Ch...owa Pani Domu (okładka miękka)

Ilość:
szt
Cena:
28,51 zł
36,90 zł
Oszczędzasz:
8,39 zł (23%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Pierwszy antyporadnik w wersji #nofilter, z którego (nie) dowiesz się między innymi:

  • jak nie gotować i nie prowadzić gospodarstwa domowego,
  • jak nie celebrować Dnia Ręcznika,
  • jak nie zostać Miss Świata.

Książka – jak pisze autorka – powstała z tęsknoty za normalnością, z potrzeby stawienia czoła problemom współczesnych kobiet. Gdy na próżno dążymy do osiągnięcia doskonałości, zejście na ziemię wydaje się najprzyjemniejszym uczuciem na świecie. Tym bardziej, że lektura ułatwia spojrzenie na świat z humorem, ironią oraz zdrowym dystansem do siebie i innych.

Magdalena Kostyszyn – znana lepiej jako Ch…wa Pani Domu – udowodnia, że dzielenie się własnymi wpadkami może wzbudzić  ogromny aplauz – nawet, jak w jej przypadku, pół miliona fanów na Facebooku. W 2016 roku otrzymała tytuł Superbohaterki Czytelniczek "Wysokich Obcasów". Prowadzi także bloga: venilakostis.com.

Dane szczegółowe

Tytuł: Ch...owa Pani Domu
Autor: Kostyszyn Magdalena
Wydawnictwo: Flow Books
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Ilość stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-09-28
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 206 x 25 x 148
Indeks: 19851921

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4
5
78
4
20
3
19
2
10
1
14
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
101 recenzji
26-05-2017 o godz 12:37 Mhm3 dodał recenzję:
Po jej przeczytaniu może wiele osób się wyluzuje nie tylko w przypadku dbałości o dom :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-03-2017 o godz 08:21 Izabela Prus dodał recenzję:
Książka wybitnie słaba. Po zapoznaniu się z blogiem autorki, oczekiwałam czegoś więcej. Znacznie więcej. Książka okazała się książką o niczym. Nieśmieszną i nieciekawą. Niestety dobrnęłam tylko do połowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-02-2017 o godz 17:31 rozyckamarika dodał recenzję:
Najlepsza. Jakby o mnie :D Polecam wszystkim panią domu ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2017 o godz 16:53 Ula - Książkowe Powroty dodał recenzję:
Na bardziej obszerną recenzję zapraszam na bloga: http://ksiazkowepowroty.blogspot.de/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2017 o godz 17:33 +Agnieszka Niedzielska - Kurjata dodał recenzję:
coś co każda kobieta matka żona powinna zakupic i przeczytać. oceni ją sama. ważne aby wnioski wyciągnąć
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2017 o godz 12:51 Joanna dodał recenzję:
Prześmieszna książka. Nieperfekcyjne czytelniczki mogą czuć się usprawiedliwione i rozgrzeszone. Antyporadnik dowodzi temu, że normalne kobiety też chodzą po tej planecie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-01-2017 o godz 14:09 cherry dodał recenzję:
Mam problem z tą książką. Znam fanpejdż Chujowa Pani Domu, na którym autorka udostępnia głównie jakieś obrazki/zdjęcia, i nie bardzo sobie wyobrażałam, jak mogą się one stać materiałem do książki. Ale że idea, którą ów fanpejdż ze sobą niesie, jest bliska memu sercu, wiedziałam, że prędzej czy później ta pozycja wpadnie w moje ręce. Fanpejdż Chujowej Pani Domu zebrał grubo ponad pół miliona polubień na fejsbuku. Jak się okazuje, chociaż ze wszystkich stron jesteśmy w mediach społecznościowych atakowani przez posty jakichś Ew Chodakowskich, Ań Lewandowskich czy inny pań, które radzą nam, jak być szczupłą i piękną i w ogóle osiągnąć perfekcję w każdej dziedzinie swego życia, jest sporo osób, które mają to wszystko gdzieś i zamiast perfekcyjną, wolą być chujową panią domu. Umówmy się, nie wszyscy jesteśmy doskonali – i wcale nie musimy być. To, że w mediach taki wizerunek jest silnie promowany, jeszcze nic nie znaczy. Jeśli nam szczęście daje jedzenie i spanie, dlaczegóżby się tego wyrzekać? Kto powiedział, że mamy być idealni? Dla kogo niby mamy mieć tę idealną sylwetkę i perfekcyjnie wysprzątany dom? Kostyszyn pisze, że jej książka powstała z tęsknoty za normalnością. Odrzuca kreowanie nieprawdziwego wizerunku na rzecz bycia sobą – ze wszystkimi niedoskonałościami, jakie się z tym wiążą. W swojej książce w sposób humorystyczny i sarkastyczny przedstawia różne sytuacje „z życia wzięte”, przeważnie bazując na swoim doświadczeniu. Nie boi się pisać otwarcie o tym, o czym mało kto ma odwagę mówić głośno. Przeczytamy tu między innymi o matkach polkach, rozmowach kwalifikacyjnych, pracowaniu w domu, teściowych czy świątecznym okresie. W papierowej wersji Chujowej Pani Domu nie ma żadnych obrazków, jest sam tekst, podany w formie czegoś w rodzaju felietonów (powiedzmy, że można to tak nazwać). Autorka raz pisze w pierwszej osobie, a w następnym akapicie potrafi już zwracać się bezpośrednio do czytelnika. Ta maniera okazała się dla mnie ciężkostrawna. Niekiedy wywody Kostyszyn mnie zwyczajnie nudziły, ale znalazło się tu kilka obserwacji, pod którymi mogłabym się podpisać obiema rękami i jakoś ciężko mi ocenić źle autorkę, która podobnie jak ja ceni sobie jedzenie i spanie. Myślę, że warto przeczytać tę książkę, bo w zalewie treści, które mają nas „doskonalić”, ten antyporadnik jest głosem przywracającym równowagę. Jak to śpiewał Mieszko z Grupy Operacyjnej: „Nie wiesz kim być? Bądź sobą!”. Nie musimy na siłę równać do całej reszty. Wrzućmy na luz, zwolnijmy i pozwólmy sobie na niedoskonałość. Świat się nie zawali, jeśli w kuchni będzie nieposprzątane, a my zamiast zrobić pranie obejrzmy sobie ulubiony serial.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-01-2017 o godz 02:14 nioniek90 dodał recenzję:
Momentami plakalam ze smiechu :) czasami przeciaga temat, ale fajna do wina, zeby sie wyluzowac
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-12-2016 o godz 18:31 Julija dodał recenzję:
Książka jest taka na jaką wskazuje jej tytuł. Jest ch**owa. Niestety. Nie chciałam dać się zniechęcić negatywnym komentarzom, jednak z przykrością stwierdzam, że to twór grafomański. Miało być zabawnie, ale nie jest. Wymęczona bez ostatnich 20 stron.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
15-12-2016 o godz 20:47 Aleksandra Kowalska dodał recenzję:
Czytałam równocześnie ze ,,Szkołą dam Madame Chic" i znalazłam upragniony środek pomiędzy tytułową Ch* Panią domu a damą na miarę XXwiecznej Francji. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-12-2016 o godz 14:50 Maciej Żmijewski dodał recenzję:
... i przeczytałem, choć miałem opory. Bałem się, ale to straszliwie się bałem, że książka pozbawi mnie męskości. A tak całkiem na poważnie to odrobinę utożsamiałem się z tytułem. Wprawdzie Pan, ale mistrzem ogarnięcia i porządku to ja nie jestem. W wielu momentach łapałem się na stwierdzeniu ... cholera ... też tak mam ;) Myślę, że warto poświęcić chwilę ! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-12-2016 o godz 10:30 claudia.r91@interia.pl dodał recenzję:
Lekka, zabawna, szybko się czyta :) idealna na zimowe wieczory.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-12-2016 o godz 15:53 randeas dodał recenzję:
Do zabicia czasu na nudne popołudnie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-12-2016 o godz 23:29 Joanna Janik dodał recenzję:
Lubię "Chujową Panią Domu" na fb. Lubię "filozofię" bycia nieperfekcyjną. Książka jest zabawna, lekka, do łyknięcia w jedno popołudnie. Miło spędziłam czas, nawet się uśmiałam. Ale obiektywnie wśród książek ironiczno-sarkastycznych czytałam lepsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-12-2016 o godz 13:00 posredniczkaa dodał recenzję:
Opinia pochodzi z bloga www.posredniczkaa.pl

Po pierw­sze ta książka naprawdę nie jest porad­ni­kiem, a jed­no­cze­śnie wiele można się z niej dowie­dzieć. Zawiera w sobie pokłady wia­do­mo­ści, któ­rych nigdzie indziej, my kobiety, nie uświadczymy. M. Kosty­szyn z wielką dozą humoru, czę­sto również z iro­nią uświa­da­mia czy­tel­ni­kowi, że pogoń za byciem ide­alną i per­fek­cyjną jest bar­dzo prze­re­kla­mo­wana.


Autorka nie prze­bie­ra­jąc w sło­wach, poka­zuje nam z bru­talną szcze­ro­ścią swoje spo­strze­że­nia i doświad­cze­nia doty­czące róż­nych sfer życia od pierw­szych miło­ści do trud­nych rela­cji z teściową.

"Jest taki jeden dzień w roku, który na mojej osobistej liście niewypałów
plasuje się wyżej od stosunku przerywanego przy skocznych dźwiękach hitów Gosi Andrzejewicz.
Mam na myśli sylwestra - narodowe święto najebki,
w trakcie którego ludzie są skłonni wydawać ciężkie miliony,
żeby kolejnego dnia przeżywać kaca w ładnych okolicznościach przyrody."


Bio­rąc do rąk „Ch…ową Panią Domu” spo­dzie­wa­łam się cze­goś w rodzaju porad­nika „innej” Pani Domu, odwró­co­nego o 180 stopni. Pomy­li­łam się. Książka Mag­da­leny Kosty­szyn jest pozy­cją, która nie tylko roz­bawi do łez i na chwilę prze­nie­sie do bez­tro­skiej kra­iny dzie­ciń­stwa, można z niej wynieść pewne doświad­cze­nie, ten jeden raz, nie ucząc się na wła­snych błę­dach.


Pióro Kosty­szyn jest spe­cy­ficzne. Autorka zwraca się bez­po­śred­nio do czy­tel­ni­ków, momen­tami zapo­mi­na­łam o tym, że czy­tam. Lekko i przy­jem­nie napi­sana książka, nie­rzadko jest wzbo­ga­cana wulga­ry­zmami, które o dziwo, nie biją po oczach, wręcz prze­ciw­nie, inne (kul­tu­ralne) słowa nie oddałyby „powagi” sytu­acji.


"Świat nie tylko robi wszystko, żebym miała o czym opowiadać znajomym.

Świat robi wszystko, żebym jednak nie brała się za sprzątanie."


Jeżeli łapie Was jesienno-zimowa chan­dra lub po pro­stu chce­cie się zre­lak­so­wać, ta książka jest ide­alna na Was. Gwa­ran­tuję, że ta książka poprawi Wam humor na wiele dni.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-12-2016 o godz 06:13 izu_87 dodał recenzję:
Książka z cyklu nie wiem, ale napiszę, sprzedam bo jestem na fali. Uwielbiam ironię i sarkazm, pluskam się na nich każdego dnia, żongluje nimi bardzo sprawnie, rozumiem w lot, jednak ta książka powoduje u mnie ironiczną niestrawność.

Jedyny plus- szybko się czyta.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
07-12-2016 o godz 01:30 Paula Rębacz dodał recenzję:
Poprawia nastroj w natloku obowiazkow pani domu...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-12-2016 o godz 20:04 ptttti11 dodał recenzję:
Nie tylko ,,Heroes'' zasługuje na miano hitu. Wszystkie są tego warte
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-12-2016 o godz 11:52 Jadwiga Rogozinska dodał recenzję:
Ta książka jest dla mnie szczególna mimo, że urodziłam się wiele lat później i nie mam prawa znać tej historii osobiście. Od urodzenia mieszkam na terenach skąd pochodził Stanisław Cichoszewski i gdzie się ukrywał. Tą historię poznałam dopiero przy okazji publikacji książki. Jak się okazało wielu z moich starszych sąsiadów znało bohatera i całą jego historię. Niemniej jednak wielu z nich czytało tą książkę z zapartym tchem. Zupełnie inaczej odbiera się prezentowaną treść, kiedy dotyczy ona mojej okolicy. To już nie jest abstrakcyjna postać, która kiedyś gdzieś żyła, tylko ktoś autentyczny, namacalny. Pięknie napisana książka. Polecam każdemu, mimo iż sama nie jestem fanką literatury historycznej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-12-2016 o godz 08:41 Damian Dawlewicz dodał recenzję:
Zakupy w Empiku zawsze na najwyższym poziomie! Produkt rewelacja!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-11-2016 o godz 07:49 Natalia Mikoda dodał recenzję:
Kupilam tą książke, bo bardzo uśmiechala sie do mnie z wystawy. Po przeczytaniu tej pozycji teraz usmiecham sie do niej. Zabawnie napisana, lekka, szybko się czyta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-11-2016 o godz 00:00 shandra dodał recenzję:
Od momentu przeczytania tej książki Magdalena Kostyszyn jest moją idolką. Fajnie, że w końcu ktoś powiedział "stop" wielkiej nagonce na to, aby być idealną. Cieszę się, że Kostrzyn pokazała, że wcale nie trzeba mieć poukładanego domu i porządku w domu, aby również być szczęśliwą i spełnioną. Do wszystkich problemów można podchodzić z humorem i dystansem. Myślę, że dla wielu pań, tak jak i dla mnie, była to cenna lektura, która pozwoliła wziąć mi oddech, dzięki któremu spojrzałam z dystansem na wiele spraw. Gorąco polecam!!! Nie musimy być idealne!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-11-2016 o godz 09:41 dzord100 dodał recenzję:
Książka reklamowana jako antyporadnik, choć według mnie to w zasadzie jest poradnik, który w zabawny sposób radzi co robić, żeby żyć po swojemu, bez zbytniego upychania w standardowe szablony. Kilka razy się uśmiałam, kilka uwag było niezwykle trafnych, z kilkoma się nie zgodziłam, ale w ogólnym podsumowaniu oceniam książkę na 4 z plusem. Język, jakim pisana jest książka, nie jest wulgarny, choć kilka niecenzuralnych słów się tam znajdzie (zważywszy na tytuł spodziewałam się więcej), jest jednak językiem prostym, przesyconym słownictwem potocznym, dlatego też treść nie jest trudna w odbiorze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-11-2016 o godz 19:41 Paulina Czerwiakowska dodał recenzję:
po prostu istna prawda o życiu bardzo rozweselająca propozycja na jesienną depresje ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-11-2016 o godz 09:09 Katarzyna Ocimek dodał recenzję:
Po przeczytaniu tej książki moja mama nareszcie odpoczywa. W domu już nie ma dwu daniowego obiadu z deserem codziennie a w niedzielę uczta. Majtki nie są już wyprasowane i noszą się tak samo. Cieszę się , że moja mama wychowana by służyć mężowi i dzieciom zaczęła nas olewać. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-11-2016 o godz 22:21 witma dodał recenzję:
Przeczytałam i było warto bo to książka dla każdej z nas. O tym co lubimy a czego nienawidzimy. O tym, czy tak naprawdę jest kobieca codzienność o której wiemy tylko my :-) Czas jak najbardziej nie stracony a wręcz przeciwnie. Miłej lektury!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-11-2016 o godz 09:04 Ewa Okowicka dodał recenzję:
Super książka pełna humoru dla każdej kobiety! Doskonała do łóżka , pociągu czy na wycieczkę poprawi nastawienie każdej nie tylko pani domu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-11-2016 o godz 13:01 Joanna Mazurkiewicz dodał recenzję:
Bardzo polecam, na prezent czy dla siebie, żeby wyluzować i się nie spinać, nie myśleć za dużo i o zbyt wielu rzeczach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2016 o godz 12:08 Ada Sidorczuk dodał recenzję:
Cóż to za wspaniała książka!

Słyszałam, że na facebooku istnieje strona o nazwie takiej, jak tytuł książki, ale za bardzo się nią - szczerze mówiąc - nie interesowałam. Ot, strona jak tysiące innych zapewne. Jednakże w przypadku książki było całkiem inaczej - od razu chciałam ją przeczytać i na szczęście treścią się nie zawiodłam.
"Ch**owa pani domu" to antyporadnik, który niesamowicie podniósł mnie na duchu, był idealną pozycją w idealnym wręcz czasie. Bo tu człowiek chce się jak najlepiej pokazać dorosłemu światu, obawia się, że średnio się z tą dorosłością poradzi, a w książce ktoś mi pisze, że tak naprawdę to nie ma znaczenia, że wszyscy się tego uczymy i wcale nie musimy się podobać światu, ważne by podobać się sobie (ot, takie mądrości między wierszami można wyczytać) i to w porządku jeśli nie lubimy świąt, nie lubimy się stroić i najlepiej czujemy się w rozciągniętym dresie i za dużej, dziurawej koszulce. Jeśli to nam sprawia radość to nic innego się nie powinno liczyć.
Jak radzić sobie z wcześniej wspomnianymi świętami? Jak się ubierać albo i nie? To i wiele pytać ( a także i odpowiedzi) znajdziemy w tej książce, podane w tak przyjemny i zabawnie momentami sarkastyczny sposób, że słowa czytają się wręcz same i nie wiadomo kiedy jesteśmy już na ostatniej stronie, a na naszej twarzy gości ogromny uśmiech.
Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Dla każdego, niezależnie od wieku i płci (chociaż - wiadomo - paniom się bardziej spodoba).
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-11-2016 o godz 10:35 elik22 dodał recenzję:
Naprawdę nie wiem, skąd zachwyt nad tą książką. Można przeczytać, ale nie wnosi ona zupełnie nic. Momentami śmieszna, łatwo się czyta, ale można jej nie przeczytać i nic człowiek nie straci. Żaden to poradnik, żaden antyporadnik, po prostu kilka sytuacji z życia pewnej pani, może i każdej kobiety.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
13-11-2016 o godz 20:55 Magda dodał recenzję:
Ch***wa Pani Domu..każda z nas coś z niej ma w sobie..;-) Jedna mniej druga więcej..ale dziewczyny, która z nas jest tak na prawdę az tak Perfekcyjna?;-) Sytuacje opisane w książce z tak wielka lekkością i ogromnym poczuciem humoru są mi tak bliskie, że czytając praktycznie nie było momentu kiedy się nie śmiałam a przynajmniej kąciki ust nie były lekko uniesione do góry;-) Po książkę warto sięgnąć zawsze wtedy kiedy mamy trochę gorszy humor a codzienne obowiązki wydają nam się po prostu nie do ogarnięcia.Warto jak tytułowa Ch***wa Pani Domu spojrzeć z dystansem i przymrużeniem oka na świat, który nas otacza i nie dać zwariować w toku przygotowań uroczystości domowych czy między półkami sklepowymi w poszukiwaniu najlepszego płynu do mycia szyb :D.. Idealna na prezent dla najlepszej przyjaciółki czy siostry ale i obowiązkowa pozycja na półce dla nas samych ;-) Bardzo polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2016 o godz 20:54 Magda dodał recenzję:
Ch***wa Pani Domu..każda z nas coś z niej ma w sobie..;-) Jedna mniej druga więcej..ale dziewczyny, która z nas jest tak na prawdę az tak Perfekcyjna?;-) Sytuacje opisane w książce z tak wielka lekkością i ogromnym poczuciem humoru są mi tak bliskie, że czytając praktycznie nie było momentu kiedy się nie śmiałam a przynajmniej kąciki ust nie były lekko uniesione do góry;-) Po książkę warto sięgnąć zawsze wtedy kiedy mamy trochę gorszy humor a codzienne obowiązki wydają nam się po prostu nie do ogarnięcia.Warto jak tytułowa Ch***wa Pani Domu spojrzeć z dystansem i przymrużeniem oka na świat, który nas otacza i nie dać zwariować w toku przygotowań uroczystości domowych czy między półkami sklepowymi w poszukiwaniu najlepszego płynu do mycia szyb :D.. Idealna na prezent dla najlepszej przyjaciółki czy siostry ale i obowiązkowa pozycja na półce dla nas samych ;-) Bardzo polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2016 o godz 19:04 KatarzynaS92 dodał recenzję:
O Ch...owej Pani Domu słyszałam już jakiś czas temu. Jako blogerka chętnie sięgam po pozycje książkowe innych przedstawicielek blogosfery i jak dotąd nie zawiodłam się. Tym bardziej byłam ciekawa książki Magdy Kostszyn.

W ostatnich czasach bardzo modne stało się bycie perfekcyjnym. Dążenie do bycia „naj” naprawdę potrafi być uciążliwe. Sama często mam wyrzuty sumienia, bo kolejny raz nie wszystko poszło po mojej myśli. Jeżeli Ty również miewasz takie chwile, spokojnie. Sięgnij po książkę Magdy i... wyluzuj. „Ch...owa Pani Domu” wcale nie jest taka, na jaką wskazuje tytuł książki. To normalna kobieta, która potrafi odpuścić i nie dać się presji otoczenia. Normalna, ale nie jest zwyczajna. Sarkazm i niesamowite poczucie humoru to jej drugie imię. Przyznam szczerze, że dawno się tak nie ubawiłam czytając nową lekturę. Śmiałam się sama do siebie aż do bólu brzucha a moi domownicy uważali, że oszalałam ;) Autorka opisuje kwestie, które jeszcze kilkadziesiąt lat wstecz nie wzbudzały takiego poruszenia, jakie wywołują dzisiaj. 5 kg nadwagi u kobiety nasi przodkowie odbierali jako seksowne ciało a obecnie człowiek czuje się, jakby zaraz mieli go ukamienować za spożywanego pączka (po którego de facto sięgnęło się po półrocznym odwyku). Jesienna depresja jest też nie do pomyślenia, bo przecież trzeba ociekać radością i do każdego pięknie się uśmiechać (nawet, gdy wbija nam szpilę). Dzięki tej książce dowiesz się jak do takich spraw podchodzić z dystansem. Przestaniesz przejmować się zdaniem innych i zaczniesz naprawdę korzystać z życia. Moim niepodważalnym faworytem tej lektury są zamknięte w niej klasyfikacje różnych typów osobowości. Magda - nic dodać nic ująć!

„Ch...owa Pani Domu” to obowiązkowa lektura każdej Pani Domu. Dzięki niej nauczysz się jak odpuszczać i być nie - perfekcyjną wersją samej siebie. Nie - perfekcyjną, ale szczęśliwą. Znajdziesz też chociażby usprawiedliwienie na nie zawsze idealnie pościelone łóżko i nieodkurzony dywan. A przede wszystkim spędzisz miło 283 stron - w pełnym relaksie i z uśmiechem na ustach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2016 o godz 17:19 Anna K. dodał recenzję:
Książkę Magdaleny Kostyszyn „Ch…owa Pani Domu” zabrałam ze sobą na doroczny „przegląd podwozia” do lekarza ukochanej przez wszystkie kobiety specjalności. Doszłam do wniosku, że w takich warunkach lepiej poczytać coś „lekkiego”. Czekając na swoją kolej, czytałam, czytałam, czytałam. Lektura tak mnie zainteresowała, że pozwoliła całkowicie odciąć się od, czasem niewesołych, rozmów dookoła. Im dłużej czytałam, tym bardziej się śmiałam. Sposób ukazywania rzeczywistości przez autorkę tak mnie rozbawił, że nie zwracałam uwagi na to, iż oderwane od swych ważnych rozmów o kuzynce koleżanki córki panie zaczynają dziwnie na mnie patrzeć. Śmiałam się do łez. Okazało się bowiem, że bohaterka książki jest bardzo do mnie podobna. Popełnia błędy, nie zawsze wie, jak postąpić, ale próbuje odnaleźć się w rzeczywistości, równocześnie akceptując swoje niedociągnięcia.
Autorka pokazuje, że my, kobiety, żyjemy w biegu, starając się zapanować nad chaosem dnia codziennego. Czekamy na coś, planujemy, a potem nie potrafimy się tym cieszyć. M. Kostyszyn podkreśla coś bardzo ważnego- w życiu nie musimy być idealne. Nikt nie wymaga od nas, abyśmy rano wstawały z łóżka piękne jak modelki. Czasem możemy trochę poleniuchować i zadbać tylko o siebie. Ważne, by w życiu być sobą, a trochę pomysłowości ułatwi nam życie i sprawi, że codzienność nie tylko będzie stawiała przed nami wyzwania, ale również da nam dużo przyjemności.
Polecam książkę wszystkim tym, którzy pragną oderwać się od codzienności i na chwilę przenieść do świata „Ch…owej Pani Domu” oraz zwolnić w biegu do doskonałości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-11-2016 o godz 15:33 Agnieszka Dudek dodał recenzję:
Niesamowita książka godna tylko i wyłącznie stuprocentowego polecenia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-11-2016 o godz 10:32 barbadoks dodał recenzję:
To pierwszy (anty) poradnik po jaki sięgnęłam i zdecydowanie to był dobry ruch. Od pierwszej strony pojawiał się uśmiech na mojej twarzy. Porównania zawarte w tym anty poradniku niejednokrotnie miały miejsce w moim życiu, mało tego nadal się pojawiają. Przekonana jestem,że również w życiu wielu z nas. Autorka jak dla mnie z dużym dystansem podchodzi do tego "idealnego" życia, które nie do końca takim jest. Myślę,że po przeczytaniu tego (anty) poradnika z pewnością nie raz się uśmiechniecie, a
co najważniejsze zdacie sobie sprawę z tego,że szkoda czasu ganiać za rzeczami, które aż tak nie wpłyną na nasze życie. Nie ma też co doszukiwać się w niej uszczypliwości co do funkcjonowania nas kobiet. Ta książka chce nam tylko uświadomić,że jesteśmy wyjątkowe bez względu na wszystko. I o tym nigdy nie zapomnijmy drogie czytelniczki ;-))))
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
06-11-2016 o godz 22:08 Co warto przeczytać? dodał recenzję:
Od dawna już jestem fanką Ch***owej Pani Domu na Facebook'u i kiedy dowiedziałam się, że zostanie wydana jej książka, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Przyznam się szczerze,
że spodziewałam się czegoś zupełnie innego, ale czy przez to czuję się zawiedziona?

Ch***owa Pani Domu od dawna podnosi mnie na duchu,
bo niestety, do perfekcyjnych pań domu się nie zaliczam.
Nie jestem może skrajnym przypadkiem, ale od zawsze miałam problemy z organizacją domowej przestrzeni, a świeżo posprzątane pomieszczenia jakimś cudem błyskawicznie wracają do stanu sprzed tuningu. I przyrzekam, nie wiem jak to się dzieje!
Sięgając po antyporadnik Magdaleny Kostyszyn liczyłam na tekst podobny wydźwiękiem to treści, które znajdowałam na fanpage'u ChPD. W książce znalazłam sporo rad, których faktycznie się spodziewałam, ale zostałam mocno zaskoczona ciekawymi obserwacjami Autorki na temat polskiego społeczeństwa i jego zwyczajów. Magdalena Kostyszyn bardzo trafnie wypowiada się na temat Świąt, Sylwestra czy Nowego Roku. Ciętym językiem wytyka wady, które codziennie sami zauważamy na polskich ulicach. Wiele razy podczas lektury kiwałam potakująco głową i zgadzałam się ze spostrzeżeniami Autorki.
Antyporadnik ChPD to książka, która umiliła mi dwa jesienne wieczory. Wywołała uśmiech na mojej twarzy i pozwoliła się zrelaksować.
Z tego, co widziałam w sieci, pozycja zbiera bardzo skrajne oceny.
W mój gust trafiła i wspominam ją bardzo dobrze. Chętnie kupię kolejną książkę autorstwa Magdaleny Kostyszyn.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2016 o godz 16:33 olka0207 dodał recenzję:
Książka stanowi idealną odtrutkę na wszelkie genialne porady typu "jak wyczyścić zlew w 5 sekund" i inne mądrości Pań pokroju Małgorzaty Rozenek, które to na wizji silą się na oryginalność i próbują udawać guru od wszystkiego, a poza planem same zatrudniają sztab ludzi do ogarniania domu i ogrodu. Może nie jest to literatura najwyższych lotów, ale książka ta jest świetnie napisana - wyśmiewa wszechobecny trend bycia idealnym w każdym calu i potwierdza, że wcale nie trzeba co 5 minut przeprowadzać testu białej rękawiczki, żeby być wartościową kobietą. Kto miałby zresztą na to czas? "Chałupa - nie muzeum" jak to mówią i mają rację - nie dajmy się zwariować, że jest inaczej. Anty-poradnik mający właściwości przeciw depresyjne :) Bardzo przyjemna lektura.
P.S. Proszę nie sugerować się dwoma gwiazdkami - niechcący tak mi się kliknęło i nie mogłam zmienić, z czystym sumieniem daję 4/5
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-11-2016 o godz 14:23 Izabela Jóźwik dodał recenzję:
Kiedy zobaczyłam na tej książce tytuł Ch…owa Pani Domu, pomyślałam cholera to coś dla mnie, muszę koniecznie mieć tą książkę!
Przeczytałam ją jednym duszkiem, łapiąc raptownie powietrze podczas przekręcania kartek.
I powiem tak, jeśli myślisz, że dowiesz się z niej jak tą tytułową Panią Domu nie być, i zdobędziesz jakieś nowe wskazówki które wykorzystasz w swoim życiu dążącym do perfekcji, to się zdziwisz! To nie taka książka i jeśli wolisz być raczej perfekcyjna to nie przez tą książkę droga do perfekcji 🙂 Pomyliłaś M. Kostrzyn z M. Rozenek – a to dwa bieguny, bardzo odległe i różniące się od siebie.

To jak? Zostajesz i czytasz dalej czy dążysz do perfekcji?

Jednak jesteś? To teraz powiem Ci o co w tym wszystkim chodzi 🙂
Magdalena Kostrzyn to wspaniała kobieta, radosna, szczęśliwa, zabawna, podchodząca do życia z dystansem, nie unosząca się pod wszystkie wielkie szczyty i nie zadzierająca nosa, jak ta reszta gwiazdek i gwiazdeczek! Jest taka jaka jest, czytając jej książkę i ciągle podążając za wpisami na Facebooku Chujowej Pani Domu (<– klik, klik) pomyślałam że ja chyba jestem trochę taką Chujową Panią Domu 😉

Ta książka to antyporadnik, niby, ale ja bym powiedziała że to genialny poradnik dla tych którzy marzą o tym aby mieć wszystko naj, z pewnością uświadomi im, że fajne i wystarczające jest to co aktualnie mają.
I dla tych którzy mają wszystko jak z żurnala, piękne, minimalistyczne i przepełnione nudą, tych z pewnością uświadomi, że to co mają wcale nie jest wszystkim co w życiu jest najważniejsze i że to naj nie zawsze jest najlepsze.

Książka składa się z pogrupowanych tematycznie felietonów, a każdy z nich jest lekcją i odpowiedzią na to często zadawane pytanie Jak żyć?
W książce znajdziesz porady nie ta temat sprzątania lecz jego unikania, dowiesz się jak dbać o urodę kiedy nie masz zbyt wielkiego majątku który mogłabyś wydać na kosmetyki, albo jeśli Bóg nie obdarował Cię urodą której każdy Ci zazdrości. Ale to nie wszystko, wiele z Nas ma problemy z teściową, no nie oszukujmy się 😉 Tutaj poczytasz również o tym jak i z taką grupą ludzi ułożyć sobie relacje.
I w końcu będziesz miała pewność dlaczego nie lubisz tych ładniejszych i zaradniejszych i czy zasługujesz na tytuł złej matki i żony 🙂
Teraz może wydawać Ci się, że książka to jakiś manifest w stylu Pie***dole nie robię! Nie kochana nie o to tutaj chodzi, tutaj chodzi o to aby pewnym rzeczom odpuścić, nie możesz złapać wszystkich byków za rogi, nigdy nie będziesz miała wszystkiego i dlatego ChPD opowiada o tym aby odpuścić tym wielkim pracom domowym , przymrużyć oko na to że znowu pranie kiśnie w prace już parę godzin, nie myśleć o tym że Twoje mieszkanie wygląda jak przyjazny chlewik w którym tak na prawdę zawsze się odnajdujesz. Tutaj chodzi o to żebyś złapała życie pełnymi garściami i robiła to co na prawdę kochasz! A więc jeśli jest to robienie kariery, to wskakuj w pończoszki, zakładaj szpilki i pędź na podbój świata, brudne gary w zlewie na Ciebie poczekają. Znaj swoje wartości, bądź silna, zaradna i sprytna, wiedz kiedy zacisnąć zęby a kiedy odpuścić.

A na koniec mam dla Was kilka cytatów Chujowej Pani Domu 🙂

„Ten moment, w którym z jednego paznokcia schodzi Ci hybryda i żeby zachować pozory klasy, naklejasz na niego plaster. Że niby rana.”



„Życie śmierdzi czasem jak kupa bezdomnego zostawiona w dworcowej toalecie pod KFC. Czujesz, że coś jest nie tak, że przeszkadza ci ten ludzki odpad, rani nozdrza, ale brniesz dalej, bo co niby masz zrobić, kiedy natura jest silniejsza od ciebie?”



„Godzina szósta. Budzik przedwcześnie wyrywa cię z przytulnej odchłani absolutu. Wstajesz za pierwszym razem (lata praktyki). W głowie masz co najwyżej mentalny zakalec, ale hardo zwieszasz nogę z łóżka. Przecież jesteś kobietą sukcesu. Jeszcze tylko potknąć się o psa, nadepnąć na klocki Lego, wyjebać się na stosie ubrań, które czekają na swoją kolej do czyśćca, i można z klasą zaprezentować swoje oblicze w łazience.”





„Sztuka odpuszczania jest ciężka jak krakowski smog i trudna jak odkręcenie słoika z ogórkami kiszonymi oraz tłumaczenie babci, że zawodowo zajmujesz się social mediami i że nie, nie jesteś głodna.”





„Wstajesz rano i czujesz się jak gówno. patrzysz w lustro – wyglądasz jak gówno. Kładziesz się spać – nadal gówno.I tak every, kurwa, single day.”





„Rodacy masowo zaczęli chodzić na siłownie. Kobiety każdego koloru skóry i wyznania dokonały apostazji i przeniosły się ze swoją wiarą do fitnessowych guru promowanych w mediach.”



ChPD to bardzo bezpośrednia, szczera i życiowa książka! A teraz sama zdecyduj czy jest dla Ciebie.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-11-2016 o godz 10:07 Abby Cadabby dodał recenzję:
Książka na pewno nie dla tych, którzy dosłownie traktują życie,
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
04-11-2016 o godz 08:50 ALICJA PODLASKO dodał recenzję:
Rewelacja ! Życiowe podejście do życiowych spraw. Cała prawda o każdej z Nas, trzeźwe podejście do tematu. Polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-11-2016 o godz 12:54 Robert Myśliński dodał recenzję:
Pomijam treść książki, bo traci ona znaczenie w momencie gdy głównym motorem skłaniającym do jej przeczytania ma być tytuł.
Wygląda na to, że jeśli nie chcesz być perfekcyjna to musisz być ch...owa. A jak już uwierzysz, że taka jesteś to właściwie jest wszystko jedno co robisz, czy nie robisz, co wiesz czy nie wiesz. Bo i tak jesteś ch...owa. Czyli jaka? Dosłownie rozumiejąc nadająca się jedynie na ch.ja. Przepraszam jeśli kogoś uraziłem, ale mnie razi takie stawianie sprawy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 2
01-11-2016 o godz 11:50 Aleksandra Lipowska dodał recenzję:
książka jest rewelacyjna. Z dystansem, humorem oraz sarkazmem (nie)ukrytym. Trzeba nabrać dystansu do treści. Zbyt konserwatywni w poglądach mogą poczuć się oburzeni. Ja natomiast uśmiałam się przez łzy czytając o współczesnym życiu młodej kobiety w realiach jakie funduje nam świat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-11-2016 o godz 09:49 Monika Szydlak-Bucka dodał recenzję:
Dobra książka na urlop, pomaga się odprężyć, przestać myśleć o codziennych obowiązkach, ogólnie bardzo fajnie się czyta. Szkoda, że na końcu nie ma jakieś lepsze płęty. Ogólnie polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-10-2016 o godz 11:23 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Żadna z nas nie jest doskonała. Staramy się sprostać wymaganiom, które narzuca nam społeczeństwo, czy to jeżeli chodzi o rolę kobiety, matki, a w końcu doskonałej i perfekcyjnej pani domu. Ale czy ktoś wymyślając te reguły pomyślał choć przez chwilę, że my także raz na jakiś czas możemy odczuwać chwilową niedyspozycję? Że mimo wszystko ideały, które przedstawiane są w mediach czy gazetach, to przerobione Photoshopem kobiety?
Ta książka porusza wszystkie elementy z życia kobiety. Począwszy od jej stanu cywilnego (mężatka czy singielka) i postrzeganiu chociażby w pracy takiej dziewczyny. Jak bardzo różni się spojrzenie pracodawcy na kobietę, która przecież musi zająć się rodziną, a kobietę, na którą w sumie nikt w domu nie czeka. Czy tak mają wyglądać nasze stereotypy? Wchodzimy także na grunt sąsiedzki – poznamy albo przypomnimy sobie tak dobrze znane nam typy sąsiadek i sąsiadów, mentalność ludzi w mieście. Przejdziemy przez „proces teściowej” i typy ich osobowości. W końcu przejdziemy przez typowy poranek pani domu. Wszystko wydaje się znajome? Są to tematy na które my kobiety, mogłybyśmy dużo powiedzieć? Oczywiście że tak! Lecz tutaj jest to powiedziane prosto z mostu, bez ogródek i bez strachu, że użycie przekleństwa będzie piętnowane.
Autorka naprawdę pokazuje życie kobiety od kuchni – wszystkie je znamy i wszystkie o tym wiemy, lecz dziwnym trafem jakoś nigdy nie zdarza się nam o tym mówić głośno. Czy nie jest tak? A może czas w końcu to zmienić?
Wiele z Was zapewne odnajdzie w tej książce przykłady które można porównać do ich życia. Czasem czytając o pewnej sytuacji pomyślicie, że to właśnie przydarzyło się Wam, tak właśnie się czułyście. Może w takim razie jest nas więcej? Może w końcu pora zrobić coś ze swoim życiem i wyjść ze stereotypu kobiety przy garnkach? Jak mówi sama autorka, to w końcu mężczyźni uznawani są za świetnych kucharzy a mimo to miejsce przy kuchni nadal należy do nas. Dziwne prawda?
Pomyślicie pewnie teraz, że to bardzo feministyczne? W żadnym wypadku nie! Czy nie zgadzacie się z tym, że „matka Polka” także potrzebuje czasu i odpoczynku dla siebie? W końcu jakoś musi o siebie zadbać, by chociaż w połowie wyglądać tak jak piękne panie z okładek gazet.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
31-10-2016 o godz 10:06 Joanna Buczkowska dodał recenzję:
W 100% polecam rewelacja.Duzo humoru i dystansu do zycia codziennego kobiet
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2016 o godz 15:52 Pinko dodał recenzję:
Musisz wyjść szybko do pracy, bo znowu zaspałaś, a tu żadna z Twoich skarpetek do siebie nie pasuje? Zakładasz buty i z przerażeniem zauważasz, że pies postanowił zrobić Ci małą niespodziankę? A może trafiłaś gdzieś na Facebooku na zdjęcie eks Twojego partnera, która wygląda jak wyjęta z żurnala, podczas gdy Ty... cóż, oględnie mogłabyś się określić jako "przeciętną"? Nie martw się, na wszystkie problemy dnia powszedniego zna sposób Ch***owa Pani Domu!



Zakochałam się miłością prawdziwą i nieodwracalną. Myślę, że to uczucie będzie trwać, trwać i trwać... aż doczekam się albo kolejnego tomu, albo książki o innej tematyce pani Kostyszyn. Powiedzcie sami, czy na widok tego chwytliwego tytułu nie pociekła Wam ślinka z ust? Bo mnie tak! I z niecierpliwością (graniczącą z pewnym obłędem) czekałam na małą, szarą paczuszkę, w której umieszczono ową pozycję.

Od pierwszych stron pokochałam panią Kostyszyn; najmniejsze szczególiki o jakich wspomina- własny brak perfekcyjności, typowo damska zazdrość etc... to cała ja! Chyba jeszcze nigdy nie utożsamiałam się tak mocno z książką, którą czytałam.

Jest zabawnie (no nie, chyba sam tytuł o tym mówi?), miejscami lekko wulgarnie (ale jest to wulgaryzm dopuszczalny w każdej, domowej sytuacji, jak np. przypalony kotlet czy uderzenie małym palcem o drzwi...), ale wszystko, o czym autorka pisze, to szczera prawda. Co spodobało mi się najbardziej? Mimo, że twórczyni Ch***owej często raczy nas niewybrednymi żartami, to też w jakiś sposób przekazuje nam, czytelnikom, swoje osobiste problemy. Nie, nie wylewa na naszych niewidzialnych ramionach morza łez- gra z nami po prostu w otwarte karty. Życie bywa złe, ale ktoś musi się podnieść i ruszyć dalej. Proste? Proste.

Pani Magdalena Kostyszyn omawia wszelkie, towarzyszące nam na co dzień sprawy, począwszy od dziwnych imion nadawanych dzieciom współcześnie, poprzez macierzyństwo, aż do porównania życia singla/ osoby w związku. Gładko płynie po tematach, przedstawia nam swój światopogląd, podkreślając, że... perfekcja tak naprawdę nie istnieje. Mimo, że pewnej dziewczynie podczas silnych wichur nie drgnie ani jeden kosmyk idealnie ułożonych włosów, a my, cóż... po pięciu minutach na zewnątrz mamy na głowie artystyczny nieład.

Powiem Wam całą prawdę- ta książka kończy się zdecydowanie zbyt szybko! Po tej lekturze czuję się mocno podniesiona na duchu. Już wiem, że moje schizy to również schizy miliona innych kobiet na świecie. Że mój brak perfekcyjnego wyglądu czy najzwyklejsze w życiu kompleksy to również część egzystencji innych kobiet, nawet tych, na które patrzę z zazdrością (bo figura idealna, bo gęste włosy, bla bla bla...). Po lekturze tej książki wiem, że to nie ja jestem ch***owa, lecz świat! :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-10-2016 o godz 08:37 khjb dodał recenzję:
Książka idealnie sprawdziła się na poprawę humoru. Pozwala uświadomić sobie, że nikt nie jest perfekcyjny... ale nie szkodzi! Wielokrotnie podczas czytania myślałam: "Kurcze, ja też tak mam"! Polecam każdemu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-10-2016 o godz 14:21 dominikar6 dodał recenzję:
Przedstawiam wszystkim książkę, która powinna znaleźć się na liście "musisz przeczytać". Tadam! To: "Ch...owa Pani Domu" Magdaleny Kostyszyn.
Jest to świetny antyporadnik, który, oczywiście, należy traktować z przymrużeniem oka. Jednak jak to mówią niektórzy: "wreszcie ktoś napisał jak jest naprawdę" i z tym się zgadzam! Znajdziemy tu szczerość, aż do bólu i to mi się podoba najbardziej. Dowiemy się co to znaczy dobry sąsiad, w jakiej kategorii jest nasza teściowa lub jak ułatwić sobie życie.
Jedno jest pewne, już dawno nie śmiałam się aż tak bardzo czytając jakąś książkę. Na jesienną chandrę jest to idealne. Nie ma nic lepszego niż kubek herbaty, koc oraz książka, która Cię "zrozumie". Ta powieść jest idealna, nie krytykuje, ale na pewno bawi i uczy. To recepta na szczęście. Ja nauczyłam się jednej bardzo ważnej rzeczy. Lubię jak wszystko jest na swoim miejscu, więc myślałam, że nie zasługuję na tytuł Ch...jowej Pani Domu. Teraz wiem, że to nic złego. Co więcej każda z Nas powinna mieć cząstkę nie-idealności. Po prostu, żeby nie zwariować. Czasami perfekcyjne i żmudne sprzątanie nie równa się idealny porządek. Można wykorzystując kilka prostych trików pomóc sobie osiągając ten sam efekt.
Chu...ową Panią Domu pokochałam też za niesamowity dystans do Siebie. Wielu z Nas tego nie potrafi. Lepiej marudzić i narzekać. O tak, to wychodzi wszystkim najlepiej. Musimy to zmienić, czasami warto przyznać się do porażki lub śmiać się ze swojego pecha. Myślę, że to pozwoli go pokonać raz na zawsze. Walczyć z szarą rzeczywistością i wnieść odrobinę koloru w codzienne życie. Rady i antyporady które są przedstawiane w tej powieści są bardzo kreatywne. Jeśli chcecie zobaczyć też zdjęcia pomysłów zapraszam na Facebook i fanpage autorki. Dlatego trzeba pozwolić sobie w życiu na trochę swobody. Wiadomo najlepsze wynalazki tworzy się z przypadku. Kto wie, może nasz pomysł spodoba się reszcie społeczeństwa i zarobimy miliony na patencie?
Teraz pewnie zapytacie kto powinien przeczytać "Chu...ową Panią Domu"? Dobre pytanie! Na pewno każda kobieta, czy to mała czy duża, ale nie tylko. Panowie też znajdą tu coś ciekawego. Nawet mój chłopak, który nie czyta zbyt często siedzi z nosem w książce. Powiem Wam: piękny widok. Za to osobiście dziękuję Pani Magdalenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-10-2016 o godz 09:00 Monika Lewkowicz dodał recenzję:
Śmieszna zabawna życiowa wspaniała lektura na poprawę nastroju ;) polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-10-2016 o godz 14:46 oola16 dodał recenzję:
Książka jest zbiorem opowieści, które czyta się lekko i przyjemnie. Na pewno każdy odnajdzie tam siebie i znajdzie sytuacje w których nie raz same się znalazłyśmy. Książka życiowa, opisująca prawdziwe nie idealne życie które możemy obserwować na profilach społecznościowych znanych osób. Idealne jedzenie, ciało, stylizacje i czas na wszystko- a prawdziwe życie jest inne. Ta książka udowadnia to iż nas normalnych kobiet jest więcej. Nie oszukujmy się nikt z nas nie jest perfekcyjny i wszystkie historie przedstawione w książce, to po prostu życiowe opowieści okraszone dużą porcją humoru i dystansu. Książka idealnie poprawia humor oraz wprowadza w dobry nastrój. Uważam iż każda kobieta powinna ją przeczytać i nabrać odrobiny dystansu do własnego życia. Zazdroszczę autorce takiego podejścia i lekkości w jaki o tym pisze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-10-2016 o godz 15:58 uncafeconlibros dodał recenzję:
Która z nas, młodszych czy starszych kobiet, nie ma czasem ochoty rzucić wszystko i uciec w Bieszczady? Albo chociaż na ploty do przyjaciółki, której życie wydaje się być zdecydowanie bardziej poukładane niż nasze? Z telewizji śniadaniowej (o ile oczywiście mamy czas ją oglądać) czy magazynów kobiecych płynie do nas przekaz, że wszystko jest możliwe i jeśli tylko trochę się postaramy, to z całą pewnością niedługo będziemy perfekcyjnie piękne i zadbane, o nienagannych figurach, z gromadką grzecznych dzieci, przystojnym mężem u boku i oczywiście wspaniale rozwijającą się karierą zawodową. No i pasja! Nie zapominajmy jeszcze o pasji, którą będziemy rozwijać w wolnej chwili (to nic, że ostatnio wolne chwile skutecznie zajmuje nam tona prania czy stosy brudnych garnków). Wszelkie odstępstwa od powyższego kanonu dyskredytują nas bezpowrotnie z listy perfekcyjnych pań domu i zsyłają na wieczne potępienie w oczach wymuskanych mamusiek.

Z takim scenariuszem nie zgadza się Magdalena Kostyszyn – blogerka, znana w sieci jako Chujowa Pani Domu, z którą utożsamiają się setki, jeśli nie tysiące polskich kobiet. Na fali popularności bloga i fanpage’a na Facebooku powstał poradnik dla kobiet, z którego dowiedzą się one jak być sobą i nie zwariować. Jego autorka bezkompromisowo żegna się z mitem cosobotnich porządków, idealnych rodzinnych świąt czy udanych relacji z teściową.

„Ch***owa Pani Domu” to zbiór lekkich tekstów dosłownie o wszystkim. Ameryki autorka co prawda nie odkrywa, nie przedstawia też żadnej wielkiej prawdy objawionej, pokazuje nam jednak, że czasami nie warto spinać się i napinać, aż do pęknięcia przysłowiowej żyłki. Świat naprawdę nie zawali się od naszych nieumytych okien, a szczęście rodziny nie zależy od bieli koszulowych kołnierzyków. Do szczęścia nie potrzebujemy bowiem perfekcji!

Dla mnie książka stanowi zgrabnie dobrany zlepek tekstów, które ostatnio często pojawiają się czy to w mediach internetowych czy klasycznych gazetach dla kobiet. Czyta się ją szybko, nie raz można się przy niej zaśmiać czy mruknąć pod nosem „skąd ja to znam…”, jednak życiowej rewolucji z jej powodu raczej nikt nie przeprowadzi. Jeżeli więc szukacie książki lekkiej i niewymagającej, która zapewni wam rozrywkę, a jednocześnie pokaże, że w codziennych bolączkach nie jesteście osamotnione, to „Ch***owa Pani Domu” sprawdzi się idealnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
24-10-2016 o godz 15:52 Granna dodał recenzję:
Książka jest zbiorem anegdot, które czyta się lekko i przyjemnie. Na pewno każdy odnajdzie tam siebie i choć raz krzyknie "o matko, mam tak samo", bo nie oszukujmy się nikt z nas nie jest perfekcyjny i wszystkie historie przedstawione w książce, to po prostu życiowe opowieści okraszone dużą porcją humoru i dystansu. Jestem w trakcie planowania ślubu i gdy przeczytałam fragment o teściowej, "i wtedy wchodzi ona, cała na biało" to śmiałam się do rozpuku. Wszystkie niuanse uchwycone są w punkt. Zazdroszczę Pani Magdalenie łatwości przekazywania swoich myśli i poczucia humoru. Jestem przekonana, że książka trafi do każdego odbiorcy! Jedyny minus to objętość, zdecydowanie za szybko się ją czyta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-10-2016 o godz 23:33 Justyna Rączkowska dodał recenzję:
Rewelacyjna, lekka, przyjemna. I utwierdza w przekonaniu ze jest nas wiecej ! Tych nieidealnych, zaradnych, pomysłowych, zadowolonych z życia kobiet :) polecam każdemu kto potrafi wziąć na "poprawkę" czytany tekst. Sztywnym, idealnym i w kazdym calu perfekcyjnym zdecydowanie odradzam. Must have w każdej biblioteczce :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-10-2016 o godz 00:59 Klaudia Ordon dodał recenzję:
funpage na facebooku jest prowadzony i utrzymany w bardzo przyjemnej i przede wszystkim lekkiej formie, natomiast książka nie ma tej lekkości i odbiega od treści ukazywanych w internecie, nie jest ciekawa, trochę się zawiodłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2016 o godz 20:47 Weronika Kałużna dodał recenzję:
Najzabawniejsza książka ostatnich lat, niesamowity sukces Fanpage na Facebooku czyli pół miliona fanów. Tyle samo życzę autorce sprzedanych egzemplarzy. Nie oszukujmy się każda z nas jest czasami trochę Chujową Panią Domu, jedne się do tego przyznają inne nie. Książka ma tylko jedną małą wadę jest za krótka, bo przeczytać można ją w jeden wieczór, a ja lubię sobie dawkować przyjemności. Gdyby jeszcze miała te wszystkie fotki, Perfekcyjnych znaczy się Chujowych Pań Domu byłby to światowy bestseller. Jak dla mnie ideał wśród poradników, prawdziwa perełka i ocena 10/10 w swojej kategorii. Dla współczesnej matki, żony, kochanki. Więcej na blowerka.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2016 o godz 18:37 Izabela Skwara dodał recenzję:
Fantastyczna, lekka książka w sam raz do poczytania w chłodny, jesienny wieczór na poprawienie humoru i własnego samopoczucia :) Polecam !! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-10-2016 o godz 14:18 Dorota Kasprzak dodał recenzję:
Polecam wszystkim, którzy podchodzą pozytywnie do otaczającegonas świata. Książka z humorem i dystansem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-10-2016 o godz 10:10 +Agnieszka Niedzielska - Kurjata dodał recenzję:
Do kupienia tej ksiazki skusil mnie tytul bardzo oryginalny jak na dzisiejsze nudne katolckie i pisowskie czasy.przeczytam recenzje innych pań i to mnie skusilo.
Zaczelam czytac pierwsze karki i powiem ze jestem oczarowana.
Styl pisania i normalnosc pan Magdaleny mnie zachwyca.Tak trzymac i nie dajmy sie zaszufladkowac w jakies dziwactwa ktore nam teraz proponuja.trzeba byc oryginalnym i soba w tych Dziwnych czasach a zwlaszcza w Polsce.
Pano Magdo szacun dla Pani.książka zaje....bede polecac innym kobieta, matą polką i normalnym dziewczyna
Pozdrawiam aga40
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2016 o godz 18:57 rozeta dodał recenzję:
Jest wtorkowy deszczowy poranek, a ja omal nie spóźniłam się na pierwszy wykład. Wszystko przez to, że dopiero przed wyjściem zorientowałam się, że nie mam już czystych skarpet. Problemy są po to by je rozwiązywać - brak skarpet nie załamał mnie! O nie!!! Szybko przeanalizowałam swoją sytuację i oto teraz siedzę w skarpetach z napisem SPORT MEN pożyczonych z szuflady narzeczonego. Co jak co ale, można powiedzieć, że mam szczęście bo gdyby okazało się, że niedobór nie dotyczy czystych skarpet a majtek? Nie sądzę, że czułabym się równie komfortowo śmigając na te wszystkie wykłady w męskich bokserkach.

Mój pierwszy wykład literaturoznawstwo. Dzisiaj omawiamy tematykę dzieł literackich. W pewnym momencie Pani Profesor pyta nas po kolei o książki, które aktualnie czytamy. Ktoś wspomniał o Kasacji, był Szczygieł i Koniec Warty. Aż przyszła kolej na mnie… A ja czytam Ch…ową Panią Domu. I jestem pod wrażeniem tej książki! Książka jest świetna, wciągająca i lekka.

O czym jest ta książka?
W antyporadniku poruszane są przeróżne praktyczne kwestie, znajdziemy tam między innymi zestawienie domowych stylizacji, przeczytamy o typach najgorszych sąsiadów i poznamy prawdziwe oblicze teściowej.

Czytając książkę było sporo momentów, w których po prostu wybuchałam śmiechem. Autorka przedstawia nam przeróżne życiowe sytuacje z dużą dozą ironii, celowo przerysowuje je i udowadnia nam, że nie wszystko musimy brać aż tak bardzo serio. Porządek w domu jest ważny, ale bez przesady. Czasami warto trochę odpuścić i przestać dążyć do niedoścignionej perfekcji. Powinniśmy żyć naszym własnym życiem, a nie życiem kreowanym przez media. Nie perfekcyjność uwalnia w nas kreatywność.
Sama świetnie poradziłam sobie z brakiem czystych skarpetek, i wcale nie rozpaczałam z tego powodu, że zapomniałam zrobić prania. Na fanpagu Chujowej Pani Domu znajdziemy mnóstwo przykładów gdzie nie perfekcyjność = kreatywność. Ludzie udowadniają, że bycie nie idealnym jest czasami dużo ciekawsze niż kroczenie wytyczonymi standardami.
W książce nie brak dobrych rad. Jedną z nich obrazuje idealnie mój ulubiony cytat ,,Na koniec powiem Wam tylko, że bać to się można pająków albo toalet w Polskich Kolejach Państwowych, ale nie życia. Bo albo żyjesz, albo się boisz’’. Zdecydowanie prawda. Można bać się wielu rzeczy, ale nie tego by żyć i być sobą nawet popełniając błędy.
Ch…owa Pani Domu to książka zabawna, lekka ale i książka z której możemy wyciągnąć refleksję na temat normalności i prawdziwego życia. Zdecydowanie polecam do przeczytania. Nie będziecie się nudzić.


Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-10-2016 o godz 01:09 Monika Wicherkiewicz dodał recenzję:
Wspaniała rozrywka! Żałuję, że książka nie ma więcej stron, każdą czyta się z wielkim uśmiechem na ustach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-10-2016 o godz 12:43 Aneta Wiśniewska dodał recenzję:
Od dawna śledzę profil Ch…jowej Pani Domu na facebooku. Każdego dnia pocieszam się, że nie jestem sama w tym, że nienadaje sie na strażniczkę domowego ogniska. No po prostu nie. Idealny porządek w kuchni, w mieszkaniu, zawsze ciepłe i zdrowe obiadki czy nie zwiędnięte kwiatki na parapecie – zdecydowanie moje mieszkanie tak nie wygląda. A czy mam z tego powodu wyrzuty sumienia? Już nie.

Ch… jowa Pani Domu udowadnia nam, zapracowanym kobietom, które nie chcą się spełniać jako kury domowe, że nie ma nic złego w tym, że siądziemy z popcornem i ulubionymi serialami zamiast szykować zdrowe kanapeczki reszcie domowników. W końcu wszystkim Bozia dała rączki, no nie? Nieidealna, wcale nie znaczy gorsza. A te pół miliona kobiet obserwujących profil na Facebooku nie mogą się mylić.

Zawsze jak widzę, że blogerka wydaje książkę staram się je omijać szerokim łukiem. Nie ukrywajmy, większość z nich nie ma do powiedzenia nic więcej niż mają na swoich stronach. A kupić książkę, żeby pooglądać więcej selfie? Równie dobrze mogę zacząć obserwować Kim Kardashian na Instagramie. Na jedno wyjdzie. A tu proszę, zaskoczenie! Ch…jowa Pani Domu ma jednak sporo do powiedzenia i co najważniejsze – wcale nie są to głupie wypociny. Co więcej, okazuje się, że to całkiem inteligentna lektura przy której nie tylko uśmiejesz się w głos przy co nie których rozdziałach ale też uznasz, że w sumie nie potrzebnie się przejmujesz pewnymi rzeczami. Szkoda dnia !

Książka jest świetna. Jestem przekonana, że połowa kobiet, do której trafi mocno utożsamią się ze słowami autorki. Szczególnie, że różnorodność tematów jest spora. Od macierzyństwa (w końcu nie każdy musi być super mamą) po wielkie wesela z pompą (rodzice płacą – rodzice zapraszaja). Jak się okazuje, nawet dziewczyny które jedyne co mają w lodówce to światło bądź parówki ale też idealne Matki Polki, które jakby mogły to rzucałyby mięsem gdzie tylko można, bo mają dość, ale przecież im nie wypada tego powiedzieć (sic!) znajdą tutaj coś dla siebie.

W końcu, czy my naprawdę wszystkie musimy być idealne? Nie sądze. Bo ja nie jestem. I zdecydowanie bliżej mi do Ch…jowej Pani Domu. Czy coś z tym zrobię? Hmmm, tak, a mianowicie uczcze to pudełkiem lodów. W końcu pranie, prasowanie i sprzątanie nie ucieknie, nie?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-10-2016 o godz 11:15 Marta Kupczyk-Ćwiek dodał recenzję:
Książka dla Pań , które potrzebują potwierdzenia, że pomimo iż nie są perfekcyjnymi paniami domu zasługują na szacunek oraz, że czasem należy odpuścić samej sobie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-10-2016 o godz 12:55 Aneta Zdanowicz dodał recenzję:
Książka pokazuje prawdę,chu...prawdę o naszym szarym skromnym życiu w któym każdy próbuje pokazać się od najlepszej strony,co to nie on,czego on nie ma,czego nie widział.
Jest to odzwierciedlenie nas samych,w jednym momencie,odnajdujemy samych siebie,a w drugim wyjemy ze śmiechu.
Książka jak najbardziej godnba polecenia wszystkim tym,którzy mają dość presji obecnego życia.
Książka ta pozwala się wyluzować :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-10-2016 o godz 08:56 Sbartu dodał recenzję:
Książka jest wzorowo ch...owa. Dla każdego by odczarować i zrozumieć :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2016 o godz 22:41 Jarzynka dodał recenzję:
Z oceną książki "ujowej" pani domu mam pewien problem.
Dawno się tak nie uśmiałam przy czytaniu. Plastyczność opisów, trafność spostrzeżeń, żonglowanie środkami literackimi - majstersztyk. Scena u ginekologa rządzi; przy niej to ja już się nie śmiałam, ja płakałam ze śmiechu.
Takich momentów przyprawiających o spazmy ze śmiechu jest więcej. Autorka mogłaby pisać teksty do kabaretów. Walor formalny książki to 10/10.
Nieco gorzej rzecz się ma z treścią. Sam pomysł na książkę, podobnie jak profil na FB czy blog - jest arcyciekawy. Wszyscy dookoła produkują odkrywcze poradniki, jak być perfekcyjną i wielofunkcyjną. Jak składać prześcieradła z gumką i sadzać gości przy stole. A tu - proszę. Autorka mówi głosem chyba większości Polek, które chciałyby wypisać się z tego biegu o puchar idealnej, a nie mają odwagi. Pewnie się czepiam, ale trochę rozczarowuje takie skakanie po tematach, pisanie o wszystkim i o niczym. Niczego odkrywczego czytelniczka ani czytelnik nie dowie. Gdyby nie brawurowy styl autorki i skrzący się na każdej stronie dowcip, chyba nie byłoby warto czytać. Ale dla kilku - kilkunastu prześmiesznych momentów jednak warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2016 o godz 22:37 Jarzynka dodał recenzję:
Z oceną książki "ujowej" pani domu mam pewien problem.
Dawno się tak nie uśmiałam przy czytaniu. Plastyczność opisów, trafność spostrzeżeń, żonglowanie środkami literackimi - majstersztyk. Scena u ginekologa rządzi; przy niej to ja już się nie śmiałam, ja płakałam ze śmiechu.
Takich momentów przyprawiających o spazmy ze śmiechu jest więcej. Autorka mogłaby pisać teksty do kabaretów. Walor formalny książki to 10/10.
Nieco gorzej rzecz się ma z treścią. Sam pomysł na książkę, podobnie jak profil na FB czy blog - jest arcyciekawy. Wszyscy dookoła produkują odkrywcze poradniki, jak być perfekcyjną i wielofunkcyjną. Jak składać prześcieradła z gumką i sadzać gości przy stole. A tu - proszę. Autorka mówi głosem chyba większości Polek, które chciałyby wypisać się z tego biegu o puchar idealnej, a nie mają odwagi. Pewnie się czepiam, ale trochę rozczarowuje takie skakanie po tematach, pisanie o wszystkim i o niczym. Niczego odkrywczego czytelniczka ani czytelnik nie dowie. Gdyby nie brawurowy styl autorki i skrzący się na każdej stronie dowcip, chyba nie byłoby warto czytać. Ale dla kilku - kilkunastu prześmiesznych momentów jednak warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2016 o godz 15:13 Renifer dodał recenzję:
To chyba pierwszy antyporadnik na polskim rynku wydawniczym (albo pierwszy tak promowany, bo o innych – jeśli były – nie słyszałam), dlatego pewnie podzieli czytelników na tych, którzy są zachwyceni oraz oburzonych. Tytuł książki nie wziął się z kosmosu, to nazwa profilu FB i bloga, który Magdalena Kostyszyn prowadzi od dłuższego czasu.

Do poradników dotyczących wielu dziedzin życia już przywykliśmy. Teraz pojawia się coś innego, czyli antyporadnik. Ale nie znajdziecie w nim przepisu na spaloną jajecznicę i zostawiający smugi płyn do okien. To nie kurs jak zostać najgorszą panią domu (myślę, że akurat tego większości z nas nie trzeba uczyć, każda ma jakieś sukcesy w tym temacie), to raczej podpowiedź jak zejść na ziemię ;) O co konkretnie chodzi? Już tłumaczę. Napompowany balonik perfekcji ma się bardzo dobrze dzięki wszystkim programom i poradnikom o tym, jak dobrze posprzątać, ugotować, wyprawić przyjęcie lub chociaż kolację dla kilku znajomych. Pewnie każda z nas znajdzie w swoim otoczeniu kobietę, która dała się wciągnąć w bieg po perfekcję, gdzie kolor serwetek na stole może zaważyć na powodzeniu całego wieczoru, kluczowe dla istnienia są też ręcznie robione etykiety na przetwory itp. Nie ma nic złego w porządku i dbaniu o własne otoczenie, ale obsesyjne dążenie do perfekcji nie jest zdrowe. Zwłaszcza jeśli dołożyć do tego etat w pracy i inne obowiązki, które mają współczesne kobiety. A przecież koleżanki wrzucają co chwilę zdjęcia na FB nowego wystroju okien, ręcznie wyhaftowanych serwetek, lśniącej zastawy, a do tego meldują się ze SPA lub wycieczki z uśmiechniętymi, czystymi, wyprasowanymi dziećmi. Frustrujące? No raczej. I tu wkracza „Chujowa pani domu”, która pokazuje, że nie każdy jest mistrzem gotowania, planowania, sprzątania. Co więcej – da się z tym żyć! Autorka obśmiewa wiele kwestii naszego życia, a w ten sposób spuszcza powietrze z napompowanego balonika. Przypalony obiad, pranie, które zapomniałaś wyciągnąć z pralki, brak kolorowego, zdrowego drugiego śniadania w pracy, rozczochrana głowa o poranku – to wszystko dzieje się każdej kobiecie, jednym częściej, innym rzadziej. Gonienie za wykreowanymi ideałami jest męczące i ciężkie do osiągnięcia, a co najważniejsze nie daje szczęścia, lepiej (i zdrowiej) żyć po swojemu. Ale chcę też podkreślić, że autorka nie namawia do bylejakości, bałaganu i olewania.

Sądzę, że znajdą się osoby, których ta książka oburzy lub urazi. Jest pisana dosadnym językiem, bardzo bezpośrednio, a do tego kpi z wielu spraw.
Autorka jest spostrzegawcza, dobrze obserwuje ludzi, bo potrafi bezlitośnie wypunktować różne zachowania, które tworzą fasadę „idealną”, którą pokazuje się ludziom.

W książce jest duża dawka poczucia humoru, ironii i sarkazmu. Kwestia wyboru imienia dla dziecka czy organizacji wesela to tylko niektóre, przy których można się pośmiać. A do tego zestaw pytań, które padają podczas każdego spotkania rodzinnego (kiedy skończysz studia, kiedy ślub, kiedy dziecko, drugie dziecko, dom z tarasem?) oraz krótkie zestawienie czego uczą seriale (w domu chodzimy wyłącznie w szpilkach, a zmywanie makijażu przed snem jest zabronione).

Moim zdaniem książka rozkręca się z czasem, bo pierwszych kilkanaście/kilkadziesiąt stron było trochę nudnych i nie byłam przekonana czy doczytam do końca. Później jest zabawniej.


Podsumowując, autorka tą książką namawia do wrzucenia na luz. Jest zabawnie, zwłaszcza gdy w którymś opisie znajdujesz siebie :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2016 o godz 14:27 Kamila Stawicka dodał recenzję:
Książka godna polecenia każdej NIEidealnej kobiecie. Pierwsze strony juz pokazują, że zapowiada się dużo uśmiechu podczas czytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-10-2016 o godz 10:25 Dorota Stec dodał recenzję:
Nie czytam często książek...
Nie czytam książek!
Lecz po obserwacji profili społecznościowych Ch...owej Pani Domu stwierdziłam co mi zależy poświęcić kilka odcinków ulubionego serialu przez który i tak zaniedbywałam np. zmywanie naczyń po dość sytej kolacji po której pozostawały tylko wyrzuty sumienia i pełny zlew.Przemaglowanie lektury poszło dość sprawnie i mogę powiedzieć z całą pewnością że ChPD odmieniła pogląd na moje życie.Sądziłam że tylko ja mam problemy z życiowym nieporządkiem i dążeniem do idealnego życia rodzinnego.Teraz już wiem że nie jestem sama i że można sobie na spokojnie popuścić smyczy kurki domowej.
Polecam wszystkim ten jak dla mnie bestseller.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-10-2016 o godz 19:47 Izabelka dodał recenzję:
To jest książka dla każdej kobiety.
Jeśli musisz w ciągu doby wykonywać mnóstwo zadań, o wielu rzeczach pamiętać, pełnić rolę matki, żony, pracownika, szofera, bankomatu, córki, siostry, to książka jest dla Ciebie. I jeśli jeszcze do tego chcesz w każdej tej roli być perfekcyjna, to MUSISZ tę książkę przeczytać.
Autorka prowadzi bloga. Ale od razu przyznam się bez bicia, że nie zajrzałam.
Nie wiem czym kierowała się Autorka pisząc tę książkę, ale ona nie jest tylko zabawna. Jest słodko - gorzka. Taki śmiech przez łzy...
Bo jak pogodzić bycie pracownikiem na etacie z rolą matki? I żeby żaden z tych obszarów nie był zaniedbany? A jak matka ma jeszcze pasję, którą chce rozwijać? Tak jak ja.
Wszytko te role są do pogodzenia pod warunkiem, że w żadnej z nich nie dążysz do doskonałości. To takie zachowania prowadzą do frustracji. Tworzą nerwową atmosferę...
Wiem o czym piszę. W czasach, kiedy jedno z moich dzieci chodziło do żłobka (już słyszę te oburzone głosy: co z ciebie za matka?), a drugie do przedszkola, a ja prowadziłam własną działalność (czytaj: głową byłam cały czas w pracy), mało brakowało abym skończyła na gastrologii z wrzodami. Na szczęście trafiłam na mądrego lekarza, który wypisał mi receptę ( i to jest fakt ): kobieto zwolnij! nie musisz być doskonała. Poczułam się jakbym się zderzyła ze ścianą... I to był moment, kiedy przejrzałam na oczy.
U mnie nie zawsze jest posprzątane, nie zawsze poprasowane. I nikt nie chodzi nieszczęśliwy. Ważniejsze dla mnie jest to, żeby spędzić czas z rodziną. Pogapić się z dziećmi na chmury, poobserwować kota, kiedy poluje na wróbelka, wyjechać w Bieszczady i wyłączyć telefon. Bo, kurde no, życie mam tylko jedno. A dzieci rosną...
Przyznaję się publicznie: jestem ch... ową panią domu! Dokładnie na przeciwnym biegunie niż Małgorzata Rozenek. Ale z mojego doświadczenia wynika, że do takiego podejścia w życiu trzeba po prostu dojrzeć!
Pani Autorka pisze o tym, o czym myśli każda kobieta, ale boi się do tego przyznać.
Wielokrotnie przystawałam, bo zdanie, które przeczytałam dawało mi do myślenia.
Specjalnie nie chce pisać o samej treści za wiele, aby zachęcić Was do sięgnięcia po tę lekturę.
Bo warto! Bo takie czasy! Bo nie wytrzymam i eksploduję!
P.S Quiz "Czy jesteś złą matką?" wygrałam! Jestem! I należę do rodzicielskiego marginesu... I mam to gdzieś ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-10-2016 o godz 13:16 Malwina Paś-Myszka dodał recenzję:
Najsampierw muszę Cię uprzedzić, drogi Czytelniku, że niniejszy wpis zostanie okraszony dużą dozą cytatów z tejże oto książki. Piszę o tym, gdyż - być może - nie chcesz zepsuć sobie przyjemności z lektury poradnika, który wyszedł spod pióra Magdaleny Kostyszyn, znanej w odmętach Internetu jako Chujowa Pani Domu, a ja mam zamiar zamieścić tutaj co znamienitsze kąski, ażeby przekonać nieprzekonanych do sięgnięcia po tę pozycję, bowiem jest ona warta uwagi (uff, długie, aczkolwiek chyba logiczne zdanie mi wyszło :)).

OK, zacznijmy więc od tego, że gdy zaczęłam czytać tenże oto poradnik, po kilku stronach doszłam do przekonania, że jest on o mnie.

Więcej - po następnych kilkunastu/kilkudziesięciu stronach byłam już więcej, niż pewna, że "Chujową Panią Domu" napisało moje alter ego. Serio. Ja również mam problem z połykaniem tabletek (Scorbolamid to max, na jaki mnie stać), mam pieseła coś a'la terier (chociaż ciężko właściwie nawet stwierdzić, bo to schroniskowiec, ale temperament ma bezczelnie terierowaty, z pyska też jakiś taki terier wyłazi), a pod właściwie większością dokonanych w książce spostrzeżeń mogłabym się podpisać obiema rękami i nogami (gdybym umiała utrzymać między paluchem a kolejnym palcem długopis).

Książka podzielona jest na siedem rozdziałów, a każdy w sposób prześmiewczy opisuje szarą rzeczywistość i problemy, które dźgają boleśnie w bok każdego z nas (właśnie w tym momencie mój małżonek robi mi wyrzut, że mieliśmy jeść spleśniałe serki i pić wino, a nic nie jest przygotowane - nie mógł zbić mojego argumentu, że jestem przecież chujową panią domu i nic mi nie zrobi). Przykładowo:

Kobieta z płaskim biustem nigdy nie będzie uważana za ładną.

Spokojnie, to nie jest autorska myśl Magdaleny Kostyszyn, lecz zacytowany przez nią fragment Podręcznika kobiety eleganckiej z 1922 roku :) Swoją drogą, pogląd ten uległ już dezaktualizacji, prawda? PRAWDA?!

No, ale już całkiem na serio:

Życie śmierdzi czasem jak kupa bezdomnego zostawiona w dworcowej toalecie pod KFC. Czujesz, że coś jest nie tak, że przeszkadza ci ten ludzki odpad, rani nozdrza, ale brniesz dalej, bo co niby masz zrobić, kiedy natura jest silniejsza od ciebie?
Nie można było tego chyba lepiej ująć. Poczujesz ten smród, jak ukończysz studia, które są tak naprawdę przedłużeniem dzieciństwa (dzięki ci boże za jednolite magisterskie) i będziesz musiał sam zadbać o własny zadek. I niestety:

Dorosłość jest wtedy, kiedy nie możesz sobie napisać zwolnienia z życia ani usprawiedliwienia za egzystencjonalną nieobecność. To moment, w którym z własnym chłopakiem robicie zakłady i nagrodą nie jest już wcale fellatio, ale to, że wygrany będzie mógł zjeść ostatnią parówkę.

True story.

Ale wracając do poradnika - autorka dokonuje bardzo ciekawych porównań, opisując różne strefy życia każdego człowieka. Na przykład sferę uczuciową porównuje do zaciągniętego kredytu, tytułując jeden z podrozdziałów: Jak zadłużyć się po uszy?:

W wieku szesnastu lat zaciągnęłam we własnym sercu dług, w najlepszym wypadku na dożywotni okres kredytowania, w najgorszym na dwadzieścia, może trzydzieści lat. Kiedy doliczyć do tego odsetki, rośnie całkiem wysoka góra, zza której czubka zupełnie nie widać, co będzie dalej.
Autorka opisuje ponadto perypetie, jakie spotykają/mogą spotkać nas podczas np.:

- organizacji ślubu i wesela:

I gdy po wielu godzinach dysput z przyszłym mężem dochodzisz do porozumienia, kto będzie jego, a kto twoim świadkiem, do pokoju wchodzi ona, cała na biało (teściowa, ma się rozumieć) i wywraca listę do góry nogami.

- czy koegzystowania z sąsiadami:

Na pierwszej stancji mieszkał pod nami Oskar, paker w dresach. pewnie nigdy nie dowiedzielibyśmy się nawet, jak się nazywa (nie ta liga), gdyby nie jego dziewczyna - pseudonim Kleopatra - która podczas miłosnych uniesień skandowała jego imię. Nie popadajcie tu zaraz w romantyczno-erotyczne nastroje, bo w rzeczywistości brzmiało to mniej więcej: "Oskar, ruchaj mnie" (...)
Dobra, dość tych cytatów. Ale musicie przyznać, że przytoczone tutaj fragmenty nie odbiegają zbytnio od rzeczywistości.

Odnośnie do moich odczuć po lekturze "Chujowej Pani Domu" - podczas lektury bawiłam się przednio, częstokroć parskając śmiechem pod nosem, narażając się na krzywe spojrzenia mojej gorszej połówki. Autorka bezbłędnie puentuje świat, w której przyszło żyć takiej zwykłej chujowej pani domu. Przyznać jednak muszę, że spodziewałam się większej dozy sarkazmu i autoironii - może przez wzgląd na mój charakter.

Książka oraz cała społeczność, która zgromadziła się wokół Chujowej Pani Domu, świetnie pokazuje, że można podchodzić z dystansem do siebie i do otaczających nas ludzi i szarej rzeczywistości. Jest bezbłędną równowagą do modnej ostatnio idealnej sylwetki, idealnych posiłków, idealnej organizacji czasu. Polecam ją wszystkim paniom domu, nie tylko tytułowym, do zrelaksowania się po ciężkim dniu pracy z lampką wina. A walające się w łazience pranie zostawcie sobie na później :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-10-2016 o godz 11:35 Joanna Woldan dodał recenzję:
Ostatnimi czasy wydawany jest ogrom poradników traktujących o tym, co jeść, jak się ubrać, umalować i żyć. Autorami tych publikacji są zazwyczaj blogerki i celebrytki. Na ogół takie książki omijam szerokim łukiem. Tym razem miałam jednak do czynienia z zupełnie inną formą. „Ch…owa Pani Domu” autorstwa Magdaleny Kostyszyn, szerzej znanej z bloga venilakostis to stuprocentowy antyporadnik, przy którym płakałam rzewnie ze śmiechu przez cały weekend.
Autorka pokazuje prawdziwy, jakże daleki od idealnych zdjęć na instagramie, świat większości ludzi w naszym kraju. Przedstawia problemy, które dotyczą większości kobiet . Przyznaj się. Masz idealny ład w domu? Twoje majtki zawsze, ale to zawsze pasują kolorem do biustonosza? Golisz nogi jednorazową maszynką tylko raz? Wytrzymujesz na diecie dłużej niż jeden dzień? Twój poranek wygląda tak, jak większości aktorek w popularnych serialach? Właśnie dlatego ta książka jest dla Ciebie.
Z tej książki zdecydowanie nie dowiesz się jak zostać miss, ani jak urządzić idealne mieszkanie w skandynawskim stylu, a także jak schudnąć i mieć idealną figurę poprzez siedzenie na kanapie i oglądanie motywujących filmików Ewy Chodakowskiej na YouTubie. Autorka nie zdradzi przepisu na to, w jaki sposób utrzymać mieszkanie w idealnym porządku, ani jak kręcić włosy, żeby zawsze wyglądały perfekcyjnie. Kostyszyn w bardzo prześmiewczy sposób przedstawia jak wyglądają wakacje typowych Januszy, kto i w jaki sposób układa menu w restauracjach, od kiedy zaczyna się dorosłość, jak wygląda macierzyństwo a wcześniej planowanie wesela i układanie sobie życia z teściową. Dowiemy się za to jakie choroby może zwiastować świąteczna gorączka. Myślę, że więcej nie trzeba, by zachęcić Was do czytania.
Jeśli jednak nie jesteście jeszcze przekonani, to na koniec jeden z lepszych cytatów z książki:
"Życie śmierdzi czasem jak kupa bezdomnego zostawiona w dworcowej toalecie pod KFC. Czujesz, że coś jest nie tak, że przeszkadza ci ten ludzki odpad, rani nozdrza, ale brniesz dalej, bo niby co masz robić kiedy natura jest silniejsza od ciebie?"
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-10-2016 o godz 18:11 magdula dodał recenzję:
„Jak żyć?”- tego nie dowiesz się z tej książki. Dziś, gdy z każdej strony atakowani jesteśmy poradnikami, które uczą nas jak być super, fit i perfekcyjnym- ta książka wydaje się być „gafą” na księgarnianych półkach. Ale jak popełniać gafy- to tylko takie!
Nareszcie ktoś głośno powiedział: „ nie musisz”. Nie musisz udowadniać innym, że wszystko umiesz, wiesz i ogarniasz.
Autorka podkreśla, że każdy z nas ma prawo do tego, żeby mu się nie chciało. Ma prawo odpuścić i nie tłumaczyć się z tego. Opowiada o swoim życiu i o decyzjach jakie podjęła, aby żyć tak jak chce. Ale myślę, że każdy czytelnik odnajdzie w tekście tej opowieści sytuacje i wydarzenia „z własnego podwórka”. Dzięki tej książce można spojrzeć na swoje życie trochę z boku i przeanalizować nasze zachowania i działania, które często realizowane są pod presją innych.
„Ch…owa Pani Domu” to lektura obowiązkowa tej jesieni. Pozwala na uświadomienie sobie, że najważniejsze to żyć zgodnie z własnymi zasadami i być szczęśliwym. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2016 o godz 13:10 emciak dodał recenzję:
Jakiś czas temu głośnym projektem była "Perfekcyjna Pani Domu" ucząca tego jak ogarnąć chaos w swoim życiu, jak posprzątać, ugotować etc. Do dzisiaj wszyscy naśmiewają się z testu "białej rękawiczki". I nagle pojawia się książkowe wydanie Ch...owej Pani Domu, który całkowicie różni się od programu tv. Książka Magdaleny Kostyszyn zwraca uwagę na stereotypy, na utarte toki myślenia, które z góry oceniają kogoś, nie wiedząc dlaczego pewne zachowania mają po prostu miejsce. Wydanie dzieli się na 7 części mówiących o postrzeganiu kobiet odstających od stereotypu Matki Polki, o małżeństwie, o życiu w społeczeństwie, modzie przychodzącej do nas z Wielkiego Świata, rozwoju osobistym, słabszych chwilach i bieganiu na oślep. Prześmiewcza, ale bardzo realna propozycja, dająca do myślenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2016 o godz 10:40 Krecia dodał recenzję:
Książkę czyta się bardzo przyjemnie, lekka lektura z życia każdej ChPD wyjęta. Szczerze polecam! :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-10-2016 o godz 10:13 Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska dodał recenzję:
Nie ukrywam, że przeczytałam w swoim dotychczasowym życiu dość sporo poradników, poruszających tematy dotyczące między innymi tego, jak żyć, jak być szczęśliwym, jak pokochać siebie i własne ciało, co jeść a jakich produktów unikać, jak dobrze wyglądać, jak być perfekcyjną panią domu i wiele innych. W ostatnim czasie jednak trafiałam na takie, które zdecydowanie mnie zniechęciły do sięgania w przyszłości po tego typu książki. Postanowiłam zatem, że już nigdy (przynajmniej nie w obecnym życiu) nie zaopatrzę się w takowe poradniki.

I nagle pojawia się na rynku wydawniczym zapowiedź książki będącej antyporadnikiem, o specyficznym i intrygującym tytule, okładką przyciągającą uwagę oraz z ciekawym opisem, zachęcającym do zapoznania się z jej zawartością. Od razu wiedziałam, że koniecznie muszę przeczytać tę książkę, tym bardziej, że jej autorką jest Magdalena Kostyszyn, bardziej znana jako Ch... Pani Domu, której fanpage na Facebooku (ponad 518.000 fanów) śledzę od jakiegoś czasu, a teksty oraz zdjęcia tam zamieszczane wielokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy, a nawet bawiły do łez. Podejrzewałam zatem, że książka będzie lekką, optymistyczną lekturą, przedstawiającą i omawiającą w zabawny sposób mnóstwo życiowych sytuacji. Czy rzeczywiście tak było? Czy książka przypadła mi do gustu? Zapraszam na recenzję :)

Antyporadnik składa się z siedmiu rozdziałów, a każdy z nich podzielony jest na kilka krótkich, ale treściwych części. W każdym z nich autorka ukazuje sytuacje, momenty, które miały miejsce w jej życiu, ale również dzieli się swoimi spostrzeżeniami, przemyśleniami, wyciągniętymi wnioskami, emocjami, przeżyciami i uczuciami. Porusza mnóstwo życiowych zagadnień, na temat których wypowiada się w sposób szczery, dowcipny, zdystansowany, niekiedy brutalny, ale niezwykle prawdziwy. Przyznaję, że to była najdłużej czytana przeze mnie książka. Powodem nie było to, że była nieciekawa, nudna, obszerna czy zwyczajnie mnie nie zainteresowała. Wręcz przeciwnie - to naprawdę rewelacyjny antyporadnik, ukazujący po prostu prawdę. Bardzo często zapoznając się z fragmentami, po prostu przytakiwałam, z wieloma omówionymi obserwacjami zwyczajnie się zgadzam. Ponadto czytając tę książkę, musiałam co parę stron przerywać jej lekturę, ponieważ umierałam ze śmiechu (niekiedy był to niestety śmiech przez łzy), bolał mnie brzuch i nie byłam w stanie kontynuować. Odkładałam książkę na półkę, po czym wracałam do niej za jakiś czas, kiedy już doszłam do siebie i mogłam czytać dalej.

"Ch... Pani domu" to książka, z której nie dowiecie się, jak sprzątać, jak być idealną kobietą, jak być perfekcyjną panią domu, jak być szczęśliwą osobą, jak przyjmować gości czy w jaki sposób celebrować wszelakie święta. W antyporadniku autorka obala mity, według których kobieta nadaje się tylko do garów lub kompletnie nie potrafi prowadzić samochodu. Opisuje, na czym tak naprawdę (bez ubarwień i koloryzowania) polega dorosłość, narzeczeństwo czy małżeństwo. Dzieli się wrażeniami z wizyty u ginekologa. Ujawnia dzień z życia pani domu. Przedstawia stylizacje na Ch... Panią Domu, omawia wakacje Polki za granicą, odpowiada na pytania, czy istnieje kobieta idealna oraz czy singielki mają lepiej. Ponadto pisze o macierzyństwie, wynajmowaniu mieszkania, kredytach, organizacji ślubu, obchodzeniu wszelakich świąt, przebiegu rozmowy kwalifikacyjnej, obmyślaniu prezentów (może doprowadzić do choroby). A także ukazuje i pokrótce omawia typy teściowej, sąsiadów oraz ludzi zajmujących się zarządzaniem zasobami ludzkimi. Dodatkowo prezentuje swoją listę obaw (nocne potwory, jazda windą) oraz listę kawałków muzycznych "Jesienna chandra" (np.: Kury: "Jesienna deprecha", Coma: "Spadam").

"Ch... Pani Domu" to książka lekka, przyjemna, intrygująca, życiowa, prawdziwa, a przede wszystkim niesamowicie szczera. Wiele zawartych w niej spostrzeżeń jest oczywistych, ale można też z tegoż antyporadnika wynieść naprawdę kilka ciekawych i cennych wartości. Książka na pewno skłania do refleksji, wyławiania wniosków, uświadamia nam pewne rzeczy i wywołuje uśmiech na twarzy. Polecam jej lekturę wszystkim kobietom jako miłe spędzenie jesiennego popołudnia lub wieczoru.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-10-2016 o godz 21:26 Rafał Kazaniecki dodał recenzję:
Książka godna polecenia na jesienne wieczory gdy dopada was chandra
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-10-2016 o godz 17:33 Marta Korytkowska dodał recenzję:
Byłam ciekawa tej książki na długo przed premierą. Znam fan page chujowej pani domu na facebooku i bardzo lubię go przeglądać od czasu do czasu, ale kiedy dowiedziałam się, że Magdalena Kostyszyn wydaje książkę, mocno się zdziwiłam. O czym ona właściwie ma być? Kolejna książka blogera o niczym, napisana tylko na fali popularności? Podchodząc więc do lektury, byłam sceptycznie nastawiona do treści. Ch**owa Pani Domu jednak pozytywnie mnie zaskoczyła

Obawiałam się, że będzie to poradnik w stylu: “Jak pokazać światu, że nic mnie nie obchodzi: bałagan w domu, wrzeszczące dziecko i nieogarnięcie w pracy; jak być fleją i być z tego dumną”. Na początku lektury miałam wrażenie, że książkę napisała sfrustrowana kobieta, której celem życia jest hejtowanie wszystkiego wokół. To chyba przez ten mój sceptyzm. Jednak z każdą kolejną stroną śmiałam się coraz bardziej i często przytakiwałam, zgadzając się z autorką. Mój śmiech zaintrygował mojego chłopaka, który czasem podczytywał ze mną fragmenty i stwierdził, że sam musi przeczytać Ch**ową Panią Domu, bo autorka z wieloma sprawami trafia w samo sedno. Okazuje się więc, że ta książka, z pozoru skierowana do kobiet, trafia treścią również do facetów.

Magdalena Kostyszyn w swojej książce porusza takie tematy jak: małżeństwo i kupowanie mieszkania na kredyt, posiadanie i nie posiadanie dzieci czy stosunki sąsiedzkie. Wszystko okraszone jest dużą dawką humoru, ale pod sarkastycznymi uwagami kryje się sama prawda. Co prawda wydaje mi się, że autorka czasem wyolbrzymia pewne rzeczy, ale pasuje to do charakteru książki.

Ch**ową Panią Domu czyta się błyskawicznie. Świetna książka na jesienną chandrę, gdy wszystko wokół zaczyna nas denerwować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-10-2016 o godz 12:37 Anna Gajda dodał recenzję:
„Ch…owa Pani Domu” to doskonała odpowiedź na obecną modę na perfekcyjność w każdej dziedzinie życia. Otoczenie wymaga szczególnie wiele od nas, kobiet – mamy być zadbane, robić kariery, prowadzić nieskazitelny dom, poświęcić się rodzinie i ch… wie co jeszcze. Magdalena Kostyszyn pokazuje, że można też inaczej. Można zdystansować się od wszystkich tych wyzwań i żyć życiem nieuporządkowanym, chaotycznym, własnym. Pozwala nam i sobie myśleć, że tak naprawdę najwygodniej jest spać do południa, pozostałą część dnia spędzać w najbardziej wyciągniętym dresie świata, posiadać przepastną szafę i bać się do niej zaglądać, żeby nie przygniotły nas góry niepoukładanych ciuchów oraz jeść słodkości mimo odkładania się ich w biodrach.
Wszystkie felietony czytałam z przyjemnością, myśląc, że rzeczywiście, niepotrzebne mi spinanie się, żeby zdążyć posprzątać dom, ugotować obiady na cały tydzień, a przy tym zająć się malutkimi bliźniakami, które dopiero co pojawiły się w moim życiu. Właśnie z tego powodu najbardziej przypadła mi do gustu część dotycząca macierzyństwa. Obserwacje autorki pokrywają się z moimi, otoczenie wymaga całkowitego poświęcenia dzieciom, przez co matki zapominają o sobie i żyją w przekonaniu, że nie mogą już więcej myśleć o swoich potrzebach.
Sądzę, że po książkę warto sięgnąć, kiedy już dojdziemy do wniosku, ze nic nam w życiu nie wychodzi, ze wszyscy wkoło są doskonali, a my jesteśmy jakieś nieogarnięte. Sprowadzi nas na ziemię, pozwoli złapać oddech i dystans, a przy tym dobrze się bawić. Bo poza przyjemną treścią pozwalającą usprawiedliwić nasze niedociągnięcia pani Kostyszyn ma niezwykle lekki, zabawny styl. Dla mnie może sobie być niedoskonała, skoro pisze tak zabawne, wciągające teksty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 17:18 nicole72 dodał recenzję:
Nikt nie jest doskonały.Nikt nie jest idealny.A przynajmniej ja nie.Dlatego to książka o mnie.
Wielokrotnie podczas lektury mówiłam na głos:Tak właśnie jest,mam to samo.Głośne wybuchy śmiechu budziły zdziwienie domowników.Dobrze,że nie czytałam w autobusie;)Co chwilę cytowałam poszczególne fragmenty mężowi.
Nie razi mnie dosadny język,przecież wszyscy tak mówimy w życiu codziennym.
Z radością uczestniczyłam w spotkaniu autorskim z Magdaleną Kostyszyn w Krakowie,miło było poznać autorkę osobiście.Mam nadzieję,że to jej pierwsza,ale nie ostatnia książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 15:14 Sylwia Opara dodał recenzję:
Zabawne i trzeźwe spojrzenie na świat kobiet. W czasach, kiedy modne są perfekcyjne panie domu, makijaż 24/h. Kiedy masz wrażenie, że wszystko jest takie super i te kobiety takie wypielęgnowane,a ty byś najlepiej schowała się do worka, bo nie przystajesz do tych kobiet, okazuje się, że nie ty jedna jesteś nieperfekcyjna, a wręcz ch..owa i to wcale nie jest takie złe :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 11:01 k.salyga95@gmail.com dodał recenzję:
Super ksiazka. Nie nauczy Cie jak zyc ale pokaze Ci jak wyglada Twoje zycie teraz i cos Ci uswiadomi :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 10:30 Klaudia Sowiak dodał recenzję:
My kobiety uwielbiamy modę. Nie chodzi tu tylko o ubrania – ostatnio na przykład Polki dają się ponieść kulturze fitness, dbania o siebie i o zdrowie. Odnajdują swoją tożsamość, chcą stać się perfekcyjne. Stąd też półki sklepowe zapełniają różnego rodzaju poradniki. Sama jestem świeżo po lekturze książki „W domu Madame Chic” Jennifer L. Scott, gdzie znajdowałam porady, jak akademik przemienić na przytulne gniazdko i jak znaleźć czas na tysiące rzeczy, które są do zrobienia w domu, podczas gdy doba ma tylko 24 godziny. Nawet w telewizji otaczają nas programy… sposób na modę, urodę, sprzątanie. Prym wiedzie tutaj Perfekcyjna Pani Domu. Tak między nami kocham ten program. Nic nie poprawia tak mojego humoru jak obserwowanie innych ludzi sprzątających mieszkania.

Te wszystkie poradniki wydają się totalnie wyjęte z kosmosu. Mam wrażenie, że autorki uważają, iż przeciętna kobieta faktycznie zajmuje się wyłącznie domem, nie mając życia chociażby zawodowego. Z tego samego założenia wyszła autorka „Ch***wej Pani Domu”. Nie, cenzura nie jest objawem mojej pruderii :) taki po prostu jest tytuł tej książki.

Magdalena Kostyszyn sama twierdzi, że antyporadnik powstał z tęsknoty za normalnością. Nie polecam go jednak czytać na jeden raz. Druk jest co prawda duży, a i stron niezbyt wiele, ale taka mieszanina życiowych porażek przyswojona jednego wieczoru bądź poranka może skutecznie zepsuć nastrój. Jak dla mnie to książka zdecydowanie na dobry nastrój. Jeżeli nie czujecie się dobrze w roli pani domu, to czytając o tym, co jeszcze można zrobić źle, tylko bardziej się zdołujecie.

Poradnik dotyczy wielu elementów życia kobiety. Kolejny dział to kolejne zmagania, dotyczące damskiej mentalności, małżeństwa, domu i sąsiedztwa, rodzicielstwa, pracy i dorosłości, mentalności Polaka oraz… Świąt Bożego Narodzenia. Ten ostatni dział szczególnie przypadł mi do gustu. Wiecie zresztą, że Święta są jedną z najbardziej stresujących sytuacji w życiu przeciętnego człowieka? Jest taka skala stresu, na której ujmuje się je jako wydarzenie traumatyczne (niedaleko po śmierci współmałżonka i rozwodzie) :D

Do moich faworytów należy rozdział „Pięć cytatów, które możesz puścić w niepamięć”. Mamy tu przegląd literatury na temat pań domu z początków XX wieku. Uwierzcie mi, że wypowiedzi panów na temat biustonoszy i gorsetów oraz ich zaletach zdrowotnych są niezwykle pouczające.

Tak jak już pisałam wcześniej, książka mimo wszystko sprawia dosyć ponure wrażenie. Ukazuje jak wygląda rzeczywistość. Ale może czasami warto sięgnąć do tych prawdziwych poradników? Co prawda trudno dorównać ideałowi „Perfekcyjnej Pani Domu”, jednak nawet kilka ciekawych rad jest w stanie poprawić jakość naszego życia. Ja na przykład nauczyłam się porannego rytuału picia herbaty. A zazwyczaj jest tak, że jeżeli dobrze zaczniemy dzień, to później wszystko zaczyna wskakiwać na swoje miejsce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 09:21 maalaamiii dodał recenzję:
Jeżeli zastanawialiście się kiedyś czy życie wszystkich idealnych dziewczyn mających 20 lat, dziecko, męża, zgrabną sylwetkę i miliony złotych na koncie jest faktycznie tak prawdziwe jak ukazują to setki zdjęć na Instagramie, to musicie przeczytać obowiązkowa pozycję, czyli Ch...owa Panią Domu. Odpowiedź nasunie się sama. Nawet jeżeli ww. dziewczyny ogarniają to wszystko, to z pewnością omija je sporo najzwyklejszych czynności na świecie, z którymi 90% kobiet się utożsamia. Czytając książkę będziecie płakać z powodu uświadomienia sobie rzekomej beznadziejności normalnego życia oraz śmiać się czytając kolejne fragmenty przypominające sytuację, która wydarzyła się parę minut temu, a jej główną bohaterką byłaś Ty. Jeżeli szukasz pozycji lekkiej, ale dającej do myślenia, ukazujących ułomność ludzi i zaraz sposoby na to, jak sobie z nimi radzić - ta pozycja jest zdecydowanie dla Ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 09:21 Kinga Jakubowska dodał recenzję:
Rewelacyjna książka na ponure wieczory żeby się trochę pośmiać i powspominać ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2016 o godz 09:07 iza.d@icloud.com dodał recenzję:
Nie polecam. Spodziewałam się czegoś innego, a tu opisane są oczywiste sytuacje, które pewnie przeżyła każda z nas. Lektura trochę wkurzająca i mało zabawna - choc kilka razy się uśmiałam. Stracony czas i pieniądze :/
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
03-10-2016 o godz 08:32 Ilona dodał recenzję:
Trudno pisać o książce Magdaleny Kostyszyn, jeśli nie uwzględni się dwóch kontekstów – programu telewizyjnego Perfekcyjna Pani Domu i specyfiki mediów społecznościowych, przede wszystkim Facebooka. Facebookowy profil Ch…owej Pani Domu stał się miejscem publikacji tekstów, ale też przestrzenią, gdzie zmęczone nadmiarem wymagań kobiety mogły pokazać, jak bardzo wizja doskonałej królowej domowego ogniska jest wobec nich opresyjna. Figura perfekcyjnej pani domu, ucieleśniania przez Małgorzatę Rozenek, została doprowadzona do groteskowej postaci – nikt chyba nie wierzy w to, że dobrze posprzątana łazienka może dowodzić panowania nad własnym życiem. Niestety, ta groteskowość udzieliła się również Małgorzacie Kostyszyn, która kreując swą postać, sięga po grubą kreskę, przerysowując obraz na kształt karykatury. I nie jest to, niestety, karykatura idealnej pani domu, ale karykatura kobiety.

Kobieta występuje w tej książce w wielu odsłonach: jako żona, singielka, sąsiadka,synowa, matka, właścicielka własnej firmy. Autorka dzieli się swymi przemyśleniami na temat posiadania dzieci, prowadzenia własnej firmy, brania kredytu mieszkaniowego bądź wynajmowania lokum. Nie odnoszę jednak wrażenia, żebym czytała coś poza prawdami oczywistymi, tu podlanymi od czasu do czasu sosem z języka, który ma sygnalizować swobodę i bliski kontakt z czytelniczką. To skrócenie dystansu, prawda o życiu wyrażana jest obrazowymi frazami „o bełkocie o zapachu i konsystencji rzygowin” czy wyglądaniu rano „jak gówno”. Można też trafić na rozbudowane obrazowe porównanie: „Życie śmierdzi czasem jak kupa bezdomnego zostawiona w dworcowej toalecie pod KFC”.

Nie rozumiem dlaczego opis funkcjonowania kobiet musi być budowany na opozycjach: albo układam rzeczy w szafie zgodnie z porządkiem kolorów i przeznaczenia(jak radzi „perfekcyjna”) , albo staram się ukryć stosy nieuprasowanego prania pod rozłożonym kocem (tu głos zabiera ch…owa)? Czy muszę być idealna w zajmowaniu się dziećmi i domem (perfekcyjna), czy też opis porannego wychodzenia z dziećmi z domu musi być ubarwiony opisami prania zrobionego razem z pampersami syna czy starszego marzącego o kupie w drodze na przystanek autobusowy. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że bardzo często opis kobiecego funkcjonowania przypomina komedię slapstickową pełną potknięć, gaf i niezdarności, a co za tym idzie niebezpiecznego przerysowania, pokazującego kobietę jako obiekt pozbawiony zdolności refleksji.

Ch…owa Pani Domu to połączenie poradnika: co należy robić a czego unikać z przewodnikiem po kobiecym (?) życiu. Składające się na nią fragmenty nie budują spójnej całości. Krótkie rozdziały mają taką objętość, by przeczytać je w czasie jednej przejażdżki komunikacją miejską – nie wymagają dużego skupienia i nie robią wielkiego wrażenia. Podobnie jak nie przekonała mnie wizja świata kreowana przez posiadaczkę białej rękawiczki służącej do testów czystości, tak samo za niewiele wspólnego z rzeczywistością ma pomysł Magdaleny Kostyszyn. Ta chwilami zabawna opowieść wzbudziła moje niespokojne pytania: czy naprawdę jako kobiety jesteśmy tak pozbawione zdolności przewidywania i planowania, nie potrafimy oprzeć się zachciankom i budujemy wyspę w kuchni z deski do prasowania? Czy to nie jest przypadkiem zawoalowane, po raz kolejny zasugerowane przekonanie, że ktoś nas musi prowadzić za rękę, byśmy potrafiły funkcjonować w świecie?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2016 o godz 00:00 aviarana dodał recenzję:
Zabawna książka dla każdej kobiety, która pewnego dnia rozgląda sie dookoła i stwierdza, że zmierza za bardzo w kierunku doskonałości. A jak wiadomo takowa jest bardzo szkodliwa dla zdrowia samej ofiary jak i bliskich jej ludzi. Niech żyją błędy. Książkę kupiłam z premedytacją swojej nieszczęsnej siostrze, która po urodzeniu dziecka wpadła w szaleństwo domowych obiadków i tworzenia ciepłego gniazdka dla domowników. Moim zdaniem stanowczo przesadziła i zaczyna wyglądać jak sponiewierany żołnierz. Ale od czego ma się młodszą siostrę. Przybyłam na ratunek z rozwianym włosem i książką pod pachą. Już widzę efekty:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2016 o godz 20:13 Gosia dodał recenzję:
Moja recenzja będzie krótka, zwięzła i na temat ;) Oczywiście zgodzę się z dużą ilością komentarzy, że (anty)poradnik Magdaleny Kostyszyn nie jest książką nominującą do nagrody literackiej. Tytuł choć kontrowersyjny to od razu pozwala na skojarzenie o kogo chodzi, bo sporo osób korzystających z portalu społecznościowego mimo wszystko słyszało o tym profilu.

Czytając książkę nieraz się uśmiechnęłam, przede wszystkim w kwestii, nienagannego ubioru i wyglądu, wizyt u ginekologa, braku dzieci i gospodarowania budżetem ;). Autorka z przymrużeniem oka opisuje normalne życie mam nadzieję większości „nieperfekcyjnych kobiet”.
Książkę polecam dla poprawy humoru i oderwania się od codziennych obowiązków.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2016 o godz 18:33 Irena Wycech dodał recenzję:
Każda kobieta, dziewczyna powinna ją przeczytać mogę napisać, że jest to lektura obowiązkowa dla każdej z nas ale same musicie to ocenić - do czytania dziewczyny - jedyny minus za szybko się ją czyta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2016 o godz 17:55 Krystyna Składowska dodał recenzję:
„Tytułową” panią domu jestem, odkąd pamiętam. Niejednokrotnie podejmowałam najróżniejsze działania by zmienić ten stan, zdobyć uznanie męża, teściowej i kogo tam jeszcze, dać dobry przykład córce…. Jakoś się nie udawało. Żyłam więc sobie ch…owo, podgryzana od czasu do czasu przez wyrzuty sumienia, które gdzieś tam po cichutku szeptały że moje chwile radości i zadowolenia z siebie są zupełnie nie na miejscu i powinnam lepiej się starać. Lepiej wyglądać, lepiej zarabiać, lepiej gotować, lepiej….
„Tylko po co?” – mogłaby spytać Autorka. I muszę powiedzieć, że po lekturze antyporadnika zupełnie się z Nią zgadzam. Całkiem świadomie postanawiam utrzymać status „ch…owej” po kres moich dni, goniąc gdzie pieprz rośnie wszystkie wyrzuty sumienia. Bo „ch…owo” od teraz znaczy dla mnie „normalnie”. I nie chodzi o odpuszczanie sobie czy rezygnację z czegokolwiek! Wręcz przeciwnie, chodzi o to żeby robić wszystko na co ma się ochotę. Po swojemu, bez porównywania się z innymi.
To właśnie można wynieść z lektury książki, że warto się zatrzymać w codziennym dążeniu do perfekcji, spojrzeć z dystansem na swoje otoczenie, pracę, dom, rodzinę i znajomych. A przede wszystkim na siebie. Bo każda z nas gdzieś się w tej książce odnajdzie. Autorka bowiem przedstawia szeroki wachlarz życiowych sytuacji, z którymi na co dzień przychodzi się nam mierzyć- między innymi stosunki sąsiedzkie, wybór partnera, rozmowa kwalifikacyjna, przedświąteczna gorączka i postanowienia noworoczne. Robi to nieco ironicznie, a nawet groteskowo, okraszając to co pisze wspaniałym poczuciem humoru. I to jest kolejna ważna rzecz- umiejętność dostrzegania i niedemonizowania śmieszności. Wszak śmiech to zdrowie, czyż nie?
Właśnie dlatego książkę poleciłabym każdej pani domu, nawet – a może zwłaszcza- tej najbardziej perfekcyjnej. Może po lekturze i ona poczuje, że „…przyznanie się do własnych porażek nie jest słabością, ale siłą”.

P.S. Książka bardzo dobrze się czyta, według mnie jest idealna jako lektura podczas jazdy komunikacją miejską. Ale uwaga! Podczas czytania należy liczyć się z ochotą na niekontrolowany wybuch śmiechu.


Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-10-2016 o godz 17:29 Sylwia dodał recenzję:
Jak żyć i nie zwariować, jeśli wszyscy wokół (telewizja, prasa oraz Internet) zasypują nas obrazami Idealnej Pani Domu, która zawsze pięknie wygląda, ma posprzątane i ugotowała przepyszny obiad dla całej rodziny. Tymczasem Ty zdążyłaś zwlec się z łóżka, obejrzeć serial i zacząć robienie skromnego śniadania. Magdalena Kostyszyn mówi, jak nie dać się zwariować, żyć po swojemu i czuć się z tym dobrze.
Jak mówi autorka, książka powstała z tęsknoty za normalnością. Kiedy ciągle widzimy wyidealizowany świat celebrytów zaczyna nam się wydawać, że skoro nie jesteśmy tacy jak oni to coś jest z nami nie tak. Coraz częściej ludzie dążą do osiągnięcia doskonałości, sami nie wiedząc czym ta doskonałość powinna być i jak powinna wyglądać. Każdy musi mieć idealną figurę, być niczym Perfekcyjna Pani Domu, mieć idealnego męża i dzieci. Tylko czy naprawdę to ma sens?
Autorka pokazuje, że w tym idealnym świecie zejście na ziemię i prowadzenie „normalnego” życia może być najprzyjemniejszym uczuciem na świecie. Naśmiewa się ona z tego co idealne, a pokazuje to co normalne. Robi to z wielkim poczuciem humoru, ironią oraz dystansem do siebie samej oraz do innych.
Książkę „Ch…owa Pani Domu” mogę naprawdę szczerze polecić. Ten antyporadnik pozwoli Wam nabrać dystansu i żyć bez zbędnej spiny. Wiele razy śmiałam się podczas lektury a już określenie „zdesperowany kasztan” jest moim ulubieńcem.

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-09-2016 o godz 23:38 Malinka94 dodał recenzję:
Poradniki nie są dla mnie, bo mnie nudzą i tak naprawdę nie są mi potrzebne, bo najczęściej zawierają wiedzę jak prowadzić dom, ogród… a po cóż mi taka książka jak mam mamę, która mi to wytłumaczy w lepszy sposób? ;) Tym z większą ciekawością sięgnęłam po antyporadnik jak być Nieperfekcyjną Panią Domu… po prostu, kolokwialnie… Ch***ową Panią Domu.

Książkę napisała autorka bardzo popularnego konta na Facebook’u o takiej samej nazwie (sprawdzone: ponad 515 tysięcy polubień - to mówi samo za siebie) Magdalena Kostyszyn, która skupiła się na kilku, najważniejszych dla wątkach życia codziennego, jak na przykład małżeństwo, typy sąsiadów, praca, macierzyństwo czy powody, dla których nie znosi świąt Bożego Narodzenia. Wszystko to jest otulone takim sarkazmem, że przez to staje się przyjemniejsze w odbiorze. Ale nie… nic z tego nie wyniosłam, gdyż „wiedza” zawarta w tym antyporadniku jest dla mnie już od dawna oczywistą oczywistością i przypuszczam, że wiele kobiet, które go przeczytają dojdą do takiego samego wniosku: my już to wszystko wiemy.

Może fenomen książki polega na tym, że nie jest to typowy poradnik jak być perfekcyjną, idealną na każdym kroku z paznokciami prosto po manicure, w bluzeczce bez żadnego zagniecenia, nastawioną pozytywnie do życia kobietą, ale pokazuje, że nie jesteśmy bóstwami. Umówmy się, kiedy wracamy do domu zakładamy na siebie byle co, bo to przecież ciuszki po domu! Nie potrzebujemy się wystrajać jak na telenowelach, że nawet w domu trzeba super wyglądać. A jeśli facet kocha to nawet ubrudzona jedzeniem bluza mu nie przeszkodzi skraść całusa ;)

Przeczytałam książkę z ochotą i ciekawością, co też się w niej zawarło, ale treść, choć chwilami naprawdę zabawna, bo urozmaicona bardzo trafnymi porównaniami, śmiesznymi zwrotami, nie wywołała u mnie efektu WOW. Ot, zwykła książeczka z… średnio przyciągającą wzrok okładką. Na jesienne wieczory, na tą przysłowiową chandrę może być akurat, bo humoru w niej nie brakuje. Ja jednak chyba… no nie polecam jej, bo trochę szkoda na nią czasu. Jest tyle innych, lepszych książek
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2016 o godz 23:12 Carmen dodał recenzję:
W całym swoim dotychczasowym życiu nie spodziewałam się, że sięgnę kiedyś po jakiś antyporadnik. Nie mówiąc o tym, że na ogół spotyka się przecież poradniki. Aż tu nagle coś przeciwnego. Cóż… sięgnęłam, bo ciekawość zrobiła swoje. Ba! Tytuł jest tak chwytliwy, że ktoś miał nosa, jak go wymyślał. Marketing hulał niczym Ciasteczkowy Potwór w cukierni. Ale doba ma tylko 24 godziny, konkrety!

„Ch…owa Pani Domu” Magdaleny Kostszyn to antyporadnik, który podpowiada, czego nie robić, by być Perfekcyjną Panią Domu. Swoją drogą ciekawe, czy zapoznała się już z nim telewizyjna perfekcjonistka, czyli Małgorzata Rozenek. Na pewno łapałaby się za głowę, nie mogąc pojąć, co też ludzie mają w głowach, że nie potrafią żyć w świecie równiutko ułożonych sztućców, wyprasowanych ubrań i poukładanych tematycznie produktów w lodówce – tak, na pewno marchewka jest obrażona na masło i lepiej nie stawiać ich obok siebie.

Antyporadnik liczy sobie 283 strony i opowiada o ciężkim życiu kobiety, ale tak naprawdę o niczym konkretnym. Autorka sporo skupiła się na relacjach z teściową, na wydawaniu pieniędzy i rodzicielstwie – te kategorie rzuciły mi się w oczy najbardziej. Magdalena Kostszyn w sposób lekki przeskakiwała z tematu na temat i tak naprawdę nic z tego nie wyniosłam. A może powinnam? W każdym razie przeczytałam i tyle. Książka nie zostanie w mej pamięci, choć tytuł wciąż gdzieś obija mi się z tyłu głowy. Jest naprawdę chwytliwy. Wodząc oczami po stronach napotkałam wiele fajnych tekstów, sytuacji i hasełek, nie powiem, ale to była dla mnie przyjemna lektura i nic więcej. Nie skradła mego serca.

Główna bohaterka, którą jest sama autorka, strasznie narzeka na swoje życie. Porównuje się do ideałów, które przecież nie istnieją. A jeśli istnieją, to chętnie poznam imiona i nazwiska Nie ma lekko! A skoro wspomina o drodze pod górkę, to niech nie narzeka, że jest jej ciężko. Może gdyby wzięła się za siebie to udałoby jej się dotrzeć na szczyt, a stamtąd widoki są ponoć naprawdę piękne.

Książka idealna na leniwy wieczór, w którym czytelnik chce się trochę pośmiać. Czego jak czego, ale humoru „Ch…owej Pani Domu” nie brakuje, choć jej życie opisuje jedno słowo – dramat.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2016 o godz 13:50 jezyna122 dodał recenzję:

„Niektórzy ludzie do odkrycia tak oczywistych faktów, że zupę jemy łyżką, potrzebują prywatnych trenerów i absolutnie nic mi do tego. Jeśli mogę tylko coś wtrącić- znam co najmniej piętnaście sposobów na lepsze spożytkowanie klika stówek”.

Jako kobieta, codziennie borykam się z mnóstwem prac, które powinnam wykonać najlepiej idealnie, z własnym wyglądem, który powinien być perfekcyjny, i z taką organizacją czasu, aby jeszcze znaleźć chwilkę dla siebie. Jak wiadomo, niejednokrotnie jest to po prostu nierealne, bo pomijając już jakiekolwiek nagłe okoliczności, to doba sama się nie wydłuży, choć tendencje do skracania zdecydowanie posiada. Otoczona zewsząd reklamami, dobrymi radami, poradnikami jak postępować by nie dość, żeby być perfekcyjną, to być wzorem również dla dziecka, powoli zaczynałam marzyć o pewnej normalności, zaakceptowaniem tego, że nie jestem i nie będę perfekcyjna oraz za poczuciem, które pozwoliłoby mi po prostu trochę zwolnić. Antyporadnik Magdaleny Kostyszyn jest właśnie wynikiem jej tęsknoty za taką normalnością, jak i stawieniem czoła problemom współczesnych kobiet. W jej przypadku okazało się, że dzielenie się własnymi wpadkami zdecydowanie działa na innych terapeutycznie, a i może przynieść ponad pół miliona fanów na Facebooku. Jest to jeden z pierwszych antyporadników #nofilter czyli przedstawienie codziennego życia bez cudownych zasłon i różowych okularów, za to w sposób niezwykle ironiczny, zabawny lecz i absolutnie nie stresujący. Dla autorki, codzienność nieidealna tak samo może być inspiracją, na dodatek pozwalającą na zaakceptowani siebie samego takim jakim się jest, a wiadomo, że to już ogromny sukces. Nie będziemy gorsi tylko dlatego, że nie będziemy celebrować Dnia Ręcznika, nasze śniadanie nie będzie piękne i kolorowe ale po prostu smaczne, a kuchnia w której je przyrządzimy, nie jest w kolorze popielaty błysk. Będziemy mieć za to więcej czasu, mniej kompleksów i więcej pozytywnej energii. Nie da się ukryć, że książką ta jeszcze dokładniej uświadomiła mi, że nie jestem wyjątkowa, perfekcyjna, nie mam idealnego profilu, nie umiem dobrze planować, ale też nie dała mi do zrozumienia, że jestem „niezdrowo”inna. Utwierdziła mnie w tym, że warto tupać nogą i nie dać sobie wejść na głowę jak i kazała wszelkie,„cudowne” porady internetowe skrupulatnie omijać, chyba że czytać tylko w celach relaksacyjnych. Wprowadziła mnie w świetny nastrój, gdy upewniłam się, że robię idealnie przykrywając niepożądane rzeczy pledem przed przyjściem gości, a rozdział o sąsiadach musiałam czytać na głos , bo mój chichot przebił się nawet przez mężowski Word of Tanks. Świetna, przewrotna lektura do poduszki, podróży, na poprawę humoru jak i doskonała na prezent. Polecam!


„Zasadniczo istnieje mniej więcej tyle samo pozytywów trwania w związku , ile korzyści przemawiających za życiem solo. Gdyby wybierać piosenkę obrazującą życie singielki, najprawdopodobniej zaczynała by się od słów: „ Niech żyje wolność, wolność i swoboda”. Z kolei za hymn szczęśliwej mężatki śmiało mogłyby posłużyć słowa Marii Peszek ; „ Lubię być kurą domową, do pralki wrzucić problem wraz z głową”. Bez względu na status matrymonialny możesz, otwierając samodzielnie słoik z buraczkami od rodzicielki [..] udowodnić całemu światu, że jesteś silna i niezależna.

Tylko po co?”


Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-09-2016 o godz 16:13 Zofia Szewczyk dodał recenzję:
„Już nie umieram z niecierpliwości, kiedy tylko skończy się ulubiony serial, tylko po to, żeby biegiem puścić się w stronę łazienki i szorować kabinę prysznicową. Oddelegowuję zadanie jednemu z domowników i wieczorem z lubością odprawiam nieszpory z dobrym filmem i popcornem pod pachą. Przestałam zadręczać się myślą, ze nie mam w domu na święta choinki, i pozbyłam się wyrzutów sumienia, że od czasu do czasu siedzę beztrosko w fotelu i nic nie robię.
Od kiedy odpuściłam, wyciągnęłam z tyłu pleców mały zaworek i popuściłam trochę powietrza, w końcu zaznałam spokoju ducha.
Przypomniało mi się, że przecież też mam coś do powiedzenia w kwestii własnego życia”.
Świetna lektura dla wszystkich kobiet (i nie tylko!). Autorka z przymrużeniem oka i wielką dawką humoru zachęca do tego, by za wszelką cenę nie dążyć do doskonałości, nie spalać się w beznadziejnym biegu ku idealnemu porządkowi w szafie, idealnie zaaranżowanej kuchni czy idealnej kreacji. Zamiast tego radzi, by żyć i cieszyć się życiem! Przy lekturze często zaśmiewałam się do łez, ale przy niektórych fragmentach przychodziły też momenty gorzkiej refleksji. „Ch***owa Pani Domu” to książka odważna i niestandardowa, przełamująca utarte schematy.
Polecam :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 2
25-09-2016 o godz 22:10 Mea Culpa dodał recenzję:
Oto przed Wami pierwszy antyporadnik! Obnaży on życie w pełnej okazałości, autentyczne i codzienne. Koniec z fałszywymi radami ludzi, którzy sami nigdy się do nich nie stosowali, tym razem Magdalena Kostyszyn, którą co niektórzy kojarzą z fanpage na facebooku pod nazwą identyczną jak tytuł książki, pokaże jak wygląda rzeczywistość. Dostaniemy rady jak nie być idealną panią domu i jak ułatwić sobie życie, pozbywając się zbędnych wymagań, jakie ukazują obecne media.

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się czy tylko Wam przydarzają się niemiłe przygody w kuchni czy na zakupach, to dam Wam odpowiedź- zdecydowanie nie. Idealnie obrazuje to książka Magdaleny. Autorka podchodzi do życia jak i do swojej osoby z dystansem i humorem, niekiedy bywa to czarny humor, który śmieszy i dołuje. Ironicznie spogląda na otaczającą ją rzeczywistość jak i ludzi.

Z treści poznajemy wiele ciekawych grup na jakie dzielą się ludzie, na przykład teściowe, sąsiedzi, czytamy o segregacji klientów w sklepie odzieżowym. Dostajemy rady jak ćwiczyć ciało bez większego wkłady własnego, jakie elementy z seriali wprowadzić w życie oraz jakie święta należy obchodzić, a jakie omijać szerokim łukiem. Dzień Ręcznika? No niekoniecznie.

Autorka ma tak lekkie pióro, że czyta się to z przyjemnością. Nawiązania do literatury czy muzyki tylko ubarwiają całość antyporadnika. Niekiedy cięższe słownictwo, jakim się posługuje może sprawić trudność czytelnikowi, jednak nie ma co się załamywać! Przy całokształcie nie zwróci się na to uwagi. Rzecz ma się tak samo z przekleństwami czy z przemycaniem do tekstu angielskich słów. Zdecydowanie będzie to jedna z moich ulubionych książek, będąca odstresowaniem od codziennej rutyny i sprowadzająca na ziemie przy wygórowanych oczekiwaniach względem idealnej pani domu. Przy tej lekturze uśmiałam się jak nigdy wcześniej podczas czytania. Braku humoru autorce nie można zarzucić. Polecam każdej osobie na wyluzowanie przy szarej rzeczywistości. Każda kobieta zdecydowanie powinna to przeczytać!

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 3 1
19-09-2016 o godz 20:28 Lisq dodał recenzję:
juz po samym tytule widac ze to jakas gimbusiarska zenada
Czy ta recenzja była przydatna? 2 13
18-09-2016 o godz 20:52 helden dodał recenzję:
cóż...szkoda drzew na drukowanie takich książek...
Czy ta recenzja była przydatna? 3 15
19-08-2016 o godz 21:41 Jadwiga Feret dodał recenzję:
Ta książka to coś dla wymagających czytelników, szukających nie tylko wciągającej fabuły, ale przede wszystkim chcących się delektować kunsztem pisania. Największym atutem tej książki, oprócz fabuły skupiającej się na zrozumieniu psychiki ludzkiej jest styl pisania. Bardzo polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 6 6
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Magia olewania Knight Sarah
22,53 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Jesteś cudem Brett Regina
28,05 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Kropki Markowicz Włodek
29,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Brud Piotr C.
22,07 zł
29,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści