Carpe diem (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:
okładka miękka, 2017 30,99 zł
empik

Sprzedaje empik

Cena:
30,99 zł
Cena:
34,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (11%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłka w 24 godziny
Kup teraz
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
dostępność w salonie empik
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Opis

Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak za nim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil…

 

Od wydawcy:

"Diana totalnie mnie zaskoczyła! Jej debiut to kawał naprawdę świetnego, polskiego new adult, którego u nas zdecydowanie brakuje. Ta historia nie opiera się na powszechnie powielanych schematach, nie jest ckliwa, a przekaz zawarty na stronach tej książki daje do myślenia i trafia prosto w serce. Carpe diem wywołało we mnie huragan tych najlepszych emocji. Serdecznie polecam!"

K.N Haner, autorka

 

"Niektóre historie są zbyt piękne, żeby nie były opowiedziane i Carpe Diem jest jedną z takich historii. "

Agnieszka Opolska, pisarka

 

"Powieść Carpe Diem ma w sobie coś tak malowniczego, coś tak elekryzującego, że nie sposób o niej zapomnieć. Pomimo, że tematem przewodnim jest umieranie, przepełnia ją optymizm, radość i pozytywne nastawienie do życia. Dla mnie to mądra historia o poszukiwaniu szczęścia i cieszeniu się z drobnych rzeczy w skomplikowanym świecie."

Sylwia Trojanowska. autorka Szkoły latania, Blisko chmur, Szeptu wiatru

Dane szczegółowe

Tytuł: Carpe diem
Autor: Rose Diane
Tłumaczenie: Opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Wydawnictwa Videograf S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-06-14
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 138 x 210 x 48
Indeks: 20867287

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
6
4
3
3
0
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
17-08-2017 o godz 15:20 Daria Kr dodał recenzję:
Główna bohaterka znajduje się na życiowym zakręcie. Młoda dziewczyna, która studiuje prawo, której zostało 600 dni życia, a jej jedyna szansa to przeszczep serca. Rose nie może pogodzić się ze swoją chorobą, jednak mimo wszystko wyznaje zasadę z tytułu książki "carpe diem", czyli chwytaj dzień. Dziewczyna nie chce aby ktokolwiek się do niej przywiązywał, aczkolwiek zmienia się to, gdy poznaje Daniela. Chce skorzystać z ostatnich chwil w jej życiu i spędzić je szczęśliwie. Jednak czy ta historia może mieć szczęśliwy koniec? Bardzo podobali mi się bohaterowie wykreowani przez autorkę. Nie są to ideały, mają wady i zalety, potrafią nas rozbawić, ale także irytować, jednak wszystko jest zachowane w umiarze, co bardzo przypadło mi do gustu. W książce ukazane są nie tylko te lepsze chwile, ale także te ciężkie, w których nie mamy sił aby pozytywnie spojrzeć na świat, w których choroba sprawia że nie widać cienia nadziei. Ciężko jest patrzeć jak bliska osoba cierpi, jak życie ucieka, jak zostaje go coraz mniej, a dni są policzone, jest ich zdecydowanie za mało. Wtedy zaczynamy żałować, że wcześniej nie przykładaliśmy większej uwagi do tego, co tak naprawdę cenne w życiu, że traciliśmy czas na nieznaczące rzeczy i ceniliśmy nie do końca odpowiednie dla nas wartości. Ta książka bardzo skłania do tego typu przemyśleń. Początkowo akcja książki niezbyt mnie przekonała, początek był trudny do przebrnięcia, a powieść zaczęła mi się podobać dopiero po pewnym czasie. Możliwe że to dlatego, że styl autorki nie do końca do mnie przemówił, ale z czasem się do niego przyzwyczaiłam i akcja również po niezbyt udanym początku w końcu się rozkręciła. To debiutancka książka autorki, która porusza poważne tematy, ale nie myślcie sobie, że przez tę książkę wpadniecie w smutek i żal, ponieważ znalazły się w niej także zabawne dialogi, które nadawały trochę pozytywnych barw tej powieści. Myślę, że to książka która jest w stanie wzruszyć wiele osób, ale także sprawi że na waszej twarzy będzie gościł uśmiech i że docenicie każdą z chwil.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-07-2017 o godz 13:35 Emilia Bobak dodał recenzję:
"Carpe diem" to debiutancka powieść Diane Rose - studentki prawa i blogerki. Odkąd tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki, zapragnęłam ją mieć. Jej piękna okładka aż krzyczała do mnie, aby zapoznać się z treścią, a fakt, iż autorka pochodzi z tych samych okolic co ja (Szczecin) - dodatkowo spotęgował moją chęć przeczytania tej powieści. "Carpe diem" to piękna historia o miłości, chorobie, śmierci i nadziei. Rose Heart - młoda, pełna życia, studentka prawa, cierpi na niezwykle rzadką chorobę serca. Jej matka zmarła przy porodzie a ojciec opuścił, gdy tylko dowiedział się o jej schorzeniu i policzonych dniach życia - dokładnie siedmiuset. Rose mieszka więc ze starszym bratem Jamesem, jego żoną Agnieszką, i dwójką ich dzieci. James zawsze był dla siostry ostoją i wsparciem. Na nikogo nie mogła liczyć tak, jak na niego. On jedyny nie wystraszył się jej choroby i majaczącej na horyzoncie wizji śmierci. Głęboko wierzył, że jego siostra kiedyś dostanie szansę na normalne życie - a tą szansą był przeszczep serca. "Nazywam się Rosalie Heart. Ironia losu. prawda? Na nazwisko mam Heart, a jedyne, czego mi brakuje, to właśnie serca. I nie to nie tak, że nie mam go w przenośni, nie mam go dosłownie. Prawda jest taka, że mam dwadzieścia dwa lata, a moje serce umiera. Został mi może rok, może dwa lata życia. No, chyba że znajdzie się dawca. Wyobraźcie sobie, że serca nie można kupić, nie można go też komuś użyczyć. Wiecie, co trzeba zrobić, by zdobyć serce? Czekać, aż ktoś umrze, aby spróbować operacji, która może mi dać nowe życie lub zakończyć moje obecne. Interesujące, prawda?" Rose stara się żyć normalnie. Skupia się na swoich studiach, które są zarazem jej pasją, spotyka się z przyjaciółmi i oczywiście na miarę swoich możliwości - uprawia sport. Pewnego dnia, podczas joggingu poznaje w parku przystojnego mężczyznę - Daniela. Między nimi szybko zaczyna rodzić się uczucie, choć jeszcze oboje nie do końca zdają sobie z tego sprawę. Rose odkąd dowiedziała się, że jej dni są policzone - żyje według zasady carpe diem. Z każdego dnia próbuje wyciągnąć jak najwięcej, chce jak najdłużej nacieszyć się emocjami, które towarzyszą jej, od czasu poznania chłopaka, dlatego postanawia nie wyjawiać mu jeszcze swojej tajemnicy o kilkuset dniach życia, które jej pozostały. Z czasem okazuje się, że Daniel jest lekarzem przygotowującym się do wyboru specjalizacji w szpitalu, który Rose odwiedza regularnie w celu monitorowania swojego stanu zdrowia. Niepokój dziewczyny wzrasta, gdy na jaw wychodzi, że prawdopodobnie jej ukochany wybierze pracę jako kardiochirurg, pod okiem dr. Grabowskiego, który to doktor jest jej lekarzem prowadzącym. Rose bardzo długo waha się, czy wyjawić chłopakowi prawdę. Aż pewnego dnia na kolacji, podczas której ma poznać dwie najbliższe Danielowi osoby - jego ojca i dziadka - okazuje się, że sprawa sama się wyda, gdyż ów dziadek jest dyrektorem szpitala i drugą osobą po lekarzu prowadzącym, która ma wgląd w jej historię choroby. Największy koszmar Rose zaczyna się spełniać - jej ukochany dowiaduje się, że został okłamany, i że jego dziewczyna może wkrótce umrzeć. "Daniel pojawił się w moim życiu nagle. Na początku tego nie rozumiałam. Wiedziałam jednak, że coś mnie do niego ciągnie. Teraz byłam pewna, że zakochałam się w nim bardzo mocno, i to prawdopodobnie od pierwszego wejrzenia, chociaż nigdy wcześniej w coś takiego nie wierzyłam. Nasze rozstanie sprawiło mi ból. Przez chwilę zaznałam szczęścia, które zaburzyło moje odliczanie, bo kiedy byłam z nim, zupełnie o tym nie myślałam. Jednak rozstaliśmy się, a dokładniej to ja z nim zerwałam, uprzedzając go." Czy Daniel wybaczy Rose i zdecyduje się zostać przy niej do końca? Czy starczy mu siły, aby trzymać ją za rękę na łożu śmierci jeśli dawca się nie znajdzie? Jak Rose zniesie rozstanie? Autorka zwodzi czytelnika do samego końca. Za każdym razem, gdy myślałam, że wiem jakie będzie zakończenie - byłam zaskakiwana. Przedstawiłam tą historię w wielkim skrócie, gdyż nie chciałam odbierać Wam przyjemności z czytania - jednak kryje ona masę wątków, które serwują dużą dawkę emocji. Czytając ją czułam zniecierpliwienie, strach, smutek, jak również ulgę i wielką radość - także cały wachlarz przeżyć gwarantowany. Książka nie jest ckliwa ani smutna, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Jest pełna nadziei, dystansu, i pokazuje, że naprawdę warto cieszyć się z małych rzeczy. Mimo tego, iż tematem przewodnim jest choroba i widmo nieuchronnie zbliżającej się śmierci, sprytnie wplecione dawki dobrego humoru sprawiają, że czytelnik nie czuje się przytłoczony. Dzięki temu książkę czyta się bardzo przyjemnie. Jedyny minusik, który zwrócił moją uwagę to kilka literówek, ale są one niczym w porównaniu ze świetną całością książki. Śmiało mogę przyznać, że był to jeden z lepszych debiutów jakie czytałam i z pewnością będę wyczekiwać kolejnych powieści autorki. Do "Carpe diem" na pewno jeszcze wrócę, choć to jedna z książek, których się nie zapomina.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-07-2017 o godz 01:40 Migotka dodał recenzję:
Zdarzyło się Wam, że jakaś książka tak mocno się na Was odcisnęła, że zabrakło Wam słów? Tak właśnie się czuję po przeczytaniu "Carpe Diem" Diane Rose. Kolejna dobrze zapowiadająca się polska pisarka. Przede wszystkim zakochałam się w okładce, która jest w przepięknych kolorach. W dodatku ten jakże wymowny tytuł, nie ma siły, by przejść obok niej obojętnie. Gdy poznajemy Rose stoi ona na życiowym zakręcie. Młoda i zdolna studentka prawa, której pozostało 600 dni życia, a którą uratować może jedynie przeszczep serca. Nie mniej, nie więcej. Nie do końca pogodzona ze swoją chorobą decyduje się na życie wg zasady "carpe diem" czyli "chwytaj dzień". Nie ma chłopaka ani przyjaciół, ponieważ jak twierdzi nie ma prawa nikogo do siebie przywiązywać. Wszystko sie zmienia, gdy jej życiu niespodziewanie pojawia się Daniel, przystojny student medycyny. Ulega jego urokowi i postanawia w egoistyczny sposób skorzystać z tej odrobiny szczęścia, którą podsuwa jej kończące się życie. Boi się wyznać prawdę o swojej chorobie. Im dłużej to ukrywa tym trudniej jej się do tego przyznać. Wszystko się komplikuje, gdy wychodzi na jaw, że Daniel przenosi się na oddział kardiochirurgii, a jego dziadek jest dyrektorem szpitala, w którym się leczy. I choć postawa Daniela w tym decydującym momencie nie zasługuje na pochwałę, nie sposób jest go winić. Nie jest łatwym zadaniem bycie blisko i patrzenie na bliską osobę wiedząc, że w każdy dzień może być jej ostatnim. Czas płynie nieubłaganie. Czy historia Daniela i Rose może skończyć się szczęśliwie? Ile jesteśmy w stanie wytrzymać widząc cierpienie bliskiej osoby? Historia jest piękna, momentami wzruszająca. Skradła moje serce. Ciekawe postacie i dialogi sprawiły, że nie miałam ochoty nawet na moment rozstawać się z tą książką. Powieść skłania do refleksji nad własnym życiem, bo przecież nad każdym z nas może zawisnąć widmo ciężkiej choroby i śmierci. W dzisiejszych czasach, gdzie większość z nas goni za karierą i pieniądzem, tak niewiele czasu poświęcamy na drobiazgi i rzeczy naprawdę ważne i wartościowe. Rose żyła szybko, bo miała ku temu powód, czy jednak źle robiła, że czerpała z życia ile tylko się dało? Ilu z nas zachowało by się w podobny sposób? Ta wspaniała historia na pewno jeszcze nie raz zagości w moich rękach. Zdecydowanie polecam. Kolejny udany debiut.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2017 o godz 01:03 Walker1 dodał recenzję:
Glowna bohaterka momentami irytuja ca ale ksiazka fajna, poruszajaca
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-06-2017 o godz 15:51 Jula dodał recenzję:
Tą książkę trzeba przeczytać! Nie warto odkładać lektury na później. "Carpe diem" to jedna z najlepszych książek jakie w życiu czytałam, ta hisoria zostanie w moim sercu już na zawsze, jestem tego pewna. Dziękuję autorce za możliwość wkroczenia w życie Rose i Daniela. To bylo niezwykle przyjemne i emocjonujące przeżycie, książka nie jest przewidywalna, zaskakuje... Polecam z całego serca!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2017 o godz 13:53 Anonim dodał recenzję:
"Carpe Diem" to debiutancka powieść Diane Rose. Kiedy po raz pierwszy ujrzałam okładkę, to coś mnie w niej zaintrygowało. Przede wszystkim tytuł wzbudził moje ogromne zainteresowanie. Carpe Diem – chwytaj dzień. Te dwa słowa można rozumieć różnie. Czerp garściami z życia. Żyj – nie egzystuj! Żyj chwilą obecną, nie planuj, nie analizuj. Rób to co kochasz! To chyba całkiem trafne określenia. Carpe Diem – to priorytetowe motto głównej bohaterki historii stworzonej przez Diane Rose. Czy zastanawialiście się kiedyś, co byście zrobili gdyby zostało Wam jakieś dwa lata życia? Bo ja nie. Jednak Rosealie Heart musi o tym myśleć, gdyż pozostało 600 dni życia... Mimo, iż pogodziła się z tym, że umrze, bardzo tego nie chce doświadczyć. Rose to główna bohaterka powieść Carpe Diem. Dwudziestodwuletnia studentka prawa, nadmiernie dbająca o swoją figurę, posiadająca wspaniałych przyjaciół – Tomka i Oliwię. Jednakże, jej życie nigdy nie należało do prostych. Jej mama zmarła przy porodzie, a ojciec zostawił ją po tym, jak się dowiedział, że jest chora. Jak tak można? Jednakże, w tym całym życiowym bałaganie ma niesamowite wsparcie, w swoim starszym barcie Jamesie. Chłopak od początku opiekował się siostrą, najlepiej jak tylko był w stanie i najlepiej jak potrafił. James najbardziej wierzy w to, że Rose wyzdrowieje i dalej będzie prowadzić normalne życie studentki. Ocalić może ją tylko przeszczep. Niestety, znalezienie odpowiedniego dawcy, jest trudnym zadaniem... Rose mieszka z bratem w jednym domu, wraz z jego żoną, dwójką synów, rybką i psem. Codziennie odlicza dni do swojej śmierci. To jest naprawdę straszne. Jednak kiedy pewnego dnia, podczas biegania przez przypadek poznaje nieziemsko przystojnego, jak się później okazuję dwudziestosiedmioletniego lekarza, jej życie ulega diametralnej zmianie... Daniel Szymański, tak właśnie nazywa się chłopak z parku. Totalnie zawrócił Rose w głowie. Dziewczyna założyła sobie, że to będzie tylko jedna randka, i że na tym zakończy się ta znajomość, jednak nie potrafi tak po prostu zapomnieć o Danielu. Chłopak wprowadza w życie Rose dużo uśmiechu i radości. W ten czas, główna bohaterka zaczyna spoglądać, na przyszłość optymistycznej. Z każdym kolejnym dniem tych dwoje spędza ze sobą coraz więcej czasu, w rezultacie zakochuje się w sobie, piękną i czułą miłością. Jednak Rose skrywa informacje o swojej chorobie, ponieważ panicznie się boi, że Daniel ją zostawi. Do czego w rezultacie doprowadzi ta tajemnica? Jak wówczas zachowa się Daniel? I czy mimo wszystko życie będzie dla Rose łaskawe? Sięgnijcie po tą książkę i przekonajcie się sami! „Czas nie przemija w jednakowym rytmie. To my decydujemy o rytmie czasu.” Jestem oczarowana. Mimo, że nie otarłam żadnej łzy wzruszenia, to naprawdę jestem pod wrażeniem. To piękna historia, czuć, że napisana do serca. Lekki, plastyczny i sugestywny styl Autorki powoduje, iż książkę czyta się szybko. Ale ja nie chciałam jej czytać szybko! Więc się nią rozkoszowałam. Zdanie po zdaniu, słowo po słowie. Na pochwała zasługuje fakt, iż książka nie posiada rozbudowanych opisów, zbędnych i uciążliwych treści, które mógłby zniechęcić czytelnika. Muszę przyznać, iż Autorka bajecznie opisała uczucie rodzące się między głównymi bohaterami. Wątek ten mnie zauroczył. Moją uwagę podczas czytania Carpe Diem, przykuło wiele pięknych i inspirujących cytatów, które bardzo dobrze zostały wkomponowane w całą powieść. Podobało mi się to bardzo, z pewnością dlatego, iż sama uwielbiam cytaty i prowadzę taki magiczny zeszyt (tak jak Rose) i zapisuje w nim, słowa dodające otuchy. Wszyscy bohaterowie, są wyraziści, autentyczni, barwni i wzbudzający sympatię. W szczególności brat Rose – James. Wspaniały człowiek. Potrafiący zapewnić bezpieczeństwo, tolerancyjny, wyrozumiały. Posiadający niebywale dużo braterskiej miłości. Czytając Carpe Diem poznajemy wydarzenia z dwóch perspektyw – Rose i Daniela. Fakt ten zasługuje na aprobata. Lubię, kiedy narracja jest dwutorowa. Wówczas taki podział pozwala czytelnikowi śledzić losy obu postaci, a także umożliwia poznanie wzajemnych stosunków łączących bohaterów. Za pomocą takiego rozwiązania, bohaterowie odsłaniają przed czytelnikiem swoje głęboko skrywane myśli i uczucia i stają się czytelnikowi bliżsi. Idąc dalej, warto też zwrócić uwagę, iż relacjonowane przez głównych bohaterów okoliczności w rezultacie splatają się ze sobą. Dzięki temu tworzy się piękna, wyrazista i przekonująca całość. Autorka jawnie prowokuje i zmusza czytelnika do refleksji! A zakończenie, które jest zwieńczeniem tej powieści, jest takie, że po prostu ma się ochotę udusić Diane! Zaskakujące! Serdecznie zachęcam do przeczytania tej książki i poznania historii Rose. Mam ogromną nadzieję, iż moje słowa zachęciły Was do sięgnięcia po debiutancką powieść Diane Rose. http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/05/48-carpe-diem-diana-rose-recenzja_11.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-05-2017 o godz 17:49 redgirlbooks dodał recenzję:
Tematem przewodnim powieści jest dość popularne motto ‘’Carpe diem’’ - chwytaj dzień. Co ono może oznaczać? Dla Rosalie, to aby niczego nie odkładać na ‘’kiedyś’’ i niczego nie planować. Chwytać życie za rogi i brać z niego, co najlepsze. Przecież każdy chce być szczęśliwy, prawda? Jednak jak, to szczęście zdobyć? Cieszyć się z małych rzeczy, bo niektórym nawet na to może zabraknąć czasu. Rosale Heart ma dwadzieścia dwa lata. Jest studentką prawa, która przekłada naukę na swoją pasję. Ma dość udane życie. Kochanych przyjaciół - Oliwię i Tomka, oraz wspaniałego brata Jamesa. Mama Rosalie zmarła przy porodzie. Ojciec nie potrafił zająć się córką, która przypominała mu o śmierci ukochanej kobiety. To brat James się nią zajmował. Woził do szkoły, ubierał, czy zabierał na swoje mecze i treningi. Nie wstydził się jej, kochał ją bezwarunkowo i wspierał. W wieku piętnastu lat dziewczyna dowiedziała się, że choruje na serce. Przeprowadziła się do swojego brata i jego rodziny, pomagając im przy dzieciach i w domu. Pewnego dnia dziewczyna od doktora Grabowskiego usłyszała szokującą diagnozę. Zostały jej dwa miesiące życia i konieczny jest przeszczep serca. Jednak procedury są dość długie. Jak można sobie poradzić z tym, że zostało Ci 600 dni podczas których nie zrobisz wszystko o czym marzyłaś? "Najważniejszy w życiu jest czas. Co ci po miłości? Rodzinie? Przyjaciołach? Studiach? Skoro nie możesz ich przeżyć. Ktoś właśnie odebrał mi coś, co jest najcenniejsze. Bez czasu nigdy nie skończę studiów, nie powiem więcej Jamesowi jak bardzo go kocham, nie zakocham się, nie założę rodziny. Bez czasu jestem nikim". Daniel Szymański jest mężczyzną, którego życie nie oszczędzało. Mama odeszła od jego ojca gdy miał sześć lat i znikła. Nie dawała znaku życia, nie interesowała się swoim dzieckiem. Wychowywał go ojciec i dziadek, którzy byli lekarzami. W wieku szesnastu lat dowiedział się, że jego ojciec wybrał kapłaństwo. Chłopak był rozżalony na Boga, że odebrał mu ojca. Nie mógł zrozumieć wyboru swojego rodzica. Mija kilka lat. Jego dziadek jest dyrektorem w szpitalu, w którym pracuje Daniel. Kiedy poznaje Rosalie jego świat się zmienia. Pełna życia i optymizmu dziewczyna wprowadza do jego życia promienie słońca. Ofiarowuje mu szczęście, którego nie czuł od dawna. Coś co dla Rosalii miało być chwilową przygodą zmienia się niespodziewanie na coś trwalszego. Tylko jak powiedzieć ukochanemu, że jej życie niedługo dobiegnie końca? Przecież ona nie planowała się zakochać, a teraz może złamać nie tylko sobie serce. Jakiś rok temu było dość głośno o książce, którą okrzyknięto polskim new adults. Piękna okładka, pozytywne oceny, to wystarczyło abym i ja się skusiła. I wiecie co? Zawiodłam się. Dla mnie to był koszmarek wśród powieści. Dlaczego o tym wspominam? Kiedy trafiłam na ''Carpe diem'' byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Nie mam dobrych wspomnień związanych z rodzimą literaturą, a tym bardziej z tym gatunkiem. Podchodziłam do niej jak kot do jeża, aż w końcu zaczęłam ją czytać. Przepadłam. Naprawdę! Ta książka mnie zaskoczyła i to pozytywnie. Mogę z ręką na sercu stwierdzić, że to jedyna polska książka, która naprawdę mi się spodobała! Ludzie ciągle gonią za jakimś celem. Nasze życie, to jedno wielkie pendolino, które mknie bez wytchnienia. Czy mamy czas aby stanąć, odetchnąć i zachwycić się małymi rzeczami? Bierzemy nasze życie za pewnik. Uważamy, że Bóg dał nam te dziewięćdziesiąt lat życia, ale nikt nie wie co go po drodze spotka. Ta powieść uczy nas, że z dnia na dzień nasz droga może zostać skrócona do minimum. Dlaczego byśmy mieli marnować je na błahostki? Na rzeczy, które nie są warte zajmowania nam życia. Kariera, czy ambicje mogą poczekać. Żyjmy tę chwilą którą mamy, bo one nie powrócą. Doceńmy nasz czas, bo on nigdy nie jest wieczny. Zegar tyka tik tak tik, a to tylko od nas zależy czy pozwolimy by nasze życie było tylko rozmytą plamą. Rosalie to energiczna i inteligentna dziewczyna. Pomimo, że jej dalsze życie jest wielkim znakiem zapytania, ona nie traci swojego optymizmu. Jednak jest to też całkiem rzeczywista postać. Bo i ona ma chwilę słabości podczas, których boi się i jest załamana. Daniel to z kolei zamknięta w sobie postać. Pełna gniewu i zawodu. Myślę, że odejście mamy i ojciec, który został księdzem go tak ukształtowały. Kiedy poznaje Rosalie stopniowo przechodzi metamorfozę. ''Carpe diem'' to niesamowita historia o tym, co nieuniknione. O pokorze wobec życia i czasu który został nam dany. Autorka od pierwszych stron oczarowuje nas prostotą przez co, od razu wciąga w powieść. Z polskimi książkami mam taki problem, że czuć, że to polskie. Nie porywają i nie zachwycają. Przy tej było inaczej. ''Carpe diem'' czasem zasmuca, czasem bawi do łez. Zmusza do myślenia o swoim życiu, o tym by je oszacować. Jest to poruszająca historia o przyjaźni, miłości i rodzinie. Magiczna i niezwykła, bo pokazuje nam, że nic nie jest niemożliwe. Mając przy sobie oddanych ludzi możemy przenosić nawet góry
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2017 o godz 20:28 Mozaika Literacka dodał recenzję:
Życie niejednokrotnie dowiodło, jak bardzo potrafi być kruche. Czasem zwykła chwila nieuwagi okazuje się wystarczająca, aby sfinalizować to, co rozpoczęło się w dniu narodzin. Śmierć lubi przyjść niezapowiedziana i od tak przykryć swą bezlitośnie czarną płachtą ludzki życiorys. Nigdy nie wiadomo, kiedy nadejdzie, ale można czekać na nią świadomie, celebrując każdy dzień i chwytając w nim to, co ma do zaoferowania. Jakże wymowne zdają się tu zatem słowa, jakimi Maciej Balcar kończy kultową piosenkę Dżemu: „Chwila, która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil. Najlepszą z Twoich chwil”. Właśnie taka myśl, prosta w przekazie, a jednocześnie w pełni trzeźwa, staje się motorem napędowym powieści Carpe diem, którą Diane Rose (autorka bloga Recenzje z Pazurem) rozpoczyna swą przygodę z piórem. Bohaterka tego debiutu ma jednak nieco trudniej od większości z nas, gdyż doskonale wie, że jej życie właśnie dobiega końca… Rosalie Heart chciałaby tryskać energią i odpowiednio korzystać z własnej młodości. Chciałaby też planować przyszłość, aby poczuć zapach satysfakcji i spełniających się marzeń. Życie okazuje się jednak mniej łaskawe i rzuca pod nogi studentki potężną kłodę w postaci wadliwego serca. Chociaż zegar Rosalie nieubłaganie wyznacza ostatnie dni, w jej duszy próżno szukać nadziei na pokonanie parszywej choroby. Młoda kobieta nie tworzy zatem żadnych planów, nie myśli też o spełnianiu się w miłości, w zamian żyje z dnia na dzień, odliczając pozostały jej czas. Jej stosunek do życia zmienia się diametralnie, gdy na swojej drodze niespodziewanie spotyka kogoś, kto potrafi rozchmurzyć nawet najbardziej pochmurne myśli. Czy Daniel okaże się wystarczającym wsparciem w walce z nieuchronnym końcem? Nie łatwo jest pisać o chorobie tak, aby przedstawić jej bezwzględny charakter, a jednocześnie zachować odpowiednią gamę optymizmu. Diane Rose w swoim debiucie literackim optymalnie wyważa słodko-gorzkie proporcje, dzięki czemu czytelnik staje się obserwatorem pięknych i nadzwyczaj poruszających scen. Autorka od początku oddaje głos dwójce bohaterów, Rosalie i Danielowi, pozwalając im na samodzielne zrelacjonowanie własnej historii. Lekki i niezwykle płynny język pozwala szybko chłonąć kolejne strony, a transferowane za jego pomocą emocje tworzą obraz spontanicznej walki ze zbliżającą się śmiercią. W oczach młodej bohaterki nałożony wyrok jest przeszkodą nie do pokonania, ale kobieta zamiast wytaczać kolejne łzy, zaczyna chwytać najmniejsze radości dnia codziennego. Tytułowa i jakże ulotna myśl Carpe diem bezsprzecznie staje się wiernym towarzyszem studentki, ale dopiero mgiełka szczerej miłości sprawia, że serce Rosalie zaczyna błagać o prawdziwy cud. Nowo poznane uczucie smakuje bowiem niczym zakazany owoc, jest takie naturalne, soczyste i zdrowe… Kręgosłup tej powieści niewątpliwie tworzy ujmująca fabuła, ale jej stabilną podporą okazują się właściwie potraktowani bohaterowie. Każdy z nich może pochwalić się wyjątkową charyzmą oraz niemałą dozą autentyczności, co pozwala łatwo wtopić się w ich poharatane myśli. Rosalie Heart nie uruchamia żadnych planów na jutro, skupia się jedynie na tym, co tu i teraz, celowo nie dając sobie szansy na poczucie nadziei, którą z góry uważa za zgubną. Pogodzona z niewydolnością własnego serca, mozolnie wylicza pozostałe jej dni i chociaż zasadność tak precyzyjnie określonej liczby można podać w wątpliwość, to finalnie odbiorca zdaje sobie sprawę, że proces odliczania jest tu zwyczajnie umowny. Gdy na drodze Rosalie staje czarujący Daniel, serce kobiety zaczyna wyczuwać coś więcej niż tylko nadciągającą śmierć. Niewątpliwie przystojny i wyjątkowo ambitny lekarz przez wielu uznawany jest za szpitalnego gbura, nie ma bowiem czasu na jakiekolwiek współczucie i widzi w sobie jedynie mechanika, który zajmuje się naprawą „zepsutych” ludzi. Czy mężczyzna zdecyduje się zawalczyć o lepszą opinię? Odpowiedzi na to pytanie warto poszukać bezpośrednio w powieści. Zauważalnie bogaty charakter przysługuje natomiast Jamesowi, któremu autorka nadaje rolę starszego brata chorej Rosalie. Diane Rose tworzy z niego postać okraszoną wyraźnym humorem, fragmentami niemal komiczną, ale jednocześnie najbardziej budującą i stale motywującą do działania. Pozbawiona dystansu relacja rodzeństwa jest piękna w swej humorystycznej prostocie, zdaje się też być niezwykle wartościowa i pozostawiająca miejsce na tak ważną przestrzeń osobistą. Przejmujący i gorzki, a jednocześnie lekki, pogodny i spontaniczny – taki jest debiut Diane Rose. Historia Rosalie Heart chwyta za duszę i sprawia, że serce chce płakać i śmiać się zarazem. Tu nikt nie pozoruje emocji, gdyż te przychodzą same i z impetem wdzierają się do wnętrza ludzkiej wrażliwości. Chociaż niektóre z nich są jawnym wyrazem goryczy, to w innych łatwo można dostrzec piękno szczerego optymizmu. Czy niespodziewane uczucie wystarczy, aby wyzwać bezduszną śmierć na pojedynek? Koniecznie się o tym przekonajcie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-04-2017 o godz 12:47 Michelle dodał recenzję:
Jestem ogromnie zadowolona z faktu, iż miałam możliwość przeczytać tę powieść. Nie obyło się bez małego problemu… Przyznam, że początkowo ciężko było mi się wczytać w historię Rosalie. Męczyłam się, nie byłam do końca przekonana, czy wszystkie te zachwyty dookoła będę w stanie odnaleźć i ja… Jednak po trzydziestu – czterdziestu stronach, gdy akcja nabrała rumieńców, książka mnie pochłonęła. Dosłownie. Nie potrafiłam się od niej oderwać. Styl Diane Rose mnie zachwycił. Autorka w swojej debiutanckiej powieści skupiła się na myślach i doznaniach osoby ze swego rodzaju „wyrokiem śmierci”. Chorobą, która daje więcej czasu, a wręcz nieubłaganie go zabiera. Wada serca, bo o tym mowa, doprowadziła główną bohaterkę do takiego punktu w swoim życiu, w którym teoretycznie pogodziła się z faktem, że nie ma czasu na marzenia, plany, przyszłość… Liczy się to, co tu i teraz, bo jutra może nie być… Jednocześnie zatracając w sobie instynkt, by walczyć o przeżycie… Jednak dzięki rodzinie i przyjaciołom, a także miłości, wszystko może się zmienić… W końcu to gorące uczucie w połączeniu z wiarą może czynić cuda… Pytanie, czy pozwolimy im działać, czy Rosalie pozwoli…? W Carpe diem poruszony jest także wątek transplantologii, a raczej zarysowany obraz polskiej rzeczywistości. Jak to wygląda w praktyce, co mogą, a czego nie mogą lekarze oraz jak trudno rodzinie zmarłego podpisać zgodę na pobranie narządów… które mogą uratować komuś innemu życie. I choć tło książki porusza poważne i trudne tematy, autorce udało się przełamać ich ciężar mistrzowskimi dialogami. Przyznam, że dawno nie czytałam tak zabawnych, a jednocześnie szczerych, do bólu, dialogów, które niekiedy bawiły, innym razem wzruszały i dawały do myślenia. Brawa dla tej Pani! :) Nie spodziewajcie się spodziewanego… zakończenia. Nim do niego dotrzecie, przeżyjecie wstrząs emocjonalny. Uronicie kilka łez, by finalnie uśmiechnąć się od ucha do ucha i powiedzieć do siebie „to była dobra książka”… Autorów za doprowadzanie czytelnika na skraj załamania nerwowego tudzież stanu przedzawałowego powinni karać… chociaż… w życiu potrzeba nieco adrenaliny... ;) A przysłowiowa kropka nad „i” to bohaterowie wykreowani przez Diane Rose. Z wadami i zaletami. Ludzcy. Prawdziwi. Czasami nieco irytujący, innym razem zabawni… Mieszanka idealna, przez co nie sposób ich nie polubić… Ba! Można się zakochać. Uwagę zwrócić muszę także na okładkę. Sami powiedzcie, czyż nie jest urocza? Czy nie przyciąga wzroku? Moim skromnym zdaniem już dla samej okładki warto ją mieć… a gdy połączy się to z treścią… No cóż… musicie przekonać się sami… Podsumowując: Nie liczcie na ckliwy romans, w którym co strona padają romantyczne wyznania, a zakochani nie wychodzą z sypialni. Carpe diem to niezwykle poruszająca powieść przede wszystkim o życiu i walce o nie. O jego ulotności, o tym, że należy cieszyć się z drobnych rzeczy, bo to one składają się na szczęście… O tym, by żyć pełnią życia i brać z niego to, co najlepsze…
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Przebudzenie Rozmus Piotr
24,43 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cień Stelar Marek
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Malowidło Gajek Grzegorz
26,49 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa LO story Skubisz Magda
25,99 zł
32,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści