Fragment
Czytaj
Czas żniw. Tom 1 - Shannon Samantha

Czas żniw. Tom 1 (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 26,18 zł
Ilość:
szt
Cena:
26,18 zł
34,90 zł
Oszczędzasz:
8,72 zł (25%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy   w  24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Sajon.
Nie ma bezpieczniejszego miejsca.

"Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć".

Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.

Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

"Czas żniw" jest dziełem wyjątkowym. Samantha Shannon to młoda pisarka o ogromnych ambicjach i imponującej wyobraźni, która w swej debiutanckiej powieści stworzyła niezwykle sugestywną i inteligentnie skonstruowaną wizję świata.

Dane szczegółowe

Tytuł: Czas żniw. Tom 1
Tytuł oryginalny: The Bone Season
Seria: Czas żniw
Autor: Shannon Samantha
Tłumaczenie: Kołek Regina
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 520
Numer wydania: I
Data premiery: 2013-11-06
Rok wydania: 2013
Forma: książka
Indeks: 13714321

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
Brak
ocen
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
80 recenzji
11-03-2017 o godz 09:42 Katarzyna Kopczyńska dodał recenzje:
"Lubię sobie wyobrażać, że na początku było nas więcej. Wydaje mi się, że niewielu, ale na pewno więcej niż teraz. Jesteśmy mniejszością, której świat nie akceptuje, chyba, że jako wytwór fantazji, ale nawet to jest zakazane. Wyglądamy jak inni. Czasem zachowujemy się jak inni. W wielu przypadkach jesteśmy jak inni. Jesteśmy wszędzie, na każdej ulicy. Na pozór prowadzimy normalne życie, ale kryje ono w sobie coś jeszcze. Nie wszyscy z nas wiedzą, kim jesteśmy. Niektórzy umierają, nie wiedząc o tym. Inni wiedzą, dlatego nigdy nie pozwolimy się złapać. Ale istniejemy. Uwierzcie." Tak właśnie zostajemy wprowadzeni przez Paige Mahoney do jej świata. Cała historia zostaje opowiedziana z jej perspektywy. Możemy śledzić jej myśli i odczucia, co dla mnie było świetnym zabiegiem, bo zwyczajnie uwielbiam wiedzieć co czuje w danej chwili bohater. Paige pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jest śniącą. A dokładniej Śniącym Wędrowcem - jedną z Siedmiu Pieczęci. Pracuje dla Jaxona Halla wraz z innymi "odmieńcami" wkradając się do ludzkich umysłów do ich sennych krajobrazów. Jest rok 2059, "odmieńcy" zatruwają ziemię, ślepcy- czyli zwyczajni ludzie- boją się jasnowidzów bo są oni skłonni porozumiewać się z zaświatami. Każdego jasnowidza otacza aura, a jej kolor może nam powiedzieć z kim mamy do czynienia. Jak możecie się domyśleć- nie jest mądre przyznawać się do swojego daru. Dlatego "w papierach" Paige jest zwykłą dziewczyną pracującą w barze z tlenem. Chroni to także jej ojca, który nie wie, że jego córka jest jedną z "odmieńców". Wiadomości, które Paige pozyskuje od innych są niezwykle ważne dla Syndykatu. Śniąca jest faworytą Jaxona, ponieważ przenikanie do sennych krajobrazów, nie jest jej jedyną zdolnością. Może także posiąść umysł kogoś innego. Czego nigdy dotąd nie próbowała. Wszystko zmienia się w ciągu jednego dnia, w wyniku, którego Paige zostaje przewieziona do tajemniczej kolonii karnej- Oksfordu. Istnieje ona od 200 lat, czyli od czasu przybycia z Międzyświatów potężnych i nieśmiertelnych istot - Refaitów. Istnienie tego miejsca jest utrzymywane w tajemnicy. Paige wraz z innymi zostaje postawiona przed grupą Refaitów, a ich zadaniem jest wybrać dla siebie po jednym z jasnowidzów i stać się dla nich Opiekunami. Nasza Śniąca trafia do Naczelnika, który jest bardzo tajemniczy, warto dodać, że po raz pierwszy od 200 lat stał się Opiekunem człowieka. Opiekunowie mają za zadanie wyszkolić swoich podopiecznych, by ci zdali test i otrzymali Czerwone szaty - najwyższe wyróżnienie dla ludzi w tym przerażającym miejscu .Głównym zadaniem Czerwonych jest ochrona kolonii, przed przerażającymi Emmitami. Paige chce uciec z tego miejsca, ale dowiaduje się, że nie ona jedna miała takie plany i poznaje historię Osiemnastych żniw. "Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić." Czy uda się jej uciec? Czy porzuci nadzieję na powrót do przyjaciół? Czy w tym okropnym miejscu jest możliwa przyjaźń? Czy można tam komuś zaufać? Czy Naczelnik jest jej wrogiem czy sprzymierzeńcem? Co z miłością? Czy można o niej mówić, w takich okolicznościach? Czy można zbliżyć się do kogoś w miejscu, gdzie najważniejszym celem jest przeżyć każdy kolejny dzień? Jesteście ciekawi? Musicie ją przeczytać! Ja do tej pory czuje wypieki na twarzy i nie mogę doczekać się, kiedy w moje łapki trafi kolejna część. Musze Was jednak ostrzec, to wymagająca skupienia książka. Na początku możecie czuć się przytłoczeni ilością nazw własnych i natłokiem informacji. Autorka jednak dba o nas i na końcu jest magiczny słowniczek, który pomaga nam uporządkować wszystkie informacje, a potem czytanie i zagłębianie się w świecie jasnowidzów to czysta przyjemność ! Dla mnie jest jeszcze jeden plus .. Dla wszystkich, którzy słuchają muzyki podczas czytania - również na końcu - dołączona jest playlista ;)!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2017 o godz 01:50 redgirlbooks dodał recenzje:
''Jesteśmy mniejszością, której świat nie akceptuje, chyba że jako wytwór fantazji, ale nawet to jest zakazane. Wyglądamy jak inni. W wielu przypadkach jesteśmy jak inni. Jesteśmy wszędzie, na każdej ulicy. Na pozór prowadzimy normalne życie, ale kryje ono w sobie coś jeszcze. Nie wszyscy z nas. wiedzą kim jesteśmy. Niektórzy umierają, nie wiedząc o tym. Inni wiedzą, dlatego nigdy nie pozwolimy się złapać. Ale istniejemy. Uwierzcie.'' Jest 2059 rok. Paige mieszka w Londynie Sajon, który został stworzony, aby zniszczyć chorobę nazywaną jasnowidztwem. Dziewczyna pracuje w kryminalnym podziemiu wśród gangów jasnowidzów, którzy ze sobą rywalizują. Ze względu na swój rzadko spotykany dar jest ulubienicą swojego szefa, Jaxona Hall. Jego gang nazywa się, Siedem pieczęci. Zadaniem dziewczyny jest wchodzenie w umysły ludzi i innych jasnowidzów, aby pozyskać ważne informacje. Lecz dziewczyna posiada o wiele większy dar, który może stać się bronią. Pewnego dnia, życie Paige diametralnie się zmienia. Przez jedno wydarzenie, podczas którego ujawnia się jej talent, dziewczyna zostaje przetransportowana do Oksfordu. Jest to kolonia karna, nazywana Szeolem I, stworzona w roku 1859, gdzie osiedli się Rafaici. Jej istnienie było ukrywane przez 200 lat. Rząd Sajonu co dziesięć lat dostarcza im nowych jasnowidzów. Nazywają to wydarzenie Czasem Żniw. Przybyli do nich ludzie, z darem jasnowidzenia, są wykorzystywani do walki z Emmitami, którzy żywią się ludzkim mięsem i są zagrożeniem dla świata ludzi. Jednak Rafaici, to również bezwzględne istoty, gdyż żywią się aurą jasnowidzów. Paige trafia pod nadzór tajemniczego Naczelnika. Odbierają jej imię i zostaje numerem XX-59-40. Jednak młoda kobieta nie zamierza zostać tu, ani chwili dłużej. Za wszelką cenę pragnie stąd uciec i odzyskać swą wolność. Czy jej się uda? ''Czas Żniw'' jest debiutem literackim Samanthy Shannon. Czy udanym? Przyznam, że na początku nie byłam przekonana do tej książki. Nie sądziłam jednak jaką niesamowitą przygodę w sobie kryje. Po skończeniu książki poczułam smutek. Ta powieść zdecydowanie za szybko się skończyła. Poczułam się jak narkoman bez kolejnej działki, tudzież kolejnego tomu książki. Na początku, trudno było mi się wczuć w klimat. Autorka powoli wprowadzała nas w świat Paige, jasnowidzów i duchów. Ciężko było mi przebrnąć przez niektóre wyrażenia i nazwy, ale z pomocą przychodzi słowniczek umieszczony z tyłu książki. Akcja w książce szybko się rozwija, prze do przodu i wbija człowieka w fotel. Niekiedy tyle się działo, że wręcz nie mogłam się oderwać od niej. Z niecierpliwością czekałam na ciąg dalszy. Autorka z lekkością opisuje oba światy, więc nie miałam problemu z wyobrażeniem sobie ich. Jeśli chodzi o postacie w książce, to są one złożone. Tu nic nie jest czarno - białe. Zawsze jest coś pomiędzy. Są to ludzie jakich możemy spotkać na ulicy. Pokochałam postacie głównej bohaterki i Naczelnika. Paige, to młoda kobieta nauczona walczyć o własne przetrwanie. Odważna i zuchwała, chociaż momentami zagubiona tak jak każdy z nas. Nie zamierzała godzić się na niewolnicze życie, dążyła do wolności nawet jeśli zdawała sobie sprawę z tego, że szanse na nią były znikome. Naczelnik, to przykład na to, że nie każdy Rafaita jest potworem. Z jednej strony władczy, nieprzystępny, a z drugiej troskliwy. Miłość pomiędzy obojgiem rozwijała się małymi krokami. Autorka, stworzyła niesamowicie realnych bohaterów w których każdy odnajdzie siebie. Jeśli chcesz przeżyć niesamowitą przygodę i wejść do świata, który pochłonie Cię reszty. Lubisz postacie, które są odważne i walczą w słusznej sprawie, to ta książka czeka właśnie na Ciebie. Ja już nie mogę doczekać się, aż będę mogła przeczytać kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-03-2017 o godz 03:14 magical_reading dodał recenzje:
Tytuł: Czas Żniw Tytuł oryginalny:The bone season Autor: Samantha Shannon Wydawnictwo: SQN Rok wydania: 2013 „Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić.” frag. Samantha Shannon - Czas Żniw „Czas Żniw” to książka, którą debiutowała Samantha Shannon. Miałam wobec tego dzieła bardzo duże wymagania. Nie spodziewałam się że kolejna lektura z literatury fantastycznej tak mnie zachwyci. No cóż, chyba odkryłam swój ulubiony gatunek, oczywiście na chwilę obecną. Rok 2059. Londyn. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w podziemiu SajLo. Nie jest to jednak jej oficjalne zajęcie. Ojciec myśli, że jego córka pracuje w barze z tlenem. Kłamstwo pozwala zachować poczucie bezpieczeństwa. Jaxon Hall mim-lord jest szefem dziewczyny. Jej zadaniem jest zaglądanie/inwigilowanie dusz w sekcji I-4 poprzez wkradanie się do ich umysłów. Informacje uzyskane przez Paige mają ogromne znaczenie dla syndykatu. Sprawy komplikują się kiedy zostaje przetransportowana do tajemniczej kolonii karnej, której istnienie utrzymywane jest w ścisłej tajemnicy od dwustu lat. Szeol I – tym miejscem rządzą Refaici, pozaziemska rasa potężnych i bezwzględnych istot, które w „Czasie żniw” sprowadzają szczególnie uzdolnionych jasnowidzów, po to aby szkolić ich w walce przed Emmitami. W kolonii Paige trafia pod nadzór Naczelnika, jej pana i trenera. Jej tożsamość zostaje zmieniona na ciąć liter i liczb: XX-59-40. Jeśli dziewczyna chce odzyskać wolność musi się podporządkować, bowiem Refaici poddają torturom jasnowidzów, karmią się ich aurami. Są niewolnikami. Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania „Czasu Żniw”, uznałam, że może to być rewelacyjna historia. Deklaracja fabuły jest tym bardziej zachęcająca. Jasnowidzenie, aury, zaświaty to zapowiedz bardzo dobrej książki fantastycznej. Jakie mam wrażenia po lekturze? Autorka stworzyła niezwykły świat. Akcja nabiera rozpędu już od pierwszych stron książki, chociaż pierwsze 80-100 stron nie należało do najłatwiejszych. Jednak po trudnym wprowadzeniu rzeczywistość Oksfordu i Sajonu sprawia, że odłożenie książki jest niemal niemożliwe. Bardzo ciekawe są występujące w utworze retrospekcje. Język, zwłaszcza na początku nie jest najłatwiejszy. Dopracowanie książki jest prawie idealne. Wykreowane postaci zostają z nami jeszcze na długo po zakończeniu czytania. Wątek miłosny, który pojawią się na stronach nie jest przytłaczający, przeplata się płynnie z walką o wolność. Relacja Paige i Naczelnika jest warta uwagi. Myślę, że powie to każda osoba, która czytała „Czas Żniw” Podsumowując. Jest to niebanalna powieść, która zadowoli najbardziej wymagającego czytelnika. Dodatkowo książka zawiera siedem kategorii jasnowidzenia, który widnieje na samym początku i niejako wprowadza nas w magiczny świat Paige. Słowniczek zamieszczony na tyłach pomaga w rozszyfrowaniu tekstu, nazwy własne są cudowne, a eteryczna playlista warta uwagi. Polecam „Czas Żniw”, jest to wspaniała lektura. Nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po kolejny tom. Za egzemplarz serdecznie dziękuję wydawnictwu SQN. Agnieszka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-01-2017 o godz 10:59 KittyAilla dodał recenzje:
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że to debiut. Pragnę to zaznaczyć, bo to widać. Autorka ma delikatny, lekki styl, dzięki któremu książkę czyta się błyskawicznie. Nie potrafi ona jednak dwóch rzeczy, ale uważam, że akurat te dwa szczegóły można wybaczyć debiutantce. Po pierwsze, choć uniwersum niezmiernie mi się podoba, nie rozumiem go do końca. Shannon nie potrafi wszystkiego wyjaśnić w prosty i czytelny sposób. Drugim minusem okazało się dla mnie małe przywiązanie przez autorkę wagi do szczegółów akcji, ponieważ czasami dowiadujemy się o czymś zupełnie znikąd. Poza tym jednak, co do stylu, przyczepić się nie mogę. Często spotykałam się z opinią, że początek książki się ludziom dłużył, że książka rozkręca się po stu stronach lub nawet od połowy. Powiem wam, że ja mam zupełnie inne odczucia. Akcja jest ciekawa od pierwszych stron - uniwersum, które stworzyła Shannon kojarzy mi się trochę z obozami koncentracyjnymi (znakowanie, traktowanie ludzi niczym zwierzęta). Z przyjemnością zagłębiałam się w wykreowany świat, ale czegoś mi brakowało. Mianowicie napięcia. Autorka stworzyła wiele sytuacji, które powinny porwać czytelnika do przodu, ale zabrakło w nich takiego elementu oczekiwania, napięcia, grozy. Odczułam to dopiero na koniec, przez jakieś 50 ostatnich stron, ale to już cudowna wiadomość - ponieważ autorka w drugiej części mogła się już rozwinąć i mam nadzieję na więcej takich momentów, gdy boję się o losy bohaterów oraz dostaję zastrzyk adrenaliny, czytając kolejne strony. Osobnym aspektem jest oryginalność i nieprzewidywalność książki. Tak, jak pierwszej cechy nie mogę jej odmówić, bo nie czytałam czegoś podobnego, niestety nie potrafię wam powiedzieć, że nie domyśliłam się akcji. Użycie jednego schematu mnie powaliło, ponieważ było niedopracowane, a szkoda, bo lubię ten motyw (nie mogę jednak go zdradzić, bo byłby to spoiler). Szczerze mówiąc nie przychodzi mi teraz do głowy nic, czego bym nie przewidziała... Urozmaiceniem za to okazało się poznawanie świata jasnowidzów i Sajonu, zasad Szeolu I oraz Refaitów. Jednak, aby nie było, że tak marudzę - jest także coś, co pokochałam w tej książce i dlatego na pewno sięgnę po tom drugi! Są to bohaterowie i kreowane między nimi relacje. Paige, Blada Śniąca jest odważną bohaterką z bardzo złożonym charakterem. Polubiłam ją od pierwszych stron! Podobał mi się jej instynkt i poświęcenie pomimo tego, czego próbował nauczyć ją Jaxon. Jego za to nie polubiłam od pierwszych stron, wydawał mi się bezwzględny i nadal jako takiego go odbieram. Za to Nick jest słodki, uroczy, ale nie mogę napisać, że wzięłabym go za męża (ci co czytali, wiedzą :D). Bohaterem, którego pokochałam po pewnym czasie, ale mocno okazał się Naczelnik. Tak, tak, ten tajemniczy, okrutny Refaita! Uwielbiam go! Postaci, nawet drugoplanowe, zostały wykreowane szczegółowo i choc była ich cała masa, nie zgubiłam się ani przez chwilę, a to sukces. Każda z nich ma swoje pragnienia, aspiracje, tajemnice i układy - uwielbiam ten sposób kreacji postaci! Relacje między nimi to też bajka, ponieważ nie zawsze są oczywiste czy przewidywalne. Kończąc, zanim napiszę esej o bohaterach, chciałam wam powiedzieć, że Czas żniw choć tak wychwalany, nie pozbawił mnie tchu czy nie zatracił na kilka godzin. Była to bardzo przyjemna lektura, ale gdyby nie stworzone uniwersum oraz bohaterowie - byłaby to przeciętna młodzieżówka. Dopiero pod koniec odczułam dreszcz przygody i w drugiej części liczę na więcej! Zdecydowanie polecam wam tę pozycję - naprawdę warto poznać ją chociażby dla Sajonu i cudownych postaci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-11-2016 o godz 01:48 Natalia-06 dodał recenzje:
Czas Żniw mogłabym określić jednym słowem, a mianowicie "arcydzieło". Może nieco przesadzam, ale to pierwsza powieść dla młodzieży, która totalnie mnie oczarowała, dosłownie wszystkim. Wybaczcie, jeśli będę cały czas się zachwycać i recenzja będzie niespójna, ale nie da się inaczej!

Dla niektórych ta pozycja może być ciężka; za sprawą naprawdę rozbudowanego świata wraz ze szczegółami, nowym słownictwem, przez które może co nieco się mieszać. Dlatego od razu uprzedzę, że nie jest to książka dla wszystkich. Osobiście wolę te bardziej wymagające pozycje, gdyż większość młodzieżówek jest prostolinijnych, nieco schematycznych i są jedynie rozrywką na chwilę, którą zapomina się po krótkim czasie.

Bohaterzy to jedni z lepiej wykreowanych, z jakimi miałam do czynienia. Wreszcie trafiłam na główną bohaterkę, która mnie nie irytowała swoim dziecinnym i przewidywalnym zachowaniem, natomiast widziałam w niej siebie, może dlatego ją tak polubiłam.

Nie znajdziemy tu żadnych romansów, jak to jest prawie czas w tego typu powieściach, lecz poznamy Naczelnika. Pierwszy raz poznałam, a zarazem nie poznałam bohatera męskiego, który byłby taki wyrazisty i jednocześnie rozmazany, jakby nie odgrywał znaczącej roli, choć jest zupełnie inaczej.

Autorka nie podała czytelnikom nic na tacy, wszystko w tej powieści odkrywa się stopniowo, jest sporo zwrotów akcji, a zakończenie sprawia, że po kontynuację trzeba sięgnąć i nie ma innej opcji!

Czas Żniw to oryginalna dystopiczna powieść, która wciąga, choć początek jest dosyć ciężki; trzeba się zapoznać z nowym światem i słownictwem, co jest nieco wymagające. Bohaterzy są różnobarwni i wyraziści, trudno określić, kto jest tym dobrym, a kto złym. Powieść jest owiana tajemnicą, przez co nie jest przewidywalna, a jedynie zaskakuje. Zdecydowanie polecam, bo tę książkę mogłabym czytać na nowo bez ustanku!

Recenzja pochodzi z bloga osobliwe-delirium.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-10-2016 o godz 06:10 Alessandra dodał recenzje:
Jest rok 2059. Paige Mahoney, zaledwie dziewiętnastoletnia dziewczyna, pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn, włamując się do ludzkich umysłów na zlecenie swojego szefa. Paige należy bowiem do podkategorii jasnowidzów, którzy muszą się ukrywać, by przeżyć. Któregoś dnia wydarza się pewien zbieg okoliczności, który powoduje, że dziewczyna zostaje przetransportowana do tajemniczej kolonii karnej, którą rządzą Refaici - rasa pochodząca z innego świata. Paigie staje się więźniem i podwładną Naczelnika. Żeby się stąd wydostać, musi dostosować się do okrutnych reguł panujących w tym miejscu.

Samantha Shannon urodziła się w 1991 roku w Londynie. Pisać zaczęła już od wczesnej młodości. W 2013 roku ukończyła literaturoznawstwo na uniwersytecie w Oksfordzie. "Czas żniw" to jej literacki debiut. Prawa do tej książki zostały sprzedane do 21 krajów, a The Imaginarium Studios uzyskało prawa do sfilmowania jeszcze przed jej premierą.

"Czas żniw" jest zdecydowanie powieścią, przy której trzeba trochę myśleć i wytężyć swoje szare komórki. Autorka stworzyła bardzo dopracowany świat i jestem pod wrażeniem jej kreatywności, mimo że właśnie podczas lektury często nie za bardzo rozumiałam te wszystkie pojawiające się w tekście terminy. Mamy tutaj całkiem inną rzeczywistość, stworzoną właściwie od samych podstaw, masę różnych nowych pojęć i nazw dotyczących tego świata. Z pomocą przychodzi nam rozpiska i mapka na początku książki, różne przypisy oraz słowniczek z tyłu.

Paigie bardzo przypadła do gustu i polubiłam ją już na samym początku. To bohaterka silna i odważna, która nie boi się wyrażać swojego zdania. Nie użala się długo nad sobą, tylko postanawia działać. Taka jej postawa mi się podoba. Ma też chwile załamania, ale ostatecznie dzielnie je przezwycięża, dążąc do ostatecznego celu. Mogłabym czytać o takich postaciach więcej - mam dość szarych myszek, które uważają to, co je w życiu spotkało, za największą tragedię świata. Chcę poznawać dziewczyny takie jak Paigie - pewne siebie, nieugięte, wytrwałe i zdeterminowane.

Wszystkie wątki tej powieści uważam za naprawdę udane. Niektóre są subtelne, inne mniej, ale nie było takiego, który uważałabym za całkowicie zbędny. Fabuła jest poprowadzona dobrze i chociaż momentami staje się ona odrobinę za bardzo przewidywalna, to jednak znajdą się takie wydarzenia, które całkowicie zaskakują. Jeśli ktoś chciałby, mógłby przeczytać tę książkę bardzo szybko, lecz ja jednak radziłabym bardziej uważnie wczytywać się w historię, by potem się w niej nie pogubić.

Zaintrygowały mnie nadprzyrodzone istoty występujące w tej opowieści. Większość z występujących bohaterów to jasnowidze stojący w hierarchii wyżej lub niżej. To, kim są i co robią, to niezwykle interesujące aspekty. Moją uwagę przykuli również Refaici, o których jednak dowiadujemy się mało. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach cyklu będzie można bardziej zagłębić się w ich pochodzenie.

"Czas żniw" to naprawdę inteligentna lektura, z której można wynieść wiele dobrego. Nie spotkałam się jeszcze z tak dobrze wykreowaną fantastyką. Tym bardziej, że to debiutancka powieść młodej autorki, a swoim poziomem dorównuje starszym twórcom. Polecam ją wszystkim, którzy jeszcze mają co do niej wątpliwości - sięgnijcie, przekonajcie się i zobaczcie, że warto. Ja już nie mogę się doczekać, kiedy zacznę czytać drugą część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-09-2016 o godz 05:26 Jadwiga Kamień dodał recenzje:
Zacznę więc od zacytowania wydawcy:
Sajon.
Nie ma bezpieczniejszego miejsca.

"Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć".

Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.

Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

"Czas żniw" jest dziełem wyjątkowym. Samantha Shannon to młoda pisarka o ogromnych ambicjach i imponującej wyobraźni, która w swej debiutanckiej powieści stworzyła niezwykle sugestywną i inteligentnie skonstruowaną wizję świata.



Po przeczytaniu książki mogę powiedzieć, iż "Czas żniw" jest zdecydowanie lekturą z potencjałem. Moim zdaniem autorka ma bardzo dobry pomysł na tą serię, ale czy w pełni wykorzysta jej potencjał dowiemy się czytając następne części, szczerze liczę na to iż będzie to fantastyka, która zapisze się w historii i tak jak to zapowiadali wydawcy będzie czymś na miarę Harry'ego Pottera do czego na razie autorka niestety mnie nie przekonała, lecz liczę na to, iż zmieni się to po przeczytaniu dalszego ciągu historii. Po pierwszej z siedmiu zapowiadanych części czuję bardzo duży niedosyt, jest to naprawdę dobra książka, ale jak dla mnie w niektórych momentach zbyt banalna i przewidywalna, Samanta Shannon stosuje w swojej książce zabiegi, szczególnie fabularne, takie jak możemy znać z "Trylogii Czarnego Maga" , nie uważam iż jest to złe, lecz tym samym nie zaskakuje... Genialny sposób pisania autorki zdecydowanie zasługuje na wzmiankę, każdej scenie, akcji autorka daje niezwykłą moc realizmu, dzięki czemu czytając możemy wręcz śledzić i poczuć kurs lecącego z oddali pocisku. Zabiegi te stosowane przez autorkę sprawiają iż zupełnie opada granica między światem realnym, a tym przedstawionym przez S. Shannon. Osobiście z chęcią sięgnę po następne części, już po przeczytaniu opisu na tyle książki czuję się wspomniany już przeze mnie ogromny potencjał książki, który mm nadzieję, iż wybuchnie i zapłonie czystym żywym ogniem. Polecam i czekam na więcej
7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-04-2016 o godz 12:17 Moment for book dodał recenzje:
Ta powieść to coś naprawdę niezwykłego! Koniecznie musicie ją przeczytać! Nie jestem w stanie wyrzucić z głowy tak genialnej historii! Autorka nieźle się wykazała tworząc bardzo skomplikowany świat. Jestem zdziwiona, że Czas Żniw jest jej pierwszym debiutem. Książka ma wielki potencjał, pokazuje nam wiele ciekawych przypadków, które obecnie dotykają ludzi. Zakochałam się od pierwszej strony.

W powieści bardzo spodobała mi się wizja tego, jak w 2059 roku, wygląda społeczeństwo złożone z ludzi i jasnowidzów. Ta powieść ma w sobie coś oryginalnego. Stwierdzam, iż powieść trafia do elity moich ulubionych. Chociaż początek, wprowadzenie w historię szło mi niezwykle powoli, to reszta książki po prostu mignęła mi w oczach!

Muszę przyznać, że Czas Żniw jest powieścią trudną. Nie jest to jakaś byle fantastyka, którą czytamy sobie na szybko. Książka ta jest pełna emocji, a bohaterowie dopracowani do ostatniej kreski. Niektóre rzeczy będzie nam ciężko zrozumieć, ale od czego jest słowniczek na samym końcu książki. Ja osobiście zaglądałam tak dosyć rzadko, ale jest on niesamowicie potrzebny, jeżeli czegoś nie wiemy.

Niestety, ja mam to do siebie, że nigdy nie potrafię dokładnie powiedzieć o tym jak świetna jest książka, więc tu zadanie dla was. Jeżeli interesujecie się przyszłością, odrobiną magii i zaświatami, to właśnie książka dla was. :*

Więcej na moment-for-book.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
29-02-2016 o godz 08:38 pabottyro dodał recenzje:
Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić.

Londyn. Rok 2059. Nigdzie nie jest bezpiecznie. Nie dla ludzi takich jak Paige. Dziewczyna posiada umiejętności, za które karą jest więzienie lub śmierć. Pracuje w podziemiu, dla jednego z mim-lordów Jaxona Halla. Jasnowidzami – tym są ludzie wyjęci spod prawa. Paige jest jedną z najpotężniejszych z nich – Bladą Śniącą – śniącym wędrowcem. Zostaje schwytana i wysłana do kolonii karnej – Szeolu, gdzie styka się ze światem, który trudno sobie wyobrazić. Poznaje tajemniczą rasę, rasę Refaitów, która tak naprawdę pociąga za sznurki i rządzi całym Sajon Londyn. Jest więźniem i niewolnikiem, rebeliantem i nadzieją na zwycięstwo. Jej panem zostaje tajemniczy Naczelnik, skrywający liczne tajemnice. Trenuje ją i chroni przed innymi, sobie podobnymi. Czy Paige uda się odzyskać wolność? Czy w świecie, gdzie śmierć i kalectwo są na porządku dziennym dziewczyna zdoła przetrwać i walczyć o to co ważne?

Zastanawiałam się czy literatura fantasy (dla młodzieży) zdoła mnie jeszcze czymś zaskoczyć. Muszę przyznać, że przeżyłam bardzo miłą niespodziankę. Samantha Shannon stworzyła dzieło nowatorskie i zaskakujące. Wykreowała świat w sposób tak rzeczywisty, że bez problemu można sobie wyobrazić, że jest się tam razem z Paige czy Naczelnikiem, że razem z nimi przeżywa się przygody.

Jednak otwarcie powiem, że początki bywają trudne. Książka Shannon to najlepsza powieść jaką czytałam w ostatnim czasie, jednak jest ona dość ciężka. Pierwsza połowa, mimo że ciekawa i intrygująca jest bardzo specyficzna przez liczne, trudne określenia, których używa autorka. Trzeba się do nich przyzwyczaić i dobrze zapamiętać żeby sprawnie czytać powieść. Słowniczek okazuje się przydatny jak nigdy dotąd. Shannon jednak stopniowo buduje napięcie i nie pozwala mu opaść. Cały czas w powietrzu czuje się niepewność i oddech śmierci. Akcja jest dynamiczna, opisy zawarte w książce oddają klimat powieści i sprawiają, że jest ona niesamowicie wręcz realistyczna (pomimo że oddalona o 50 lat).

Niby schemat się powtarza i nie jest to nic bardzo innowacyjnego: dziewczyna obdarzona nadprzyrodzonymi zdolnościami, dystopia, uwięzienie i walka o przetrwanie. Shannon jednak potrafiła stworzyć dzieło nieprzewidywalne i inne od podobnych w tej kategorii. Dzieło od którego trudno się oderwać.

Ja sama, czytając opis książki, nie byłam przekonana do jej kupna. Stwierdziłam, ze znów to samo…. Czy nie można wymyślić czegoś nowego, tylko powielać utarte schematy. Kupiłam ją tylko dlatego, że była promocja 3 za 2 i brakowało mi pomysłu na 3 książkę. Możecie sobie wyobrazić moje zdumienie, kiedy się okazało, że przeczytane wcześniej opinie rzeczywiście okazały się prawdziwe i w żaden sposób naciągane. Pokochałam bohaterów wykreowanych przez autorkę. Widać, że ich postacie są bardzo dokładnie przemyślane i reprezentują sobą „coś więcej”. Okrutna Nashira, tajemniczy Naczelnik, czy charyzmatyczna i inteligentna Paige. Refaici sprawiają, że mam gęsią skórkę, a czytając o Szerszeniach mam ochotę zakopać się pod kołdrę, udawać, że mnie nie ma i najchętniej spod niej nie wychodzić.

Wielowątkowa fabuła i cięte riposty bohaterów sprawiają, że trudno oderwać się od lektury.

- Jak się czujesz? - zapytał.
- Pieprz się.
Jego oczy zapłonęły.
- Widzę, że lepiej.

Oryginalne pomysły, ciekawy styl i wyjątkowi bohaterowie. Czego chcieć więcej. Powieść Shannon jest po prostu fenomenalna. Czytelnik nie chce się od niej oderwać, a po zakończeniu lektury, trudno mu się pogodzić z jej końcem. Pocieszający jest fakt, że autorka zapowiedziała siedem części cyklu Czasu Żniw. Prawa do ekranizacji zostały sprzedane jeszcze przed publikacją książki, a to już powinno coś znaczyć. Mam nadzieję, że twórcy filmu nie zepsują tak genialnej fabuły i dokładnie odzwierciedlą 520 stronicowe dzieło Shannon.

Czas Żniw to naprawdę niezapomniana i wspaniała przygoda, która odkrywa przed czytelnikiem Londyn z przyszłości. Mroczna historia kraju, tajemnicze rasy toczące ze sobą walki, duchy (nie zawsze takie przyjazne jak ten na zdęciu – częściej wredne poltergeisty), jasnowidzowie i ślepcy. Akcja gna z zawrotną szybkością, tajemnice się nawarstwiają a intrygi powalają złożonością. Jedno jest pewne - czytając tą powieść na pewno się nie znudzisz. Po skończeniu Czasu Żniw czułam wielki smutek i pustkę, że to już koniec historii (przynajmniej chwilowy, bo nie miałam jeszcze drugiego tomu). Problemy ukazane w książce skłaniają również czytelnika do refleksji. Odwaga, walka o przetrwanie i pozostanie wiernym własnym ideałom oraz miłość (która jest wątkiem pobocznym), to wszystko co można tu odnaleźć. Czytelnik chce więcej, więcej i więcej. Z niecierpliwością czekam na dalsze przygody Paige i jej przyjaciół. Chciałabym częściej trafiać na takie książki. Życie byłoby ciekawsze i jeszcze bardziej pełne niespodzianek.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
23-10-2015 o godz 07:08 Optymista dodał recenzje:
"Czas żniw" to bardzo dojrzała i mądra powieść. Zadziwiający talent tak młodej autorki zrobił na mnie wielkie wrażenie. Ta powieść jest godna uwagi i mogę każdego czytelnika zapewnić, że pochłonie ona niezauważalnie Wasz czas. Plastyczne dialogi, pełnokrwiści bohaterowie, wartka akcja i zapierające dech w piersiach dopracowanie fabuły pod wszystkimi względami to czynniki, tak działające na rzesze czytelników z całego świata. O świetność "Czasu żniw" przekonałem się ja, inni recenzenci i mnóstwo czytelników. Teraz kolej na Ciebie. Jeżeli jeszcze nie miałeś w swoich rękach tejże powieści, a czujesz się zainteresowany pierwszym tomem serii, nie zwlekaj. Kup sobie "Czas żniw", wypożycz go, ukradnij, czy cokolwiek innego - po prostu musisz poznać historię Paige.

Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2015/10/rozpocza-sie-czas-zniw.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-10-2015 o godz 07:02 Maadziuulekx3 dodał recenzje:
Paige Mahoney od szesnastego roku życia pracuje w kryminalnym podziemiu Sajon Londyn. Pracuje wśród bezwzględnych gangów jasnowidzów gotowych wyeliminować się nawzajem byle tylko przeżyć. Stanowili część syndykatu cytadeli, którym przewodził zwierzchnik. Zepchnięci na margines społeczeństwa zostali zmuszeni do działalności przestępczej, aby móc funkcjonować. Z tego powodu jeszcze bardziej ich nienawidzono. Odnalazła swoje miejsce w tym chaosie. Jej szefem był Jaxon Hall. Sześcioro z nich podlegało mu bezpośrednio, jednak ona była jego ulubioną faworytką. Nazywani byli Siedmioma Pieczęciami. Nikt nie mógł się dowiedzieć czym się zajmuje. Prawda była niebezpieczna. Nie żałowała, że należy do syndykatu. Jej praca była nieuczciwa, ale opłacalna. Była pewnego rodzaju Hakerem. Potrafi dostrzec szczegóły sennego krajobrazu i dusze łotrów. Rzeczy, które działy się poza nią. Rzeczy niewyczuwalne dla przeciętnego jasnowidza. Jax posługiwał się nią jako narzędziem do inwigilacji. Jej zadaniem było śledzić aktywność dusz w jego sekcji. Często zalecał jej sprawdzanie innych jasnowidzów, czy czegoś nie ukrywają. Dopóki była utrzymywana przy życiu, mogła zobaczyć duszę w promieniu mili od Siedmiu Tarcz.

W wieku dziewiętnastu lat jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnych okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu- kolonii karnej, która istnieje już od dwustu lat i ukrywana jest przed wszystkimi w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna rasa Refaitów z którymi Paige nigdy nie miała styczności. Tam trafia pod skrzydła tajemniczego Naczelnika, który staje się jej panem, trenerem, a przede wszystkim wrogiem. Paige by odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć. Czy sobie poradzi? Jakie będą dalsze losy Paige? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.

Od dłuższego czasu słyszałam wiele pozytywnych komentarzy o książce ,,Czas Żniw", dlatego postanowiłam ją przeczytać. Już sama okładka, oraz jej objętość zapiera dech w piersiach, a opis jeszcze bardziej zachęcał do zapoznania się z jej treścią. Nie wahając się długo zatopiłam się w lekturze i przepadłam. Książka pochłonęła mnie od pierwszej strony. Miałam na początku problemy z odnalezieniem się w tej powieści, gdyż zawierała dla mnie wiele nowych informacji z którymi nigdy nie miałam styczności, ale gdy już wszystko ogarnęłam, pochłonęłam książkę jednym tchem. Powieść niesamowicie dopracowana, autorka zadbała o najmniejszy detal. Niesamowicie wciąga, intryguje, zaskakuje, szokuje, przeraża. Poznajemy nowy nieznany dotąd wyśmienicie wykreowany świat. Gdybym nie przeczytała, że autorka napisała tę powieść w wieku niewiele starszym ode mnie to nigdy bym nie pomyślała, że tak młoda osoba mogła stworzyć coś tak genialnego. Książka ani na moment nie jest wstanie nas znudzić. Akcja ciągle pnie się do przodu, zaskakuje i zadziwia. Adrenalina często wzrasta do granic możliwości, a po chwili dostajemy po głowie kubłem lodowatej wody. Towarzyszyłam bohaterce przez całą książkę, przeżywałam razem z nią różne przygody, odczuwałam z nią ból, radość, zaskoczenie, ekscytację, złość, nienawiść, przerażenie i adrenalinę. Autorka często rzuca kłody pod nogi naszej bohaterce, kluczy między różnymi wydarzeniami doprowadzając naszą wyobraźnię do istnego szaleństwa. Najbardziej w całej powieści spodobała mi się konstrukcja powstania całego Sajonu. Naprawdę zapiera dech w piersi. Dopieszczona, doskonale przemyślana. Trudno uwierzyć, że tak młoda osoba mogła stworzyć niesamowity świat, który zaskakuje nie tylko akcją, ale także słownictwem i barwnymi postaciami. Książka naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się zupełnie czegoś innego, a otrzymałam istną mieszankę wybuchową. Chrapka na książkę wzrasta z każdym przeczytanym rozdziałem. To niesamowita seria, którą warto przeczytać. Pozostanę z nią jak najdłużej, bo warto. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2015 o godz 08:52 Patrycja Wołowicz dodał recenzje:
Ta książka to nowy level fantastki. Niezwykle oryginalna, z ciekawym światem i niesamowicie skomplikowaną fabułą. Po przeczytaniu pierwszego rozdziału w głowie miałam kompletnym mętlik i nie mogłam się wciągnąć. Na szczęście na końcu książki znajduje się słowniczek, a na początku zostały rozrysowane tabele i mapa, co bardzo ułatwiło zrozumienie tekstu. Nie dało się nie zauważyć niezwykłego dopracowania szczegółów. Kolejną zaletą tej powieści jest główna bohaterka, która uwaga panie i panowie wie czego chce. Uwielbiam retrospekcje Paige, które jeszcze bardziej pozwalają się w czuć w klimat książki. Podobała mi się również różnorodność w wykreowaniu bohaterów. Zaintrygowała mnie skomplikowana relacja dziewczyny i Naczelnika, a ich niektóre dialogi powalały mnie. Styl pisanie autorki spodobał mi się. Muszę jeszcze wspomnieć o bardzo ładnym wydaniu, które pięknie prezentuje się na półeczce. Koniec książki rozerwał mi serduszko, muszę szybko zabrać się za kolejny tom.
Komu może się spodobać ?
Miłośnicy fantastyki powinni czym prędzej zaopatrzyć się w tę książkę.

Ocena:
8.5/10

Podsumowanie:
''Czas Żniw'' to świetny debiut młodej, ale niezwykle zdolnej pisarki. Ta książka jest inna, wręcz wyjątkowa. Jeśli szukacie oryginalnego fantasy to coś dla was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-10-2015 o godz 08:48 Patrycja Wołowicz dodał recenzje:
Ta książka to nowy level fantastki. Niezwykle oryginalna, z ciekawym światem i niesamowicie skomplikowaną fabułą. Po przeczytaniu pierwszego rozdziału w głowie miałam kompletnym mętlik i nie mogłam się wciągnąć. Na szczęście na końcu książki znajduje się słowniczek, a na początku zostały rozrysowane tabele i mapa, co bardzo ułatwiło zrozumienie tekstu. Nie dało się nie zauważyć niezwykłego dopracowania szczegółów. Kolejną zaletą tej powieści jest główna bohaterka, która uwaga panie i panowie wie czego chce. Uwielbiam retrospekcje Paige, które jeszcze bardziej pozwalają się w czuć w klimat książki. Podobała mi się również różnorodność w wykreowaniu bohaterów. Zaintrygowała mnie skomplikowana relacja dziewczyny i Naczelnika, a ich niektóre dialogi powalały mnie. Styl pisanie autorki spodobał mi się. Muszę jeszcze wspomnieć o bardzo ładnym wydaniu, które pięknie prezentuje się na półeczce. Koniec książki rozerwał mi serduszko, muszę szybko zabrać się za kolejny tom.

Komu może się spodobać ?
Miłośnicy fantastyki powinni czym prędzej zaopatrzyć się w tę książkę.

Ocena:
8.5/10

Podsumowanie:
''Czas Żniw'' to świetny debiut młodej, ale niezwykle zdolnej pisarki. Ta książka jest inna, wręcz wyjątkowa. Jeśli szukacie oryginalnego fantasy to coś dla was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-10-2015 o godz 12:08 musicJackob dodał recenzje:
http://nieortodoksyjny.blogspot.com/2015/10/czas-zniw-recenzja.html

O Samanthcie Shannon mówiło się ostatnio wiele. Że młoda pisarka, ponoć niezwykle utalentowana, kolejna Rowling lub ktoś w tym stylu, a jej książki rozprzestrzeniają się niczym wirus, podbijając serca kolejnych czytelników na całym świecie. Tego po prostu nie dało się uniknąć. Zachęcony jakże pozytywnymi recenzjami po "Czas Żniw" postanowiłem sięgnąć i ja, co ułatwiło mi wydawnictwo Sine Qua Non, za co serdecznie dziękuję.

Już od pierwszych stron da się wyczuć, że "Czas Żniw" nie jest kolejną banalną powieścią, z serii tych, które zabijają nas swoją przewidywalnością. To książka bardzo inteligentna, wymagająca od czytelnika nie tylko czasu, ale i skupienia. Jej największym atutem niewątpliwie jest świat wykreowany i dopracowany w najmniejszych szczegółach. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że Shannon stworzyła naszą rzeczywistość na nowo, zmieniając znaną nam Wielką Brytanię w brutalny Sajon, dodatkowo wzbogacając go o warstwę paranormalną, pełną duchów i jasnowidzów. Początkowo ciężko się w tym połapać, bowiem czytelnik wrzucony zostaje od razu na głęboką wodę. W takich chwilach dosyć użyteczny staje się słowniczek zamieszczony na końcu książki, który przybliża nieznane nam terminy i obrazuje struktury podziału na różnego rodzaju jasnowidzów, których mamy tu od groma, zaczynając od winowieszczy wróżących z wina, a kończąc na jeżowróżach (mnie, zapewne tak samo jak was, ta nazwa niezwykle rozbawiła) potrafiących odczytać przyszłość z rozsypanych igieł.

Jeżeli chodzi o akcję i jej tempo to pierwszych kilka rozdziałów w stu procentach spełniło moje wymagania. Od razu czytelnik wplątany zostaje w wir akcji, która wywołała u mnie ogromną chrapkę na więcej. Jest morderstwo, jest też (chociaż stosunkowo krótka) ucieczka. Po tym jak główna bohaterka- senny wędrowiec, Paige Mahoney, trafia do dawnego Oksfordu, akcja nieznacznie zwalnia i wprowadzona zostaje iście senna atmosfera, ponieważ jak wiadomo, diametralna zmiana miejsca akcji, wymaga odpowiednich opisów zaznajamiających czytelnika z otaczającym go światem i zasadami w nim panującymi. Nie ma się jednak o co martwić, bowiem mniej więcej od połowy akcja znowu nabiera tempa, tak, że chwilami naprawdę ciężko było oderwać się od tej książki. "Czas Żniw" tak samo, jak ostatnio recenzowane przeze mnie "Endgame", świetnie nadaje się do zekranizowania.

Według mnie jedyną i zarazem największą wadą "Czasu Żniw" są jego bohaterowie, chwilami będący nijakimi, jednowymiarowymi postaciami. Ich charaktery w niektórych przypadkach wydają się być niedostatecznie zarysowane, pozostawiając u mnie pewien niedosyt. Trzeba mieć jednak na uwadze, że jest to debiut literacki Samanthy Shannon, a skoro seria ta ma liczyć aż siedem tomów, to pisarka będzie miała jeszcze wystarczająco dużo czasu, by popracować nad poszczególnymi postaciami, szczególnie nieco irytującą, choć niezwykle odważną Paige oraz bohaterami drugoplanowymi, którzy niejako zlewają się w jedną trochę bezbarwną masę.

Ciesze się, że poświęciłem czas na przeczytanie tej powieści, bowiem daje ona nadzieję, że można znaleźć jeszcze dobre młodzieżówki, wybijające się pond inne pomysłem oraz dopracowanymi szczegółami. Łącząc w sobie fantastykę i science fiction, autorka znalazła pomysł na siebie, tworząc książkę, która ma prawo, a nawet powinna, być doceniona. Chętnie sięgnę po kontynuację "Czasu Żniw", czyli dostępny już od jakiegoś czasu "Zakon Mimów". Mam wielką nadzieję, że okaże się równie dobry, a może i nawet lepszy od debiutu. Podsumowując, książkę tę uznaję za lekturę wartą przeczytania i polecam ją wam gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-10-2015 o godz 06:54 Clevleen dodał recenzje:
Świat rządzi się swoimi prawami. Ta prawda nie dotyczy tylko świata rzeczywistego, ale też tych, wykreowanych przez pisarzy. Rzeczywistość Samanthy Shannon działa na zupełnie innych zasadach niż nasza, ale to nie przeszkadza temu, żeby była logiczna. Właśnie za to najbardziej podziwiam autorkę.


Jasnowidzowie istnieją naprawdę. Nie mają jednak z tego powodu żadnych przywilejów. Wręcz przeciwnie. Ludzie uważają ich za odmieńców, którzy nie mają prawa oddychać, a państwo, dokładniej Sajon, łapie Jasnowidzóe i ich eliminuje.
W takim świecie przyszło żyć Peige. 19-letniej jasnowidzce, która przez splot niszczęśliwych wydarzeń zostaje złapana przez Sajon i przewieziona do obozu karnego, o którym pojęcie mają tylko nieliczni.

Nie było dnia, w którym ktoś nie dodałby recenzji Czasu Żniw i ku mojemu zdziwiniu, nie spotkałam się jeszcze z recenzją negatywną. To przekonało mnie do sięgnięcia po tę książkę i do przeżywania niesamowitej przygody razem z Peige.

Tak jak wspomniałam we wstępie - świat wykreowany przez Schannon jest idealny. Tak samo jest z bohaterami. Główna bohaterka to bardzo irytująca, ale i intrygująca postać. Z jednej strony zagubiona i wrażliwa, a z drugiej bezlitosna i przebiegła. Nie powiem, często mnie denerwowała, ale czytając inne opinie mogę powiedzieć, że autorka miała to w planach.
Za to w kolejnem bohaterze się zkochałam. Został tak wspaniale stworzony. Tajemniczy, intrygujący, inteligentny, ale pusty duchowo Naczelnik. Polubiłam go dużo bardziej niż Peige i od kiedy pojawił się w książce nie mogłam się od niej oderwać.

Akcja jest bardzo szybka i wciągająca. Przez pierwsze rozdziały autorka tylko wprowadza nas w świat jasnowidzów, a i tak trudno było mi się oderwać od książki. A kiedy już następiła akcja "właściwa" czytałam, dopóki nie skończyłam. To już mówi samo za siebie.

Muszę przyznać, że obawiałam się tej książki. Obawiałam się podobieństwa do innych dzieł fantasy. Obawiałam się nieporadności językowej tak bardzo charakterystycznej dla debiutów. Nic z tego się nie sprawdziło. Opróch cech charakterystycznych dla dystopii, nie wystąpiło nic co już było. Czas Żniw to zupełnie nowatorski i w dodatku świetnie zrealizowany pomysł.

Autorka pisze dosyć lekko i na pewno nie nudzi czytelnika. W książce jest niewiele opisów, ale są treściwe i pozwalają na wyobrażenie sobie świata. Shannon zastosowała również określenia i słowa z języka z jej świata. Wszystko jest jednak wytłumaczone w przypisach, w treści, a nawet w słowniczku na końcu książki.

Podsumowując. Książka Shannon to zupełnie nowatorska i oryginalna dystopia. Świat wykreowany przez autrokę jest istnym majstersztykiem. Tak samo jak bohaterowie. Akcja jest coraz szybsza przez co czytelnik "wkręca się" w książkę jeszcze bardziej. Dla takiego cuda ocena może być tylko jedna. 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-09-2015 o godz 08:06 Oczytane dodał recenzje:
Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po tę książkę pomyślałam sobie, że to może być całkiem niezłe fantasy. Ale jak bardzo się myliłam! To nie było całkiem niezłe, to było niesamowite!

” Jesteśmy mniejszością, której nikt nie akceptuje, chyba że jako wytwór fantazji, ale nawet to jest zakazane. (…) Nie wszyscy wiedzą, kim jesteśmy. Niektórzy umierają nie wiedząc o tym. Inni wiedzą, dlatego nigdy nie pozwolimy się złapać. Uwierzcie.”

„Czas Żniw” to misternie napisana książka, kładąca duży nacisk na wszelkie detale. To właśnie budowa świata w niej przedstawionego jest w niej taka niezwykła. Autorka całą fabułę oparła na niezwykle zapomnianych i rzadko spotykanych w dziełach literackich jasnowidzach. Jestem naprawdę pełna podziwu. Wszystko tu było przemyślane i miało swoje własne miejsce: osoby, przezwiska, zwyczaje i budowa świata. Samanta Shannon mnie zaskoczyła . Niebanalną fabułą, postacią głównej bohaterki i świetnie wykreowanym światem podniosła ramy mojego postrzegania i krytyki jakiejkolwiek historii.

Samantha Shannon dokonała rzeczy niezwykłej kreując na pięciuset stronach tak złożony i oryginalny świat. Tak jak już wcześniej wspomniałam zaczynając czytać byłam pewna obaw i nie umiałam odnaleźć się w całym nazewnictwie. Na szczęście z pomocą przychodził słowniczek i graf uwzględniający poszczególnych jasnowidzów i ich zdolności. Na początku było to odrobię uciążliwe, ponieważ niemal każde słowo musiałam sprawdzać w słowniczku. Koniec końców było warto, a po około pięćdziesięciu stronach w pełni zrozumiałam przynajmniej podstawową terminologię.

„Czas Żniw” to porywający debiut, a zarazem pierwsza część aż siedmiotomowego cyklu. Myślę, że okaże się prawdziwym hitem i zajdzie tak wysoko jak „Harry Potter”, czy „Władca Pierścieni”.

Akcja jest rozłożona równomiernie. tak naprawdę w każdym rozdziale coś się dzieje. Nie ma tutaj zjawiska, kiedy w jednym momencie akcja pędzi jak szalona, a w drugim wlecze się niemiłosiernie. Ciekawym zabiegiem jest też podzielenie książki na dość krótkie rozdziały, dzięki czemu całe dzieło czytamy w ekspresowym tempie i oczekujemy w napięciu, co wydarzy się dalej.

Główna bohaterka – Paige – jest bardzo dobrze wykreowana. To postać, która wie, czego chce. Nie zastanawia się godzinami nad swoim życiem. Za to właśnie ją polubiłam. Miała w sobie istną charyzmę i chęć do działania w obronie tego, co słuszne. Oczywiście, nieodzownym elementem jest relacja Paige i Naczelnika. Tak, te sceny najbardziej mi się podobały, a końcówka sprawiła, że niemalże spadłam z krzesła. Jestem pewna, że fanki historii miłosnych w tle będą oczarowane!

W tej książce jest magia, która sprawi, że nie będziecie się w stanie od niej oderwać aż do momentu, w którym skończycie ostatnie zdanie. To historia, która będzie za Wami chodzić miesiącami po jej przeczytaniu. Piękna, inteligentna i należycie „fantastyczna”. Przepysznie wyśmienita. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-09-2015 o godz 02:29 Agnieszka Mazur dodał recenzje:
Przyznaję, że po kilkunastu stronach chciałam sobie dać spokój z dalszą lekturą. W "Czasie żniw" czytelnik zostaje wrzucony w bardzo rozbudowany, skomplikowany świat, w którym obowiązuje nowomowa i skróty. Bardzo łatwo jest się w tym wszystkim pogubić i zniechęcić. Ale po kilkudziesięciu stronach nagle okazuje się, że wszystko jest już zrozumiałe, a akcja po prostu porywa. Ogromny plus za złożoną rzeczywistość i brytyjski humor. Warto sięgnąć, ale z założeniem, że początek będzie trudny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-09-2015 o godz 02:40 Agnieszka Michalska dodał recenzje:
Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do książek, które wszyscy zachwalają. Czasami nawet nie mam ochoty sięgać po tzw. międzynarodowe hity literackie. Przeważnie zachwyt nad książką udziela się niektórym czytelnikom, którzy wystawiając pozytywne opinie, tym samym zagłuszają własne odczucia. Pomimo to, po dłuższym czasie zdecydowałam się sięgnąć po Czas Żniw z nadzieją, że znajdę w niej coś, co pozwoli mi w pełni zrozumieć szum, jaki wywołała u krytyków literackich.

Rok 2059, Sajon Londyn – kolebka nowego świata. Paige Mahoney, dziewiętnastoletnia dziewczyna, pracuje dla podziemnego syndykatu, włamując się do umysłów ludzi pod przewodnictwem Jaxona Halla – swojego szefa i mentora. Dziewczyna jest jedną z najpotężniejszych jasnowidzów i wysoko postawionym członkiem Stowarzyszenia. Do tej pory udawało jej się unikać rutynowych kontroli, leczy gdy przypadkiem wpada na jedną z nich, zostaje wywieziona do Oksfordu, gdzie zostaje poddana szkoleniu. Od sukcesów w treningach zależy jej życie i coś więcej.

Czas Żniw bombarduje nas nadmiarem głównych informacji, połączonych ze skomplikowanym żargonem. Czytałam wiele książek fantasy, więc jestem przyzwyczajona do tego typu rzeczy, ale Shannon wyrzuca jednocześnie mnóstwo nowości, prawie bez żadnego wyjaśnienia, co one oznaczają, a następnie je skraca. Nawet z pomocą słowniczka dołączonego do książki, byłam zagubiona i zdezorientowana, więc czytałam ponownie każdy fragment starając się go zrozumieć. Zaczęłam się nawet martwić, że nie dam rady przebrnąć przez następny rozdział, ale po 100 stronach wszystko znalazło swoje miejsce i powieść stała się bardzo atrakcyjna. Największym atutem tego tytułu jest to, że zanurza czytelnika w skomplikowany i wyrafinowany świat. Wkrótce stało się dla mnie jasne, że Shannon jest umiejętnym pisarzem z talentem do pięknych opisów i intensywnych scen z nutką brytyjskiego humoru. Znalazłam również wiele powiązań między Shannon i Trudi Canavan, jednej z moich ulubionych autorek!

Czas Żniw jest niezwykle trudna do podsumowania w jednym akapicie, ponieważ jest to bardzo wyjątkowa książka. Opiera się ona na znanych już pomysłach, takich jak: duchy, projekcja astralna, dystopijny świat, skorumpowane rządy, a następnie powieść staje się zupełnie nowa i ekscytująca. Zasadniczo Czas Żniw kręci się wokół tematu jasnowidzów – osób obdarzonych umiejętnościami manipulacji i interakcji z duchami na różny sposób w zależności od ich poziomu wprawy. Ci ludzie są odrzucani przez rząd i zmuszani do ciągłego uciekania, aby ukryć się przed egzekucją, lub co gorsza, zniknięciem.

Shannon stworzyła świat pełen brutalności, złożonej polityki i tajemniczych istot. Pomimo powolnego startu powieść szybko zyskuje dobre tempo, zwiększa intensywność dramatu, a wydarzenia wprost rozkwitają. Uwielbiałam nauki o różnych typach jasnowidzów, a także w jaki sposób rozwijał się rząd oraz świat podziemny. Jestem w sumie fanką ciekawych światów i wykorzystania w tym celu mitologii, więc pomysły Shannon wprost zawróciły mi w głowie. Wszystkie wydarzenia rozgrywały się wokół, w, lub pod Londynem, a niektóre sceny miały miejsce w znanych obszarach, takich jak Trafalgar Square, dzięki czemu powieść wydawała mi się jeszcze bardziej żywa i prawdziwa.

Mimo całej swej kreatywności, oryginalności i pięknego pisma, to interakcje między Paige i Naczelnikiem sprawiły, że ubóstwiam tę książkę jeszcze bardziej. Paige jest zadziorna, niezależna, zaradna, a czasem wręcz uparta. Jest silna i emocjonalna, czyniąc z niej godną podziwu i naśladowania bohaterkę. Natomiast jej porywacz, Naczelnik jest przede wszystkim tajemniczą osobą, beznamiętną, niebezpieczną z tendencjami do zastraszania i to on decyduje o tym, czy Paige przeżyje czy zginie. Jednak pomimo całej swej władzy, nie wydaje się, aby ją nadużywał. Dlatego też uwielbiałam oglądać rozwijające się relacje pomiędzy tą dwójką: od czystej nienawiści i nieufności do rozejmu, a ostatecznie szacunku i podziwu. Wprost przepadałam za ich przekomarzaniami, nie wspominając już o ekscytujących, romantycznych chwilach napięciach!

Polecam tę książkę tym, którzy lubią powieści przepełnione wciągającą akcją, nadprzyrodzonymi mocami i intrygującym romansem. Shannon ustawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko, a ja z przyjemnością będę śledzić jej dalsze poczynania na rynku literackim.

Agnieszka Michalska
http://jar-of-books.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-09-2015 o godz 08:31 martad87 dodał recenzje:
Czas Żniw jest książką dopracowaną w najdrobniejszych szczegółach. Przekonałam się o tym już po pobieżnym przejrzeniu jej zawartości. Na początku książki znajdziemy ogromny, rozbudowany schemat, będący klasyfikacją jasnowidzów, jakich spotkać możemy na kartach powieści. Na kolejnej stronie znajduje się mapka Szeolu I, do którego trafiła Paige. Z kolei z tyłu książki znajdziemy między innymi słowniczek pojęć. Jest to naprawdę bardzo pomocna rzecz, pozwoliła mi połapać się we wszystkich stworzonych przez autorkę terminach. Poza słowniczkiem, znajduje się tam również lista piosenek, które stanowią muzyczne tło pewnych scen, wraz z ich wykonawcami oraz krótkie notki biograficzne dotyczące postaci historycznych wspomnianych w tekście. Swoją cegiełkę dołożyła także tłumaczka, która w krótkiej notatce wyjaśnia, dlaczego dane nazwy przetłumaczyła tak, a nie inaczej.

Polecam, by podczas lektury posiłkować się załączonych słowniczkiem. Dzięki temu naprawdę łatwo zrozumieć przedstawiony przez Samanthę Shannon świat. Autorka często pewnych mniej znaczących nazw nie tłumaczy w tekście i od samego początku rzuca czytelnika na głęboką wodę. Czytając pierwszy rozdział, czułam się zdezorientowana. Zadawałam sobie pytanie "o co tutaj chodzi?". Potem jednak zrozumiałam, że muszę na początku zaglądać do słowniczka, by móc zatopić się w dalszej lekturze i bez problemu śledzić akcję powieści. Kiedy już wgryzłam się w fabułę, książka wciągnęła mnie tak bardzo, że nie mogłam przestać o niej myśleć, kiedy musiałam przerywać czytanie. Akcja powieści nie pozwala się nudzić, a autorka udowadnia, że jej wyobraźnia podsuwa niewyczerpane pomysły na to, jak zręcznie ją poprowadzić. Czytając, śledzimy nie tylko wydarzenia rozgrywające się w teraźniejszości. Paige często wraca we wspomnieniach do chwil, kiedy zaczęła dostrzegać, że jest inna, oraz gdy trafiła pod skrzydła Jaxona Halla. Wspomnienia te świetnie uzupełniają treść książki.

Świat Samanthy Shannon jest niezwykle interesujący i przemyślany. Pomysł, by fabuła powieści opierała się o jasnowidzów oraz ich kontakty z zaświatami jest powiewem świeżości. Nie czytałam jeszcze książki o takiej tematyce. Bardzo przypadł mi do gustu pomysł stworzenia ras, które przybyły do ludzkiego wymiaru z zaświatów. Jedna bardziej przerażająca od drugiej, obydwie bardzo tajemnicze. Świat, jaki opisuje autorka, jest brutalny i bezlitosny. Jego opisy są bardzo obrazowe, pozwalają bez problemu wyobrazić sobie warunki, w jakich w Szeolu I żyją jasnowidze różnych grup, oraz to, z czym muszą się zmagać.

Bardzo spodobali mi się stworzeni przez autorkę bohaterowie. Każdy z nich, choćby był postacią poboczną, ma swój niepowtarzalny styl bycia i charakter. Surowy świat, w jakim żyją, sprawia, że wiele spośród postaci trudno zakwalifikować jako bezwzględnie złe lub dobre. Najbardziej zżyłam się z Paige oraz Arcturusem. Główna bohaterka jest postacią, która nigdy się nie poddaje, stara się pomóc ludziom w potrzebie i nie daje sobie dmuchać w kaszę. Postać Naczelnika skradła moje serce swoim człowieczeństwem. Chociaż jest przedstawicielem Refaitów, nie jest bezwzględny, jak większość z nich. Ta dwójka bohaterów, mimo kolosalnych różnic ich dzielących, uczy się wzajemnego zaufania.

Samantha Shannon nie tylko wprowadza czytelnika w okrutny świat z przyszłości, gdzie jasnowidze codziennie muszą walczyć o przetrwanie. Społeczność jasnowidzów przez innych ludzi uznawana jest za odmieńców, których należy się pozbyć. Refaici z kolei traktują ich gorzej niż zwierzęta. Tematyka powieści porusza kwestię dyskryminacji ze względu na wrodzoną inność. Autorka, poprzez postać Naczelnika, zwraca również uwagę na to, iż to nie fakt, kim się urodziliśmy, czyni nas tym, kim jesteśmy. To nasze wybory nas kształtują.

Czas Żniw jest debiutem Samanthy Shannon, a cykl, który on otwiera, liczył będzie siedem tomów. Już teraz mogę stwierdzić, że z niecierpliwością będę oczekiwała na powstanie kolejnych części serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-09-2015 o godz 08:30 martad87 dodał recenzje:
Czas Żniw jest książką dopracowaną w najdrobniejszych szczegółach. Przekonałam się o tym już po pobieżnym przejrzeniu jej zawartości. Na początku książki znajdziemy ogromny, rozbudowany schemat, będący klasyfikacją jasnowidzów, jakich spotkać możemy na kartach powieści. Na kolejnej stronie znajduje się mapka Szeolu I, do którego trafiła Paige. Z kolei z tyłu książki znajdziemy między innymi słowniczek pojęć. Jest to naprawdę bardzo pomocna rzecz, pozwoliła mi połapać się we wszystkich stworzonych przez autorkę terminach. Poza słowniczkiem, znajduje się tam również lista piosenek, które stanowią muzyczne tło pewnych scen, wraz z ich wykonawcami oraz krótkie notki biograficzne dotyczące postaci historycznych wspomnianych w tekście. Swoją cegiełkę dołożyła także tłumaczka, która w krótkiej notatce wyjaśnia, dlaczego dane nazwy przetłumaczyła tak, a nie inaczej.

Polecam, by podczas lektury posiłkować się załączonych słowniczkiem. Dzięki temu naprawdę łatwo zrozumieć przedstawiony przez Samanthę Shannon świat. Autorka często pewnych mniej znaczących nazw nie tłumaczy w tekście i od samego początku rzuca czytelnika na głęboką wodę. Czytając pierwszy rozdział, czułam się zdezorientowana. Zadawałam sobie pytanie "o co tutaj chodzi?". Potem jednak zrozumiałam, że muszę na początku zaglądać do słowniczka, by móc zatopić się w dalszej lekturze i bez problemu śledzić akcję powieści. Kiedy już wgryzłam się w fabułę, książka wciągnęła mnie tak bardzo, że nie mogłam przestać o niej myśleć, kiedy musiałam przerywać czytanie. Akcja powieści nie pozwala się nudzić, a autorka udowadnia, że jej wyobraźnia podsuwa niewyczerpane pomysły na to, jak zręcznie ją poprowadzić. Czytając, śledzimy nie tylko wydarzenia rozgrywające się w teraźniejszości. Paige często wraca we wspomnieniach do chwil, kiedy zaczęła dostrzegać, że jest inna, oraz gdy trafiła pod skrzydła Jaxona Halla. Wspomnienia te świetnie uzupełniają treść książki.

Świat Samanthy Shannon jest niezwykle interesujący i przemyślany. Pomysł, by fabuła powieści opierała się o jasnowidzów oraz ich kontakty z zaświatami jest powiewem świeżości. Nie czytałam jeszcze książki o takiej tematyce. Bardzo przypadł mi do gustu pomysł stworzenia ras, które przybyły do ludzkiego wymiaru z zaświatów. Jedna bardziej przerażająca od drugiej, obydwie bardzo tajemnicze. Świat, jaki opisuje autorka, jest brutalny i bezlitosny. Jego opisy są bardzo obrazowe, pozwalają bez problemu wyobrazić sobie warunki, w jakich w Szeolu I żyją jasnowidze różnych grup, oraz to, z czym muszą się zmagać.

Bardzo spodobali mi się stworzeni przez autorkę bohaterowie. Każdy z nich, choćby był postacią poboczną, ma swój niepowtarzalny styl bycia i charakter. Surowy świat, w jakim żyją, sprawia, że wiele spośród postaci trudno zakwalifikować jako bezwzględnie złe lub dobre. Najbardziej zżyłam się z Paige oraz Arcturusem. Główna bohaterka jest postacią, która nigdy się nie poddaje, stara się pomóc ludziom w potrzebie i nie daje sobie dmuchać w kaszę. Postać Naczelnika skradła moje serce swoim człowieczeństwem. Chociaż jest przedstawicielem Refaitów, nie jest bezwzględny, jak większość z nich. Ta dwójka bohaterów, mimo kolosalnych różnic ich dzielących, uczy się wzajemnego zaufania.

Samantha Shannon nie tylko wprowadza czytelnika w okrutny świat z przyszłości, gdzie jasnowidze codziennie muszą walczyć o przetrwanie. Społeczność jasnowidzów przez innych ludzi uznawana jest za odmieńców, których należy się pozbyć. Refaici z kolei traktują ich gorzej niż zwierzęta. Tematyka powieści porusza kwestię dyskryminacji ze względu na wrodzoną inność. Autorka, poprzez postać Naczelnika, zwraca również uwagę na to, iż to nie fakt, kim się urodziliśmy, czyni nas tym, kim jesteśmy. To nasze wybory nas kształtują.

Czas Żniw jest debiutem Samanthy Shannon, a cykl, który on otwiera, liczył będzie siedem tomów. Już teraz mogę stwierdzić, że z niecierpliwością będę oczekiwała na powstanie kolejnych części serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-08-2015 o godz 05:11 hasacz93 dodał recenzje:
Nasze czasy minęły. Teraz w 2059 roku wszystko wygląda zupełnie inaczej i nie ma czegoś takiego jak „normalność”. Przynajmniej nie w takim znaczeniu jakie jest nam znane. Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Na zlecenie swojego szefa Jaxona Halla, pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Jako senny wędrowiec, w świecie w jakim przyszło jej żyć już sam fakt, że oddycha jest zdradą. Choć stara się ze wszystkich sił nie ujawnić tego kim jest ,pewnego dnia w skutek fatalnego dla niej splotu wydarzeń, zostaje przetransportowana do tajemniczej kolonii karnej, której istnienie było tajemnicą od ponad dwustu lat. Do Oksfordu. Trafia pod protektorat tajemniczego naczelnika, który jest nie tylko jej panem i trenerem ,ale przede wszystkim – naturalnym i śmiertelnym wrogiem. Paige musi dostosować się do zasad panujących w tej kolonii jeśli chce odzyskać wolność, jednak czy uda się jej przeżyć? Wielka ucieczka z kolonii karnej Szeol I ma tragiczny w skutkach finał – nie tylko dla Paige.Każdy kto przeżył musi mieć się na baczności, bo Sajon nie śpi. Czuwa. Dziewczyna staje się najbardziej poszukiwaną osobą w Londynie. Chce przekazać wszystko co wie o Refaitach i Emmitach swoim pobratymcom i jednocześnie nie dać się zabić. Refaici już wiedzą, że ich sekret nie jest bezpieczny. Wychodzą z ukrycia, by znów być bezpiecznymi. Rozpoczyna się polowanie. Polowanie na śniącego wędrowca.

Pierwszy raz przyszło mi usłyszeć o Samancie Shannon przy okazji zapoznawania się z vlogiem Marty z Secret Books. Nie było nic dziwnego w tym, że naturalnie mnie przekonała. Książkę zaczęłam czytać tego samego dnia, kiedy dotarła do mnie od samego wydawnictwa – GOD BLESS Pana Oskara – i nie dowierzałam. W miarę zagłębiania się w świat jaki wykreowała Samantha Shannon, miałam wrażenie, że ta kobieta musi być niesamowicie inteligentna i o wiele starsza ode mnie. A tu psikus. Okazało się, że geniusz tej książki możemy – my czytelnicy – zawdzięczać właśnie temu jak młoda jest Samatha Shannon i jej nieograniczonej wyobraźni. Dawno żadna książka nie wywołała u mnie tylu emocji i takiego kaca książkowego – mam na myśli książki z tego gatunku ( eh, ta Ekspozycja ). Konstrukcja dialogów, prowadzenie i rozwijanie akcji, pojęcia stworzone przez samą autorkę. Po prostu zapiera dech i człowiek nie wie czy zwariował, czy po prostu zakochał się w tym co przeczytał. Doskonałym zabiegiem jest też czytanie książek jedna po drugiej. O ile w Czasie Żniw mamy sporo wprowadzenia, różnych wyjaśnień i tak dalej, tak w Zakonie Mimów…po prostu woah. Pierwszy raz przeczytałam książkę pisaną z narracją pierwszoosobową, – która niestety drażni mnie okrutnie, bo używają jej autorzy/ autorki o potwornych stylach pisania w tym co nieudolnie usiłuje się nazywać książkami. – która nie denerwowała, a zachwycała.

Książki – OBIE – są wręcz mistrzowsko napisane, świat genialnie skonstruowany od samych podstaw. Wciąga to może nie od pierwszych stron, ale jeśli ktoś jest cierpliwy i potrafi przedrzeć się przez wprowadzenie, która nawet jest ciekawe, dostanie wielką nagrodę w postaci niesamowitej lektury i przeżyć godnych doskonałych powieści przygodowych. Dajcie się porwać Samancie Shannon i jej geniuszowi. Nie będziecie żałować ani minuty, którą poświęcicie na przeczytanie obu tych książek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-08-2015 o godz 10:27 Wkp dodał recenzje:
Zawsze sceptycznie podchodzę do każdego tzw. międzynarodowego hitu literackiego. Zazwyczaj zresztą opierają się one na zasadzie „czytelnik-lubi-to-co-już-było”, nie starając się nawet wnosić niczego oryginalnego. Coś jednak sprawiło, że nie mogłem się oprzeć sięgnięciu po „The Bone Sesaon”, więc sięgnąłem, zacząłem czytać i… Wpadłem, a wszelki sceptycyzm rozwiał się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Rok 2059, Sajon Londyn. Paige Mahoney, dziewiętnastoletnia dziewczyna, nie jest wzorem cnót. Na życie zarabia w kryminalnym półświatku wykorzystując swoją moc sięgania do zaświatów, by włamywać się do ludzkich umysłów. Ale już samo posiadanie podobnych talentów to wyrok śmierci. W społeczeństwie pełnym zakazów, tego typu zdolności stanowią cel polowań. I oto pewnego dnia dochodzi do katastrofy – Paige, starając się nie zostać złapana, zabija jednego z funkcjonariuszy. W efekcie trafia do kolonii karnej, która od dwustu lat trzymana jest w ścisłej tajemnicy. Rządzą nią bowiem istoty nie z tego świata, a na każdego z więźniów czeka tu szkolenie i - najczęściej - śmierć…

Londyn w wykonaniu młodziutkiej debiutantki (powieść ukazała się, kiedy Samantha Shannon miała zaledwie 22 lata), to Londyn przyszłości, ale także zarazem Londyn alternatywny. Londyn, który w XIX wieku przeżył inwazję z zaświatów, teraz stanowiący futurystyczną antyutopię, ale Londyn jakże bliski nam. I przeszłości. I to nie tylko językowo, choć autorka w bogaty sposób czepie z dawnych określeń – w jej wizji pobrzmiewają najróżniejsze echa, od polityczno-monarchistycznych, przez wojenne (Irlandia), po bardziej współczesne, jak choćby lista video nasty. Abstrahując jednak od wszystkich tych zależności, „The Bone Season” to po prostu bardzo dobra książka, którą czyta się jednym tchem.

Shannon, obdarowana talentem niesamowicie lekkiego pióra, wrzuciła do worka wszystko, co lubiła w fantastyce. Dystopijne Science Fiction zderzyła tu z równie pesymistycznymi klimatami Fantasy, mieszając znane motywy w intrygującą całość. „Incepcja” spotyka się tu z „Harrym Potterem”, a całość podlana zostaje paranoją i buntowniczymi nastrojami. Paige nie jest biernym dziewczęciem, które godzi się na swój los. Walczy, zmaga się, jej niesubordynacja grozić może śmiercią, ale czasem śmierć nie jest najgorszym wyjściem. A i w każdym tunelu znaleźć można światełko, które nie będzie wcale należało do pociągu.

To dopiero pierwszy tom, autorka zapowiada siedem, drugi wyszedł niedawno, ale już teraz śmiało można rzec, że jest na co czekać. Ja zaś dziękuję wydawnictwu SQN za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji i od razy chwytam za drugą część losów Paige, a Was zachęcam do lektury, jeśli lubicie dobrą fantastykę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-08-2015 o godz 01:17 mamnamyszy dodał recenzje:
Różne wizje przyszłości kreowane przez artystów z całego świata już od dawna sprawiały, że moja wyobraźnia samoistnie wzdrygała się na samo ujawnienie obrazu nastania mrocznych czasów. Także ciekawość i chęć rozwikłania przyczyny owych zmian całkowicie przysłaniały mi zarys lektury, toteż zamiast zagłębiać się w fabułę, pogrążałem się we własnych myślach. Tym razem postanowiłem zaryzykować i przekonać się o jednej z najbardziej polecanych oraz intrygujących książek- "Czasie żniw", w którym magia łączy się razem z ciemną wizją świata. Lektura ta zaciekawiła mnie już od samego początku, kiedy tylko pojawiła się na rynku, jednak nie miałem aż tyle odwagi i chęci, żeby przełamać się do tej tajemniczej historii. Czy tym razem lektura mnie przerosła?

Debiut młodej brytyjskiej pisarki Samanthy Shannon już od samego początku wkroczyło na światowy rynek książki bez żadnych przeszkód, wzbudzając tym zainteresowanie i podziw wśród społeczeństwa. Zaskakujący jest również fakt, iż prawa filmowe "Czasu żniw" zostały sprzedane wytwórni The Imaginarium Studios jeszcze przed zaplanowaną premierą książki, toteż w przyszłości będziemy mogli spodziewać się oryginalnej superprodukcji. Muszę przyznać, że naprawdę trudno jest wydać oczywistą opinię o książce, która jest po prostu fenomenalna, a co dopiero skonstruować scenariusz godny pozycji tak, by przedstawić fabułę rozlewającą się na 520 stron. "Czas żniw" to zdecydowanie książka, która przez kilka dni zawładnęła moją wyobraźnią i uzależniła do tego stopnia, że mogłem spędzić z nią cały dzień i wciąż było mi mało. Czytelnik sam nie zdaje sobie sprawy z siły jaką ma w sobie opowieść o jasnowidzach, którzy działają wbrew prawu, a nawet żyją i oddychają wbrew prawu. Idealnie wykreowana fabuła ozdobiona różnymi wątkami i posypana garścią intryg naprawdę robi wielkie wrażenie, kiedy zagłębiamy się w lekturze przepełnieni niepewnością. Dochodzę do wniosku, że naprawdę trudną sprawą jest wydanie opinii o tej książce. Spokojnie można ubrać ją w jedno słowo- arcydzieło. Jednakże to wciąż mało by wyrazić wszystko, czego doświadcza się w czasie czytania. Samantha Shannon bardzo dokładnie ulepiła swój świat słowami, by czytelnik mógł go sobie wyobrazić bez najmniejszego problemu ze wszystkimi szczegółami. Wiele osób także obawia się lektur, które napisane są przez młode osoby, bowiem panuje ogólne przekonanie, iż wtedy powieść jest niedopracowana i pełna niedociągnięć. Jak najbardziej jest to błędne założenie. Twierdzę nawet, że wiele pisarzy z ogromnym doświadczeniem powinno nauczyć się od Samanthy budowania napięcia, wynajdywania oryginalnych pomysłów i konstruowania fabuły, która na pierwszy rzut oka wydaje się ogromna, jednak mimo tego czytelnikowi wciąż jest jej mało. "Czas żniw" to nie tylko czyta akcja, ale także bohaterowie, którzy odgrywają kluczową rolę w pozycji. Muszę przyznać, że główna postać w powieści, Paige Mahoney, jest zdecydowanie tą, która zdobywa sympatię już po pierwszej stronie lektury. Dziewczyna ta jest inteligentna, przebiegła i wciąż walczy o swoje. Nie jest typową bohaterką, która użala się nad sobą i denerwuje do granic możliwości. "Czas żniw" zdecydowanie jest przemyślany od a do z i każdy powinien się z nim zapoznać.

Podsumowując, powieść "Czas żniw" to naprawdę tajemnicza wyprawa do Wielkiej Brytanii, gdzie zamiast popołudniowej herbaty i sławnego na cały świat Big Bena dostajemy filiżankę mrocznej przyszłości kraju z zagadkową nutą magii w płynie. Jedno jest pewne, świat jasnowidzów pochłonie cię bez reszty i długo nie wypuści ze swoich objęć, a istnym grzechem jest nie poznać go choć odrobinę. Książka Samanthy Shannon jest prawdziwym rollercoasterem, który gna z zabójczą prędkością, zapewniając czytelnikom masę wrażeń i emocji. Jest to, jak dotąd, najlepszy debiut książkowy jaki kiedykolwiek czytałem i z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów książki. Gorąco polecam!

http://recenzjewojtka.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2015 o godz 08:01 erka dodał recenzje:
Sajon. Nie ma bezpieczniejszego miejsca. „Może nie wiesz, ale Żniwa nazywane są też dobrymi zbiorami. Wciąż mówią tak na ulicach: Dobre Żniwa, Zbiory Obfitości. Rozumieją to jako odbieranie nagrody, podstawowy warunek ich negocjacji z Sajonem. Ludzie oczywiście postrzegają je inaczej. Dla nich są symbolem nieszczęścia. Oznaczają głód. Śmierć. Dlatego nazywają nas kosiarzami. Ponieważ pomagamy prowadzić ludzi na śmierć”. Bohaterka jasnowidząca zwana Bladą Śniąca ma bardzo nietypowe zdolności i pracuje w przestępczym światku. Londyn przyszłości to miasto pełne przemocy i inwigilacji mieszkańców. Bezpieczne, ale tylko dla tych którzy bezwarunkowo poddadzą się wszechstronnemu praniu mózgu. Pewnego razu nasza bohaterka popełnia błąd i zostaje skazana na karę śmierci. Jednak tak się nie staje.Specjalnym transportem, wraz z innymi jasnowidzącymi zostaje przetransportowana do kolonii karnej, gdzie dowiaduje się, że praktycznie cały świat jest od ponad 200 lat kontrolowany przez tajemniczą rasę zwaną Refaitami. Przyjdzie jej się zmierzyć nie tylko z śmiertelnie niebezpieczną rasą, ale i z samą sobą. Książka rewelacyjna jednym słowem. Autorka młoda, ale z niesamowitą wyobraźnią i lekkim piórem. Czyta się z zapartym tchem i wreszcie trafiłem na książkę którą autentycznie mogę polecić każdemu wielbicielowi fantastyki, ale nie tylko. Widać, że pisarka znakomicie się przygotowała, tworząc swój świat i chwała jej za to. Jak najbardziej polecam. Dziękuję Wydawnictwu SQN za udostępnienie mi tej pozycji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-07-2015 o godz 11:24 Książkomaniacy dodał recenzje:
"Ja wciąż zabijam. Nie chcę być bronią."

Rok 2059. 19 letnia Paige żyje w Londynie pełnym jasnowidzów, duchów, wróżbiarzy. Świat ten nie jest bezpieczny. Paige jest sennym wędrowcem - potrafi włamać się do ludzkich umysłów, ale tak potężna moc nie ułatwia jej codziennego życia. Codziennie naraża się na śmierć pracując w kryminalnym podziemiu Sajonu. Pewnego dnia jej życie odmienia się całkowicie. Zostaje złapana i umieszczona w Oksfordzie - tajemniczej kolonii karnej, z której nikt nie ma prawa wyjść.

"Refaici to (...) stworzenia. W (...) nazywanym (...) w obszarze (...) granic (...) w stanie (...) bezmiar czasu, ale (...) nową formę, która (...) głód, niekontrolowany i (...) otaczającą energię domniemanych (...) czerwony kwiat, (...) jedyna metoda (...) pochodzenie (...) i tylko oni mogą (...)"

Szeol I - koronia karna, gdzie rządy sprawują Refaici pod panowaniem bezwzględnej królowej Nashiry żywiące się aurą jasnowidzów. Wyższość nad ludźmi objawia się również cechami zewnętrznymi - potężne sylwetki, działająca cuda krew, błyszczące, żółte oczy,..

"Zapamiętaj, że masz wybór. Ale radzę ci, jako mentor, pomyśleć o tym, kto ci go dał.(...)Czy chcieliby twojej bezsensownej śmierci, czy raczej woleliby widzieć cię, jak walczysz."

Przybywając do kolonii karnej Paige zostaje wybrana przez Naczelnika, od tej chwili jest jego uczennicą, współlokatorką i podopieczną. Już od pierwszych chwil rodzi się między nimi coś więcej, pewnego rodzaju zaufanie i chęć pomocy drugiej osobie- nie liczy się pochodzenie..
Czy to przyjaźń, a może będziemy świadkiem rodzącej się między nimi miłości?

"Zachowałem pewne środki ostrożności. Powtarzam: nigdy nie znalazłaś się w bezpośrednim zagrożeniu życia.
- Gówno prawda. Jeżeli myślisz, że krąg soli jest środkiem ostrożności, musiałeś upaść na łeb."

Emmici- wrogowie Refaitów. Opisywane są jako bezmyślne i bestialskie stworzenia karmiące się ludzkim ciałem, pojawienie się ich starano się utrzymać w tajemnicy. Nowi w koloni często są poddawani próbie walcząc z tymi istotami.

"Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić."

Paige pragnie wolności, chce uciec z kolonii i prowadzić swoje dotychczasowe niebezpieczne życie.
Czy wszyscy Rafeici okażą się bezwzględnymi kreaturami?
Czy spotka na swojej drodze sojuszników?

Zacznę od tego, że książka jest przede wszystkim duża objętościowo - nie powiem, że jest książką na jeden wieczór.
Na początku atakuje nas ogrom przeróżnych nazw, które możemy sprawdzić w słowniku na końcu ksiażki (np. poltergeist,senny krajobraz, ossista,... ) Naprawdę cieszę się, że był tam ten słownik bo od ilości nowych słów głowa zaczyna pękać..

Powiem tak, przez około 100 stron przez nowe słowa było mi ciężko wdrożyć się w powieść, wszystko zrozumieć od razu. Jednak później ta historia naprawdę mnie pochłonęła. Nie chciałam zdradzać zbyt dużo w opisie, gdyż pragnę żebyście mogli samodzielnie zapoznać się z tym wszystkim - nie mogę Wam odebrać tej przyjemności

Nie mogłam, a wręcz nie chciałam szybko skończyć tej książki, ale apetyt rósł w miarę każdej strony.
Liczyłam na wątek miłosny, liczyłam, liczyłam, liczyłam.. i.. pojawił się, ale bardzo późno chociaż jak wspomniałam myślę, że to rozkwitało od samego początku. Niemniej jednak był on bardzo przewidywalny.
Wspomnę jeszcze o samej autorce, która zaczęła pisać już w wieku 15 lat, a "Czas Żniw" jest jej debiutancką powieścią, a jednocześnie pierwszą częścią siedmiotomowego cyklu.
The Imiginarium Studios zakupiło prawa filmowe jeszcze przed premierą książki, więc chyba warto sięgnąć po tą pozycję i sprawdzić, czy zasługuje na miano fenomenu. Samantha Shannon bez dwóch zdań stworzyła niesamowitą fantastykę - niebanalną historię, wspaniale wykreowany świat.
Zachęcam Was do przeczytania - warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2015 o godz 06:07 keengah dodał recenzje:
Chylę czoła autorce tej książki. Jestem absolutnie urzeczona faktem, że w tak młodym wieku potrafiła stworzyć dzieło tego pokroju. Fantastyka to niesamowicie wymagający gatunek. Wykreowanie świata fantastycznego, który byłby złożony, barwny, a przy tym jeszcze oryginalny, z pewnością musi być zadaniem koszmarnie trudnym. Samantha Shannon napisała "Czas Żniw" mając zaledwie 22 lata i trzeba przy tym zaznaczyć, że jej młody wiek nie wyraża się ani w kiepsko utkanej, naiwnej fabule, ani w marnym języku powieści. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki, choć tak naprawdę nie podobała mi się ona tak bardzo, jak myślałam, że mi się spodoba. Jestem pod jej wrażeniem, choć mimo wszystko troszeczkę się na niej zawiodłam.

Akcja "Czasu Żniw" rozgrywa się w Londynie roku 2059. To już nie jest Londyn, jaki znamy. To już nie jest świat, jaki znamy. Powszechnie występującym zjawiskiem u ludzi stało się jasnowidzenie, które może objawić się w wieloraki sposób. Każdy rodzaj jasnowidzenia jest jednak w oczach władz Sajon Londynu i zmanipulowanych przez oficjalną propagandę obywateli niebezpieczny i konieczny do wyeliminowania. Pozbawieni szans na normalne życie jasnowidze łączą się w gangi, tworzą kryminalne podziemie i... za wszelką cenę próbują nie dać się złapać. Paige Mahoney ma 19 lat. Od trzech przynależy do gangu, na czele którego stoi apodyktyczny Jaxon Hall. Pewne niespodziewane wydarzenia sprawiają jednak, że Paige, będąca śniącym wędrowcem, jednym z najrzadszych rodzajów jasnowidzów, zostaje pojmana i przewieziona do kolonii karnej, znajdującej się w Oksfordzie. Oksfordzie, który od dwustu lat jest powszechnie uważany za całkowicie zniszczony, opuszczony i niedostępny.

Pomysł na tę książkę wydał mi się dosyć oryginalny. Zaskakujące jest już samo pomieszanie w tym dziele różnych podgatunków fantastyki. Dopóki akcja rozgrywa się w Londynie najbliżej jest jej do science fiction i dystopii, z chwilą, gdy wkraczamy jednak na obszar byłego Oksfordu, bardzo zauważalne stają się także elementy mediewistycznego fantasy. Świat przedstawiony w tej powieści został przez autorkę bardzo misternie wykreowany i potrzeba dużej dozy skupienia i cierpliwości, by się w niego wgryźć i odnaleźć pośród całej masy nowo poznanych określeń, w tym dość skomplikowanym systemie. Ta strona książki bardzo mi się podobała, uwielbiam bowiem złożone i bogate światy. Struktura Sajonu i jego podziemia, a także kategoryzacja i hierarchizacja jasnowidzów choć niewątpliwie są ciężkie do ogarnięcia, to jednak naprawdę interesujące.

Lekkim zawodem okazała się dla mnie fabuła "Czasu Żniw" i jego bohaterowie. Z bólem serca muszę przyznać, że postaci występujące na kartach tej powieści wydały mi się mało barwne i właściwie nie wzbudziły we mnie żadnych emocji. Po trzech dniach od przeczytania tej książki złapałam się na tym, że nie pamiętam już większości imion i czuję, że w ogóle mi tego nie żal. Podobna rzecz ma się z fabułą tej powieści. Jest ona niestety schematyczna i mocno przewidywalna, a przy tym - znów szczerze cierpię, gdy to piszę - tak naprawdę niezbyt ciekawa. Nie czułam większej przyjemności podczas lektury tej książki, rozgrywające się w niej wydarzenia były mi całkowicie obojętne. W ogóle mnie ta historia nie emocjonowała. A trzeba wam wiedzieć, że poza dobrym językiem, którego tej książce nie odmówię, podstawą dla mnie są charakterni bohaterowie i emocjonujące wydarzenia.

Ubolewam. Okropnie ubolewam. Tak ogromny potencjał był w tej książce. Nie mam pojęcia, jak to się mogło stać, że podczas gdy sam wykreowany w niej świat jest dopracowany w najmniejszym szczególe, to bohaterom i fabule brakuje do perfekcji tak wiele. Myślałam, że "Czas Żniw" okaże się dla mnie strzałem w dziesiątkę, tymczasem jest to dla mnie powieść co najwyżej na sześć z plusem. W skali 1-10, rzecz jasna. Z półki spogląda na mnie druga część serii Samanthy Shannon i z pewnością niedługo po nią sięgnę. Mam nadzieję, że to, co w pierwszej części mnie zawiodło, w drugiej zdoła mnie już zachwycić. Trzymam się tej nadziei.

"Normalne i naturalne to dwa największe kłamstwa, jakie kiedykolwiek stworzyliśmy. My, ludzie, z naszymi małymi umysłami."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2015 o godz 08:21 Jagoda Szapował dodał recenzje:
Czy tylko ja jestem zachwycona playlista z tylu ksiazki? Przepiekna muzyka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-05-2015 o godz 07:34 Książkoholiczka w sieci dodał recenzje:
Rok 2059. Największą zmianą, która zaszła na świecie do tego czasu było pojawienie się jasnowidzów, a właściwie „plagi jasnowidzów”. Rząd, aby zapobiec jej rozprzestrzenianiu wybudował w europejskich miastach cytadele. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajon Londyn, czyli SajLo. Należy do Siedmiu Pieczęci, organizacji skupiającej najbardziej utalentowanych jasnowidzów, na czele, której stoi Jaxon Hall. Paige jest także śniącym wędrowcem, a w świecie, w którym żyje zdradą jest już sam fakt, że oddycha.

Jej życie zmienia się pewnego dnia na skutek feralnego zbiegu okoliczności. Paige zostaje wywieziona do Oxfordu, gdzie znajduje się Szeol I, tajemnicza kolonia karna dla jasnowidzów, na czele, której od dwustu lat istnienia stoi potężna i pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Dziewczyna trafia pod opiekę Naczelnika, wysoko postawionego Refaity, który zostaje jej panem i mentorem. Jeśli chce odzyskać wolność, musi dostosować się do zasad panujących w kolonii, a także zdobyć doświadczenie niezbędne jej do przetrwania.

Powieść Samanthy Shannon to książka napisana z niesamowitym rozmachem, która już na samym początku postawiła niesamowicie wysoką poprzeczkę dla całej serii. Zaskakuje na każdym kroku, nie dopatrzycie się tu utartych schematów, powielanych w masowych ilościach, szczególnie w dystopiach i antyutopiach. Akcja gna w zawrotnym tempie, przez co w książce nie ma miejsca na nudę. Język, jakim posługuje się autorka w swojej powieści, a także zawiłe i skomplikowane słownictwo, które stworzyła, tylko zwiększa jej wartość, o której świadczy również fakt, że długo po lekturze nie da się o niej zapomnieć.

„Czas Żniw” to książka, w której nie dopatrzycie się podobieństwa do żadnej innej. Świat, który ukazuje się Nam na kartach książki jest brutalny i niebezpieczny, a jednocześnie niezwykle fascynujący. Jasnowidztwo w Powieści Samanthy Shannon nie jest zwykłym przepowiadaniem przyszłości, jak można przypuszczać. To kontakt z zaświatami. Wróżbici, Media, Sensorzy to tylko niektóre z grup jasnowidzów, każda z nich ma inne umiejętności, inny kolor aury i różny kontakt z zaświatami. Paige jest wyjątkowa, należy do Skoczków, najrzadziej spotykanej grupy jasnowidzów. Główna bohaterka ma niezwykle silną, ale i skomplikowaną osobowość, sama potrafi o siebie zadbać. Nie lubi być kontrolowana, woli niezależność, której niestety w pewien sposób jest pozbawiona.

Na samym początku, książka może przysporzyć niemałych problemów, zarówno ze słownictwem, jak i z orientacją w terenie. Ale na ratunek przychodzi umieszczony na końcu książki słowniczek, jak i zamieszczona na samym początku mapka Szeolu I. W środku znajdziecie, również świetny dodatek w postaci eterycznej playlisty. Nie zabraknie, jednak dreszczyku grozy przy czytaniu listy gości z zaświatów.

„Czas Żniw” to książka, która była dla mnie pewnego rodzaju objawieniem. Nie miałam wcześniej okazji czytać powieści tak starannie dopracowanej i przemyślanej, a jednocześnie niesamowitej i zaskakującej, która byłaby do tego debiutem literackim autorki. „Czas Żniw” dosłownie zwalił mnie z nóg, a po jego przeczytaniu czuję niedosyt, chcę więcej, więcej Samanthy Shannon i więcej takich książek, więc jeśli znajdziecie coś równie podobnego, dajcie znać, a na pewno to przeczytam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-05-2015 o godz 04:08 Książkożercy dodał recenzje:
Cóż mogę powiedzieć o tej książce? Jest po prostu genialna. GENIALNA! I używam tego słowa z całą odpowiedzialnością. Dodatkowo, biorąc pod uwagę młody wiek autorki, jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem, że była w stanie stworzyć coś takiego i opisać to w naprawdę świetny sposób. Już sam motyw fabularny wydaje się być ciekawy. Mimo że teraz jest wręcz wysyp literatury o dystopijnych wizjach przyszłości, ta zupełnie różni się od innych. Wszystko zostało opisane bardzo dokładnie, nie pomijając nawet najmniejszych szczegółów. Świat został tutaj przemyślany i zaprojektowany z wielką dbałością i detale! Doprawdy – misterna robota! Dostajemy bowiem bardzo złożona wizję świata totalitarnego.


Również zachwyciły mnie wielobarwne postacie – nie mamy jasno powiedziane, kto tu jest dobry, a kto zły, nie ma postaci schematycznych, a dostajemy całą galerią postaci barwnych i niejednoznacznych, często skrywających jakieś tajemnice. Skłania to nas do refleksji, musimy spędzić chwilę, by zastanowić się, po której stronie stoi dana osoba, a rozwiązanie nie jest wcale takie proste i najprawdopodobniej odmienne od naszych przypuszczeń bardziej, niż może nam się wydawać.


Książka napisana jest w prosty, ale niezwykle ciekawy sposób, nie pozwala czytelnikowi ani na chwilę oderwać się od lektury. Po przeczytaniu jednej kartki, pragnie się kolejnej i kolejnej, aż do samego końca. Nie spodziewałam się aż tak rozbudowanej historii od autorki, która dopiero zaistniała w świecie literatury fantasy i jest to jej pierwsza powieść. I potrzeba na nią aż siedmiu książek! To naprawdę niesamowite, jaką wyobraźnią i talentem odznacza się Samantha Shannon.


Małą trudność sprawiło mi przeczytanie i zrozumienie paru pierwszych rozdziałów książki. Autorka wprowadziła naprawdę dużo nowego słownictwa i pojęć, co na początku, przyznaję, trochę mnie przytłoczyło. Na początku trudno było mi się w tym wszystkim połapać, na szczęście na pomoc ruszył mi słowniczek i coś pokroju drzewa genealogicznego umieszczonego na pierwszych stronach powieści. Opisuje ono siedem kategorii jasnowidzenia, od wieszczy po wyrocznie i śniących wędrowców. Wszystkim radzę, by na początku dokładnie zapoznali się z pojęciami i ich wyjaśnieniami, to z pewnością ułatwi czytanie. Z czasem rozszyfrowywanie ich przychodzi coraz sprawniej, zapamiętuje się je mimowolnie.


Paige należy do wąskiego grona kobiecych postaci, które naprawdę polubiłam. Nie jest ona przesłodzoną, nieporadną dziewczynką, która tylko czeka na swojego księcia na białym koniu. Nie została również przerysowana w drugą stronę – nie jest chodzącym terminatorem, babochłopem bez uczuć. Pani Shannon stworzyła naprawdę odważną dziewczynę, która ma jednak ludzkie odruchy i wyraża najprzeróżniejsze emocje, lecz nie jest naiwną idiotką - posiada zdrowy rozsądek.


Jak już wspomniałam, jest jednak jedna rzecz, która mi trochę przeszkadzała podczas lektury. Uniwersum stworzone przez autorkę w jakimś tam stopniu opiera się na przemocy skierowanej do jasnowidzów, spodziewałam się, że Paige zarobi parę siniaków, bójek czy innych takich, lecz… W pewnym momencie odniosłam wrażenie, że osoba, która ją stworzyła, chyba naprawdę jej nie lubi. Co rusz miała połamane żebra, nadgarstki, wstrząśnienia mózgu i tym podobne, przez co zaczęłam ją trochę utożsamiać z workiem treningowym. Obijanie głównej bohaterki jeszcze jestem w stanie zrozumieć, jednakże szybkości gojenia jej ran już nie. Zdarzało się, że już na następny dzień dziewczyna była jak nowo narodzona, bez najmniejszego śladu dawnych obrażeń. Przemawia za mną argument, że to może dzięki jakimś specjalnym refaickim medykamentom, które regenerowały ludzkie ciało milion razy szybciej, ale… Cóż, pewnie mnie to tylko solą w oku.


Jestem naprawdę zauroczona tą książką. Jak mało która, ta naprawdę do mnie przemówiła i gdzieś w moim umyśle pojawił się złośliwy stworek cały czas krzyczący "Więcej! Ja chcę więcej! Muszę dorwać kontynuację! Już!".


"Czas Żniw" to jedna z tych książek, które na długo zapadają w pamięć. Niezwykłość tej książki rozpędzi waszą wyobraźnię na wysokie obroty, przyprawi Was o brak tchu, ale również sprawi, że zapomnicie o Bożym świecie. Naprawdę gorąco polecam ją wszystkim, a w szczególności miłośnikom literatury spod znaku fantastyki, chociaż – mam pewność – spodoba się ona również tym, którzy za fantastyką nie przepadają, bo to po prostu kawał porządnej literatury.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
20-04-2015 o godz 10:57 PaniKa dodał recenzje:
Rok 2059. Większość miast jest kontrolowanych przez siły bezpieczeństwa o nazwie Sajon. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Londynu, zwanej Siedmioma Pieczęciami. Jej zadaniem jest pozyskiwanie informacji poprzez włamywanie się do ludzkich umysłów. Dziewczyna ma niezwykły dar i jest rzadkim rodzajem jasnowidza, czyli sennym wędrowcem. Pewnego dnia na skutek fatalnego splotu okoliczności Paige zostaje schwytana i przetransportowana do Szeolu I, tajemniczej kolonii karnej działającej na terenie Oksfordu, miasta które od dwustu lat oficjalnie nie istnieje. Kontrolę nad nim sprawuje potężna i pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige zostaje przypisana Naczelnikowi, który od tej pory zostaje jej opiekunem i trenerem. Jest jej panem, a jednocześnie wrogiem. Dziewczyna jednak nie ma wyjścia, musi się podporządkować, bo inaczej zginie. Rozpoczyna się walka na śmierć i życie, walka o przetrwanie i wolność. Paige musi poddać się zasadom panującym w tym miejscu, a przede wszystkim odkryć jaką tajemnicę ukrywa Naczelnik i jakie są jego motywy...

„Czas Żniw” Samanthy Shannon to debiut, a jednocześnie pierwszy tom serii, której ma się pojawić aż siedem części! Zapowiada się naprawdę wyśmienita przygoda, bo zapewniam was że pierwszy tom jest wręcz powalający. „Czas Żniw” to książka genialna, nietuzinkowa, nieszablonowa, wyjątkowa i tak inna że aż ciężko to obrać w słowa. Mogłabym pisać i pisać, chwalić ją pod niebiosa, ale gwarantuję wam że wrażenia są wręcz nieziemskie. Tak samo jak książka. Nie należy jednak do łatwych lektur, wymaga dużego skupienia od czytelnika i koncentracji. Duża ilość faktów którymi zostajemy zasypani na początku potrafi wprowadzić mętlik w głowie, jednak później powoli zaczynamy rozumieć w czym sęk i jakie jest ogólnie założenie powieści. Dużym ułatwieniem jest broszurka rozpoczynająca książkę, dzięki której możemy poznać wszystkie kategorie jasnowidzów. Dodatkowo znajdujemy mapkę przedstawiającą Szeol I i słowniczek, który jest wręcz niezbędny, zwłaszcza jeśli nie chcemy się pogubić podczas czytania i nie stracić wątku.

Trzeba przyznać że pomysł na fabułę jest wręcz genialny. Autorka wykazała się naprawdę dużą pomysłowości, a przede wszystkim niesamowitą umiejętnością w kreowaniu bohaterów i tworzeniu otaczającego ich świata. Samantha Shannon idealnie przedstawiła kontrolowane i podzielone państwo, gdzie bycie jasnowidzem jest surowo zabronione i zakazane. Służby bezpieczeństwa robią wszystko by wyłapać każdego który choć trochę wyróżnia się ze społeczeństwa, każdego który przedstawia jakikolwiek rodzaj widzenia. Jasnowidze są traktowani jak wrogowie i przestępcy, dlatego zmuszeni są do życia w podziemiach i ukrywania swoich umiejętności. Kolejnym ważnym aspektem powieści jest kolonia karna Szeol I i Refaici, których autorka przedstawiła w naprawdę imponujący sposób. Jest to potężna rasa, która przybyła na ziemię dwieście lat temu. Jak się okazuje to oni pociągają za wszystkie sznurki, a Sajon to tylko marionetka w ich rękach. Refaici chronią ziemię przed atakiem Emmitów, niebezpiecznych stworzeń które stanowią zagrożenie dla całej ludzkości, w zamian otrzymują jasnowidzów których szkolą do walki. Nie wszyscy jednak przechodzą test, ci którzy go obleją stają się klaunami, a ich zadanie to zabawianie i służenie swoim dręczycielom. To przerażający obraz życia w niewoli i w strachu, manipulacji ludzkimi umysłami, znęcania się i krzywdzenia słabszych, oraz wykorzystywania ich do swoich celów, a każdy objaw niesubordynacji zostaje surowo ukarany. Przeżywają tylko najsilniejsi, a ci którzy polegną zostają wyeliminowani.

„Czas Żniw” to książka wielowątkowa, zawierająca bogactwo treści, właściwie cały czas coś się tutaj dzieje, akcja jest płynna i wartka, do samego końca trzyma w napięciu. Bohaterowie są bardzo charakterystyczni, przedstawieni w barwny i intrygujący sposób. Zwłaszcza Paige, którą po prostu uwielbiam. Ta dziewczyna wie co robi, jest niezwykle inteligentna i odważna, z ogromną determinacją i zaangażowaniem dąży do celu, nie zamierza się podporządkować i poddać, wciąż walczy by odzyskać odebraną wolność. Również Naczelnik jest niesamowitą postacią. Tak naprawdę nie wiadomo co nim kieruje, ani jakie ma plany względem Paige. Jedno jest pewne, jest to wyjątkowo tajemniczy i intrygujący osobnik. Na uwagę zasługuje również wątek miłosny, który przedstawiony jest w sposób delikatny i wysublimowany. Nie jest nachalny i nie gra pierwszych skrzypiec, stanowi tylko przyjemny dodatek, który dodaje smaku tej wyjątkowej historii. Jest idealny, w każdym, nawet najmniejszym calu.

„Czas Żniw” to mistrzowsko skonstruowana historia. Pełna tajemnic, zwrotów akcji i niezwykłych zdarzeń. Naszpikowana elementami fantastycznymi i zjawiskami paranormalnymi. Wszystko tutaj jest dopracowane i dopięte na ostatni guzik. Dla mnie to książka idealna, całkowicie spełniła moje oczekiwania. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2015 o godz 06:40 Katarzyna Żmuda dodał recenzje:
"Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić."

Główną bohaterką książki jest dziewiętnastoletnia Paige Mahoney mieszkająca w Londynie. Nie jest ona jednak zwykłą dziewczyną, ponieważ żyje wśród jasnowidzów, a konkretniej sama nim również jest. Blada Śniąca, bo takiego pseudonimu się dorobiła, pracuje w w kryminalnym podziemu Sajonu Londyn, a jej pracą jest włamywanie się do ludzkich umysłów. Jest ona cennym nabytkiem dla Sajonu i jej przełożonego - Jaxona Halla, ponieważ jest rzadko spotykanym jasnowidzem - sennym wędrowcem, który potrafi wpływać na ludzki krajobraz senny. Jej ukrywanie się kończy wraz z przybyciem do Szeolu I, czyli karnego obozu dla jasnowidzów, gdzie zostaje przydzielona jako niewolnik (czy jak niektórzy utrzymują - uczeń) Naczelnikowi, małżonkowi krwi Nashiry, władczyni Szeolu I i mieszkających tam Refaitów. Jednak pomimo panującego tam chaosu ktoś próbuje jej pomóc? Czy zyska tam sojusznika? Kto i dlaczego chce pomóc jej przetrwać?

"Zaufanie. Rozpoznałam to słowo. Zalany słońcem kwiat na skraju postrzegania, wabiący do innego świata."

"Czas żniw" już od dawna krążył po mojej głowie jako pozycja do przeczytania i cieszę się, że w końcu się za nią zabrałam. Mimo początkowych trudności ze zrozumieniem jakiejś połowy tekstu, którym Czytelnik zostaje zasypany już od pierwszej strony historia mną zawładnęła. Chociaż Autorka mogła nieco przystopować z tymi wszystkimi miejscami, jasnowidzami, przedmiotami itp, ponieważ widać, że ma świetny pomysł (nie na darmo okrzyknięto ją drugą Rowling), ale ja, jako osoba czytająca, tak naprawdę nic nie wiem o tym i to troszkę przytłacza, ale dość narzekania.

"I teraz on odchodził. Albo raczej zostawał. Od tej chwili zostawałam sama. I w tej samotności byłam wolna."

Samantha Shannon stworzyła praktycznie nowy świat, 'dopieszczony' pod każdym względem. A historia nie sięga tylko czasów teraźniejszych, czyli roku 2059, ale też dwieście lat wstecz. Język też nie jest prymitywny, bądź prosty, ale akuratny do fabuły. Nawet nazwy nie są przypadkowo dobrane!

"- Niech cię piekło pochłonie.
- Ja już istnieję na poziomie piekła.
- Istniej na tym, który jest jak najdalej od mojego."

Rzadko kiedy spotykam się z książką, po skończeniu której uważam, że 500 stron jest nie wystarczające. Historia mnie urzekła i widać, że Autorka napisała kawał dobrej książki. Bohaterowie są tak przemyślani i różnorodni, ich osobowości całkiem różne, że nie mogę się doczekać kolejnych jej książek. Wspominałam, że "Czas żniw" jest debiutem? Już niedługo będę miała okazję (Wy z resztą również) przeczytać kolejny tom serii, czyli Zakon mimów, który wychodzi już 22 kwietnia!

Podsumowując książkę serdecznie polecam. Książką jestem zachwycona i na prawdę żałuję, że zabrałam się za nią tak późno. A może to i lepiej? Bo tak bym z podziurawionym sercem dłużej czekała na kolejny tom. :P
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2015 o godz 03:01 Książkoholiczka Czyta dodał recenzje:
Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jest członkinią Siedmiu Pieczęci. Jako śniący wędrowiec, włamuje się do ludzkich umysłów, aby pozyskać informacje dla swojego szefa, Jaxon'a Hall'a. Zmuszona jest ukrywać swój dar przed zwykłymi ludźmi. Pewnego dnia jej życie diametralnie się zmienia. W skutek zbiegu okoliczności zostaje przeniesiona do Oksfordu- tajemniczej kolonii karnej. Jej istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Panuje nią potężna i nieznana dotąd nikomu rasa Refaitów. Opiekunem Paige zostaje tajemniczy Naczelnik. Staje się on jej panem i trenerem. Paige musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

Ostatnio coraz rzadziej spotykam debiuty, które potrafią porwać czytelnika. Zazwyczaj pierwsze dzieła autorów są niedopracowane i wiele muszą się nauczyć odnośnie języka i tego, że wzorowanie się na innych powieściach nie jest opłacalne. Samantha Shannon odwaliła kawał dobrej roboty, tworząc coś zupełnie innego, nowego, a jednocześnie skradła moje serce i rozbiła je na milion drobnych kawałków.

Główna bohaterka Paige Mahoney różni się od normalnych ludzi. Zajmuje najwyższe miejsce w hierarchii kategorii jasnowidzenia. Kiedy znajduje się w Szeolu I, gdzie skazana jest na śmierć, nie poddaje się. Skłonna jest walczyć o to, by wrócić do domu, swojego gangu. Paige jest zdecydowanie moją ulubioną bohaterką w tej książce. Nawet wtedy, kiedy nie powodzi się jej, nie płacze w kącie i nie użala się nad sobą. Walczy. Tego właśnie nauczył ją Jaxon Hall, jej szef. Był on najbardziej drażniącą mnie postacią. Pragnął tylko władzy, a mógł ją zdobyć tylko za pomocą Paige. Nie liczyły się dla niego żadne inne wartości, przez co już z samego początku wiedziałam, że ma serce z kamienia. Naczelnik, opiekun, a raczej trener i właściciel Paige, jest Refaitą. Od samego początku zauważyłam w nim coś, co mnie do niego przyciągało. Tajemnicza aura, która go otaczała, zdawała się nigdy nie ustępować. Kiedy miałam wrażenie, że wiem już o nim to, czego chciałam się dowiedzieć, okazuje się, że znowu coś ukrywa. Nie ufam mu do końca, być może dlatego, bo jest małżonkiem krwi najpotężniejszej Nashiry, władczyni Szeolu I.

Jeszcze nigdy tak szybko nie wciągnęłam się w jakąkolwiek książkę. W "Czasie Żniw" poszło jak z płatka. Mimo, że pierwszy rozdział jest wprowadzeniem, w którym opisana jest historia Sajonu Londyn. Możemy również dowiedzieć się pokrótce o życiu Paige i jasnowidzeniu. Cała ta historia jest bardzo zagmatwana, do tej pory ciężko mi zrozumieć niektóre elementy tej powieści. Mimo to coś jest w tej książce, co sprawia, że mam ochotę jeszcze raz wrócić do czytania jej.

Książka nie jest ani trochę przewidywalna. Kiedy byłam już pewna, co dalej się stanie, działo się zupełnie coś innego. Najbardziej zaskoczona jestem zakończeniem, które złamało mi serce. Boję się, co autorka wymyśliła w drugiej części.

Samantha Shannon pisze w sposób naprawdę dobry, łatwo przyswajalny. Kiedy czytałam "Czas Żniw" czułam się tak, jakby autorka przelała na karty tej powieści mnóstwo uczuć i ciepła. Ogromny plus należy jej się za wyobraźnię. Samantha przedstawiła również kilka zmarłych postaci historycznych, takich jak Molly Malone, lub Pieter Claesz. Większość tytułów rozdziałów w tej książce są jednocześnie tytułami lub parafrazami tytułów wierszy John'a Donne'a.

Na początku książki zobaczyć możemy "Siedem kategorii jasnowidzenia" oraz mapę Szeolu I. Przybliża nam to fabułę książki, dzięki czemu lepiej rozumiemy całą tą zagmatwaną fabułę. Tłumaczenie tej książki musiało być naprawdę trudnym zadaniem. Gra słów, którą stworzyła Samantha Shannon jest trudna do zrozumienia, a jeszcze trudniejsze musiało być jej tłumaczenie.

Podsumowując: "Czas Żniw" jest to książka idealna pod każdym względem. Nigdy nie czytałam tak dobrej książki, jak ta. Dobrze napisana, dobrze sformułowana, dobrze wydana. Zdecydowanie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-03-2015 o godz 01:16 mansardoweokno dodał recenzje:
Paige Mahoney jest jasnowidzącą, która prowadzi kryminalne życie w podziemiu Sejonu Londyn. Wraz z swoim gangiem, pod przewodnictwem mim-lorda, musi ukrywać swoją prawdziwą tożsamość. Będą sennym wędrowcem jej życie jest zagrożone, a każdy legalny organ władzy, czyha na jej życie. Pewnego dnia życie Paige zmienia się nieodwracalnie. Przez nieszczęśliwy wypadek trafia do toksycznego Oksfordu, gdzie, jak się okazuje, dziwne istoty - Refaity - tworzą kolonię karna dla odmieńców. Pośród tłumu wybiera ją Naczelnik - wróg, którego prawdziwe intencje owiane są tajemnicą i staje się jej właścicielem oraz trenerem. Dziewczyna musi nauczyć się, co oznacza zaufanie, żeby odzyskać upragnioną wolność oraz jak poruszyć zlęknionym tłumem buntowników.

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o Czasie żniw, myślałam, że ma to coś wspólnego z ogólnym już schematem dystopijnej opowieści, gdzie ludzie nie mają nic oprócz nadziei i ma to coś wspólnego z zbieraniem plonów. To, że Shannon wykreowała świat na zupełnie innych zasadach i gatunku, dodał jej nowego smaku i zachęca do sięgnięcia po nią bezwarunkowo.

To autorka stworzyła, jest nie do opisania. Od pierwszej strony zarzuca czytelnika faktami i, co bardzo przypadło mi do gustu, nie od razu tłumaczy co i jak. Przedstawiony przez nią świat jest ograbiony z jakiejkolwiek przyjemności. Władza nie przejawia skłonności do wybaczania lub patrzenia na coś z pobłażaniem czy uśmiechem - jest bezwzględna i skuteczna. W Czasie żniw od razu pani Samantha rzuca czytelnika na głęboką wodę. Nie szczypie się z przestrzeganiem wprowadzenia do świata przedstawionego i brak długich, nużących opisów.

Charaktery bohaterów, których jest całkiem sporo, są świetnie przemyślane. Każdy z nich jest oryginalną jednostką, która wykazuje zróżnicowane cechy osobowości, nie ma postaci, która się powtarza. Paige jako główna bohaterka jest narratorką całej powieści. Nie da się jej nie polubić i darzyć prawdziwym respektem. Odważna, lojalna, pomysłowa, inteligentna i sarkastyczna. Od pierwszego rozdziału rzuciło mi się w oczy, że autorka nie skupia się na uczuciach targających dziewczynę, nie odkrywa kart aż do samego końca, choć wtedy również nie posiadamy pełnego obrazu jej złożonej osobowości.

Arcturus vel Naczelnik jest stworzeniem skrytym. Bardzo długo, a właściwie w ogóle nie ujawnia wszystkich swoich kart. Razem z główną bohaterką czekałam aż otworzy usta i uchyli rąbka tajemnicy swojej egzystencji - niestety, na marne. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z takim wykreowaniem głównych bohaterów, których ciężko z początku polubić, ale w końcu ulegamy ich urokowi. Choć ilość postaci w lekturze może przyprawić o mały zawrót głowy i sama do końca nie ogarnęłam wszystkich imion i numerów, chociaż z tymi ostatnimi dałam sobie spokój już w połowie książki - mniej więcej się orientowałam, kto jest kim.

Styl w jakim książka została napisana jest uzależniający. Książka ma około pięciuset stron, ale nie sposób się oderwać. Fabuła nie jest nafaszerowana długimi nużącymi opisami przyrody i rozterek życiowych Paige, dzięki Bogu! Język jest przystępny, autorka również nie stroni od wulgaryzmów, których czasami sytuacja wymaga. Powieść napisana jest z humorem, sarkazmem i dozą dreszczyku emocji. Sam wątek miłosny jest dość słabo rozwinięty, a zakończenie zmroziło mi krew w żyłach.

Podobno ma powstać aż siedem tomów serii o przygodach Paige! Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Nie będę narzekać, ponieważ jak na debiut, jest to świetnie przemyślana książka. Nie ma tam zbędnych fragmentów, które mają na celu zapełnienie stron, ponieważ autor ma akurat blokadę i nie jest w stanie nic wymyślić. Jest to, jak na razie, najlepszy debitu, który czytałam pod względem warsztatu pisarskiego, zarysu fabuły i pomysłu na powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2015 o godz 11:10 Kinga Gajdosz dodał recenzje:
Książka mało znana, przynajmniej wśród moich znajomych. Z pewnością jest to coś innego niż czytałam do tej pory. Jednak jak większość książek jest ona podobna do Igrzysk Śmierci czy Niezgodnej.

Nie będę zagłębiała się w tematykę, opowiadanie o czym owa książka jest. Musiałabym opisać wszystko a nie o to przecież chodzi.

Na początku książka wydaje się zawiła. Pełno w niej dziwnych nazw, jedynie Londyn wydaje się odrobinę znajomy. Jednak rok, w którym toczy się akcja z pewnością i owe miejsce zmienił 2059. Jednak po pierwszych pięćdziesięciu stronach zżyłam się z główną bohaterką i przez kolejne kartki lektury zżerałam mnie ciekawość co dalej się wydarzy. Jest to wizja kompletnie innego świata. Jeżeli tak będzie wyglądał świat za 44 lata, to ja chcę z nim żyć!

Sarkazm, humor i teksty głównej bohaterki powalają na kolana.

"- Jak się czujesz? - zapytał.
- Pieprz się.
Jego oczy zapłonęły.
- Widzę, że lepiej."

Powiem tylko, że w książce pojawił się wątek miłosny, co było dla mnie szokiem. Między tymi bohaterami? Jak to!?

Debiut młodej pisarki urodzonej w Londynie. Podobno, nie znalazłam potwierdzonej informacji na ten temat, cykl ma liczyć siedem tomów. Jedna z wytwórni filmowych zakupiła prawa autorskie do zekranizowania jeszcze przed premierą książki.

Książkę z całego serca polecam. Z niecierpliwością czekam na drugi tom, a jeśli nie wyjdzie w Polsce to z pewnością przeczytam go w oryginale.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-03-2015 o godz 03:57 Aleksandra Jerzyk dodał recenzje:
Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w Syndykacie*, znajdującym się w podziemiach Londynu. Na zlecenie swojego szefa, Jaxona Halla, włamuje się do ludzkich umysłów i pozyskuje w ten sposób informacje. Paige jest sennym wędrowcem, za co w świecie, w którym żyje, ludzie są surowo karani.

Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Zostaje przyłapana i przetransportowana do tajemniczej kolonii karnej, zwanej Oksford. Tam władzę nad nią przejmuje rasa Refaitów. Główna bohaterka trafia pod opiekę Naczelnika, jej trenera i pana. Jeśli chce przeżyć, musi pilnować się zasad panujących w Szeolu I. Poznaje tam sprzymierzeńców, ale też wrogów, którzy tylko czekają na odpowiedni moment, by wreszcie ją wykończyć. Kim są tajemniczy Refaici? Czy Paige uda się w pełni wykorzystać swój dar i wrócić do przyjaciół?


,,Czas Żniw” to niezaprzeczalnie popularna książka i teraz, kiedy już jestem po jej lekturze, w pełni rozumiem dlaczego.
Samantha Shannon stworzyła całkiem nowy świat. Przyszłość pełna wróżb,jasnowidzów, Refaitów, Emmitów, ziół, duchów i zaświatów... coś idealnego dla fanów sci-fi oraz fantasy. Jestem pod ogromnym wrażeniem talentu pisarskiego Shannon - warto wspomnieć, że kiedy pisała tę książkę, miała zaledwie dwadzieścia jeden lat. Wykreowała to wszystko od podstaw i to z jaką dokładnością! Wszystko, każde zdanie, każda postać, każdy nawet najmniejszy szczegół tej książki jest idealnie dopracowany. Każda informacja jest dla nas cenna, ponieważ ,,Czas Żniw” jest przesiąknięty mnóstwem tajemnic, a ich rozwiązanie nie jest nam podstawiane na tacy.

Pierwsze 50 stron to dla czytelnika niezła katorga. Zostajemy wrzuceni w sam środek nieznanego nam świata, pełno w nim jakiś dziwnych nazw, pojęć, wtf, kto to w ogóle napisał. Dopiero po tych pięćdziesięciu stronach zaczynamy pojmować, co się w ogóle dzieje. Pomocny jest słowniczek, zamieszczony na końcu książki oraz fragment O wartościach odmienności, dzięki któremu z łatwością możemy się zorientować, czy zaklinacz dusz jest silniejszy od mówcy.

Ale pomimo tego, że trudno jest się w tę książkę wbić, warto ją przeczytać. Ma ciekawych bohaterów, z którymi łatwo jest się utożsamić. Śledzenie ich przygód oraz przeszkód, z jakimi musieli się zmagać, było dla mnie nie lada przyjemnością. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy drugi tom wyjdzie w Polsce, abym mogła poznać dalsze losy Paige oraz Sajonu Londyn.

,,Czas Żniw” to niezwykła i porywająca historia, która wciągnie czytelnika bez reszty. To świat wypełniony magią oraz grozą, świat dytopijny, o którym nie da się przestać myśleć. Shannon stworzyła książkę, która pozostanie w człowieku na długo. I ja na pewno prędko o niej nie zapomnę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-03-2015 o godz 02:56 paulaksiazkoholiczka dodał recenzje:
Autor- Samantha Shannon
Data wydania- 6.11.2013 r.
Wydawnictwo- SQN
Seria- Czas Żniw (tom pierwszy z siedmiu planowanych)
Kategoria- Fantastyka, Science fiction
Czas akcji- przyszłość, 2059 r.
Liczba stron- 520
Główna bohaterka- Paige Mahoney
Wiek- 19 lat


Paige to niezwykła dziewczyna, mieszkająca w Londynie, która jest częścią przestępczej organizacji. Oprócz charyzmatycznej osobowości wyróżnia się także nietuzinkowym darem. Jest jasnowidzem, co w jej świecie oznacza możliwość kontaktowania się z zaświatami i jest zdecydowanie nie legalne. Tak też na skutek przypadkowego zbiegu okoliczności zostaje porwana przez tajemniczą kolonie karną i wywieziona. Czy Paige uda się przeżyć? Czy uda jej się opanować swój temperament i dać się podporządkować? Czy w tym całym chaosie będzie miejsce na prawdziwe uczucie? I czym właściwie jest owa kolonia? Zapewniam Was, że to niewielki odsetek pytań jakie będą się kłębić w Waszych głowach. Autorka zapowiedziała siedem części tej serii także na wszystkie odpowiedzi będzie sporo czasu.

Wyczekiwałam akcji i to też dostałam. „Czas żniw” to spory kawał dobrze napisanej historii, która wciąga i… oszukuje. Niejednokrotnie moje podejrzenia zostawały zapędzone w kozi róg. Co jest zaletą i komplementem bo staram się być bardzo podejrzliwa.

Świat stworzony przez prawie 24letnią(!) Samanthe Shannon jest dopracowany do granic możliwości. Taki pedantyzm pisarski musiał dopaść autorkę. Co jest plusem i minusem dla czytelnika. Dlaczego? Przez natłok pojęć, nazw i miejsc, nie łatwo przebrnąć przez pierwsze kilkadziesiąt stron książki. Nie czułam w pobliżu takiego haczyka zarzuconego przez autorkę to też nie miałam możliwości go złapać. Czytelnik niecierpliwy zrezygnuje. Co oczywiście prędzej czy później nie wyjdzie mu na dobre. Bo kiedy już niemal odbijamy się od tego przysłowiowego dna zagubienia, dalej płyniemy już co raz wyżej i wyżej. I nawet włączają się emocje. I ten początek znika, a nam nawet przez myśl już nie przychodzi, aby przerwać czytanie . Ba! Chcemy jeszcze!
Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki polecam Wam w trakcie czytania (za czym nie przepadam) zerknąć na ostatnie strony książki, gdzie dostajemy zbawienny słowniczek, listę postaci, a nawet odpowiednią playliste! Z kolei na początku umieszczona jest mapka i hierarchia wśród jasnowidzów . Bardzo ułatwiają „trawienie” książki, a piszę Wam o nich abyście nie popełnili tego samego błędu co ja i nie dostrzegli słowniczka już po lekturze…

Więc jeśli macie ochotę na coś nowego. Na koniec banałów, ckliwych historii i niedopracowanych powieści, lećcie do księgarni po „Czas żniw”. Potem razem ze mną trzymajcie kciuki aby kolejna część nie odbiegała poziomem od tej. I może jeszcze aby taka wizja przyszłości nigdy się nie wydarzyła w Naszej rzeczywistości;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2015 o godz 06:17 nata2414 dodał recenzje:
Bardzo dziękuje wydawnictwu SQN za udostępnienie mi egzemplarza książki do recenzji.

Pagie Mahoney - to dziewiętnastoletnia dziewczyna, mieszkająca w Londynie. Z pozoru wydaje się być normalną nastolatką. Jednak Pagie ma nietypowy dar - jest sennym wędrowcem, dzięki czemu zostaje jej zaoferowana bardzo opłacalna, jednak ryzykowna propozycja pracy. Mahoney przyjmuje ją i od tego czasu jej życie nie jest już takie samo jak przedtem. Pracuje dla Jaxon'a Halla. A jej praca polega na włamywaniu się do ludzkich umysłów.Takie zajęcie sprawia dziewczynie dużo radości do czasu i jest dla niej opłacalne ze względu na duże zarobki.Pewnego dnia spadają na dziewczynę kłopoty - zostaje złapana za nielegalne działania kryminalne i trafia do koloni karnej - Szeolu I. Jest to miejsce gdzie każdy człowiek jest oznaczony numerkiem i walczy o przetrwanie poprzez służbę Refaitom, czyli nieśmiertelnym o których isnieju wiedzą tylko Ci, którzy zostali mieszkańcami owej koloni karnej.W tym"społeczeństwie" istnieją rangi zaczynając od ludzi najmniej pożytecznych - tak zwanych "Białych" kończąc na "Czerwonych", którzy są wystawiani do obrony Szeolu przed tajemniczymi i jednocześnie groźnymi istotami, których boją się nawet Reafici . Paige walczy o to aby przetrwać a jednocześnie jej celem staje się wydostanie z tego ponurego miejsca w którym panuje strach i przemoc. Jej nauczycielem jest narzeczony Władczyni Krwi, a jego miłe zachowanie w stosunku do dziewczyny sprawia jej wiele do myślenia... Tym bardziej, że inni nauczyciele nie mają szacunku dla swoich podwładnych...

Po przeczytaniu tej książki jestem mile zaskoczona! Kiedy dostałam ją w swoje ręce nie do końca szczerze byłam do niej przekonana. Myślę, że to z powodu niezbyt zachęcającej okładki oraz przez to, że preferuje inne gatunki książek. Jednak... jak to mówią "Nie oceniaj książki po okładce". Otóż nic bardziej mylnego! To powiedzenie sprawdza się po raz kolejny. Książka jest niesamowita. Zaprasza czytelnika do wchłonięcia jej wnętrza już od pierwszych stron. Główna bohaterka? Niesamowita postać - myślę, że wiele osób po przeczytaniu "Czasu żniw" może spokojnie powiedzieć, że Paige Mahoney jest wzorem do naśladowania jeśli chodzi o jej odwagę. Jest osobą bardzo specyficzną, ale to dzięki temu nadaje tej książce "smaku". Generalnie akcja książki jest bardzo nieprzewidywalna i zaskakująca. Jednym minusem jest to, że czytelnik musi zaglądać do słowniczka podczas czytania, gdyż inaczej zrozumienie książki - przynajmniej według mnie jest niemożliwe, a zaglądanie do słowniczka jak również do mapki jest jednak trochę uciążliwe.
Podsumowując nie żałuje, że przeczytałam tę książkę i czekam niecierpliwie na kolejne jej części. Mam nadzieję, że będą równie ciekawe jak pierwsza część. A Ty jeśli wahasz się czy ją przeczytać - bez wątpienia mówię Ci - TAK!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2015 o godz 06:14 nata2414 dodał recenzje:


Pagie Mahoney - to dziewiętnastoletnia dziewczyna, mieszkająca w Londynie. Z pozoru wydaje się być normalną nastolatką. Jednak Pagie ma nietypowy dar - jest sennym wędrowcem, dzięki czemu zostaje jej zaoferowana bardzo opłacalna, jednak ryzykowna propozycja pracy. Mahoney przyjmuje ją i od tego czasu jej życie nie jest już takie samo jak przedtem. Pracuje dla Jaxon'a Halla. A jej praca polega na włamywaniu się do ludzkich umysłów.Takie zajęcie sprawia dziewczynie dużo radości do czasu i jest dla niej opłacalne ze względu na duże zarobki.Pewnego dnia spadają na dziewczynę kłopoty - zostaje złapana za nielegalne działania kryminalne i trafia do koloni karnej - Szeolu I. Jest to miejsce gdzie każdy człowiek jest oznaczony numerkiem i walczy o przetrwanie poprzez służbę Refaitom, czyli nieśmiertelnym o których isnieju wiedzą tylko Ci, którzy zostali mieszkańcami owej koloni karnej.W tym"społeczeństwie" istnieją rangi zaczynając od ludzi najmniej pożytecznych - tak zwanych "Białych" kończąc na "Czerwonych", którzy są wystawiani do obrony Szeolu przed tajemniczymi i jednocześnie groźnymi istotami, których boją się nawet Reafici . Paige walczy o to aby przetrwać a jednocześnie jej celem staje się wydostanie z tego ponurego miejsca w którym panuje strach i przemoc. Jej nauczycielem jest narzeczony Władczyni Krwi, a jego miłe zachowanie w stosunku do dziewczyny sprawia jej wiele do myślenia... Tym bardziej, że inni nauczyciele nie mają szacunku dla swoich podwładnych...

Po przeczytaniu tej książki jestem mile zaskoczona! Kiedy dostałam ją w swoje ręce nie do końca szczerze byłam do niej przekonana. Myślę, że to z powodu niezbyt zachęcającej okładki oraz przez to, że preferuje inne gatunki książek. Jednak... jak to mówią "Nie oceniaj książki po okładce". Otóż nic bardziej mylnego! To powiedzenie sprawdza się po raz kolejny. Książka jest niesamowita. Zaprasza czytelnika do wchłonięcia jej wnętrza już od pierwszych stron. Główna bohaterka? Niesamowita postać - myślę, że wiele osób po przeczytaniu "Czasu żniw" może spokojnie powiedzieć, że Paige Mahoney jest wzorem do naśladowania jeśli chodzi o jej odwagę. Jest osobą bardzo specyficzną, ale to dzięki temu nadaje tej książce "smaku". Generalnie akcja książki jest bardzo nieprzewidywalna i zaskakująca. Jednym minusem jest to, że czytelnik musi zaglądać do słowniczka podczas czytania, gdyż inaczej zrozumienie książki - przynajmniej według mnie jest niemożliwe, a zaglądanie do słowniczka jak również do mapki jest jednak trochę uciążliwe.
Podsumowując nie żałuje, że przeczytałam tę książkę i czekam niecierpliwie na kolejne jej części. Mam nadzieję, że będą równie ciekawe jak pierwsza część. A Ty jeśli wahasz się czy ją przeczytać - bez wątpienia mówię Ci - TAK!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2015 o godz 10:08 blog literacki dodał recenzje:
Samantha Shannon (rocznik '91) to okrzyknięta drugą Rowling autorka debiutu dystopijno-fantastycznego, głośno komentowanego w literackim światku i naprawdę obiecującego Czasu Żniw. W 2012 roku podpisała kontrakt z wydawnictwem Bloomsbury Publishing na wydanie 3 pierwszych książek z 7 tomowego cyklu, który otwiera powieść "Czas Żniw". Książka została przetłumaczona na 28 języków między innymi na polski i niemiecki. Zapowiada się bardzo dobrze!

Główną bohaterką jest dziewiętnastoletnia Peige Mahoney. Pracuje ona w kryminalnym podziemiu Sajon Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie włamuje się do ludzkich umysłów. Jasnowidztwo w świecie, w którym żyje jest nielegalne. Mamy rok 2059.

Jedna, niepożądana sytuacja w środku lokomocji, której wynikiem staje się śmierć, przewraca Paige życie o 180'. Nastolatka trafia do kolonii karnej, w Oksfordzie. Nad tym tajemniczym miejscem kontrole sprawują Refaici - stara rasa biologiczna nieśmiertelnych, zamieszkujących Międzyświaty istot karmiących się aurą jasnowidzów. Opiekę na Mahoney sprawuje Naczelnik, jest jej trenerem i nauczycielem. Jak sądzi główna bohaterka - jej naturalnym wrogiem. Dziewczyna będzie musiała się dostosować do panujących zasad w kolonii, w której została przeznaczona na śmierć.

Początek książki był dla mnie trudny i tylko sobie powtarzałam "w co ja się wkopałam". Czytałam uważnie, by móc jak najlepiej zrozumieć świat Sajonu. Jak pisze Jarosław Czechowicz: "Takiej wizji nie powstydził by się nawet Orwell". Rzeczywistość w jakiej żyje Paige jest okrutna, pełna brutalności i grozy. Pierwszy raz spotykam się z tego typu uniwersum, dlatego przywyknięcie do norm panujących w nim była dla mnie trudne. Bez dokładnej analizy dodatków załączonych do książki (słowniczek, mapa) jej lektura jest, moim zdaniem, niemożliwa, gdyż świat wykreowany przez autorkę jest skomplikowany i wyjątkowo złożony. Naprawdę trudno byłoby przebrnąć przez początek bez znajomości podstawowych pojęć w uniwersum powieści, a i z tą wiedzą nie jest to łatwe. Dla przykładu świat Harrego Pottera przyswajamy łatwiej, ponieważ wszyscy znamy pojęcia takie jak różdżka, magia, teleportacja. Jednak gdyby przeprowadzono ankietę, tylko nielicznie znali by takie pojęcia jak senny krajobraz, śniący wędrowiec, Flux. Ale uwierzcie mi na słowo, że z każdą kartą będzie lepiej, a wy będziecie czerpać z tej lektury rozrywkę najwyższych lotów. Dlatego apeluje: nie zniechęcać się na początku! Zrozumiano?
Muszę przyznać, że autorka wpadła na genialny pomysł - niby jest to banalna dystopia z klimatami fantasy, ale wszystko jest tak odmienne, że nie sposób przyrównać Czasu Żniw do jakiejkolwiek innej książki. Samantha Shannon bez wątpienia pracę nad tekstem poprzedziła obszernymi przygotowaniami, które teraz wydają swoje niesamowite plony. Intryga porywa nas do wnętrza powieści i nie wypuszcza aż do samego końca. Ową lekturą przeczytałam w zaledwie trzy dni, a liczy sobie ona ok. 500 stron. To o czymś świadczy!

Podczas czytania miałam pewne wrażenie, że ta pozycja literacka ma swe nawiązania do Harrego i Igrzysk Śmierci. A w szczególności do powieści J.K. Rowling. Siedem tomów, słowniczek - a może to tylko złudzenie.

Bardzo cieszę się, że przebrnęłam przez pierwsze karty "Czasu żniw", by móc później mieć z niej fun. Choć autorka rzuca na na głęboką wodę, to nie jest to zemsta, lecz forma nauki. Gwarantuję Wam, że gdy sięgnięcie po Czas Żniw, to będziecie zachwyceni.

Paulina
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-02-2015 o godz 06:16 Beata dodał recenzje:
Sajon to miejsce które może wydawać się najzwyklejsze, jak inne. Jednak jest coś, wręcz rzecz zakazana, która czyni Sajon wyjątkowym. Możesz spotkać ich na ulicy, nawet nie wiedząc że to są oni. Próbują się ukrywać jak najbardziej mogą, tylko żeby nie zostać złapanym przez władze. Mam na myśli tutaj jasnowidzów którzy potrafią porozumieć się z zaświatami.
Jest rok 2059, właśnie poznajemy dziewietnastoletnią dziewczynę o imieniu Paige. Już od dłuższego czasu pracuję w podziemiu Sajonu Londyn. Jej praca polega na włamaniu się do innych umysłów dostając przy tym różnorodne informacje. Niestety, wszystko to co robi jest zbrodnią i dawno nie powinna tutaj być.
Jednak kiedy jej moc wychodzi spod kontroli, staje się straszliwy czyn. Z tego powodu, dziewczyna jest przetransportowana do Oksfordu czyli kolonii karnej. W tym miejscu rządzą Refaici czyli nieśmiertelni. Opiekunem i panem Paige staje się Naczelnik. Lecz dziewczyna pragnie wolności i ucieczki z tego terenu.
Gdy na rynek wyszła książka "Czas żniw", za granicą już było o niej bardzo głośno. Większość ją zachwalała, jednak zdarzały się te wybredniejsze opinie. Z powodu że te pierwsze przewyższały, książka coraz bardziej się rozpowszechniała wydając ją w innych krajach. Kiedy po raz pierwszy o niej usłyszałam, byłam sceptycznie nastawiona. Teraz zdaję mi się że to przez obawy że tematyka zupełnie nie przypadnie pod moje gusta. Coraz większa ilość przeczytanych pozytywnych recenzji oraz zachęty, przekonały mnie do sięgnięcia. Dodatkowo dowiedziałam się że "Czas żniw" to tak naprawdę początek stażu autorskiego Shannon, dlatego byłam mocno ciekawa jak wypadła jej pierwsza książka.
Z początku kiedy przewrócimy pierwsze strony można zauważyć siedem kategorii na które dzieli się typ jasnowidza. Jest to czasami pomocne ale również interesujące. Przyznam się że z początku, czytanie wychodziło mi bardzo opornie. Domyślam się że to dlatego, ponieważ w książce występują wyrazy które od razu nie jesteśmy stanie zrozumieć co one znaczą. Jednak co bardziej może pomóc w szybkości czytania i zrozumienia całej książki, to słownik z objaśnieniami na dane słowo. Myślę że warto spojrzeć do niego, przed rozpoczęciem czytania lub gdy już poznajemy się z całą lekturą.
"Czas żniw" nie jest napisana prostym językiem, jakiego możemy zaznać w typowych młodzieżówkach. Jednak nie jest on trudny w odbiorze. Bardzo mi to pasuję, ponieważ daję on taki efekt ze wydaje się nie być zbyt dziecinną książką, co bardziej zachęca czytelników do sięgnięcia.
Za co mogłabym znowu pochwalić to bohaterzy. Zawsze przy nich muszę zawiesić haczyk, ponieważ do pewnego czasu nigdy nie dałam rady znaleźć żeby wszyscy byli idealni. Niedawno przeczytałam "Przegląd Końca Świata FEED" gdzie postacie były idealne. Myślałam że to jest tylko jednorazowa seria gdzie pod tą sprawą będzie wszystko na plus. Aczkolwiek gdy przeminęłam kilkadziesiąt stron dzieła Shannon wiedziałam już że wszystkich bohaterów pokocham. Nie są oni płytcy ani przerysowani. Każdy z nich jest inny i wyjątkowy. Często się zdarza że właśnie główna bohaterka jest wprost mówiąc głupia. Dla mnie Paige to silna dziewczyna która jednak walczy o swoje i się nie poddaje w dążeniu do danego celu. Sumując co do bohaterów to autorka spisała się na szóstkę.
Już od pierwszych stron, autorka zrobiła żeby czytelnik nie zanudził się czytaniem. Zapewniła bardzo dużo akcji którą możemy już zaznać od początku. Z każdym krokiem czytania, towarzyszyła mi rozwijająca się akcja przez na chociażby sekundę nie miałam ochoty odkładać.
Miałam taki moment że kiedy byłam przed skończeniem, powiedzmy tak około 150 stron, musiałam ją odłożyć. Następnie kiedy miałam trochę więcej wolnego i planowałam dalej ją czytać, to tego nie robiłam. Bałam się że kiedy zabiorę się za nią, to skończę i będę musiała się pożegnać ze światem bohaterów na dłuższą chwilę. Nie chciałam od tego odchodzić.
Również autorka zadbała o wątki miłosne bohaterów. Coraz bardziej mnie irytuję gdy naprawdę jest dobry pomysł na książkę, pięknie on się rozwija a za chwilę wszystko odchodzi na poboczny plan a ten pierwszy zastępuję miłość głównych postaci. Tutaj aż go pragnęłam. Nie narzucała się ona, od razu po przeczytaniu kilkadziesięciu stron, tylko była pomalutku rozwijana. Pokochałam za to książkę że głównie dzieje się akcja a miłość to poboczny temat nie mniej jednak ważny. Nie psuje on ogólnego stanu powieści, wręcz buduję z nią piękną wspólność co powoduję książkę idealną.
Teraz kiedy skończyłam czytanie, mogę stwierdzić że bardzo tęsknię za bohaterami. Czuję niedosyt i lekki kac książkowy, Chciałabym poznać dalsze losy Paige, Naczelnika czy Jaxona. Tak mocno pragnę już następną część, mam nadzieję że szybko uda mi się ją zdobyć i powrócić do świata bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-02-2015 o godz 07:11 healyroom dodał recenzje:
W skrócie książka nie posiada wad - może małe, niedostrzegalne minusy, które nie mają wpływu na ogólny odbiór. Jest powieścią idealną, o którą niestety dość trudno, gdy chodzi o typowe młodzieżówki, a co dopiero o debiuty. Nigdy nie byłabym w stanie wyobrazić sobie tak doskonałą historię, która wyszła spod pióra świeżo upieczonej pisarki. Jest to coś nadzwyczajnego. Polecam każdemu fanowi fantastyki, ale i nie tylko. Według mnie Czas Żniw przypadnie do gustu każdemu czytelnikowi, chociaż by z racji, by w pełni uświadomić sobie jak bardzo ludzki umysł jest podatny na manipulację.
Powieść zasługuje na najwyższą ocenę - od dziś stać będzie wśród mych niebywałych perełek - lecz utnę małe pół punktu, z racji na dość chaotyczną końcówkę oraz by przy recenzowaniu niedługo wydawanej części nie zabrakło mi cyferek.
Jeszcze raz gorąco polecam! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-01-2015 o godz 11:56 Elenkaa dodał recenzje:
"Czas żniw" to debiut literacki 21-letniej kobiety. Powieść została napisana w 2012 roku i ponoć jest pierwszą częścią z zaplanowanych siedmiu. Jeśli wydawnictwo SQN postanowi kontynuować wydawanie dalszych tomów (a taka informacja jest zamieszczona na ostatniej stronie), to uzbiera się naprawdę potężna seria. "Czas żniw" zafascynował mnie okładką i... oceną na lubimy czytać. Rzadko która powieść dystopijna ma notę powyżej 8.0 (oprócz oczywiście "Igrzysk śmierci"), więc ten debiut bardzo mnie zainteresował.

Otwierając książkę na pierwszej stronie lekko się zdziwiłam. Znajduje się tam wielkie drzewo (nie genealogiczne, ale właśnie w takim stylu) podzielone na siedem kategorii jasnowidzenia: wróżbici, media, augurzy, sensorzy, stróże, narwańcy, skoczki, a do poszczególnych kategorii przypisane są różne typy jasnowidzów. Każdy z nich ma inny kolor aury i w różny sposób łączy się z zaświatami. Na kolejnej stronie znajduje się mapa kolonii karnej Szeol I. Sam ten początek rozbudził moją ciekawość, bo jasne się stało, że szykuje się niezłe fantasy...

Główna bohaterka to 19-letnia Paige (zwróćcie uwagę, że w większości powieści fantasy królują 16-latki. Tylko dlaczego tak jest?), która urodziła się w roku 2040 w Irlandii, a teraz mieszka w Sajonie, który jest podzielony na wiele różnych części. Niestety nie jestem w stanie napisać jakie to części i na jakie jeszcze mniejsze są one podzielone, bo pierwszy rozdział wbił mnie w fotel ogromem nowych, wymyślonych przez autorkę pojęć i trochę się w tym pogubiłam. Na tyle, że po pierwszym rozdziale byłam tak zdezorientowana, że zaczęłam czytać książkę jeszcze raz, dużo dokładniej. Inaczej popadłabym w jeszcze większą dezorientację i nie mogła cieszyć się z czytania świetnej powieści fantastycznej. Bo jednak ta złożoność pojęć dowodzi, że autorka ma niezwykłą wyobraźnię i że fabuła jej powieści jest dokładnie przemyślana i nie ma w niej żadnych niedociągnięć. Zresztą, jeśli ktoś planuje od razu napisanie 7 tomów, to chyba musi mieć potężny plan, nie tylko na pierwszą część. Później świat przedstawiony w powieści stał się bardziej zrozumiały.
Paige jest jasnowidzem, śniącym wędrowcem, co jest ścigane w jej świecie. Pewnego dnia zostaje złapana...jednak nie przez Podstrażników (czyli policję tropiącą jasnowidzów), których się obawiała, lecz przez wrogów, o których nie miała dotąd pojęcia. Paige trafia do Oxfordu, tajemniczej kolonii karnej, zwanej Szeolem I. Tam przeżywa szok dowiadując się, że istnieje potężna, pochodząca z innego świata (Międzyświata) rasa Refaitów, która pragnie szkolić jasnowidzów do walki z wrogom im rasom - Emmitów, a jej świat (czyli Sajon) jest tylko marionetką w ich rękach. Paige zostaje wybrana przez Naczelnika, a nikt nie wie dlaczego tak potężna postać zainteresowała się człowiekiem, czego nigdy nie robiła... Paige musi podporządkować się Naczelnikowi, bo inaczej zginie.

Chyba żadna powieść nie wymagała ode mnie takiego skupienia. Każde zdanie czytałam powolutku, bo naprawdę jest to wymagająca lektura i nic nie może zakłócić nam jej czytania, bo inaczej ciężko będzie zrozumieć fabułę. Podziwiam autorkę, że w tak młodym wieku potrafi tak świetnie skonstruować fabułę, dopasować bohaterów i mieć plan na obszerną serię! Jeśli to jest debiut, to ja nie wiem, co autorka zaserwuje nam dalej... Na pewno nie jest to typowa dystopia (jeśli w ogóle dystopią to można nazwać). Jest to wielki kawał dobrego fantasy. Książka opowiada również o niewolnictwie, tylko takim futurystycznym okiem. Najciekawsza jest chyba postać Naczelnika, bo do końca nie wiemy, co nim kieruje. Niby jest złym Refaitom i bardzo często udowadniał to Paige, jednak czasem robił rzeczy, których nie powinien i ukrywał to przed Nahali (władczynią). Jestem ciekawa, jak jego postać się rozwinie w następnych tomach.

Podobno druga część ma zostać wydawana w Stanach Zjednoczonych w styczniu 2015 roku, więc chyba możemy się niedługo spodziewać jakiejś informacji z wydawnictwa SQN, czy będą kontynuować wydawanie serii. A tymczasem polecam tę książkę fanom oryginalnej fantastyki, z bardzo rozbudowaną fabułą. Nie zawiedziecie się.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-12-2014 o godz 10:17 Patrycja Telega dodał recenzje:
Główna bohaterka dziewiętnastoletnia Paige Mahoney mieszka w Londynie, gdzie wiedzie trudne i niebezpieczne życie. Londyn w 2059 roku nie jest spokojnym miejscem. Jedynie ślepcy mogą żyć bezpiecznie bez narażania się na jakiekolwiek niebezpieczeństwa. Natomiast każda osoba, która posiada dar jasnowidzenia, jest prześladowana i gnębiona.
"Czas Żniw" - Debiut młodej pisarki z niezwykle dopracowanymi szczegółami, świetnie wykreowanymi bohaterami, magią i akcją która się nie kończy sprawiły, że powieść Shannon jest idealną książką. Zakochałam się w niej i polecam wam ją najserdeczniej, może właśnie ta książka jest tą upragnioną?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-11-2014 o godz 06:15 elizak dodał recenzje:
Samantha Shannon planuje zamknąć opowieść w siedmiu tomach. Plan to ambitny, ale nie mam wątpliwości, że pomysłów jej nie zabraknie. Obecnie uważana jest za "drugą J.K. Rowling". Trudno się z tym nie zgodzić. Shannon konsekwentnie i z dbałością o szczegóły buduje całe uniwersum będące niejako alternatywną rzeczywistością i wizją przyszłości. Panują tu konkretne zasady, dzięki którym cały świat żyje, jest rozbudowany i plastyczny. W roku 2059 w Sajonie funkcjonuje system władzy totalitarnej, istnieją instytucje kontrolujące wszystkie sfery życia obywateli, są i zwykli ludzie, którzy żyją obok ludzi obdarzonych umiejętnością jasnowidzenia. To wokół tych ostatnich autorka buduje całą fabułę. W świecie Shannon jasnowidzenie jest ciężkim przestępstwem. "Kryminaliści" tacy jak główna bohaterka, Paige, żyją w ukryciu i utrzymują się głównie z nielegalnych źródeł dochodu. Aby łatwiej było przetrwać, zrzeszają się w syndykaty (często konkurujące ze sobą). Z całego katalogu jasnowidzów, Paige reprezentuje najbardziej rzadką i pożądaną kategorię - jest śniącym wędrowcem, który może sięgać dalej...
Wkrótce Paige zostaje schwytana i umieszczona w tajnej kolonii karnej zarządzanej przez rasę Refaitów, która osiedliła się na Ziemi dwieście lat temu. Tam trafia pod opiekę Naczelnika, wysoko postawionego Refaity o niejasnych planach i intencjach.

Rozwiewając wszelkie wątpliwości od razu powiem, że Czas Żniw, to nie jest powieść dla dzieci i młodzieży. Sama autorka na pytanie dla kogo pisze odpowiada, że dla dorosłych. Shannon słusznie wskazuje, że jej obecnie 19-to letnia bohaterka młodsza nie będzie.
Tak niebanalnym i dojrzałym debiutem autorka podniosła sobie poprzeczkę niezwykle wysoko. Czekam zatem z niecierpliwością na kolejną odsłonę Czasu Żniw wierząc, że Samantha Shannon nie podryfuje w kierunku mdłej sagi dla młodzieży i zaserwuje kontynuację równie dobrą co część pierwsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-11-2014 o godz 12:34 Łukasz Mąsior dodał recenzje:
Są książki, które wszyscy chwalą, mają same pozytywne recenzje, są wielkimi bestsellerami, a gdy po nie sięgamy doznajemy wielkiego zawodu i zastanawiamy się za co mają te wspaniałe opinie? Z „Czasem Żniw” tak NIE jest! Owszem jest zachwalana, a sięgając po nią miałem obawy, że mi się nie spodoba, ale tak nie było i jestem zaskoczony tym wspaniałym debiutem młodej autorki – Samanthy Shannon. Książka została wydana w kilkunastu krajach, a prawa do ekranizacji zostały wykupione przed jej premierą! Powieść jest pierwszą częścią siedmiotomowego cyklu.
Witajcie w Londynie. Jest rok 2059. Prawo w tym kraju trochę się zmieniło i nie panuje nim już rodzina królewska. Poznajemy bohaterkę i jednocześnie narratorkę książki – Paige Mahoney. Jest ona Bladą Śniącą i pracuje w kryminalnym podziemiu miasta. Włamuje się ona do ludzkich umysłów i bierze z nich informacje. Łatwo się domyślić, że jest to zakazane, a sama Paige musi się ukrywać, za to, że jest tym kim się urodziła – sennym wędrowcem. Pewnego dnia zostaje schwytana i przewieziona do koloni karnej, o której mało kto wie. Panują w niej surowe prawa, a ludzie są traktowani jak zwierzęta, jeśli nie gorzej… Jej panem staje się tajemniczy Naczelnik. Od tej pory jej życie całkowicie się zmienia.
Trudno mi napisać recenzję takiej powieści. Tak naprawdę nie mogę się przyczepić do niczego. Zostajemy wprowadzeni w całkiem nowy świat z nowymi rządami i prawami. Przyznam, że na początku trudno mi było się połapać w tych wszystkich nazwach, ale wykresy i mapa na początku książki dużo pomogła się w tym wszystkim zorientować. Pomimo dużej objętości – 520 stron – nie ma niepotrzebnych opisów, w każdym rozdziale coś się dzieje, każdy jest potrzebny, by przedstawić tę historię. Bardzo spodobało mi się to, że autorka między rozdziałami z główną linią fabuły wprowadziła sceny z przeszłości z życia Paige Mahoney. Musze przyznać, że Samantha dobrze stopniowała napięcie i powoli wszystko wyjaśniała. W ostatnim rozdziale byłem cały podenerwowany, bo naprawdę się wciągnąłem i nie mogłem się doczekać, aż poznam zakończenie. W końcu została ostatnia strona i się skończyło. Na szczęście to dopiero pierwszy tom i nie mogę się doczekać kolejnych.
Tę powieść serdecznie Wam polecam! Spotkałem się z porównaniem Samanthy Shannon do J.K.Rowling, ale według mnie ta książka zdecydowanie różni się od przygód Harrego Pottera, która jest kierowana głównie do młodych czytelników, a „Czas Żniw” raczej do starszych i moim zdaniem łączy je tylko ilość tomów (seria ma się składać z 7) i wielki sukces. Na koniec pochwalę jeszcze okładkę, bo też mi się podoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-11-2014 o godz 02:10 Oliwia Potocka dodał recenzje:
Nie ma nic bardziej niebezpiecznego od bycia innym. Bo jeśli masz coś, czego nie mają inni, jeśli twój dar jest nienaturalny i zagraża ludziom, twoje intencje nie mają znaczenia. Oni wiedzą, że możesz nawet nie być świadomy tego co potrafisz. I tak cię znajdą i zamkna w wieży. Ale jeśli jesteś, to możesz się bronić, możesz walczyć. Jasnowidzenie bowiem jest róznorodne. Może się zdarzyć, że twój dar jest w stanie zrobić komuś wymierną krzywdę, ale także mu pomóc. Dlatego na terenie każdego z dziewięciu Sajonów powstają syndykaty - miejsca, w których wreszcie bedziesz mógł poczuć się normalnie, bo wokół ciebie bedzie wielu takich jak ty. Jasnowidzów. A razem jesteście silniejsi. Witaj w nowej rzeczywistości, gdzie główna zasada brzmi: nie daj się złapać.

Sajon-Londyn. Tutaj żaden jasnowidz nie może czuć się bezpiecznie. Także Paige Mahoney, która według klasyfikacji Jaxona jest skoczkiem, a konkretnie śniącym wędrowcem, czyli jednym z najrzadszych rodzajów jasnowidzów. I najcenniejszych. Dlatego jest ulubienicą swojego mim-lorda, w syndykacie, do którego należy. Owy fakt ukrywa przed ojcem, który mieszka poza SajLo, ale dziewczyna stara się w miarę często go odwiedzać. Podczas powrotu do rodzinnego domu, pociąg, którym podróżuje zostaje poddany kontroli. Paige zostaje zdemaskowana i w akcie desperacji używa swojego daru i... zabija jednego ze strażników, drugiego natomiast pozbawia zdrowych zmysłów. Udaje jej się uciec, ale jest wiecej niż pewne, że straznicy zaczną jej szukać. I w końcu ją znajdą. Czy zdoła znów ich przechytrzyć, czy zamkną ją w wieży: więzieniu dla jasnowidzów, z którego jeszcze nikt nie wrocił?

WOW. Tej książki nie da się podsumować inaczej. Od razu moge stwierdzić, że jest to jedna z najlepszych dystopii jakie ostatnio czytałam, i jeśli cała seria utrzyma poziom, to będę miała nowy ukochany cykl. Historia wciąga już od pierwszych stron. I choć wydawać by sie mogło, że wejście w całkiem nowy świat będzie trudne, dla mnie było to najnaturalniejszą rzeczą na świecie. I za to wielki plus dla Samanty Shannon, bo tak delikatne wprowadzenie czytelnika do świata przedstawionego to nie lada sztuka. Na dodatek, tę książkę, która do najchudszych nie należy czyta się bardzo szybko.

Świat stworzony przez autorkę jest bardzo podobny do innych dystopijnych wyobrażeń. Społeczeństwo podzielone jest na zwykłych ludzi, przeciętniaków, oraz jednostki wybitne, w jakiś sposób napiętnowane i inne od reszty. Tą drugą grupę można określić ogólniej jako jasnowidzowie. I jak się łatwo domyslić, nasza główna bohaterka, czyli Paige Mahoney należy do tej właśnie grupy. Jasnowidzenie traktowane jest jako niebezpieczny dar, dlatego jasnowidzowie są ścigani przez Dywizje Kontrolne i umieszczani w wieży, z której jeszcze nikt nie zdołał wrócić. Nie powiem nic więcej, choć chciałabym, ale nie będę Wam spoilerować.

Spodobał mi się niezmiernie charakter głównej bohaterki. Trochę kojarzyła mi się z Katniss z Igrzysk Śmierci. Odważna, twarda i nieustraszona. Trzeźwo myśli i wszystko dogłębnie analizuje. Myśli zanim zrobi, choć w sytuacjach ekstremalnych daje się ponieść swoim instynktom i wykorzystuje swoje nadnaturalne umiejętności. Nie użala się nad sobą, zna swoje możliwości. Jest tak inna od Tris, szczególnie w Zbuntowanej, że aż razi w oczy. I to mi zaimponowało. Nie była zakochana, a przynajmniej nie zdawała sobie z tego sprawy, więc nie mogło ją to rozpraszać; cały czas myslała trzeźwo. Paige to naprawdę mocna i charakterystyczna osobowość, wie co chce osiągnąć i wie jak po to sięgnąć.

Trochę nie mogę zrozumieć dlaczego dla niektórych jest to przede wszystkim powieść z wątkiem miłosnym i właśnie przez jego pryzmat oceniają całość. Wątki romantyczne z Paige, nie dość, że były nieliczne, to jeszcze nie tak istotne dla całej książki. I muszę przyznać, że totalnie zaskoczyło mnie to, co w ostatnich rozdziałach stało się pomiędzy główną bohaterką i inną istotną postacią. Kompletnie się tego nie spodziewałam i na początku dziwnie było mi z tym co się wydarzyło, ale po głębszym przemyśleniu jakoś się z tym pogodziłam.

W temacie fabuły także mam dużo do powiedzenia. Akcja totalnie mnie wciągnęła. Przez cały czas zapoznawania się z lekturą siedziałam w świecie wykreowanym przez Shannon i trudno mi było się z niego wyrwać, dlatego zarywałam nocki, w efekcie czego byłam nieprzytomna na lekcjach w szkole. Tej książki po prostu nie da się, ot tak, odłożyć i zapomnieć o niej. Cały czas coś się dzieje, główna bohaterka nie daje nam wytchnienia, ponieważ nie może długo usiedzieć na miejscu, a zasady nie są dla niej czymś zobowiązującym. I tak naprawdę trudno było mi przewidzieć co się za chwilę zdarzy.

Możemy jeszcze na chwilę zatrzymać się przy tym jak świetnie wydana jest ta książka? Pewnie, że możemy, bo grzechem by było to pominąć. Wydawnictwo SQN postarało się by szata graficzna zachęcała do zapoznania się z wnętrzem powieści. Szczerze mówiąc, gdybym zobaczyła tę książkę na księgarnianej półce, a nie miałabym pojęcia o czym
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-10-2014 o godz 05:42 Rosemarie dodał recenzje:
"The Bone Season" to powieść, o której słyszałam jeszcze przed polską premierą. Od razu czułam, iż jest to jedna z tych książek, które po prostu pokocham. I nie myliłam się. W polskim przekładzie tytuł brzmi: "Czas żniw", intrygująco, prawda? Jesteście ciekawi, jak spodobało mi się tak wychwalane w wielu recenzjach debiutanckie dzieło?

Najpierw chciałabym napisać kilka słów o autorce tej głośnej powieści. Mianowicie Samantha Shannon to zaledwie 23-letnia angielska pisarka. I nie byłoby nic w tym dziwnego, w końcu wiele jest młodych pisarzy/pisarek. Jednak Shannon coś od nich odróżnia - ona w istocie napisała wspaniały debiut, którego po prostu nie da się odłożyć aż do momentu przeczytania ostatniej strony. Gdybym nie przeczytała na skrzydełku książki, iż jest to debiut - nie uwierzyłabym. Naprawdę. Nie ma co się oszukiwać - tak wciągających, tak dobrze napisanych debiutów nie ma praktycznie wcale. Dlatego każdą taką perełkę traktuję wyjątkowo, także i "Czas żniw" na mojej półce będzie miało swoje specjalne miejsce.

Postaram się Wam przybliżyć fabułę "Czasu żniw", jednak jest ona tak wielowątkowa i tak rozbudowana, że ciężko będzie to zrobić, nie zdradzając przy tym istotnych części fabularnych. Jest rok 2059. Nasza główna bohaterka to dziewiętnastoletnia Paige Mahoney, która jest jasnowidzem i to jednym z najrzadziej spotykanych. Są to osoby, które potrafią nawiązać kontakt z zaświatami, ich przeciwnością są zwyczajni ludzie- "ślepcy", którzy nie mają aury i żadnych nadprzyrodzonych umiejętności. Wydawałoby się, iż Paige powinna mieć wszystko, czego zapragnie. I można by powiedzieć, że tak jest. Ma wszystko oprócz... bezpieczeństwa. Prawda jest taka, iż nieustanie musi na siebie uważać, ponieważ państwo, w którym przyszło jej mieszkać nie patrzy zbyt przyjaznym okiem na odmieńców, na takich, jak ona.

Nasza bohaterka mieszka w Londynie - najważniejszym mieście państwa, jakim jest potężny Sajon. Na co dzień pracuje w barze, jednak to tylko przykrywka, mająca zapewnić jej bezpieczeństwo. Jest ona członkiem gangu, a raczej syndykatu, bo tak brzmi jego prawidłowa nazwa - zrzesza on innych podobnych jej ludzi, będących jasnowidzami, wyrzutkami społeczeństwa, którzy nieustannie muszą się oglądać za swoje ramię. Pewnego dnia Paige natrafia na rutynową kontrolę, co powoduje iż dziewczyna ląduje w Oksfordzie- tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat jest skrzętnie ukrywane. Czy Paige uda się przeżyć w nowym miejscu, gdzie - dosłownie - będzie musiała zawalczyć o swoje życie?

Niesamowite... Naprawdę nadal jestem pod wrażeniem umiejętności pisarskich Samanthy Shannon. Nigdy bym nie powiedziała, że jest to literacki debiut. Jeśli ten pierwszy tom z tego siedmioczęściowego cyklu jest tak dobry, tak spójny i trzymający w napięciu, to co będzie dalej? Już podczas lektury ostatnich stron "Czas żniw" nie mogłam usiedzieć w miejscu i nieustannie zastanawiałam się, co jeszcze ta młoda autorka przygotowała dla swoich czytelników. Tak jakby chciała sprawić, aby jej fani popadli w załamanie nerwowe, bo podczas lektury tej książki Shannon po prostu trzymała moje emocje w garści.

Koncepcja świata stworzona przez Samanthę Shannon to kolejny aspekt tej powieści, któremu nic nie mogę zarzucić. To tak jakby ta pisarka za wszelką cenę starała się napisać o czymś, czego nie było. I potrafię to zrozumieć, i docenić. Mam już dość ciągle powtarzających się tych samych utartych schematów, których czytelnik ma już po prostu dość. Ile można czytać w kółko o tym samym? Shannon na rynek wydawniczy wniosła coś nowego, innowacyjnego, będącego powiewem świeżości. Dystopie po prostu uwielbiam, a "Czas żniw" będzie jedną z moich ulubionych.

Bohaterowie... I tym samym przechodzimy do kolejnych licznych plusów tej książki. Są wielowymiarowi i interesujący. Chyba nikogo nie zdziwię, iż napiszę, że to Naczelnik skradł większość mojej uwagi. Jest to postać mająca głębsze dno, a pod koniec lektury tej powieści byłam już utwierdzona w tym przekonaniu, które najpierw powoli kwitło w mojej głowie. Samantha Shannon dobrze wie, co robi, wydaje się wręcz, iż idealnie zaplanowała każdą najmniejszą część losów swoich dopracowanych postaci, a także ewolucję ich charakterów. Idealnym przykładem jest Paige, którą czytelnik w retrospekcjach widzi jako zagubioną dziewczynę, która nie do końca wie, co zrobić ze swoim życiem, ale już w finale tego dzieła to nie jest ta sama osoba. Inna, silniejsza i bardziej zdeterminowana, aby walczyć. Paige to jedna z najlepszych żeńskich kreacji postaci, o jakich kiedykolwiek miałam okazję czytać.

(Reszta recenzji na blogu)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-09-2014 o godz 09:07 Samash dodał recenzje:
Jest rok 2059. Autorka przenosi nas do Londynu. Jednakże nie jest to miasto, które choć trochę przypomina ówczesną stolicę Anglii. Główną bohaterką Czasu żniw jest dziewiętnastoletnia Paige Mahoney. Oficjalnie pracuje w barze z tlenem. Nieoficjalnie udziela się w kryminalnej grupie podziemia Sajonu Londyn. Paige pracuje dla Jaxona Halla. W zamian za godziwe wynagrodzenie, na jego zlecenie włamuje się do ludzkich umysłów, pozyskując z nich cenne infromacje. Bohaterka jest sennym wędrowcem, a jej duch potrafi wejść w czyjś senny krajobraz. Jest to bardzo wyczerpujące dla jej ciała i może skończyć się tragicznie. Paige jest jednym z najpotężniejszych jasnowidzów. Potrafią oni kontaktować się z zaświatami. Dzielą się oni na różne podgrupy, m.in. wróżbici. W je świecie jasnowidztwo traktowane jest jak odszczepienie. Władze starają się wyłapywać takie osoby. Niestety dar Paige jest również jej przekleństwem. Według panujące polityki jest ona zdrajcą.

Pewnego dnia w drodze powrotnej do domu metrem zabija jednego strażnika wypędzając jego ducha z ciała, a drugiego doprowadzając go do obłędu. Paige już wie, że wkrótce ją znajdą. Tak też się stało. Kontrola wpadła do jej domu jak burza robiąc wiele hałasu. Bohaterka podjęła ucieczkę, jednakże została złapana. Jednym z największych lęków ludzi Sajonu Londyn jest Wieża, do której przenoszą wszystkich schwytanych i słuch po nich ginie. Tam tez trafia Paige. Jest ona otumaniona i otruta fluxem. Nie wie ile czasu jest w Wieży, i co się z nią stanie. Po pewnym czasie pojawia się u niej Nashira i informuje ją, że zostanie przeniesiona do Szeolu I, w który został przeistoczony Oxford. Trafia na ceremonię przyznawania opiekunów.

Paige od tego momentu to XX-59-40, a jej opiekunem został Arcturus Mesarthim, naczelnik i małżonek krwi. Naczelnik rzadko interesuje się ludźmi, więc jego wybór wywołał niemałe poruszenie wśród jego populacji, wśród Refaitów.

Od tego momentu jej życie zmienia się o 180ᵒ. Poznaje Szeol I od każdej strony. Niestety przeważa zła strona. Paige buntuje się i wielokrotnie obraża Naczelnika. Jest on wobec niej bardzo tolerancyjny, co nie się pośród opiekunów. Nadchodzi czas treningów i testów, ale czy Paige do nich podejdzie, a jeśli tak to czy je zda? Jak dalej potoczą się losy nastolatki w świecie zła?

Czas żniw to debiutancka powieść dwudziestotrzyletniej Samanthy Shannon. Akcja dzieje się w odległej przyszłości, w Anglii. Powieść jest dystopią, a akcja toczy się w totalitarnym państwie. Główna bohaterka jest buntowniczą i waleczną nastolatką, która nie boi się wyzwań. Jej pseudonim w świecie jasnowidzów do Blada Śniąca. Fabuła powieści jest wielowątkowa, jednakże zrozumiała i logiczna. Akcja jest dynamiczna, niejednostajna i wciągająca. Powieść pochłonęła mnie na tyle, że miałam problem z każdorazowym odłożeniem jej. Zżyłam się z bohaterami i ich losami. Fabuła w wielu momentach zaskakiwała mnie, bywały nagłe zwroty akcji, których się nie spodziewałam. Wszystko na szczęście było na plus. Świat przedstawiony w powieści jest opisany bardzo obrazowo i szczegółowo, co pozwala wczuć się w klimat panujący w książce.

Powieść Czas żniw to bardzo dobry debiut młodej, angielskiej pisarki i świetne rozpoczęcie dobrze zapowiadającej się siedmiotomowej serii. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-09-2014 o godz 10:42 Cave Inimicum dodał recenzje:
"Czas Żniw" jest książką otwierającą siedmiotomowy cykl autorstwa Samanthy Shannon. Zalicza się do kategorii dystopii, jednak zarówno tematyką, jak i wykreowanym światem, nieco odbiega od innych pozycji z tego gatunku.

"Rozmawiamy dopiero od dziesięciu minut, Paige. Postaraj się nie wyczerpać całego swojego sarkazmu na jednym wydechu."

Największe wrażenie robi zawisłość historii stworzonej przez niezwykle młodą autorkę. Przez całą powieść zastanawiałam się, jak Shannon się w tym wszystkim połapała. Sama często musiałam korzystać ze słowniczka trudnych pojęć, umieszczonego na końcu książki, a i tak paru rzeczy nie zrozumiałam. Tutaj należą się wielkie pokłony w stronę tłumaczy, ponieważ było naprawdę wiele słów, które powstały dopiero w tej książce.

"Umysł ślepca jest jak woda. Nijaki, szary, przeźroczysty. Wystarczy, aby utrzymać się przy życiu, ale nic ponadto. Ale umysł jasnowidza przypomina olej, jest w pewien sposób bogatszy. I tak jak olej i woda, te dwa umysły nie mogą się tak naprawdę ze sobą połączyć."

Co prawda w różnych książkach spotkałam się już ze swoistymi aurami, jasnowidzami, a także obozami, do których wysyłani są wszyscy "inni", jednak "Czas Żniw" sprawił, że o tym zapomniałam. Fabuła jest naprawdę oryginalna, bo nie na co dzień czyta się o barach z tlenem w roli narkotyku, wpływaniu na czyjś senny krajobraz czy stworzeniach, żywiących się ludzkim mięsem.

W książce cały czas coś się dzieje. Nie ma nawet chwili na złapanie oddechu, bo akcja pędzi do przodu; uwielbiam takie powieści. No i istnieje w niej całkowity brak wątku romantycznego - rozpoczyna się na ostatnich pięćdziesięciu stronach. Według mnie jest to wielkim plusem, bo niestety zakończenie z tym właśnie romansem bardzo mnie zawiodło. Podczas czytania w głowie tłukła mi się jednak myśl, podkreślona na czerwono, z dziesięcioma wykrzyknikami: "Niech tylko Samantha ustrzeże się od tego, do czego nieuchronnie się zbliża". Niestety nie udało jej się to, chociaż rozumiem, że książka całkowicie wyprana z miłości mogłaby nie sprzedawać się tak dobrze. Także dla wszystkich nie przepadających za literackimi związkami polecam odpuścić sobie ostatnie pięćdziesiąt stron (czego i tak nie zrobicie, bo będziecie zbyt wciągnięci w całą akcję).

"- Nie jesteś niemową - powiedział. - Odezwij się.

- Myślałam, że nie mam prawa odzywać się bez pozwolenia.

- Zezwalam ci.

- Nie mam nic do powiedzenia."

"Czas Żniw" z początku może wydawać się nudny, a to za sprawą natłoku nowych pojęć i miejsc. Jednak nie zrażajcie się! Akcja coraz bardziej się rozkręca, po jakimś czasie nie będziecie mogli się oderwać. Do pomocy przychodzą wam: mapka Szeolu I, czyli miejsca, do którego co dziesięć lat trafiają ludzie z Londynu, broszurka Paige z wykazem i opisem wszystkich kategorii jasnowidzów, a także słowniczek trudnych pojęć i spis "gości z zaświatów". Jak widać, książka jest bardzo atrakcyjna również dla wzrokowców.

"Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić."

Bardzo przypadł mi do gustu styl autorki. Pomimo swojego młodego wieku i braku doświadczenia, pisze ona bardzo dojrzale, konstruuje złożone zdania, a jej opisy są naprawdę realistyczne. Jednakże widać sporo niedociągnięć, jak chociażby częste powtórzenia i tym podobne sprawy. Jeżeli takie błędy nie kują was w oczy, to nawet ich nie zobaczycie - ja niestety jestem na nie bardzo uczulona.

To może powiem co nieco o bohaterach. Główną z nich jest Paige Mahoney, nastolatka po przejściach, pracująca w gangu i mająca trudne relacje z ojcem. Polubiłam tą postać za jej twardość, niezłomność, ale także ludzkie cechy, które przejawia każdy z nas - zwątpienie, żal, smutek czy wręcz przeciwnie, radość. Bohaterem, którego nie mogłam rozgryźć jest Naczelnik, czyli opiekun Paige w Szeolu I. W moim odczuciu był on stworzony bardzo chaotycznie, jakby Shannon nie do końca wiedziała, który cechy przydzielić mu na stałe. Niezbyt przypadł mi do gustu, szczególnie przez zakończenie, jednak wiem, że wielu z was - a raczej wiele z was - mogłoby go pokochać. Moją sympatią w tej książce natomiast stał się Nick. Jest najlepszym przyjacielem Paige i mam nadzieję, że w kolejnych tomach (po które na pewno sięgnę) jego postać zostanie bardziej rozwinięta, ponieważ w "Czasie Żniw" grał rolę raczej drugoplanową. Każdą chwilę z nim czytałam z otwartą buzią - czy to w szerokim uśmiechu, czy w wyrazie osłupienia.

"- Masz periorbital haematoma.

- Co?

- Podbite oko."

Książkę polecam wszystkim fanom zarówno dystopii, jak i fantastyki. Przede wszystkim tym, którzy wymagają od powieści ambitnego świata, dobrze wykreowanych bohaterów czy niespodziewanych zwrotów akcji i oryginalności. "Czas Żniw" może spodobać się również dużo starszym czytelnikom - jak na przykład mojemu tacie. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-09-2014 o godz 11:58 Martha Oakiss dodał recenzje:
Pamiętam, że jakiś czas temu, w sumie to jeszcze do niedawna, miałam wyjątkowo złe skojarzenia z wizjami przyszłości. Wszelkie antyutopie, czy dystopie kojarzyły mi się z science-fiction, statkami kosmicznymi i ufoludkami. Całe szczęście, że dane mi było wreszcie poznać coś, co zmieniło moje myślenie na ten temat. Ale wciąż nie mogłam trafić na nic idealnego i wystarczająco wciągającego. Aż do teraz. Aż do Samathy Shannon. Aż do Czasu Żniw.

Samatha Shannon to młoda, dwudziestodwuletnia pisarka, która za pisanie wzięła się już w wieku piętnastu lat. Czas Żniw to jej debiut, ale kompletnie na taki nie wygląda. Wystarczy przeczytać opinie osób, które tę serię porównują do Matrixa i Doctora Who i dodać, że jeszcze przed premierą zostały wykupione prawa do jej zekranizowania. Autorkę nazywa się niezwykle odważną i dojrzałą, a jeżeli w tak młodym wieku uraczyła nas czymś tak złożonym, oryginalnym i dopracowanym, to jak jej kunszt będzie się rozwijał na przestrzeni lat?

Rok 2059. Londyn. Świat pełen wróżbiarzy, jasnowidzów, widzących, śniących… A wśród nich ślepcy, czyli ludzie niezdolni do komunikacji z Zaświatami. Świat, w którym można się naćpać tlenem.
Paige Mahoney ma 19 lat i pracuje w kryminalnym podziemiu Sajon Londyn. Władzę nad nią sprawuje Zwierzchnik. Należy do Siedmiu Pieczęci, gangu jasnowidzów. Jest faworytą mim-lorda, Jaxona Halla, szefa gangu. To zrzeszenie to syndykat, który dopuszcza się mim-zbrodni – komunikuje się z zaświatami dla zysku. Są więc uznawani za przestępców. Paige jest jednak wyjątkowa. Potrafi coś, do czego nie każdy jasnowidz jest zdolny – jest sennym wędrowcem, radarem umysłu wchodzącym w zaświaty i jej zadaniem jest inwigilacja umysłów innych jasnowidzów. Jest cenna dla Sajonu. Ale nie tylko dla niego.

Pewnego dnia Paige staje się morderczynią (to się odmienia?). Niechcący, bo niechcący, ale zawsze. Zostaje więc zabrana do Oksfordu, kolonii karnej, pełnej kontroli, brutalności i śmierci. Jest wśród kilku osób, które zostały przeznaczone na tegoroczny Czas Żniw – Kościozbiory, handel jasnowidzami umożliwiający utworzyć nową służbę i armię. Paige musi pokazać, że jej talent jest wart zaangażowania i przyniesie korzyści. Jej opiekunem i trenerem staje się tajemniczy Naczelnik, a jej głównym celem – przeżycie.

„Od szesnastego roku życia pracowałam w podziemiu Sajon Londyn – SajLo, tak nazywaliśmy to na ulicach. Pracowałam wśród bezwzględnych gangów jasnowidzów, gotowych wyeliminować się nawzajem, byle tylko przeżyć. Stanowiliśmy część syndykatu cytadeli, którym przewodził Zwierzchnik. Zepchnięci na margines społeczeństwa zostaliśmy zmuszeni do działalności przestępczej, aby móc funkcjonować.”
(Czas Żniw, Samatha Shannon, Wyd. SQN, str. 14)


To, co stworzyła autorka, nijak nie mieści się w głowie. Jej świat pełen dziwnych istot, wróżbiarzy, augurów, wróżących z roślin, odbić lustrzanych, kamieni, krwi, wnętrzności zwierząt czy łopatek jest czymś, czego mój mały, skromny móżdżek nie jest w stanie pojąć. Podziwiam panią Samathę za to, że stworzyła tak dokładny obraz brutalnego świata, tak wielu barwnych bohaterów i za to, że sama nie zagubiła się w historii. I cały ten majstersztyk, zwroty akcji, to, że każde wypowiedziane słowo albo rzucone spojrzenie miało jakieś znaczenie i tajemnice, ukrywane do końca, które początkowo nawet nie wydawały się być tajemnicami. Tak wiele scen, w których chciało się płakać i nie było wiadomo, co myśleć. I to zakończenie. Boże, to zakończenie.

„Jesteśmy mniejszością, której świat nie akceptuje, chyba, że jako wytwór fantazji, ale nawet to jest zakazane. Wyglądamy jak inni. Czasem zachowujemy się jak inni. W wielu przypadkach jesteśmy jak inni. Jesteśmy wszędzie, na każdej ulicy. Na pozór prowadzimy normalne życie, ale kryje ono w sobie coś jeszcze.”
(Czas Żniw, Samatha Shannon, Wyd. SQN, str. 13)


Autorka w cudowny sposób stworzyła postacie, gdzie każdy z nich ma jakiś swój odmienny charakter i sposób postępowania, kiedy możemy z góry założyć, do czego każdy z nich jest zdolny, biorąc pod uwagę jego usposobienie. Problem pojawia się w momencie, gdy każdy z nich kryje tajemnice i jednak nasze założenia spełzają na niczym.

Paige to typowa bohaterka kick ass. Odważna, silna, walcząca ze wszystkimi przeciwnościami losu całym ciałem i sercem, ale ma też swoje chwile zwątpienia i słabe punkty. Naczelnik był takim Dymitrem z AW. Trener, ostry, niedostępny, siłacz, szef, bezlitośnie trenujący swoją uczennicę. A jednocześnie z sercem, ze „swoimi motywami” i wieloma tajemnicami. Natomiast Nick, kolejna postać z Siedmiu Pieczęci, był… Był… Osobą tak kochaną i tak przeze mnie uwielbianą, a autorka tak po prostu zakończyła moją miłość do niego…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-08-2014 o godz 12:37 Kamila Idziaszek dodał recenzje:
Przyznam szczerze, że nie byłam przekonana co do tej książki. Nigdy nie czytałam czegoś o podobnej tematyce i trochę bałam się, że książka nie trafi w moje gusta czytelnicze. Postanowiłam jednak zaryzykować i dać szansę tej młodej autorce. Nie lubię zamykać się tylko w znanych gatunkach i z chęcią poznaje coś nowego. Czas żniw okazał się świetną okazją do poszerzenia moich czytelniczych horyzontów. Teraz jest mi strasznie wstyd, że na samym początku nie byłam do niej pozytywnie nastawiona, ponieważ powieść okazała się FANTASTYCZNA i trafia na półkę z moimi ulubionymi książkami. Zanim jednak poznacie dalszy ciąg moich odczuć związanych z tą pozycją postaram się przybliżyć wam fabułę tej lektury.

Paige Mahoney nie jest zwykłym człowiekiem, jest jasnowidzem. Żyje w świecie gdzie odmienność jest najgorszą zbrodnią, a władze za wszelką cenę próbują ją zlikwidować. Pewnego dnia jej życie całkowicie się zmienia. Zostaje porwana i umieszczona w Oksfordzie - tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od wielu lat skutecznie było ukrywane. Jej opiekunem zostaje tajemniczy Naczelnik. Paige nie wie jakie ma wobec niej zamiary i dlaczego zaczyna ją traktować zupełnie inaczej niż innych jasnowidzów. Dziewczyna stara się zbytnio nie narażać, ale od samego początku planuje ucieczkę.

Autorka od samego początku wrzuca nas na głęboką wodę i wprowadza w stworzony przez siebie świat. Nie będę ukrywać, że początek okazał się dla mnie niezwykle trudny i ciężko było mi się zorientować o co w tym wszystkim chodzi. Samantha Shannon często używa trudnych słów, które najpierw sprawiają pewną trudność. Przez pierwsze strony czytałam tę powieść co chwilę zaglądając do słowniczka umieszczonego z tyłu, ale gdy powoli oswajałam się z tym wszystkim książka niezwykle mnie wciągnęła. Świat stworzony przez autorkę okazał się niezwykle ciekawy i gdy w pełni się w niego zagłębiłam nie mogłam tak po prostu się z niego wydostać. Chociaż książka posiada wiele stron czyta się ją niezwykle szybko. Przyznam się wam, że ja tej książki nie przeczytałam... Ja ją połknęłam w całości, a gdy doszłam do ostatniego rozdziału nie mogłam uwierzyć, że to koniec. Tak trudno było mi się rozstać z bohaterami, że postanowiłam odnaleźć moje ulubione momenty i przeczytać je jeszcze raz.

Książka jest dopracowana w stu procentach i wszystko idealnie do siebie pasuje. Jest w niej wiele wątków, które łączą się w intrygującą historię. Widać, że autorka włożyła w swoją pracę całe serce i stworzyła naprawdę świetną powieść, która zyskała wielu fanów na całym świecie. Podziwiam panią Shannon za niezwykłą wyobraźnię i ciekawy styl. Naprawdę trudno jest mi uwierzyć, że jest to debiutancka powieść tej autorki i życzę każdemu pisarzowi tak udanego początku kariery. Moim zdaniem ta lektura po prostu nie posiada żadnych wad, a jej zalety mogłabym wymieniać w nieskończoność. Tak dobrej książki nie czytałam już dawno.

Bohaterowie są niezwykle dobrze opisani i możemy doskonale ich poznać. Niezwykle barwne postacie w połączeniu z pełną zdarzeń akcją tworzą idealną pozycję dla miłośników literatury. Paige Mahoney jest odważna i lubi nowe wyzwania. Podejmuje rozsądne dezycje i ma świetne poczucie humoru. Tak dobrze wykreowanych bohaterów brakuje w wielu książkach. Za to Naczelnik... Po prostu go uwielbiam. Każdy dialog, w którym bierze udział czytałam z zapartym tchem i ciągle chciałam więcej. Zdecydowanie jest to moja ulubiona postać w tej powieści i to właśnie za nim najbardziej będę tęsknić.

Powieść w jednej chwili wzrusza, natomiast w drugiej doprowadza do śmiechu. Często zaskakuje i dostarcza mnóstwo rozrywki. Koniecznie musicie przeczytać Czas żniw. Jeśli jeszcze nie macie go na swojej półce to zachęcam do jak najszybszego zakupu. Muszę was ostrzec. Jeśli macie coś bardzo pilnego do zrobienia to najpierw zakończcie wszystkie ważne czynności, ponieważ ta KSIĄŻKA UZALEŻNIA. Ja ze swojej strony mogę tylko dodać, że z niecierpliwością czekam na pojawienie się drugiej części. Koniecznie muszę poznać dalsze losy bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-08-2014 o godz 11:56 Monika Szulc dodał recenzje:
„Czas żniw” jest debiutem pisarki i na myśl o jej kolejnych książkach robi mi się gorąco. Niezwykle przemyślana i dopracowana powieść. Bohaterowie intrygujący, akcja rwie do przodu, widowiskowe walki, magia z górnej pułki a najważniejszy jest magiczny czynnik, który sprawia, że tej książki się nie lubi, nie czyta, tylko bezgranicznie kocha i pochłania jednym tchem. Szukałam książki idealnej i właśnie ją znalazłam.
Polecam 6+/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-08-2014 o godz 02:50 Fantasy World dodał recenzje:
"Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.
Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć."

Samantha Shannon, urodzona w 1991 roku w Londynie, debiutowała "Czasem Żniw", który zaczęła pisać, gdy miała 15 lat. Ukończyła literaturę na uniwersytecie w Oksfordzie.

Paige Mahoney, to dziewietnastoletnia dziewczyna, która na swoje życie zarabia w dość nietypowy sposób - pracuje dla niejakiego Jaxona Halla, mim-lorda, jednego z przewodniczących kryminalnego podziemia Sajonu Londyn. Nastolatka jest sennym wędrowcem, rzadką odmianą jasnowidza i na zlecenie swego przełożonego włamuje się do ludzkich umysłów. Nie ma łatwego życia, a kiedy zupełnie niespodziewanie zostaje złapana i przemycona do Oksfordu, który pełni rolę kolonii karnej, sprawy znacząco się komplikują. Paige odkrywa, że miejsce to istnieje od ponad dwustu lat, a rzeczy, które się tam dzieją, są naprawdę straszne. Dziewczyna musi przystosować się do nowego trybu życia, odnajdując jednocześnie swoich wrogów i przyjaciół, oraz na nowo próbować odzyskać wolność...

"Czasem Żniw" interesowałam się już od czasu jego premiery, głównie przez wzgląd na dość ciekawą i oryginalną tematykę. Słyszałam zarówno pochlebne, jak i mniej entuzjastyczne recenzje, a zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim trudnej treści książki. Kiedy jednak nadarzyła się okazja, z chęcią sięgnęłam po pozycję - i nawet teraz, po jej przeczytaniu, mam co do niej mieszane odczucia.

Już po paru pierwszych stronach, miałam nieodparte wrażenie, że albo autorka przesadziła z ilością nowych rzeczy, miejsc i postaci, albo to ja mam problemy ze zrozumieniem tego typu lektur. Bo kiedy już oswajałam się z jakimś faktem na tyle, aby go zrozumieć, zaraz pojawiało się pełno nowych informacji i zwyczajnie gubiłam się w ich natłoku. Dopiero w około połowie lektury przyswoiłam sobie wszystko na tyle, by rozumieć dalszą część książki - na pewno pomógł mi w tym znacząco słowniczek zamieszczony na końcu, oraz informacje dotyczące jasnowidzów, znajdujące się na początku.

Dziwił mnie także fakt, że autorka, pisząc tą książkę miała 15 lat - naprawdę, ja za nic nie wymyśliłabym tak skomplikowanej wizji przyszłości, a jestem w końcu mniej więcej w jej wieku! Szczerze mówiąc, nawet do głowy nie wpadłby mi taki pomysł, więc tym bardziej jestem pod ogromnym wrażeniem jej talentu i potęguje to tylko moją chęć przeczytania kontynuacji.

Szczególnie intrygowały mnie postacie i żałowałam, że niektóre z nich były przedstawione tylko powierzchownie, bez szczegółów. Tak, ciekawiła mnie na przykład postać Naczelnika, który z każdym kolejnym rozdziałem stawał się tylko bardziej tajemniczy i nawet końcówka w pełni nie zaspokoiła mojej ciekawości. Niejasne motywy, którymi się kierował naprawdę pozostały nie do odkrycia, a za samą kreację tej postaci należą się autorce duże brawa.

O Paige, jako głównej bohaterce, po paru rozdziałach wiedziałam dość dużo, nie znaczy to jednak, ze wciąż nie ciekawiła mnie jej postać. Jednak, dzięki pierwszoosobowej narracji dużo dowiedziałam się, nie tylko o jej życiu, ale także skomplikowanym darze, którego z początku nie do końca mogła opanować.

Powiedzieć, że akcja tej książki jest dynamiczna, to chyba wciąż jednak za mało. Natłok informacji i pędząca naprzód fabuła mogły momentami nieco przytłoczyć czytelnika, jednak sądzę, że miłośnikom tego typu książek, "Czas Żniw" z pewnością przypadnie do gustu.

Gdybym miała jednym słowem ocenić tę lekturę, powiedziałabym - oryginalna. Bo ta książka naprawdę wyróżnia się spośród innych pozycji o tematyce fantastycznej. Przede wszystkim, skomplikowaną wizją przyszłości, i naprawdę świetnie wykreowanymi bohaterami. Polecam gorąco wszystkim, którzy lubią odważne, dynamiczne, a miejscami nawet brutalne powieści!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2014 o godz 10:29 aleksia dodał recenzje:
Samantha Shannon to kolejna debiutantka na książkowym rynku. Młoda, a z niezwykłą wyobraźnią. Pierwsza książka i już bestseller, to świetny start. Podchodziłam do tej książki bardzo zaciekawiona, ale i z rezerwą - nie chciałam się zawieść. Na szczęście tak się nie stało, byłam zdziwiona, podekscytowana i niezwykle szczęśliwa, że sięgnęłam po tę lekturę. Opowiem nieco o fabule ....

Jest rok 2059, ludzie posiadają dziwne zdolności widzenia. Potrafią przepowiadać przyszłość, czytać w myślach i poznawać aurę innych. Pagie Mahoney jest jedną z nich. Wie o tym od niedawna i dowiedziała się także całkiem przypadkiem. Pagie ma jednak rzadko spotykaną jak i cenną moc. Pracuje u Jaxon'a Hall'a, gdzie włamuje się do ludzkich umysłów. Jej życiu zagraża niebezpieczeństwo. Zostaje porwana do tajemniczej kolonii Szeol I. Panuje tam grupa obcych zwanych Refaitami. Dziewczyna ma jedno marzenie - zyskać wolność.

Gdy zaczęłam czytać myślałam, ze będzie to katastrofa. Początek strasznie mnie rozczarował, lecz nie poddawałam się. Czytałam i czytałam, aż zaczęło coś się dziać. No i proszę - zaskoczenie. Widocznie autorka musiała się 'rozkręcić'. Akcja rozwinęła się dość szybko, co jest zdecydowanym plusem. O miejscu w którym przebywa Pagie jak i o Refaitach, nie wiemy za dużo. Informacje pozyskujemy stopniowo, delektując się tym jak ulubioną potrawą. Zaczynamy odkrywać wszystko, to nas jeszcze bardziej intryguje i wręcz każe czytać dalej. Co się stanie? Co się wydarzy? Jak dalej potoczą się losy głównej bohaterki? Prawie cały czas zadawałam sobie te pytania.

Postacie są niezwykłe. Tajemnice, złożone, trudne do odgadnięcia. Strasznie polubiłam Naczelnika, i to od samego początku. Było w nim coś tak dziwnego, co przyciągało go do siebie. Byłam niezwykle ciekawa po czyjej stronie na prawdę stoi i dlaczego wybrał akurat Pagie. Gdy odkryłam już to przewracając kolejne kartki, byłam wniebowzięta. Nie myliłam się co do niego. Może coś o osoby wokół jest to całe zamieszanie... Mam do niej mieszane uczucia. Z jednej strony jest miła, dąży do spokoju, lecz z drugiej irytuje mnie swoim niezdecydowaniem. Zabić go, czy nie? Pomóc mu, czy ma wykrwawić się na śmierć? Wiedziała, że jeśli zdobędzie jego zaufanie będzie jej prościej. Ale po co? Lepiej się opierać i udawać zimną sukę.

Cała akcja końcowa rozwija się dość wolno. Ale dostajemy to co każdy chyba lubi - wisienkę na torcie. Koniec jest miażdżący. I do głowy przychodzi tylko MUSZĘ MIEĆ KOLEJNĄ CZĘŚĆ ! Lecz na to musimy jeszcze trochę poczekać. Już liczę dni do jej premiery, a później kiedy trafi do księgarni. Kupię ją bez zastanowienia i zanurzę się w niej od razu. Najpierw w jej zapachu, dotyku kartek a później w dalszych losach Pagie. Jeśli jesteś fanem mocnej fantastyki, sięgnij po nią od razu. Jeśli jednak nie i tak to zrób, prędzej czy później. Zniszczy waszą psychikę, ale nie bójcie się jej. JESTEM ZDECYDOWANIE NA TAK!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-07-2014 o godz 01:24 gabaokey dodał recenzje:
„Czas Żniw” otwiera siedmiotomowy cykl, co na początku trochę mnie zdziwiło, bo oczekiwałam raczej trylogii. Już w pierwszej części dużo się dzieje, więc autorka musi mieć naprawdę szeroko rozpisaną fabułę, jak i dopracowaną koncepcję. Pozostaje się cieszyć, bo jeśli kolejne książki będą tak samo dobrze napisane, jak pierwszy tom, to już szykuję osobną półkę w mojej biblioteczce. Mam tylko nadzieje, że Samantha nie będzie zbyt długo zwlekać z kontynuacją. Już teraz dosłownie nie mogę doczekać się „The Mime Order”, którego premiera zapowiedziana jest na ten rok.

Pierwsze, co przyszło mi na myśl po ukończeniu tej książki to „Auschwitz”. Widać, że autorka interesuje się historią II wojny światowej. Jej wizja państwa, Sajonu wiele czerpie z totalitaryzmu, z państwa policyjnego, z obozów pracy. Pełna kontrola państwa nad społeczeństwem i władzą. Rasa, która jest prześladowana – jasnowidze. Klimat jest ciężki. Duszne ulice Londynu, po których ukradkiem przemyka się bohaterka, podziemia miasta, które stają się miejscem pracy dla jasnowidzów, a zarazem ich drugim domem, schronieniem. Zmuszeni przez władze miasta muszą działać jako przestępcy, pracując w kryminalnym podziemiu SajLo – Sajon Londyn. Paige, główna bohaterka jest potężną Śniącą, która do końca nie zdaje sobie sprawy ze swoich możliwości. Razem z gangiem musi walczyć o terytorium, jak i z ciągłymi prześladowaniami. Jej zdolności nie mogą zostać odkryte przez władze Sajonu, wtedy czeka ją śmierć lub dożywotnie uwięzienie w Wieży. Na ulicach trzeba uważać, bo można zostać aresztowanym przez Podstrażnika. A wtedy jest to prosta droga do uwięzienia. Paige doskonale wie, że musi uważać, posiada zdolności, za które grozi śmierć. Jednak pewnego dnia nie udaje się jej uciec przed wysłannikami Syjonu. Zostaje złapana i nagle przenosi się w jeszcze bardziej niebezpieczne miejsce niż ulice Londynu.

Jeszcze trochę opowiem Wam o samym Sajonie. Jest to republika, która powstała w celu wytępienia epidemii, jaką są jasnowidze. Państwo powstało w 1901 roku, gdy Edward VII dokonał pięć makabrycznych morderstw. Zbrodnia popełniona przez ówczesnego władcę jest uważana za powód powstania źródła zła, jakim są jasnowidze. Wtedy narodził się Sajon, którego zadaniem było zniszczenie choroby. Aby to uczyć państwo musiało zabijać, szerzyć przemoc – wszystko po to, aby zlikwidować odmieńców. Jakież to poświęcenie z ich strony, prawda? Wszystko w celu większego dobra.

Fabuła jest niesamowicie skontrowana. Bardzo szczegółowo, doskonale przemyślana, tak, że wykreowany świat wydaje się prawdziwy i realny. Nie będę ukrywać, że jest również skomplikowana i trudna. To nie jest typ książki, którą można nazwać lekką i przyjemną. Miejscami jest pełna grozy i scen przemocy. Znajdziecie w niej wątek relacji romantycznej, ale jest on zepchnięty na drugi plan. Autorka postawiła na historię, na dokładny opis świata – niebezpiecznego i pełnego brutalności Sajonu.

Ciekawym dodatkiem do książki jest tabelka, która przedstawia „Siedem kategorii Jasnowidzenia”. Polecam zapoznać się z nią przed przeczytaniem książki, wtedy będzie Wam łatwiej połapać się we wszystkich określeniach wprowadzonych przez autorkę. Kolejnym przydatnym uzupełnieniem jest mapka, jak i słowniczek na samym końcu. Przyznam się, że często z niego korzystałam, bo pojawia się wiele wyrazów, które są niezrozumiałe. W słowniczku znajduję się także informacja, że autorka zaczerpnęła wiele określeń z „dziewiętnastowiecznego slangu podziemia przestępczego Londynu”. Podoba mi się również „Eteryczna playlista”, która jak pewnie się domyślacie jest spisem piosenek pojawiających się w książce. Są to gównie utwory zakazane przez władze Sajonu, więc uważajcie, aby Wasz egzemplarz „Czasu Żniw” nie trafił w ręce Podstrażników.

Muszę powiedzieć, że postać Paige jest dobrze ukształtowana. Na samym początku trudno nam zrozumieć jej motywy, nie jest typową bohaterką pojawiającą się w literaturze współczesnej. To twarda, zdeterminowana, nieustępliwa dziewczyna. Nie załamuje się nad swoim losem, nie płacze po kątach, nie biega za każdym przystojniakiem. Jest silna, dlatego też doskonale radzi sobie w tak niebezpiecznym świecie. Ma też cięty język, walczy o siebie, szczególnie widać to w jej relacji z Naczelnikiem. Posiada charakterek, co sprawia, że wyróżnia się na tle mdłych i nijakich postaci. Wspomniałam już o pojawiającym się romansie. Jest on ważny, jednak nie zajmuję jakieś priorytetowej pozycji. Dlatego też staje się on niemal naturalny, choć byłam zdziwiona, że autorka zaserwowała nam taki zwrot akcji. Podoba mi się, że Paige jest skryta, nie w głowie jej miłość, gdy musi walczyć o własne życie. Dlatego też tak bardzo ją lubię, przy wszystkich plastikowych postaciach jest żywa i realistyczna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2014 o godz 04:50 Rose Evra dodał recenzje:
Samantha Shannon jest młodziutką, bo nawet jeszcze nie 23-letnią autorką, a "Czas Żniw" to jej debiut, zapowiadający 7-tomowy cykl. Myślę, że wszyscy wiedzą, iż z debiutami różnie bywa, zazwyczaj nie są one porywające. Każdemu się wydaje, że pisze dobrze, a gdy po latach czyta swoje wywody, oczy wychodzą mu z orbit, policzki palą wstydem a na usta ciśnie się pytanie "Jak ja mogłam to napisać?". Co do "Czasu Żniw" , nasłuchałam się wielu pochwał , zapowiadano drugiego Harrego Pottera czy Igrzyska Śmierci, ogólnym wychwalaniu nie było końca. Nie dowierzając, że cokolwiek może dorównać dziełu pani Rowling, a tym bardziej debiut tak młodej osoby, rozpoczęłam lekturę z nieco sceptycznym nastawieniem.

"Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić."

Pani Shannon nie można odmówić wyobraźni, wykreowała bardzo ciekawy i różnorodny świat, pełen detali i zagadnień. Już od pierwszej strony zostajemy wrzuceni w mnogość obcego słownictwa i nieznanych nazw, co skutecznie dezorientuje. Na początku czułam się, jakbym błądziła w ciemności, niczego nie rozumiałam, jednak skutecznie pomógł mi słowniczek umieszczony na końcu książki oraz schemat znajdujący się na jej początku. Już po kilkudziesięciu stronach uczucie zagubienia minęło i mogłam oddać się lekturze rozumiejąc, a ta przysporzyła mi nie lada wrażeń.
Świat, z którym mamy do czynienia w książce, to typowa dystopia. Jeśli jesteś inny, tak jak jasnowidze, jesteś wykluczony ze społeczeństwa i prześladowany. Nie różni się to od zbytnio od typowych schematów, jednak jest on bardzo dobrze skonstruowany, pełen detali i ciekawych mechanizmów nim rządzących, więc można powiedzieć, iż wyróżnia się na tle innych dystopii. Tutaj należą się brawa dla tłumaczy. którzy odwalili kawał dobrej roboty tłumacząc wszystko tak, by gry słowne miały sens również w języku polskim.
Również kolonia karna, świat Sheolu I rządzi się swoimi prawami, jest dopracowany. Poszczególne sekcje społeczeństwa mają swoje nazwy, prawa (o ile możemy o czymś takim mówić w tym przypadku) i odmienne obowiązki, są traktowane odmiennie, a wszystko układa się w dość logiczną całość.

W takim oto świecie poznajemy 19-letnią Paige Mahoney, która jest sennym wędrowcem - jednym z najrzadziej spotykanych jasnowidzów. Niefortunnym splotem okoliczności trafia do Sheolu I, gdzie jej opiekunem zostaje tajemniczy Naczelnik, który jest inny niż wszyscy. Nie traktuje jej z wyższością, nie jest dla niej brutalny. Paige i Naczelnik są głównymi bohaterami. Kreacja ich postaci nie pozostawia nic do zarzucenia, Paige jest silna, ale miewa chwile słabością, momentami jest też naiwna czy niezdecydowana, ale przez to nie zakrawa o wyidealizowaną super bohaterkę, jaką obecnie serwuje nam wiele młodzieżowych książek, jest bardziej ludzka. Postać Naczelnika jest tak tajemnicza, że to niemal namacalne. Skrywa same tajemnice, nie wiemy kim dokładnie jest, co nim kieruje i dlaczego pomaga Paige. Autorka odkrywa to wszystko, jego osobowość i motywy, przed czytelnikiem bardzo powoli, co sprawia, że chcemy czytać więcej i więcej, byle tylko dowiedzieć się czegoś nowego.
Skupienie wątków na osobach Paige i Naczelnika niestety odbiło się negatywnie na innych bohaterach. Wszyscy, prócz głównych postaci, są płascy, wręcz nie mają własnych osobowości i zdają się być tacy sami. To trochę psuje odbiór książki, ale gdyby chcieć nadać szczegółowe cechy każdemu ważniejszemu bohaterowi, książka byłaby stanowczo za długa, a czytelnicy narzekaliby na ciągnącą się fabułę. Mamy rozbudowany świat, w którym każdy detal jest tłumaczony w zamian za złożoność pobocznych postaci, ale myślę, że autorka zrównoważy to w kolejnych częściach. W końcu to wstęp do dość długiej serii, a pierwsza część ma za zadanie zaznajomić nas ze światem przedstawionym.

"Zaufanie. Rozpoznałam to słowo. Zalany słońcem kwiat na skraju postrzegania, wabiący do innego świata."

Kolejnym aspektem jet fabuła. W każdej książce gra ważną rolę. W "Czasie Żniw" jest, jednak nie jest porywająca i zaskakująca. Jest po prostu dobra. Dość przewidywalna, ale nie jest to wielką wadą. Odniosłam też wrażenie, iż wątki są nieco chaotyczne, dodatkowo autorka ma tendencję do wprowadzania nowych zdarzeń i nie ciągnięcia dalej wątków, zostawiając niedopowiedzenia (może zostawia je na drugą część?) i nieco mgliste wrażenie.
Pojawia się również wątek miłosny, ale jest bardzo subtelny, niemal niezauważalny i rozwija się powoli, co bardzo mi się podoba, nie nazbyt mocno ingeruje w całość fabuły, ale jednak czytelnik czuje, iż "coś się kroi". To dobre rozwiązanie, jednak po finale książki jestem ciekawa, co też autorka pocznie z tymże właśnie wątkiem, bo począć coś musi.
Jako debiut, "Czas Żniw" plasuje się dość wysoko. Zaskoczyło mnie to, jak starannie i kreatywnie autorka wszystko wymyśliła, a to, iż jest osoba tak młodą, potęguje tylko wrażenie, iż mamy do czynienia z czymś, co w przyszłości stanie się wyróżniającą się, na tle innych tego typu pozycji, serią, która prawdopodobnie b
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2014 o godz 03:34 Maximum Książek dodał recenzje:
Według mnie opis z tyłu książki, który też widzicie powyżej, jest beznadziejny. Za długi, to po pierwsze. Sporo też zdradza. Niestety, ale jeśli miałabym wybrać ta książkę że względu na opis, nie przeczytałabym jej. Okładka też mnie nie urzekła. Nie podoba mi się kompletnie. Jestem ciekawa, jak będzie wyglądać okładka drugiej części. Mam nadziej, że lepiej. :)

Główną bohaterką jest Paige. Dziewczyna urodziła się w Irlandii. Tam gdy była mała, na łące, po raz pierwszy zetknęła się ze swoim darem, bądź dla niektórych przekleństwem. Zaatakował ją tam poltergeist. Na szczęście uratował ją Nick. Paige później przeprowadza się z ojcem do Londynu. Ojciec dziewczyny dostaje wysoką posadę w Sajonie, nie wie o darze swojej córki. Tak zaczyna się historia Paige z magią.
Sajon jest miejscem, które uważa, że jasnowidzowie nie powinni istnieć. NDK I DDK czycha na każdym kroku w poszukiwaniu odmieńców. Paige, aby przeżyć musi ukrywać swój dar. Nie chce trafić do Wieży. Wieża jest miejscem, gdzie jasnowidzowie są torturowani, nikt nie wie jak tam dokładnie jest, żaden człowiek stamtąd nie wrócił. Nikt nie wie, że co dziesięć lat odmieńcy są wysyłani do Oksfordu, aby służyć Refaitom. Niestety w dniu, kiedy Paige odwiedza ojca zostaje złapana do Wieży. Lada moment trafia do Oksfordu, gdzie jako jedyna zostaje wybrana przez Naczelnika na jego uczennicę. Jednak małżonek krwi nie traktuje Paige jako niewolnika, wręcz przeciwnie pomaga jej jak może.

Przewodnim tematem książki jest magia. W tej powieści mamy wiele terminów związanych z zaświatami. Oprócz tego mamy poruszony temat tego jak ważna jest wolność w naszym życiu, jak bardzo chcemy, abyśmy byli akceptowani tacy, jacy jesteśmy. W Londynie tego brakuje. Ludzie muszą się ukrywać po to, żeby żyć. Mamy też wątek przyjaźni, Paige i Nick byli w stanie oddać za siebie życie. Wspierali się w trudnych chwilach. W tej książce także mamy pokazane, że czasem trzeba myśleć o innych a nie tylko o sobie. Paige miała okazję uciec z kolonii karnej sama, jednak wolała umrzeć niż stracić swoim przyjaciół, nie chciała patrzeć na śmierć innych. Potrafiła się poświęcić, a nie każdy bohater w tej pozycji to potrafił.
Na szczęście w książce pojawia się też wątek miłosny.
Paige i ..... Naczelnik zakochują się w sobie, pożądają siebie. Niestety do niczego nie dochodzi, tylko dlatego, że ktoś im przerwał romantyczną chwilę. Cieszę się, że nie skończyło się tak, iż Paige była z Nickiem. Zakończenie według mnie jest cudowne, wzruszające, a zarazem trzymające w napięciu i niepewności. Książka kończy się tak, iż chcemy przeczytać od razu następny tom. A 2 część najprawdopodobniej ujawni się w Polsce pod koniec tego roku. :)

Trzeba przyznać, że autorka fakt faktem postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Każde słowo było przemyślane. Dzięki temu czytelnik nie był w stanie nudzić się podczas czytania książki. Ostatnie 100 stron minęło mi zaskakująco szybko, z prędkością światła. Działo się tak wiele, nie mogłam oderwać wzroku od literek. Jestem jednak ciekawa jak Shannon ma zamiar rozwinąć tą historię przez siedem tomów. Mam nadzieję, że nie zepsuje tej serii. Nie będzie przewidywalna. W 2015 roku wychodzi film" od razu zapowiadam, że na pewno się na nim pojawię, możliwe, że z Anią z Between Books. :) . Na koniec książki mamy dodany słowniczek, w którym mamy wyjaśnione wszystkie trudne słowa, terminy. Mamy także wymienionych gości z zaświatów i eteryczną listę. Książka jest pomysłowa, ciekawa, trzymająca w napięciu. Zdecydowanie polecam tę pozycję każdemu.

OCENA: 9/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-07-2014 o godz 01:55 Anna Trawczyńska dodał recenzje:
Niebezpieczna gra z wyjątkowym darem

Irlandka Paige Mahoney pracuje w podziemiach Sajonu Londyn dla Jaxona Halla. Jest ona wyjątkowa, dzięki byciu sennym wędrowcem, jednym z najbardziej rzadkich rodzajów jasnowidzów. Odmienność to zło, karana śmiercią. Przez byciem "inną" musi ukrywać swój dar, by przeżyć.

Pewnej nocy, umówiona z ojcem jedzie pociągiem do domu. Jeszcze nie wie, lecz ta noc zmieni jej życie.

Oksford

Przez pewne brutalne wydarzenie dziewczyna trafia do tajnej koloni karnej zwanej- Szeol I , którą zarządzają Refaici- pozaziemskie istoty o wielkiej nieobliczalnej mocy. Dostaje numer XX-59-40, oraz opiekuna Naczelnika- narzeczonego władczyni krwi, Nashiry. Jej opiekun nigdy nie wybrał człowieka jako swojego podopiecznego, co w samo w sobie wydaje się dziwne. Nie bez powodu. Paige trafiła tu, ponieważ jej niecodzienne umiejętności przykuły uwagę Refaitów. Nie jest to dla niej nagrodą. Albowiem w bliskiej przyszłości Mahoney będzie musiała zmierzyć się z największym wrogiem o swój dar. I zrozumieć kogo ma za przyjaciela.

„Nadzieja to jedyna rzecz, która może jeszcze wszystkich nas ocalić.”

Okładka absolutnie nie zdradza o czym będzie ta książka. Prawdopodobnie cykl rozłoży się na 7 części. Cieszycie się? Ja bardzo. Zaraz zrozumiecie dlaczego!

Podczas czytania recenzji "Czasu żniw" zauważyłam, iż wszyscy blogerzy ją chwalą. Dzięki nowej współpracy z wydawnictwem Sine Qua Non, mogłam również doświadczyć tej wspaniałej lektury.

Bohaterowie byli w całej swej prostocie wybornie wykreowani. Jednak troszeczkę przeszkadzało mi, iż Paige przypomina mi Katniss z "Igrzysk Śmierci" oraz Rose z "Akademii Wampirów". Co do reszty nie mam żadnych zastrzeżeń. Podobało mi się jak autorka powoli zaczynała zmieniać relacje Naczelnika oraz głównej bohaterki i umiejętnie opisywała jej zmieniający charakter.

Postacie drugoplanowe oraz epizodyczne również przypadły mi do gustu. Shannon po mistrzowsku wykreowała każdą z nich oraz oddała im jakąś szczególną cechę.

„- Jak się czujesz? - zapytał. - Pieprz się. Jego oczy zapłonęły. - Widzę, że lepiej.”

Pomysł na fabułę jest niezwykły. Widać, że pisarka oddała całą siebie i stworzyła coś czego nie da się opisać słowami. Gdy wspominam sobie ten utwór pamiętam tylko serie emocji oraz przeżywanie wszystkiego z bohaterką. "Czas żniw" to wisienka na torcie science fiction, fantasy oraz reszty książek o jasnowidzach, duchach. Ta niezwykła oraz epicka powieść o pragnieniu wolności oraz pozaziemskich mocach wciągnie każdego! Wszystkie detale dopracowane są z niesamowitą precyzją. Nazwy miejsc, wydarzenia, historia Sajonu, odkrywałam je dodając do siebie, przez co razem z Paige rozwiązywałam zagadkę.

Akcja utworu była przeprowadzona bardzo dobrze. W książce znajduje się wiele retrospekcji, dotyczących początków jasnowidzenia oraz dzieciństwa Paige.

Język bardzo mi się spodobał. Może zabrzmi to dziwnie ale był prawdziwy, bez środków stylistycznych, brutalny, szczery.
Autor miesiąca
Charakterystyczne dla tej pozycji jest to, że nie będziesz się przy niej nudzić. Reasumując, ma ona swój klimat oraz styl, który wciągnie każdego czytelnika. Porwie Cię w rozbudowany oraz nieprzewidywalny świat Sajonu! Zmusiła mnie na refleksje dotyczące pragnienia wolności- tak wielkiej, że aż nie możliwej, miłości, która łączy dwa odmienne światy, podporządkowania się istotą nie z tej ziemi oraz niegasnących uczuć.
Gorąco polecam Wam tę pozycję!

"Żadne życie nie jest stracone."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-06-2014 o godz 02:09 Ania a dodał recenzje:
Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest
Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym żyje, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.
Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. NA skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu-tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane
jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refatitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika-staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.

Do książki zabierałam się parę razy. Nie mogłam przebrnąć przez pierwsze 30 stron. Jest tam opis całego świata Paige, czyli Sajonu, jasnowidzów, syndykatu. Pełno informacji, a na dodatek nie mamy na dole strony wytłumaczonych różnych, dziwnych słów tylko musimy lecieć na koniec książki żeby sprawdzić co znaczy dane słowo. Jeśli już mamy wytłumaczenie to w nim jest kolejne dziwne słowo i tak w kółko. Można zwariować. Ale jeśli uda nam się to przebrnąć, to książka naprawdę jest ciekawa.

Sajon Londyn jest miejscem, w którym najlepiej jest być ślepcem-nie mieć żadnego daru. Wtedy możemy być bezpieczni. Nie trzeba się martwić o to, że mogą Cię porwać na środku ulicy, że gdzieś Cię wywiozą. Żyje się spokojnie. Niestety nasza bohaterka jest jasnowidzem, a dokładniem śniącym wędrowcem, czyli jednym z najrzadszych rodzajów jasnowidzów. Rząd uważa jasnowidzenie za chorobę i każdy kto ją posiada musi być martwy bądź wywieziony podczas Żniw do Szeolu I. Może się to dla was wydawać skomplikowane(tak jak mi na początku), ale uwierzcie, że z czasem wszystko staje się proste.

"Nie boisz się niebezpieczeństwa, Paige. Myślę, że ty nim żyjesz."

Książka mi się bardzo podobała. Prawie 500 stron, a tylko raz miałam wyrzuty do autorki, że coś mi się nie podobało. Jeśli już raz przysiądziecie do książki to nie będziecie się mogli od niej oderwać i ockniecie się dopiero po paru godzinach, naprawdę. W książce nie skupiamy się na miłosnym wątku(w końcu!) tylko na życiu w Szeolu oraz w Sajonie. Co do wątków miłosnych-pojawiają się tylko dwa razy. Oczywiście, że przez cała książkę wyczuwamy, że coś się zaraz stanie pomiędzy bohaterami, ale tak naprawdę to takie wprost z miłością to były tylko 2-3 sceny. Mi to jak najbardziej odpowiada.

Z książki bardzo polubiłam Michaela, który jest niewolnikiem Naczelnika. W całej książce powiedział max.10 słów, ale zapomina się o tym, ponieważ jest oddany, pomocny i przyjacielski w stosunku do innych ludzi. Główną bohaterkę, czyli Paige, też polubiłam, ale ta panna mnie czasem bardzo denerwowała. Naczelnik próbował być dla niej miły, a ona dalej była pyskata i wredna dla niego. Tak przez całą książkę. Rozumiem, że na początku mogła mu nie ufać, no ale po dłuższym czasie mogła się stać trochę łagodniejsza dla niego. Oprócz tego Paige przypominała mi trochę Katniss z Igrzysk Śmierci. Dziewczyna zostaje złapa i wysłana gdzieś. Nie podobają jej się ogólne rządy i planuje bunt. Nie jest to oczywiście zamysłem książki tak jak w Igrzyskach, ale odbywa ważną rolę w Czasie Żniw.

Najbardziej mnie zastanawia to, jak Samantha Shannon planuje pociągnąć tą opowieść aż przez 7 tomów. Oczywiście życzę żeby udało się jej napisać każdy tom tak, że będzie ciekawy tak samo jak pierwszy. Niestety każdy czytelnik wie jak to jest z niektórymi cyklami. Pierwsze części są świetne, a kolejne bezsensowne, robione tylko dla pieniędzy.

"Twój talent jest nieprzewidywalny, ale utrzymuje cię przy życiu. Działa jak tarcza."

W trakcie czytania książki były momenty, że buzia mi się aż otwierała ze zdziwienia. Pani Shannon naprawdę potrafi zaszokować niektórymi rzeczami czytelnika ;)

Podsumowując, książka, chociaż jest gruba, czyta się szybko. Akcje mamy cały czas, nie ma czasu na nudę. Minusem jest zachowanie Paige, lekkie podobieństwo do Igrzysk Śmierci oraz pewna uciążliwa sprawa. Każdy kto czyta książki albo i nie, wie, że dialogi zaczynają się od myślnika. Przykład:
-Wiem, że mi nie ufasz-westchnęłam.-Ale może jednak mi pomożesz.
W Czasie Żniw co jakiś czas, nie mówię, że bardzo często, ale wyglądało to tak:
-Wiem, że mi nie ufasz-westchnęłam. Ale może jednak mi pomożesz.
Gdy były to bardziej skomplikowane zdania to ja już nie wiedziałam, czy drugą część mówiła do kogoś czy to był wewnętrzy monolog. Ale to tylko moje małe czepianie, ponieważ często się to nie zdarzało ;) Z niecierpliwością czekam na drugi tom, który ma się ukazać podobno pod koniec 2014 roku. Każdego z was zachęcam do zapoznania się z tą książka. Dam wam radę, o której już tutaj wspominałam. Przebrnijcie przez pierwsze pięćdziesiąt stron książki, a nie pożałujecie.

Ocena: 9,5/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-06-2014 o godz 05:23 Astroo dodał recenzje:
"Czas Żniw" to debiut Samanthy Shannon i gdybym tego nie wiedział, nigdy bym na to nie wpadł. Autorka, chociaż bardzo młoda, ma świetny styl pisania, który trzyma w napięciu i którego nie powstydziłby się żaden zaawansowany autor. Powieść jest pierwszą częścią siedmioczęściowego cyklu, na który już czekam. Jestem pewien, że będzie warto.

Świat, wykreowany w "Czasie Żniw", jest bardzo niebanalny. Mamy tu do czynienia z jasnowidzami, którzy podzieleni są na siedem kategorii. Sądzę, że to właśnie czyni tą powieść inną do dotychczasowych. Jasnowidze mają wgląd do zaświatów, mają swoje aury, swoje moce. To mi się bardzo spodobało.

Fabuła opowiadana jest z punktu widzenia młodej Paige, której dar jest bardzo niespotykany. Pierwszoosobowa narracja zapewniła tej książce sukces, podobnie jak w przypadku "Igrzysk Śmierci". Wszystko jest tak realistycznie, że czytelnik ma wrażenie, że znajduje się w świecie wykreowanym przez Samanthę Shannon naprawdę. O samej autorce mogę pisać długo - podziwiam jej talent i to, że jest tak młodą osobą. Rozwinę to, co wcześniej napisałem - jeżeli sześć następnych części będzie tak samo dobra, lub (bardziej prawdopodobne) jeszcze lepsza to ma szanse wzbić się obok takich autorów jak J.K Rowling, czy wyżej wspomnianej autorki "Igrzysk Śmierci" - Suzanne Collins.

Teraz pora pomówić o bohaterach. Według mnie, to, jak odbieramy książkę zależy od głównych bohaterów, lub jak w przypadku "Czasu Żniw" od głównej bohaterki - Paige Mahoney, która jest niezwykle dobrze wykreowana. Inteligentna dziewczyna, którą można polubić od razu. Ponadto w książce występuje szereg niesamowitych osobowości.

Jednakże, jest pewno ale. Tak jakby mały minus czytania tej powieści był taki, że przez około sto pierwszych stron niezbyt orientowałem się, co jest grane. Być może jest to skutek uboczny wykreowania tak bogatego w szczegóły świata, co nie jest łatwe. Ale czytelnik od początku zasypywany jest masą informacji, pomimo tego, że jeszcze tak naprawdę nie wie, o czym będzie ta książka.

I tu z pomocą przychodzą dodatki, które zamieszczone są w książce. Według mnie - to świetna pomoc. Bardzo mi się to podoba.

Podsumowując - "Czas Żniw" to książka jakiej dotąd nie czytałem. Bogata w szczegóły, opanuje czytelnika nieziemską fabułą. Polecam każdemu, kto jeszcze nie jest jej pewny - na pewno się nie zawiedziecie. Tych, którzy chcą ją poznać, gratuluję wyboru.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2014 o godz 11:50 Stella_Aga dodał recenzje:
Od kiedy na rynku wydawniczym pojawiły się "Igrzyska Śmierci" , niezwykle popularne stały się dystopie i antyutopie. Muszę przyznać, że nie są to moje ulubione powieści, ponieważ mam wobec nich wysokie oczekiwania, a wciąż czuję niedosyt i czegoś mi w nich brakuje. Cały czas poszukuję takiej książki, która mnie porwie, więc nadal po nie sięgam. "Czas Żniw" to debiutancka powieść bardzo młodej autorki, Samanthy Shannon, pierwsza część siedmiotomowego cyklu. W krótkim czasie zdobyła uznanie wielu krytyków literackich. Czy rzeczywiście jest tak dobra?

Jest rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney ma dar jasnowidzenia, a poza tym potrafi włamywać się do umysłów. Działa na zlecenie swojego szefa, Jaxona Halla, gdyż w tajemnicy przed ojcem zatrudniła się w kryminalnym podziemu Sajonu Londyn. Pewnego dnia trafia do Oksfordu, kontrolowanej przez rasę Refaitów kolonii karnej, o której dotychczas nie miała pojęcia. Jej panem, a jednocześnie wrogiem zostaje tajemniczy Naczelnik. Dziewczyna zdaje sobie sprawę z tego, że od teraz będzie kontrolowana i zostanie zmuszona do przestrzegania panujących w Oksfordzie zasad...

"Czas Żniw" to bardzo specyficzna książka, którą ciężko jednoznacznie ocenić. Właściwie można o niej powiedzieć, że ma dwa oblicza, a ponadto każdą jej cechę jedna osoba uzna za wadę, zaś druga za zaletę. Podczas tej lektury miałam różne odczucia, gdyż momentami powieść ta była ciekawa, wciągająca i chciałam wiedzieć, co za chwilę się wydarzy, ale niestety zdarzały się również takie chwile, że czytało się ją gorzej i trochę mi brakowało jakiejś konkretnej akcji. Jest to jednak dopiero pierwsza część serii, więc logiczne, że jej zadanie to przede wszystkim wprowadzenie czytelnika do całej historii, poznanie świata i bohaterów wykreowanych przez autorkę. Służył temu również słowniczek, który znajdował się na końcu książki, a którego w niektórych powieściach brakuje, więc za to "Czas Żniw" otrzymuje ode mnie dużego plusa.

Muszę przyznać, że Samantha Shannon pomimo młodego wieku pisze bardzo dojrzale, a poza tym nie brakuje jej pomysłów i naprawdę podziwiam tak wspaniałą wyobraźnię! Co prawda historia Paige przypomina trochę inne powieści tego typu, ale nie można powiedzieć, że to kopia jakiejś konkretnej dystopii. Poza tym świat wykreowany przez autorkę jest od nich o wiele bardziej rozbudowany i dopracowany. Shannon zadbała o najdrobniejsze szczegóły i nawet jeśli kogoś to denerwuje, według mnie działa na korzyść powieści. Podobał mi się pomysł ze Żniwami, jasnowidzami, kontrolą umysłów, okrutnymi prawami i zasadami rządzącymi Oksfordem. To wszystko tworzy niepowtarzalny, niepokojący, mroczny klimat.

Niestety mam zastrzeżenia co do bohaterów tej powieści. Paige to taka typowa postać, która niewiele się różni od tych już znanych. Jest odważna, dzielna, walczy o swoje, oczywiście ma również wiele rozterek itd., ale brakuje jej jakiejś cechy, która wyróżniałaby ją i sprawiłaby, że czytelnicy długo by o niej pamiętali. Znajomi Paige też nie są zbyt szczególni, właściwie czytelnik poznaje ich pojedyncze cechy, możliwe, że w kolejnych częściach to się zmieni. Czarnym charakterom też jeszcze czegoś brakuje. Jednak jest taka postać, którą po prostu uwielbiam i dzięki niej nieważne, że pozostali mnie trochę rozczarowali. Naczelnik. Między innymi ze względu na niego sięgnę po kontynuację. Jest naprawdę świetny, tajemniczy, ma wiele sekretów, wyjątkowy charakter i wciąż zaskakuje. To największy plus "Czas Żniw" i nawet, gdy czytałam tę powieść w szkole, powtarzałam, że Naczelnik jest rewelacyjny.

"Czas Żniw" porusza wiele tematów, często trudnych. Opowiada o naprawdę ciężkim życiu, nieustannej kontroli, konieczności podporządkowania się, ciągłej walce o przetrwanie, co skłania czytelnika do refleksji. Jednocześnie autorka opisała różne problemy młodych ludzi, dotyczące przyjaźni, miłości, lojalności, rozczarowań itp. Oczywiście nie brakuje tutaj wątku miłosnego, ale nie odgrywa on głównej roli, więc każdy powinien być zadowolony. Co prawda jest nieco przewidywalny, lecz jednocześnie ciekawy i pełen emocji.

Powieść Samanthy Shannon to udany debiut, chociaż niepozbawiony wad. Oczekiwałam czegoś więcej, ale też nie zawiodłam się całkowicie, po prostu plusów i minusów jest mniej więcej po tyle samo. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że osoby, które uwielbiają takie powieści, będą zadowolone i "Czas Żniw" na pewno im się spodoba. Jestem także prawie pewna, że druga część będzie lepsza i akcja się rozkręci, o ile autorka ma dobry pomysł na całą serię, ale myślę, że tego jej nie brakuje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-04-2014 o godz 06:02 Lucecita dodał recenzje:
„Czas żniw” to obiecujący debiut z intrygującą i niebanalną wizją antyutopijnego świata w tle i uważam, że skrywa on w sobie dużo potencjału. Wyobraźni autorce nie brakuje, dlatego mam nadzieję, że Samantha Shannon go w pełni wykorzysta w następnych tytułach z serii. Ostatecznie, dzieło brytyjskiej autorki nie wywarło na mnie tak oszałamiającego wrażenia, jakiego się spodziewałam po tylu pochlebnych recenzjach, ale jego lektura okazała się na tyle satysfakcjonująca, że wzbudziła moją ciekawość i zaostrzyła apetyt na kolejne części, dlatego z przyjemnością po nie sięgnę ( a z tego, co słyszałam, ma być ich jeszcze sześć! ). Myślę, że ta pozycja trafi w gusta nastoletnich czytelników, entuzjastów szeroko rozumianej fantastyki oraz literatury dystopijnej, dlatego właśnie tym osobom ją polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-04-2014 o godz 07:41 ami. dodał recenzje:
Początek powieści do łatwych nie należy. Około 100 pierwszych stron to prawdziwe pomieszanie z poplątaniem. Występuje tu tak gęste natężenie nowych słów, że sprawia niemałą trudność w odbiorze, zwłaszcza gdy czyta się nocami. Świat wykreowany przez autorkę jest złożony i skomplikowany, a dodatkowym utrudnieniem są częste retrospekcje, więc w miarę przetwarzania kolejnych rozdziałów, umysł zaczyna się bronić przed przyswajaniem coraz to nowych składowych. Jednak po przebrnięciu przez to wprowadzenie, rzeczywistość Sajonu i Oxfordu - po prostu wchłania i to tak, że nie można się oderwać.

Shannon stworzyła wizję świata, która imponuje swoim rozmachem - i nie mam tutaj na myśli tylko czasów teraźniejszych, ale też historię powstania Sajonu sięgającą aż do czasów Edwarda VII(!). Fabuła zachwyca konstrukcją i dopracowaniem nawet najmniejszych detali. Wszystko jest tutaj przemyślane i "dopieszczone". Wielką przyjemność sprawiło mi odkrywanie poszczególnych tajemnic i układanie ich w całość, jak puzzli. Stylowo również jest wybornie - język nie jest prymitywny, a nazwy własne absolutnie nie zostały dobrane przypadkowo - co jest niejako pokusą, by jeszcze głębiej zanurzyć się w tej rzeczywistości.
Podsumowując powiem, że Czas Żniw mimo swojego przytłaczającego początku jest powieścią absolutnie wartą przeczytania. Poza tym książka sama w sobie została opatrzona w: schemat wyjaśniający siedem kategorii jasnowidzenia, mapę i słowniczek, a nawet w eteryczną playlistę. Gorąco polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2014 o godz 08:47 Moniaa10232 dodał recenzje:
Książka ta wciągnęła mnie od pierwszej strony, jest ciekawie napisana, występują niezwykłe zwroty akcji, przez co czytelnik jest zaskoczony i zszokowany w jednej chwili. Bardzo polecam tą książkę, ponieważ przedstawia przyszłość, w której trzeba nauczyć się żyć oraz trzeba przetrwać choćby jeden dzień w takich warunkach jak główna bohaterka.
Polecam gorąco!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-01-2014 o godz 12:00 Sarina dodał recenzje:
"Czas żniw’ to moje pierwsze spotkanie z ta autorką ale już wiem, że z przyjemnością sięgnę po jej kolejne książki. Autorka rzeczywiście ma niesamowita wyobraźnie i stworzyła od podstaw całkowicie nieznany ale bardzo spojny i realny świat. Konstrukcja bohaterow też jest wysmienita. Świetna lektura dla fanow fantasy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-01-2014 o godz 06:55 Sylwia Niemiec dodał recenzje:
Z czystym sercem ogłaszam „CZAS ŻNIW” jedną z najlepszych książek 2013 roku. Od samego początku mnie zafascynowała. Autorka ma niesamowitą wyobraźnię, to muszę jej przyznać! W dodatku na końcu książki znajduje się „eteryczna playlista” i słowniczek, który nie został umieszczony w niej bez potrzeby, książka aż pęcznieje od neologizmów. Akcja wciąga, bohaterowie? Cóż, w końcu mogę powiedzieć, że uwielbiam główną bohaterkę (co nie zdarza się zbyt często). A jej przyszła miłość? Wiedziałam, wiedziałam od samego początku, że to ON :D !

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-12-2013 o godz 02:54 Karolina kosior dodał recenzje:
Książka wpadła w moje ręce zupełnie przypadkowo :) podczas buszowania po ukochanym empiku natknęłam się na ,, Czas żniw" a ponieważ zarówno okładka jak i krotki opis z tyłu mnie zafascynował, oraz zaintrygował musiałam ja mieć :) Książka jest po prostu niesamowita!!!! :) a gdy dowiedziałam się, że autorka ma dopiero 22 lata i jest to jej debiut szczęka opadła mi na podłogę :)
Fabuła to wyjątkowa i inteligentna fantastyka co zdarza się naprawdę rzadko. Autorka jest perfekcjonistką i widać, że dopracowała stworzony przez siebie świat w najdrobniejszym szczególe. Bohaterowie są świetnie wykreowani i nie da się ich nie polubić. Powieść powaliła mnie na kolana!!!! i na pewno powali jeszcze niejednego czytelnika. Debiut Samanthy Shannon może równać się z najlepszymi powieściami i większość z nich już pobił :) Ja gorąco polecam te powieść i z utęsknieniem czekam na drugą część :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-12-2013 o godz 11:47 Magdalena Senderowicz dodał recenzje:
„Czas żniw” to książka, która mnie oczarowała. Wszystko rozwija się w odpowiednim tempie, nic nie dzieje się od razu i bez konkretnego powodu. Akcja wywołuję reakcję. Krok po kroczku poznajemy losy bohaterki, a fabuła nas pochłania. Styl autorki jest naprawdę dobry, zasługuje na uznanie, skoro jest początkująca. Książka chwyta za serce, pozostaje w pamięci na długo i z pewnością nie jest lekką i łatwą pozycją do przeczytania na jeden wieczór. To książka, którą można się delektować. To książka, która sprawi, że po zakończeniu krzykniecie „To już koniec? Chcę więcej!”. Niezwykle udany debiut, z niecierpliwością czekam na kolejne tomy cyklu i wystawiam ocenę 9/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-11-2013 o godz 06:01 Czarny Kapturek dodał recenzje:
Jednak z Czasem żniw mam bardzo wielki dylemat – świetnie czułam się podczas lektury, akcja wciągnęła mnie bez końca i zamiast się uczyć cały dzień spędziłam na czytaniu, ale jednak to było by coś co bardzo by mi się spodobało. Nie wbiło mnie w fotel, nie wywołało silnych objawów kaca po książkowego. Tylko najgorsze jest to, że nie mam zielonego (a może czarnego…żeby mi do pseudonimu pasowało) pojęcia co w tej całej historii mi nie pasowało.

Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
14-11-2013 o godz 12:00 BlackHawk dodał recenzje:
Bohaterka książki jest jasnowidzem, czyli potrafi nawiązać kontakt z zaświatami, jest przedstawicielką rasy, która skazana jest na śmierć... a to dopiero zalążek fabuły. Bardzo ciekawa książka i świetnie napisana. W ogóle nie da się wyczuć że autorka ma 22 lata i jest to jej debiut literacki. Bardzo dobra literatura. Oby tak dalej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-11-2013 o godz 12:00 Luunna dodał recenzje:
Podziwiam Samantha''e Shannon za niezwykłą wyobraźnie! Ma niesamowity talent kreowania świata i opisywania go. Aż czuje się ten brud i smród Oxfordu. Postacie są niewiarygodnie prawdziwe, ludzkie... Genialne fantasy pozbawione patosu i mani wielkości. Bardzo dobra książka, której nie sposób się oprzeć. Czekam na więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
12-11-2013 o godz 12:00 kameleon dodał recenzje:
Całkiem przyjemne czytadło. Nadaje się rewelacyjnie na odstresowanie albo spokojne weekendy bez pośpiechu. Literatura ta jest lekka i przyjemna, a historia ciekawa i co najważniejsze nijak się ma do popularnych ostatnio mdławych romansideł dla nastolatków. To fantastyka z krwi i kości bez durnowatych dialogów, za to ze wspaniale wykreowanym światem i barwnymi, ciekawymi postaciami. Czy warto ją nabyć? Dla tych, którzy znają autorkę to na pewno. Natomiast dla tych, co dopiero stawiają pierwsze kroki w świecie wykreowanym przez autorkę to na pewno będzie ciekawa odmiana wśród tandety, która zalewa nasz piśmienniczy rynek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-10-2013 o godz 11:05 Justyna Pruszyńska dodał recenzje:
Czemu warto poznać historię Paige?

Po pierwsze - dla początku. Po drugie - dla świata przedstawionego. Po trzecie - dla odetchnięcia od miernej fantastyki i głupawych romansideł. Po czwarte - dla niezwykłej historii. Niezwykłej dlatego, że mimo, że jest to fantastyka, to pozostaje ona bardzo realistyczna, brudna, brutalna, bez sztucznej koloryzacji, typowej książkowej poprawności i wszechogarniającego patosu, który wylewa się w momencie kulminacyjnym. Po piąte - dla ŻYWYCH bohaterów. Po szóste - dla poczucia, że nie zmarnowało się czasu na lekturę. Po siódme - dla pytań i wniosków, które nachodzą nas po lekturze. Po ósme - dla zakończenia. I dla tego jednego słowa, które ciśnie się na usta, gdy nasz wzrok spocznie na kropce ostatniego zdania.

Nie ma rzeczy niemożliwych. Tego uczy nas Samanta Shannon na przykładzie Paige oraz... na swoim własnym. Trzeba tylko chcieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
27-10-2013 o godz 03:42 Abigail dodał recenzje:
Czas Żniw wciąga na wiele godzin, nie pozwala się oderwać i może pozostawić po sobie pamiątkę w postaci długiego kaca książkowego, którego ukoi jedynie kolejna część serii. Oddaję Cię powiem w jeszcze lepsze ręce, czyli pod opiekę Paige Mahoney. Kazała mi przekazać, że będzie czekać na Ciebie, tak właśnie na Ciebie, w najbliższej księgarni 6 listopada. Mam nadzieję, że nie wystawisz jej i spotkasz się z nią w wyznaczonym dniu. Do zobaczenia przy podróży po następnym tomie! Wykorzystaj dobrze swój czas spędzony z Paige!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
21-10-2013 o godz 10:44 Dominika Fijał dodał recenzje:
Książka „Czas Żniw” zaskakuje swym rozmachem. Pierwszy tom dał mi dopiero przesmak tego, co może się wydarzyć. A i tu zaskakujących zwrotów akcji jest co niemiara. Chciałabym przede wszystkim zwrócić uwagę na niezwykłą futurologiczną wizję S. Shannon. Świat w 2059 roku jest mroczny i całkowicie zniewolony. Ludzie nie mają szans na żadną wolność, są tylko trybikami, choć nie chcą zdawać sobie z tego sprawy. Dlatego nazwani zostali śniącymi... Światem rządzi Sajon, choć rękami Rafaitów. Z nimi musi się zmierzyć Paige, główna bohaterka książki. Sama może nie dać rady... Ale może znajdzie wsparcie w tej nierównej walce ze złem. A my do której grupy należymy? Do walczących jasnowidzów, czy pokornych zwykłych ludzi? Przekonajcie się...
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
16-10-2013 o godz 09:22 Kącik z książką dodał recenzje:
Shannon stworzyła świat niezwykły i niepowtarzalny, wykorzystując w nim motyw zaświatów i wędrujących dusz. Akcja powieści toczy się w alternatywnej Wielkiej Brytanii, w której w połowie XIX wieku doszło do gwałtownych zmian. Ich konsekwencją było pojawienie się licznej grupy jasnowidzów, którzy sprawili, że świat duchów znacząco zbliżył się do świata żywych.
Choć akcja książki toczy się w przyszłości i przedstawia alternatywną historię świata, nie przypomina typowego science fiction. Jak przyznała sama autorka, miała zamiar połączyć dystopię z elementami paranormalnymi i wpleść w jej fabułę polowanie na czarownice. Nie chodzi tu oczywiście o konszachty z diabłem, a o masową histerię i strach ludzi przed osobami obdarzonymi nadnaturalnymi talentami. Muszę przyznać, że realizacja tego planu wypadła bardzo dobrze. Akcja toczy się szybko i, mimo pewnych znanych już z literatury dystopijnej motywów, potrafi zaskoczyć wieloma niekonwencjonalnymi zwrotami.
Krótko mówiąc, świetna książka!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
14-10-2013 o godz 06:01 xrayofbooks dodał recenzje:
Wątek miłosny zafascynował mnie tu bardziej, niż powinien i mimo, że na początku ciężko było mi się wkręcić w tę historię, o tyle gdy tylko nabrała rozpędu, nie mogłam się od niej oderwać. Porównania do Harry'ego Pottera nie są dla mnie zbyt przekonujące. Co prawda autorka zapowiada serię jako siedmiotomową, a historia dzieje się na pograniczu świata realnego i fantastycznego, ale na tym podobieństwa się kończą.

Czas Żniw jest książką dojrzalszą, dla starszych czytelników. Jestem pod ogromnym wrażeniem Samanthy Shannon - jej fantazji i determinacji. Poza tym, czy ktoś z Was wędrując po stronach literatury fantastycznej napotkał kiedyś książkę o jasnowidzach? I to nie taką zwykłą, a momentami straszną i niewątpliwie porywającą? Ja wcześniej nie. Kolejny tom w 2014 roku. Będę czekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
02-10-2013 o godz 08:09 Sol dodał recenzje:
Język jest obrazowy, a wszystkie opisy miejsc, zdarzeń i postaci są tak realistyczne, że czytając książkę, wszystko to widziałam - oczyma wyobraźni - bardzo wyraźnie. Ostatnimi czasy nie zdarza mi się często, a to świadczy tylko i wyłącznie i tym, jak Samantha Shannon świetnie - nie tylko tworzy, ale również przekazuje czytelnikowi obraz, za pomocą słów - niezwykle rzadki dar.
Polecam ją nie tylko z ręką na sercu, ale i z czystym sumieniem. Niezwykłość tej książki rozpędzi waszą wyobraźnię na wysokie obroty, przyprawi Was o brak tchu, ale również sprawi, że zapomnicie o Bożym świecie. Ja osobiście pokochałam tę niebanalną historię i mam wielką nadzieję, rozbudzić miłość w niejednej istotce, które szuka oryginalnych książek, które powalają na łopatki. Jeszcze raz GORĄCO POLECAM!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-10-2013 o godz 06:52 Irek Wis dodał recenzje:
Kilkanaście lat temu przeczytałem duży artykuł pokazujący prawdziwą treść bajek i sławnych powieści. Pamiętam jak odkrywczym było dla mnie odkrycie że „Piękna i bestia” to nic innego jak przygotowania młodych panien do małżeństw aranżowanych.
Od tego czasu, zawsze gdy czytam jakąś powieść, prócz fabuły, najczęściej będącej jedynie przykrywką dla istotnych treści staram się wychwycić prawdziwą odpowiedź na pytanie „O czym jest ta książka”.
Nie inaczej zachowałem się w wypadku „Czasu żniw” autorstwa Samanthy Shannon. O ile ta pierwsza z warstw, fabularna, jest dość łatwą do odczytania, przy czym łatwa nie oznacza prostacka. Opowiada losy dziewiętnastoletniej Paige Mahoney. Dziewczyny odmieńca - jasnowidza, osadzonej w świecie w którym już fakt, że istnieje, jest przestępstwem. Paige nie żyje bowiem w naszym świecie. Jej świat to stworzony w wyobraźni autorki Sajon.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
25-09-2013 o godz 01:52 qsol dodał recenzje:
Bardzo dobra i wciągająca powieść fantastyczna. Na początku miałem pewne obawy czy mi się spodoba, bo autorka wprowadza dużo terminów i nazewnictwa, ale z każdą stroną stawała się coraz bardziej wciągająca. Z niecierpliwością czekam na drugi tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Shannon Samantha

Samantha Shannon jest brytyjską pisarką, autorką dystopijnych powieści science fiction. Autorka urodziła się w 1991 roku w Londynie. Pierwszą powieść zatytułowaną "Aurora" stworzyła w wieku 15 lat - książka nie została jeszcze opublikowana. Najlepiej znana dzięki powieści "Czas żniw" wydanej w 2012 roku jak o pierwszej z siedmiotomowego cyklu. Książka, której fabuła osadzona jest e 2059 roku szybko stała się bestsellerem i została przetłumaczona na 28 języków świata. Powieść zostanie wkrótce również sfilmowana.

Zobacz także

 
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Diabolika Kincaid S.J.
30,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zła krew Green Sally
35,99 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Podobne do ostatnio oglądanych

Bez nazwy-1 Zgłoś opinię o stronie