Fragment
Czytaj
Fragment
Czytaj

Chłopak, który chciał zacząć od nowa (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 26,59 zł
Ilość:
szt
Cena:
26,59 zł
37,99 zł
Oszczędzasz:
11,40 zł (30%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Poznali się w nocnym klubie. Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów. Ellie kończy szkołę, niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna. Nie sądziła, że tego wieczoru spotka nieziemskiego przystojniaka, któremu nie sposób się oprzeć.

Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć. Ellie nie ma pojęcia, czym naprawdę zajmuje się jej chłopak, gdy nie może się z nią spotkać. To, czego się w końcu dowie, przerośnie wszelkie wyobrażenia.

lenovo 1
lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Chłopak, który chciał zacząć od nowa
Autor: Moseley Kirsty
Tłumaczenie: Słysz Magdalena
Wydawnictwo: HarperCollins
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-02-15
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 215 x 30 x 145
Indeks: 20724085

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4
5
21
4
25
3
15
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
59 recenzji
25-05-2017 o godz 23:06 Ewelina Mioduska dodał recenzję:
Jestem zachwycona!! Książka jest bardzo fajna i tak się wkręciłam ze ciagle myśle co będzie dalej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-05-2017 o godz 07:43 Sol dodał recenzję:
Jak zapewne wiecie, albo i nie (więc odsyłam tutaj), czytałam pierwszą wydaną u nas książkę tej autorki i bardzo mi się ona podobała. Byłam ciekawa kolejnych jej powieści, bo jeśli miałyby one być w takim tonie, jak pierwsza, to ja jestem za! I wydawnictwo rozszalało się w wydawaniu dzieł Moseley, bo aż trzy kolejne są już dostępne w sprzedaży. Jesteście ciekawi, jak wypadł kolejny "chłopak" autorki? Zapraszam do dalszej lektury. Chłopak, który chciał zacząć od nowa jest podobna do swojej poprzedniczki, ale również inna. I znalazłam w niej dość istotną różnicę, a mianowicie główna bohaterka. Niestety nie polubiłam się z Ellie od samego początku i nie zmieniło się to, aż do samego końca. Uważam, że dziewczyna jest napuszona, niezbyt rozgarnięta i mało konkretna, a już na pewno nie zasługuje na tytułowego chłopaka, który chciał zacząć od nowa. Za to Jamie (o wilku mowa), jest cudowny, uwielbiam go, aczkolwiek bez minusów też się nie obejdzie. Jamie ma dwie strony swojej osobowości, które w moim odczuciu, nie pasują do siebie. Po prostu nie współgra mi to... Czułam cały czas zgrzyt. Z jednej strony jest cudowny, troskliwy i bije z niego taka dobroć. Zaś z drugiej jest okropny i nie wiem czy autorka na siłę chciała z niego zrobić bad boya, ale jej się to kompletnie nie udało? Czy może coś innego. Mogła nie kombinować i byłoby o niebo lepiej! Niemniej i tak chłopaka polubiłam i jak dla mnie, jest o niebo lepszy od Ellie (brrr!). Przyjrzyjmy się teraz samej treści. Dwójka nastolatków z problemami. Ellie w zasadzie ma problemy, "typowej amerykańskiej nastolatki", czyli - jest olśniewająco piękna, nie chce związku, ale lubi się pobzykać na mieście, jest dziewczyną z dobrej i zamożnej rodziny, chłopak ją rzucił i sama nie wie co ma robić. Tyle jeśli chodzi o jej życie. Jamie i jego problemy są czymś poważniejszym. Chłopak wiele przeszedł, pochodzi z patologicznej rodziny, stracił siostrę, został oskarżony o morderstwo, obraca się w nieciekawym towarzystwie... Chłopak chce wyjść na prostą, zerwać ze swoją ciemną stroną mocy, ale czy mu się to uda? Znajdziemy również trochę schematyczny związek: ona z elity i on ze slumsów. Czy ich związek ma jakiś sens? Czy to się uda? Z góry wiadomo, że tak. A tutaj zaskoczenie! Autorka nie poszła utartym schematycznym szlakiem i nie zakończyła swojej powieści happy endem, co jest ogromnym plusem, jak i zaskoczeniem czytelnika. Jestem ciekawa, jak dalej (w kolejnym tomie) rozwinie się ta sytuacja, w jaką autorka wpakowała swoich bohaterów. A kolejny tom już w czerwcu! Ja czekam. Sądzę, że Kirsty Moseley może mnie jeszcze nieraz zaskoczyć. sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-05-2017 o godz 18:59 Aleksandra dodał recenzję:
Książki Kirsty Moseley są cudowne przeczytałam każdą i mnie zachwyciły swoją historią. Kilka razy chciałam już ją kupić ale coś mnie odpychało i odkładałam na półkę w sklepie. W końcu kupiłam i byłam na siebie zła że tak późno się zdecydowałam ponieważ się zakochałam. Ellie chodziła do ostatniej klasy liceum była czirliderką i chodziła z chłopakiem który grał w szkolnej drużynie futbolowej. Chłopak żel ją traktuję i zrywa z nim i wtedy na jej drodze staje przystojny Jamie który właśnie wyszedł z poprawczaka i ma za sobą przeszłość do której nie chce wracać. Dalszą część losów bohaterów możecie się sami dowiedzieć. Gorąco polecam :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2017 o godz 22:37 Dominika Pławiak dodał recenzję:
Książki dla młodzieży często nie zaskakują nas niczym nowym, czytamy cały czas podobne historie, które nic nie wniosą do naszego życia. Jednak zawsze następuje jakiś przełom, zakochujemy się w powieści już od pierwszej strony i wiemy, że zostanie tak do końca. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" jest idealnym przykładem takiej historii, wciągnęłam się niesamowicie i mimo ogromnego braku czasu udało mi się szybko skończyć książkę. Nie mogę doczekać się już kontynuacji! Ellie trwała w toksycznym związku zbyt długo... Mimo, że jej chłopakiem był jeden z najpopularniejszych futbolistów w szkole, już dawno przestało się im układać. Ona sama postanowiła, że musi sobie zrobić przerwę i przez pewien czas odpocząć od płci przeciwnej. Chce być wolna, nie musieć się ograniczać, spełniać swoje pasje i największe marzenia. Jej plan był perfekcyjne, ale zawsze jest jakieś "ale". Wszystko komplikuje zabójczo przystojny mężczyzna, którego Ellie poznaje w klubie... Jamie zdecydowanie nie jest grzecznym chłopcem, wychodzi z poprawczaka, w którym odbywał karę za morderstwo. Z całego serca chce rzucić swoje dawne życie i nareszcie zacząć żyć jak człowiek... Bez kradzieży, handlu narkotykami, bójek, niebezpiecznych ludzi. Jednak już pierwszego dnia zostaje narażony, jego były szef chce aby Jamie wrócił do pracy, był jego najlepszym złodziejem. Nikt tak zwinnie nie potrafił podprowadzać samochodów. Jamie zdecydował, że w jego życiu nie będzie żadnych kobiet. Jednak gdy tylko przy barze zauważa piękną rudowłosą dziewczynę już wie, że wszystkie zasady przestały obowiązywać. Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa mimo, że na początku ich związek miał być bez zobowiązań. Prawie w ogóle się nie kłócą, tworzą perfekcyjną parę, jednak jest ona zbudowana na kłamstwach. Jamie nie zdradza swojej partnerce szczegółów jego pracy ani przeszłości. Wie, że to wszystko by zniszczyło oraz, że w żadnym stopniu nie zasługuje na Ellie. Ona jednak boi się, że jest niewystarczająca, martwią ją siniaki i blizny na ciele ukochanego. Mimo wielu trudności, które z kolejnymi miesiącami wciąż narastały próbują sobie jakoś poradzić. Matka Ellie cały czas namawia córkę do powrotu do jej byłego chłopaka. Sprawia dużo problemów, zaprasza jego rodziców na kolacje i każe udawać swojej potomkini, że wszystko jest w porządku i dalej są razem. Chodzi jej tylko i wyłącznie o pozycje, szacunek i pieniądze. Uczucia jej córki kompletnie ją nie obchodzą, liczy się tylko ze sobą. Nienawidzi Jamiego i zrobiłaby wszystko, aby w końcu się rozstali. Ellie za niedługo kończy szkołę, zaczynają planować wspólną przyszłość i przyszłe pół roku w nieustannej podróży. Chcą razem odwiedzić Włochy, Dubaj, Hiszpanię, Francję i wszystkie miejsca, które są warte odwiedzenia. Jednak przeszłość cały czas nie daje Jamiemu spokoju. Jego matka znowu zaczerpnęła pożyczki od nieodpowiedniego mężczyzny. Chłopak jest zmuszony przyjąć zlecenia, ale zdaje sobie sprawę, że znowu wejdzie w niebezpieczny świat, z którego nie ma ucieczki... "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" jest pierwszą powieścią autorstwa Kirsty Moseley jaką miałam okazję przeczytać i żałuję, że nie sięgnęłam po jej powieści wcześniej. Historia Jamiego i Ellie opowiada losy dwójki osób z całkiem różnych światów. Są od siebie tak różni a jednak są sobie tak bliscy... Autorka w cudowny sposób pokazała ciemną stronę gangów i niebezpiecznych organizacji. Głównego bohatera w końcu dopada przeszłość i to w najmniej odpowiednim momencie. Muszę przyznać, że koniec mnie zdruzgotał. Był do przewidzenia, ale i tak było mi bardzo smutno. Dlatego z wielkim zniecierpliwieniem czekam na czerwiec, aby móc przeczytać "Chłopak, który o mnie walczył". Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepsza od pierwszego tomu i zaskoczy mnie pozytywnie tak samo jak poprzedniczka. Spodziewałam się płytkiej historii o miłości a w zamian dostałam opowieść o tym jak w życiu może być ciężko i jak jedno wydarzenie może zmienić całe życie . Książka bardzo mi się spodobała, polecam ją serdecznie wszystkim. Autorka pisze prostym językiem, dzięki czemu w szybkim tempie będziecie mogli skończyć powieść. Rzadko poruszam temat okładek, ale ta jest naprawdę świetna i zapada w pamięć, a w dodatku cudownie wychodzi na zdjęciach co możecie zobaczyć powyżej. W paru słowach: FANTASTYCZNA, NIESAMOWITA, NIOSĄCA PRZESŁANIE, NIEPRZEWIDYWALNA, ZASKAKUJĄCA I ABSOLUTNIE NIEPOWTARZALNA! MOJA OCENA: OCENA TREŚCI: (9/10) OCENA OKŁADKI: (9/10) OCENA OGÓLNA: (9/10)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2017 o godz 09:23 Iwona_S dodał recenzję:
Jamie Cole niedawno wyszedł z poprawczaka. Postanowił odciąć się od swojej przeszłości, by na nowo zacząć życie zgodnie z literą prawa. Ośrodek zapewnił mu mieszkanie w jednej z najgorszych dzielnic, gdzie pełno dilerów, złodziei oraz kobiet lekkich obyczajów. Na jednej z imprez poznaje Ellie, która kilka dni wcześniej zerwała z chłopakiem. Żadne z nich nie przewidziało, że wystarczy jedna chwila, by zawiązała się między nimi pewna więź… Jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Były facet walczy o względy dziewczyny, a o Jamiego upomniał się przestępczy półświatek… Czy uda im się zacząć życie na nowo? Kirsty Moseley – szczęśliwa żona i matka. Pisaniem interesowała się od dawna, jednak po narodzinach syna natknęła się na amatorskie strony pisarskie. Początkowo jedynie czytałam prace innych, jednak z czasem zaczęła publikować krótkie opowiadania, które spotkały się z pozytywną reakcją czytelników. W 2012 roku wydała samodzielnie pierwszą książkę – „Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno”. Przy wyborze tej książki po raz kolejny urzekła mnie okładka oraz motyw bad boy’a. Liczyłam na to, że poza przyciągającą oprawą graficzną, powieść obroni się również fabułą. Ta z kolei nawiązuje do wielu schematów dobrze znanych w New Adult. Najważniejszą rolę odgrywa tutaj relacja Jamiego z Ellie. To właśnie ten wątek jest najbardziej dynamiczny, rozwija się bardzo szybko. Odrobinę przeszkadzało mi to, że pierwsza połowa książki opierała się głównie na seksie. Zdaję sobie sprawę, że w tego typu powieści nie może go zabraknąć, jednak moim zdaniem, jest go trochę za dużo. Ciekawymi wątkami są relacje Ellie z jej rodzicami oraz Jamiego z Brettem. O ile dziewczyna ma zwyczajną rodzinę, w której niekiedy dochodzi do sprzeczek, tak chłopak musi radzić sobie sam. Od najmłodszych lat matka nie opiekowała się chłopcem, więc musiał bardzo szybko dorosnąć i zapewnić chociaż namiastkę domu sobie i młodszej siostrze. Przy jego problemach, kłótnie Ellie z apodyktyczną matką to nic poważnego. Jamie odnalazł opiekun w Bretcie, który kierował grupą przestępczą. Mężczyzna traktował go jak syna, dbał o niego i jak się okazało na końcu – kochał go. Wydawać by się mogło, że wątek romantyczny przesłania te poboczne, jednak można je łatwo odnaleźć i to właśnie one dodają tej powieści kolorytu. „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” opowiada historię Jamiego i Ellie, jednak to on skradł moje serce. Autorka stworzyła bohatera, która posiada dwa oblicza. Z jednej strony potrafi być uprzejmy, uroczy, delikatny, troskliwy, a z drugiej jawi się jako bezwzględny, stanowczy i chwilami odrobinę despotyczny członek grupy przestępczej. Kirsty Moseley ma talent do tworzenia ciekawych postaci męskich. W „Chłopaku, który zakradał się do mnie przez okno” takim bohaterem był Liam, w tej mamy Jamiego, który od samego początku mi się spodobał. Z każdym rozdziałem coraz bardziej zagłębiamy się w jego przeszłość, widzimy co skłoniło go do pracy w grupie przestępczej, poznajemy historię jego rodziny. Moseley zadbała o detale, przez co czytelnik odkrywając kolejne karty z przeszłości mężczyzny może czuć się tak, jakby był w roli Ellie, która również stopniowo poznaje swojego ukochanego. Kreacja głównej bohaterki z pewnością nie zapada w pamięci tak, jak to ma miejsce w przypadku Jamiego. Autorka stworzyła na kartkach powieści młodą kobietę, która po zakończeniu nowego związku zaczyna kolejny, chociaż nie jest tego świadoma. Jej zachowanie jest chwilami irracjonalne, irytowała mnie, przez co nie mogłam jej polubić. Co prawda, jest miłą, dobrą osobą, jednak jej naiwność i łatwowierność sprawiły, że czasami miałam ochotę wstać, wejść na karty historii i potrząsnąć ją, by przejrzała na oczy. Plusem powieści niewątpliwie jest dwutorowa narracja. Losy bohaterów poznajemy z punktu widzenia Jamiego oraz Ellie, dzięki czemu poznajemy ich myśli i pragnienia. Wszystko łączy prosty język, który sprawia, że historię czyta się szybko i dość przyjemnie. Jedyne, do można uznać za wadę, to dialogi, które chwilami były wymuszone, dodane na siłę. Podsumowanie: „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to dobra powieść młodzieżowa. Historia Jamiego i Ellie wciąga od pierwszych stron, wprost nie można się od niej oderwać. Ukazuje siłę miłości, stawianie czoła różnorodnym przeszkodom oraz to, jak destrukcyjna potrafi być przeszłość. Powieść bawi, wzrusza i skłania do refleksji nad tym, czy warto wchodzić dwa razy do tej samej rzeki. _________________________ http://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2017/03/kirsty-moseley-chopak-ktory-chcia.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-03-2017 o godz 12:00 Michalina Kulińska dodał recenzję:
Jamie zaczyna nowe życie, właśnie wyszedł z poprawczaka i zamierza na zawsze zerwać z kryminalną przeszłością. W klubie poznaje Ellie, dziewczyna zerwała z chłopakiem i nie chce na nowo się wiązać, a jednak zakochują się w sobie. Problem w tym, że chłopak ukrywa przed Ellie swoją mroczną przeszłość, która daje o sobie znać. Czy uda mu się całkowicie zerwać z tym co było? Niedawno dość popularna na polskim rynku wydawniczym była książka "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno", bardzo byłam ciekawa tej pozycji, ale nie zdążyłam się z nią zapoznać, bo pojawiła się kolejna powieść Moseley - "Chłopak, który chciał zacząć od nowa". Zaintrygowana mroczną przeszłością bohatera, z nadzieją na coś nowego sięgnęłam po powieść. Im więcej czytam New Adult, tym bardziej stałam się wymagająca, chyba właśnie dlatego pierwsze strony nie zrobiły na mnie wrażenia. Relacja łącząca Ellie i Jamiego wydała mi się dość banalna, spotykają się w klubie, spędzają ze sobą noc i rodzi się miłość. Bardzo żałuję, że autorka zdecydowała się w tak mało oryginalny sposób rozpocząć znajomość bohaterów, bo właśnie to najmniej do mnie przemówiło. Pierwsze spotkanie postaci zaskoczyło mnie też pewną nielogicznością, na przykład Ellie widząc Jamiego stwierdza, że wygląda na dwadzieścia jeden lat, doceniam niezwykłą dokładność, ale czemu akurat tyle, nie rok mniej czy więcej? No, ale okazuje się, że bohaterka idealnie trafiła z wiekiem - niezła precyzja. Całe szczęście czytając dalej, było coraz mniej takich sytuacji. Dużo bardziej niż wątek miłosny przemówił do mnie wątek przeszłości Jamiego i jego połączenie z teraźniejszością, który wprowadził do książki nieco tajemniczości i ożywił całą tę historię. Gdyby nie on, książka nie wyróżniałaby się niczym szczególnym. Myślę, że dzięki temu zyskała też właśnie relacja miłosna, bez tej nieco kryminalnej przeszłości bohatera, mam wrażenie, że byłaby ona nudna. To właśnie przeszłość Jamiego sprawiła, że śledziłam tę historię z pewnymi emocjami i zaciekawieniem. Wprowadził nieco akcji, po trochę mdłych scenach miłosnych bohaterów, bo niestety ale w pewnych momentach robiło się sztucznie i zbyt słodko. Pomysł na tę książkę był naprawdę dobry, ale według mnie jego realizacja powiodła się tylko w połowie. Niestety, bo dostrzegam tu spory potencjał, który trochę spalił się na mało logicznych wypowiedziach, zbyt słodkich momentach, czy sztuczności w rozmowach bohaterów. Jeśli chodzi o samych bohaterów, to Ellie wydała mi się zbyt wyidealizowana, z czasem jednak jakby stała się dojrzalsza. Jak to już bywa z niegrzecznymi bohaterami, to Jamie bardziej zdobył moją sympatię. Ma przestępczą przeszłość, która za sprawą różnych czynników, zaczyna coraz bardziej kolidować z teraźniejszością, mimo, że chłopak chciałaby zacząć wszystko od nowa. Myślę, że wprowadzenie wątku kryminalnego do tej historii było najlepszym pomysłem, zyskali na tym bohaterowie, którzy stali się dużo bardziej barwni, ich związek, który dzięki temu jest mniej szablonowy i rozwój akcji, która nabrała tempa. Zakończenie pozostaje otwarte i pozostawia w oczekiwaniu na kolejny tom. Może moim priorytetem nie będzie, by zapoznać się z drugą częścią losów Jamiego i Ellie, ale przyznam, że zakończenie budzi moją ciekawość. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa", to powieść, która może nie jest najlepszą z gatunku New Adult jaką czytałam, ale ostatecznie wciąga i intryguje. Jestem trochę zawiedziona, bo liczyłam na nieco więcej, ale to pewnie dlatego, że coraz trudniej mnie zaskoczyć. Myślę jednak, że wielu osobom ta powieść może przypaść do gustu i będą nią bardziej ode mnie usatysfakcjonowani. [http://k-siazkowyswiat.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-03-2017 o godz 20:00 Alessandra dodał recenzję:
www.magicznerecenzje.blogspot.com Jamie wychodzi z poprawczaka, by w końcu zacząć prowadzić w miarę normalne życie. Obiecuje sobie, że tym razem raz na zawsze zerwie z kryminalną przeszłością, ale okazuje się nie być to takie łatwe. W nocnym klubie poznaje Ellie. Między tą dwójką szybko zaczyna iskrzyć i chociaż dziewczyna początkowo nie chce angażować w poważny związek, to wkrótce uświadamia sobie, że właśnie z Jamiem chciałaby spędzić resztę życia. Wspólnie snują marzenia i plany na dalszą przyszłość. Ellie jest jednak nieświadoma tego, jakimi sprawami za jej plecami zajmuje się Jamie. Czy w końcu chłopak odważy się to wyznać? I czy kryminalna przeszłość da tak łatwo o sobie zapomnieć? Kirsty Moseley urodziła się w Herdfortshire w Anglii, a w 2000 roku przeniosła się do Norfolk, gdzie poznała swojego męża. Obecnie jest szczęśliwą żoną i matką syna. Swoją pierwszą powieść - Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno - wydała w 2012 roku. Od tej pory zdążyła napisać kilka książek dla młodzieży i kobiet. Była nominowana do Goodreads Choice Awards w kategorii Best Young Adult Fiction. Historia Jamie i Elliego na pewno nie wnosi nic świeżego do literatury romansu. To kolejna schematyczna opowieść o bad boyu i dziewczynie, którzy od pierwszego wejrzenia zakochują się w sobie na zabój. Od początku można domyślić się, jak potoczą się wydarzenia, więc elementu zaskoczenia tutaj raczej brakuje. Niektóre aspekty również momentami mnie denerwowały, ale mimo tego wszystkiego w ostateczności stwierdzam, że książkę tę czytało mi się całkiem przyjemnie. Główni bohaterowie są dość dobrze wykreowani, ale jednak momentami odnosiłam wrażenie, że ich zachowanie jest nieco zbyt sztuczne, a oni sami zbyt papierowi. W szczególności miałam takie uczucie w przypadku Ellie. Z jednej strony niby ją polubiłam, ale z drugiej znów przez wgląd na niektóre zachowania wydawało mi się, że za bardzo starała się z grzecznej dziewczynki stać się tą złą. Jeśli chodzi o Jamiego, to on początkowo niemiłosiernie denerwował mnie tym, jak podniecał się (specjalnie użyłam tego słowa, powtarzanego dosłownie co kilka zdań) na widok samochodów. Dobrze, naprawdę rozumiem, że to jego pasja i tak dalej, ale przez to traci w moich oczach. Może gdyby autorka opisała jego zachwyt nad autami w inny sposób, spojrzałabym na ten element z innej strony. Sam wątek miłosny, czyli główny temat powieści, rozwija się zdecydowanie za szybko, ale mogę przymknąć na to oko. Podoba mi się stosunek Jamiego do Ellie, który jest gotowy zrobić wszystko, byleby tylko ją chronić. Widać, że bardzo mu na niej zależy. Ellie tak samo troszczy się o Jamiego i kiedy ten opowiada o swoich traumatycznych wydarzeniach z przeszłości, wspiera go i pociesza. Nie są idealni, ich miłość tak samo nie jest idealna, ale przecież ideały nie istnieją. Oboje, pomimo przeciwności, pasują do siebie. Powieść czyta się bardzo szybko. Pani Moseley ma lekki styl pisania. Nie umieszcza żadnych zbędnych opisów, właściwie w treści znajduje się bardzo dużo dialogów. Rozdziały pisane są z perspektywy zarówno Ellie, jak i Jamiego. Autorka dobrze odnajduje się w myślach swoich bohaterów i potrafi ładnie opisać ich uczucia, sprawiając, że czytelnik angażuje się emocjonalnie w to, co dzieje się na kartach lektury. Chłopak, który chciał zacząć od nowa to co prawda szablonowa opowieść i nie zawierająca większych morałów, ale za to dobra na tak zwane odmóżdżenie. Sięgnijcie, jeśli chcielibyście przeczytać coś lekkiego i odpocząć od cięższych pozycji. I oczywiście, jeśli lubicie romanse, bo komuś, kto nie może znieść takich miłosnych historyjek, ta z pewnością nie przypadnie do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2017 o godz 11:29 Sachiko dodał recenzję:
Lubię książki Kirsty Moseley. Są ciekawe, lekkie i dość płynne. Dają odskocznie od codziennych problemów i trosk w świat pierwszych miłości i gorących uniesień. Przewidywalny ciąg zdarzeń, romantyczna otoczka pozwalają całkowicie odprężyć się przy lekturze. I zwykle relaksowałam się przy tego typu książkach, ale nie tym razem. Jamie opuszcza poprawczak z mocnym postanowieniem zmiany stylu życia. Dość kradzieży, bijatyk i łamania prawa. Zamierza zacząć od nowa, z czystą kartą i skromnymi marzeniami. Lecz, gdy tylko wykracza stopą zza krat, macki z przeszłości sięgają po niego bezlitośnie. Choć z początku opiera się przed powrotem do dawnego życia, trudna sytuacja matki zmusza go do ponownego wkroczenia na złą ścieżkę. Wmawia sobie, że kradnie samochody z dobrych pobudek i przecież nikomu nie dzieje się krzywda, ale to nie jest takie proste na jakie wygląda. Szybkie pieniądze i interesujące perspektywy pociągają Jamie’go i nawet ta wspaniała rudowłosa piękność nie może mu pomóc. A skoro już o Ellie mowa. Świetna figura, cudowny uśmiech i naiwność wykraczająca poza wszelkie granice. Nowo poznany chłopak, chce się z nią przespać? Super! Opowiada jej bajki, które znacznie mijają się z prawdą? Ekstra! Ma kryminalną przeszłość i na co dzień kradnie drogie auta? Oj tam, oj tam. Przecież ona go kocha. Ellie zachowuje się dziwnie, małostkowo i lekkomyślnie. Niedawno zerwała dwuletni związek z Milesem i mimo postanowień, że chce w końcu zacząć żyć samemu, z marszu pakuje się w nowy związek. Jest nachalna i bardzo absorbująca. Narzuca się Jamie’mu do samego końca, wręcz miejscami błagając go, by broń Boże jej nie porzucił. Jest mu w stanie wybaczyć wszystko, byle tylko byli razem. Zaczynam wątpić w jej zdrowie psychiczne. Oczywiście nie mogłoby zabraknąć motywu złego byłego, którego nikt nie lubi, a który to sam o sobie ma wysokie mniemanie. Im bliżej było zakończenia, tym bardziej wiedziałam jak to się skończy. Nic nie dało rady mnie zaskoczyć, bo takich historii przeczytałam już setki. Książka „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” zapowiadała się na naprawdę dobre czytadło, ale coś tu jednak poszło nie tak. Mam wrażenie, że autorka nie do końca przemyślała temat. Postacie są strasznie płytkie. Główna bohaterka zachowuje się lekkomyślnie i dziecinnie. Ucharakteryzowany na drania Jamie nie jest wiarygodny. Tak jakby autorka na siłę chciała zrobić z niego badboy’a a on sam tego nie chciał. Moseley stworzyła dla niego mroczny świat pełen złodziei, broni i narkotyków a jemu ofiarowała naprawdę drastyczną przeszłość, a Jamie mimo to i tak się w ten półświatek nie wpasowuje. Tak jak by klocek w kształcie trójkąta wsadzić w puste miejsce po kwadracie, zmieścić się zmieści ale pasować nie będzie. Może ja się tylko czepiam. Może za dużo przeczytałam tego typu historii i teraz trudno mnie zadowolić, sama już nie wiem. Wyłapałam wątki i rozwiązania nawiązujące do innych książek. Przygryzanie wargi, ustawianie komuś dzwonków w telefonie, przypalanie papierosami – to już było tyle razy powielane i kopiowane, że nie robi na czytelniku wrażenia. W powieści Moseley zabrakło mi czegoś, co by mnie zaczarowało, pochwyciło za serce, czegoś nowatorskiego. Po książce „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”, (która naprawdę mi się podobała), oczekiwałam czegoś więcej. „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to bardzo poprawna książka i polecam ją czytelnikom, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z nurtem „new adult”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2017 o godz 21:51 Porozmawiajmy o książkach dodał recenzję:
Druga książka Kirsty Moseley, która zdobyła moje serce okładką. Nie da się ukryć, że okładka naprawdę przykuwa wzrok i daje obietnicę jakiejś fajnej historii dla młodzieży. Opis również jest ciekawy, chociaż od samego początku zaniepokoił mnie jeden fragment, a mianowicie: "szybko planują wspólne życie". Właśnie... "Szybko" to zdecydowanie słowo-klucz. Zacznę od tego, że od początku zaciekawił mnie wątek kryminalnej przeszłości Jamiego, bo nie był tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Zapowiadało się ciekawie, nawet kilka momentów poderwało w moim żołądku niewielkie stadko motyli. Zaczynałam mieć nadzieję, że będzie fajnie, ale... cóż, właściwie to by było na tyle, jeśli chodzi o plusy tej powieści. Teraz polecą gromy, bo inaczej się nie da... Po skończeniu kolejnego "Chłopaka..." od Moseley popadłam w zadumę nad pewną kwestią... Zastanawia mnie, czy naprawdę nikt nie uświadomił jeszcze tej autorki, że ona notorycznie i z wielkim rozmachem partaczy wręcz koncertowo każdy fajny pomysł na fabułę?! Przecież relację pomiędzy Jamiem i Ellie można było tak fajnie i powoli rozwijać. Ale nie, po co, lepiej postawić na żenadę i zrobić z bohaterów idiotów... Może zacznę od niej, bo to naprawdę niebywały okaz głupoty. Ellie kończy szkołę i jest taka nieśmiała, grzeczna, spokojna i inteligentna (NUDA!). Idzie na imprezę z koleżanką, gdzie poznaje Jamiego... (I teraz uwaga, bo to będzie dobre!) Widzi go i dokładnie określa, że ma dwadzieścia jeden lat. Nie, że może mieć około dwudziestu do dwudziestu dwóch lat, tylko, że ma dwadzieścia jeden. Skąd to wie? Nie mam pojęcia! Poznają się, szybko idą w "ślinę", a gdy on jej mówi, że ma dwadzieścia jeden lat, to Ellie... JEST ZDZIWIONA, BO STWIERDZA, ŻE WYGLĄDA NA STARSZEGO! Że co?! Grzeczna, spokojna, inteligenta i nieśmiała Ellie daje się pocałować chłopakowi, którego zna od dosłownie PIĘCIU MINUT, po czym jedzie z nim do niego i daje się mu dosłownie "przelecieć". No logiczna ta postać, nie ma co. Jamie też nie jest lepszy, bo zapiera się rękami i nogami, że nie chce się wiązać, że nie szuka dziewczyny, nie potrzebuje jej, nie chce zobowiązań. I co? I poznaje Ellie, która sprawia, że w mgnieniu oka zapomina o swoich płomiennych postanowieniach. Kolejna logiczna postać, a jakże. Czy oprócz tej dwójki ktoś jeszcze odgrywa tam jakieś znacznie? Nie za bardzo. Bohaterowie drugoplanowi są karykaturalni i nudni, wtapiają się tło i nie wnoszą nic do historii. Moseley stworzyła powieść dla młodzieży, ale moim zdaniem trochę za bardzo popłynęła w erotyzm. Jamie i Ellie przypominali mi momentami takie dwa wiecznie napalone króliki, bo oni albo uprawiali seks, albo bezustannie o nim rozmawiali. Reszta rozmów niknęła w tłumie. Dialogi to kolejna porażka tej książki. Miałam wrażenie, jak gdyby niektóre z nich prowadzone były przez dzieci z podstawówki. Idiotyczne pytania, które można by uznać za retoryczne, ale druga osoba poczuwała się do odpowiedzi... Mielenie jęzorem ciągle na ten sam temat... Dopytywanie dziesięć razy o to samo. A najgorsze, jak już jedno z nich wyznało drugiemu miłość. Wtedy to zaczęli ją sobie wyznawać co dwa zdania. Stwierdzam, że autorka zupełnie nie potrafi budować napięcia pomiędzy bohaterami, bo dla niej tak właściwie liczy się tylko to, żeby on i ona szybko się spiknęli i uprawiali seks. Nie ma w tym głębi, namiętności, chemii. Jest prostota i przewidywalność, która mnie odrzucała tak bardzo, jak w przypadku pierwszej powieści tej autorki. Moseley nie tworzy dobrych książek dla młodzieży. Dobrze zapowiadający się wątek przeszłości Jamiego jakoś się ostatecznie obronił, ale to nie zmienia faktu, że ta powieść to dno i trzy metry mułu. Z dwadzieścia razy się zastanowię, czy warto mi szargać sobie nerwy i sięgać po kontynuację, która ma się ukazać w czerwcu. Przypuszczam, że bez trudu jestem w stanie przewidzieć, jak ta historia się skończy. Szczerze? Nie polecam. Szkoda czasu. Słaba książka bez jakiejkolwiek głębi. Jeśli szukacie fajnych i emocjonalnych książek dla młodzieży, to bez trudu znajdziecie dziesiątki lepszych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2017 o godz 18:06 Alien. dodał recenzję:
Mamy tu dwójkę skrajnych bohaterów - chłopaka z przeszłością i dziewczynę z dobrego domu, z życiem zaplanowanym przez rodziców. Jamie ma za sobą działalność kryminalną, pobyt w poprawczaku i trudne dzieciństwo - już na pierwszej stronie, w prologu, przyznaje nam się, że: "Chyba wszystko sprowadza się do tego: nazywam się Jamie Cole i jestem mordercą". Uznałam to za niezły początek o tyle, że niesie za sobą swego rodzaju obietnicę rozwikłania czegoś, co niewątpliwie intryguje zwłaszcza biorąc pod uwagę ten sposób bycia, myślenia, który zaprezentowany nam został od pierwszego zdania i który ciągnie się za Jamiem do końca. Z jednej strony bowiem mamy tego facet z kryminału, który tej łatki już do końca życia się nie pozbędzie, a z drugiej naprawdę wrażliwego i sympatycznego 21-latka, który chce zacząć od nowa, ale chyba nie potrafi się do tego zabrać, bo przeszłość wciąż go ściga, czyhając tuż z rogiem. Z drugiej strony mamy Ellie - kapitankę drużyny cheerliderek, dziewczynę kapitana szkolnej drużyny footballowej, którą znają wszyscy, lubią wszyscy, która ma jedną najlepszą przyjaciółkę i miliony marzeń. Choć tak właściwie kapitan Miles jest już jej byłym chłopakiem, bo El poznajemy w momencie, kiedy zakończyła 2,5 letni związek. (z czym, tradycyjnie, Miles nie może się pogodzić) Schemat jest prosty i wszystkim znany - spotykają się, lecą iskry, nie chcą się angażować (z tym, że w tej historii to ona broni się bardziej twierdząc, że potrzebuje swobody i oddechu od bycia "drugą połową"; że chce pobyć El, a nie "El, czyjąś dziewczyną"), ale przewrotny los sprawia, że kochają się do szaleństwa właściwie od tej pierwszej imprezy. (i pierwszego razu) I walczą o siebie, bo jakże by inaczej... Mam z tą książką taki problem, że ani ta "grzeczna dziewczynka" nie jest grzeczną dziewczynką, ani ten kryminalista nie jest bandziorem. Bije się jak zawodowiec, wyrobił sobie swego rodzaju markę w przestępczym świecie i wzbudza zarówno strach (obcych) jak i szacunek (tych "złych", którzy o nim słyszeli i chcieliby z nim pracować), ale z drugiej strony jest taką... ciepłą kluchą, kiedy staje przy El, swojej 18-letniej nimfomance. Nie sposób tego określić inaczej, bo połowa tej książki to opis ich łóżkowych przygód, sprośnych żartów i mojego zastanawiania się, czy coś się tu jeszcze wydarzy... Wielki plus za dobrze poprowadzony wątek przeszłości Jamiego i intrygujący ciąg dalszy. Powieści New Adult mają to do siebie, że zaczyna się je czytać, czyta... aż nagle jest okładka, a ta kropka okazuje się ostatnią. Nie zmusza za bardzo do myślenia, pochłania przystępnym dla młodzieży językiem, który mnie ("trochę" jednak starszej niż lat -naście) nie męczy, może wyłączając wspomniane obsesje łóżkowe i to, o czym czytałam w niejednej recenzji tego "Chłopaka..." - specyficznego humoru, nazbyt ckliwych wyznań i momentami naprawdę głupich tekstów. Naprawdę mam problem. Nie jest to najlepsza książka, jaką w życiu czytałam i momentami (na początku) byłam nią już trochę zmęczona, bo długo nic się nie działo. Chciałam wiedzieć coś więcej, poznać kolejną tajemnicę, rozwikłać zagadkę przeszłości... a oni wciąż chodzili do łóżka, spotykali się na imprezach, El piła na umór, a on nosiłby ją na rękach. Trochę do porzygu, a z drugiej strony to tylko dwójka nastolatków odkrywających miłość na swój własny sposób, kochających po raz pierwszy, uczących się siebie nawzajem i siebie samych przy okazji, bo odkrywali przy sobie te zakątki swoich charakterów, emocjonalności i wrażliwości, których dotąd nie znali. Fajnie, ale trochę za długo. całość recenzji: www.ksiazkowy-zawrot.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2017 o godz 17:58 Alien. dodał recenzję:
Mamy tu dwójkę skrajnych bohaterów - chłopaka z przeszłością i dziewczynę z dobrego domu, z życiem zaplanowanym przez rodziców. Jamie ma za sobą działalność kryminalną, pobyt w poprawczaku i trudne dzieciństwo - już na pierwszej stronie, w prologu, przyznaje nam się, że: "Chyba wszystko sprowadza się do tego: nazywam się Jamie Cole i jestem mordercą". Uznałam to za niezły początek o tyle, że niesie za sobą swego rodzaju obietnicę rozwikłania czegoś, co niewątpliwie intryguje zwłaszcza biorąc pod uwagę ten sposób bycia, myślenia, który zaprezentowany nam został od pierwszego zdania i który ciągnie się za Jamiem do końca. Z jednej strony bowiem mamy tego facet z kryminału, który tej łatki już do końca życia się nie pozbędzie, a z drugiej naprawdę wrażliwego i sympatycznego 21-latka, który chce zacząć od nowa, ale chyba nie potrafi się do tego zabrać, bo przeszłość wciąż go ściga, czyhając tuż z rogiem. Z drugiej strony mamy Ellie - kapitankę drużyny cheerliderek, dziewczynę kapitana szkolnej drużyny footballowej, którą znają wszyscy, lubią wszyscy, która ma jedną najlepszą przyjaciółkę i miliony marzeń. Choć tak właściwie kapitan Miles jest już jej byłym chłopakiem, bo El poznajemy w momencie, kiedy zakończyła 2,5 letni związek. (z czym, tradycyjnie, Miles nie może się pogodzić) Schemat jest prosty i wszystkim znany - spotykają się, lecą iskry, nie chcą się angażować (z tym, że w tej historii to ona broni się bardziej twierdząc, że potrzebuje swobody i oddechu od bycia "drugą połową"; że chce pobyć El, a nie "El, czyjąś dziewczyną"), ale przewrotny los sprawia, że kochają się do szaleństwa właściwie od tej pierwszej imprezy. (i pierwszego razu) I walczą o siebie, bo jakże by inaczej... Mam z tą książką taki problem, że ani ta "grzeczna dziewczynka" nie jest grzeczną dziewczynką, ani ten kryminalista nie jest bandziorem. Bije się jak zawodowiec, wyrobił sobie swego rodzaju markę w przestępczym świecie i wzbudza zarówno strach (obcych) jak i szacunek (tych "złych", którzy o nim słyszeli i chcieliby z nim pracować), ale z drugiej strony jest taką... ciepłą kluchą, kiedy staje przy El, swojej 18-letniej nimfomance. Nie sposób tego określić inaczej, bo połowa tej książki to opis ich łóżkowych przygód, sprośnych żartów i mojego zastanawiania się, czy coś się tu jeszcze wydarzy... Wielki plus za dobrze poprowadzony wątek przeszłości Jamiego i intrygujący ciąg dalszy. Powieści New Adult mają to do siebie, że zaczyna się je czytać, czyta... aż nagle jest okładka, a ta kropka okazuje się ostatnią. Nie zmusza za bardzo do myślenia, pochłania przystępnym dla młodzieży językiem, który mnie ("trochę" jednak starszej niż lat -naście) nie męczy, może wyłączając wspomniane obsesje łóżkowe i to, o czym czytałam w niejednej recenzji tego "Chłopaka..." - specyficznego humoru, nazbyt ckliwych wyznań i momentami naprawdę głupich tekstów. Naprawdę mam problem. Nie jest to najlepsza książka, jaką w życiu czytałam i momentami (na początku) byłam nią już trochę zmęczona, bo długo nic się nie działo. Chciałam wiedzieć coś więcej, poznać kolejną tajemnicę, rozwikłać zagadkę przeszłości... a oni wciąż chodzili do łóżka, spotykali się na imprezach, El piła na umór, a on nosiłby ją na rękach. Trochę do porzygu, a z drugiej strony to tylko dwójka nastolatków odkrywających miłość na swój własny sposób, kochających po raz pierwszy, uczących się siebie nawzajem i siebie samych przy okazji, bo odkrywali przy sobie te zakątki swoich charakterów, emocjonalności i wrażliwości, których dotąd nie znali. Fajnie, ale trochę za długo. całość recenzji: www.ksiazkowy-zawrot.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2017 o godz 12:12 Bujaczek dodał recenzję:
Przyznaję, że zabierając się za ten tytuł, miałam pewne oczekiwania i cieszę się, że autorka im sprostała. Od pierwszych stron wciągnęła mnie w świat Jamiego i Ellie, sprawiła, że żyłam ich losami, wraz z nimi przeżywałam wszystko, co się działo. Ich historia nie wywołała we mnie łez, ale poruszyła mnie do głębi. Pokazuje, jak mocna może być prawdziwa miłość. Zakończenie... Ono łamie serce, doprawdy, nie wiem jak można tak kończyć książkę. Nie wiem jak wytrzymam do czerwca na drugi tom, bo MUSZĘ już wiedzieć co będzie dalej. Z czystym sumieniem polecam nową książkę Kirsty Moseley. Jestem pewna, że fani jej pióra się nie zawiodą. Tak samo, jak i wielbiciele powieści pełnych emocji, akcji, zaskakujących zdarzeń. Przy Chłopaku, który chciał zacząć od nowa nie da się nudzić. http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2017/03/kochac-mimo-wszystko.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2017 o godz 09:43 cyrysia dodał recenzję:
Niniejsza publikacja jest pierwszym tomem serii ''Fighting to Be Free'' zaliczanej do modnego ostatnio gatunku New Adult, który przeważnie skupia się na rozterkach życiowych młodych dorosłych. Nie inaczej jest tym razem. Autorka serwuje nam przejmującą, miejscami wstrząsającą historię o zmaganiu się z własną przeszłością, dokonywaniu niełatwych wyborów, drugich szansach i poświęceniu w niegasnącym uczuciu. Umiejętnie łączy ze sobą wątek miłosny z kryminalnym, zapewniając tym samym klimatyczną powieść z wyczuwalną nutką grozy. Z całą pewnością emocji nie brakuje. Początkowo z lekkim dystansem podchodziłam do losów Ellie i Jamiego, gdyż jedna rzecz mi nie przypadła do gustu. Zdecydowanie za szybko wytworzyła się zażyłość między nimi. Bez żadnych podchodów, kamuflaży – tylko rachu ciachu i lądują w łóżku. Wyraźnie zabrakło stopniowego budowania napięcia. Pomijając ten nieszczęsny początek ich relacji, dalej jest na szczęście bez rażących zgrzytów. Dzięki temu mogłam skupić się na tym, co dla mnie najważniejsze, czyli dramatyczna przeszłość Jamiego. Nie przypuszczałam, że ten chłopak doświadczył tak wiele zła. Wprost nie do wyobrażenia. Dlatego podziwiam, że mimo wszystko nie stoczył się na samo dno, lecz za wszelką cenę próbuje być dobrym człowiekiem. Jest to o tyle trudniejsze, iż przestępczy półświatek nie zamierza tak łatwo z niego zrezygnować. Co z tego wyniknie? Przygotujcie się na gwałtowne zwroty akcji i nieoczekiwane perturbacje. Jeśli chodzi o kreację głównych postaci, to zostali nakreśleni bardzo wyraziście, a co za tym idzie – dostajemy pełny wgląd w ich osobowość. Jamie na pozór jawi się jako pewny siebie twardziel, który kiedy trzeba potrafi dać po pysku. Za tą chłodną fasadą kryje się jednak wrażliwe wnętrze, pragnące ciepła, bliskości i uwagi. Także Ellie daje się lubić. Choć pochodzi z bogatego domu, nie afiszuje się swoim statusem społecznym. Ma w sobie duże pokłady dobra, życzliwości, empatii oraz wyrozumiałości. Acz czasami bywa zbyt łatwowierna i naiwna, co można odebrać jako negatywną cechę. Wątek sercowy jest banalny i przesłodzony, ale ma też w sobie dużo uroku, który rekompensuje wszelkie niedostatki. Uczucie łączące Ellie i Jamiego kwitnie niczym piękny kwiat. Niestety sielanka zostaje brutalnie przerwana przez pewien incydent. Mówi się czasem nie igraj z ogniem albo nie igraj, bo się doigrasz. Zapewne jesteście ciekawi o co chodzi? Zdradzę tylko tyle, że Jamie przeciągnął strunę i teraz musi zapłacić na swoją lekkomyślność. Wszystko we mnie kipi i wrze. Z obawy. Z przerażenia. Ze złości. Brawa należą się autorce za tak nietuzinkowe potraktowanie sprawy. Całość cechuje prosty, przejrzysty język, pozbawiony zbędnych ozdobników. Również opisy mocno przemawiają do wyobraźni. Ciekawym zbiegiem jest dwutorowa narracja prowadzona z punktu widzenia Jamiego oraz Ellie, dzięki której mamy bezpośredni wgląd w ich myśli, pragnienia i cele. Trochę mam obiekcje odnośnie dialogów – miejscami doskonałe a miejscami infantylne, wręcz nieprzydatne. Ale za to daje duży plus za dynamiczne tempo wydarzeń. Cały czas coś się dzieje. Każda kolejna strona niesie ze sobą ogromny ładunek wrażeń: mnóstwo tajemnic, rodzinnych problemów i niebezpieczeństw. Ciężko oderwać się od tej książki choćby na chwilę. Natomiast zakończenie totalnie rozwala na łopatki. Czekam z niecierpliwością na kontynuację, która ukaże się już w czerwcu i będzie nosić „Chłopak, który o mnie walczył”. Podsumowując: „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to porywająca opowieść o grzechach przeszłości, które kładą się szerokim cieniem na teraźniejszości, jak również wzruszająca historia romantycznej miłości, która musi stawić czoła wielu wyzwaniom. Wciąga, skłania do myślenia i ostrzega, aby nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki, bo zawsze istnieje ryzyko utonięcia. Polecam wszystkim zainteresowanym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2017 o godz 20:53 Ujrzeć Słowa dodał recenzję:
Przez dłuższy czas nie miałam czasu, by w ogóle czytać jakiekolwiek książki, potrzebowałam więc jakiejś lektury, która nie zajmie mi za dużo czasu, ale będzie mnie satysfakcjonowała w szczególny sposób. Wybór padł na romans, gatunek do którego mam ostatnio słabość, ponieważ na takich książkach nie trzeba się za bardzo skupiać, ale czytelnika takiego jak ja, ciężko jednocześnie zaskoczyć. Czy książka Kirsty Moseley była czymś więcej niż tylko zapychaczem? Za każdym razem gdy w ręce mam historię miłosną, w dodatku dla młodzieży, od razu wiem, że będzie się w niej działo. Oczywiście musi być jakaś tragedia, kilka miłosnych wyznań i ogrom sytuacji, które gdzieś już czytałam. Niby wszystkie książki są na jedno kopyto, ale z drugiej strony każda ma w sobie coś nietuzinkowego. Tak samo było z Chłopakiem, który chciał zacząć od nowa. Chyba nie ma takiej dziewczyny na świecie, która w jakiś sposób nie zainteresowała się chłopakiem, który ma coś za uszami. Po prostu musimy się przyznać do tego, że gdzieś te ciemne charaktery pociągają w nas sznurki, które wywołują zaróżowienie naszych policzków. Jeżeli należycie do tej grupy, którą pociągają mężczyźni z ciemną stroną (ale nie mylcie ich ze sławną szarą trylogią) to zdecydowanie warto dać szansę serii Fighting to Be Free. Dać szansę w tej recenzji jest kluczowe, ponieważ to przeszłość dominuje w tej historii. Jednak czy da się całkowicie odciąć od dawnych czasów? Nie zawsze jest to możliwe i relacja Ellie i Jamiego pokazuje jak bardzo może być to problematyczne. Oczywiście kryminalna przeszłość jest odrobinę na wyrost i miałam wrażenie, że jest nieco przekoloryzowana, ponieważ takich sytuacji nie jesteśmy w stanie zaobserwować w rzeczywistości, ale czy na pewno? Czuć w tej książce klimat dwóch światów, które może i nie bylibyśmy w stanie połączyć, ale w końcu miłość w większości przypadków nas zaślepia i spowoduje, że tak naprawdę nie widzimy wad naszego partnera. Jednak nie ma co się oszukiwać - lubimy takie historie miłosne, i tak, historia przedstawiona w Chłopaku, który chciał zacząć od nowa podobała mi się i może nie z jakąś wielką niecierpliwością, ale na pewno z ciekawością, czekam na kolejny tom. Wszystko chyba za sprawą tego, że zakończenie całkowicie zbiło mnie z tropu i te drobne smaczki, które myślałam, będą prowadzić do zamknięcia historii w jednym tomie, okazały się być haczykiem na moją ciekawość i niezłym prowodyrem do uznania zakończenia, całkiem niezwykłym rozwiązaniem ciągu zdarzeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2017 o godz 16:41 Embers dodał recenzję:
Jamie, który chce zerwać z kryminalną przeszłością. Ellie, która kończy szkołę i właśnie zerwała ze swoim chłopakiem. Oboje nie szukali miłości, ale ten znany nam książkowy "przypadek" splata ich losy i uczucia. Oczywiście między główną parą znajduje się pewne ALE. Jamie nie może odciąć się od swojej przeszłości. I tak oto do miłości wkradają się kłamstwa i problemy. *** Książka jest lekka, ale bardzo mocno wciąga czytelnika. Nie poruszyła mnie tak mocno jak „Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno”, ale jestem zaciekawiona i bardzo chętnie przeczytam ciąg dalszy tej historii. Czuję, że autorka może mnie jeszcze zaskoczyć. Jamie z jednej strony jest słodki, w taki bardzo "cukierkowaty sposób", jednakże przeraża mnie fakt z jaką łatwością kłamię. Co kryje kolejna część? Jestem bardzo ciekawa. Link do pełnej recenzji: https://www.youtube.com/watch?v=aLgPA6FNSzA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2017 o godz 13:29 Mea Culpa dodał recenzję:
Jak wiadomo, przeszłość determinuje przyszłość. Nie można całkowicie się odciąć, ponieważ to kim jesteśmy w teraźniejszości, zawdzięczamy właśnie temu co wydarzyło się kiedyś. Jednak Jamie próbuje, z całych sił stara się wrócić na moralną drogę życiu. Pomaga mu w tym Ellie, piękna cheerleaderka, dziewczyna z dobrego domu, po uszy zakochana w niegrzecznym chłopcu. Pomaga mu, choć sama o tym nie wie. I na tym właśnie opiera się cała fabuła powieści. Nurt New Adult jest ostatnio bardzo popularny w literaturze. Jak każdy kierunek posiada swoje charakterystyczne cechy, które ciężko jest pominąć tworząc książkę w tej tematyce. Choć ma wąski zakres, to autorzy starają się eksperymentować, łącząc w sobie style różnych nurtów bądź wychodząc poza schemat chociażby jedną, minimalistyczną zmianą. Kirsty Moseley postanowiła nadać swojej powieści trochę świeżości poprzez kreację bohaterów. Mamy standardowo dwie pierwszoplanowe postacie. Ellie i Jamie, dwoje zagubionych młodzieńców. Ona przeżywa kryzys w związku z zaborczym chłopakiem, on natomiast walczy z bezwzględnością systemu, starając się wyjść na prostą po pobycie w poprawczaku. Jest między nimi różnica wieku, charakteru i stylu życia. Dziewczyna ma wszystko czego zapragnie, w dodatku otoczona wianuszkiem znajomych nie ma czasu na nudę. Jedyny zgrzyt to despotyczna matka i stanowczy, zimny chłopak. Natomiast Jamie od najmłodszych lat musiał zarabiać na siebie jako złodziej. Jego rodzicielka go nienawidzi, prawo go karze, a on sam stara się zapomnieć o śmierci swojej młodszej siostrzyczki. Oboje spotykają się w zupełnie niespodziewanych warunkach i zaczyna ich łączyć równie niespodziewane uczucie, które powoli dojrzewa. Ellie mimo dorobku swoich rodziców nie jest typową, rozpieszczoną córeczką, której należy się wszystko, niezależnie od starań. Jest troskliwa, opiekuńcza i oddana. Jamie z kolei nie jest kolejnym bad boyem, który wyrywa dziewczyny na potęgę, by na jedną noc zaspokoić swoje potrzeby. Jest czuły, silny, choć potrafi walczyć o swoje. Jego wrażliwość stopi lód nałożony na niejedne serce. Od początku wpada w zachwyt nad jedną dziewczyną, która przebiła się przez powłokę jego zbolałej duszy. Sama powieść nie należy do wybitnej, niepospolitej literatury, pojawia się szablonowość, zbyt szybko rozwijające się uczucie i pewna naiwność bohaterki. Mamy charakter z przeszłością, mamy lukrowaną miłość, ale mamy również tragedię. W recenzji poprzedniej książki autorki - "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" - pisałam, że brakuje mi prawdziwego dramatu, który powaliłby mnie na kolana i wycisnął wszelkie łzy z oczu. W przypadku obecnie omawianej książki może nie pojawiło się wielkie zaskoczenie, trzymające w napięciu zwroty akcji czy ekstremalny płacz nad historią, ale pojawiło się współczucie. Współczucie, które zraniło nieco moje serce, które pozostawiło pewien ślad w nim. Na pewno pod tym względem Kirsty Moseley ewaluowała. Styl również uległ małej zmianie, stał się nieco dojrzalszy, dostosowany do dojrzalszej fabuły. Autorka już wcześniej sprawiała, że powieść czytało się w błyskawicznym tempie, więc w tej publikacji również nie mogło zabraknąć takiego stwierdzenia. Najbardziej nie podoba mi się ta zbieżność tytułów, ponieważ powyższa książka przewyższa debiutancką powieść, ale poprzez to podobieństwo może mocno zniechęcać. Zakończenie natomiast sprawiło, że nie wiem czy doczekam do czerwca, aby poznać dalsze losy Jamie i Ellie. Nie ukrywam jednak, że boję się, iż autorka niepotrzebnie stworzyła kontynuację, która może pociągnąć całość w złym kierunku, tworząc miniserial. Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-03-2017 o godz 12:06 książko miłości moja dodał recenzję:
Chłopak, który chciał zacząć od nowa to książka, która jest idealna na wieczór. Miała swoje wzloty i upadki, ale jednak pomimo wspomnianych przeze mnie wad potrafiła mnie w pewnym stopniu porwać. Czyta się lekko niemal błyskawicznie, nie jest wymagająca, sprawdzi się idealnie w sam raz na leniwy wieczór — jednak nie zapada w pamięć, nie zmusza do refleksji, nie wzbudza miliona emocji. http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2017/03/kazdy-zasuguje-na-szanse-od-losu-chopak.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2017 o godz 20:04 Co warto przeczytać? dodał recenzję:
Poprzednia książka autorstwa Kirsty Moseley podzieliła czytelników zbierając bardzo skrajne oceny. Ja zaliczyłam się do tego grona, które debiutancką powieść autorki oceniło pozytywnie. Z dużym zapałem zabrałam się więc za lekturę "Chłopaka, który chciał zacząć od nowa" i... zupełnie nie wiem co o tej pozycji myśleć. Ellie niedawno rozstała się z zaborczym, chorobliwie zazdrosnym chłopakiem. Kiedy więc w nocnym klubie poznaje Jamiego, nie myśli w ogóle o stałym związku. Chłopak ma być dla niej tylko przygodą na jedną noc. Sytuacja rozwija się jednak zupełnie inaczej i bohaterowie zakochują się w sobie. Ellie nie wie jednak, że Jamie niedawno opuścił poprawczak, gdzie odbywał karę za zabójstwo. Teraz próbuje zerwać z kryminalną przeszłością, ale okazuje się, że wcale nie jest to łatwe. Starzy znajomi szybko się o niego upominają. Czy dziewczyna z dobrego domu zaakceptuje prawdę o swoim "złym chłopaku"? Tak jak napisałam na początku, mam duży problem z oceną "Chłopaka, który chciał zacząć od nowa". Z jednej strony książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko. Spędziłam przy kilka relaksujących wieczorów. Cały czas jednak jak piasek w zębach chrzęściła mi główna bohaterka, której za nic nie potrafiłam zrozumieć. Już na samym początku jej postępowanie było dla mnie niezrozumiałe i było tak prawie do ostatnich stron. Być może jestem osobą zbyt pragmatyczną i stąd wynika moja uraza do Ellie. W recenzjach poprzedniej książki autorki często spotykałam się z zarzutem, że historia jest mocno przesłodzona. O ile w przypadku "Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno" zupełnie mi to nie przeszkadzało, tak tutaj mam pretensje do Moseley o oderwaną od rzeczywistości, wyidealizowaną opowieść. Gatunek, w którym porusza się pisarka nie ma nic wspólnego z fantastyką, należałoby więc starać się realnie podchodzić do wydarzeń opisywanych w książce. Ogólną ocenę powieści ratuje jej zakończenie, które sprawiło, że zapragnęłam szybko przeczytać kontynuację losów Ellie i Jamiego, licząc na to, że autorka przestanie nieprawdopodobnie idealizować i wreszcie zejdzie na ziemię. "Chłopaka, który chciał zacząć od nowa" polecam wielbicielom romansów i literatury młodzieżowej, szczególnie tym, którym do gustu przypadła poprzednia powieść autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2017 o godz 18:52 Nevermore dodał recenzję:
Z Kirsty Moseley miałam już okazję się spotkać podczas lektury "Chłopaka, który zakładał się do mnie przez okno". Gdyby miała jednym słowem określić, co myślę o tej powieści, powiedziałabym: urocza! Mimo wszystkich złych opinii, jakie słyszałam o książce, po prostu nie sposób odmówić jej czaru i uroku. Może jest nieco naiwna, ale dzięki temu przypomina mi trochę bajki Disneya o księżniczkach. Muszę przyznać, że tę historię wspominam naprawdę dobrze i z przyjemnością sięgnęłam po kolejną książkę autorki. Jamie właśnie wychodzi na wolność. Choć zrobił coś bardzo, bardzo złego, teraz chciałby zacząć od nowa i na dobre zerwać z kryminalną przeszłością. Ellie właśnie rozstała się z wieloletnim chłopakiem i chce spróbować wreszcie być po prostu sobą, a nie częścią pary. Świeżo po rozstaniu Ellie spotyka Jamiego w jednym z klubów i między tą dwójką aż iskrzy. W końcu nawet jeśli obiecywała sobie nie pakować się od razu w kolejny związek, nikomu jeszcze nie zaszkodził mały romans. Wbrew wszystkim swoim zasadom Ellie wychodzi z klubu razem z Jamiem i tak rozpoczyna się ta historia... Mogłabym zarzekać się, że "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" to oryginalna opowieść, która łamie schemat, jednak... to po prostu nieprawda. Ellie jest dziewczyną z dobrego domu, której przyszłość została już zaplanowana. Powinna iść na studia, wziąć ślub z chłopakiem z liceum, który tak jak ona pochodzi z dobrze sytuowanej rodziny. W dziewczynie jednak coś pęka i próbuje sama poukładać swoje życie. Jamie z kolei to dobry chłopak z nieciekawą przeszłością. Jego rodzicielce sporo brakuje do tytułu matki roku, a pobyt w poprawczaku nie wróży świetlanej przyszłości. Zdaję więc sobie sprawę, że ta historia nie zapowiada się zbyt zaskakująco. Muszę jednak przyznać, że podobnie jak w przypadku "Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno" jest w tej powieści coś tak niezwykłego, ze najzwyczajniej w świecie cudownie się ją czyta. Zarówno Ellie, jak i Jamiego po prostu się lubi. Nie sposób nie czuć sympatii do bohaterów, którzy są radośni, pełni życia i z podniesioną głową stawiają czoła przeciwnością losu. Bardzo spodobali mi się również bohaterowie drugoplanowi - w świetny sposób wykreowani zostali choćby rodzice Ellie, czy jej najlepsza przyjaciółka. Chemia między dwójką głównych bohaterów jest przeogromna, dzięki czemu, chcąc, nie chcąc, nieświadomie zaczynamy im kibicować. Zakończenie jest zaskakujące i zachęca czytelnika do sięgnięcia po kolejny tomu, który ukaże się wkrótce - czego chcieć więcej? Z przyjemnością wręcz pochłonęłam "Chłopaka, który chciał zacząć od nowa". Owszem jest to lekka i niezobowiązująca lektura, jednak czytanie jej sprawia kupę frajdy!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2017 o godz 16:52 kiniabook dodał recenzję:
„Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to moje drugie spotkanie z Kirsty Moseley i muszę przyznać, że pomimo iż, jest to typowa młodzieżówka, podobała mi się. Łatwy język, ciekawa fabuła, zwroty akcji i zakończenie, po którym nie umiałam się pozbierać, to tylko kilka jej plusów. Nie jest typem dziewczyny, która idzie do klubu, aby poznać faceta. Nie bawią ją przygody na jedną noc. Ellie dokładnie wie, czego oczekuje od związku i jest całkowicie świadoma, że ta noc to tylko jednorazowy wyskok, aby pozbierać złamane serce po ciężkim zerwaniu. Za namową przyjaciółki, ma zamiar dobrze się bawić. A co się stanie jeżeli za chwilę pozna mężczyznę, który zmieni jej życie? Jamie właśnie opuścił więzienie, jego kryminalna przeszłość niestety bardzo szybko o sobie przypomina. Nie może z nią zerwać, musi wziąć sprawy w swoje ręce, kiedy dowiaduje się, że matka wpakowała się w kolejne kłopoty. Czy Ellie pomoże mu zerwać z mroczną stroną? ” - Zwykle w tym momencie mężczyzna całuje kobietę - zażartowała. Przyciągnęła mnie do siebie. - Myślałam, że lubisz takie sentymentalne sceny.” „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to lekka powieść, dzięki której można zapomnieć o złym dniu, problemach. Główni bohaterzy są niezwykli, a ich relacja i rodząca się miłość ujęła moje serce. Kiedy przeczytałam ostatnią stronę, na mojej twarzy malował się całkowity szok, nie umiałam pojąć, dlaczego ta historia tak się skończyła. Urzeka mnie prostota w twórczości Kirsty Moseley. Nieprzesadzone dialogi, jasne opisy i fabuła, która nie męczy. Odnalazłam w niej wszystko, czego chciałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2017 o godz 10:52 Layla A. dodał recenzję:
" W życiu zdarzają się takie chwilę, które wpływają na to, za kogo się później uważasz. " Panią Kirsty Moseley możecie znać z książki Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno, była ona dość znana swego czasu, kiedy dopiero pojawiała się na rynku. Oczywiście jak to ja bardzo chciałam ją przeczytać, ale nie miałam ku temu okazji, udało mi się jednak zdobyć kolejna książkę tej autorki i to właśnie na niej sprawdzę czy warto wrócić i sięgnąć po Chłopak, który zakradał się mnie przez okno. Poznali się w nocnym klubie. Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów. Ellie kończy szkołę, niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna. Nie sądziła, że tego wieczoru spotka nieziemskiego przystojniaka, któremu nie sposób się oprzeć. Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć. Ellie nie ma pojęcia, czym naprawdę zajmuje się jej chłopak, gdy nie może się z nią spotkać. Prawdy nie można jednak ukrywać w nieskończoność, szczególnie przed kimś, kogo się kocha… Z opisu można wywnioskować, że jest to zwykła młodzieżówka, która jest napisana na wzór jakiejś innej, która nam się obiła o uszy, jednak nie zniechęciłam się i postanowiłam, że nie będę oczekiwać od tej książki niczego specjalnego. Powieść zaczyna się od od tego jak nasz główny bohater wychodzi z poprawczaka i poznaję naszą drugą główną bohaterkę. Powieść podzielona jest na dwie narracje, dzięki czemu możemy poznać historię z jej i jego perspektywy. Z jednej perspektywy to dobrze, że autorka chcę nam lepiej przedstawić powieść, ale niestety w tej książce była to totalna katastrofa. I nie chodzi mi tutaj o styl pisania autorki, czy o sama fabułę, ale o postać Ellie ! Postać bohaterki całkowicie do mnie nie przemawia, a mówiąc dokładniej, po prostu jej nie lubię. Nie lubię jej sposobu bycia, tego jak mówi i tego jak się zachowuję, jak polubiłam Jamiego i przyjemnie czytało mi się kwestię z nim związane, tak Ellie po prostu nie cierpię. Ogólnie zarys fabuły, bardzo mi się podobał, zwłaszcza wątek Jamiego i jego pracy, którą się wcześniej zajmował i jest zmuszony zajmować się również potem. Jest to typowa młodzieżówka, chłopak zakochuje się w dziewczynie z wyższych sfer, skrywa przed nią tajemnice, która później wychodzi na jaw. I mimo że czytałam wiele książek tego typu, to akurat ta bardzo mnie zaciekawiła, szkoda tylko, że pojawiła się denerwująca bohaterka, która wszystko zniszczyła. Podsumowując jest to lekka książka, która oderwie was na chwilę od rzeczywistości, ale nie da wam nic więcej jak tylko kilka godzin odpoczynku od świata. Dla jednych to dobrze dla innych strata czasu, zadecydujcie sami. Ja natomiast miło spędziłam z nią czas, ale Ellie to bym osobiście wyrzuciła z tej książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-03-2017 o godz 16:35 Karolina Rybkowska dodał recenzję:
„Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to pierwszy tom serii Fighting to Be Free zaliczanej do gatunku New Adult. Jest to powieść młodzieżowa, jednak fabula pozbawiona jest infantylizmu tak często spotykanego w powieściach skierowanych do młodszych odbiorców. Powieści młodzieżowe z założenia powinny być lekkie, miłe i przyjemne, a do tego nie powinny poruszać zbyt trudnej tematyki. Na szczęście Kristy Moseley postanowiła zerwać z tym schematem i stworzyła historię poruszającą nawet dorosłego i dojrzałego czytelnika. Książka „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” przedstawia historię Jamiego i Ellie, którzy pomimo młodego wieku muszą stawić czoła wielu przeciwnościom losu. Jamie Cole to dwudziestojednoletni chłopak, który ostatnie lata spędził w poprawczaku. Kryminalna przeszłość odcisnęła piętno na jego życiu, a pod maską typowego bad boya ukrywa się wrażliwy i potrzebujący bliskości chłopak. Jego jedynym celem po wyjściu na wolność jest rozpoczęcie nowego życia z dala od przestępczego świata i dawnych znajomych. Niestety uwolnienie się od mrocznej przeszłości wcale nie jest takie łatwe. Ellie po niedawnym zerwaniu z chłopakiem-tyranem postanawia od tej chwili żyć pełną życia. Poznając Jamiego w klubie nie spodziewa się, że przypadkowa znajomość będzie miała aż tak duży wpływ na jej przyszłość. Pomiędzy bohaterami rodzi się niewidzialna nić porozumienia, a fascynacja powoli zaczyna przekształcać się w silne uczucie. Niestety nad szczęściem zakochanych cały czas wisi widmo przeszłości Jamiego. Czy mimo to bohaterom uda się odnaleźć szczęście? „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to powieść zarówno dla młodzieży jak i nieco starszych czytelników, bowiem każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Całą historię poznajemy z dwóch perspektyw: z punktu widzenia Jamiego oraz Ellie. Możemy śledzić rodzącą się pomiędzy bohaterami młodzieńczą miłość, która jest jednocześnie subtelna, ale i gwałtowna, pełna pożądania i namiętności. Oprócz wątku romantycznego, w powieści znajdziemy wątek kryminalny jak i wiele trzymających w napięciu zwrotów akcji. Znajomość Ellie i Jamiego od samego początku napotyka szereg problemów rozpoczynając od surowej i apodyktycznej matki dziewczyny a kończąc na kryminalnej przeszłości chłopaka. Tak naprawdę podczas czytania książki cały czas trzymałam kciuki za związek bohaterów, jednak jak to w książkach bywa autorka zrobiła na koniec czytelnikom niezłego psikusa. Pomimo, że powieść zaliczana jest do literatury młodzieżowej, nie zabrakło tutaj nieco bardziej pikantnych momentów, które pobudzą Waszą wyobraźnię. Autorka jednak nie przesadza i sceny zbliżeń pomiędzy bohaterami zostały opisane w sposób bardzo stonowany. Jeżeli chodzi o głównych bohaterów – nie mam co do nich żadnych zastrzeżeń. Jamie jak już wspominałam wcześniej to typowy zły chłopiec, który w miarę rozwoju fabuły odkrywa przed Ellie jak i przed czytelnikiem swoją drugą stronę – pokaleczoną i wrażliwą. Jego dzieciństwo nie należało do najszczęśliwszych, było za to pełne traum i cierpienia, co miało duży wpływ na jego późniejsze życie. Ellie pomimo tego, że pochodzi z dobrego domu, nie zachowuje się jak typowa rozpuszczona nastolatka, jest wrażliwa, empatyczna i pełna wyrozumiałości. Jak na swój wiek zachowuje się w sposób bardzo przemyślany i dojrzały. Ellie to jedna z nielicznych bohaterek powieści, która mnie nie irytowała swoim zachowaniem, a to uwierzcie mi rzadkość. Podsumowując, muszę przyznać, że zostałam przez autorkę pozytywnie zaskoczona. Sięgając po książkę spodziewałam się banalnej fabuły i niezbyt ciekawych bohaterów, jednak jak się okazało moje obawy były niepotrzebne. Kristy Moseley stworzyła dojrzałą i emocjonującą opowieść o miłości i dawaniu drugich szans, o tym jak ważne jest nieocenianie człowieka na podstawie jego przeszłości, ale na podstawie jego teraźniejszości i tego jaki jest teraz, w tym momencie. Każdy z nas popełnia błędy, mniejsze lub większe, jednak najważniejsze jest to czy pomimo tego potrafimy wyciągnąć z naszych porażek lekcję na przyszłość. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" to powieść, po którą warto sięgnąć. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-03-2017 o godz 21:54 Silvia_sb dodał recenzję:
Macie czasem tak, że żyjecie nadzieją, że to, na co traficie tym razem, będzie strzałem w dziesiątkę? To łudzenie się, czy możliwe do ziszczenia pragnienie? Czy można się zmienić? Czy można zmienić swoje życie? Czy można zmienić sposób postępowania? Cóż, o tym chyba każdy musi przekonać się sam. Albo poczytać o tym. Jamie Cole to dwudziestojednolatek z dość mroczną przeszłością. Od najmłodszych lat znany był pod ksywką Młody i, co tu dużo ukrywać, należał do grupy przestępczej. Kiedy wylądował w zakładzie poprawczym zdecydował, że nie tylko nie zdradzi nikogo z ekipy, ale i nigdy do niej nie wróci. Kiedy więc po wyjściu z tego przybytku obok zamówionej dla niego taksówki zobaczył jednego z "kolegów" z bandy już wiedział, że wprowadzenie jego planu w życie nie będzie takie łatwe. Poczuł nawet, że nadchodzący wieczór może się dla niego skończyć nie najlepiej. Kiedy więc udało mu się "dogadać" z szefem, odetchnął z ulgą. Jedna akcja i koniec, będzie wolny. Taki przynajmniej był plan. I nawet udałoby mu się go zrealizować, gdyby nie wydarzyła się pewna mała tragedia. Teraz jednak Jamie ma o wiele więcej do stracenia, bo w tak zwanym międzyczasie w jego życiu pojawiła się dziewczyna, dla której dość szybko stracił głowę. Nie odważył się jej jednak wyjawić tajemnic z własnej przeszłości, teraz więc, gdy nie ma wyjścia, musi kluczyć i udawać. Tylko – czy słusznie? Czy nie lepiej byłoby wyjawić prawdę? Czy nie rozsądniej byłoby podzielić się z ukochaną trapiącymi go problemami? Czy nie ułatwiłoby im to życia? By się tego dowiedzieć, należy sięgnąć po najnowszą powieść Kirsty Mosely, zatytułowaną Chłopak, który chciał zacząć od nowa. Jakiś czas temu miałam okazję przeczytać inną powieść tej autorki. Zapowiadała się znakomicie. Sam pomysł na fabułę był, wydawałoby się, bardzo oryginalny i nie do podrobienia. Niestety, wykonanie kulało i to dość poważnie. Podczas lektury odnosiło się wrażenie, że całość potraktowana została bardzo płytko i nieprofesjonalnie. Od tamtego momentu minęło jednak już sporo czasu, odsunęłam więc od siebie obawy przed ponownym zetknięciem z autorką. Gdy dostałam odpowiednią propozycję i zapoznałam się notą wydawcy poczułam, że chcę przeczytać Chłopaka, który chciał zacząć od nowa. Bo sama chciałam zacząć od nowa. Tylko… czy słusznie zrobiłam? Niestety ponownie zetknęłam się z tym samym problemem. Super pomysł, ciekawy tytuł, a wykonanie? W zasadzie leży i kwiczy. Tak, wiem, autorka pisze o młodych ludziach, może oni wydają się jej tak płytcy? Trochę jednak inaczej postrzegam osoby w tym wieku. Tak jak i starsi mają oni odrobinę oleju w głowie i raczej nie wypowiadają się w taki sposób, jak w tej powieści. A może jednak? Może się nie znam? Mnie jednak takie potraktowanie tematu odebrała całkiem sporą przyjemność z lektury. To są jednak tylko moje poglądy, być może całkiem mylne. Nie chciałabym, by się okazało, że mój pogląd odciągnie was od lektury, która być może przez was byłaby odebrana zupełnie inaczej. Dlatego zachęcam was do zapoznania się z twórczością Kirsty Mosely i podzielenia się opinią. Może to ja zmienię moje zdanie?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-03-2017 o godz 20:33 Girl-from-Stars dodał recenzję:
Po książkę „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” sięgnęłam ze względu na śliczną okładkę. Połączenie w jednej książce wątku kryminalnego z wątkiem miłosnym, jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Trzeba to jednak umieć wykorzystać. Czy pani Moseley się to udało? Chyba nie dokońca, bo po przeczytaniu tej książki czuję duży niedosyt … Poznali się w nocnym klubie. Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów. Ellie kończy szkołę, niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna. Nie sądziła, że tego wieczoru spotka nieziemskiego przystojniaka, któremu nie sposób się oprzeć. Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć. Ellie nie ma pojęcia, czym naprawdę zajmuje się jej chłopak, gdy nie może się z nią spotkać. Prawdy nie można jednak ukrywać w nieskończoność, szczególnie przed kimś, kogo się kocha… Gdy sięgałam po tą książkę, nie oczekiwałam zbyt wiele. Bad boy i grzeczna, cicha dziewczyna. Głębokie uczucie, miłość, która całkowicie nimi zawładnęła. Tajemnice, sekrety, błędy przeszłości … Brzmi znajomo, prawda? Dość oklepana fabuła, choć dobrze napisana. Taki klasyczny New Adult dla relaksu. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką. Mimo iż wiele słyszałam o jej poprzedniej książce „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”, to jednak nie miałam okazji po nią sięgnąć. Kirsty Moseley posiada lekki i przyjemny do czytania styl pisania. Wykreowane przez nią postacie należą do grupy bohaterów, których możemy spotkać w większości książek. Zabrakło w nich tego czegoś, co sprawiłoby, że zostaną w naszej pamięci na dłużej. Postać Jamie’go jest zdecydowanie ciekawsza od Ellie. Dziewczyna raczej należy do grupy tych irytujących bohaterek, których tok myślenia doprowadza człowieka do białej gorączki. Mimo iż fabuła ogółem jest ciekawa, to zabrakło mi jednak jakiegoś kulminacyjnego momentu, czegoś co wzruszyłoby mnie i sprawiło, że bardziej przeżyłabym tą historię. Mówimy tu przecież o gangach. Pościgi, strzelaniny, porwania, bójki, niespodziewana śmierć – tą książkę naprawdę można było bardziej urozmaicić. Każda strona powinna być przesycona strachem i niebezpieczeństwem, a w to dopiero wpleciony powinien być wątek miłosny. Uważam, że autorka nie do końca wykorzystała potencjał tej historii. Zapewne większość z Was, słyszała o cudownej aplikacji Wattpad, dzięki której każdy może „pobawić” się w pisarza. „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to jedno z Wattpadowskich opowiadań, które coraz częściej zostają doceniane i wydawane przez polskie wydawnictwa. W czerwcu ukaże się kolejny tom historii miłości Ellie i Jamiego. Zakończenie dla niektórych było ogromnym zaskoczeniem, a dla innych przewidywalnym banałem. Dla mnie może i było trochę zaskakujące, ale odebrałam je negatywnie, z racji tego, że główni bohaterowie zachowywali się jak idioci. Nie będę rozwijać tej myśli, gdyż prawdopodobnie jak zacznę, to nie skończę, dopóki nie zespojleruję Wam całej fabuły. Podsumowując, „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to dobra historia, której potencjał nie został w pełni wykorzystany. Nie zmienia to jednak faktu, że jakościowo, ta książka nie jest zła. Zwykła młodzieżówka, którą jedni przeżyją w większym, a inni w mniejszym stopniu. Taka zwykła opowiastka dla relaksu. Moja ocena: 7/10 kochajacaksiazki.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2017 o godz 11:50 erin97 dodał recenzję:
Czy przygoda na jedną noc może przerodzić się w większe uczucie? Czy chłopak z bliznami przeszłości jest w stanie ułożyć sobie spokojne i szczęśliwe życie? Co się stanie, gdy spotkają się pozornie dwa światy? Odpowiedź na te wszystkie pytania znajdziecie w książce "Chłopak, który chciał zacząć od nowa". Od czego by tu zacząć? Od okładki? Niech będzie. Nie jest ona jakaś wyszukana, ale jest ładna i estetyczna. Co najważniejsze oddaje charakter utworu i spaja się z jego treścią. Chociaż... mam tutaj pewną obiekcję. Główka bohaterka jest przecież rudą "wiewiórką" to dlaczego ta z okładki też nie mogła taka być? Śmiem sugerować, że raczej powinna prezentować Ellie, bo niby kogo innego? Wspominałam o charakterze utworu. A jaki on jest? Zdecydowanie romantyczny. Jednak już na wstępie zaznaczę, że to wcale nie jest typowe romansidło o bad boy'u i dziewczynce z dobrych sfer. Przyznam, że początkowo tak postrzegałam ten utwór jednak im dalej go czytałam tym bardziej byłam przekonana, że źle ją oceniłam. Może i główny motyw jest popularny i niezbyt wyszukany. Jednak odnajdziemy w nim pewne nowe aspekt, które w innych tego typu powieściach się nie pojawiały. Można się więc domyślić, że fabuła jest ciekawa. Jedni powiedzą, że schematyczna, bo to przecież new adult. Ja mówię inaczej. Mnie ta książka, co chwilę zaskakiwała. Wbrew pozorom dużo się działo. Powieść łączy wiele wątków i każdy z nich rozwija dostatecznie. Nie odczuwam żadnego niedosytu. Momentami za to dawała mi stan błogości. Czytam, czytam a oni ciągle zakochani, ciągle szczęśliwi. Myślę sobie cukierkowo aż za słodko. Zakładam, że za chwilę coś się stanie, ale nie, nic się nie dzieje. Uspakajam się. I wtedy nagle dzieje się więcej niż bym się mogła spodziewać. Przyznam, że pod koniec lektury byłam wściekła. Wiem, że to zakończenie jest idealne, że inne by nie pasowało, ale mimo wszystko JAK AUTORKA MOGŁA MI TO ZROBIĆ?! Jak to się mogło tak potoczyć. I potem jest już sam koniec i kolejne zaskoczenie, które mnie lekko uspakaja, ale jednak nie do końca. Od razu chciałabym chwycić drugi tom, a on dopiero wyjdzie w czerwcu. Jak tu dalej żyć? Długo będę rozpamiętywać historię tych dwojga, bo bardzo się z nimi zżyłam. Polubiłam tych dwoje od razu. On, chłopak z przeszłością i mądrą głową. Romantyczny, spokojny, zawsze mający plan działania. Choć nie potrafię się pogodzić z jedną podjętą przez niego decyzję. Nie rozumiałam go w tej sytuacji, a to przez nią stałą się całą reszta. Ja na jego miejscu postąpiłabym inaczej, ale nie mam jego przeszłości, więc nie powinnam tego oceniać. Ona z kolei mimo, iż jest panienką z dobrego domu ani trochę się nie wywyższa. Nie czułam, że jest ona dziewczyną z wyższych sfer. Może dlatego, że Ellie sama czuła się zwyczajna i nie robiła z siebie Bóg wie kogo. Postacie drugoplanowe również mnie miło zaskoczyły. Przeważnie znajdujemy wśród nich jakiegoś "wroga". Kogoś kto się nam nie spodoba i kogo już do końca serii nie lubimy. Tutaj tak nie miałam. Nawet jeśli czyjeś zachowanie mi się nie podobało to nie skreślało ono danego bohatera. Taki charakter utworu i kreacja postaci wytworzyła więź między czytelnikiem a utworem. Jak widzicie ja jestem wniebowzięta. Pokochałam tę książkę i mam nadzieję, że Wy również dacie jej szanse i poczujecie to, co ja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2017 o godz 11:02 imini dodał recenzję:
Jamie nigdy w życiu nie miał łatwo. Po kilku latach odsiadki w końcu wyszedł na wolność i nie zamierza wracać do poprzedniego życia. Gdy na swojej drodze spotyka Ellie, wie, że wszystko zaczyna się powoli układać. Wkrótce znajduje pracę i mieszkanie. To więcej niż oczekiwał. Pewnie wszystko byłby nadal w porządku gdyby nie to, że w najmniej odpowiedniej chwili to właśnie jego dawne życie się o niego upomniało. Najpierw ktoś go okrada ze wszystkich oszczędności, a nieco później okazuje się, że jego matka narobiła długów u osób, które nie lubią czekać na ich zwrot. Powrót Jamiego na złą drogę jest już tylko kwestią czasu, tylko co z Ellie? Czy miłość tych dwojga przetrwa? Czy Jamie przyzna się Ellie co robi i jaką ma przeszłość? "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" to książka, która opowiada trudną historię pięknej, młodej i jakże na swój sposób dojrzałej miłości. Czyta się ją bardzo szybko i aż żałuję, że już teraz nie mogę sięgnąć po kontynuację losów głównych bohaterów. Polubiłam zarówno Jamiego za jego dobre serce, jak i Ellie za jej oddanie. Jeżeli chcecie przeczytać książkę lekką ale nie infantylną, to polecam Wam ten tytuł. Ja już teraz powoli wypatruję kontynuacji czyli książki o tytule: "Chłopak, który o mnie walczył". A Wy macie w planach tę książkę? A może właśnie ją czytacie?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-03-2017 o godz 11:48 SkrytaKsiążka dodał recenzję:
Poznali się w nocnym klubie. Jamie chce zacząć swoje życie od nowa i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje ekscytującego życia i nie szuka problemów. Ellie kończy szkołę i niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna i niezależna. Nie spodziewała się, że w klubie spotka kogoś komu nie sposób się oprzeć. Między tą dwójką rodzi się romans, który powoli wkracza w coś niezwykłego. Jamie stara się unikać tematu swojego dawnego życia i nie rozmawia o nim. Jednak jego przeszłość nie daje o sobie zapomnieć. Rodzi to wiele komplikacji, które mogą prowadzić do katastrofy. Dziewczyna nie ma pojęcia czym tak naprawdę zajmuje się jej chłopak. To moje drugie spotkanie z Kirsty Moseley, która zadebiutowała w Polsce powieścią "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Po przeczytaniu tej pozycji i przemyśleniu kilku aspektów o których chciałabym napisać doszłam do wniosku, że ta książka była lepsza od poprzedniej. Nie łączą się one w żaden sposób, to zupełnie dwie różne historie, jednak to właśnie ta mnie bardziej urzekła. Główna bohaterka (wyjątkowo) jest bardzo fajną dziewczyną. Ani nie irytującą, nie narzekającą, nie sprawiającą kłopoty. Zwykła, zwyczajna nastolatka ze swoimi problemami, która mimo wszystko ma bardzo silną i szlachetną osobowość. Podobało mi się to, że potrafiła zrozumieć i przemyśleć pewne sytuacje, zanim je skrytykowała i oceniła. Jamie z kolei to chłopak ze swoją straszną, a wręcz tragiczną przeszłością. Polubiłam jego determinację i to jak starał się ze wszystkich sił iść do przodu, chociaż momentami wcale mu to nie wychodziło. Poznając jego życie miałam lekkiego doła i strasznie mu współczułam. Do postaci w tej książce można się bardzo przywiązać, przeżywać wraz z nimi wszystkie wydarzenia i ich polubić. Wszystko byłoby idealne jak na powieść New Adult, gdyby nie fakt, który zaczął mi przeszkadzać już na samym początku lektury. Według mnie do poznania dwójki głównych bohaterów i do rozwinięcia ich relacji doszło zdecydowanie za szybko. Nie było to naturalne, a wręcz mnie zniesmaczyło. Pomysł był autentyczny, nie był zły, ale nie podobało mi się to całe rozwinięcie akcji w ten sposób. Styl autorki jest prosty, jednolity i plastyczny. Jak na książkę z gatunku młodzieżowego jest bardzo barwny i trzymający w napięciu. Historia jest napisana ciekawie, a zakończenie zostawia wiele pytań. Nierozwiązane sytuacje zmuszają nas do wyczekiwania na drugi tom serii, który mam nadzieję, że rozwiąże wszystkie okoliczności i to co się stało - właściwie. Książka trochę cukierkowa, ale też poważna i wprowadzająca w stan melancholii. Jak na pozycję młodzieżową - wypadła bardzo dobrze. Czytało mi się ją tak sprawnie jak powieści Colleen Hoover, którą jako autorkę bardzo sobie cenię. Przez książkę się płynie, strony przelatują w mgnieniu oka, a my nie możemy doczekać się zakończenia. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" jest świetną pozycją, z ciekawie rozwijającym się romansem, a także który pokazuje nam jak mimo wszystko trudno uciec od swojego dawnego życia i jak jedno wydarzenie może nas całkowicie zmienić. Fani tego typu gatunku na pewno się nie zawiodą. Ja z niecierpliwością czekam na kontynuację, która ukaże się już w czerwcu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-03-2017 o godz 10:32 Domi czyta dodał recenzję:
„Za rok, kiedy stąd wyjdę, spróbuję cię odzyskać – szepnąłem, patrząc na zdjęcie. – Obiecuję. – Z determinacją skinąłem głową. Musiałem ją odzyskać. Ellie była moim życiem; bez niej nie miało ono sensu. Zrobiłem to, co nakazywał mi honor; zwróciłem jej wolność, żeby na mnie nie czekała, tylko żyła swobodnie, ale wiedziałem, że gdy tylko mnie wypuszczą, uczynię wszystko, żeby zdobyć ją od nowa. Musieliśmy być razem, byliśmy sobie przecież pisani” – fragment książki. Jeśli ktoś z Was jest na diecie i stroni od cukru, to książka Kirsty Moseley „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” będzie idealnym substytutem słodyczy. Mamy tutaj bowiem klasyczną powieść w nurcie „new adult”, w której nie brakuje gorących wyznań (ocierających się niekiedy o banał, z czego przewrotnie śmieją się sami bohaterowie), zwrotów akcji, problemów rodzinnych czy cieni przeszłości, które niczym kłody rzucane pod nogi przez los, utrudniają głównym bohaterom wspólne życie. Schemat dobrze znany, ale jakże idealny, jeśli czytelnik, a w tym wypadku raczej czytelniczka, ma ochotę na historię niewymagającą, lekką i przyjemną. Narracja pierwszoosobowa prowadzona jest z głównie perspektywy Jamiego Cole’a – młodego faceta z kryminalną przeszłością, gotowego rozpocząć nowy rozdział swojego życia po wyjściu z poprawczaka. W jego historię włącza się z przytupem Ellie, maturzystka z dobrego domu, która wpada Jamiemu w oko i bardzo szybko rozmontowuje jego plan na pozostanie singlem. Ta dwójka nie widzi świata poza sobą, niestety bardzo szybko sielską atmosferę ich świeżo zbudowanego związku burzą tajemnice. Jamie jest uznanym w półświatku złodziejem luksusowych samochodów i wraca na ścieżkę przestępczą, wykonując zlecenia dla szefa nowojorskiego gangu i kradnąc z ulic miasta auta, na widok których niejednemu fanowi motoryzacji (w tym mnie ;)) szybciej bije serce. Ellie do pewnego momentu jest nieświadoma tego, czym nocami zajmuje się jej ukochany, ale kiedy prawda wychodzi na jaw, postanawia chronić go przed konsekwencjami przestępczego procederu. Uczucie jest w tym momencie silniejsze niż zdrowy rozsądek czy poszanowanie prawa, dlatego Jamie i Ellie planują wspólną przyszłość i chcą wybrać się w podróż do Europy zanim zaczną prawdziwe dorosłe życie. Ostatecznie jednak w Rzymie Ellie ląduje nie z Jamiem, ale ze złamanym sercem. Dlaczego? Co okazało się przeszkodą nie do pokonania? Zachęcam Was do lektury najnowszej książki Moseley, takiej na jeden wieczór, może dość przewidywalnej i nieco sztampowej, ale też sympatycznie romantycznej. A o tym, czy będzie dane tej parze być razem, dowiemy się w drugiej części ich perypetii, która ukaże się już w czerwcu 2017 roku pt. „Chłopak, który o mnie walczył”. Myślę, że to będzie książka w sam raz na lato. Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2017 o godz 21:58 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
W życiu niejednego człowieka przychodzi taki moment, kiedy chciałoby się zacząć wszystko od nowa. Wymazać przeszłość i zacząć życie z nowymi możliwościami oraz szansami, które przyniesie los. Jednak nie zawsze, jest to takie łatwe jakby, mogło się wydawać, tym bardziej, gdy niechciana przeszłość cały czas depcze po piętach. Z tym wszystkim zmierzy się Jamie, bohater powieści Kristy Moseley pt. „Chłopak, który chciał zacząć od nowa”. Zapraszam na recenzję. Jamie po wyjściu z poprawczaka, do którego trafił za morderstwo, próbuje zacząć żyć od nowa. Chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Ellie właśnie kończy szkołę i niedawno rozstała się z chłopakiem. Nie interesują jej teraz żadne poważne związki, chce być po prostu wolna. Gdy wraz z przyjaciółką Stacey wybiera się na imprezę do nocnego klubu, poznaje tam przystojnego młodego mężczyznę, z którym postanawia się zabawić. Ta jedna noc zmienia życie Ellie i Jamiego o 180 stopni. Zakochują się w sobie do szaleństwa, planują wspólną przyszłość i chcą wspólnie realizować własne marzenia. Tylko, czy związek panny z dobrego domu i byłego kryminalisty ma szansę bytu? Nie będzie, to takie łatwe. Tym bardziej, że przeszłość Jamiego, kolejny raz da o sobie znać. „Chłopak, który chciał zacząć wszystko od nowa”, to bardzo dobrze napisana i skonstruowana powieść New Adult. Książka już od pierwszej strony wciąga w głąb fabuły. Sama nie potrafiłam odłożyć jej, choć na chwilę, gdyż historia Ellie oraz Jamiego niesamowicie mnie porwała. Autorka stworzyła opowieść, która naprawdę wciąga, intryguje i jak najszybciej chcemy poznać zakończenie, które wydaje nam się oczywiste, jednak cały czas ma się nadzieję, że skończy się inaczej. Jest to cudowna powieść o miłość, która wiele razy będzie musiała pokonywać przeciwności losu. To także książka o nowym początku, który należy się każdemu, bez względu na czyny, jakie popełniał w przeszłości. I to właśnie ta przeszłości, w bolesny sposób będzie dawała o sobie znać, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Czy Jamie wytrwa? Czy miłość do Ellie uchroni go przed kolejnymi życiowymi błędami? Przekonajcie się sami. Narracja jest naprzemienna, czyli taka, jaką lubię najbardziej. Raz poznajemy punkt widzenia Ellie innym razem Jamiego. Jednak męski punk widzenia pojawia się częściej i w moim odczuciu jest, to ogromnym atutem tej powieści, gdyż przeważnie w książkach mamy do czynienia z przemyśleniami bohaterek, a dostęp do „męskiej głowy” jest sporadyczny. Bardzo mi się to podobało i mam nadzieję, że w kolejnej części będzie tak samo. Kreacja głównych bohaterów była dobra, choć miejscami zostali przez autorkę wyidealizowani. Jednak w żaden sposób nie przeszkodziło mi, to w ich odbiorze. Jamie, to przystojny młody mężczyzna z burzliwą przeszłością, który ostatnie lata spędził w domu poprawczym dla nastolatków. Po wyjściu postanowił, że zmieni swoje życie i kolejny raz nie wejdzie na przestępczą ścieżkę. Niestety, jak to mówią... dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Nie wierzył w miłość, do czasu aż nie spotkał Ellie, dziewczyny, która w jedną noc zawróciła mu w głowie. Ellie, to piękna i ponętna dziewczyna, która po rozstaniu z chłopakiem nie szukała związku. Jednak jedna impreza i jedna namiętna noc wystarczyły, by Jamie wkradł się do jej serca. Ellie pochodzi z dobrego domu i jest zupełnym przeciwieństwem Jamiego. Czasami wydawała mi się zbyt ufna i naiwna względem Jamiego. Nie wiem, czy w realnym świecie można, by było tak spokojnie przyswajać informacje, jakie przekazywał jej Jamie o swojej przeszłości. Jednak to tylko fikcja literacka, więc w niczym mi to nie przeszkadzało. Troszkę zabrakło mi postaci Stacey, przyjaciółki Ellie oraz Milesa jej byłego chłopaka, myślę, że można było troszkę rozwinąć wątki z tymi postaciami. Ogólnie książkę oceniam bardzo dobrze i naprawdę świetnie spędziłam przy niej czas. Niecierpliwie czekam na kolejną część, by poznać dalsze losy Ellie oraz Jamiego. To powieść o nowym starcie, który nie zawsze jest łatwy, o prawdziwej miłości oraz o decyzjach, które potrafią niszczyć marzenia. Polecam! Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2017 o godz 19:10 Lucecita dodał recenzję:
18-letnia Ellie Pearce właśnie zakończyła kilkuletni związek z zaborczym i apodyktycznym chłopakiem, Milesem i nie zamierza przez najbliższy czas angażować się w kolejną, poważną relację, dlatego gdy spotyka w klubie przystojnego i tajemniczego chłopaka, który ratuje ją z opresji, ma nadzieję na niezobowiązującą rozrywkę i nic więcej. 21-letni Jamie Cole po długim pobycie w poprawczaku, wyszedł w końcu na wolność i jest zdeterminowany zacząć życie od początku i trzymać się z dala od kłopotów. Gdy poznaje piękną i seksowną cheerlederkę, wie, że do siebie nie pasują, jednak postanawia zrobić wszystko, by ją zdobyć i stać się chłopakiem, który na nią zasługuje. Przeszłość nie daje jednak tak łatwo o sobie zapomnieć; gdy Jamie dowiaduje się o długu, który jego matka zaciągnęła u lichwiarza, nie ma innego wyboru, jak szukać pomocy u swojego dawnego pracodawcy i wrócić na przestępczą ścieżkę… „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to moje drugie spotkanie z twórczością brytyjskiej pisarki, Kirsty Moseley. Miałam pewne opory przed sięgnięciem po tę pozycję, zwłaszcza, że debiutancka książka autorki nie wywarła na mnie pozytywnego wrażenia, jednak ostatecznie postanowiłam dać jeszcze jedną szansę Moseley i przekonać się, czy ma coś nowego do zaoferowania. Na szczęście jej najnowsza książka okazała się nieco lepszą lekturą od swojej poprzedniczki, jednak autorce nie udało się uniknąć tych samych błędów, które popełniła w „Chłopaku, który zakradał się do mnie przez okno”. Brytyjska pisarka, mimo intrygującego i obiecującego początku, znowu postawiła na cukierkowaty, wyidealizowany romans, który był przewidywalny i rozwinął się zdecydowanie zbyt szybko, by mógł budzić ekscytację. Kreacja postaci wypada trochę lepiej i jest zdecydowanie bardziej dopracowana, widać również pewien progres, jeżeli chodzi o język i styl autorki w porównaniu z jej debiutancką powieścią. „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to historia o tym, jak trudno jest zerwać z kryminalną przeszłością, która nie daje o sobie tak szybko zapomnieć i jak łatwo jest ulec dawnym nawykom, mimo pragnienia uczciwego i spokojnego życia. Najnowsza powieść Kirsty Moseley, mimo schematyczności i banalnego, przesłodzonego wątku miłosnego, okazała się zdecydowanie bardziej interesującą i wciągającą lekturą od swojej poprzedniczki i jej zakończenie bez wątpienia zachęca do sięgnięcia po kontynuację. „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to lekka, niezobowiązująca książka, skierowana głównie do nastoletnich czytelników i entuzjastów literatury młodzieżowej, którzy mają ochotę na niewymagającą i nieskomplikowaną historię. Jeżeli podobało wam się debiutanckie dzieło autorki, to ta pozycja również powinna przypaść wam do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2017 o godz 18:19 Wiktoria Rówińska dodał recenzję:
Jak głosi napis na okładce, „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” jest nową powieścią Kirsty Moseley skierowaną do nastolatków, ponieważ, a jakże, opowiada ona historię dwójki młodych ludzi - Ellie i Jamiego, którzy szaleńczo się w sobie zakochują. Jak to często bywa, zaczyna się od niczego poważnego, później przeistacza się to w jednak coś więcej - coś, od czego nie można się uwolnić. Dodając do tego ciemną, brudną i popapraną przeszłość głównego bohatera, która zaczyna się o niego upominać, historia zaczyna trącić pewnym schematem powielanym w wielu książkach o takiej tematyce. „Ból cię wzmacnia; czujesz, że wciąż żyjesz. Może być twoim sprzymierzeńcem, kiedy jesteś w środku martwy” Jednakże autorka widocznie wie, co robi, ponieważ nie nudzi Czytelnika, tylko bez zbędnego gadania wciąga go w akcję powieści, która, swoją drogą, zdecydowanie przypadła mi do gustu bardziej niż poprzednia książka Moseley - „Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno”. Więcej w historii Jamiego i Ellie było realności (no, powiedzmy, że nawet ta cała ciemna strona chłopaka) niż w zawartych w wymienionej wcześniej książce losach Amber i Liama. Dodatkowo, Ellie nie jest aż tak naiwną bohaterką jak szesnastoletnia(!) Amber. Myślę, że pierwsza część z duologii „Fighting to Be Free” stanowi bardzo dobrą podstawę do kontynuacji losów dwójki głównych bohaterów, o ile autorka nie wykorzystała już całej swojej rezerwy, bo drugi tom ciągnięty na siłę nie będzie miał sensu, a zdarza się to niestety często. Cieszę się, iż powstała taka książka, która, pomimo tego, że oderwie na jakiś czas Czytelnika od rzeczywistości, poruszy także temat uzależnienia prowadzącego do katastrofalnych i nieodwracalnych skutków. Należy jednak pamiętać, że zawsze jest szansa, by móc coś naprawić, a przynajmniej spróbować lub przebaczyć - przykładem tego jest historia Jamiego zawarta na kartach tytułowej książki. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu HarperCollins! https://oxu-czytanie.blogspot.com/2017/03/chopak-ktory-chcia-zaczac-od-nowa.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2017 o godz 16:18 Martyna dodał recenzję:
Dwudziestojednoletni Jamie Cole właśnie wyszedł z poprawczaka, gdzie trafił jako nastolatek za morderstwo. Chłopak chce odciąć się od kryminalnej przeszłości i zacząć uczciwe życie, jednak dawne zajęcie mu na to nie pozwala. Jamie bowiem nie tylko kogoś zabił, był też utalentowanym złodziejem samochodów. Po wyjściu z poprawczaka jego dawny szef od razu chce się z nim zobaczyć, ponieważ jest przekonany, że chłopak nadal będzie chciał dla niego pracować. Jamie decyduje się ostatni raz wykonać dla niego zlecenie, po tym ma być wolny. Jakiś czas później chłopak poznaje w klubie Ellie – rudowłosą dziewczynę, która właśnie zerwała z zaborczym chłopakiem. Para ląduje razem w łóżku, potem zaś decydują się na seks bez zobowiązań, który z czasem przeradza się w coś więcej. Jednak przeszłość Jamie'ego nie daje mu o sobie zapomnieć... O ile spodziewałam się, że fabuła nie będzie jakoś specjalnie odkrywcza sądziłam, że chociaż bohaterowie jakoś to nadrobią. Błąd. Bohaterowie to chyba największa wada powieści. Autorka chyba uznała, że w życiu wszystko jest czarne i białe, bo w swojej książce stworzyła takie właśnie postacie. W zasadzie większość bohaterów jest albo dobra albo zła. Mamy Ellie, która jest jakąś matką Teresą, jest zawsze miła i pomocna, zupełnie jak jej ojciec. Matka dziewczyny robi wszystko pod publikę, ciągle jest perfekcyjnie ubrana i umalowana, zależy jej tylko na pieniądzach i pozycji. Pod koniec książki pokazała się z trochę innej strony, ale przez fakt, że ciągle nalegała, aby Ellie wróciła do byłego chłopaka tylko dlatego, że może zapewnić jej godną przyszłość, nie byłam w stanie jej polubić. I oczywiście perełka całej powieści, czyli Miles - były chłopak Ellie. Jest zaborczy, nie może pogodzić się z tym, że dziewczyna go zostawiła i za wszelką cenę chce ją odzyskać. Większość bohaterów jest po prostu płaska i bezbarwna. Denerwowało mnie strasznie to, że autorka ciągle zmieniała zdanie, co do wyborów bohaterów. Na samym początku Jamie nie chciał się z nikim wiązać, miał złe skojarzenia w związku z pewną dziewczyną, z którą niegdyś się spotykał. Jednak autorka najwyraźniej stwierdziła, że nie obchodzi ją co pisała jeszcze kilka stron wcześniej i uznała, że nie będzie nic dziwnego w tym, że Jamie zakocha się od pierwszego wejrzenia w dziewczynie, którą zobaczył w klubie. Tak samo było z Ellie, która sama zaproponowała Jamie'emu (który nagle dostał olśnienia i chciał być jej chłopakiem) luźny układ zamiast związku, ale długo nie zajęło jej zmienienie zdania. Książka została napisana z perspektywy obu głównych bohaterów, dzięki czemu bardzo dobrze możemy ich poznać. Zazwyczaj taki zabieg uważam za plus, ale w tym wypadku odebrało to powieści trochę tajemniczości i wydaje mi się, jednak autorka powinna postawić na jedną perspektywę. Związek Ellie i Jamie'ego był do bólu słodki, a przy niektórych tekstach, którymi chłopak raczył swoją dziewczynę po prostu ręce opadały. Ich relacja była strasznie wyidealizowana. Nie twierdzę, że prawdziwa miłość nie istnieje i tak dalej, ale prawie ciągle czytamy o tym, że Jamie uważa, że nie zasługuje na Ellie, a ona nie wie jak taki idealny facet mógł się w niej zakochać. Lubię romanse, ale naprawdę, ileż można tak słodzić? Strasznie uderzyła mnie monotonność książki. Spotkania Ellie i Jamie'ego przeplatane ciągłymi powrotami chłopaka do przestępczego świata, od którego nie mógł się uwolnić były po prostu nudne. W pewnym momencie przestałam się łudzić, że kiedykolwiek zacznie uczciwe życie, bo ciągle coś go ciągnęło do dawnego zajęcia, z którym tak bardzo chciał skończyć. Mieliście kiedyś coś takiego, że wiedzieliście, że książka jest zła i wam się nie spodoba, a mimo to chcieliście ją przeczytać i to zrobiliście? Nie? Ja mam tak bardzo często (chyba jestem masochistką) i w tym przypadku tak właśnie było. Być może ta powieść spodoba się komuś, kto lubi proste romanse z idealnymi związkami, ale dla mnie Chłopak... był za bardzo przesłodzony i banalny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2017 o godz 15:46 Natalia Dzięgiel dodał recenzję:
Poprzednia książka tej autorki nie bardzo mi się spodobała, jednak postanowiłam dać jej szansę. Czasami pierwsza książka jakiejś autorki lub autora nie była nawet dobra, a kolejne okazywały się dziełem. Ta pozycja nie jest wybitna, ale na pewno jest dużo lepsza od poprzedniej powieści Moseley. Zdecydowanie będę wyczekiwać kolejnego tomu, jeśli więc was interesuje opinia o „Chłopaku, który chciał zacząć od nowa” zapraszam do recenzji. Jamie właśnie wychodzi z zakładu poprawczego, robi wszystko by zacząć od nowa. Stara się zerwać z przestępczością i przeszłością. Marzy o tym by dostać drugą szansę i żyć normalnie. Ellie właśnie zerwała z chłopakiem, z którym chodziła trzy lata, byli tzw. „szkolną, idealną parą”. Cheerleaderka i kapitan drużyny. Kończy też szkołę i nie znosi ograniczeń. Chce podróżować i zobaczyć cały świat, nie chce być już dłużej tłamszona w złotej klatce. Kiedy ta dwójka poznaje się w klubie wszystko się zmienia. Miała to być tylko jedna noc, nic więcej. Zabawa, zapomnienie, odstresowanie. Jednak okazuje się, że tą dwójkę trudno rozdzielić. Zaczynają odkrywać swoje karty i coraz bardziej zbliżać się do siebie. Co się stanie kiedy Ellie dowie się kim naprawdę jest Jamie? Sam pomysł nie jest bardzo oryginalny. Czytałam już książki o cheerleaderce i o kapitanie. Nie raz spotkałam się z motywem kryminalnym. „Friends with benefits” też nie zrobili na mnie wrażenia. Mimo wszystko książka nie jest taka oczywista. Dlaczego? Chyba najwięcej zawdzięczam głównej bohaterce. Ellie nie jest typem „ciepłej kluchy”. To nie rozlazła, nieśmiała dziewczyna. Swoją błyskotliwością i sarkazmem pozwala by fabuła nie ciągnęła się i nie dłużyła. Może nie sprawia wrażenia trójwymiarowej postaci, jednak nie jest pusta i płaska. Jej wielką zaletą jest poczucie wolności i bycia niezależną. Ta młoda kobieta nie pozwala się ograniczać i jest na tyle uparta, że zawsze postawi na swoim. Zamilknie w dobrym momencie, ale zabierze głos w takiej chwili i z taką mocą, że nikt nie znajdzie stosownego argumentu. Kolejnym plusem jest fakt, że książkę czyta się lekko, szybko i bardzo przyjemnie. Powieść nie męczy swoimi schematami i nie zanudza wolną fabułą. Pewne sprawy stają się naprawę ciekawe i sami nie możemy uwierzyć w niektóre historie, które zostają odkryte. Kirsty Moseley naznaczyła pozycję brutalnością i brakiem litości. Pomimo małego przywiązania do bohaterów, kiedy dowiadujemy się prawdy nie potrafimy spojrzeć na to z zimną obojętnością. Autorka potrafi pisać i nie wplata do fabuły niepotrzebnych opisów. Należy wspomnieć również Jamiego, który swoją zaciętością i sarkazmem nie sprawiał wrażenia typowego „bad boya”. Pokazywał też swoją wrażliwą stronę. Jego wielkim plusem, jako postaci jest opiekuńczość jaką darzył swoich bliskich. Pomimo twardej, naznaczonej bliznami zewnętrznej powłoki, posiadał też piękne lecz ledwie zagojone wnętrze. Minusem są na pewno wydarzenia, których się spodziewałam oraz decyzje, które były zbyt oczywiste. Irytuje mnie pewna rzecz od dłuższego czasu, jednak dopiero przy tej książce mam ochotę o tym wspomnieć. Większość młodzieżówek jakie czytam z dwojga rodziców to matka jest ta zła, jest tą która wychowuje surowo, a ojciec jest od rozpieszczania i darzenia miłością. Czy czasem nie można napisać po prostu o normalnej rodzinie, w której są problemy, ale wszyscy się kochają? Dlaczego matka musi zawsze być tą złą? Na koniec zachęcam Was do sięgnięcia po tą pozycję, jeśli akurat macie ją pod ręką, ponieważ myślę, że ten czas spędzicie naprawdę przyjemnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2017 o godz 22:08 Klaudia Mordarska dodał recenzję:
Trzeba wierzyć w nowe początki. Dają nadzieję i pchają do działania. Zachęcają do zmiany samego siebie, własnego życia, czy tworzenia przyszłości, o której zawsze się marzyło. Można zacząć, ale czy się uda? Ile potrwa, nim chaos i nękająca myśli przeszłość powróci, siejąc jeszcze większe zniszczenie? Jednak warto próbować. Nie ma nic do stracenia. A może się uda, prawda? O twórczości Kristy Moseley słyszałam już wiele zarówno pozytywnych, jak i negatywnych słów. Ale dopiero teraz miałam okazję sięgnąć po którąś z jej książek. Pierwsze wrażenie? Raczej niezbyt pozytywne. A na dodatek miałam pewne skojarzenia z Jessicą Sorensen i jej Nie pozwól mi odejść. To typowe new adult, z wszystkimi urokami dotyczącymi wkraczania w dorosłość. A do tego mroczna przeszłość, poprawczak i problemy z prawem. Mimo wszystko nieco się nudziłam w niektórych momentach. Czegoś brakowało mi w tej historii. Pewnej iskierki, która odróżniałaby ja od innych jej podobnych. Trafiłam na klasyczne schematy – grzeczna dziewczyna i bad boy, który próbuje się nawrócić na właściwą drogę... Nie nastawiałam się na wiele, ale miałam nadzieję, że przynajmniej mnie wciągnie. Bohaterowie byli całkiem dobrze wykreowani. O ile Jamie dał się polubić (pomimo skłonności do wpadania w tarapaty), to Ellie niekiedy potrafiła zirytować mnie swoim zachowaniem. Nie do końca rozumiałam jej postępowania, a czasami zdawała się być lekkomyślna i nieostrożna. Wszystko zbyt przerysowane. Nie czułam tej opowieści i za nic nie potrafiłam utożsamić się z żadną z postaci, chociaż mocno próbowałam. Wątek romantyczny był ważnym elementem fabuły. Ale jakoś nie potrafiłam dostrzec chemii pomiędzy Ellie i Jamie'm. Ich relacja rozwinęła się zdecydowanie zbyt szybko. Autorka nawet nie cackała się z subtelnością, ponieważ zaczęło się naprawdę mocno. Miłość miała ogromny wpływ na obojga. Zapoczątkowała pewne zmiany, które w mniejszym, lub większym stopniu odmieniły ich życia. Pomimo tego, że cały świat był przeciwko nim, jakoś udało im się trzymać razem. Podsumowując, Chłopak, który chciał zacząć od nowa to opowieść o miłości, stracie, a także walce z problematyczną przeszłością. Nie jest niczym wybitnym. To zwykłe new adult, które trzeba traktować raczej z przymrużeniem oka – chyba, że ktoś jest nienasyconym fanem klasycznych schematów z wyidealizowanymi bohaterami, pragnącymi okazać skruchę i odmienić się na lepsze. Ani nie polecam, ani nie odradzam. Dla mnie była raczej średnia. Jeśli już ktoś chce ją przeczytać, to proszę bardzo. Ale nie radzę nastawiać się na cuda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2017 o godz 15:45 Nikola Nawrot dodał recenzję:
Naprawdę polecam bardzo ciekawa i wciągająca, przeczytalam ją w 2 dni
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2017 o godz 11:27 PolecamGoodBook dodał recenzję:
Nie oczekiwałam wiele, biorąc do ręki książkę „Chłopak, który chciał zacząć od nowa”. Nie czytałam wcześniej innego utworu tej autorki, jednak wiedziałam, że jest to lektura skierowana do młodzieży. Moją uwagę przyciągnął opis, który mnie zachęcił i zaciekawił. Nie dziwmy się, jestem w takim wieku, że lubię czytać książki o złych chłopcach, tak samo jak je pisać. Dlatego z chęcią rozpoczęłam przygodę z tą pozycją. Wątek Jamiego mi się podobał, pewna tajemnica, akcja. Muszę jednak przyznać, że autorka często zmieniała zdania. Wiele faktów było sprzecznych ze sobą. Raz mówiła, że Jamie nie chce się umawiać, a w następnym rozdziale już zaczynał mieć obsesję na punkcie dziewczyny. Tak samo było z Ellie, która podobno nie lubiła pić, a alkoholu źle na nią wpływał, po czym na kolejnych imprezach nie miała z tym problemu. Pamiętam też taki moment, gdy siostra Ellie zadała jej pytanie, po czym bohaterka wdała się w rozmyślenia i… rozdział się zakończył, a my nigdy nie poznaliśmy odpowiedzi. Co mi się podobało? To, że cały czas była jakaś akcja. Z drugiej strony wiele rozdziałów skupiało się tylko na seksie, ale tak nudnym, że już nie czytałam, a przewijałam kartki, bo opisy zdawały się zlewać w jeden i ten sam. Wydaje mi się, że autorce zabrakło weny na wyobrażenia sobie takich scen. Bohaterowie w tej książce są źli i dobrze. Nie ma nic pomiędzy. Chodzi o to, że „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” wygląda jakby była to książka nieskończona, niepoprawiona, niedopracowana. Co mnie dziwi. Ale są plusy, bo mnie akurat wciągnęła i bardzo szybko ją przeczytałam, więc nie nudzi czytelnika. Tutaj fabuła była ciekawa, na tyle, bym nie zastanawiała się o co chodzi, jak w przypadku Ugly Love czy Losing Hope. Niestety Ellie i Jamie jako para mnie drażnili. Byli przesłodzeni, czasem wręcz tandetni. Lubiłam ich, ale w pewnych chwilach, irytacja brała górę i już nie mogłam z nimi wytrzymać. Ci bohaterowie są raczej płytcy, chociaż Jamie bardziej zabłysnął w tej książce i to jest kolejny plus dla niego. Polubiłam tego chłopaka. Kilkakrotnie udało mi się wzruszyć przez jego trudną przeszłość i to co przeżył. Nie zasłużył. Czy polecam? Tak, bo książka stanowi dobrą rozrywkę na czas nudy. Możną ją przeczytać i o niej zapomnieć, bo zostawi za wiele do przemyślenia. Ale podobała mi się jako taka luźna lektura na wolną chwilę i jestem zadowolona, że ją przeczytałam. Dziękuję wydawnictwu HarperCollins, które umożliwiło mi zrecenzowanie tej oto książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-03-2017 o godz 02:29 Marta mama chłopców - Książeczki synka i córeczki dodał recenzję:
On ma 21 lat i wyszedł właśnie z poprawczaka. Ona ma prawie 19 lat i właśnie zerwała ze swoim zarozumiałym i zapatrzonym w siebie chłopakiem, z którym była ponad dwa lata. On nie ma zamiaru nigdy się wiązać. Ona chce odpocząć od związków. On ma za sobą naprawdę okropną przeszłość. Ona pochodzi z dobrego domu i ma kochającą rodzinę. Czy ta dwójka może mieć cokolwiek wspólnego ze sobą? Wydawać by się mogło, że nie powinni nawet zwrócić na siebie uwagi, a jednak...Opowieść o tej dwójce wciągnęła mnie zupełnie. Z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej ciekawa co z tego wszystkiego wyniknie. Wiedziałam, że jest to zbyt piękne, aby mogło tak trwać przez całą książkę więc wyczekiwałam kłopotów. Doczekałam się. Najpierw bagno w które wpakowała się jego matka, potem roboty, które zlecał mu jego "szef". Dezaprobata ze strony matki Ellie, jej były chłopak, te wszystkie tajemnice. To nie mogło się dobrze skończyć. I wiecie co? To naprawdę nie skończyło się dobrze. Zazwyczaj książki kończą się happy endem prawda? Tutaj jest zupełnie inaczej i własnie to mnie cieszy! Dlaczego? Ponieważ niebawem ukaże się kontynuacja historii Ellie i Jamiego. Przyznam, że nie mogę się doczekać.Podsumowując powiem Wam tylko tyle, że chociaż miłość tej dwójki aż kipi to jednak nie jest to wcale taka słodka historia jak mogłoby się wydawać. Główny bohater to zdecydowanie niegrzeczny chłopak, główna bohaterka to raczej grzeczna dziewczynka. Daje nam to ciekawe połączenie. Podczas czytania zdecydowanie nie będziecie się nudzić. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2017 o godz 23:11 Kamila Orłowska dodał recenzję:
"Chłopak, który chciał zacząć od nowa" to nowa powieść Kirsty Moseley i moje pierwsze spotkanie z autorką, zatem nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Na początku czytania miałam pewne obawy, czy historia ta przypadnie mi do gustu, jednak późniejsze wydarzenia skutecznie rozwiały te wątpliwości. Poznajemy Jamie'go, 21-latka, który właśnie wyszedł z poprawczaka. Niestety nie szczyci się on zbyt dobrą przeszłością dlatego pragnie rozpocząć nowe życie, wyjść na prostą i zapomnieć o tym co go spotkało. Kiedy pierwszego wieczoru, który spędza razem ze znajomymi w klubie, decyduje się uratować z opresji pewną rudowłosą piękność, ale nie wie, że straci dla niej głowę. A przecież tak się zarzekał, że w tej chwili nie jest zainteresowany żadnym związkiem. 18-letnia Ellie jest świeżo po rzstaniu z chłopakiem i nie ma nic przeciwko temu by zawrzeć nowe znajomości. Jak się okazuje dwójka od razu się przypadła sobie do gustu i decyduje na spędzenie wspólnego wieczoru. Niestety nie spodobało mi się, to że nasza para tak szybko się do siebie zbliżyła, był to główny element, który sprawił, że nie byłam na początku zachwycona. Najpierw nic niezobowiązująca relacja, a później prawdziwa miłość? Jednak kiedy bliżej poznajemy tę dwójkę to coraz bardziej zaczynamy im kibicować. Historia jaką nam zaserwowała autorka nie jest łatwa. Porusza trudne tematy, które w istotny sposób wpłynęły na życie Jamie'go i Ellie. Jamie wie, że w końcu musi wyjawić prawdę, ale boi się, że wtedy straci Ellie. Czy się odważy? Pokazuje nam, że mimo tragicznej przeszłości jest w stanie być zupełnie innym człowiekiem, chcącym się zmienić, ale czy środowisko w jakie się wdał mu na to pozwoli? Miłość, nadzieja, ból, cierpienie, walka o przetrwanie, ale i nielegalne formy zarobku. Zajęcie, takie które napawa adrenaliną od stóp do głów, ale za jaką cenę? Od samego początku akcja w książce pędzi i nie pozwala nam na nudę, a im więcej sekretów Jamie'go wychodzi na jaw tym robi się ciekawiej. Autorka pokazała nam, że człowiek po przejściach, mimo wszystko ma nadzieję na lepsze życie. A największą nadzieją jest właśnie miłość. Prosty język autorki sprawił, że z przyjemnością pochłaniałam kolejne strony powieści, a stopniowo ujawniane tajemnice, tylko podsycały mą ciekawość. Tragiczne wydarzenia, smutek, bezradność, współczucie i odwaga, to wszystko czeka nas w nowej powieści Kirsty Moseley. Co przyniesie przyszłość naszym bohaterom, czy ich wspólne plany jak na przykład podróż dookoła świata mają szansę na zrealizowanie? Bowiem miłość sprawi, że nawet najstraszniejsze wydarzenia nie są w stanie rozdzielić dwójki zakochanych. Widzimy, że prawdziwe uczucie wybacza, dodaje otuchy i goi rany. Jednak mroczne wydarzenia z przeszłości cały czas pozostawiają po sobie ślad i wystawiają związek Jamie'go i Elli na próbę. Jak długo dziewczyna będzie w stanie znieść brak prawdy? Kiedy wydarzy się coś co zmieni życie tej dwójki o 180 stopni, nic już nie będzie takie samo. Teraz każde z nich postawione jest w zupełnie innej sytuacji. Czy odnajdą się w tej ciemności i będą mieli szansę na wspólne życie? Czy prawda wyjdzie na jaw? Chwile grozy, igranie z prawem, dużo adrenaliny i masa tajemnic, które czekają tylko na odkrycie.Koniecznie musicie się dowiedzieć jak potoczą się losy naszej dwójki, a ja z niecierpliwością czekam na kontynuację, która pojawi się już w czerwcu 🙂
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2017 o godz 18:22 Karolina MAREK dodał recenzję:
Druga książka pióra Kirsty, którą czytam i która w pewien sposób mnie ujęła. Nic zniewalającego czy porywającego, ale jako że jestem miłośniczką zupełnie innych gatunków tj. thrillerów czy kryminałów to nie oczekujmy cudów. A jednak Moseley potrafi mnie do siebie przekonać i to bez większych problemów. Jamie ma dwadzieścia jeden lat i właśnie wyszedł z poprawczaka. Przystojny chłopak po przejściach. Z bliznami nie tylko na ciele, ale i duszy. Twardy, uparty i waleczny. Ale przede wszystkim ma serce, którego jeszcze nie zamienił w twardy głaz. Chce zacząć swoje życie od nowa, zerwać z przestępczością, z którą związał się za młodu. Choć już pierwszego dnia za murami plany biorą w łeb, chłopak robi wszystko by to zmienić. Udaje się, a pomaga mu w tym wyjście do klubu, a dokładnie to co, a raczej kogo tam spotyka. Siedemnastoletnia Ellie właśnie rozstała się z Milsem z którym była w związku ponad dwa lata. Dziewczyna jest nie tylko śliczna, ale też mądra. Potrafi być zadziorna i asertywna. Jednak jej największymi zaletami są wrażliwość i empatia. Na co dzień jednak niepewna swoich zalet i umiejętności czuje się zagubiona. Bez problemu daje się wyciągnąć przyjaciółce do klubu, gdzie za sprawą niefortunnego zdarzenia zmienia się całe jej życie. Jamie i Ellie. Ona i on. Dwa różne światy. Dwie jakże inne historie. Jedna noc. Jeden klub. Jedno spotkanie... Nastolatka jest pewna, że właśnie ma za sobą przygodę na jedną noc i to praktycznie w dzień, a raczej noc kiedy zerwała ze swoim chłopakiem. Chyba nikt się tego po niej nie spodziewał - nawet ona sama. Ale jeszcze bardziej zaskoczona jest tym, że między nią, a młodym mężczyzną rodzi się przyjaźń i zrozumienie. A to i tak nie tylko... Chłopak jest w szoku, bo już lata temu obiecał sobie, że ostatnie na czym by mu zależało to związek. Że nigdy nie będzie czuł potrzeby bycia z kimś drugim. Że nie da się omotać żadnej dziewczynie. Nie dotrzymuje swojej obietnicy. A ta którą obdarza uczuciami nie jest mu dłużna. Jak się okazuje angażują się oboje. On jest dla niej kimś o kim nawet nie marzyła, daje jej wiarę w siebie i marzenia. Ona dla niego jest rodziną i kołem ratunkowym. Ellie pragnie po prostu być u jego boku, czuć jego dotyk i otaczać się jego miłością oraz bliskością . Jamie chce tego samego, ale jest też boleśnie świadomy, że ona jest kimś więcej. Że bez niej by zginął, a już na pewno o nic nie walczył. To niewiarygodne jak szybko oboje zaczynają snuć razem plany dotyczące przyszłości - ich wspólnej przyszłości. Podróże, mieszkanie, rodzina... Problem w tym, że on ma swoje tajemnice i przeszłość, o których ona nie wie. Jednak nie da się w nieskończoność ukrywać prawdy i to przed kimś kogo się kocha i z kim chce się spędzić życie. Czy Jamie pokona demony z przeszłości i zacznie wszystko od nowa? Czy będzie mu pisane związać się z Ellie? Co zrobi dziewczyna, gdy pozna przeszłość chłopaka i czy w ogóle ją pozna? Jak potoczą się losy obojga i czy będą wspólne czy wręcz przeciwnie? Z jednej strony Kirsty funduje nam klasyczny słodki i uroczy romans nastolatków. Z drugiej wplata w to historię niejednokrotnie dramatyczną, która wzrusza i intryguje. To co spodobało mi się najbardziej to zakończenie, które raz że wprowadza nas do drugiej planowanej części, a dwa daje do myślenia i pozostaje w myślach na dłużej - Co jesteśmy w stanie poświęcić dla innych? I jaką walkę jesteśmy w stanie dla kogoś stoczyć? "Jeśli coś kochasz puść to wolno. Jeśli wróci, jest Twoje. Jeśli nie, nigdy Twoje nie było"* W każdym razie jeśli lubisz romantyczne historie, wątki z odrobiną tragedii, a przy tym chcesz by pozycja była niezobowiązująca choć pozostała w głowie troszkę dłużej niż jeden wieczór to myślę, że będzie to dobry i trafiony wybór. Polecam * - Cytat z "Mały Książę" Antoine de Saint-Exupery Więcej na: www.swiatmiedzystronami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2017 o godz 12:56 hasacz93 dodał recenzję:
Kreacje postaci były super, chociaż Ellie mogła być bardziej dociekliwa, a nie pozwalać na takie jazdy, które uskutecznił Jamie, kiedy zaczęło robić się gorąco. Tego nie jestem w stanie pojąć w związkach opisywanych w książkach i między ludźmi. JAK MOŻNA tak okłamywać, to ja nie ogarniam. Mam chyba za mało mózgu na to ( God bless fronda za uświadomienie ). Całościowo książka jest świetna, ale zakończenie tak mnie wkurzyło, że kiedy zamknęłam książkę, siedziałam poirytowana, a potem z wielką determinacją powiedziałam na głos: Dobra Harper Collins Polska…daj mnie to. Daj mnie ten czerwiec i drugi tom. Powiedziałam to. O trzeciej nad ranem, głośno, poirytowana. Ojciec nie był zadowolony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2017 o godz 12:23 myfairybookworld.blogspot.co.uk/ dodał recenzję:
''Chłopak, który chciał zacząć od nowa'' zaskoczył mnie intensywnością, z jaką przeżywałam historię bohaterów, bo miała to być zwykła książka o miłości młodych ludzi, których czytałam już bardzo wiele. To, co przeżył Jamie, było niesprawiedliwe i bardzo bolesne, dorosły miałby problem, by poradzić sobie z tym bałaganem a co dopiero nastoletni chłopak. Mimo całego zła, jakie go spotkało, próbuje się pozbierać i zacząć żyć zgodnie z prawem u boku Ellie. Tworzyli razem słodką parę, taką nieodrywającą od siebie rąk i spędzającą razem każdą wolną chwilę. Prawdziwa sielanka. W tym całym ślicznym i słodkim obrazku zadziwiała mnie naiwność, z jaką Ellie podchodziła do Jamiego, nie zadawała pytań, nie próbowała dociekać, co wydarzyło się w przeszłości i co dzieje się w jego życiu, teraz gdy się spotykają. Autorka prowadzi akcję w stałym tempie, pisząc prostym językiem, zrzucając co jakiś czas na czytelnika emocjonalną bombę. Zakończenie pozostawia w zawieszeniu, więc mam nadzieję, że na kontynuację tej historii nie będziemy musieli długo czekać. ''Chłopak, który chciał zacząć od nowa'' to ciekawa pozycja z kategorii New Adult. To wciągająca opowieść o walce z własną przeszłością, o wyborach, których należy dokonać, ale przede wszystkim to powieść o miłości silniejszej niż wszystko inne. Historia Jamiego i Ellie jest pełna miłości, ale także bólu i cierpienia, jeśli więc szukasz szczęśliwego zakończenia, to nie znajdziesz go w tej książce. Jeśli jednak chcesz poznać historię o sile prawdziwej miłości, to gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-03-2017 o godz 23:56 Wąchając książki dodał recenzję:
Moje pierwsze spotkanie z Moseley wypadło dość niefortunnie. Tym razem dałam jej drugą szansę i szczerze mówiąc jest znaczący postęp, chociaż nadal pewne sprawy były niedociągnięte. W każdym razie, nie miałam dużych oczekiwań co do Chłopaka, który chciał zacząć od nowa, ale lektura okazała się bardzo lekka i miejscami nawet przyjemna. Nie ukrywam, że kryminalna przeszłość głównego bohatera zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie od samego początku. Ten wątek został poprowadzony z głową, na luzie i bardzo realistycznie, za co autorka bardzo sobie zapunktowała. Jedną wadą, która bardzo rzuciła mi się w oczy (oprócz rozmowy o Grze o tron), to charaktery głównych bohaterów. Nie mówię, że byli rażąco źli, ale były małe zgrzyty, których nie mogę wybaczyć. Nie zrozumiem również poczucia humoru autorki, który mówiąc lekko, był trochę żałosny i irytujący. Właściwie dla mnie nie było tam prawie nic śmiesznego, ale widocznie Moseley i bohaterowie uważali inaczej. Na pierwszy ogień wezmę Ellie, która może nie jest jakoś bardzo schematyczna, ale nie przepadam za nią. Strasznie irytowało mnie to, że dziewczyna miała osiemnaście lat, chodziła do szkoły, a zachowywała się jak nienasycona seksem. Może zabrzmi to ostro, ale sama nie wiem, jak inaczej mogłabym ją określić, a właściwie jej zachowanie. Za dnia była naiwną, nieśmiałą uczennicą, która zawsze musi być perfekcyjna, a wieczorem przeradzała się w nienasyconą boginię. Te dwa wcielenia ze sobą nie współgrały, chociaż nie mogę powiedzieć, że rozczarowało mnie jej uczucie do Jamiego, bo było całkowicie szczere i niezachwiane (i chwała jej za to). Jamie, podobnie jak w poprzedniej książce autorki Liam, miał dwa oblicza. Raz był super twardym bandytą, złodziejem i niesłychanie ekscytującym egzemplarzem męskiego gatunku, a zaraz później ciepłą, sentymentalną kluchą. Mnie osobiście nie przekonuje taki rozstrzał charakteru i o wiele bardziej wolę, kiedy jest to uwarunkowane na podłożu psychologicznym. O wiele bardziej wolałam brutalnego Jamiego. Chłopak, który chciał zacząć od nowa jest zdecydowanie lepiej napisana niż poprzednia, ale ma również swoje wady. Muszę jednak przyznać, że historię czyta się bardzo szybko, dość przyjemnie i bardzo wciąga. Jednak to właśnie zakończenie najbardziej mnie zaskoczyło, chociaż z początku uważałam je za nico ckliwe, to ostatecznie autorka mnie zaskoczyła. Na pewno sięgnę po kontynuację, nie odpuszczę sobie jej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-03-2017 o godz 20:20 Natalia Kosin dodał recenzję:
Ellie- Rudowłosa dziewczyna, która rozstała się z chłopakiem. Pragnie wolności i nie chce się pakować w kolejne związki. Już niedługo będzie kończy szkołę, a skrycie pasjonuje się projektowaniem. Jamie- Chłopak, który pragnie zmiany swojego życia. Marzy o zerwaniu z kryminalną przeszłością i zapomnieniu o traumatycznych wspomnieniach. Chce aby jego życie było ustabilizowane i w pełni spokojne. Jeden przypadkowy wieczór w klubie zmienia jednak wszystko. Niespodziewane spotkanie i miłość od pierwszego wejrzenia. Ellie i Jamie szaleją za sobą i nie kryją się ze swoimi uczuciami. Razem przeżywają wspaniałe chwile i planują wspólną przyszłość. Chcą być razem i spełniać wszystkie marzenia. Jednak pozostaje jeszcze przeszłość Jamiego, od której trudno się uwolnić. Ellie nic nie wie, a Jamie robi gdy nie są razem i nie podejrzewa co to może być. Jednak prawda zawsze wychodzi na jaw... ,,W życiu zdarzają się takie chwile, które wpływają na to, za kogo się później uważasz. Moment, który potem, z perspektywy czasu, oceniasz jako punkt zwrotny, kiedy wszystko zmieniło się na lepsze albo gorsze." Po opisie może się wydawać, że jest to kolejna badziewna młodzieżówka. Otóż nie! Historia ta jest niesamowita. Wzruszająca, przyjemna, przepełniona miłością do drugiej osoby. Pokazuje co człowiek robi, aby nie zranić drugiej osoby. Jak radzi sobie z przeszłością, z cierpieniem. Miłość wygra wszystko i niezależnie od wszystkiego trzeba o nią walczyć. Historia Jamiego i Ellie pokazuje to idealnie. A to dopiero początek całej przygody, ponieważ będzie druga część, a może i kolejne. Pokochałam głównych bohaterów. Razem z nimi przeżywałam ich radosne chwile i bardzo się z nimi zżyłam. Szczególnie bardzo polubiłam Jamiego, ponieważ jest naprawdę świetnie wykreowaną postacią. Autorka spisała się na medal! :) Powiem wam szczerze, że uwielbiam historie miłosne. Dla niektórych są banalnie, ale dla mnie nie, ponieważ miłość nigdy nie jest nudna. To najsilniejsza więź z człowiekiem. Tak naprawdę nie ma idealnej definicji słowa ,,miłość", ponieważ to trzeba poczuć. I nie ma na świecie osoby, która nie chciałaby doznać tego uczucie, ponieważ to jest naturalnie. Nieważne jak bardzo zaprzeczamy, jak bardzo się przed tym bronimy. Miłość jest wspaniała i każdy na nią zasługuje. Bez względu na wszystko. Powiem szczerze, że mam wiele do powiedzenia o tej książce, ale muszę się hamować, ponieważ jeszcze posypią się spojlery i będziecie mnie wszyscy gonić z widłami haha :D Bardzo podoba mi się styl pisania autorki. Cała historia napisana jest z punktu widzenia Jamiego i Ellie. Ale nie jest tam to samo. To jakby się przeplata. Najpierw jest napisane co się dzieje z perspektywy Jamiego, a późniejsze wydarzenia z perspektywy Ellie i tak cały cza. Bardzo mi się to podoba, ponieważ jak wspomniałam wyżej nie mamy tego samego, a możemy poznać uczucia i myśli każdego z głównych bohaterów. Pani Kirsty ma bardzo lekki styl pisania i wszystko czyta się bardzo szybo i przyjemnie. Jest to dla mnie ogromną zaletą, ponieważ na co dzień mam szkołę i na książki nie zostaje mi wiele czasu. Jeśli chodzi o okładkę to jest przyjemna, ale widziałam lepsze. Nie jestem jednak okładkową sroką, więc jest to dla mnie obojętne :) Podsumowując bardzo polecam wam tą książkę. Jest niesamowita. Spodoba się nastolatkom i starszym kobietom. Nie wiem jak z chłopakami, ale jak któryś lubi takie książki to również polecam! :D Wspaniała historia o miłości, a takie są najlepsze! I do tego lekka młodzieżówka! Czego chcieć więcej! Naprawdę musicie to przeczytać, bo chyba się obrażę :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-03-2017 o godz 19:45 Lost In My Books dodał recenzję:
,,Chłopak, który chciał zacząć od nowa" to nowa powieść autorki, która napisała ,,Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno". Było o niej dość głośno przez jakiś czas, bardzo dużo ludzi również chwaliło tę powieść, więc byłam ciekawa o co chodzi, a teraz nadarzyła się okazja bym mogła w końcu też poświęcić trochę czasu tej autorce i zobaczyć, czy te pochlebne opinie są prawdziwe. Wielu z nas myślało sobie kiedyś (lub teraz) "a gdyby tak zacząć od początku, skreślić całkowicie przeszłość i spróbować od nowa?" Zwłaszcza jeśli przeszliśmy w życiu coś ciężkiego, albo mieliśmy trudne dzieciństwo, lub zrobiliście coś, co wiele zmieniło. Chcielibyście najlepiej o tym zapomnieć. Ale niestety przeszłość potrafi być okrutna i znów przywieść czarne chmury. I niestety to spotkało jednego z bohaterów - Jemiego. "W życiu zdarzają się takie chwile, które wpływają na to, za kogo się później uważasz." Książka toczy się dwutorowo. Mamy rozdziały z perspektywy Jemiego i Ellie, dzięki czemu poznajemy ich trochę bliżej, a szczególnie ich przeszłość, która odgrywa tutaj znaczącą rolę. Bohaterowie są indywidualistyczni. Praktycznie każdy w tej książce działa na własną rękę, robi swoje i myśli swoje, nie zważając na zdanie innych. Jemiego bardzo polubiłam, bo pomimo iż robi złe rzeczy, jest bardzo dobrym człowiekiem, ciepłym i wyrozumiałym. Natomiast Ellie bardzo mnie denerwowała. Jest dziewczyną zbyt ufną, łatwowierną, wybaczającą, jest też czirliderką w szkole i w ogóle jest za bardzo przesłodzona, zbyt idealna... Typowa fabuła dal romansu motyw bad boya i grzecznej dziewczynki. Samą powieść czytało mi się całkiem przyjemnie. Historia nie nudzi, ciągle się coś dzieje, ma również postacie w tle, które bardzo dużo mieszają, więc cały czas jest ciekawie. Przeszłość Jemiego do fajnych nie należy, ale to właśnie ona stanowiła ten najciekawszy punkt książki. Autorka ma bardzo przyjemne pióro, pisze lekko i przyjemnie, ale o poważnych problemach i to sprawia, że ta powieść jest bardzo intrygująca. ,,Chłopak, który chciał zacząć od nowa" to może nie jest jakaś wybitna lektura, ale nie należy również do tych złych. Wydaje mi się, że wielu z Was będzie nią nawet zachwycony.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-03-2017 o godz 15:51 Heather dodał recenzję:
Kirsty Moseley wraz ze swoimi powieściami mocno wchodzi do świata NA/YA i choć trzyma się typowych schematów gatunku - potrafi zauroczyć czytelnika swoim stylem oraz pomysłem na fabułę. Spotkałam się z nią przy powieści "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno", która z jednej strony była miłą czytelniczą przygodą, a z drugiej zapowiedzią na coś znacznie lepszego. W kolejnej książce autorki ta zapowiedź nie jest już obietnicą a realizacją planów i przyznaję - wypadło to naprawdę dobrze, bo "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" jest znacznie lepszą historią. To pierwsza część cyklu Fighting to Be Free co trochę odstrasza, bo nie każdy lubi bawić się w serie. Dobrze było czytać pierwszą książkę autorki, ale jeśli powstałaby kontynuacja, nie jestem pewna czy zdecydowałabym się na nią. W przypadku tej nowej historii jest trochę inaczej, bo chociaż wolę zdecydowanie powieści w jednym tomie, to z przyjemnością dam szansę kolejnym książką. Duży wpływ na moją decyzję ma sama autorka - jej lekkość pisania, łatwość kreowania rzeczywistych bohaterów i historia z życia wzięta, to coś co kusi, o czym chce się czytać. Moseley widocznie poprawiła się ze swoim stylem i to znacznie, widać że się rozwija co cieszy mnie ogromnie, bo oznacza to tylko jedno - lepsze historie z tomu na tom. Fabuła - schematyczna, niestety. To minus tej powieści, ale możemy go bardzo łatwo przeistoczyć w atut: jeśli przymkniecie oko na typowe dla gatunku nawiązania do trudnej przeszłości zauważycie, że jest w tej historii coś jeszcze. Oparta na typowych punktach wytycznych dla New Adult pokazuje, że gatunek nie charakteryzuje się wyłącznie romansem (tutaj - świetnym!), ale daje trochę do myślenia, a przecież o to tutaj chodzi prawda? Biorąc do ręki książkę młodzieżową zawsze liczę się z tym, że być może będzie podobna do tych jakie poznałam już wcześniej. Ale jeśli da mi do myślenia, jeśli zmusi mnie do zatrzymania się nad fabułą chwilę dłużej niż dla samej historii - ja to kupuję i czuję się w pełni usatysfakcjonowana. Dużym plusem jest też sama zdolność Moseley do kreowania bohaterów rzeczywistych, realnych, przyziemnych jak każdy człowiek, a jednak trochę odrealnionych, by wyróżnić ich z tłumu. Ładnie się to komponuje z normalną historią - przepełnioną bólem, problemami, masą sprzecznych emocji, ale jednak taką, w której mógłby się znaleźć każdy z nas. Jamie i Ellie to postacie, które prowadzą czytelnika przez swoją historię w dwojaki sposób: Jamie jak można się domyślić ma swoje za uszami, a kryminalna przeszłość mocno namiesza nam w fabule. I chociaż przedstawiony jest jako złodziejaszek samochodów, któremu podwinęła się noga, to jego postać intryguje i ciekawi, czego nie mogę do końca powiedzieć o Ellie - okazała się miłą, sympatyczną dziewczyną, ale to tyle. Nie mogłam kompletnie zrozumieć jej podejścia do całej sprawy, gdzie najpierw nie było mowy o związku, a kiedy jednak zmieniła zdanie: wciąż coś jej nie pasowało. Przyznaję, nie zgrałam się z jej postacią, ale to nie tak, że była zła. Po prostu nie kupiłam jej zasad życiowych. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" to początek ciekawej serii. Ma swoje plusy, ma swoje minusy, ale czyta się naprawdę przyjemnie i przede wszystkim - szybko. Jeden wieczór na pewno wystarczy na poznanie losów Jamiego i Ellie, więc to może świadczyć tylko o jednym: czyta się z dużym zaangażowaniem i przyjemnością. W dodatku widać, że autorka ma pomysł na siebie i swoje dalsze powieści, więc nie pozostaje mi nic innego jak poczekać na drugi tom serii, który na pewno przeczytam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2017 o godz 15:48 Miasto Książek dodał recenzję:
Jamie dopiero co wyszedł z poprawczaka i chce poukładać sobie życie. Próbuje odciąć sie od swojej przeszłości i poukładać teraźniejszość. Ellie zaś pochodzi ze szkolnej elity. Jej chłopakiem, a raczej byłym chłopakiem był kapitan drużyny futbolowej. Obydwoje chcą zacząć od nowa. Poznają się w klubie i proponują jednorazowy numerek. Jednak czy to im wystarczy? Jakie tajemnice skrywają ci młodzi ludzi? Czy z takiego numerku może narodzić się uczucie? "- Jamie, zaciągnąłeś mnie do taksówki, właśnie się zatrzymaliśmy, żeby kupić gumki, a ty jeszcze próbujesz zrobić na mnie wrażenie takimi oklepanymi tekstami? Wierz mi, naprawdę nie ma potrzeby." O książkach tej autorki słyszałam bardzo wiele. Dzieli ona czytelników na tych, którzy ją uwielbiają lub nienawidzą. Podobnie jak w przypadku Czerwonej królowej. I szczerze mówiąc bałam się po której stronie ja stanę. Na początku lektury można się domyślać jak przebiegnie cała akcja książki i jaki będzie finał. Jednak im bardziej poznajemy tą historię, tym bardziej nas szokuje i myli w głowie. Daje nadzieję, którą później niespodziewanie i bez ostrzeżenia zabiera! Tutaj niczego nie można być pewnym. Rzeczywiście czasami jest aż nadto przesłodzona, ale czasami aż chce się nam płakać. Zdecydowany plus tej historii to bohaterowie. Jamie mimo że powiela schemat "chłopca z trudną przeszłością" wyróżnia się tym, że nie ukrywa tej przeszłości. Akceptuje ją, a jak ona powraca to stawia jej czoła. Co mnie mile nieraz zaskakiwało. No i bym zapomniała wspomnieć, Jamie uwielbia czytać! ♥ Ellie też mnie zaskakiwała swoimi zachowaniami, bo biorąc pod uwagę wszystko co przeszła i się dowiedziała, wątpię bym postąpiła tak jak ona. To bardzo unikalne postacie, które pod pewnymi względami schematy powielają, a pod innymi je obalają. W połowie książki zastanawiałam się czemu ona jest taka długa i w ogóle po co powstaje drugi tom, skoro wiem jak to się skończy? Tymczasem to co dostałam na końcu... złamało mi serduszko! W najmniejszych oczekiwaniach nie przewidywałam takiego zakończenia i teraz nie wiem jak ja przetrwam do czerwca, by poznać dalsze losy bohaterów! " - Zwykle w tym momencie mężczyzna całuje kobietę - zażartowała. Przyciągnęła mnie do siebie. - Myślałam, że lubisz takie sentymentalne sceny." Chłopak, który chciał zacząć od nowa to lekko napisana historia dwójki osób, które na nowo próbują poukładać swoje życie. Każde na inny sposób, jednak uczucia tylko motywują ich do pracy. Świetna lektura, która zostawi Was z milionem pytań i kacem książkowym. Do tego muszę pochwalić to wydanie, bo jest cudowne, i te kolory ♥ Kocham ją, jedna z najładniejszych okładek na mojej półce ♥
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2017 o godz 14:44 Lexiss MacKade dodał recenzję:
Poznali się w nocnym klubie. Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z nieciekawą przeszłością.Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów. Ellie kończy szkołę,niedawno rozstała się z chłopakiem.Chce być wolna.Nie sądziła, że tego wieczoru jedno przypadkowe spotkanie odmieni jej życie... Obydwoje chcą podróżować i realizować marzenia.Jednak decyzje podjęte w przeszłości nie dają o sobie zapomnieć.Niektórych prawd nie można jednak ukrywać w nieskończoność … Czasami zdarza się,że historie nie kończą się szczęśliwie.... Podczas czytania książki miałam różne uczucia wobec postaci,które zmieniały się z każdą,kolejno przewracaną stroną.Początkowo byli szablonowi,potem stawali się bardziej ludzcy(mniej idealni),dlatego mogliśmy lepiej zrozumieć ich działania.Jamie już na początku zdobył moją sympatię,był wrażliwy,czasami niepewny siebie i nie starał się pozować na ważniaka.Podejmował niekiedy decyzje,za które miałam ochotę potrząsnąć nim,aby się opamiętał.Jeśli chodzi o Ellie to na początku nie polubiłam jej,gdyż wydawała mi się być zbyt idealną bohaterką.Potem jednak,kiedy poznałam pewne fakty z jej życia,zobaczyłam ją w innym świetle i mój stosunek do niej uległ zmianie.Po skończeniu książki myślę,że mogłaby być dobrą przyjaciółką.Chętnie poznałabym losy bohaterów drugoplanowych,gdyż niektórych z nich polubiłam i cieszę się,że pojawili się w książce więcej niż jeden raz. Początek książki był interesujący,przyciągał uwagę.Są tam zawarte przemyślenia,rozterki, których każdy z nas w życiu doświadczył.Zachęcał także do dalszego czytania.Potem miałam wrażenie,że historia została zdominowana przez wątek romantyczny.Książka przesłała mnie interesować,na szczęście po pewnym czasie autorka bardziej skupiła się na akcji,przeszłości i rozterkach bohaterów.Dzięki temu powieść stała się wciągająca.Pisarka nakreśla ,,mroczny”,kryminalny świat,który nie... Cała recenzja na blogu:http://lowczyni-ksiazek.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2017 o godz 12:01 Freya Vikernes dodał recenzję:
Kirsty Moseley to angielska pisarka, która w 2012 roku zadebiutowała powieścią „Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno”. Mieszka w Norfolk wraz z mężem i dwunastoletnim synem. Swoją przygodę na z pisaniem rozpoczęła na Wattpadzie. Dziś na swoim koncie ma już dziesięć książek, z czego dwie zostały przetłumaczone na język polski. W czerwcu bieżącego roku w księgarniach pojawi się trzecia powieść „Chłopak, który o mnie walczył”. Jamie Cole to dwudziestojednoletni chłopak, który nie miał łatwego dzieciństwa. Po tym jak na warunkowym zwolnieniu opuszcza mury poprawczaka, postanawia zerwać z kryminalną przeszłością, zacząć wszystko od nowa i wieść przykładne życie porządnego obywatela. Znajduje legalną pracę, wynajmuje pokój, a po kilku dniach spędzonych na wolności poznaje w nocnym klubie rudowłosą piękność, z którą spędza noc. Chłopak nie chce jednak, by znajomość z Ellie skończyła się na jednonocnej przygodzie, więc postanawia dalej utrzymywać z nią kontakt. Jamie i Ellie bardzo szybko zakochują się w sobie i planują wspólne życie, jednak przeszłość byłego kryminalisty nie daje mu o sobie zapomnieć. Sprawy się komplikują, gdy Jamie wpada w kolejne kłopoty z prawem. Rudowłosa nie ma bladego pojęcia o tym, że jej ukochany odbywał siedmioletni wyrok w ośrodku resocjalizacyjnym, nie wie też, czym aktualnie się on zajmuje. Czy prawda wyjdzie na jaw? „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to książka schematyczna, na czele z typowym złym chłopcem i popularną dziewczyną, która otacza się wianuszkiem przyjaciół. Mimo wszystko jest w niej coś niezwykłego, co sprawiło, że nie potrafiłam oderwać się od lektury i od razu polubiłam głównego bohatera. Jamie Cole to chłopak, którego życie od najmłodszych lat nie rozpieszczało. Wychowywał się bez ojca, który zmarł, gdy ten był małym chłopcem, a matka nie potrafiła zapewnić mu ciepłego domu pełnego miłości. Szybko wpadł w kryminalne towarzystwo, choć wcale nie z powodu poszukiwania mocnych wrażeń. W wieku czternastu lat trafił do poprawczaka pod zarzutem morderstwa. Chłopak skrywa pewną tajemnicę, nawiedzają go demony przeszłości, gdy po odsiadce spotyka się z matką, która wpakowała się w finansowe kłopoty. Na kartach powieści Jamie wielokrotnie dowiódł, że jest dobrym, lecz pogubionym człowiekiem. Trudno uwierzyć, że ten „bad boy” ma tak szlachetne serce. Dalsza część recenzji na blogu: http://tamczytam.blogspot.com/2017/03/chopak-ktory-chcia-zaczac-od-nowa.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2017 o godz 12:00 Freya Vikernes dodał recenzję:
Kirsty Moseley to angielska pisarka, która w 2012 roku zadebiutowała powieścią „Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno”. Mieszka w Norfolk wraz z mężem i dwunastoletnim synem. Swoją przygodę na z pisaniem rozpoczęła na Wattpadzie. Dziś na swoim koncie ma już dziesięć książek, z czego dwie zostały przetłumaczone na język polski. W czerwcu bieżącego roku w księgarniach pojawi się trzecia powieść „Chłopak, który o mnie walczył”. Jamie Cole to dwudziestojednoletni chłopak, który nie miał łatwego dzieciństwa. Po tym jak na warunkowym zwolnieniu opuszcza mury poprawczaka, postanawia zerwać z kryminalną przeszłością, zacząć wszystko od nowa i wieść przykładne życie porządnego obywatela. Znajduje legalną pracę, wynajmuje pokój, a po kilku dniach spędzonych na wolności poznaje w nocnym klubie rudowłosą piękność, z którą spędza noc. Chłopak nie chce jednak, by znajomość z Ellie skończyła się na jednonocnej przygodzie, więc postanawia dalej utrzymywać z nią kontakt. Jamie i Ellie bardzo szybko zakochują się w sobie i planują wspólne życie, jednak przeszłość byłego kryminalisty nie daje mu o sobie zapomnieć. Sprawy się komplikują, gdy Jamie wpada w kolejne kłopoty z prawem. Rudowłosa nie ma bladego pojęcia o tym, że jej ukochany odbywał siedmioletni wyrok w ośrodku resocjalizacyjnym, nie wie też, czym aktualnie się on zajmuje. Czy prawda wyjdzie na jaw? „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to książka schematyczna, na czele z typowym złym chłopcem i popularną dziewczyną, która otacza się wianuszkiem przyjaciół. Mimo wszystko jest w niej coś niezwykłego, co sprawiło, że nie potrafiłam oderwać się od lektury i od razu polubiłam głównego bohatera. Jamie Cole to chłopak, którego życie od najmłodszych lat nie rozpieszczało. Wychowywał się bez ojca, który zmarł, gdy ten był małym chłopcem, a matka nie potrafiła zapewnić mu ciepłego domu pełnego miłości. Szybko wpadł w kryminalne towarzystwo, choć wcale nie z powodu poszukiwania mocnych wrażeń. W wieku czternastu lat trafił do poprawczaka pod zarzutem morderstwa. Chłopak skrywa pewną tajemnicę, nawiedzają go demony przeszłości, gdy po odsiadce spotyka się z matką, która wpakowała się w finansowe kłopoty. Na kartach powieści Jamie wielokrotnie dowiódł, że jest dobrym, lecz pogubionym człowiekiem. Trudno uwierzyć, że ten „bad boy” ma tak szlachetne serce. Dalsza część recenzji na blogu: http://tamczytam.blogspot.com/2017/03/chopak-ktory-chcia-zaczac-od-nowa.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2017 o godz 20:44 Zaczytane z Mazur dodał recenzję:
Jamie chłopak, który wyszedł z poprawczaka i chciał skończyć ze swoją przeszłością kryminalną, zacząć wszystko od nowa, ale dawny "pracodawca" (dyrektor dziupli, która kradnie samochody) nie daje mu tego zrobić. Chłopak był stanowczo na NIE, lecz groźby dotyczące zabicia matki zmieniają jego punkt widzenia, miało być to ostatnie zlecenie, ale czy na pewno? Kilka dni po wyjściu z poprawczaka poznaje również dziewczynę Elli, więc czy uda mu się wyjść na prostą i zacząć wszystko od nowa? Ellie popularna szkolna cheerleaderka, wywodzi się z bogatego domu, zrywa z chłopakiem grającym w szkolnej drużynie i podobno idealnym chłopakiem, który "znęcał się" nad nią. Na drugi dzień poznaje wymarzonego, wyśnionego chłopaka, który ratuje ją przed chamskim podrywem i postanawia spędzić z nim noc. Miała to być tylko jednorazowa przygoda, ale czy na pewno tak się stanie? Fabuła na początku nas nie zachwyciła, ale z każdą kolejną stroną coraz bardziej chciałyśmy poznać historię Jamiego i Elli oraz tego czy chłopak po przejściach będzie potrafił zacząć swoje życie "od nowa" i wyjść na prostą. Zakończenie zaskakujące, dlatego też dodajemy punkt książce. Autorka książki "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" pisze prostym i lekkim językiem, czyli czytamy ją szybko. Twórczyni skupia się na ważnych elementach i nie dodaje zbędnych opisów. Idealna na kaca książkowego. Polecamy ją każdemu, a w szczególności młodzieży :). Recenzja pochodzi z bloga Zaczytane z Mazur https://zaczytanezmazur.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2017 o godz 21:06 cherry dodał recenzję:
Kirsty Moseley jest mi znana dzięki wydawnictwu HarperCollins jako autorka książki Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno. Kiedy zobaczyłam w propozycja wydawnictwa kolejnego Chłopaka, spodziewałam się czegoś podobnego – nieco naiwnej, ale w gruncie rzeczy słodkiej historii o dwójce młodych ludzi. Chłopak, który chciał zacząć od nowa w pewnym sensie właśnie taki jest – ale nie do końca. Chyba wszystko sprowadza się do tego: nazywam się Jamie Cole i jestem mordercą. Jamie po siedmiu latach wychodzi z poprawczaka z mocnym postanowieniem poprawy. Jak mówi tytuł, chce zacząć od nowa – planuje zerwać na dobre z kryminalną przeszłością, ale ta dopada go od razu, gdy wychodzi na wolność. Jamie mówi sobie „jeszcze to jedno zlecenie i koniec”. I faktycznie, przez jakiś czas udaje mu się to postanowienie realizować. W barze poznaje piękną Ellie, w której się z wzajemnością zakochuje, znajduje sobie legalne zajęcie i zdaje się, że powoli wychodzi na prostą. Wtedy przeszłość upomina się o niego po raz kolejny. Chociaż autorka poświęca trochę czasu opisowi kryminalnych wyczynów Jamiego oczywiście jest to tak naprawdę historia miłości. Jamie i Ellie poznają się w klubie. Ellie ma siedemnaście lat, Jamie dwadzieścia jeden. Ellie poprzedniego dnia zerwała ze swoim chłopakiem i chciała się zabawić, więc spędziła z Jamiem noc. Wbrew pozorom Jamie nie zachowywał się jak jakiś ogier – miał doświadczenie seksualne, które zdobył jeszcze zanim trafił do poprawczaka (a trafił tam w wieku czternastu lat), ale jak się domyślacie nie miał tam zbyt wielu okazji do uprawiania seksu, więc zachowywał się dość nieśmiało. W dodatku jego teksty na podryw były strasznie banalne, co zresztą autorka cały czas podkreśla ustami Ellie – ale nie stają się przez to mniej banalne. Na szczęście jest mega przystojniakiem, więc i tak udaje mu się zawrócić Ellie w głowie. Widzicie więc, że zaczyna się bardzo po amerykańsku. Autorka ma talent do kreowania budzących sympatię męskich bohaterów – Jamiego nie da się nie lubić. Ellie jest bogata, dobra i nie zwraca uwagi na o wiele niższy status materialny swojego chłopaka. Jednocześnie ma te swoje siedemnaście lat i zachowuje się niedojrzale – no może nie w kwestiach seksu, bo tam wykazuje się dużą otwartością i gotowością. W zasadzie to na początku znajomości z Jamiem proponuje mu „przyjaźń z dodatkowymi korzyściami”, bo po zerwaniu z poprzednim chłopakiem nie jest zainteresowana kolejnym związkiem. Niestety ta rudowłosa piękność nie wzbudziła mojej sympatii. Na akcje składają się głównie opisy rozwijającej się znajomości głównych bohaterów i kryminalnych przygód Jamiego. Na końcu czeka nas zwrot akcji i brak happy endu, na który – jak sądzę – trzeba będzie poczekać do następnej części. A ta zgodnie z widniejącą na okładce zapowiedzią pojawi się już w czerwcu i będzie nosić wdzięczny, ale też sporo mówiący tytuł: Chłopak, który o mnie walczył. Podobał mi się Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno. Miał wady, ale ostatecznie uznałam tę powieść za uroczą. Chłopak, który chciał zacząć od nowa też ma wady. I niestety nie jest według mnie uroczą książką. Z przykrością to piszę, ale historia Ellie i Jamiego przede wszystkim mnie nudziła. Poza tym wzbudziła też sporo wątpliwości. Zdaję sobie jednak sprawę, że znajdzie swoich entuzjastów. Z jednej strony coś mi mówi, że bardziej spodoba się nastolatkom niż trochę starszym czytelnikom, ale z drugiej strony mam wątpliwości, czy nastolatki powinny czytać o nastolatce uprawiającej niezobowiązujący seks… Jednak przygoda na jedną noc nie wydaje mi się dobrym sposobem na rozpoczęcie znajomości i byłoby kiepsko, gdyby nastoletnie czytelniczki pomyślały, że jest. Weźcie to pod uwagę i sami zdecydujcie, czy chcecie przeczytać tę powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2017 o godz 19:52 Weronine dodał recenzję:
Jamie pragnie ułożyć sobie życie od nowa, a co za tym idzie - zapomnieć o pełnej bolesnych wydarzeń przeszłości. Pewnej nocy poznaje w klubie Ellie, piękną i czarującą licealistkę. Ich znajomość od razu przeistacza się w ognisty romans. Dziewczyna szuka początkowo odskoczni od swojego nudnego i zaplanowanego życia, lecz zaczyna czuć do chłopaka coś więcej. Zakochani zaczynają marzyć o wspólnej przyszłości, ale przeszłość Jamiego daje o sobie znać. Czy Ellie odkryje mroczne tajemnice swojego ukochanego? Chłopak, który chciał zacząć od nowa to najnowsza powieść Kirsty Moseley, która jest pierwszym tomem serii zatytułowanej Fighting to Be Free. Zaciekawiona kryminalną przeszłością głównego bohatera i jego relacją z Ellie, postanowiłam zapoznać się z tą książką. Czy zakochanym udało się uwolnić od problemów? Chłopak, który chciał zacząć od nowa to pełna mrocznych sekretów i życiowych komplikacji powieść. Utwór jest podobny pod pewnymi względami do innych książek z gatunku New Adult. Myślę, że lektura spodoba się w szczególności czytelnikom gustującym w historiach miłosnych z problematyczną przeszłością w tle. Kontynuacja historii Ellie oraz Jamiego już w czerwcu - co tym razem zgotuje im los? Pełna recenzja znajduje się na stronie: http://weronine-library.blogspot.com/2017/02/chopak-ktory-chcia-zaczac-od-nowa.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2017 o godz 12:45 Adrianna Pienszke dodał recenzję:
Dzisiaj nieco inaczej, niż zazwyczaj, bowiem chciałabym przedstawić Wam 5 powodów, dla których warto przeczytać najnowszą powieść autorstwa Kirsty Moseley, pt "Chłopak, który chciał zacząć od nowa". Autorkę kojarzyć możecie dzięki jej poprzedniej książce o podobnym tytule, tj "Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno". Powód numer 1 : Fabuła. O tym, jak ciężko jest napisać dobrą i oryginalną powieść dla nastolatków, która na tle wcześniej wydanych będzie się czymś wyróżniać, wiemy doskonale. Kirsty Moseley ma jednak dar do stwarzania ciekawych i bardzo życiowych opowieści, jaką również jest historia dwójki głównych bohaterów - Ellie i Jamiego. Ta dwójka młodzieńców poznaje się na jednej z imprez i od samego początku ta znajomość jest nieszablonowa, i równie pokręcona, co ich dotychczasowe życie. Ona właśnie zerwała z chłopakiem i nie planuje nowych przygód. On pragnie zerwać z kryminalną przeszłością i ułożyć sobie życie z dala od problemów. Pomimo dzielących ich światów i początkowej niechęci ze strony Ellie do zawierania nowego związku, postanawiają dać sobie szansę. Jednakże, czy początkowe zauroczenie i pociąg fizyczny wystarczą, aby stworzyć trwały i co najważniejsze dojrzały związek? Czy można w ogóle stworzyć jakąkolwiek relację na podwalinach wcześniejszych kłamstw i tajemnic? No właśnie, odpowiedź na te pytania może nie być jednoznaczna... Powód numer 2 : Bohaterowie. Sięgając po daną książkę każdy z nas marzy o tym, by znaleźć w niej ciekawych bohaterów. Życie to nie bajka, więc wszelkie ideały nie mają racji bytu. Zarówno Ellie, jak i Jamiemu niezwykle daleko do bycia idealnymi, co sprawia, że od samego początku, pomimo wielu wad jesteśmy w stanie zaakceptować zarówno ich, jak i relację, która zaczyna łączyć tych młodzieńców. Ukazani są oni również na zasadzie pewnego kontrastu, który w ich przypadku okazał się być niezwykle udany. Ellie pochodzi bowiem z bogatej, dobrze znanej w miasteczku rodziny. Jej rodzice, a szczególnie matka bardzo chce, aby dziewczyna "wyszła na ludzi" - tj. skończyła szkołę, poszła na studia i na nowo wróciła do swojego ex, który również pochodzi z niezwykle cenionej i bogatej rodziny. Jamie to zupełne jej przeciwieństwo. Wychowany w patologicznej rodzinie, nie mający żadnych perspektyw na normalne życie, popada w kilka nałogów i zaczyna pracę dla jednego z gangów zajmujących się kradzieżą luksusowych aut. Po serii niefortunnych rodzinnych zdarzeń trafia nawet na kilka lat do aresztu. Nie istnieje zatem nic i nikt, kto wróżyłby szczęście i powodzenie tej dwójce, jednakże los postanawia spłatać im niejednego figla i dać szansę na wspólne życie... Powód numer 3 : styl autorki. I choć wielu może się z tym nie zgodzić (no bo i jak powieść dla młodzieży może być dobrze napisana?! Toż to niezbyt górnolotna literatura!) osobiście uważam, że styl autorki jest niezwykły i jedyne, co powoduje, to automatyczną chęć do czytania i dalszego zagłębiana się w losy bohaterów. Jej język - choć prosty - jest plastyczny i bardzo wciągający, co w tego typu powieściach liczy się najbardziej, no przynajmniej dla mnie. Co najważniejsze, tworzy on ogólny, godny uwagi klimat całej historii, dzięki któremu lektura staje się przyjemnością. Powód numer 4 : To pierwsza część serii "Fighting to Be Free". Wszyscy ci, którzy tak, jak ją lubią czytać wszelkie serie/sagi/cykle itd z pewnością będą zadowoleni, bowiem historia Ellie i Jamiego będzie miała dalszą część. Jej premiera planowana jest na czerwiec, a książka nosić będzie tytuł "Chłopak, który o mnie walczył". Powód numer 5 : Zakończenie. Jak już wyżej wspomniałam, powieść ta to pierwsza część cyklu. Większość z Was zatem pewnie myśli sobie teraz, że zakończenie tej powieści wcale nie musi być powodem, dla którego warto ją przeczytać, no bo i po co, skoro nic się nie wyjaśni, bo będzie tom drugi? Ja jednak uważam, że zakończenie jest kwintesencją całej tej pogmatwanej historii i nie spojlerując Wam - szczerze zachęcam do sięgnięcia po lekturę, chociażby właśnie przez wzgląd na nieoczywiste zakończenie, które totalnie wbija w fotel. Serio! ***** Mam wielką nadzieję, że choć trochę zachęciłam Was do zapoznania się z nową powieścią autorki. Raz jeszcze szczerze polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2017 o godz 17:20 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
"New adult najczęściej jest schematyczne, nieco rzadziej przewidywalne i zwykle pisane na tzw. jedno kopyto" - przyzna to każdy, nawet fan tego gatunku. Zdarzają się jednak na tyle dobre powieści (jak te Colleen Hoover czy Kim Holden), że cały ten banał przestaje mieć znaczenie, a jedyne, co się liczy to Ty i książka. Przestajesz zauważać, że Twój nowy wybranek to w gruncie rzeczy kolejny bad boy; że Twoja nowa książkowa przyjaciółka to szara (i piękna, oczywiście) myszka; że któreś z nich zaraz umrze, a Ty znowu wylejesz trzy wiadra łez. Dobry autor obroni wszystko, nawet zużyty do cna temat. Kłopoty zaczynają się wtedy, kiedy po oklepane motywy sięga ktoś, kto nie ma w zanadrzu żadnego asa w rękawie. Kto jedynie powiela to, co wszyscy doskonale już znamy i w efekcie zamiast zainteresować czytelników, zanudza ich niemal na śmierć. Tak też - niestety - stało się w przypadku Kirsty Moseley i jej drugiego już "Chłopaka...". Jamie Cole nie miał łatwego życia. Pozbawiony odpowiedzialnych rodziców, naznaczony tragedią i uzależniony od adrenaliny, bardzo szybko znalazł się tam, gdzie nie powinien. Żył na krawędzi, otoczony ludźmi, którzy notorycznie zadzierali z prawem. Jamie też zadarł. Na tyle skutecznie, że w końcu skończył w poprawczaku. Kilka lat później opuszcza ośrodek resocjalizacyjny i postanawia zacząć od nowa. Poznaje Ellie, która szybko zdobywa jego serce i sprawia, że chce być lepszy. Jak się jednak okazuje, nie tak łatwo jest odwrócić się od przeszłości, kiedy ta non stop wali w drzwi. Może przeznaczeniem niektórych jest stanie po złej stronie mocy...? Nie czytałam debiutanckiej powieści Moseley i mimo że natknęłam się na kilka niepochlebnych jej recenzji, z ochotą sięgnęłam po drugą, zdawać by się mogło, że poważniejszą, książkę autorki. Nie wiem czy "Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno" był aż tak infantylny jak mówią/piszą, ale ten, który chciał zacząć od nowa, powagą NA PEWNO nie grzeszył. To kolejna do bólu schematyczna bajka dla nastolatek. Ona jest piękna i mądra, on zły i chcący się zmienić (inna sprawa, że stale mu to nie wychodzi...), poznają się i nim zdążymy się spostrzec czy chociażby przewrócić stronę, już padają rażeni strzałą Amora. Rzadko irytują mnie bohaterowie młodzieżówek (bo nie ukrywajmy, zwykle to bohaterki są królowymi dramy), ale Jamie, o bogowie, to wyjątkowy osobnik. Narzeka na swoją przeszłość i niby chce się od niej odciąć, dziwnym trafem jednak zawsze znajduje się w samym środku jakichkolwiek kłopotów. On ich nawet nie szuka, on po prostu z uporem godnym osła się w nie pcha. Ellie to też "ciekawa" postać - myśli jedno, mówi drugie, a robi trzecie. Mistrzyni wytrwałości i konsekwencji, padająca w ramiona chłopaka, o którym nic nie wie i stale wykręcająca się tekstem "Przecież ja nie szukam związku!". Cała historia jest niezwykle prosta i przewidywalna, a plot twist był dla mnie równie dużym zaskoczeniem, co styczniowe opady śniegu. Styl Moseley nie jest tragiczny, zwykle unika przydługich opisów czy kilometrowych rozważań głównych bohaterów, mam jednak wrażenie, że trafi raczej do młodszych czytelników. Sama książka również nie jest wybitnie zła, jestem nawet w stanie uwierzyć, że komuś się (s)podoba. To powieść, którą polubić może osoba po raz pierwszy sięgająca po New Adult; taka, która nie zna jeszcze najczęściej powielanych tam motywów. Jeżeli jednak, drogi czytelniku, jesteś starym wyjadaczem i na pamięć znasz fragmenty z powieści Hoover, Holden czy Kennedy to lojalnie uprzedzam, Kirsty Moseley i jej powieść najprawdopodobniej Cię znudzi - nie dzieje się w niej nic nowego, a już na pewno nic zaskakującego. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" to książka jakich wiele. Z pospolitymi bohaterami, nieco nudną fabułą i niczym niewyróżniającą się autorką. Książka, która być może zachwyci świeżych miłośników gatunku i która może być dobrym przerywnikiem między bardziej wymagającymi lekturami. Lekka opowiastka, którą można przeczytać w jeden wieczór i z której raczej (albo i na pewno) nie wyciągnie się żadnych wniosków. Czy polecam? Cóż, mnie znużyła, ale może spodoba się Tobie ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2017 o godz 00:22 Czasem tak jest... dodał recenzję:
Od zawsze "źli chłopcy" pociągali płeć kobiecą. Powodów pewnie jest wiele. Adrenalina, tajemnica, tabu... to tylko jedna z wielu... O takim właśnie złym chłopcu jest dzisiejsza recenzja... o nim, o niej, o sile uczucia i złych wyborach... On - Jamie, to tak zwany "zły chłopak". Zły, bo w swoim życiu dokonał kilku złych wyborów. Jednak kierowane one były zawsze miłością. Najpierw do siostry, którą ich matka urodziła i zostawiła na pastwę swojego alfonsa, potem do matki, która nie była tego warta. Jako nastolatek został osądzony za zabójstwo, wspomnianego wcześniej alfonsa i umieszczony na kilka lat w poprawczaku. W wieku 21 lat wychodzi na wolność z postanowieniem, że zacznie od nowa, jednak los kolejny raz drwi z niego. Mimo ogromnego uczucia jaką obdarzył Ellie, dziewczynę poznaną kilka dni po odzyskaniu wolności, znów schodzi na złą drogę i znów za to odpokutuje... Czy miłość wytrzyma próbę czasu? Czy Ellie będzie czekała, mimo, że Jamie dla jej dobra z nią zerwał? Ellie - to dziewczyna z dobrego domu. Kiedy poznaje Jamiego, jest po rozstaniu z chłopakiem, z którym tworzyła kilkuletni związek. Początkowo dziewczyna nie chce zobowiązań, jednak dobro, upór i urok Jamiego powoduje, że serce i rozum nie idą w parze. Niestety, Jamie znika, w dniu kiedy mają wyjechać w półroczną podróż. Czy Ellie zrozumie? Czy jej uczucie przetrwa próbę czasu? Przyznam szczerze, że dawno nie czytałam tak cudownej książki. Niby fabuła nie jest zbyt odkrywcza, jednak sposób jej przekazania przez autorkę powoduje, że nie można się od lektury oderwać. Całość jest opisana prosto, ale zarazem tak ciekawie, że czytelnik jest tam w środku, w książce. Jest częścią Ellie, by zaraz potem stać się duszą Jamiego. Autorka idealnie wyważyła dialogi i opisy, przekazując je nam w niezwykle działający na wyobraźnię sposób. Niewielu autorów ma taki dar. Ta książka staje się po prostu realna, jakby wszystko toczyło się obok. Miłość, ból, tęsknota i obawa, ale również radość, to wszystko jest wręcz namacalne. Dodatkowo mamy okazję poznać historię z punktu widzenia Ellie i z punktu widzenia Jamiego, bo rozdziały pisane są na przemian. Powieść jest pełna ciepła i mądrości. Pokazuje nam jak wielka jest siła miłości i jakie ponosi się konsekwencje złych wyborów, nawet jeżeli są one dokonywane w dobrej wierze. Pokazuje nam też, że nie zawsze to, co wydaje się złe, takie właśnie jest... Nie wiem czy to możliwe, ale już patrząc na okładkę i tytuł, czułam, że nie będę mogła się od niej oderwać i przeczucia mnie nie myliły. Mimo prostej i mało oryginalnej treści, czyta się z zapartym tchem, a to, co się dzieje, daje do myślenia, a zarazem pozwala oderwać się na kilka godzin od szarej rzeczywistości. Całość ubarwiają liczne sceny seksu, opisane w sposób subtelny i przyjemny w odbiorze. Jedyną wadą powieści jest dla mnie to, że to pierwszy tom, a drugi będzie do nabycia dopiero w czerwcu. Ciężki to dla mnie czas oczekiwania, ale z całą pewnością warty tego, bo Jamie i Ellie są tego warci. I tu, w drugiej części, również tytuł "Chłopak, który o mnie walczył" powoduje u mnie szybsze bicie serca. Jak dla mnie książka rewelacyjna dla kobiet lubiących romantyczne historie, czyli takich, jak ja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2017 o godz 15:22 Katarzyna Żmuda dodał recenzję:
Jamie chce zerwać z kryminalną przeszłością. Popełnił w życiu wiele błędów, a ich konsekwencje ciągnął się za nim do dziś. Stara się jednak naprawić to, co może i odsunąć się od wszystkiego, co jest niezgodne z prawem. Ellie niedługo kończy liceum i ostatnio zerwała z chłopakiem. Wybiera się z przyjaciółką do klubu, w którym poznaje Jamie'go. Szybko się zakochują, planują wspólne podróże, jednak przeszłość chłopaka daje się we znaki. A ciężko jest ukrywać przed osobą, którą się kocha tak trudne sprawy... Jest to moje kolejne spotkanie z autorką. Podczas czytania Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno byłam zachwycona jej stylem pisania. Nie bez powodu jest porównywana do królowej New Adult- Colleen Hoover. Po raz kolejny poza pokazaniem historii dwojga młodych ludzi poruszyła sporo ważniejszych kwestii, jak m.in. akceptacja, zrozumienie. Narracja prowadzona jest na zmianę przez Ellie i Jamie'go. Nie udało mi się z nimi utożsamić, jednak ich historie nie pozwoliły o sobie zapomnieć. Główni bohaterowie zostali ciekawie wykreowani, jednak miałam wrażenie, że postacie drugoplanowe są nie do końca wykreowane, schematyczne i niczym nie zaciekawiające. Fabuła może nie jest wyjątkowo ambitna, jednak nie da się zaprzeczyć, że historia wciąga. Jest to słodka historia skrywająca drugie dno, po którą z pewnością jeszcze niejednokrotnie sięgnę. Głownie dlatego, jak sprytnie autorka manewrowała akcją wydarzeń. Przywykłam już, że co książkę (czytaną w ostatnim czasie) pojawia się szczęśliwe zakończenie i spotkała mnie niemała niespodzianka. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom - "Chłopak, który o mnie walczył", który wyjdzie już w czerwcu! Mam nadzieję, że tam chociaż troszkę pójdzie po mojej myśli... Książkę serdecznie polecam, szczególnie jeśli macie chwilę wolnego i planujecie przeznaczyć ją na książkę lekką, ale wciągającą. http://cos-o-ksiazkach.blogspot.com/2017/02/262-chopak-ktory-chcia-zaczac-od-nowa.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2017 o godz 15:13 iza dodał recenzję:
Czasem pragniemy zamazać swoją przeszłość i życie zacząć od nowa. Z nowymi możliwościami i szansami. Pomimo prób i starań czasem przeszłość i tak nas dopada i tylko od nas będzie zależało jak postąpimy. Jamie miał szansę zacząć od nowa. Wyszedł z poprawczaka, znalazł pracę oraz dziewczynę, o której nawet nie marzył. Miał szanse, ale ją zaprzepaścił, gdyż ma dobre serce. Gdy się dowiedział, że matka, z którą niestety nie żył w dobrych stosunkach - ma kłopoty, nie potrafił przejść obojętnie. Aby spłacić jej długi wrócił na drogę przestępstwa - wrócił do świata, w którym kiedyś żył. Ale czy ten powrót do dawnego życia nie przyniesie mu zguby? Ellie jest popularną dziewczyną w szkole. Przez długi czas chodziła z Milesem, jednak miała dość jego nacisków i zakończyła związek. Choć chłopak nie może się z tym pogodzić. Ellie spotyka Jamiego w barze, spędzają ze sobą upojną noc i na tym miało się to skończyć. Jednak ich znajomość przemieniła się w coś poważnego. Czy ich związek ma szansę przetrwać? Autorka w powieści przedstawiła dwa przeciwstawne światy. Jeden należny do Jamiego, chłopaka, który miał trudne dzieciństwo, który od młodych lat otaczał się w kręgu przestępców, który został skazany za morderstwo. Oraz świat Ellie dziewczyny z dobrego domu, która miała kochającą rodzinę, przyjaciół oraz szczęśliwe dzieciństwo. Bohaterowie różną się a zarazem są podobni do siebie. Bardzo szybko rodzi się między nimi wieź, która niestety może być przerwana przez przeszłość chłopaka. Literatka zastosowała dwufazową narrację, dzięki temu miałam wgląd w życie głównych bohaterów. Dominującym narratorem jest jednak Jamie i to o jego posunięciach dowiadujemy się najwięcej. Autorka ciekawie wykreowała bohaterów, ale postawiła na łagodną ich odsłonę i w sumie wyszli bez "życia". Ellie jest trochę za bardzo ufna. Ze spokojem przyjmuje wszytko co mówi jej Jamie o sobie. Nie zważa na to, że wiążąc się z chłopakiem może mieć kłopoty. Natomiast Jamie niby jest osobą, o której krążą legendy, a jakoś nie zauważyłam jego "złej" strony. Fabuła nie jest zła, ale wiele wątków, momentów jest potraktowanych dość pobieżnie, być może dlatego, że autorka postawiła na szybkie tempo akcji. Przez to też zgubił się klimat i nie utworzyły się emocje w trakcie czytania. Z tymi emocjami to odrobinę poskąpiłam, gdyż jest zdecydowanie napięcie. Taki niepokój tworzy się poprzez postać Jamiego, który swoim zajęciem wzbudza nerwowość. Przez większość czasu odczuwałam ciszę przed burzą, aż w końcu się doczekałam. Autorka pisze prostym i lekkim stylem, więc czytanie jest szybkie i nie męczy. Minusem jej stylu, jest zapominanie, że czasem potrzebne jest doszlifowanie ważniejszych elementów. Plusem, że nie tworzy zbędnych opisów, oraz że nie skupia się za wzajemnych zachwytach wyglądu bohaterów. Za plus mogę uznać, że twórczyni nie tworzy scen łóżkowych, które ostatnio są bardzo popularne w powieściach dla młodzieży. Obrysowuje tylko zarys takich momentów. "Chłopak, który chciał zacząć od nowa" to powieść z ciekawym pomysłem, lecz lekkim niedopracowaniem. Książkę czyta się szybko, ale brakuje jej iskry, która rozpaliłaby większe zaciekawienie. Zakończenie jest ciekawe, więc zapewne sięgnę po kolejny tom, gdy będzie dostępny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-02-2017 o godz 17:46 Natalia-06 dodał recenzję:
New Adult to gatunek, który nie wszystkim przypadnie do gustu. Często jest przewidywalny, książki wydają się takie same, za sprawą problemów, które poruszają, a także sylwetkami postaci. Przyznam, że po ten gatunek sięgam jedynie, gdy potrzebuję czegoś ekstra lekkiego, przy czym nie będę musiała się głęboko skupiać. Chłopak, który chciał zacząć od nowa to z jednej strony słodka, ale zarazem banalna opowieść o miłości dwóch nastolatków. Nie znajdziemy w niej nic oryginalnego, czegoś nowego, aczkolwiek trudno się do tego przyczepić. Jestem dosyć wyrozumiała, bo wiem jak ciężko stworzyć coś charakterystycznego w New Adult. Moją ulubioną autorką jest Colleen Hoover i raczej to się nie zmieni. Jamie, który ma za sobą ciężką przeszłość, wychodzi z poprawczaka i zaledwie kilka dni później poznaje w klubie pewną dziewczynę o imieniu Ellie. Chce zapomnieć o tym co było, jednocześnie chce zacząć nowy start, jednak nie jest to takie proste, jakie mogłoby się wydawać; niemal od razu pojawiają się problemy. Ellie to typowa popularna dziewczyna cheerleaderka, która ma idealnego chłopaka, pochodzi z dosyć zamożnego domu, w skrócie cud miód orzeszki. Przez problemy w związku, zrywa ze swoim dotychczasowym chłopakiem i marzy tylko tym, by odetchnąć i nieco się zabawić, ale na pewno nie angażować. Schematycznie, jak mogliście już wywnioskować, a jednak autorka sprawiła, że powieść czytało się z zapartym tchem, tylko czasami przymykałam oko na typowe teksty i nieco niesmaczne odzywki, wydaje mi się, iż już wyrosłam z takich. Styl autorki nie jest zły, choć dla mnie niezbyt wyszukany, wynika to pewnie z tego, iż książka jest przeznaczona dla młodzieży, a nie dla starszych czytelników, choć i tacy mogą ją przeczytać, bez obaw. Bohaterów polubiłam, ale nie mogę powiedzieć, iż zostali ciekawie wykreowani, skoro są tacy sami jak milion innych. Z jednej strony zaskoczyła mnie postać Jamiego, gdyż jest dobrym kandydatem na chłopaka, wydawał mi się troskliwy i czuły, choć miał swoje za uszami. O reszcie się nie wypowiem, bo nie zaintrygowali mnie w żaden sposób. Fabuła z początku nieco mnie zanudziła, jednak z każdą kolejną stroną, byłam bardziej ciekawa losów Jamiego i czy zdoła pokonać duchy przeszłości i będzie na tyle zdeterminowany, by zacząć wszystko od nowa. Nieco zaskoczyła mnie końcówka, bo nie stało się to, co myślałam, iż się stanie. Chociaż w tym względzie autorka się postarała, choć nadal nie był to efekt WOW. Jeśli macie ochotę na coś niezobowiązującego i lekkiego, sięgnijcie po tę powieść, jednak nie spodziewajcie się czegoś oryginalnego i nowego. Jest to raczej pozycja dla odmóżdzenia, aniżeli poznania innego światopoglądu. Jedyne z czego się cieszę, to z kolejnego tomu, który ma być wydany za kilka miesięcy, bo jednak chciałabym poznać dalsze losy bohaterów. Zdecydowanie wolę serie, niż jednotomówki, choć to też zależy. Recenzja pochodzi z osobliwe-delirium.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2017 o godz 12:10 singwithme dodał recenzję:
Kirsty Moseley, autorka uwielbianego przez nastolatki „Chłopaka, który zakradał się do mnie przez okno” powraca z kolejną powieścią. „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” to wciągająca opowieść o skomplikowanej miłości między dwojgiem młodych ludzi. Książka spodoba się młodzieży, a także wszystkim, którzy lubią romantyczne historie. Jamie i Ellie to para głównych bohaterów powieści „Chłopak, który chciał zacząć od nowa”. On, były złodziej samochodów, dopiero co wyszedł z więzienia. Chce zerwać z kryminalną przeszłością i ułożyć sobie życie. Ona właśnie zerwała z wieloletnim chłopakiem i nie chce się na razie z nikim wiązać. Spontanicznie idzie w przyjaciółką do klubu. Tam przypadkowo poznaje Jamiego. Choć żadne tego nie planowało, spędzają razem noc. Ellie jest pewna, że to jednorazowa przygoda. Tajemniczy Jamie intryguje ją jednak tak bardzo, że postanawia kontynuować tę znajomość. Dla niego Ellie to wyjątkowa dziewczyna, która przyciąga go jak magnes… Nim się obejrzą, ich relacja przerodzi się w gorące uczucie. Na drodze do ich szczęścia stanie jednak kryminalna przeszłość Jamiego, o której Ellie nie ma pojęcia… „Chłopak, który chciał zacząć od nowa” autorstwa Kirsty Moseley to z jednej strony lekka, obyczajowa historia, a z drugiej strony – powieść dająca do myślenia. To wciągająca opowieść o miłości silniejszej niż przeciwności losu, o konsekwencjach naszych wyborów, o trudnych przeżyciach i tajemnicach, które prędzej czy później wyjdą na światło dzienne. Fani autorki będą oczarowani.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Debiutant Hooks SJ
23,09 zł
32,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czarna wdowa Silva Daniel
32,19 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Epidemia Kava Alex
32,19 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez ciebie Eberlen Kate
32,19 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Smak zemsty Jordan Penny
26,59 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wybór King Samantha
29,89 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Ściśle tajne Kava Alex
31,27 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Córeczka Snoekstra Anna
29,89 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Droga do serca Palmer Diana
31,27 zł
36,99 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Bez uczuć Sheridan Mia
27,13 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ponad wszystko Yoon Nicola
24,50 zł
35,00 zł
strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
28,51 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Blisko ciebie West Kasie
25,75 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Debiutant Hooks SJ
23,09 zł
32,99 zł
strona produktu - rekomendacje Flirt roku Echols Jennifer
26,32 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Uratuj mnie Bellon Anna
26,18 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje P.S. I Like You West Kasie
28,51 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Para idealna Echols Jennifer
26,32 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zatrzymaj mnie Glines Abbi
31,27 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wybierz mnie Glines Abbi
31,27 zł
36,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści