Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 29,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
29,99 zł
34,99 zł
Oszczędzasz:
5,00 zł (14%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy   w  24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i... Liam. Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni. Gdyby Jake wiedział, że Liam spędza u mnie każdą noc, chyba by go zabił. Liam to największe szkolne ciacho. Szaleją za nim wszystkie dziewczyny, a on zmienia je jak rękawiczki. Nie mogę go rozgryźć. W dzień zachowuje się jak megadupek, a w nocy jest ciepły i kochany. Wiem, że nie mogę się w nim zakochać – związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy...

Dane szczegółowe

Tytuł: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
Autor: Moseley Kirsty
Tłumaczenie: Krysik Magdalena
Wydawnictwo: Harper Collins Publishers
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-03-30
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 215 x 30 x 146
Indeks: 18929065

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
86
4
29
3
14
2
4
1
7
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
94 recenzje
26-04-2017 o godz 10:12 madziaaa1994-14@o2.pl dodał recenzje:
Książka dobra, przyjemnie sie czytało, jednak miałam wrazenie czytając jedną scene juz doskolale wiedziałam co będzie w następnej, co odbieralo największa frajdę. Przewidywalna, ale dobra książka. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-04-2017 o godz 11:49 katarzyna kaszyńska dodał recenzje:
Zabawna, wzruszająca opowieść o prawdziwej miłości. Jedna z najlepszych książek jakie czytałam .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2017 o godz 04:30 Pusiulka dodał recenzje:
Ubóstwiam tę książkę!!! Nie myślałam że przebije ona serie Rywalki Kiery Cass a jednak. Od pierwszych kilku stron już wiedziałam że to będzie moja ulubiona książka! Były momenty w których płakałam i to dosłownie. Z każdym rozdziałem książka stawała się coraz ciekawsza i nie mogłam się od niej oderwać. Przeczytałam ją już z jakieś 3 razy i mi się nie nudzi.jest to prawdziwa historia miłosna dwojga nastolatków którą kocham. Sama chciałbym przeżyć taką historię... . Polecam najmocniej tą książkę miłośnikom romansów. Dałabym jej 100/5 gwiazdek ale niestety nie ma takiej skali wie daje jej 5/5. Jeszcze raz POLECAM!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-03-2017 o godz 07:10 Weronika dodał recenzje:
To najbardziej niesamowita historia miłosna, jaką kiedykolwiek przeczytałam! Nie spodziewałam się, że to będzie tak świetna książka. Polecam ją wszystkim!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2017 o godz 11:04 Olciak dodał recenzje:
Książka wywołuje dużo uczuć do czytelnika od smutku do radości. Cała historia trafiła to mojego serca, zakochałam się. Polecam wszystkim kobietom jak i mężczyzną.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-12-2016 o godz 01:14 Wiktoria Ryczkowska dodał recenzje:
książka jest wspaniala,autorka genialnie pisze. Polecam wszystkim 💘
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-12-2016 o godz 07:37 Zaczytana000 dodał recenzje:
Żeby książka była dobra mu wywoływać u czytelnika różne emocje, nie tylko radość albo tylko smutek i właśnie to dostałam czytając tę książkę. Gorąco polecam! <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-11-2016 o godz 06:29 Karolcia2002 dodał recenzje:
Miła w czytaniu i ciekawa czekam na 2 część <3 Nie czekaj kupuj jest genialna <3 !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-11-2016 o godz 09:39 Marta Malicka dodał recenzje:
Super, genialne, najlepsza książka jaką przeczytałam w życiu, mam nadzieję że będzie druga część <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-10-2016 o godz 06:50 Karolina Kasieczko dodał recenzje:
Bez zawachania mogę polecić. Ciekawa i wciągająca. 💞
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-10-2016 o godz 04:50 MJ dodał recenzje:
Książka przyjemna, czasem wzruszająca, ale nic więcej. Typowy romans dla nastolatek z dużą ilością utartych schematów, typowych dla tego rodzaju literatury. Daję 3 gwiazdki, ponieważ rzadko się nudziłam podczas czytania i faktycznie czasem podskakiwała mi adrenalina, ale niczym nie zostałam zaskoczona, wszystko mega przesłodzone. Dobra na popołudnie przy herbatce.
Idealny odbiorca: nastolatka, która chce zatracić się w "chwytającej za serce" historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2016 o godz 09:52 Ola Roman dodał recenzje:
Wspaniała!!!Warto przeczytać. Ja nie mogłam się oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2016 o godz 07:20 Jula20020 dodał recenzje:
Nie mogę się doczekać kiedy przeczytam te książkę. Mam ja cały czas w głowie i nie mam zamiaru sobie jej odpóścić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-08-2016 o godz 09:25 paula123212321 dodał recenzje:
Nie byłam wielka fanką czytania książek, ale postanowiłam kupić ją i zaryzykować.
To był mój najlepszy zakup! Gdy przeczytałam 1 rozdział od razu się zakochałam w tej książce. Tak naprawdę, gdy czytałam jakaś książkę czytałam czytałam i czytałam, a tą przeczytałam w bardzo krótkim czasie. Bardzo polecam ja nastolatką. Jest naprawdę świetna. Niestety szkoda, że nie ma kolejnych części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-08-2016 o godz 02:18 Olciakk dodał recenzje:
Na maxa wciąga! Czytają t a książkę uśmiech nie schodził mi z twarzy :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-08-2016 o godz 09:49 jellies1 dodał recenzje:
Książka według mnie jest świetna, wciągnie każdą nastolatkę! Ta książka potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć, od samego początku nie jesteśmy pewni zakończenia. Zachęcam każdego do sięgnięcia po tą książkę. Myślę że nikt nie zawiedzie się na niej. Sądzę, że ta książka spodoba się również mężczyznom więc bardzo polecam ;>
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-08-2016 o godz 10:00 Klaudia Lach dodał recenzje:
Polecam <3 wciąga masakrycznie :) Kupiłam ja we wtorek już 3 raz ja czytam :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-08-2016 o godz 11:40 bodzialodz1988 dodał recenzje:
nie sądziłam ze mnie ona tak wciągnie polecam w 100 %
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-08-2016 o godz 12:00 misaes dodał recenzje:
Koniecznie chciałam sięgnąć po książkę Kirsty Moseley. Zaintrygował mnie w niej tytuł i byłam ogromnie ciekawa opisanej tu historii. Spotkała mnie miła niespodzianka, bo książka Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno okazała się być bardzo zajmującą oraz interesującą opowieścią dla młodzieży, choć mam wrażenie że nie tylko. Opisane tu sprawy i problemy mogą okazać się bowiem wciągające nie tylko dla młodszego czytelnika. Mojej znajomej na przykład, która dawno już nie jest nastolatką, powieść Kirsty Moseley spodobała się i poruszyła równocześnie. Polecam, nie powinniście czuć się zawiedzeni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-08-2016 o godz 08:08 Amelia dodał recenzje:
Kupiłam ją wczoraj i zdążyłam przeczytać ją 2 razy... POLECAM <3
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-08-2016 o godz 12:44 Anna Bonderek dodał recenzje:
Książka mnie w prost wciągnęła , z każdym zdaniem wywierała na mnie ogromne emocje , az mnie mogłam przestać jej czytać .....cieszyłam się z każdej strony którą przeczytałam żeby dowiedzieć się co dalej będzie... aż z emocji podskakiwałam i się śmiałam ... szkoda że już ją skończyłam , czytać, ale z chęcią jeszcze raz ją przeczytam. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-08-2016 o godz 06:02 Amanda Nawrocka dodał recenzje:
Książka jest boska.Bardzo wciąga.Nie mogłam przestać jej czytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-08-2016 o godz 12:20 ad212 dodał recenzje:
Super książka dla młodych. Miłość, przyjaźń. Super
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2016 o godz 04:33 Wiktoriagrze dodał recenzje:
Sam początek tak mnie wciągnął ,że nie mogłam przestać i przeczytałam całą w jeden dzień. Polecam ją każdemu. Niejednokrotnie zapewne będę do niej wracać by za jej sprawą poprawić sobie humor.Czytając ją cały czas miałam uśmiech na twarzy i chwilami musiałam przestać ją czytać aby opanować śmiech.W tej książce można się bez reszty zatracić.Momentami śmiałam się do łez aby zaraz poźniej denerwować się na ojca dziewczyny i życzyć mu jak najgorzej. (Uwaga! Powieść naprawdę wciąga)Kiedy skończyłam delektować się jej treścią było mi naprawdę trudno wrócić do ponurej rzeczywistości i pożegnać się z tym cudem. Autorka bardzo pomysłowo przedstawiła perspektywy nastolatków i godnie oddała etap życia jakim jest młodość.Ja będąc nastolatką za sprawą tej książki naprawdę wiele się nauczyłam.Przeżywała ją od początku do końca . Przyznajcie marzeniem większości z nas jest spotkanie takiego swojego Liam'a James'a i przeżycie prawdziwej miłości rodem z tej książki. Autorkę tak polubiłam ,że następną powieścią jaką mam zamiar zamówić na sto procent będzie jej autorstwa.
PS.Przystępując do przeczytania nie zapomnij o chusteczkach ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-07-2016 o godz 11:46 BookParadise dodał recenzje:
Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com

Amber jest dziewczyną, którą w dzieciństwie skrzywdził ojciec. Pozostawił w jej psychice wiele blizn. Oparcie znajdowała zawsze u swojego brata, a od ośmiu lat u jego przyjaciela Liama.
Wszystko zaczęło się niepozornie, od jednego pocieszenia. Od tamtej chwili każdą noc spędzają razem w swoich objęciach, stało się to już ich rytuałem.
Liam zachowuje się za dnia jak skończony dupek, w głowie ma tylko dziewczyny i jednorazowe numerki, a w nocy zamienia się w kochającego chłopaka, który ma ciepłe serce. Amber nigdy nie mogła pojąć, dlaczego tak się zachowuje.
Wszystkie spotkania odbywają się potajemnie. Liam każdej nocy zakrada się przez okno do Amber, zachowując ostrożność przed jej bratem, który urwałby mu za to głowę.

Książka jest przecudowna! Mam chęć ją czytać i czytać i jeszcze raz czytać!
Kirsty Moseley stworzyła przepiękną historię, która ocieka emocjami oraz przezabawnymi tekstami.
Uśmiałam się podczas czytania, a ludzie w autobusie patrzyli się jak na wariatkę.
Jest to lekka lektura, którą się dosłownie pochłania. Chyba nawet dostałam tasiemca książkowego przez nią. I takie właśnie książki uwielbiam! Przezabawne, z wątkiem miłosnym, opiekuńczym chłopakiem, który potrafi się zmienić dla tej jedynej i jednocześnie z historią, która potrafi zawrócić w głowie.
Autorka zabiera nas w świat, w którym stacjonuje nienawiść, agresja, złość, smutek, ale również radość, szczęście, przyjaźń oraz miłość. Z pewnością jest to historia, która na długo zapada w pamięć i do której można wracać wielokrotnie.

Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, widać że autorka włożyła wiele trudu i serca w swoją książkę. Każdy ma mocny i charakterystyczny charakter, którym wyróżnia się wśród całej reszty. Nikt z nich nie jest idealny, sztuczny. Ich wady są mocno nakreślone.
Jednak książka również ma swoje wady. Jest momentami bardzo przewidywalna, a przynajmniej mi się tak zdaje (może wynika to z dużej ilości przeczytanych książek?).
Zdecydowanie cała historia nabrała uroku, dzięki przecudownemu słówku "Aniołku", które Liam miał zwyczaj mawiać do Amber. Czyż to nie jest słodkie? Ten chłopak jest tak bardzo opiekuńczy, przez co podczas czytania idzie dostać motylków.
Książkę oceniam na ogromy plus, a to dzieło ląduje na stałe na moim regale.

Bardzo, ale to bardzo ciężko mi się czytało książkę pod względem pisowni. Wydawnictwo nie zrobiło korekty, zdecydowanie jej zabrakło. W książce jest masa błędów, które poważnie rażą w oczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
22-07-2016 o godz 02:11 Anita dodał recenzje:
Ciekawa książka, zaskakujące momenty, warta uwagi. Wnosi humor, płacz po dragediach i wiele innych emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
15-07-2016 o godz 12:00 ireathe dodał recenzje:
Bardzo mi się ta historia spodobała, jest inna, niebanalna, na swój sposób wdzięczna, ujęła mnie postaciami i tym jak zostali przedstawieni. Od pierwszych stron czułam że będzie to coś wyjątkowego, jest to opowieść z potencjałem i oprócz tego dobrze wykorzystanym. Książkę przeczytałam podczas wyjazdu wakacyjnego i była to miła, pozytywna lektura, która znakomicie mnie nastroiła. Czasem po prostu trzeba przeczytać taką pozycję, coś co jest lżejszego kalibru, a historia opisana w Chłopaku, który zakradał się do mnie przez okno w zupełności spełniła moje oczekiwania. Polecam sięgnąć, drodzy czytelnicy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2016 o godz 02:57 Elle dodał recenzje:
Nie liczyłam na książkę wysokich lotów. Nie liczyłam nawet na epicki romans, który przeczytam z zapartym tchem. Potrzebowałam czegoś do poczytania na leżaku w leniwy, letni dzień. Niestety, nawet tego nie otrzymałam. "Chłopak, który zakradał się (...)" jest chyba jeszcze gorszy od "50 twarzy Greya". Tutaj na 350 stronach Kirsty Moseley zamieściła to samo, co E. L. James na ponad tysiącu. Początek był całkiem w porządku - widać tu było jakiś pomysł i historię prowadzoną w jakiś sposób. Byle jak, ale mimo wszystko jakoś. Niestety, po kilkudziesięciu kartkach wszystko zaczęło się rozmywać i zahaczać o tandetę. Mamy skrzywdzoną dziewczyną, która nagle zakochuje się w "nieodpowiednim" chłopaku. Potrzebuje zaledwie kilku dni, by przejść zaskakującą przemianę - z osoby, która panicznie boi się cudzego dotyku, do seksualnej boginii. Jej wybranek okazuje się nie być podrywaczem i chamem, a rycerzem w lśniącej zbroi, który cały życie robił wszystko, byle tylko nie zbliżyć się do głównej bohaterki. Och, zakazany owoc. Im dalej w książkę, tym więcej absurdów. Mamy gorące zapewnienia o dozgonnej miłości między Liamem i Amber, problem ciąży, chęci aborcji, aż w końcu utratę dziecka, zmierzenie się z demonami przeszłości... wszystko to ma miejsce w ciągu dwóch - trzech tygodni. Cały czas trzeba sobie przypominać, że książka dotyczy dzieci - przeważnie szesnastolatków i osiemnastolatków. Żaden z bohaterów nie pasuje do swojej grupy wiekowej. Ich zachowanie mogłoby pasować do grupy trzydziestolatków, ale nie do osób, które nadal co rano muszą wstać na lekcje. Kolejnym problemem autorki jest organizacja książki. Denerwujące są dziwne przeskoki w czasie. Najpierw mamy scenę z wczesnego dzieciństwa, potem przenosimy się osiem lat później, a następnie znowu skaczemy jakieś pięć lat do przodu. Jakby starano się upchnąć jak najwięcej treści na jak najmniejszej ilości stron. Patrząc na docelową widownię, taki był chyba zabieg. Niezrozumiały jest też dla mnie bałagan w narracji. Przez pierwsze pół książki wszystko opowiadane jest z perspektywy głównej bohaterki. Chwilę potem Kirsty Moseley wplata rozdziały, w których osobą mówiącą jest Liam, owy "nieodpowiedni" chłopiec, o którym pisałam wcześniej. Tworzy się przez to ogromny bałagan, w którym momentami naprawdę ciężko jest dopatrzeć się sensu. Do tej książki nie można podejść z wysokimi wymaganiami. To typowe romansidło dla nastolatek, które marzą dniami i nocami o tym jednym, jedynym chłopaku, z którym będą już po grób i który już w liceum będzie chciał je poślubić, zapłodnić i zbudować z nimi domek z ogródkiem i psem. Nie wiem, czy komukolwiek poza ściśle określoną grupą odbiorców takie coś może się spodobać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
05-07-2016 o godz 12:51 Małgorzata Kubiak dodał recenzje:
Rozpoczynałam tą książkę mając nadzieję na ciekawą, wciągającą i wartką akcję. Niestety okropnie się zawiodłam.
Historia Amber i Liama jest nierealistycznym i nudnym obrazem "młodzieńczej miłości", a piszę to w cudzysłowiu, ponieważ postrzeganie tego tematu przez autorkę jest strasznie infantylne i nieżyciowe. Od kiedy bohaterowie rozpoczęli swój związek aż do końca książki, co parę linijek wyznawali sobie dozgonną miłość i wierność. Jeśli na początku mieli oni jeszcze jakiś charakterek i oryginalność, tak od momentu związania się ze sobą zupełnie stracili swoją osobowość. Co chwilę wychwalali drugą osobę i zapewniali, że mogli by bez niej żyć. Przez to lektura zupełnie straciła dla mnie sens, z trudem wytrwałam do końca.
Doceniam starania autorki do przekazania ważnych wartości i chęć poruszenia trudnych tematów, ale trudno się na tym skupić, gdy z każdej strony atakują cię słodkie słówka i gruchanie zakochanych do szaleństwa głównych bohaterów.
Stylistyczna strona tego tekstu też pozostawia wiele do życzenia. Nie wiem jak inni, ale mnie aż oczy bolą od tych błędów i powtórzeń, a czytałam książkę w oryginale.
Podsumowując, pozycja "Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno" jest zupełnie nie warta przeczytania, chyba, że ktoś szuka lekkiej, przesłodzonej historii o tym, jak to dwoje nastolatków się wielbi. W porównaniu z propozycjami innych autorów w tej kategorii wypada bardzo słabo. Moim zdaniem, nie zasłużyła ani na tytuł bestsellera, ani na ocenę 4,2.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
02-07-2016 o godz 04:52 Paulina Goździk dodał recenzje:
Piękna historia miłości dwojga ludzi . 😍😍 Czutając ją w pewnych momętach chciało mi się ryczeć ,a w drugim skakać ze szczęścia ! Każdą książkę jaką czytam przeżywam razem z bohaterem dla jednych jeste to dziwne ,ale dla mnie piękne. Polecam tę książkę na poprawę humoru czy nawet na oderwanie się od życia codziennego i wejścia do życia jakie prowadzą bohaterowie tej opowieści . Naprawdę polecam .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-06-2016 o godz 11:46 Martyna Miter dodał recenzje:
To świetna książka która wciąga, tak, że nie morzesz się od niej oderwać. Polecam ja wszystkim nie zważając na barierę wiekową.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-06-2016 o godz 12:38 Smooky dodał recenzje:
Przyznam się szczerze, że po lekturze czuję się odrobinę rozdarta i mam naprawdę poważny dylemat, bo nie jestem w stanie jednoznacznie określić, czy powieść Kirsty Moseley mi się podobała, czy było wręcz odwrotnie, a takie niezdecydowanie bardzo rzadko mi się zdarza. Albo coś przypada mi do gustu, od początku do końca, albo stwierdzam, że to niewypał. Tym razem jednak utknęłam gdzieś pośrodku i myślę, że tak już zostanie.

Na Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno natknęłam się już jakiś czas temu i moją uwagę zwrócił nie tylko niebanalny tytuł i zachęcający opis, ale również działająca na wyobraźnię okładka, która jest bardzo przyjemna dla oka. Nie sugerowałam się też powszechnymi opiniami, bo muszę się przyznać, że zwyczajnie ich nie czytałam, tylko poszłam na żywioł i …. No właśnie. Pierwsza myśl, jaka wpadła mi do głowy po skończeniu lektury, to: słodka, współczesna baśń młodzieżowa, mimo iż tłem, niestety w dosłownym tego słowa znaczeniu, są tutaj ogromne dramaty i krzywda, po których trudno wrócić do normalnego życia.

Fabuła powieści kręci się wokół dwójki, a w zasadzie trójki bohaterów. Na pierwszym planie mamy oczywiście relacje Amber-Liam, ale nie brakuje nam też obecności dość istotnej dla historii postaci – brata Amber i najlepszego przyjaciela Liama, Jake’a.

Reszta na blogu
http://www.smooky.pl/2016/06/8-chopak-ktory-zakrada-sie-do-mnie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-06-2016 o godz 02:50 posredniczkaa dodał recenzje:
Rola męża ojca jest bardzo trudna i odpowiedzialna. Jako głowa rodziny, powinien być jej podporą, ostoją i opoką. Ojciec jest wzorem do naśladowania dla syna a dla córki rycerzem w lśniącej zbroi, który obroni ją przed wszelkim złem tego świata. Co jednak się dzieje się z rodziną, gdy ojciec nie spełnia swojego zadania? Co, gdy rycerz zmienia się w potwora? A wzór do naśladowania staje się najgorszym wrogiem??

Wiele słyszałam o tej książce, wiele złego i dobrego. Nastawiłam się na słabą młodzieżówkę z dobrym wątkiem romantycznym, na przesłodzony romans z nutką dramatu... Nic, ale to nic, nie przygotowało mnie na to, czego doświadczyłam, czytając „Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno”.

"Pewnego wieczoru, kiedy miałem dziesięć lat, zobaczyłem, że Amber płacze. Zakradłem się do niej, żeby ją uspokoić i skończyło się na tym, że obom siebie zasnęliśmy. Powtórzyło się to następnej nocy i kolejnej. Ona płakała a ja przychodziłem do niej przez okno. W końcu przerodziło się to w rutynę [...]."

Amber i Jake są rodzeństwem, które przeżyło koszmar w dzieciństwie. On był bity i poniżany, ona w wieku pięciu lat była wykorzystywana seksualnie. Ich oprawcą był własny ojciec. Rany szybko się goją, jednak strzaskana psychika dziecka nie leczy się tak łatwo. Liam opiekował się Amber od zawsze. Był jej najukochańszym nocnym stróżem, jednak w dzień zamieniał się w prawdziwego dupka. Czy można kogoś kochać i nienawidzić jednocześnie? Jak pozbyć się przerażających wspomnień i panicznego strachu? Jak żyć normalnie po takich przejściach?

Czytając tę książkę, byłam wściekła!! No jak do cholery można tak krzywdzić własne dzieci?! Ohh, gdybym ja tylko dorwała tego faceta, to pewnie wylądowałabym w więzieniu za ciężkie pobicie. Autorce udało się wzbudzić we mnie nie tylko złość, ale i współczucie dla tych dzieci i ich matki. Ubolewałam też nad losem młodej kobiety, która nie potrafiła rodzić sobie z dotykiem innych ludzi, jednocześnie byłam oczarowana postawą Liama i rolą, jaką odegrał w życiu Amber, już jako mały chłopiec.

"- A ty jak masz na imię? - dopytywał.
- Nazywa się: "Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę"..."

Ta książka nie jest idealna, muszę się przeczepić nieco przesłodzonego wątku romantycznego. Czasami miałam serdecznie dość tych ochów i achów, no ile można!? Zdziwiło mnie również zachowanie dziewcząt w stosunku do chłopców, czasami wyglądało to jak polowanie na uciekającą zwierzynę. Jednak nawet to nie umniejszyło przyjemności, z jaką czytałam dzieło Kirsty Moseley, a muszę przyznać, że ta książka wciąga.

Mimo że jest to dosyć przesłodzony romans, porusza bardzo bolesne i trudne tematy. Właśnie ta mieszanka sprawiła, że w momencie, kiedy otworzyłam książkę, nie mogłam się od niej oderwać.

"- Liam, czego ode mnie chcesz? – zapytałam cicho, gapiąc się na moje przemoczone trampki. Położył palec pod moją brodą i uniósł ją, żebym na niego spojrzała.
- Wszystkiego – powiedział. Moje serce zatrzymało się, a następnie zaczęło bić szalonym tempem, przez to jak słodko to zabrzmiało."

„Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” to powieść o walce z paraliżującym strachem, o drodze, którą trzeba przebyć, aby uporać się z demonami przeszłości. Choć jest kierowana do młodzieży, to jestem doskonałym przykładem tego, że i starsze czytelniczki mogą się w niej zatracić.

Recenzja pochodzi z bloga http://www.posredniczkaa.pl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-05-2016 o godz 06:08 Anna Nawrocka dodał recenzje:
Miałam tę książkę na mojej aplikacji Kindle, od dłuższego czasu i nie mogłam się zabrać do jej przeczytania. Najwyraźniej nie byłam na nią gotowa i do tego recenzje na Goodreads nie zachęcały mnie do sięgnięcia po nią. Czy żałuję tej decyzji, niekoniecznie.Książka ta jest dobrą książką, albo raczej powinna napisać, że nie jest najgorszą książką. Nie spodziewałam się żadnych rewelacji, a jednak rozgrzała troszeczkę moje zimne serce, ale odrobinkę. Jest to urocza historia miłosna z dość sporym dramatem, grającym drugoplanową rolę. Lubię romanse ze szczyptą dramatu, który podczas czytania sprawia, że moje serce zaczyna bić szybciej i czuje bolesne ukłucie. W tej książce to znajdziemy, jak można spodziewać się po opisie na tylnej okładce.


Głównymi bohaterami książki są: Amber, Liam i Jake.

Amber Walker to dziewczyna, z traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa, która nie lubi, a nawet boi się dotyku innych osób. Jake Walker – brat, który zrobi wszystko dla swojej siostry i chce ją bronić przed wszystkim, nawet przed miłością jej życia. Na koniec: Liam w nocy obrońca złych demonów, w dzień totalny dupek, sąsiad oraz najlepszy przyjaciel Jake’a.

Co mnie ucieszyło w tej książce to związki w niej pokazane, nie mamy tutaj, tylko typowych relacji chłopak-dziewczyna, ale są również pokazane inne: brat-siostra, przyjaciel-przyjaciel, dziecko-rodzic. Oczywiście w centrum zainteresowania jest związek pomiędzy Amber i Liamem. Od pierwszych stron książki widzimy, w jaki sposób budowany jest związek między bohaterami, widzimy go od podstaw, to co i jak to robią, jest dość słodkie i urocze, że nie można się powstrzymać od uśmiechu. Liam jest opiekuńczy i cierpliwy, jeżeli chodzi o Amber, kocha ją, ale musi sprawiać pozory, że tak nie jest ze względu na Jake’a. Jednak po pierwszym pocałunku, bohaterowie dostają niezły wstrząs i emocje wchodzą w grę. A z nimi nie ma przelewek. Miłość między bohaterami jest prosta i czysta. Ach, ta szczenięca miłość. Jednak wydarzenia przeszłości mogą wiele pokomplikować w ich sytuacji.

Poza głównym wątkiem miłosnym książka opisuje również traumę z nadużyciem przemocy w rodzinie i mechanizmach radzenia sobie z nią. Nie jest to łatwy temat. Jednak autorka ujęła go w dość zgrabny sposób i robiło to dobre tło dla całej książki.

Cieszę się, że w końcu zdecydowałam się przeczytać tę książkę. Nie miałam wysokich oczekiwań przez złe recenzje i może dlatego oceniam ją na 4 gwiazdki. Jest to dobra powieść dla nastoletnich czytelników. Książkę czytałam w oryginale i słyszałam, że czytelnicy narzekają na stronę stylistyczną i gramatyczną książki, w oryginale nie była najlepsza, więc nie dziwię się, że tłumaczenie jest dość złe.



Review Junkie, Anna
https://reviewjunkiebooks.wordpress.com/2016/05/26/recenzjaksiazki-chlopak-ktory-zakradal-sie-do-mnie-przez-okno-kristy-moseley/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
26-05-2016 o godz 11:29 Mea Culpa dodał recenzje:
Amber jest emocjonalnym wrakiem po sytuacjach, jakie miały miejsce za ścianami jej rodzinnego domu. Zlękniona, wycofana szaraczka, pozwalająca się dotykać tylko i wyłącznie mamie, swojemu bratu i...sąsiadowi. Nikomu o zdrowych zmysłach nie przyszłoby do głowy, że ten oto chłopak zakrada się do niej w nocy do łóżka od ośmiu lat, by chronić ją przed koszmarami. Jak cienka jest granica między nienawiścią i miłością? I czy jedno można pomylić z drugim? Czy człowiek się zmienia, ewaluuje, czy lód z jego serca może stopnieć? O tym właśnie przekonają się bohaterowie!

Przyznam się, tylko nie bić! To właśnie dla tej powieści postanowiłam rzucić wszystko, co dotychczas robiłam. Sesja? Nie straszna mi, może poczekać! Wcześniejsze książki do recenzji? A co mi tam, nie zając, nie uciekną! I mimo, że pochłonęłam ją za jednym zamachem, czuję trochę ucisk w żołądku. Niekoniecznie tego się spodziewałam. Naprawdę bardzo mi się podobała, jednak znalazłam kilka niedociągnięć, o których wspomnę w dalszej części tego wpisu.
Okładka przeurocza, tak samo jak tekst, który zawiera. Mamy tutaj wiele lukru, którym nie sposób się w pewnej chwili nie zachłysnąć. Obawiam się, że cierpię obecnie na nadmiar cukru we krwi. Jednak mimo wszystko, Liam jest chłopakiem, którego gdybym znała- złapałabym i nigdy w życiu nie puściła. Myślę, że jest marzeniem każdej dziewczyny, w szczególności nastolatki spragnionej dużej dozy romantyzmu. Szkoda tylko, że jest tak słodki, że aż nierealny, momentami przyprawiający o mdłości.
Amber i Jake- rodzeństwo doświadczone przez życie, które zostało zostawione same sobie. Nie mogę pojąć, jak matka, która podobno bardzo kocha swoje dzieci- może wykazywać się taką obojętnością. Ale cóż, nie mnie to oceniać, ponieważ punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, każda matka kocha inaczej, nie mam dzieci i nie byłam w takiej sytuacji. Mimo wszystko ta część bardzo mi się nie podobała.
I najważniejszy minus- na początku zamysł był taki, że bohaterka powinna być przerażoną, uciekającą od uwagi nastolatkę. Później wszystko poszło nie w tym kierunku co chyba miało pójść. Zaczyna przeobrażać się w kobietę pewną siebie, nie hamującą pewnych niestosownych w jej wieku czy w szkole zachowań. Nie do końca to rozumiem.
Mimo wszystko, jak wspomniałam wcześniej- podobała mi się. Jestem pewna, że jeszcze wiele razy w życiu po lekturę sięgnę. Może dlatego, że bardzo przypominała mi Hopeless. Choć najbardziej zawiodłam się wtedy, kiedy w napięciu oczekiwałam dramy, a wyszło jak wyszło. Czyli autorka pojechała po jednej linii, spokojnie, bez większych ekscesów.

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-05-2016 o godz 07:37 ANDROID_USER dodał recenzje:
"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to świetna książka, która może wydawać się zwykłym romansem, ale po wgłębieniu się w jej treść, dostrzegamy szczegóły, które mogą zmienić Nasze postrzeganie pewnych spraw w życiu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2016 o godz 11:35 okowalewska dodał recenzje:
Świetna książka, chociaż napisana w trochę zbyt dziecinnym stylu. Niemniej jednak czyta sie ją w mgnieniu oka, pragnąc dowiedzieć się co dalej. Polecam! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2016 o godz 09:27 MyLife dodał recenzje:
Amber Walker to 16 - latka po wielu trudnych przeżyciach. Mieszka w domu jednorodzinnym z bratem i matką. Kiedy była mała, jej ojciec terroryzował ją i resztę rodziny. Żyła w ciągłym strachu. Nie mogła zrobić niczego, co nie spodobałoby się jej tacie. W obronie, wtedy jeszcze małej dziewczynki, stawał jej starszy o dwa lata brat Jake. Osiem lat po traumatycznych przeżyciach związanych z dzieciństwem, dziewczyna nadal nie radzi sobie w kontaktach cielesnych z ludźmi. W jej życiu występują zaledwie trzy osoby, które mogą ją dotknąć bez obawy, że się wystraszy. Jest to jej mama, brat... oraz chłopak mieszkający po przeciwnej stronie ulicy.
Liam James ma 18 lat. Mieszka w domu naprzeciw Amber ze swoimi rodzicami. Jego i główną bohaterkę łączy wiele wspólnego. Chodzą do jednej klasy, mieszkają na tej samej ulicy, a najlepszym przyjacielem Liama jest brat nastolatki - Jake. Chłopak ma opinię szkolnego playboy'a. Każda dziewczyna w liceum, do którego chodzi pragnie, aby poszedł z nią do łóżka. Natomiast nikt nie wie, że ten zapatrzony w siebie nastolatek, traktujący ludzi przedmiotowo ma też swoją drugą wersję. Co noc, od ośmiu lat zakrada się do sypialni Amber i tam zasypia. Nad ranem budzi się i wraca do siebie. Dzięki temu Amber czuję się przy nim najbezpieczniej i chociaż bardzo rzadko ze sobą rozmawiają, to darzą się bezgranicznym zaufaniem.
Kristy Moseley stworzyła książkę, która wciąga czytelnika do swego świata już od pierwszych stron. Pokazuje, jak ciężkie jest życie ludzi, którzy muszą się zmagać z przeszkodami, które dla wielu0 są nie do pokonania. Daje do zrozumienia, że niewielka ilość osób nas otaczających jest w stanie ukazać świat lepszym. Ale ta książka nie jest tylko nadzieją na lepsze jutro. Wywołuje ogromną gamę emocji. Od skrajnej rozpaczy, poprzez śmiech, aż do poczucia ukojenia i ulgi. W wielu miejscach wybuchałam śmiechem, lecz były też momenty, kiedy miałam ochotę uronić kilka łez. Jestem zdania, że Kristy Moseley spokojnie może konkurować z pisarkami, takimi jak Anna Todd czy Colleen Hoover.

Zapraszam!
http://hunters-booksam.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-05-2016 o godz 05:50 katherine_parker dodał recenzje:
Recenzja dostępna również na blogu: http://about-katherine.blogspot.com/2016/05/105-chopak-ktory-zakrada-sie-do-mnie.html

Amber i Jake mieli bardzo trudne dzieciństwo. Odkąd ich ojciec zmienił pracę, z kochanego i zaufanego człowieka stał się najgorszym koszmarem wszystkich członków jego rodziny. Przy nim zawsze trzeba było się pilnować, nic nie mogło iść inaczej, niż po jego myśli, w przeciwnym wypadku czekała za to surowa kara. Rodzina codziennie żyła w wielkim strachu, jednak nigdy nie starczyło im odwagi, aby od niego odejść. Co noc od ośmiu lat do pokoju Amber zakradał się Liam - jej sąsiad i najlepszy przyjaciel Jakea. Tylko on potrafił uspokoić dziewczynę, sprawić, by nie miała koszmarów i chociaż na chwilę zapomniała o otaczającej ją rzeczywistości. Nie robili nic wielkiego - po prostu się do siebie przytulali, jednak to potrafiło uleczyć wszystko. Teraz, gdy chłopcy wyrzucili ojca z domu, gdy w końcu wszystko stało się bezpieczne, Liam i tak co noc towarzyszy Amber podczas snu. Jak dotąd nie wydarzyło się nic więcej - w końcu Liam to najpopularniejszy chłopak w szkole, a Amber to cicha, szara myszka. Jednak czy może się okazać, że może połączyć ich coś więcej?

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to książka, której już sam tytuł sprawia, że nie można przejść koło niej obojętnie. Tak przynajmniej było w moim przypadku. Odkąd tylko się o niej dowiedziałam, poznałam jej tytuł jak i opis wiedziałam, że to coś z całą pewnością dla mnie, z czym koniecznie muszę się zapoznać. Nie ukrywam również, że okładka powieści (nawiasem mówiąc fantastyczna) wzbudziła również moje wielkie zainteresowanie tą książką. Jednakże, czy teraz, już po zakończonej lekturze mogę powiedzieć, że książka mi się spodobała? Cóż...

Główną bohaterką książki jest już wcześniej wspominana przeze mnie Amber. To dziewczyna, która raczej nie lubi być w centrum uwagi, jednak z całą pewnością nie jest odludkiem. Uważa po prostu, że lepiej żyć w gronie tych, którzy lubią cię tak na prawdę, a nie obracać się w towarzystwie tylko tych osób, którym zależy tylko na tym, by zaistnieć w twoim świetle. Amber przeszła bardzo dużo, a koszmary z przeszłości towarzyszą jej teraz praktycznie na każdym kroku. Jednakże wspomnienie okrutnego ojca nie jest w stanie przyćmić całą jej codzienność. Kolejnym równie ważnym bohaterem jest tytułowy chłopak, czyli Liam. Od bardzo dawna przyjaźni się on z bratem Amber, Jake'iem. Obydwoje pełnią funkcję najpopularniejszych kolesi w szkole z kim dosłownie każdy chciałby się przyjaźnić. Dodatkowo szczycą się doskonałym powodzeniem wśród dziewczyn, co za tym idzie zmieniają je w błyskawicznym tempie. Z całą pewnością Liam jest więc całkowitym przeciwieństwem Amber. Z tej dwójki zdecydowanie moim faworytem jest właśnie Liam. Z pozory wydawać by się mogło, że jest to taki typowy amerykański nastolatek, dla którego nie liczy się nic innego tylko popularność i dziewczyny. Gdy jednak zagłębimy się dale w lekturę szybko odkrywamy, że jest to tylko i wyłącznie maska.
O bohaterach mogę śmiało powiedzieć, że są jak najbardziej ciekawi i interesujący. Jedyne co mi się tu nie podobało, że w dalszej części książki (tak mniej więcej od połowy) autorka zaczęła ich strasznie przesładzać, przez co moim zdaniem całkowicie zaczęli dobiegać od początkowego wzoru.

Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony. Sama bardzo lubię powieści pokrojem podobne do Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno (miłość pomiędzy szarą myszką i popularnym ciachem), choć oczywiście wiele z nich jest mocno przesadzona i schematyczna. Pierwsza połowa książki była na prawdę świetna i niesamowicie wciągająca, jednak dalej mam wrażenie, że autorka chciała po prostu za dużo wszystkiego pokazać w jednej historii. Nie podobało mi się to, że wszystkie te złe wydarzenia zaczęły się na bohaterów walić w jednym momencie. Dla mnie to było trochę takie nienaturalne. Określiłabym to jako mieszanka wszystkiego co najgorsze się może zdarzyć bohaterom w jednym. Dlatego więc druga połowa książki szła mi już raczej wolniej i nie raz po postu zostawiałam rozdział w połowie i odkładałam egzemplarz na później. Myślę, że gdyby autorka skupiła się na jednym, góra dwóch wątkach i maksymalnie wykorzystała ich potencjał, wyszłoby jej to zdecydowanie lepiej.

Koniec końców jednak książka mi się podobała, jednak nie wiem czy jeszcze kiedyś (przynajmniej w najbliższym czasie) do niej wrócę. Choć ogółem mówiąc zaciekawiło mnie to, co Kristy Moseley przedstawiła w tej historii, jakiegoś z byt wielkiego zachwytu tutaj nie widzę. Jednakże z całą pewnością sięgnęłabym po kolejne powieści autorki, by przekonać się, czy popracowała ona trochę nad swoją twórczością. Mam nadzieję, że już niedługo będzie mi to dane. Mówiąc więc krótko, Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to powieść raczej na jeden raz, w której towarzystwie miło spędza się czas. Będzie miłą odskocznią o jakiejś bardziej zajmującej literatury i pomoże nam się odprężyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2016 o godz 10:41 Zofia Tonderys dodał recenzje:
Gdy zobaczyłam tę książkę na zapowiedziach empku myślałam, że jest to kolejna nudna i przewidywalna książka po którą nawet nie watro sięgać. Po jakimś czasie zastanawiałam się co nowego kupić do czytania i jako,że tej książki był darmowy fragment postanowiłam z czystej ciekawości przeczytać. Wciągnęłam się w tan bodajże 24 stronicowy fragment i już wiedziałam, że muszę ją zamówić i przeczytać w całości. Przez tydzień nie mogłam się do niej zabrać ale w końcu nadszedł moment w którym uznałam, że czas na nią. Zakochałam się w niej. Całą przeczytałam w jakieś pięć godzin. Nie mogłam przerwać czytania tak byłam ciekawa co się stanie dalej. Parę rzeczy było przewidywalnych ale niektóre zszokowały mnie. Naprawdę gorąco polecam tę książkę jeśli chcecie przenieść się do świata w którym życie uczy nas, że jeśli wszystko jest idealnie zbyt długo to zaraz już takie nie będzie. Ta książka trafiła do mojego serca w każdym zadaniu, każdym słowie, każdej literze. Naprawdę gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2016 o godz 10:39 Zofia Tonderys dodał recenzje:
Gdy zobaczyłam tę książkę na zapowiedziach empku myślałam, że jest to kolejna nudna i przewidywalna książka po którą nawet nie watro sięgać. Po jakimś czasie zastanawiałam się co nowego kupić do czytania i jako,że tej książki był darmowy fragment postanowiłam z czystej ciekawości przeczytać. Wciągnęłam się w tan bodajże 24 stronicowy fragment i już wiedziałam, że muszę ją zamówić i przeczytać w całości. Przez tydzień nie mogłam się do niej zabrać ale w końcu nadszedł moment w którym uznałam, że czas na nią. Zakochałam się w niej. Całą przeczytałam w jakieś pięć godzin. Nie mogłam przerwać czytania tak byłam ciekawa co się stanie dalej. Parę rzeczy było przewidywalnych ale niektóre zszokowały mnie. Naprawdę gorąco polecam tę książkę jeśli chcecie przenieść się do świata w którym życie uczy nas, że jeśli wszystko jest idealnie zbyt długo to zaraz już takie nie będzie. Ta książka trafiła do mojego serca w każdym zadaniu, każdym słowie, każdej literze. Naprawdę gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2016 o godz 04:20 adrabarek dodał recenzje:
Pierwsze 100 stron jest dośc ciekawie, później prosty język zaczyna irytowac, tak jak infantylnośc całej książki. Jeśli masz inną książkę do kupienia, bierz tą drugą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-05-2016 o godz 09:35 degustatorkaksiazek dodał recenzje:
https://degustacjaksiazek.blogspot.com/2016/04/chopak-ktory-zakrada-sie-do-mnie-przez.html

"- A ty jak masz na imię? - dopytywał.
- Nazywa się: "Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę"...

Amber nie miała lekkiego życia. Razem z bratem i matką boją się gniewu ojca. Gdy miała osiem lat po raz pierwszy przez okno w jej pokoju pojawia się Liam(przyjaciel jej brata). Tylko on, co noc tulił, pocieszał ją tak przez kolejne 8 lat. Z dnia na dzień chłopak zaczyna chłodno ją traktować.



Historia tych nastolatków jest zbyt słodka, naiwna a czasem wręcz nierzeczywista. Pomysł na książkę był naprawdę ciekawy, ale czułam się trochę zawiedziona. Kto wie może jestem już za stara na takie historyjki... Dziewczyna czekająca na księcia z bajki .

Bohaterowie są zbyt wyidealizowani jak dla mnie. Czasem charakter jest sprzeczny ze sobą, powiedzmy Amber szara myszka, która jest nieufna wobec ludzi. Nie chce mieć z nimi nic wspólnego. A w szkole zachowuję się i ubiera jak przysłowiowa ździrą... Świat leży u jej stóp. Nie wiem czy efekt był zamierzony czy nie, ale zdaje mi się, że jeśli ktoś ma problemy takie jak ona, to mimo tego czasem jej zachowanie mnie irytowało. Nie wiem może nie znam się na tym... nie będę oceniać, co chciała nam przedstawić autorka.Główna bohaterka trochę mnie zmieszała, ponieważ jej charakter zmieniał się w zabójczym tempie Amber nie potrafi znieść cudzego dotyku, dlatego unika jakiegokolwiek kontaktu fizycznego. I raptem przyjaciel jej brata też może ją dotykać...

reszta na blogu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2016 o godz 12:21 Angelika Wawrzyniak dodał recenzje:
Piękna okładka i zachęcający blurb sprawiły, że na premierę powieści Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno czekałam z ogromną niecierpliwością. Nie byłam pewna czego spodziewać się po Kirsty Moseley, ale w głębi serca czułam, że jej książka przypadnie mi do gustu. Czy moje przeczucia się sprawdziły? Zobaczcie sami!

Amber to pogodna dziewczyna, która przeżyła w dzieciństwie wielką traumę i do dziś boi się dotyku innych ludzi, zwłaszcza mężczyzn. Jedynymi osobami, które mogą to robić, są jej mama, starszy brat Jake i... Liam, który od kilku lat każdej nocy śpi obok niej, by czuła się bezpiecznie. Tylko przy nim Amber może się odprężyć i wyspać. Do tej pory byli wyłącznie przyjaciółmi, ale gdy jedno z nich w końcu postanawia zrobić następny krok, wszystko wywraca się do góry nogami. Czy Amber wreszcie zazna szczęścia i zapomni o koszmarze sprzed lat?

Jesteście może na diecie albo próbujecie zrobić sobie przerwę od słodyczy? Sięgnijcie zatem po tę powieść, gdyż dzięki jej lekturze zafundujecie sobie niekaloryczną dawkę cukru na rok albo dłużej! Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to powieść cukierkowa aż do bólu, nawet pomimo tego, że w fabule pojawia się problematyka pedofilii i przemocy. Teoretycznie powinna to być poważna historia o radzeniu sobie z demonami przeszłości, ale tak naprawdę jest to po prostu opowieść o idealnej miłości dwojga idealnych młodych osób.

To nie tak, że książkę Kirsty Moseley uważam za niewartą niczyjej uwagi. Wręcz przeciwnie, polecam ją osobom szukającym przyjemnej i prostej powieści młodzieżowej. Ostrzegam tylko, że należy brać poprawkę na to, że jest to wyidealizowana historia, momentami wręcz nierealna, jak z amerykańskiego snu. Jeśli komuś to przeszkadza - odradzam lekturę. Jeśli nie - zachęcam, gdyż sama spędziłam przy tej książce kilka miłych chwil, marząc o tym, by tak wyjątkowa i piękna miłość jak ta łącząca Liama i Amber istniała naprawdę i mogła przytrafić się każdemu.

Jedyne, co nie spodobało mi się w tej książce, jest jej główny motyw, czyli lęk Amber przed kontaktem fizycznym. Z psychologicznego punktu widzenia jest to wręcz niemożliwe, by ktoś z taką traumą jak ona mógł bez większych problemów tolerować czyjś dotyk. Tymczasem główna bohaterka, choć w szkole wzdrygała się, gdy przypadkiem dotknęła jej któraś z koleżanek, beztrosko sypiała co noc obok najlepszego przyjaciela swojego brata. Pal licho, że przez te wszystkie lata nikt się nie zorientował. Najbardziej przeszkadzało mi właśnie to, że wydawało mi się to strasznie nierealne i przekombinowe. Innymi słowy: nagięte na potrzeby fabuły. Tak się nie robi!

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to przyjemna lektura, która zdecydowanie umiliła mi czas, choć nie da się ukryć, że jej ukończenie nie zajęło mi go zbyt wiele. Przeczytałam ją od deski do deski, z przyjemnością oddając się marzeniom o idealnej miłości, która przecież nie istnieje. Czasami warto sięgać po takie książki, aby poprawić sobie humor. Jeśli tego potrzebujecie, Kirsty Moseley spełni Wasze oczekiwania.

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno, Kirsty Moseley, HarperCollins Polska 2016, s. 351.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-05-2016 o godz 07:03 Anna Błochowiak dodał recenzje:
Wspaniała historia która rozbawiła mnie do łez i często łapała za serce. Powieści takie jak te zawsze czyta się miło i szybko i choć przy okazji bez większych refleksji, nie żałuje się zarazem poświęconego im czasu. Bo niekiedy nie potrzeba nic więcej, niż uśmiech na twarzy i uroczej naiwności uczuć. Serdecznie polecam wszystkim zainteresowanym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2016 o godz 08:42 Aleksandra Kurek dodał recenzje:
Ciężko jest dobrać słowa do tej książki - to temat rzeka i to taka, która się nie kończy. Tłumaczenie kiepskie - tylu błędów jeszcze nie widziałam; bohaterowie - średni; fabuła banalna - żywcem wyjęta z wattpad'a. Czytało się natomiast całkiem szybko i przyjemnie, choć autorka swoim pismem też nie powala. Co mogę powiedzieć? Nie odradzam, ale też nie polecam.

Po więcej szczegółów zapraszam do bardziej rozwiniętej recenzji:
http://slowazkartek.blogspot.com/2016/05/chopak-ktory-zakrada-sie-do-mnie-przez.html#more
:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2016 o godz 06:31 Zakurzona Półka www.zakurzonapolka.pl dodał recenzje:
Amber odkąd pamięta sypia w jednym łóżku z Liamem. Zaczęło się to już w dzieciństwie i od tej pory są nierozłączni. To trochę dziwne, bo choć w nocy świetnie się rozumieją i są sobie potrzebni, to w dzień nie potrafią się ze sobą dogadać i udają, że nic ich nie łączy.

Gdy więc Amber zauważa, że powoli zmienia się jej stosunek do nocnego przyjaciela wie, że jeżeli nie odwzajemni on jej uczucia, będzie miała problem.

Czy tych dwoje jest w stanie stworzyć prawdziwy związek? Jak na to zareaguje brat Amber i najlepszy przyjaciel Liama?
Oraz jak Amber odnajdzie się w tak poważnej roli po przeżyciach z dzieciństwa?

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to książka, którą czyta się bardzo szybko i bardzo dobrze.
Przyjemna fabuła oraz różnorodni bohaterowie sprawili, że książka jest jedyna w swoim rodzaju i to dobrze.
Jedyne zastrzeżenie jakie mam do książki, dotyczą samego zakończenia. Na przełomie kilkunastu stron, tyle się wydarzyło, że według mnie to zdecydowanie zbyt dużo. Przez większą część akcja rozwijała się bardzo powoli, a pod koniec na 30 stronach było wszystko i jeszcze więcej. Mam wrażenie jakby Autorka na siłę chciała jeszcze fabułę urozmaicić dociskając tam kolejne wydarzenia.

Mimo to, książka jest naprawdę bardzo przyjemna i jeżeli macie ochotę na coś lekkiego i niezobowiązującego to polecam. To fajna historia o wzajemnym oddaniu, pierwszej miłości i o tym, że dla najbliższych można zrobić wszystko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2016 o godz 01:56 Co warto przeczytać? dodał recenzje:
Opis "Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno" sprawił,
że zapragnęłam tę książkę przeczytać. Poczułam się zaintrygowana i intuicja podpowiadała mi, że ta historia mi się spodoba. Potem trafiłam na kilka recenzji tej pozycji i mój zapał nieco osłabł. Ludzie pisali, że książka jest przesłodzona, główna bohaterka irytująca, potencjał fabuły nie do końca wykorzystany. Do lektury siadłam więc pełna najgorszych obaw. Jak się okazało, zupełnie niesłusznie.

Amber to dziewczyna, która w dzieciństwie przeżyła wiele złych chwil. Przeszłość zostawiła w niej setki niezasklepionych ran,
za których sprawą bohaterka nie pozwala się nikomu dotykać. Prawie nikomu. Wyjątkami są jej mama, brat i... sąsiad Liam. Chłopak od ośmiu lat każdego wieczoru zakrada się przez okno do pokoju Amber i spędza z nią noc. Wydaje się być idealnym kandydatem na partnera, ale w ciągu dnia zachowuje się jak totalny dupek. Dziewczyny zmienia jak rękawiczki, a jego związki kończą się bardzo szybko. Amber wie, że pod żadnym pozorem nie może się w nim zakochać, bo Liam z łatwością złamie jej serce.

Wiele recenzji tej książki, które miałam okazję przeczytać zawierało zarzut, że powieść jest mocno oderwana od rzeczywistości. Faktycznie, coś w tym jest. Nie wiem czy jest możliwym, by dwunasto czy trzynastoletni dzieciak mógł naprawdę zakochać się w dziewczynie i być tak dojrzały jak Liam.
W tym wieku chłopcy raczej stronią od dziewczyn, trzymając się swojego towarzystwa i głupich żartów. Tym dziwniejsze jest więc zachowanie Liama, który okazuje się być prawdziwym rycerzem na białym koniu. Ten punkt fabuły jest jedynym, do którego mam jakieś zastrzeżenia. Tutaj autorka naprawdę trochę zapomniała o rzeczywistości i przesłodziła historię totalnie. Ale tylko tutaj.

Bo cała reszta książki nie ma w sobie zbyt wiele słodyczy. Życie Amber nigdy nie było bajką, a krzywda jakiej doznała w dzieciństwie jest aż nazbyt rzeczywista. Odwołując się ponownie do opinii, na jakie trafiłam w sieci odnośnie tej powieści, chciałabym obronić bohaterkę przed oskarżeniami, jakoby była ona irytująca,użalająca się nad sobą
i rozchwiana emocjonalnie. Owszem, to wszystko prawda, ale biorąc pod uwagę przeszłość dziewczyny, jestem w stanie to wszystko zrozumieć. Psychika Amber została w dzieciństwie mocno nadszarpnięta i choć minęło już kilka lat, wspomnienia nadal w niej żyją i paraliżują ją od środka. Bohaterka popada ze skrajności w skrajność, panika odbiera jej czasem zdolność normalnego funkcjonowania, ale dla mnie to wszystko jest w pełni uzasadnione i nie widzę w tym nic irytującego. Dziwnym byłoby, gdyby Amber była po tym wszystkim zupełnie normalną nastolatką.
Bardzo podobała mi się kreacja postaci Liama. Autorka stworzyła mój ideał faceta. Opiekuńczy, delikatny, dojrzały i jednocześnie niesforny. Polubiłam go od pierwszych stron i kibicowałam mu do samego końca.

Do tej pory rzadko sięgałam po romanse, jednak w ostatnim czasie to się zaczęło mocno zmieniać. Ciągnie mnie do historii, które będą potrafiły mnie wzruszyć i sprawić, że poczuję ciepło w sercu. Będę szczęśliwa, jeśli częściej będę trafiać na takie historie jak ta.

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to książka, która zbiera naprawdę skrajne oceny. Dla mnie jest to cudowna, szalenie romantyczna i wzruszająca opowieść. Jak będzie z Wami? Czy skradnie Wasze serca? O tym musicie przekonać się sami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2016 o godz 04:14 Annalin dodał recenzje:
"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to powieść pełna sprzeczności - otrzymujemy ciekawą i zaskakującą historię rodzinną z dość banalnym wątkiem miłosnym.
Amber, odkąd pamięta, ma problem z kontaktem fizycznym. Nie przepada za czułymi gestami i czuje się nieswojo nawet w towarzystwie nadgorliwych koleżanek. Od ósmego roku życia co wieczór zakrada się do niej Liam, chłopak z sąsiedztwa, który staje się Amber swego rodzaju aniołem stróżem, chroniącym dziewczynę przed niebezpieczeństwami otoczenia. Ten sam Liam za dnia jest jednak aroganckim nastolatkiem, uganiającym się za kolejnymi dziewczynami. Relacja między tym dwojgiem była dotychczas jedynie przyjacielska, teraz jednak bohaterowie, niemal dorośli, zaczynają dostrzegać, że nie potrafią patrzeć na drugie tak, jak wcześniej.
Powieść opiera się na dosyć utartych, amerykańskich schematach. Mamy dwójkę typowo amerykańskich nastolatków, których połączyło uczucie (zakazane w dodatku, Liam jest najlepszym przyjacielem brata Amber) i tragedię rodzinną w tle. Początkowo trudno mi było uwierzyć, że bohaterka traktuje Liama niemal po bratersku, mimo, że każdej nocy śpią obok siebie. Im więcej jednak dowiadywałam się o jej historii rodzinnej, tym bardziej emocje bohaterów stawały się wiarygodne.
Jednocześnie mam z tą książką pewien problem. Sama historia miłosna pomiędzy dwójką bohaterów jest mocno przesłodzona i jakby żywcem wyjęta z amerykańskiego filmu obyczajowego, którego akcja toczy się w liceum. Zakradanie się do łóżka przyjaciółki z dzieciństwa to pomysł, który zdecydowanie ma potencjał, dlatego uciekanie się do banalnego romansu zawiodło moje oczekiwania. Warta docenienia jest jednak historia rodziny Amber, na której powieść skupia się stopniowo coraz bardziej. Tu autorka niejednokrotnie mnie zaskoczyła. Dodatkowo mam wrażenie, że postać Jake'a - brata Amber - jest najbardziej wielowymiarowa i szkoda, że nie został mu przydzielony większy fragment historii, którą opowiadają bohaterowie.
"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to powieść, która jednocześnie zaskakuje i powiela utarte schematy. Widać pewien powiew świeżości w twórczości autorki, ale również wiele zmarnowanego potencjału. Nie można jednak zaprzeczać, że to dobrze opisana historia, którą czyta się nadzwyczaj lekko (mimo, że porusza trudne tematy). Miłośnicy prozy young adult powinni być zadowoleni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2016 o godz 01:36 Żywia Tabaka dodał recenzje:
Cudowna książka! Zakochałam się w niej ;) gorąco polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-05-2016 o godz 01:49 Joanna Chwastyk dodał recenzje:
Ksiazka poprostu przecudowna! Warto przeczytac! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-05-2016 o godz 12:04 Bujaczek dodał recenzje:
Nie poradzę nic na to, że jestem niepoprawną romantyczką (chociaż temu uparcie zaprzeczam) i uwielbiam książki tego typu. Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno miał mi zapewnić odrobinę rozrywki a sprawił, że w ciągu kilkunastu godzin z małymi wyjątkami uśmiech nie schodził mi z twarzy, kilkanaście razy śmiałam się w głos i nieustannie wzdychałam rozanielona nad tym jak zachowywał się Liam. Kirsty Moseley przykuła moją uwagę, nie pozwoliła odłożyć książki na później, sprawiła, że dałam się pochłonąć tej przeuroczej, w baśniowym klimacie powieści. Wraz z bohaterami przeżywałam wszystkie emocje i zachwycałam się tym, że obyło się bez niepotrzebnych rozstań, ataków zazdrości i głupich działań. To jest jej duży plus i właśnie dzięki jej poczuciu humoru, klimatowi i pozytywnym fluidom będę ją polecać i czytać w gorsze dni.

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2016/04/liczysz-sie-tylko-ty.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-04-2016 o godz 12:41 Dominika Szałomska dodał recenzje:
Gdy american dream staje się prawdziwy, gdy chłopak z sąsiedztwa może stać się tym jedynym, gdy rozterki odchodzą w niepamięć, bo wszystko wydaje się być takie jak powinno.
Czasem jest tak, że masz nawał pracy, zaczynasz czytać książki przez pracę, a nie dla przyjemności. To chyba najgorsze co może spotkać książkoholika. Takie coś spotkało i mnie, między jedną a drugą książką przestawałam zwracać uwagę na przyjemność jaką do niedawna odczuwałam przy czytaniu, po prostu jakbym zgubiła gdzieś sens tego co robię. Jednak zdarza się też tak, że kiedy sięgam po kolejną powieść, jestem przygotowana na taką zwykłą książkę o nastoletniej miłości, która na pozór ma być zwykła – tak było i tym razem, ale była też to lektura od wydawnictwa, które za każdym razem mnie powala nowymi historiami. Usiadłam do tej książki nie z przymusu, tylko dlatego, że w danej chwili nie miałam co robić... radość z czytania wróciła, ale to nie wszystko co odkryłam dzięki tej powieści. Zapraszam pod link , by dowiedzieć się więcej.
http://dominika-szalomska.blogspot.com/2016/04/104-recenzja-ksiazki-chopak-ktory.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-04-2016 o godz 09:16 mmd dodał recenzje:
Bardzo ciekawy pomysł. bardzo fajna, dobra książka. polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-04-2016 o godz 08:35 monika1028 dodał recenzje:
Czasami zastanawiamy się jak może wyglądać nasz ideał.Nigdy takiego kogoś nie spotkaliśmy.A tak naprawdę może się okazać,że jest tuż obok i w sumie jest z nami prawie od zawsze.

I tak właśnie na początku myślała Amber.Do póki nie odkryła,że Liam-najlepszy przyjaciel jej brata jest ważną częścią jej życia.To dzięki niemu nie ma koszmarów bo każdej nocy przychodzi do jej pokoju i odgania traumę przeszłości.Jest on z nią zawsze kiedy go potrzebuje.Mimo iż jest on niezwykle arogancki,a czasami nawet wredny dla niej jest w stanie zrobić wszytsko.I udowodnił to.

Niezwykle romantyczna opowieść.Zaskakujące jest to,jak długo Liam żywi takie uczucia do Amber,do swojego Aniołka.A do tego trochę humoru,szczypta dramatu i fajni bohaterowie.Ogólnie mówiąc pozytywna książka,która zachwyca i bawi,a czasem też wzruszy.Mi to jak najbardziej pasuje i jestem absolutnie na tak.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-04-2016 o godz 08:05 cyrysia dodał recenzje:
Kirsty Moseley odniosła ogromny sukces, publikując swoje powieści w Internecie. W ciągu kilku lat sprzedały się w oszałamiającej licznie 720 000 egzemplarz, a sama autorka porównywana jest do bestselerowych pisarek: Anny Todd, Colleen Hoover i Jennifer L.Armentrout. „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” pierwotnie był publikowany na stronie Wattpad i szybko zyskał ogromny rozgłos. Toteż autorka postanowiła wydać swój debiut za pomocą selfpublishing. W 2012 roku książka dostała się do dziesiątki finalistów konkursu na najlepszą powieść Young Adult przeprowadzanego przez portal Goodreads.

Postanowiłam przekonać się osobiście, w czym tkwi fenomen tej powieści. I śmiało mogę napisać, że już wiem, dlaczego odniosła taki sukces. Moim zdaniem posiada wszystko to, co młody czytelnik lubi najbardziej w powieściach młodzieżowych, czyli nietuzinkową fabułę, ciekawych bohaterów, słodki wątek miłosny oraz ludzkie dramaty pomieszane ze smutkiem, rozgoryczeniem, a często i agresją. Ja w każdym razie jestem zadowolona z lektury, chociaż zdaje sobie sprawę z tego, iż ma swoje braki i niedociągnięcia.

Nie spotkałam się jeszcze z takim pomysłem na fabułę. Szesnastoletnia Amber naznaczona piętnem okrutnych wydarzeń z dzieciństwa, ma problemy z kontaktem fizycznym. Jedynymi osobami, które mogą ją dotykać są mama, brat Jake oraz starszy o dwa lata Liam, który mieszka po sąsiedzku. Osiem lat temu Liam był świadkiem jej załamania i od tamtej pory, co noc przychodzi do jej sypialni i śpi z nią w jednym łóżku, by zapewnić Amber namiastkę bezpieczeństwa. Nikt nie wie o tej ich dziwnej tradycji. Przez te lata stali się sobie naprawdę bliscy, mimo to ich znajomość nigdy nie wyszły poza ramy prawdziwej przyjaźni. Jednak Amber czuje, że to powoli zaczyna się zmieniać. Jak dalej potoczą się losy tych bohaterów? Autorka stworzyła banalny wątek miłosny, który wręcz ocieka lukrem. Ale przyznam szczerze – wcale mi to nie przeszkadzało. Przeciwnie. Z przyjemnością obserwowałam kiełkujące uczucie między nastolatkami. Podobały mi się ich wzajemnie przycinki, żarty, dogryzanie, które z biegiem czasu przemieniły się w czułość, troskę i zaangażowanie. Ma to swój niezaprzeczalny urok.

Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, choć jednocześnie pełni skrajności i sprzeczności. Osobiście polubiłam Amber, chociaż czasami zachowywała się jak rozwydrzona małolata, ale bywały momenty, kiedy wykazywała się niezwykłą dojrzałością. Przeżywałam na równi z nią jej problemy, współczułam i kibicowałam, by wszystko dobrze się skończyło. Także Liam zdobył moją niekłamaną sympatię. Mimo iż odgrywa rolę flirciarza, podrywacza i palanta, to jednak potrafi być stały w uczuciach. I to się ceni. Trochę zabrakło mi rozbudowania postaci drugoplanowych, zwłaszcza pokazania ich od psychologicznej strony.

Bardzo ważną kwestią, którą autorka poruszyła w swojej książce, jest problem przemocy domowej. Jesteśmy świadkami kilku brutalnych scen pełnych wyzwisk, pogardy i chorej nienawiści, co boleśnie uświadamia nam wszystkim, że ludzie nie zawsze są tacy, na jakich wyglądają. Gdyby nasz wzrok przenikał fasady domów, czekałyby nas nieoczekiwane niespodzianki. Ale co najgorsze, domowy terror tworzy głębokie blizny w psychice ofiary i czasami potrzeba wielu lat, by dojść do równowagi po traumatycznych przeżyciach.

Lektura tej powieści była dla mnie przyjemną rozrywką. Znalazłam w niej zarówno trochę humoru, romantyzmu, jak i smutnych czy niepokojących sytuacji. Dużym plusem jest prosty język, wartka akcja i narracja prowadzona przez Amber i Liama, która daje lepszy wgląd w życie nastolatków. A najbardziej zadowolona jestem z zakończenia. Właśnie tak je sobie wyobrażałam.

Podsumowując: To współczesna, choć nieco bajkowa historia o młodzieńczej miłości, przyjaźni, oddaniu i konfrontacji z przeszłością. Wciąga, ekscytuje, porusza, i pozwala mieć nadzieję, że sprawiedliwość, choć nierychliwa - prędzej czy później dopadnie każdego, kto tylko dopuści się jakiegoś przewinienia. Serdecznie polecam wszystkim zainteresowanym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2016 o godz 08:58 Patryk Obarski dodał recenzje:
"Na samym początku muszę się Wam do czegoś przyznać. Opis na okładce zapowiadał dobrą książkę, porównanie z Colleen Hoover jeszcze bardziej. Najbardziej jednak urzekła mnie okładka, która przeważyła szalę i dzięki niej postanowiłem wziąć ten tytuł do recenzji. Nie ma co ukrywać, dobre okładki mają bardzo duży wpływ na nasze czytelnicze wybory. Jednak to, co odkryłem w środku, bardzo mnie zaskoczyło. I niestety niezbyt pozytywnie. Od pierwszych stron rzucił mi się w oczy styl autorki, który niezbyt przypadł mi do gustu. Czytając czułem się, jakbym trafił między wyrazy na blogu z opowiadaniem, a nie między karty prawdziwej powieści. Zachowanie głównej bohaterki jest często aż nazbyt »dorosłe«, kilka stron dalej szalenie niedojrzałe. To nie jedyny mankament. Amber mimo swoich szesnastu lat zachowuje się niczym bogini seksu, przez co doprowadza o dwa lata starszego kolegę do szaleństwa. Naprawdę, nie jestem pruderyjny, ale czy w tym wieku dziewczyny mają w swojej garderobie, cytuję, »zmysłową koronkową bieliznę« i cały ich świat kręci się jedynie wokół współżycia?

Poza tym całe dialogi i zachowanie postaci jest niezwykle płytkie i pozbawione większego sensu. W większości fabuła w cale się nie klei (bohaterka deklaruje jakieś racje, wartości, jednak dwie strony dalej jest już innego zdania). "
Przeczytaj całość: http://moje-bestsellery.blogspot.com/2016/04/chopak-ktory-zakrada-sie-do-mnie-przez.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
24-04-2016 o godz 11:15 liliannamai dodał recenzje:
http://majkabloguje.blogspot.com/2016/04/recenzja-115-kirsty-moseley-chopak.html

Kirsty Moseley napisała książkę, która jest przyjemna i w sam raz na jeden wieczór z kubkiem herbaty. Na początku publikowała swoje powieści w Internecie i zyskała dzięki temu sympatię swoich czytelników. Mi osobiście „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” bardzo mi się podobał i odprężyłam się przy tej książce do maximum. Lekka, z uśmiechem napisana książka, ot co!

Autor: Kirsty Moseley
Tytuł: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
Cykl: -
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Strony: 351

Główną bohaterką jest Amber, która w swoim życiu bardzo wiele przeszła. Mieszka z mamą i bratem. Od małego żyła w ciągłym strachu, przez co teraz ciężko jest jej się otworzyć przed kimkolwiek. Jej ojciec był okropnym człowiekiem i to dlatego dziewczyna ciężko znosi jakikolwiek kontakt fizyczny. Cały jej koszmar rozpoczął się, kiedy miała osiem lat. To także wtedy do jej pokoju zaczął przychodzić Liam - chłopak z sąsiedztwa. Pomagał jej zapomnieć, pocieszał i zasypiał wtulony w nią. Liam to tajemniczy chłopak, w nocy wydaje się być czuły i troskliwy. Gdzie na co dzień zachowuje się jak dupek i traktuje dziewczyny przedmiotowo. Co myśli Amber na jego temat? I jak poradzi sobie z tym wszystkim co rodzi się między nimi? Czy warto dać komuś szansę, kto tak naprawdę na nią nie zasługuje?

Książka jest urocza i każdy kto zaczytuje się w takich miłosnych nastoletnich historiach na pewno się w niej odnajdzie. Ta książka jest obrazem młodzieńczych uczuć i tego z czym niekiedy zmagają się młodzi ludzie. „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” mimo że porusza poważne tematy potrafi jednak pokazać czułość i romantyczność. Powiem szczerze, że widzę nawet kilka podobieństw z książką innej autorki - Colleen Hoover „Hopeless”. Może nie jest to powieść na tyle ujmująca, ale jednak te wszystkie zachowania pokazują jak młodzi potrafią być niekiedy naiwni. Było mi trochę przykro z powodu głównej bohaterki, że musiała doświadczyć takiego losu. Jeszcze, że zafundowała jej to osoba z jej najbliższego otoczenia. W takich sytuacjach bardzo często obwiniamy siebie za taką a nie inną sytuację. Lubię powieści, które dotykają nie tylko cukierkowych i lukrowanych wątków. Które pokazują coś i nie są puste. Osobiście polecam tę książkę i tak jak wspomniałam dla mnie była ona dobra by oderwać się od codzienności i ciężkiego dnia. Czasem odrobina takiej miłości i lekkości pióra zafundowanego przez autorkę może zdziałać cuda. W moim przypadku właśnie tak się stało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-04-2016 o godz 09:41 Heather dodał recenzje:
Nie obawiajcie się gatunku, bo chociaż to typowa historia młodzieżowa, pochodzi z puli tych lepszych, bardziej wartościowych, w których jest wiele cudownych emocji i bohaterów wartych poznania. W czasie czytania dopadanie Was złość i irytacja, ale z czasem zastąpi ją nadzieja i szczęście. Warto trochę pozłościć się na Liama, bo finał tej historii wynagrodzi wszelkie chwile zawahania. Dla mnie - książka urocza i ciepła, opisująca uczucie może odrobinę wyidealizowane, ale jednocześnie takie, o jakim marzy każdy czytelnik o romantycznej duszy.

Lektura książki "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" okazała się idealnie trafiać w mój gust - oczarowała mnie i otuliła subtelnymi emocjami. Może nie jest to książka najwyższych lotów i zapewne wymaga dopracowania, ale jest w niej jakieś nieoszlifowane piękno warte uwagi. Szczerze i z pełną świadomością - polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-04-2016 o godz 03:56 Cynka dodał recenzje:
Dzieciństwo Amber nie było łatwe. Nie dość że w jej domu panowała przemoc domowa, a wraz z mamą i bratem musieli chodzić na palcach, by nie zdenerwować ojca, to jeszcze była przez niego molestowana. Pozostawiło to u niej uraz do jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, a jedynymi osobami, jakie jest w stanie do siebie dopuścić są jej mama, brat Jake i Liam - chłopak, który od ośmiu lat zakrada się do niej przez okno i zasypia przy niej, a w dzień zachowuje się jak dupek i dokucza jej na każdym kroku.

Amber to szesnastolatka, która mimo młodego wieku, może pochwalić się pełnym bagażem doświadczeń. Ojciec, jedna z najbliższych osób, który miał być dla niej opoką i którego miała darzyć zaufaniem, zaczął patrzeć się na nią w sposób, w jaki ojciec nie powinien patrzeć na swoją córkę , oraz oczekiwać rzeczy, jakich nie powinien oczekiwać ojciec od swojej córki. Sprawiło to że nie tylko dziewczyna nie może znieść dotyku innych ludzi, ale też stała się bardzo nieśmiałą osobą, która stroni od imprez. Teoretycznie, gdyż w tym momencie zaczyna się głupota tej książki. No bo jaka nieśmiała i bojaźliwa osoba ubierze się wyzywająco do szkoły lub założy się, że jako pierwsza prześpi się ze szkolnym przystojniakiem? Poza tym jakim cudem Amber źle się czuje, przytulając swoją najlepszą przyjaciółkę, ale podczas treningów tanecznych fobia przed dotykiem nie sprawia jej już żadnego problemu? Nie udało mi się polubić tej bohaterki. Mimo moich usilnych prób ciągle wydawała mi się strasznie dziecinną i przerysowaną postacią.

Kiedy przeczytało się już x powieści z nurtu Young czy New Adult, postać Liama dla czytelnika nie jest żadnym zaskoczeniem. To typowe szkolne ciacho, które zalicza wszystko, co się rusza, i nie stroni od podtekstów seksualnych w każdej swojej wypowiedzi. Może i obdarzyłabym go cieniem sympatii, gdyby nie to, że po związaniu z Amber przemienił się w ciepłe kluchy. Jeśli miał jakikolwiek charakter, to po prostu go stracił, a na jego miejsce wskoczyły zachwyty na temat tego, jak mu jest super z Amber i jak cieszy się, że są razem. W pewnym momencie miałam już tego dosyć, bo powtarzał się, jak zdarta płyta, i końca nie było widać.

W ogóle moim największym szokiem po przeczytaniu kilku pierwszych stron tej książki było to, że Amber nienawidziła Liama oraz nie znosiła jego towarzystwa. Było to tym bardziej dziwne, no bo kto śpi z kimś, kogo nie lubi? Ani trochę nie mogłam tego pojąć. Nie mogłam też pojąć tego, o czym właściwie jest ta książka. Okej, wiadomo, że celem romansu jest szczęśliwe połączenie dwóch głównych bohaterów, ale co w momencie kiedy oni schodzą się mniej więcej koło siedemdziesiątej strony, a ich związek w sumie nie napotyka żadnych trudności na kolejnych stronach? Ano w tym momencie czuć, że ta książka była wcześniej publikowana w Internecie, bo większość typowych opowiadań blogowych tak właśnie wygląda. Dlatego też kolejne dwieście osiemdziesiąt stron nie wnosiło niczego ciekawego, oprócz nudny szkolnych i rodzinnych perypetii.

Chciałabym napisać, że chociaż styl ratuje tę książkę, ale niestety wcale tak nie jest. Na początku było nawet śmiesznie i dobrze się czytało, ale później, gdy na scenę wkroczyła sielanka Amber i Liama, już tak świetnie nie było. Byłam za to coraz bardziej znużona, a wydarzenia coraz głupsze i bardziej absurdalne. Kiedy myślałam, że gorzej być nie może, natrafiłam na to jedno zdanie, które mnie dobiło i po prostu straciłam wiarę w tę książkę.

Podsumowując, Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to jedna z najgorszych książek, jakie przeczytałam. Świetnie zapowiadająca się powieść okazała się wyidealizowaną historią o miłości dwójki nastolatków. Zdecydowanie odradzam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-04-2016 o godz 08:45 xxsylvia dodał recenzje:
Z pozorów czytając tytuł za bardzo nie przyciąga uwagi.Ale byłam bardzo ciekawa. Na pierwszy rzut oka wydawała mi się ta książka zwyczajna bez żądnych rewelacji, miłość bez żadnych zaskakujących momentów.Po jej przeczytaniu nie mogę wyjść z zachwytu że taki tytuł może kryć pod sobą taką zaskakującą historie. Po prostu jedna z najlepszych historii o tak cudownej miłości najprzystojniejszego chłopaka ze szkoły a z tak słodkim ,cudownym skrytym charakterem z dziewczyną ,która miała straszną przeszłością .Polecam każdemu ,kto uwielbia młodzieńcze romanse !!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-04-2016 o godz 04:23 Juliet dodał recenzje:
Amber Nie miała łatwego dzieciństwa. Jej tacie sporo brakowała do tytułu ojca roku. W ciężkich chwilach zawsze mogła liczyć na przyjaciela brata - Liama. Był on przy niej każdego wieczoru. Za dnia jednak stawał się złośliwym, popularnym chłopakiem z liceum.

Okładka jest prześliczna! Milion razy ładniejsza od oryginalnej.

Ślicznie wygląda na półce!
Pomysł, że chłopak z sąsiedztwa zakrada się do swojej przyjaciółki przez okno. Totalnie niemożliwe jednak super ekstra urocze! Niestety im dalej w las ty więcej drzew, aż w końcu niczego innego nie widać. Zakończenie było bardzo przesłodzone. Żałuję, że przeczytałam te ostatnie rozdziały, ponieważ bez nich ta książka byłaby jedną z najlepszych jakie czytałam.

Polubiłam Amber. Nie była to super ekstra silna laska, tylko dziewczyna, która umie dostosować się do każdej sytuacji. Liam to jeden z tych chłopaków, których nie da się nie polubić!

Podsumowując, książka jest idealna na jeden wieczór i na 100%przypadnie do gustu miłośnikom fanfików i niepoprawnym romantyczką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2016 o godz 10:30 morelka15 dodał recenzje:
Brak w tej książce kreacji bohaterów - cała historia kręci się wokół Amber i Liama i to wszystko jest niesamowicie PUSTE. Język jakim została napisana ta powieść jest kiepski i infantylny... W dodatku nie ma między bohaterami żadnej głębszej interakcji. O tych drugoplanowych już nie wspominając. Nijakie, mdłe... Jestem na tą powieść za stara - po prostu. Ona może przypaść do gustu trzynastolatkom, czternastolatkom... ale reszta załamie się tak samo jak ja. Czytaliście kiedyś opowiadania nastolatek? Takie w których w każdym rozdziale dzieje się coś "WOW!", a brak normalnego życia? Wszystko jest strasznie podkolorowane? Sztuczne? Niemożliwe? Nienaturalne? Absurdalne? To właśnie taka powieść

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to powieść, która okazała się dla mnie niestety ogromnym rozczarowaniem. Jedyne co ją ratuje w moich oczach to naprawdę intrygujący początek i... w miarę fajny (choć też wyidealizowany!) koniec. To książka z początku przyjemna, która zachwyci mało wymagające czytelniczki.. i w dodatku bardzo młode. Dla mnie jej czytanie z każdą kolejną stroną było trudniejsze i bardziej męczące. Z upływem stron to wszystko co z początku wydawało mi się w miarę dobre i zabawne zaczęło mnie bardzo nużyć, nudzić i irytować. To dobra historia na stustronnicową powieść, ale nie na dłuższą. Jest mnóstwo lepszych romansideł dla nastolatek...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-04-2016 o godz 01:07 KobieceRecenzje365 dodał recenzje:

„Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu. Dotykać może mnie tylko mama, mój brat Jake i... Liam.”

Liama i Amber od ośmiu lat łączy sekret – każdą noc spędzają razem. Tylko śpiąc u boku Liama, Amber nie miewa koszmarów o swojej przeszłości oraz o ojcu, który wyrządził jej i jej bratu wiele zła. Amber uwielbia nocną wersję Liama, który wtedy jest kochany i bardzo miły, za to w dzień darzy go szczerą nienawiścią, za jego zaczepki, docinki oraz codzienne wyjadanie jej ulubionych płatków. Wszystko zmienia się podczas jednej z imprez, którą organizuje Jake...

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno", to powieść bardzo wciągająca oraz hipnotyzująca, Ja osobiście miałam problem, żeby odłożyć ją choć na chwilę, musiałam poznać tę historię od razu, natychmiast. Zawaliłam nockę, ale wcale tego nie żałuję. Jest to piękna powieść o miłości między nastolatkami, miłości czystej wręcz krystalicznej. Książka piękna, romantyczna ale i pełna smutku, za sprawą przeszłości, która cały czas towarzyszy Amber i która niestety kolejny raz ją dopadnie. Lecz nasza bohaterka nie będzie sama w walce z przeszłością. Czy Amber pokona strach i lęk? Czy będzie potrafiła stawić czoło przeszłości i uwolnić się od niej? Tego wszystkiego dowiecie się czytając tę oto powieść.

Książka ta bardzo mi się podobała, mimo tego, że miejscami była mało realna i zbyt przesłodzona. Jednak to wszystko zrekompensował mi pomysł na fabułę oraz bardzo dobre zakończenie.

Autorka poruszyła w niej bardzo trudne tematy, takie jak przemoc domowa oraz molestowanie seksualne. Tematy trudne, ciężkie, ale niestety bardzo często spotykane w naszych realiach.

Większość fabuły przedstawiona jest z perspektywy Amber, ale autorka pod koniec książki wplątała kilka rozdziałów z perspektywy Liama, i moim zdaniem był to bardzo dobry zabieg, gdyż mogliśmy zobaczyć, co tak naprawdę siedzi mu w głowie, jakie są jego prawdziwie uczucia.
Żałuję tylko, że nie było takich rozdziałów więcej.

Autorka stworzyła bardzo dobry zarys psychologiczny postaci. My jako czytelnicy sami mogliśmy odczuwać ich uczucia. Od radości, miłości, pożądania poprzez rozpacz oraz smutek.
Amber to dziewczyna z traumatyczną przeszłością, bojąca się dotyku innych ludzi. Mogą ją dotykać tylko trzy osoby, mama, brat, oraz Liam. Liam jest dla niej jak lekarstwo na całe zło. Dzięki niemu nie ma koszmarów, to on zawsze potrafi ją uspokoić.
Liam to playboy numer jeden. Kochają się w nim wszystkie dziewczyny ze szkoły, a on nie ma żadnych skrupułów by to wykorzystywać. Jednakże dopiero później odkrywamy, że to gra pozorów by ukryć prawdziwe uczucie. Co noc śpi z Amber, by odgonić jej senne koszmary. Ten chłopak to czyste złoto, a jego serce bije tylko dla tej jednej jedynej.



Ja Wam tę książkę serdecznie polecam. Myślę, że nie będziecie mogli się od niej oderwać tak jak ja, a historię pięknej oraz trudnej miłości pomiędzy dwójką nastolatków będziecie wspominać przez długi czas.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-04-2016 o godz 02:07 Lucecita dodał recenzje:
Molestowana jako dziecko, 16-letnia Amber nie potrafi znieść cudzego dotyku, dlatego unika jakiegokolwiek kontaktu fizycznego. Wyjątkiem od tej reguły są jej mama, starszy brat i jego zabójczo przystojny kolega, Liam, który dokucza jej przy każdej nadarzającej się okazji, ale w nocy zamienia się w czułego i słodkiego chłopaka, który odgania jej koszmary. Osiem lat temu po raz pierwszy zakradł się do jej pokoju i pocieszył ją w trudnej chwili, przypadkiem zasypiając razem z nią. Od tamtej pory w tajemnicy przed wszystkimi, a zwłaszcza przed jej nadopiekuńczym bratem, chłopak z sąsiedztwa przychodzi do Amber co wieczór i kładzie się obok niej. Gdy jednak nastaje świt Liam z powrotem zamienia się w nieznośnego i irytującego przyjaciela jej brata, który co chwila zmienia dziewczyny. Amber nie potrafi się jednak oprzeć jego urokowi…
„Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” Kirsty Moseley to pozycja, na którą długo czekałam i nie mogłam się doczekać, kiedy wreszcie wpadnie w moje ręce. Zaintrygował mnie tytuł i historia z nim związana, jak również przykuwająca wzrok oprawa graficzna. Wiem, że nie powinno się oceniać książki po okładce, ale mam do nich wyjątkową słabość i gdy jakaś mi się bardzo spodoba, nie mogę się oprzeć i po nią sięgam. Tak też było z dziełem autorstwa Kirsty Moseley. Czytałam bardzo skrajne opinie na temat tej pozycji i wiele wskazywało na to, że nie trafi w mój gust, ale postanowiłam zignorować ostrzegawcze sygnały i się z nią zapoznać. I mam za swoje. Początek był obiecujący i wzbudzał wiele uczuć, ale im dalej w las, tym gorzej. Tragedia, jaka dotknęła Amber zeszła na dalszy plan i prym wiodło przesłodzone i wyidealizowane uczucie rozwijające się pomiędzy głównymi bohaterami. Przez znaczną część książki niewiele się działo i strasznie nudziłam się podczas lektury. Związek Amber i Liama nie budził we mnie żadnych emocji, poza irytacją. Między nimi było po prostu zbyt idealnie, żeby mogło być ciekawie i intrygująco. Kirsty Moseley nie można też zarzucić konsekwencji i oryginalności w budowaniu postaci. Amber ma problem z dotykiem innych ludzi, kiedy autorka ma taki kaprys, poza tym nie zachowuje się jak osoba, która przeżyła taką traumę – flirtuje, kokietuje i prowokuje, co tym bardziej nie budziło mojej sympatii. Reszta bohaterów jest tak przerysowana i jednowymiarowa, że chyba bardziej już nie można. Wszystkie postacie żeńskie, w tym 16-letnia przyjaciółka głównej bohaterki nie mają żadnych zainteresowań poza seksem i flirtowaniem. I tym jest wypełniona cała książka; żenującym flirtowaniem i ciągłymi zbliżeniami pomiędzy Amber i Liamem. „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” niestety mocno mnie rozczarował. Liczyłam na niesamowitą, pełną emocji lekturę, a dostałam przesłodzony i banalny romans dla nastolatków, który niczym mnie nie zaskoczył. Nie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2016 o godz 08:25 Zakładka dodał recenzje:
Jeśli chodzi o tę książkę, bardzo intrygował mnie tytuł. Opis wydawał się ciekawy, więc z chęcią zabrałam się za czytanie. Nie spodziewałam się jednak, że trafiłam na coś tak genialnego. Ale już po pierwszym rozdziale byłam pewna, że pokocham historię Amber i Liama.

Fabuła jest jednocześnie oryginalna i dość typowa. Jak to możliwe? Oryginalnym był fakt, iż chłopak zakradał się do dziewczyny przez okno, by tylko zasnąć przy niej. Zwłaszcza, iż uchodził on za kobieciarza. Część o tym, iż ma on dwie twarze, jest już ogólnie zanany i często używany przez autorów, jednak jeśli chodzi o mnie, nie przeszkadza mi to. Zazwyczaj trafiam na historie, w których jest on przedstawiony w ciekawy i nowy sposób. Wracając do książki, mimo iż była bardzo przewidywalna, to sama historia miała w sobie jakąś magię, która przyciągała do niej jak magnes. Czytając pewne sceny, robiło się ciepło na sercu i wywoływały one szeng różnych emocji, często bardzo skrajnych. Do połowy wydawało mi się, iż będzie to bardzo idealistyczna historia, ale potem nastąpiło wiele zdarzeń które, zmieniły bieg historii o 180 stopni. Jednym słowem działo się dużo, a od książki nie można było się oderwać. A samo zakończenie po prostu mnie „rozwaliło”!

Bohaterowie byli dość złożonymi postaciami. Ona , dziewczyna, która przeżyła w dzieciństwie sporą traumę, cały czas stara się odnaleźć w swojej skórze i ustabilizować relacje z rówieśnikami. Ma ona pewien problem, z którym stara się sobie poradzić, choć bez pomocy Liama najwyraźniej jej się to nie uda. Z kolei on to ogromnie tajemniczy chłopak, o dwóch twarzach, również mający pewien sekret, starający się spełnić swój ukryty cel. Czy tych dwoje wreszcie ustabilizuje swoje relacje?

Cy muszę jeszcze raz pisać jak bardzo mi się podobała ta historia? Chyba nie. Historia, bohaterowie, a nawet okładka są idealne. Jestem pewna, że wrócę do niej jeszcze nie raz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-04-2016 o godz 04:07 Tysiąc Żyć Czytelnika dodał recenzje:
Poznajemy historię dziewczyny, która nie miała za dobrego życia. Jej ojciec bił całą rodzinę, więc co noc dręczyły ją koszmary. Całe szczęście pewnej nocy 10-letni chłopak z domu obok - Liam, zobaczył, że ta płacze. Zakradł się do niej i ją pocieszył, jednak po tym obydwoje zasnęli. Sytuacja powtórzyła się przez kilka następnych nocy, aż stała się rutyną. Teraz - 8 lat później nic się nie zmieniło. Mimo, że rodzice dziewczyny wzięli rozwód i teraz standard jej życia zdecydowanie się poprawił, to Liam nadal czuje obowiązek przychodzenia co noc. Bądź, co bądź w końcu to jego przyjaciółka, a gdy go nie ma to złe wspomnienia powracają...


Wiem, że wiele osób po samym przeczytaniu opisu stwierdzi, iż ta książka zawiera sceny nieodpowiednie dla młodzieży i nie warto jej czytać. Stwierdziłam, że nie warto popadać w skrajność i postanowiłam to sprawdzić. Nie zawiodłam się, gdyż nieodpowiednich opisów nie było zbyt wielu, zdecydowanie książka podchodzi pod gatunek romansów, lecz nic więcej. Nie, nie jest to Grey, a nawet śmiem twierdzić, iż tym razem opis na okładce głoszący "(...) jest porównywalna do bestsellerowych pisarek: Anny Tood, Colleen Hoover i Jennifer L. Armentrout" ma rację. Jeżeli chodzi o Annę Tood to żadnej z jej książek nie czytałam, więc nie będę tego komentować, jednakże pod dwoma ostatnimi autorkami mogę się podpisać. Dlaczego?

Po pierwsze bohaterowie. Liam jest fantastycznym chłopakiem, który był w stanie osiem lat za dnia udawać skończonego palanta tylko po to, aby w nocy móc dopilnować swojej najlepszej przyjaciółki. Tak, brzmi źle. Ale co ja wam mam na to poradzić? Po prostu tak jest, przestańcie się doszukiwać trzeciego dna. Główna bohaterka trochę mnie zmieszała, ponieważ podobnie jej charakter zmieniał się w zabójczym tempie. Pod koniec książki zostałam zmuszona zwrócić honor autorce, ponieważ każda,na prawdę każda godna wytłumaczenia sytuacja została jasno, czarno na białym przedstawiona. No może poza tym jak osoba, która jest w stanie ubrać się jak sama podkreśla ździrowato do szkoły jest jednocześnie okropnie przestraszoną i nieśmiałą do bólu nastolatką po przejściach. Jestem w stanie uwierzyć we wszystko, ale mnie osobiście nerwy by zeżarły jeszcze w domu, gdybym chociaż spróbowała coś takiego zrobić.

Po drugie sama problematyka utworu jest w stanie podlegać pani Hoover, która bardzo podobnie pakuje swoich bohaterów w coraz to gorsze problemy i tylko siedzi z popcornem, oglądając ich wzloty, upadki... Tak, to jest moje wyobrażenie bestsellerowego autora.
Fabuła została skomponowana bardzo prosto, biorąc pod uwagę 3/4 podobnej literatury ktoś z pewnością odgadnie zakończenie (ktoś = prawie każdy), ale ja podczas czytania stwierdziłam, że to nie kryminał, abym znowu szukała zakończenia. Jak się skończy, tak się skończy i nic mi do tego. Miałam miłą niespodziankę i muszę to robić częściej.

Kolejną sprawą, co prawda tym razem zaznaczyłabym, że jest to zdecydowany minus tejże powieści jest fakt, iż jest naprawdę nierzeczywista. Problemy w jakie pakuje naszych bohaterów autorka są ciężkie i o ile mogłabym uwierzyć, że taki problem rzeczywiście mógłby gdzieś na świecie kiedyś zaistnieć, to w rozwiązanie połowy nie uwierzę. Jest to piękna opowieść, ale naiwna do bólu. Dla osób łaknących szczęśliwego zakończenia w każdej sytuacji książka idealna. Ale dla szukających literatury wymagającej myślenia - książka jest do kitu.

Okładka? Hit, pomimo cudownego starego kaloryfera, który sprawia, że chce mi się śmiać za każdym razem, gdy tylko na nią zerknę. Różowa czcionka w tym wypadku była genialnym rozwiązaniem, gdyż skutecznie odwraca od niego wzrok.
Tekst? Przyjemna czcionka, lekko wyróżniająca się spoza reszty książek. Jeżeli chodzi o literówki, to niestety trochę ich było. Rozumiem, że wszyscy z niecierpliwością czekali na tą książkę, ale jeżeli nawet ja widzę, że coś ni w 3, ni w 5 nie pasuje - już jest coś nie tak.
Zapach? Podoba mi się, jak to zwykle bywa ^^

Cóż mogę napisać więcej? Jeżeli szukacie książki idealnej na odprężenie, jednak chwilami tak nierzeczywistej, że oczy bolą, to zapraszam do czytania. Mi się podobało, z całą pewnością kiedyś do niej wrócę :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-04-2016 o godz 04:02 Lexiss MacKade dodał recenzje:
Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu.Dotykać może mnie tylko mama,mój brat Jake i... Liam.

Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni.Gdyby Jake wiedział,że Liam spędza u mnie każdą noc,chybaby go zabił.Liam to największe szkolne ciacho.Szaleją za nim wszystkie dziewczyny,a on zmienia je jak rękawiczki.

Nie mogę go rozgryźć.W dzień zachowuje się jak megadupek,a w nocy jest ciepły i kochany.Wiem, że nie mogę się w nim zakochać–związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy...

Liama polubiłam,choć na początku zachowywał się jak playboy,jednak w głębi duszy nim nie był.Amber też polubiłam,a jednocześnie bardzo jej współczułam i doskonale rozumiałam dlaczego niekiedy zachowuje się tak,a nie inaczej.Nie znaczy to jednak,że czasami jej postępowanie mnie nie irytowało.Niestety,jeśli chodzi o postacie drugoplanowe,wydawały mi się być takie nijakie.Trochę żałuję,że autorka nie poświęciła więcej uwagi ich kreacji,gdyż uważam,że mogłyby urozmaicić historię.

Pomysł na zakradanie się do sypialni przez okno może wydawać się na początku absurdalny,ale jest naprawdę ciekawy i w miarę oryginalny.Autorka dobrze go wykorzystała,choć osobiście uważam,że byłaby w stanie jeszcze więcej z niego wycisnąć.

Książka była rozczulająca,choć niekiedy za bardzo przesłodzona.
Pisarka nie wykorzystała w pełni jej potencjału.Miałam wrażenie,że ma ciekawy pomysł na delikatną romantyczną historię,ale nie za bardzo wiedziała jak wcielić go w życie.

Powieść obrazuje nam jak wszystko może się w jednej chwili posypać,niczym domek z kart.Jak ludzie przestają myśleć racjonalnie jeśli ich bliskim coś zagraża.Rodzina przeważnie dobrze wygląda na zdjęciu.Dlatego historia skłania czytelnika do zastanowienia się,czy rodzina,która mija nas na ulicy jest naprawdę tak szczęśliwa,na jaką wygląda.

Nie podobał mi się niekiedy za bardzo luzacki sposób podejścia do życia niektórych postaci.Niemniej autorka bardzo dobrze pokazała sposób postępowania i emocje jakie targają nastolatkami.Powieść pod koniec zrobiła się bardzo wciągająca do tego stopnia,że nie chciałam aby się skończyła.Dlatego,kiedy przewróciłam ostatnią kartkę ze wzruszenia łezka mi się w oku zakręciła.

Żałowałam,że autorka nie rozbudowała bardziej fabuły,aby więcej się działo.Zabrakło mi tutaj emocji,które sprawiałyby,że moje serce biłoby szybciej z każdą,kolejno przewracaną,stroną.Nie twierdzę,że powieść nie wywołała u mnie żadnych uczuć.Były one jednak zdecydowanie słabsze niż tego oczekiwałam...

Cała recenzja na blogu:http://lowczyni-ksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-04-2016 o godz 03:59 Lexiss MacKade dodał recenzje:
Od zawsze unikam jakiegokolwiek fizycznego kontaktu.Dotykać może mnie tylko mama,mój brat Jake i... Liam.

Od ośmiu lat co wieczór chłopak z domu naprzeciwko zakrada się przez okno do mojej sypialni i zasypiamy niewinnie przytuleni.Gdyby Jake wiedział,że Liam spędza u mnie każdą noc,chybaby go zabił.Liam to największe szkolne ciacho.Szaleją za nim wszystkie dziewczyny,a on zmienia je jak rękawiczki.

Nie mogę go rozgryźć.W dzień zachowuje się jak megadupek,a w nocy jest ciepły i kochany.Wiem, że nie mogę się w nim zakochać–związki Liama nie trwają dłużej niż kilka nocy...

Liama polubiłam,choć na początku zachowywał się jak playboy,jednak w głębi duszy nim nie był.Amber też polubiłam,a jednocześnie bardzo jej współczułam i doskonale rozumiałam dlaczego niekiedy zachowuje się tak,a nie inaczej.Nie znaczy to jednak,że czasami jej postępowanie mnie nie irytowało.Niestety,jeśli chodzi o postacie drugoplanowe,wydawały mi się być takie nijakie.Trochę żałuję,że autorka nie poświęciła więcej uwagi ich kreacji,gdyż uważam,że mogłyby urozmaicić historię.

Pomysł na zakradanie się do sypialni przez okno może wydawać się na początku absurdalny,ale jest naprawdę ciekawy i w miarę oryginalny.Autorka dobrze go wykorzystała,choć osobiście uważam,że byłaby w stanie jeszcze więcej z niego wycisnąć.

Książka była rozczulająca,choć niekiedy za bardzo przesłodzona.
Pisarka nie wykorzystała w pełni jej potencjału.Miałam wrażenie,że ma ciekawy pomysł na delikatną romantyczną historię,ale nie za bardzo wiedziała jak wcielić go w życie.

Powieść obrazuje nam jak wszystko może się w jednej chwili posypać,niczym domek z kart.Jak ludzie przestają myśleć racjonalnie jeśli ich bliskim coś zagraża.Rodzina przeważnie dobrze wygląda na zdjęciu.Dlatego historia skłania czytelnika do zastanowienia się,czy rodzina,która mija nas na ulicy jest naprawdę tak szczęśliwa,na jaką wygląda.

Nie podobał mi się niekiedy za bardzo luzacki sposób podejścia do życia niektórych postaci.Niemniej autorka bardzo dobrze pokazała sposób postępowania i emocje jakie targają nastolatkami.Powieść pod koniec zrobiła się bardzo wciągająca do tego stopnia,że nie chciałam aby się skończyła.Dlatego,kiedy przewróciłam ostatnią kartkę ze wzruszenia łezka mi się w oku zakręciła.

Żałowałam,że autorka nie rozbudowała bardziej fabuły,aby więcej się działo.Zabrakło mi tutaj emocji,które sprawiałyby,że moje serce biłoby szybciej z każdą,kolejno przewracaną,stroną.Nie twierdzę,że powieść nie wywołała u mnie żadnych uczuć.Były one jednak zdecydowanie słabsze niż tego oczekiwałam...

Cała recenzja na blogu:http://lowczyni-ksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2016 o godz 01:18 Marta mama chłopców - Książeczki synka i córeczki dodał recenzje:
Ona idealna, on idealny, zakochany w niej na zabój, czekający na nią od kilkunastu lat. Ona piękna, zgrabna, mądra, on przystojny, umięśniony, kochany, opiekuńczy. Dosyć oklepane prawda? Miłość wylewa się tutaj z pomiędzy kartek litrami, słodycz oblepia czytelnika od stóp do głów i może to mi się tak w niej spodobało? Czytałam ją z przeogromnym zainteresowaniem ;)

Jest to taka słodko, słodko, słodko gorzka historia, taki romans z mnóstwem pocałunków, taka powieść typowo młodzieżowa. Powiem Wam tylko, że choć historia ta jest dosyć ckliwa to pomimo tego potrafi wciągnąć czytelnika, zaciekawić go, porwać, zawładnąć myślami... W moim przypadku własnie tak było dlatego też przeczytałam ją w takim tempie i choć książka ta stron ma sporo nawet nie zauważyłam jak szybko mi ich ubywało... Szczerze powiem, że nawet trochę mi smutno, że się skończyła. Będzie mi brakowało głównych bohaterów, ich wielkiej miłości, całej tej słodyczy ;) Jestem za tym, aby na podstawie tej książki powstała ekranizacja. Fajny romansik zawsze jest ok, prawda?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2016 o godz 05:47 Layken dodał recenzje:
Amber od najmłodszych lat miała w życiu trudno. Dorastanie z despotycznym ojcem, który wpada w furię za każdym razem, gdy coś idzie nie po jego myśli, może zostawić głęboką ranę i przejawiać się w różny sposób w dorosłym życiu. Jednakże dziewczyna ma skuteczne lekarstwo, które pomaga jej ranom powoli się zabliźniać. To lekarstwo codziennie zakrada się do niej przez okno...

Jeszcze na długo przed premierą tej książki w Polsce chciałam ją przeczytać. Sam pomysł wydawał mi się naprawdę cudowny, mimo że opiera się na schematach. I gdy w końcu zobaczyłam ją w zapowiedziach, wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać, aby dowiedzieć się jak ten pomysł wygląda. A kiedy Chłopak, który... w końcu trafił w moje ręce byłam naprawdę podekscytowana. I to podekscytowanie z każdą kolejną stroną zaczęło opadać, bo w rzeczywistości nie było tak cudownie jak sobie wyobrażałam.

Początek był bardzo obiecujący. Prolog rozbudził moje czytelnicze zmysły i byłam gotowa na naprawdę genialną historię, ale później wydarzenia jakby spowolniły bieg, a potem przez długi czas nie chciały obrać szybszego tempa. Przez tę pierwszą połowę książki miałam do czynienia z tak naprawdę zwykłą historią okraszoną gwałtowną miłością. Nie potrafiłam dostrzec tam nic, co wyróżniłoby ją na tle innych pozycji, które mam już za sobą. Wszystko wydawało mi się zwykłe i przeciętne. I mimo to, że czytało się bardzo przyjemnie, czułam się w pewnym stopniu zawiedziona.

Jednakże, gdy połowa historii była już za mną, odetchnęłam z ulgą, bo akcja nareszcie ruszyła! Pani Moseley zaczęła rzucać we mnie coraz to nowymi i niejednokrotnie szokującymi wydarzeniami. Z uwagą śledziłam każdy ruch bohaterów. I chociaż czasem wszystko toczyło się dosyć przewidywalnym torem, to mnie osobiście takie rozwiązania satysfakcjonowały. W końcu zaczynałam dostrzegać w tej książce wartość, która czyniła ją w pewnym stopniu wyjątkową. Bo mimo tego słabego początku, koniec końców Chłopak, który... trafił do grona tych lubianych przeze mnie książek.

Inaczej było z bohaterami grzejącymi główne miejsca w tym przedstawieniu, bo już od samego początku zyskali moją sympatię. Potrafili mnie rozbawić i rozczulić swą troską, jak Jake. Posiedli też umiejętność, dzięki której mogli mnie totalnie zauroczyć, jak Liam. Byli też w stanie porządnie mnie zirytować, jak Amber. Taka mieszanka przedstawiała się znakomicie, na kartach tej powieści i mimo dosłownie kilku niedociągnięć pod tym względem bardzo polubiłam całą trójkę, jak i postacie poboczne, bo autorka bardzo dobrze sobie z nimi poradziła.

Kirsty Moseley w swojej z pozoru błahej i banalnej historii porusza poważne problemy, z którymi mierzy się prawdopodobnie nie mała ilość dorastających dzieci i nastolatków. Ukazuje długotrwały proces mierzenia się z cieniami przeszłości, które nękają w snach, czy nawet w zwykłej codzienności. Pokazuje jakie skutki może wywrzeć na przyszłości trudne dzieciństwo. Obrazuje również silną miłość, jednak nie tylko damsko-męską, a miłość między rodzeństwem, gdy każde z nich oddałoby za drugie życie. To było jedno z piękniejszych przesłań tej historii i zachęcam Was, aby poznać też inne. Mimo ciężkiego początku.

secretsofbooks.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2016 o godz 04:23 Katee dodał recenzje:
"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to powieść o młodzieży i dla młodzieży. Rzadko kiedy sięgam po książki tego typu (do młodzieży nie zaliczam się od dawna), ale do tej pozycji coś mnie przyciągało odkąd po raz pierwszy o niej usłyszałam. Jest banalnie, słodko (momentami, aż mdło) i jak to zazwyczaj bywa w tego typu literaturze wręcz lekko nierealnie. Książka nie jest idealna ma wiele wad, których jestem świadoma, ale o dziwo, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ot...taka piękna historia o bezwarunkowej, młodzieńczej miłości. Chyba właśnie tego w tym momencie potrzebowałam.

Amber jest 16-latką, która w życiu przeszła wiele i zmaga się z traumatycznymi wspomnieniami, które zaznaczyły ją na zawsze. Mieszka ze starszym o 2-lata bratem Jackiem oraz matką, która stale podróżuje i w domu przebywa jedynie przez kilka dni w miesiącu, w jej życiu ważną postacią jest także Liam, szkolny playboy, sąsiad oraz najlepszy przyjaciel jej brata. Amber i Liama łączy dziwna relacja, od 8 lat dzień w dzień chłopak zakrada się do pokoju dziewczyny po to by ją przytulić i zasnąć przy jej boku. Ta dwójka nie jest parą, mogłoby się wydawać, że nawet się nie lubią, bez przerwy się kłócą, działają sobie na nerwy i dokuczają. Liam 18-latek, któremu wróżona jest kariera hokeisty, może przebierać w dziewczynach i zmieniać je jak rękawiczki. To taki samiec alfa, który żadnej nie przepuści, jednak w nocy przy Amber zmienia się w czułego i troskliwego chłopaka, któremu potrzebny jest jedynie dotyk tej drugiej osoby. Która twarz Liama jest prawdziwa? Głupkowatego macho czy uczuciowego chłopaka? Dlaczego w nocy zachowuje się zupełnie inaczej niż w dzień?

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to opowieść o uroczej naiwności pierwszej rodzącej się miłości, trochę banalnej, trochę głupiutkiej, ale jakże pięknej. Liam okazał się ważną częścią życia Amber, przyjacielem, który jest zawsze wtedy kiedy go potrzebuje, który zna ją na wylot, lepiej niż ona sama, wsparciem w trudnych chwilach, odpędzaczem koszmarów i złych wspomnień, takim księciem z bajki będącym zawsze na wyciągnięcie ręki chowającym się pod płaszczykiem niedostępności i słodkiego drania.

Powieść jest bardzo amerykańska (to określenie chyba najlepiej oddaje jej charakter). Mamy tutaj typowych amerykańskich licealistów, którzy nie unikają imprez, niezobowiązującego seksu, uprzykrzania sobie życia nawzajem oraz bezustannej rywalizacji (obrazek tak dobrze znany z typowych, mało ambitnych hollywoodzkich komedii z nastolatkami w roli głównej). Dziewczyny paradują po szkolnych korytarzach ubrane jak prostytutki, robią zakłady, która pierwsza "przeleci" danego faceta, wieszają się bezwstydnie na swoich partnerach, flirtują i oddają się pieszczotom na oczach wszystkich ciesząc się z niewybrednych komentarzy kolegów. Podczas słownych przepychanek młodzież nie przebiera w słowach, a ich "cięte riposty" momentami wołają o pomstę do nieba. Serio w dzisiejszych czasach młodzież tak się zachowuje i tak się do siebie odzywa, czy to amerykańska mentalność i lekkie przekoloryzowanie rzeczywistości?
Gdyby autorka dała sobie spokój z opisami szkolnej dżungli i skoncentrowała jedynie na uczuciu Liama i Amber powieść wypadłaby dużo lepiej. Wydarzenia rozgrywające się w szkole, zachowania tamtejszej młodzieży obdzierają opowieść z całej tej magicznej otoczki niewinności i naiwności.

"Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" to powieść, która mimo swoich mankamentów skradła moje serce (następnym razem pominę te durne sceny w szkole, które tak bardo działały mi na nerwy). Jest pięknie, uroczo, zabawnie, momentami lekko dramatycznie i tragicznie. Książkę czytałam z uśmiechem na twarzy, nie mogąc się od niej oderwać. Taka miłość powinna przydarzyć się każdemu :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2016 o godz 03:55 Magnolia044 dodał recenzje:
Czy istnieje mężczyzna idealny? Troskliwy, kochający, wierny, który stawia dobro kobiety nad swoim oraz taki, który rzuciłby się za nią w ogień? Mało tego, piękny, wysportowany, zapowiadający się na gwiazdę hokeja oraz łamiący wiele kobiecych serc? Otóż istnieje, a przynajmniej w książkach! Bo właśnie takiego bohatera stworzyła Kirsty Moseley.

„Wróciło do mnie wspomnienie ojca, jego oddechu na mojej szyi, obłapujących mnie dłoni i zapewnień o tym, jaka jestem wyjątkowa.”. str. 33

W dzieciństwie Amber i Jake byli zdani na łaskę człowieka bez serca. Ojciec był perfekcjonistą, nie lubił żadnych niedociągnięć. Dlatego byle szczegół mógł go wytracić z równowagi, toteż często tracił nad sobą kontrolę i wyżywał się na dzieciach oraz żonie. Kiedy Amber podpadła ojcu, to Jake, często prowokował go, by ten swoją agresję wyładował na nim, niż na młodszej siostrze, którą starał się chronić za wszelką cenę. Liam najlepszy przyjaciel Jake'a i największy playboy w szkole wiedział co takiego dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu sąsiadów. Pewnego wieczoru był świadkiem tego, jak Amber płakała po awanturze z ojcem, dlatego chłopak przemknął do jej pokoju przez okno, pocieszał dziewczynkę, aż ta zasnęła, ale sam również usnął. Od tej pory Liam zakradał się do Amber każdej nocy, trwało to osiem lat. Kiedy oboje dojrzali, zrozumieli, że między nimi rodzi się uczucie, które starali się ukryć przed sobą nawzajem. Amber była emocjonalnym wrakiem, wystarczył dotyk innej osoby, by wróciły przerażające wspomnienia z przeszłości związane z perwersyjnym zachowaniem ojca. Jednak zawsze mogła liczyć na wsparcie Jake'a oraz Liama..

„(…) codziennie jesteśmy tak blisko, a zarazem tak daleko.”. str. 81

Z jednej strony pozycja w jakimś stopniu podobała mi się, jednak z drugiej muszę przyznać, że historia jest mało rzeczywista, a w dodatku słodycz wylewa się z każdej zapisanej strony. Faktyczne, patrząc na wszystko pod kątem psychologicznym, to raczej mało prawdopodobne, by jakakolwiek osoba, która była molestowana w dzieciństwie w tym samym czasie przez osiem lat każdej nocy spała z chłopakiem i normalnie się do niego tuliła, a za dnia twierdziła, że ma problem z kontaktem fizycznym.

Irytowało mnie zachowanie Amber, była jak chorągiewka na wietrze i sama do końca nie wiedziała, czego od życia oczekuje. Dobra, mogę się zgodzić, że w wieku 16 lat można nie mieć konkretnego planu na przyszłość, ale jej zachowanie było tak infantylne, że czasami miałam ochotę odłożyć książkę. Jakby tego było mało, to Amber była jednym wielki zaprzeczeniem. Nie będę tutaj przedstawiać tego, co mnie drażniło w jej zachowaniu, ponieważ byłoby tego zbyt dużo, i również nie będę jej porównywać do żadnej postaci żeńskiej z innych książek, aby nie odstraszyć potencjalnego czytelnika, ale w sekrecie mogę zdradzić, że Amber ma swoją siostrę bliźniaczkę w zupełnie innej serii.

Początkowo polubiłam Liama, uważam, że jego zachowanie, jest bardziej realne, w nocy jest sympatyczny, troskliwy, czuły, opiekuńczy, potrafi wysłuchać Amber i ją pocieszyć jednak w dzień staje się zadziornym, aroganckim dupkiem oraz flirciarzem, któremu tylko seks w głowie. Jednak w dalszych rozdziałach, kiedy para wyznaje sobie miłość, chłopak zmienia swoje zachowanie, które staje się słodkie jak miód, i przy większym spożyciu mdli.

„Liam również bardzo się o mnie martwił, ale nie potrafiliśmy się dogadać. I nie zmieniał tego fakt, że co noc przez ostatnich osiem lat spał w moim łóżku, tuląc mnie do siebie.”. str. 18

Muszę przyznać, że oprawa graficzna bardzo mi się podoba, stonowane kolory i dobrze dobrana czcionka, przyciągają wzrok. Książka napisana jest lekkim językiem, ale nie obyło się bez literówek. Pomijając błędy, czyta się ja bardzo szybko, pomaga w tym dosyć duża czcionka. Historia w dużej mierze przedstawiona jest z punktu widzenia Amber, ale znajdują się również rozdziały, w których narratorem jest Liam. Na tyle książki czytam, że Kirsty Moseley jest stawiana na równym poziomie z bestsellerowymi pisarkami jak Any Todd, Collen Hoover czy Jennifer L. Armentrout, nie znając prozy dwóch pierwszych pisarek, nie mogę wiele stwierdzić, ale czytałam znaną większości serię Lux i twierdzę, że Moseley daleko do Armentrout.

Cała recenzja znajduje się na blogu Nowe Horyzonty
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2016 o godz 09:53 książko miłości moja dodał recenzje:
Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to słodko-gorzki romans, dostajemy wiele słodkich chwil, ale zostajemy również zaskoczeni gorzkim smakiem życie. Mogę tę powieść, polecić wszystkim wielbicielom gatunku New adult, jak również tym osobom, które lubią zaczytać się w niezobowiązującym, aczkolwiek życiowym romansie.

http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/04/czasami-szczescie-jest-tuz-obok.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-04-2016 o godz 12:02 Karolina MAREK dodał recenzje:
Intrygujące jak na miłośniczkę thrillerów i kryminałów jest to, że znów młodzieżowa książka w moich rękach. I do tego love story! Ale przecież kobieta zmienną jest i prawo do wszystkiego ma. A skoro tak to czytałam, czytam i czytać będę co tylko zechcę. Czy warto wychodzić poza swoje ramy gatunków czytanych na co dzień? No nie wiem, nie wiem...

Amber ma zaledwie szesnaście lat, ale myśli, czuje i zachowuje się jak dorosła kobieta. Jake to jej brat, który zaborczym, ale bardzo kochającym ją osiemnastolatkiem. Młodzieńcem, który dla młodszej siostry zrobił by wszystko. Mimo tego co mają za sobą stoją za sobą murem i wzajemnie się wspierają. Nastolatka razem z bratem i matką od dawna bali się i podporządkowywali ojcu, który był wyjątkowo surowy i nie zawahał się używać pięści by wychowywać dzieci. Jednak to wobec Amber posuwał się znacznie dalej. To "dzięki" własnemu ojcu dziewczyna toleruje dotyk tylko mamy, brata i ... Liama - przyjaciela Jake'a, a swojego wroga numer jeden. Jednak to właśnie on przytulał, uspakajał i usypiał Amber i to od momentu, gdy miała zaledwie osiem lat. To on co wieczór zakradał się do niej przez okno i zmieniał nie do poznania tylko po to by dziewczynka mogła spokojnie spać. I tak co dziennie przez osiem lat, bo Liam zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia...

"Śmiertelnie poważnym tonem zapytał: Mamo, czy ja umarłem? , a kiedy odparłam, że nie sądzę, potrząsnął głową trochę zbity z tropu. Następnie wskazał na Ciebie [Amber] i oznajmił: Jeśli nie umarłem, to dlaczego w naszym domu jest aniołek?"*

Tylko coś nie pasuje. No bo czemu Liam za dnia totalny idiota i cham w nocy jest tak ciepłym i fantastycznym facetem? Dlaczego Amber zaczyna postrzegać go nie jako kumpla a mężczyznę? Czy może takiego chłopaka obdarzyć jakimikolwiek uczuciami skoro zmienia on dziewczyny co kilka nocy? Do czego między nimi dojdzie i co jeszcze wydarzy się w życiu Amber, Liama i Jake'a?

Książka choć miewa dość przykre momenty jest niesamowicie lekka i przyjemna w czytaniu. Słodycz jaka z niej czasami bije jest aż nazbyt "lepka". I choć rewelacyjna na jedno popołudnie, na zabicie czasu i rozmarzenie się czy wprowadzenie sporej dawki optymizmu w życie to jednak zbyt nierealna. Mimo, że książka to fikcja, a fikcji można pozwolić na wszystko to lubię umiar. Ale jedno muszę przyznać. Prawie przez całą książkę miałam głupawy uśmiech na twarzy i się tego nie wstydzę! Jeśli potrzebujesz właśnie tego to koniecznie przeczytaj!

* - Cytat z "Chłopak, który się do mnie zakradał przez okno" Kirsty Moseley - str. 146 ( lekko zmieniony na potrzeby zrozumienia)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2016 o godz 11:40 Livingbooksx dodał recenzje:
Szesnastoletnia Amber nigdy nie miała łatwego życia. Wychowywała się w domu, w którym panowały surowe zasady i wraz z matką czuły lęk przez ojcem. Amber szczególnie. Jej ojciec pozwalał sobie na zbyt wiele rzeczy, który nigdy nie powinny mieć miejsca w relacjach między córką a rodzicem. W czasie wielu problemów młoda bohaterka radziła sobie płaczem, i właśnie wtedy z pomocą przychodził jej sąsiad z naprzeciwka. Zaczynało się to zupełnie niewinnie, jednak zaczął odwiedzać ją każdej nocy i spali razem aż do rana. Byli jedynie przyjaciółmi, którzy zawsze pomagają sobie w niełatwych sytuacjach. Jednak czy wraz z wiekiem ich relacje pozostały takie same?

Główny bohater - Liam - to postać dość interesująca. Z jednej strony jest cudownym, wrażliwym i kochającym chłopakiem, z drugiej jednak - w towarzystwie innych lub w ciągu dnia jest zupełnie inną osobą. Jest zimny, wredny i złośliwy. Amber bardzo ceni ich spotkania, jednak nie jest w stanie się w nim zakochać, ponieważ jest to typ chłopaka, który zmienia dziewczyny dość szybko. Pomimo, że spędzają ze sobą sporo czasu, żadne z nich nie wyznaje drugiej osobie miłości. Co prawda, Liam często sugeruje pewne uczucia oraz aluzje, ale Amber to trudny zawodnik. Z czasem nagle wszystko się zmienia.

Pomimo, że opis książki brzmi dość słodko i romantycznie, opowieść nie do końca taka jest. Faktycznie, jest tu intensywnie rozwinięty wątek miłosny między głównymi bohaterami. Ich zmagania się ze sobą, wyznania, wspólnie spędzone chwile. Powieść ma jednak swoje drugie dno i drugie odzwierciedlenie. Mianowicie, pojawia się tu wątek złego ojca Amber, który nie dość, że ją molestował, to w ogóle nie akceptuje swojej córki.

Książka od samego początku wydawała mi się wyśmienita. Opisy były ciekawe, wprowadzały czytelnika w specyficzny nastrój opowieści oraz w życie bohaterów. Potem coś się zmieniło. Dochodząc do połowy przestałam czuć ten magiczny nastrój i szesnastoletnia bohaterka stawała się chwilami zbyt dziecinna. Zaczęłam się obawiać, że będzie tak już do końca i świetnie zapowiadająca się książka okaże się porażką. Na szczęście, po kilku rozdziałach wszystko wróciło do normy i autorka zafundowała nam emocjonujące i zaskakujące zakończenie. Zupełnie się tego nie spodziewałam i uważam, że był to świetny pomysł.

Pomimo kilku negatywnych recenzji tej książki, jakie miałam okazję czytać, jestem mile zaskoczona. Jedynie chwilami była zbyt nierealna i idealna. Może nie jest to lektura z najwyższej półki i nie jest to dzieło, ale jest idealną książką na odpoczynek i odmóżdżenie się po innych, ciężkich pozycjach. Spędziłam przy niej miły czas, bardzo polubiłam bohaterów i pomysł na powieść :)

livingbooksx.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2016 o godz 09:20 Katarzyna Żmuda dodał recenzje:
Amber od lat ma problemy z kontaktem fizycznym ze względu na przykre dzieciństwo. Dotykać może jej jedynie mama i brat oraz Liam...u którego boku co noc zasypia. Osiem lat temu Liam zakradł się do jej sypialni i zasnęli przytuleni, a od tego czasu stało się to ich tradycją. Nikt oprócz nich o tym nie wie, bo a) Liam jest najlepszym przyjacielem jej brata od dawien dawna i b) to największe szkolne ciacho zmieniające dziewczyny częściej niż rękawiczki. Przez tyle lat nic między nimi nie zaszło, oprócz wzajemnego dogryzania, ale Amber czuje, że to powoli zaczyna się zmieniać. Wie jednak, że nie chce skończyć, jako jedna z porzuconych dziewczyn...
O autorce usłyszałam po raz pierwszy dopiero, gdy książka do mnie dotarła, jednak chwytliwy tytuł sprawił, że musiałam się z nią zapoznać. Kirsty Moseley odniosła wielki sukces publikując swoje powieści w internecie i dzięki sprzedanym ponad 720 tysiącom książek porównywana jest do Anny Todd oraz moich ukochanych Colleen Hoover i Jennifer L.Armentrout.

Główna bohaterka Amber ma lat szesnaście, chociaż w niektórych sytuacjach zachowywała się o wiele doroślej. Nie raz popełniała też błędy (jak każdy, szczególnie w tym, naszym wieku) i to sprawiło, że poczułam z nią więź.

Po przeczytaniu rozumiem już dlaczego autorka porównywana jest m.in. do Colleen Hoover. Również nie poprzestaje na związku dwojga ludzi, ale porusza też ważniejsze kwestie i trudniejsze tematy. Niestety minusem jest to, że książka nie jest spora i w ciągu kilku godzin ją skończyłam, a dopiero przecież był początek. Akcja gna szybko i ani się obejrzałam, a już przewracałam ostatnie strony...

Spodobała mi się relacja Amber i Jake,a, jej starszego brata. Chłopak starał się ją chronić na każdym kroku, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę ich dzieciństwo. Mimo wszystko momentami żałowałam, że nie mam oparcia w takim Jake'u.

Czas spędzony przy tej lekturze z pewnością nie był czasem straconym. Bawiłam się świetnie i przeżywałam wszystko wraz z bohaterami. Żałuję, że książka była tak krótka, ponieważ stanowiła idealną odskocznię od codzienności i świadomości zbliżających się egzaminów.
A co do autorki to nie mogę się już doczekać jej kolejnych książek, które jak (mam nadzieję) będą jak najszybciej wydane w Polsce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2016 o godz 09:16 Katarzyna Żmuda dodał recenzje:
Amber od lat ma problemy z kontaktem fizycznym ze względu na przykre dzieciństwo. Dotykać może jej jedynie mama i brat oraz Liam...u którego boku co noc zasypia. Osiem lat temu Liam zakradł się do jej sypialni i zasnęli przytuleni, a od tego czasu stało się to ich tradycją. Nikt oprócz nich o tym nie wie, bo a) Liam jest najlepszym przyjacielem jej brata od dawien dawna i b) to największe szkolne ciacho zmieniające dziewczyny częściej niż rękawiczki. Przez tyle lat nic między nimi nie zaszło, oprócz wzajemnego dogryzania, ale Amber czuje, że to powoli zaczyna się zmieniać. Wie jednak, że nie chce skończyć, jako jedna z porzuconych dziewczyn...
O autorce usłyszałam po raz pierwszy dopiero, gdy książka do mnie dotarła, jednak chwytliwy tytuł sprawił, że musiałam się z nią zapoznać. Kirsty Moseley odniosła wielki sukces publikując swoje powieści w internecie i dzięki sprzedanym ponad 720 tysiącom książek porównywana jest do Anny Todd oraz moich ukochanych Colleen Hoover i Jennifer L.Armentrout.

Główna bohaterka Amber ma lat szesnaście, chociaż w niektórych sytuacjach zachowywała się o wiele doroślej. Nie raz popełniała też błędy (jak każdy, szczególnie w tym, naszym wieku) i to sprawiło, że poczułam z nią więź.

Po przeczytaniu rozumiem już dlaczego autorka porównywana jest m.in. do Colleen Hoover. Również nie poprzestaje na związku dwojga ludzi, ale porusza też ważniejsze kwestie i trudniejsze tematy. Niestety minusem jest to, że książka nie jest spora i w ciągu kilku godzin ją skończyłam, a dopiero przecież był początek. Akcja gna szybko i ani się obejrzałam, a już przewracałam ostatnie strony...

Spodobała mi się relacja Amber i Jake,a, jej starszego brata. Chłopak starał się ją chronić na każdym kroku, co jest zrozumiałe biorąc pod uwagę ich dzieciństwo. Mimo wszystko momentami żałowałam, że nie mam oparcia w takim Jake'u.

Czas spędzony przy tej lekturze z pewnością nie był czasem straconym. Bawiłam się świetnie i przeżywałam wszystko wraz z bohaterami. Żałuję, że książka była tak krótka, ponieważ stanowiła idealną odskocznię od codzienności i świadomości zbliżających się egzaminów.
A co do autorki to nie mogę się już doczekać jej kolejnych książek, które jak (mam nadzieję) będą jak najszybciej wydane w Polsce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-04-2016 o godz 11:37 Ines Lavender dodał recenzje:
Generalnie, "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" czytało mi się dosyć przyjemnie, pomijając powyższe niuanse. Pomysł na fabułę ciekawy, aczkolwiek trochę już jakby przestarzały. Chociaż w nowej, ciekawej oprawie nawet stara historia nabierze ciekawego wydźwięku. Young Adult niestety z tego nie wyszło, Moseley trochę przedobrzyła z tymi "tragicznymi" wydarzeniami. Jednakże nie tracę nadziei, że spod jej pióra będą wychodzić coraz lepsze powieści. A Wy się skusicie poznać historię Liama i Amber?

http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/2016/04/251-chopak-ktory-zakrada-sie-do-mnie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2016 o godz 07:59 ToTylkoWspomnienie dodał recenzje:
Pierwszą styczność z tą książką miałam na Wattpad'zie, ale jak każdy chyba wie, wersja papierowa jest po stokroć lepsza! Czekam z niecierpliwością aż Patricia wyda coś jeszcze, bo to naprawdę miła i utalentowana dziewczyna! Życzę jej samych sukcesów.
Pozdrawiam xx
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2016 o godz 10:44 Wąchając książki dodał recenzje:
Z Chłopakiem, który zakradł się do mnie przez okno wiązałam duże nadzieje. Sądziłam, że jest to powiew świeżości w gatunku New Adult, że będzie to oderwanie się od utartych schematów, której tak trudno się ustrzec. Na początku historia zapowiadała się naprawdę obiecująco, nie obyło się bez kilku, wcześniej wspomnianych, szablonów, ale przecież każda powieść ma w sobie nutkę standardowych pomysłów. Byłam podekscytowana, kiedy rozpoczynałam czytać i w końcu mój uśmiech powoli znikał...

Jest mi przykro, że muszę to napisać, ponieważ zapowiadało się naprawdę dobrze, ale autorka wszystko koncertowo zniweczyła. Moseley początkowo prowadziła bohaterów w zupełnie nowym kierunku, nagle, jakby dostała olśnienia, zmieniła dobrze zapowiadającą się historię oraz schematom i tak już kierowała się do końca powieści. Bohaterowie, choć z początku byli intrygujący, zachwycający i świeży, to z biegiem wydarzeń, stawali się nudni i przewidywalni.

Amber, która na początku była bohaterką na piątkę z plusem i bardzo ją polubiłam za cięty język, poczucie humoru i styl bycia, który był bardzo orzeźwiający, nowy. Później zaczynała mnie na zamianę rozśmieszać i irytować, ale zrzuciłam to na szybkie przejście do sedna relacji, które zgotowała nam, całkiem niespodziewanie, autorka. Na końcu został już sam smutek i irytacja. W stronę, w którą zaczęła zamierzać jej dalsza kreacja i wydarzenia, były już tak schematyczne, że czułam się, jakby autorka po prostu, najzwyczajniej w świecie, przepisała kilka powieści i skleciła z nich dalszą część.

Liam, dla niego mogłabym zrobić wszystko, a właściwie dla jego pierwszej wersji, szkolnej i dziennej. Liam Amber był nudny i trochę mdliło mnie od jego słodyczy. Oczekiwałam od jego postaci nieco więcej, takiego pazura, nieprzewidywalności, mroku i tajemniczości, a w zamian za to dostałam potulnego baranka, który był niczym zagubiona dusza bez swojego Aniołka. Jednak sam pomysł na wkradanie się przez okno było doskonałe i jakby pisarka pokierowała to w dobrym kierunku powieść, byłaby zachwycająco doskonała.

Rozpoczęcie powieści było ciekawe, dobrze napisane i lekkie - w dwóch słowach; była doskonała. Ze szczerym uśmiechem błąkającym się na ustach, przewracałam strony, ale w końcu coś się wydarzyło. Coś bardzo, bardzo złego i dziwnego. Sama nie wiem, co było tym załamaniem, spadkiem formy. Naprawdę, nie wiem. Ale nagle autorka, jakby zmęczyła się pisaniem, wymyślaniem dalszej fabuły, i po prostu postanowiła zakończyć powieść jak najszybciej. Ogromny plus za zakończenie, ponieważ ogromnie podwyższyło to moją ocenę.

Muszę jednak powiedzieć, że książkę szybko się czytało i mimo wad, dobrze się bawiłam. Czytelnikom, którym nie przeszkadza schematyczność i nie są wymagający, będą zadowoleni. Powieść jest na pograniczy YA i NA, więc fani obu gatunków powinni znaleźć coś dla siebie. Zauważyłam, że autorka ma potencjał, więc z ciekawością przeczytam inne powieści autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
07-04-2016 o godz 09:06 clarissa92 dodał recenzje:
Amber to szesnastolatka, która już od dzieciństwa musiała zmagać się z traumą. Jej rodzina pozornie była idealna, ale za zamkniętymi drzwiami cudowny ojciec zmieniał się w tyrana, który niszczył psychicznie swoją rodzinę, znęcał się nad żoną i dziećmi, a co więcej molestował seksualnie swoją córkę. I to właśnie w tym okrutnym dla niej czasie, przez okno, do jej pokoju wszedł Liam, najlepszy przyjaciel jej starszego brata. Chłopiec, który naśmiewał się z niej, był złośliwy i uszczypliwy, nie powstrzymywał się przed uprzykrzaniem jej życia. Jednak tym razem pojawił się niespodziewanie i przyniósł ze sobą ciepłe uścisku, pocieszenie i spokojny sen. I nieoczekiwanie to stało się rutyną, wieczorami, gdy cały dom pogrążał się we śnie, Liam wspinał się i wchodził przez okno do pokoju Amber, by ukołysać dziewczynę do snu. Trwało to nieprzerwanie przez osiem lat. Z dziewczynki Amber stała się nastolatką, a Liam bożyszczem kobiet i gwiazdą szkoły. Chłopak w czasie dnia jest uwodzicielski, flirtuje z każdą dziewczyną, jest zdobywcą, za to w nocy zmienia się w czułego młodego mężczyznę, który potrafi spać niewinnie obok szesnastoletniej dziewczyny. Jednak nic nie jest tak niewinne, jakby mogło się zdawać. Pewne skrywane uczucia wychodzą na jaw i Amber będzie musiała zdecydować, czy jest na tyle odważna, by odsłonić swoje zranione serce i pozwolić Liamowi zbliżyć się.
Cała historia zapowiadała się interesująco, a sam motyw chłopaka pojawiającego się co noc w pokoju, intrygował. Oczywiście nie oczekiwałam zaskakujących zwrotów akcji, bo jednak jest to powieść dla nastolatek, więc całość mogła być dość przewidywalna, ale zawiodłam się na całej lini. Autorka zagwarantowała swoim czytelnikom stereotypowych, przesłodzonych bohaterów oraz fabułę która zanudza i z czasem zaczyna irytować.

Główna bohaterka Amber, była tak poplątana i dziwna, ale nie w ten intrygujący sposób, przeciwnie momentami miałam wrażenie, że czytam o biednej dziewczynie, która przeżyła koszmar w dzieciństwie, by po chwili mieć przed oczami jakąś rozwydrzoną, wyuzdaną nastolatkę, której tylko jedno w głowie. Autorka chciała nam wmówić, że Amber jest nieśmiała, odrobinę zakompleksiona i cicha, jednak chyba nikt nie byłby wstanie w to uwierzyć, czytając o jej bezwstydnym zachowaniu w szkole. Dziewczyna nie zachowywała się jak ofiara molestowania, tego jestem pewna, więc pani Moseley powinna chyba zagłębić się w stadium osoby skrzywdzonej w dzieciństwie, a dopiero później kreować postać Amber. Czytelnik może polubić dziewczynę, ale pewnie darzy ją sympatią tylko w momentach, gdy wspomniane jest molestowanie i jej ojciec, w innych momentach bohaterka irytuję swoją głupotą i bezmyślnym zachowaniem.

Jest jeszcze Liam, autorka pozwoliła dojść mu do głosu i to były najmocniejsze momenty tej powieści. Jednak chłopak jest idealny, zbyt idealny by można było w niego uwierzyć. Każda dziewczyna, która przeczyta książkę stwierdzi, że Liam to marzenie, jest czuły i kochany, opiekuńczy i wyrozumiały, odgania koszmary i troszczy się. Zdecydowanie jest ciekawszy niż niestabilna Amber.

Cała akcja działa się zbyt szybko, a najważniejsze wątki okazały się przedstawione pobieżnie lub nieprawdopodobnie. Całość wydarzeń okazała się ostatecznie nieprawdopodobna i nierealna, a co więcej wymuszona. Koniec końców, czytelnik oczywiście otrzymał słodki, mdlący happy end, który jest tak bardzo naiwny i nierzeczywisty. Wydaje mi się, że po tej lekturze dosłownie każdy będzie miał dość słowa Aniołek. Ten kto czytał wie co mam na myśli.

Początek dawał nadzieję na dobrą książkę, pomysł intrygował. Niestety z każdą kolejną stroną był coraz gorzej i bardziej bajkowo, a mnie realnie. Zbyt dużo słodyczy, zbyt mało prawdy. Książka jest skierowana do nastolatek, ale wydaje mi się, że nawet one nie zapałają do niej sympatią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2016 o godz 08:32 cherry dodał recenzje:
Chociaż nastolatką już nie jestem, lubię czasem poczytać lekkie, młodzieżowe powieści. Przyznaję bez bicia, że w przypadku Chłopaka, który zakradał się przez okno dużą rolę odegrała też śliczna okładka. Opis może sugerować, że ta książka ma w sobie coś z new adult, ale tak nie jest. To typowa amerykańska opowieść o nastolatkach ze wszystkim zaletami i wadami, które się z tym wiążą.
Amber nie znosi, gdy ktoś jej dotyka. Tylko trzy osoby mogą to robić – jej mama, brat i chłopak mieszkający w domu naprzeciwko, czyli najlepszy przyjaciel jej brata i zmora dzieciństwa dziewczyny. Gdy Amber i Jake byli mali i mieszkali jeszcze z ojcem, ich życie nie wyglądało kolorowo. Musieli chodzić na paluszkach, żeby go nie zdenerwować, a i to nie pomagało, bo ojcu wystarczył byle pretekst, żeby zacząć wydzierać się na dzieci i bić je. Choć Jake obrywał mocniej, to Amber miała gorzej, bo kiedy nikt nie patrzył, ojciec się do niej dobierał. Gdy Jake i Liam nieco podrośli i przyłapali go, jak usiłuje zgwałcić Amber, pobili go i kazali mu się wynosić. Ojciec odszedł, matka znalazła dobrze płatną pracę, ale rzadko bywała w domu. Lata później cała trójka chodzi do liceum i wiedzie w miarę beztroski żywot. Chłopcy są popularni i nie stronią od dziewczyn, które zaliczają, jakby to był sport, Amber natomiast stara się nie rzucać się w oczy.
Pewnego razu, gdy Amber miała osiem lat i płakała przez ojca, do jej pokoju zakradł się przez okno Liam. Dzięki niemu udało jej się spokojnie zasnąć, a potem chłopiec przyszedł do niej następnej nocy i następnej. Choć minęło osiem lat i mogłoby się wydawać, że Amber, Jake i Liam są zwyczajnymi, beztroskimi nastolatkami, Liam co noc zakrada się do pokoju Amber i śpią razem (tutaj pierwszy dowód na „amerykańskość” tej książki – chyba tylko w tym kraju rodzice przez osiem lat nie zorientowaliby się, że ich dziecka co noc nie ma w łóżku).
Amber zawsze myślała, że Liam ma rozdwojenie jaźni. W nocy był kochanym chłopakiem, dzięki któremu spała bez koszmarów, za dnia nieustannie jej dokuczał. Jak się okazuje Liam od dziecka kochał się w Amber, ale na przeszkodzie stał im jej starszy brat, który nie dopuszczał do siebie myśli, że ktoś mógłby być z jego małą siostrzyczką. Muszę przyznać, że ten wątek był bardzo uroczy, aż chciało się powiedzieć awww. Szczególnie, gdy wyszło na jaw, dlaczego Liam od zawsze nazywał Amber swoim aniołkiem.
Jak się pewnie domyślacie, gdy Liam zabiera się w końcu do rzeczy, Amber nie pozostaje długo obojętna. W końcu jak tu się nie zakochać w chłopaku, z którym chciałyby się przespać niemal wszystkie dziewczyny ze szkoły?

Liam jak zwykle cierpliwie na mnie czekał, przekomarzając się z Justinem. Miałam wrażenie, że uśmiecha się częściej niż zwykle. Podejrzewałam, że było mu ciężko czekać na seks przez cały tydzień – zapewne nigdy wcześniej mu się to nie zdarzyło.

Tak jak pisałam na początku, ta książka jest na wskroś amerykańska – poczynając od opisu szkoły, poprzez picie drinków składających się w trzech czwartych z wódki i w jednej czwartej z soku, a kończąc na nastolatkach, dla których tydzień bez seksu jest wiecznością. Szczerze mówiąc Amber okazała się irytującą bohaterką, a Liam był zbyt doskonały, ale mimo wszystko ta książka nie jest złą młodzieżówką. Czyta się szybko i nawet z zaciekawieniem, a na tę bijącą po oczach „amerykańskość” można się jedynie uśmiechnąć.
Niektórzy zarzucają tej książce, że jest zbyt słodka i faktycznie, autorka mogłaby darować sobie epilog, od którego można niemalże dostać cukrzycy. Powieść, jak pewnie zdążyliście zauważyć, ma swoje wady, ale i tak wam ją polecam. Jeśli szukacie czegoś lekkiego i niewymagającego, Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno będzie idealnym wyborem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2016 o godz 01:27 Angelika dodał recenzje:
Amber, główna bohaterka powieści od zawsze unikała bliższego kontaktu z drugim człowiekiem.Unikała go jak tylko mogła za sprawą bliskiej osoby,która wyrządziła jej krzywdę.Wydarzenia z przeszłości pozostawiły piętno na młodej dziewczynie.Amer stała się niedostępna.Jedynymi osobami,które mogły zbliżyć się do nastolatki była mama,brat i Liam.

Przystojny Liam to rówieśnik Amber mieszkający tuż obok niej.Liam jest marzeniem każdej dziewczyny w szkole.Co takiego wyjątkowego jest w chłopaku,któremu Amber pozwala od 8 lat co wieczór wkradać się do sypialni,gdzie razem spędzają noc?

W książce znajdziemy wiele wzruszających scen czy też godzenie się z przeszłością.Sama konstrukcja bohaterki jest miszmaszem poznajemy ją po nieprzyjemnych przeżyciach,następnie otwiera się tylko dla wybranych osób.Będąc już w połowie powieści ,momentami drażniły mnie przerysowane romantyzmem sceny.Zbyt duża wrażliwość bohaterki,która swoją postawą do Liama nie była poniekąd prawdziwa.

Sam opis relacji zachowań Liama i Amber był zwykłym czystym infantylizmem dwóch młodych osób.Niedojrzałość i pochopne podejmowanie decyzji,brak doświadczenia w życiu.Bohaterowie swoją postawą prezentują braki czułości,które starają się zapełnić własną bliskością co noc.

Sądzę,że ta propozycja zachwyci bardziej nastoletnie czytelniczki,które uwielbiają prostą fabułę romantyczną niż dorosłe kobiety,które pragną przeczytać ambitniejszą książkę tego typu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-04-2016 o godz 07:59 Porozmawiajmy o książkach dodał recenzje:
Okładka powieści jest po prostu przepiękna. Połączenie czerni, bieli i różu stworzyło niesamowity efekt, a do tego grafika na okładce idealnie współgra z tytułem. Opis zachęca i przyciąga, a do tego sam pomysł od początku wydał mi się niesamowicie ciekawy. Zanim jeszcze sięgnęłam po lekturę, wyobrażałam sobie potencjalne wydarzenia, które mogłyby mieć miejsce w powieści... Ekscytacja sięgała zenitu od samego początku.
Już po pięćdziesięciu stronach czułam się zirytowana. Główna bohaterka i jej zachowanie niezwykle szybko zaczęło mnie wyprowadzać z równowagi. Tłumaczyłam ją tym, że jest bardzo młoda, więc ma prawo zachowywać się tak, a nie inaczej. Jednocześnie błagałam w myślach, by przestała mi tak działać na nerwy. Cóż... im dalej w fabułę, tym było gorzej. Amber okazała się jedną z najgorszych żeńskich bohaterek, jaką kiedykolwiek miałam nieprzyjemność poznać. Stała się kwintesencją wszelkich sprzeczności, osobą, która uwielbiała się nad sobą użalać i nie cierpiała, gdy uwaga skupiała się na kimś innym, a nie na niej. Była bezmyślna, zadufana w sobie, niezdecydowana, próbowała udawać dorosłą, a jednocześnie mdlała, gdy robiło się niebezpiecznie. Do tego nie miała w umyśle żadnego filtra, przez co mówiła i robiła wszystko, co tylko przyszło jej do głowy, dzięki czemu była do bólu żenującą nastolatką. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że razem z Bellą Swan stworzyłyby najbardziej znienawidzony w literaturze duet wiecznie mdlejących, udających odwagę i kwilących bohaterek.
Liam zapowiadał się bardzo obiecująco. Był męski, niegrzeczny, pociągający - do czasu, gdy między nim, a Amber nie doszło do czegoś więcej - a że stało się to bardzo szybko, to nie zdążyłam nacieszyć się fajnym Liamem, bo przy tragicznie wykreowanej głównej bohaterce stał się wiecznie chuchającym i dmuchającym na Amber chłopcem, który obchodził się z nią jak z jajkiem, jednocześnie zamieniając się w pantoflarza i tracąc wszystko to, co było w nim najlepsze.
Jak już wspomniałam, pomysł na fabułę mnie zachwycił. Z przykrością stwierdzam, że nie został on wykorzystany nawet w połowie. Opis na tyle okładki podsuwał czytelnikowi wyobrażenie fajnej i lekkiej powieści young adult z nutką romantyzmu. Zamiast tego dostałam "szybką akcję" i nagle bum!, mamy związek, który był tak przesłodzony, tak nierzeczywisty i tak mdlący, że o mało nie odłożyłam tej książki na bok. Wszystko rozwijało się ekspresowo, uczucia spadły na główną bohaterkę w jednej sekundzie, szybko wskoczyli do łóżka, później były kolejne dramaty. Do tego wszystko, co robił Liam, Amber określała, jako "czułe". Tak, autentycznie nadużywała tego słowa za każdym razem. Z kolei on bezustannie i do znudzenia mówił te swoje "Aniołku"... i to niezależnie od okoliczności: w szkole, w domu, przy bracie Amber, przy rodzicach. Tragedia.
Choć styl autorki nie powalił mnie na kolana, to przyznaję, że powieść miała kilka dobrych momentów. Początkowe siedemdziesiąt stron i końcowe pięćdziesiąt stron, moim zdaniem uratowało tę powieść od całkowitego znienawidzenia. Początek dał mi kawałek tego, czego oczekiwałam, a koniec pokazał, że Amber jednak ma chociaż trochę oleju w głowie.
Nie mogę napisać, że nie polecam tej powieści nikomu. Uważam po prostu, że przeczytałam w życiu już zbyt wiele wspaniałych książek z gatunku young adult, by zachwycić się historią, po której spodziewałam się tak wiele, a która w ostatecznym rozrachunku tak bardzo mnie rozczarowała. Myślę jednak, że kilka lat młodszym czytelniczkom ta powieść bardzo się spodoba, bo gdzieś tam ma swój urok, którego nie mogę pominąć. Szkoda mi niewykorzystanego potencjału historii, ale myślę, że jeśli ktokolwiek z Was poszukuje powieści lekkiej, takiej na jeden lub dwa wieczory, która jest bardzo słodka i lekko nierzeczywista, to ta pozycja będzie wprost idealna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-04-2016 o godz 05:46 Patrycja Wołowicz dodał recenzje:
Informacje szczegółowe :

wydawnictwo: HarperCollins Polska

tytuł oryginału; The Boy Who Sneaks In My Bedroom Window

data wydania: 16 marca 2016

tłumaczenie: Magdalena Krysik

liczba stron: 351

cykl:---

Kilka słów o fabule:
Amber wiele przeszła w swoim życiu. 8 lat temu chłopiec z na przeciwka wślizgnął się jej sypialni, by ją pocieszyć i od tego czasu dotrzymuje jej towarzystwa każdej nocy. Za dnia zachowuje się jak idiota, ale w nocy jest jej aniołem stróżem.
Moja opinia:
Gdy zobaczyłam tę okładkę wiedziałam, że muszę, zdobyć i przeczytać tę książkę. Po pierwszych stronach byłam zaskoczona, niestety negatywnie. Historia rozpoczynała się niesamowicie naiwnie. Miałam nadzieje, że to tylko taki początek, lecz większość tej książki była bardzo naiwna i nierealna, wręcz przesłodzona. To taka książka, którą czyta się szybko i przyjemnie. Pomysł na fabułę wydawał mi się niezwykle interesujący, niestety jego realizacja daje wiele do życzenia. Przez większość lektury to główna bohaterka prowadzi narracje, dopiero później dane jest nam poznać również perspektywę Liama, co uznaję za zdecydowany plus. Największym walorem tej książki jest końcówka. Nareszcie zaczyna się coś dziać i tworzy się napięcie. Bohaterowie byli przeciętnie wykreowani, moim zdaniem nie zapadają w pamięci.

Wciągająca, słodziutka i lekka historia, typowo relaksacyjna.

Oprawa graficzna:
Ta okładka jest po prostu cudna! Przyciągnęła moją uwagę i przez nią przeczytałam tę książkę. Wyróżnia się i dodaje uroku powieści.

Komu może się spodobać ?
To lekka historia, choć momentami porusza cięższe tematy. Sięgnijcie po nią, jeśli lubicie słodkie romanse.

Cytaty:
A ty jak masz na imię? - dopytywał. - Nazywa się: "Tknij ją jeszcze raz, a dostaniesz w mordę".


Ocena:
6,5/10

Podsumowanie:
Niezwykle wciągająca historia, która czyta się błyskawicznie. Zapewne nie zapadnie mi w pamięci na długo, ale miło spędziłam czas czytając ją.


http://fluff-my-life-my-amazing-story.blogspot.com/2016/04/65-chopak-ktory-zakrada-sie-do-mnie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-04-2016 o godz 12:55 Sauron dodał recenzje:
Każda z nas marzy o księciu z bajki! Przystojnym, czarującym, a do tego troskliwym. Takim, który bez chwili zastanowienia stanie w naszej obronie, pokona całe zło tego świata, a następnie, nie licząc na nagrodę... grzecznie utuli do snu.


Amber zna dwie wersje Liama. Ten "dzienny" jest opryskliwy i dokuczliwy. Cały czas robi jej na złość. Na domiar złego zmienia dziewczyny jak rękawiczki. Ale jest jeszcze Liam "nocny", który co wieczór zakrada się do niej przez okno i czule tuli do snu. Amber nie rozumie czemu za dnia tak bardzo zmienia się jego zachowanie. Jest jednak pewna jednego, za żadne skarby nie powinna się w nim zakochać. Ale czy jest to możliwe? Co wieczór Liam odgania jej koszmary, za to za dnia okazuje coraz więcej uczuć. Czy warto dać mu szansę? Co się wtedy stanie? Zdobędzie jego serce? A może straci go na zawsze?


Uwielbiam książki oparte na niecodziennym pomyśle. Motyw przewodni Chłopaka, który... wydał mi się co najmniej dziwny. Wręcz nielogiczny. Dlatego z ciekawością zabrałam się za czytanie książki. Czy autorka przekonała mnie swoimi wyjaśnieniami? O tym... na końcu.


Książka zaczyna się wiele lat przed główną fabułą, w miejscu, w którym rozpoczął się dziwaczny rytuał usypiania. A potem trwał wiele dni i nocy, podczas których bohaterowie coraz bardziej... dorastali, a ich nocne spotkania stawały się coraz mniej niewinne. Ale spokojnie! Przede wszystkim w myślach. Chłopak, który... to lekka młodzieżowa propozycja, pozbawiona perwersji, za to osłodzona sporą dawką nastoletniego romantyzmu. Achów i ochów nie ma końca. Miłość nabiera tu wymiaru wręcz eterycznego. Tej ilości motylów (w brzuchu), nie powstydziłby się najbardziej wyspecjalizowania placówka zoologiczna, a od samego czytania o licznych pocałunkach mogą spierzchnąć usta. Jest bardzo słodki, niesamowicie romantycznie i wyjątkowo... naiwnie.


Pierwsza miłość zawsze paraduje w różowych okularach. Z jej perspektywy wszystkie randki są niepowtarzalne, każdy pocałunek magiczny, a serce na samą myśl o ukochanym, bije jak szalone. Taki świat kreują nam bohaterowie. Liam to przystojniak o którym marzy większość dziewczyn w okresie dojrzewania i to właśnie do nich kierowana jest ta książka. Będą się wzruszać i rumienić, a jednocześnie unikną zniesmaczenia. Niektóre opisane tu sceny bywają odważne, ale autorka trzyma się zasad dobrego smaku, nie epatując erotyzmem czy wulgarnością Dla starszej czytelniczki ta powieść to podróż w czasie, gdy wszystko smakowało świeżo, jak pierwszy raz.


Z drugiej jednak strony nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że wykreowanemu światu bliżej do marzeń niż rzeczywistości. Potraktowany zbyt poważnie uczy złudzeń, zamiast dostarczać przyjemności. Dziewczyny, fajnie o tym wszystkim czytać, ale ręka do góry, która zna takiego z życia? A no właśnie...


Również nie przemawiało do mnie spłycenie relacji damsko-męskich wszystkich postaci poza głównymi bohaterami. Tylko ich uczucia były wzniosłe. Pozostali uczniowie, bo mowa o 16-letnich dzieciach, mają bogate doświadczenie erotyczne, a robienie zakładów o to kto z kim i kiedy, było normą. Dziewczyny piszące na widok chłopaka, to stałe tło dla głównego bohatera. Chłopacy zalecający się do każdej przedstawicielki płci przeciwnej, norma. Rozumiem zamysł. Młodzi, nienaznaczeni przeszłością nastolatkowie byli kontrastem dla Amber, która nie tylko unikała romansów, ale bała się każdego dotyku. Ostatecznie wyszło jednak zbyt czarno-biało. Tak jakby szkoła dzieliła się na Amber i napalonych nastolatków.


Jeśli chodzi o fabułę, początek jest lekki i przyjemny oraz odrobinę nużący. Wszechogarniające szczęście i zbiegi okoliczności jednak kiedyś się kończą. A dokładnie w drugiej połowie. Wtedy też zaczęłam z większym niż do tej pory zainteresowaniem śledzić losy bohaterów. Pojawiło się kilka genialnych zwrotów akcji oraz zakończenie pasujące do całości.


To nie jest książka dla każdego. Pomimo ciekawej okładki zawartość może budzić mieszane uczucia. Autorka sztywno trzyma się przyjętych założeń. Ma być romantycznie, młodzieżowo i lekko. Jeśli tego oczekujesz od książki, koniecznie po nią sięgnij. Chłopak, który... jest jak ciacho, miód na serce młodych dziewczyn. Świetnie sprawi się w roli letniego czytadła dostarczając morza wzruszeń i kilku szybszych oddechów. Ta pozycja pomaga oderwać się od szarej codzienności w której książę z bajki nawet jeszcze nie majaczy na horyzoncie. Bo tutaj już jest, i to na wyciągnięcie ręki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2016 o godz 03:16 Wkp dodał recenzje:
Powieści takie jak te zawsze czyta się miło i szybko i choć przy okazji bez większych refleksji, nie żałuje się zarazem poświęconego im czasu. Bo niekiedy nie potrzeba nic więcej, niż uśmiech na twarzy i urocza naiwność uczuć, które potrafią poprawić humor.

Nastoletnia Amber nigdy nie miała lekkiego życia. Razem z mamą i bratem zawsze drżała przed surowym, często okrutnym ojcem, który posuwał się w stosunku do niej nawet zdecydowanie dalej. To wtedy, gdy miała tylko osiem lat, po raz pierwszy przez okno do jej pokoju przyszedł on – Liam, przyjaciel jej brata a jej, tak Amber się wydawało, wróg. Przyszedł, pocieszał, zaczął przychodzić tak co wieczór, zasypiając z nią niewinnie przytulony. I ten stan rzeczy utrzymuje się przez kolejnych osiem lat. Tylko dlaczego za dnia w stosunku do niej Liam zachowuje się tak koszmarnie? Poza tym czy można mu w pełni ufać, skoro dziewczyny traktuje bardziej jak chwilową rozrywkę, niż jako kogoś, z kim można by się związać? I co zrobić, gdy zacznie się rodzić do niego uczucie?

Lekka, zabawna, prosto napisana historia dla nastolatków. A właściwie nastolatek, bo to one przede wszystkim są grupą docelową odbiorców „Chłopaka…”. Taka jest właśnie ta książka. Słodka, nawet jeśli porusza poważniejsze i bardziej bolesne tematy, romantycznie naiwna, ale jest to naiwność podana w dobrym stylu. „Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno” można śmiało określić, jako baśń dla współczesnych dziewczyn, które nie mają złudzeń w kwestii istnienia przystojnego księcia z bajki, ale jednocześnie te złudzenia mieć chcą. I które wciąż mają nadzieję, że księcia można odnaleźć w nie do końca idealnym, ale świetnym facecie. I że pomimo wszystkich tych przeciwności losu, same mogą stać się księżniczkami, a wszystko co ich dotyczy ma szansę pozytywnie się rozwiązać.

Taki naiwny optymizm czasem potrzebny jest każdemu, ot choćby tylko po to by poprawić sobie nieco humor. A sama powieść ma zadatki na bycie bestsellerem, dobrze wpasowując się w oczekiwania nastoletnich czytelniczek.

Czy trzeba dodawać coś więcej? Przeciwników tego typu opowieści nie ma co przekonywać, zwolenniczki natomiast śmiało mogą spędzić kilka miłych wieczorów przy lekturze „Chłopaka…” i rozmarzyć się nieco.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-04-2016 o godz 05:54 Czarny Kapturek dodał recenzje:
Przed maturą wszelkie sposoby na relaks są dozwolone. Moją odskocznią od czytania podręczników i innych pomocy naukowych jest zanurzenie się w lekturze książki z fabułą. To jest jak wskoczenie do chłodnej wody podczas upału. Daje ukojenie i radość. Gdy tylko spojrzałam na okładkę tej książki wiedziałam, że opis na pewno mnie zaciekawi, więc pewnym było, że po lekturze będę zadowolona. Otrzymałam ją po świętach i równie szybko zaczęłam ją czytać, a kilka godzin później z uśmiechem na twarzy zamknęłam swój egzemplarz i przeniosłam się ponownie do realnego świata.

Glówną bohaterką powieści Kirsty Moseley pod tytułem: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno jest nastoletnia Amber, która w dzieciństwie doświadczyła okropnych rzeczy i przez to nienawidzi, gdy ktoś ją dotyka. Jednak od reguły są wyjątki, dziewczyna dopuszcza do siebie trzy osoby: mamę, brata i sąsiada, który co prawie każdą noc zakrada się do jej pokoju, by mogła spokojnie oraz bez koszmarów zasnąć u jego boku. Niestety ma on jedną wielką wadę, a mianowicie zmienia dziewczyny bardzo często, a Amber bardzo boi się odrzucenia i stara się widzieć w Liamie osobę, która tylko pomagała i pomaga jej w trudniejszych chwilach. Wszystko w pewnym momencie ulega zmianie, przez co wydarzają się rzeczy, które nie powinny mieć miejsca w życiu bohaterów.

Czytając tą książkę miałam wrażenie, że jest ona zbyt przesłodzona. Była jak dobre ciasto o zbyt dużej ilości słodkiej i klejącej polewy. Fabuła naprawdę mi się podobała, więc bardzo szybko przerzucałam strony tylko po to, żeby dowiedzieć się, co dalej spotka bohaterów. Czasami główna bohaterka zachowywała się bardzo głupio, ale mogę wybaczyć jej to, jakich emocji zaczęła doświadczać.

Spodobało mi się to, że autorka wykreowała bohaterów bardzo normalnych i takich, o których dziewczyny w wolnych chwilach lubią pomarzyć. Dla mnie lektura tej książki okazała się idealnym przerywnikiem podczas maturalnych przygotowań. Nie jest zbyt wymagająca, ale zahacza o tematy, o których z pewnością nie każdy ma odwagę mówić. Molestowanie seksualne czy agresja w rodzinie nie są sprawami, które porusza się podczas niedzielnego obiadu czy wielkanocnego śniadania. Mam wrażenie, że osoby, które doświadczyły podobnych zdarzeń w swoim życiu lepiej zrozumieją główną bohaterkę oraz odnajdą w niej cząstkę siebie, a wówczas cała historia nabierze większej realności.

Czasami mam wrażenie, że powinnam być bardziej wymagająca względem książek, które czytam, ale wybierając tą powieść byłam przygotowana na niewymagającą historię, bo takie lubię i czasami ich potrzebuję. Nie jest ona ani wybitna ani oryginalna, ale ma coś w sobie, dzięki czemu nie potrafiłam oderwać się od lektury.

Ze swojej strony bardzo polecam, Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno jest opowieścią dla nastolatek, która zawiera wszystko, by okrzyknąć ją dobrą powieścią. Miłość, trudne sprawy i ciekawi bohaterowie są wszystkim, co wystarcza mi, by się zrelaksować i odstresować przed maturą. Polecam!

everydayxbook.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-04-2016 o godz 12:32 millawia dodał recenzje:
„Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” to tytuł, który miał niezwykły potencjał, jednak fabularne mielizny zniszczyły tę powieść. Historia mogła być naprawdę słodką i poruszającą opowieścią, zdominowały ją jednak wszechobecne sceny pocałunków i łapania za tyłek – słodycz początkowych stron szybko zmieniła się w niesmak.

Kirsty Moseley to jedna z tych niezwykłych autorek, które wygrały los na loterii – nie ma według mnie zbytniego talentu pisarskiego, ale udało się jej trafić w gusta szerokiego grona czytelników. „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” jest utworem, który pierwotnie był publikowany na stronie Wattpad. Kiedy opowieści tworzone przez Moseley zdobyły 7 milionów czytelników, kobieta postanowiła wydać swój debiut za pomocą selfpublishing. W 2012 roku „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno” dostała się do dziesiątki finalistów konkursu na najlepszą powieść Young Adult przeprowadzanego przez portal Goodreads. Przyznaję, że nie pojmuję fenomenu popularności tego tytułu. Mnie lektura głównie nużyła, kilka fajnych scen to zaledwie ziarenka piasku na pustyni absurdalnych wydarzeń.

Pierwszą rzeczą, która mnie rozczarowała, była słaba kreacja bohaterów. Amber – główna bohaterka i zarazem narratorka sporej części powieści - jest nastolatką z traumą, która nie akceptuje dotyku innych ludzi. Już na kilku pierwszych stronach zostaje wyjaśniona przyczyna awersji szesnastolatki do dotyku. Można się spodziewać, że molestowana w dzieciństwie Amber będzie trzymać fizyczny dystans wobec mężczyzn. Bohaterce nie przeszkadza jedynie dotyk Liama, tytułowego chłopaka, który od kilku lat zakrada się do niej przez okno, śpi z nią, tuli, całuje w szyję, łapie za pośladki i inne części ciała. Naprawdę?! Molestowana dziewczyna jest w stanie akceptować takie zachowanie? Miało być zapewne słodko i wzruszająco, ale ja tego nie kupiłam. Motyw molestowania stał się w moich oczach tanim chwytem literackim, którego zadaniem było wzbudzić w czytelniku współczucie – udałoby się [wzbudzenie współczucia], gdyby Moseley poświęciła więcej czasu na wykreowanie wiarygodnej psychologicznie postaci, a nie uczyniła z głównej bohaterki infantylnej, napalonej nastolatki, która większość czasu poświęca na całowanie się i pieszczoty.

Kolejnym minusem są sceny grupowe. Moseley bardzo nieporadnie rozpisuje sceny, w których pojawia ktoś poza Amber i Liamem.. Bohaterowie bardzo często wyparowywali w cudowny sposób, nie komentowali wydarzeń, których byli świadkami. Są w powieści dwie sceny, z których biła szczególna sztuczność. Jedna, podczas, której spanikowana bohaterka kopie Liama – stojący obok chłopaka koledzy w żaden sposób nie reagują na scenę, której są świadkami, bezszelestnie się oddalają. Do drugiej dziwnej sceny dochodzi podczas imprezy. Amber rozmawia ze swoim przyjacielem. Nagle pojawia się Liam, który ją obejmuje. Amber nie kontynuuje rozmowy z przyjacielem. Wydaje się, że dziewczyna zapomina o swoim pytaniu do Seana, zaczyna oddalać się do kuchni. Przyjaciel również w żaden sposób nie komentuje zachowania Liama i oddalenia się rozmawiającej z nim Amber, chłopak nie udziela odpowiedzi na wcześniej zadane pytanie szesnastolatki. Scena sprawia wrażenia, jakby Sean rozpłynął się w powietrzu. Takich momentów, w których postacie drugoplanowe w żaden sposób nie reagują na zachowanie pary głównych bohaterów jest więcej.

Kirsty Moseley nieźle zaczęła, nie mogę zaprzeczyć. Początek powieści był obiecujący, zaintrygował mnie. Niestety fabuła ze strony na stronę stawała się coraz bardziej naiwna i nudna. Ile można czytać o pocałunkach i pieszczotach? Miało byś romantycznie, ale nagromadzenie tego typu scen odniosło wręcz przeciwny skutek. Fabuła stała się irytująca. Pisarka zbyt wiele miejsca poświęciła wątkom romantyczno-erotycznych. Szkoda, że Moseley nie poświęciła więcej czasu na dopracowanie fabuły, na porządne rozwinięcie wątku molestowania i przemocy w rodzinie oraz dopracowanie postaci – powieść na pewno by zyskała.

Nie porwała mnie historia przedstawiona w „Chłopaku, który zakradał się do mnie przez okno, a styl autorki pozostawia według mnie wiele do życzenia.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-04-2016 o godz 01:08 iza dodał recenzje:
Wiecie jakie książki najbardziej lubię czytać wiosną? Zapewne nie, ale Wam zdradzę - romantyczne, lekkie i pełne emocji. Wybierając powieść o bardzo długim i tajemniczym tytule " Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" nie spodziewałam się, że tak miło spędzę przy niej czas. Dodatkowo powieść ma w sobie i romantyzm, i paletę emocji a zarazem jest lekka w odbiorze.
O czym jest utwór?

Amber nie może znieść, gdy ktoś ją dotyka - wyjątkami jest jej brat, matka i chłopak z sąsiedztwa Liam.
Liam od najmłodszych lat w tajemnicy przed dorosłymi skrada się do pokoju Amber i śpi z nią w nocy, dzięki temu dziewczyna się uspokaja i nie męczą ją koszmary dotyczące strasznej przeszłości. Liam jest przystojny i zmienia dziewczyny jak rękawiczki, jednak nie wchodzi w długotrwałe związki.
Amber w Liamie widzi dwóch chłopaków - nocnego, który jest dla niej miły, oraz dziennego, który się z nią przekomarza.
Wszystko zmienia się podczas pewnej piątkowej imprezy...

Powieść o bardzo długim tytule jest niesamowicie wciągająca. Fabułę poznałam w przeciągu jednego dnia, gdyż nie mogłam oderwać się od książki.
Treść w przeważającej części jest bardzo romantyczna i słodka, wręcz rozpływałam się czytając. Niestety momentami jest bardzo dramatyczna, a dotyczy ona dzieciństwa Amber.

Początkowe rozdziały są bardzo pochłaniające i mają w sobie realizm, niestety później autorka zaczyna trochę filozofować, komplikować i fabuła traci na autentyczności.

Wydarzenia poznajemy poprzez Amber, ponieważ przez większość czasu ona jest narratorką. Od czasu do czasu autorka do głosu dopuszcza Liama, wówczas czytelnik ma szanse poznać wnętrze tego wyjątkowego chłopaka.

Amber jak i Liam są bardzo sympatycznymi bohaterami. Polubiłam ich od samego początku. Ciekawym bohaterem jest także Jake - brat Amber, który jest bardzo opiekuńczy względem siostry.
Bohaterowie nie mają lekko, najtrudniej jest Amber, jednak dzięki opiece brata i przyjaciela radzi sobie.

Powieść jest bardzo emocjonalna. Przez większość czasu odczuwa się tkliwość, ale są chwile w których krew buzuje i ma się ochotę kogoś rozszarpać. Tym kimś jest ojciec Amber i Jake.
Autorka w swoim utworze poruszyła temat molestowania seksualnego i przemocy domowej. Nie skupiła się na tych zagadnieniach nachalnie, ale zarysowała jak takie sytuacje wpływają na psychikę ludzi.

Nie będę ukrywać, że chwilami wydarzenia są trochę naciągane, bohaterowie są za bardzo idealni, a wyjścia z niektórych opresji zbyt łatwe. Niektóre sceny także irytują, choć można na nie przymknąć oko. W ostatecznym rozrachunku, fabuła nie wypada źle.

Choć wydarzenia są za bardzo wyidealizowane i czasami autorka za dużo lawiruje, to książkę czytało mi się bardzo przyjemnie.
Czasem człowiek potrzebuje czegoś na podbudowanie nadziei, czegoś mniej realistycznego, a powieść "Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno" odpowiednio się do tego nadaje.
Szybka w czytaniu, lekka i słodka jest owa powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-04-2016 o godz 08:09 Natalia Dzięgiel dodał recenzje:
Przeczytałam tę książkę w jedną noc. Czy było warto wstać niewyspanym? Cóż samej mi jest trudno ocenić. Nie powiem, że książka była zła, bo bym skłamała, była dobra, ale czy na tyle? Wniosek jest jeden, nieważne jaka książka, dla każdej warto zarywać nocki, według mnie.

Amber na pozór zwykła szesnastoletnia dziewczyna. Trochę nieśmiała z nadopiekuńczym starszym bratem i matką, która cały czas jest w pracy nie wyróżnia się z tłumu. Jednak co noc od ośmiu lat do jej pokoju zakrada się Liam, najlepszy przyjaciel jej brata i razem kładą się spać, jedynie się przytulając. W dzień straszny palant i arogancki dupek w nocy zmienia się w kochanego i troskliwego prawie jej chłopaka. Ale "ha!" ona go nie znosi! Ten dupek zmienia dziewczyny co "numerek" i nie przejmuje się ich uczuciami. Dodatkowo Amber ma nieciekawą przeszłość...

Okej zaczynamy wyliczanie! Dziewczyna - szara myszka? Jest! Megasarkastyczny dupek z nadmuchanym "ego"? Jest! Laska, która jest panną lekkich obyczajów? Jest! Odciśnięte rany z przeszłości? Są! O czymś zapomniałam? O tak, a wiecie czego tam nie ma? Trójkąta miłosnego! Mimo tej przewidywalności znalazłam w tej powieści wiele rzeczy, które mi się naprawdę podobały. Zacznijmy od samej fabuły. Nie była ona ani oryginalna ani nieprzewidywalna, jednak zauroczyła mnie. Było coś w tej powieści, ze nie mogłaś skończyć dopóki nie dotrwasz do ostatniej strony. Bardzo podobał mi się humor powieści, bo pomimo tego, że było wiele poważnych wątków gdzieś tam między wierszami przewijały się sarkastyczne komentarze, przy których nieraz parskałam śmiechem. Główna bohaterka o dziwo nie irytowała mnie. W ogóle, dlatego jestem zaskoczona. Czasami jednak czuć było, że ma ona te szesnaście lat, choć w niektórych momentach zastanawiałam się czemu autorka posługuje się tak obscenicznym językiem. To było po prostu niesmaczne i dodawało niepotrzebnych wad dla powieści. Czasami zastanawiałam się jak to możliwe, że akcja posuwa się tak szybko, to było wręcz nierealne. Ale dlaczego mi się podobała, mimo tylu małych, ale jednak wad? Czy to za sprawą Liama? Może to dzięki splocie akcji i zakończeniu? Sama nie wiem... Książka, którą przeczytałam w jedną noc i nie żałuję. Książka momentami przesłodzona do granic, których radzę autorkom nie przekraczać, pełna małych, ale zauważalnych wad. Książka, która mimo wszystko skradła kawałek mojego serca i zostawiła je gdzieś tam w niej. Niezobowiązująca, lekka i mało realna powieść Kirsty Moseley. Polecam? Tak, zdecydowanie. Komu? Nastolatkom, które czasami chcą oderwać się od pełnej krwi literatury fantasy lub mrożącego krew w żyłach kryminału. Bo czemu nie? Ostatnie co chcę dodać to fakt, iż nie powinno się porównywać tej autorki do Colleen Hoover czy Jennifer L. Armentrout, jak to zrobiono z tyłu okładki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-04-2016 o godz 03:27 SabinkaMalinka dodał recenzje:
Płakałam, śmiałam się polecam ją wszystkim nastolatką :) Bardzo się ciesze że kupiłam tą książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2016 o godz 06:00 hasacz93 dodał recenzje:
Kirsty Moseley porządnie namieszała mi w głowie. Ostatnimi czasy miałam paskuje zapotrzebowanie na zdołowanie się powieścią obyczajową. Dlatego rzuciłam się na ten tytuł jak hydraulik na nowy zestaw kluczy, z nadzieją, że będę mogła to zmieszać z błotem. Tymczasem jedyna rzecz, do jakiej się mogę przyczepić to kilka literówek, które zatrzymały mnie na jednej stronie na dłużej i za mała objętość stronicowa. Takie książki powinny być dłuższe! Naprawdę.

https://bigdwarf.wordpress.com/2016/03/30/premiera-kirsty-moseley-chlopak-ktory-zakradal-sie-do-mnie-przez-okno-kolejna-obyczajowka-czy-poruszajaca-opowiesc-odojrzewajacej-milosci/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Załącznik Rowell Rainbow
33,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ściśle tajne Kava Alex
23,49 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez odwrotu Gerritsen Tess
32,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ofiara Slaughter Karin
33,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Osaczona Gerritsen Tess
33,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa On i ja Palmer Diana
33,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Naśladowca Spindler Erica
33,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Prawo krwi Gerritsen Tess
33,99 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Buntownik Kagawa Julie
33,99 zł
36,99 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje 13 powodów Asher Jay
29,99 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje P.S. I Like You West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Confess Hoover Colleen
29,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
26,99 zł
33,00 zł
strona produktu - rekomendacje Zatrzymaj mnie Glines Abbi
30,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Losing hope Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nerve Ryan Jeanne
28,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Finale Fitzpatrick Becca
33,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Byłam tu Forman Gayle
31,99 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Bez nazwy-1 Zgłoś opinię o stronie