Caraval. Chłopak, który smakował jak północ (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 33,99 zł

Cena empik.com:
33,99 zł
Cena:
37,90 zł
Oszczędzasz:
3,91 zł (10%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Amy Ewing Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Scott Victoria Książki | okładka miękka
30,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Opis

Scarlett i Tella całe życie spędziły na maleńkiej wyspie. Ich okrutny i wpływowy ojciec zaaranżował już dla Scarlett małżeństwo. Oznacza to, że jej tragiczny los jest przesądzony, a dziewczyna nigdy nie weźmie udziału w Caravalu, dorocznej grze, w której stawką jest spełnienie marzenia. Jednak szczęście niespodziewanie się do niej uśmiecha. Scarlett wraz z Tellą mają być gośćmi honorowymi mistrza ceremonii, tajemniczego Legendy. Dziewczyny widzą w tym szansę na uwolnienie się spod władzy despotycznego ojca. Ich sprzymierzeńcem zostaje przybyły zza morza Julian. Choć Scarlett początkowo nie podoba się jego towarzystwo, stopniowo ulega jego urokowi. Jednak szybko okazuje się, że Legenda uprowadza Tellę, a jej odnalezienie jest przedmiotem gry.

Czy Scarlett wygra i uratuje siostrę? Czy zainteresowanie Juliana jest prawdziwe, czy stanowi tylko element gry?

lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Caraval. Chłopak, który smakował jak północ
Autor: Garber Stephanie
Tłumaczenie: Borowski Mateusz
Wydawnictwo: OMG Books
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-02-15
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 207 x 38 x 148
Indeks: 20642495

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,1
5
14
4
11
3
1
2
0
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
22 recenzje
02-12-2017 o godz 21:27 Izabela Jóźwiak dodał recenzję:
Moim zdaniem książka jest świetna, zachęcam do zakupu i czytania 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-10-2017 o godz 20:08 Kamila Pluta dodał recenzję:
Jest to książka która ma dużo zwrotów akcji. Zakończenie jest wręcz wspaniałe i nie można przejrzeć tej książki na wylot. Na pewno każdego zaskoczy zakończenie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-08-2017 o godz 01:12 Anonim dodał recenzję:
Przyjaciółka pożyczyła mi książkę niedawno i miałam nie małe wątpliwości, czy w ogóle mi się spodoba, głównie ze względu na narrację trzecioosobową, za którą osobiście nie przepadam. Jednak "Caraval" wciągnął mnie bez reszty po zaledwie kilku stronach. Przeczytałam książkę jednym tchem i teraz mogę z czystym sumieniem polecić to każdemu. Gdy czytałam tę powieść, naprawdę czułam się jakbym była w jakimś zaczarowanym obrazie. Wszystko było dopracowane, pięknie opisane, a po kartkach książki wręcz spływały mroczne tajemnice tej magicznej gry. No cóż mogę powiedzieć... Zaprawszam wszystkich do czytania, bo uwierzcie - warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-08-2017 o godz 19:24 dzosefinn dodał recenzję:
Caraval Stephanie Garber pojawił się na polskim rynku wydawniczym na początku 2017 roku i zrobił on niemałą furorę. Książka przyciąga bardzo piękną i tajemniczą okładką, a opis jej obiecuje nam jedyną w swoim rodzaju przygodę. Razem z bohaterami mamy możliwość wzięcia udziału w pewnej grze, której celem jest nie tylko rozwiązanie zagadki przygotowanej przez jej organizatora, ale przede wszystkim… zabawa. Jedyna i niepowtarzalna, gdzie wszystko jest możliwe, a granica między rzeczywistością a iluzją niebezpiecznie się zaciera. Jedyne co musisz zrobić, to się temu poddać… Caraval. Chłopak, który smakował jak północ to debiut literacki, kolejny, jaki miałam okazję w ostatnim czasie czytać. Szczerze powiedziawszy pierwsza połowa historii nie zrobiła na mnie dużego wrażenia (tzw. wrażenia „wooow”) i im dalej się zagłębiałam w książce, tym moja euforia odnośnie tego tytułu powoli zaczęła opadać. Owszem, czytało mi się przyjemnie i w miarę szybko, ale brakowało mi w niej takiej prawdziwej magii i iluzji (musiałam na nią niestety trochę poczekać). Klimatu też zbytnio nie poczułam, jak dla mnie cały Caraval ma za mało opisów otoczenia. Myślę, że one wprowadziłyby do historii więcej uroku, a co za tym idzie, również i klimat mocniej oddziaływałby na czytelnika. Pierwsza część książki była nijaka, natomiast druga… Wooow. Mocno mnie wciągnęła i z wypiekami na twarzy śledziłam poczynania Scarlett (głównej bohaterki, która nie jest jakąś wybitną postacią) i Juliana (o matko… <3). A finał Caravalu to niesamowicie duża bomba emocji. Autorce świetnie udało się omamić nie tylko bohaterkę, ale przede wszystkim mnie. Kiedy zaczęły wychodzić na jaw wszystkie tajemnice gry, nie mogłam okiełznać chaosu w mojej głowie! I to zakończenie, które jest jednym wielkim niedopowiedzeniem! Po dobrnięciu do ostatniego zdania w książce miałam na twarzy wymalowany duży znak zapytania: ale jak to?! Bardzo się cieszę, że nie należę do tego typu osób, które porzucają książki w połowie, ponieważ nie spodobał im się początek. Tym sposobem straciłabym szansę na poznanie niesamowitej historii, która wbrew pozorom nie jest zwykłym czytadłem. Bohaterowie niestety są moim zdaniem słabym punktem Caravalu, oczywiście nie wszyscy, ale większość z nich. Sprawiają wrażenie niedopracowanych i… papierowych. Na przykład ojca Scarlett i Telli (Tella od Donatelii – jak Donatella Versace) poznajemy jako człowieka bezdusznego, brutalnego i okrutnego. Okay, wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jedna sytuacja, w której nagle pokazuje zupełnie nie pasującą do tego opisu twarz. Przeczy to jego wcześniejszemu wizerunkowi i przez to jedno zdarzenie przestał być dla mnie wiarygodny. Scarlett przez ¾ książki jest jakby zahipnotyzowana: myśli tylko o swojej siostrze (która stała się istotnym elementem gry) oraz… małżeństwie z nieznajomym mężczyzną (w którym pokłada nadzieje na uwolnienie się od despotycznego ojca). Ile razy można czytać o jednym i tym samym? Wraz z rozwojem akcji traci to na „mocy”, ale nadal mnie to irytowało. Wbrew pozorom najciekawszą postacią okazała się Tella, która naprawdę mocno mi zaimponowała (i jednocześnie zaskoczyła). Julian także pokazał się z nie najgorszej strony, spokojnie dla tej dwójki przeczytałabym jeszcze raz tę książkę ponieważ okazali się oni mistrzami w grze pozorów. Do głowy by mi nie przyszło, że są oni zdolni do takich rzeczy, szczególnie Tella, chociaż przecież autorka i Julian ostrzegali, że to tylko gra. Dałam się wywieźć w pole jak Scarlett… Jak jakaś amatorka, co za żal… Pełny tytuł debiutu Stephanie Garber brzmi: Caraval. Chłopak, który smakował jak północ. Niestety muszę się przyczepić do podtytułu książki, ponieważ moim zdaniem trochę spłaszcza opowiedzianą w niej historię. Sprowadza ją do zwykłego, nic nie wnoszącego romansu dla nastolatek, który w tym przypadku nie jest motywem przewodnim. W Caravalu główną rolę odgrywa miłość siostrzana i chęć zapewnienia bezpieczeństwa tej drugiej osobie za wszelką cenę. Ten wątek w porównaniu do wcześniej przeze mnie wymienionego, zdecydowanie podnosi wartość historii, a rodzące się między bohaterami uczucie (Scarlett i Juliana) jest nierzucającym się i nie nachalnym elementem fabuły. Za to należą się autorce ukłony i podziękowania, bo udało jej się stworzyć coś więcej niż przyjemną lekturę (np. na wakacje). Myślę, że warto dać szansę temu tytułowi, ja nie żałuję poświęconego na nią czasu. Ba! Bardzo się cieszę, że miałam możliwość ją poznać. Caraval jest książką pełną sprzeczności: braki w początku uzupełnia jej zakończenie, co moim zdaniem przemawia na jej korzyść. Lepiej chyba gorzej zacząć i dobrze skończyć, niż odwrotnie. Ma ona kilka mankamentów, ale jako całość prezentuje się naprawdę dobrze.[...]. [www.dzosefinn.blogspot.com]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2017 o godz 17:07 Renia dodał recenzję:
Dzisiaj skończyłam czytać Caraval i jestem nim zachwycona. Fabuła jest bardzo wciągająca (dosłownie nie mogłam się oderwać). Niestety czytając książki często jestem w stanie domyślić się co będzie dalej jednak nie w tym przypadku. Pierwszy raz spotkałam się z tego typu fabułą (co jest dla mnie ogromnym plusem). Scar jest młodą, odważną i gotową do poświaceń kobietą, której pomimo przeciwności losu udało się wziąć udział w wymarzonej grze. Zagłębiając się w fabułę byłam coraz bardziej ciekawa kto jest tajemniczym Legędą jednak rąbek tajemnicy został uchylony dopiero pod koniec książki. Jednym zdaniem: bardzo polecam tę pozycje, uważam ze każdy może pozwolić sobie na marzenia i chwilowe oderwanie się od ponurej rzeczywistości (tak jak w przypadku Scarlett). Daje 5 gwiazdek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-03-2017 o godz 19:44 Dominika Dolecka dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: bookmoorning.blogspot.com O Caraval. Chłopak, który smakował jak północ słyszałam wiele pozytywnych opini, ale osobiście czułam, że magia Caravalu nie oczaruje mnie tak, jak innych. Muszę jednak przyznać, że bardzo się myliłam i historia zawarta na stronach skrytych pod tą piękną okładką pchnęła nieco magii w moje serce. Scarlett od zawsze marzyła, aby wziąć udział w Caravalu, magicznej grze, w której wygraną jest spełnienie przez sławnego Legendę jednego życzenia zwycięzcy. Bohaterka uwolniłaby siebie i swoją siostrę Tellę z rąk okrutnego ojca. Kiedy jednak jakimś cudem bierze udział w grze, wszystko zaczyna się komplikować, a rzeczywistość miesza się z magią i tajemnicami Caravalu. Powiem szczerze, iż spodziewałam się kolejnej młodzieżówki z dość utartymi schematami i wątkiem miłosnym, który powodowałby u mnie mdłości. Okazało się jednak, że owszem, jest to taka młodzieżówka, z pewnymi znanymi już schematami oraz z wątkiem miłosnym, nic jednak nie spowodowało u mnie mdłości. Stephanie Garber w bardzo ciekawy sposób wykreowała magiczny świat Caravalu i ukazała nam niesamowitą wyspę, na której odbywała się gra, z wszelkimi jej tajemnicami i magicznymi elementami. Dzięki świetnie stworzonemu światu przedstawionemu wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach, dostarczając mi ciekawych przeżyć. Razem z bohaterami przemierzałam zawiłe ulice i korytarze, starając się odnaleźć wskazówki mogące pomóc w wygraniu całej gry. Przyznam, że było to naprawdę ciekawe i przyjemne doświadczenie, móc doświadczyć nieco magii w tym otaczającym mnie, zwykłym świecie. Bohaterowie wykreowani zostali w dość prosty sposób i nie otaczał ich już taki urok, jak w przypadku miejsca, w którym się znajdowali. No może poza Julianem, który oczywiście przystojny, męski i dzielny, skradł moje serce. Odezwała się we mnie skryta nastolatka, która ponownie chciała przeżyć zawiłe uczucia w stosunku do "idealnego" książkowego bohatera. Chociaż Julian nie był szczególnie idealny, gdyż jego postać owiana została tajemnicą, która wyjawiona na końcu wzbudza pewne emocje, choć można było pewnych kwestii się domyślić. Tak czy siak, jestem na tak. Scarlett natomiast przez większość książki wzbudzała we mnie irytację, prawdopodobnie przez to, że przejawiała zachowania, za którymi naprawdę nie przepadam. Ciągle coś tam analizowała i powtarzała się w swoich przemyśleniach przez ponad pół książki. Miałam trochę za złe autorce, że co kilka stron główna bohaterka powracała do swoich "problemów", tak jakbym nie zrozumiała za pierwszym razem. "To jest takie cudowne, ale nie, nie zrobię tego, bo... bla bla bla" i w podobnym stylu przemyślenia co kilka zdań. Strasznie irytujące. W każdym bądź razie, proste słowa, przystępne dla każdego czytelnika, sprawiły, że lekturę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie. Razem z bohaterami wkraczamy w magiczny świat i chcąc nie chcąc, zatapiamy się w niego, zainteresowani dalszymi losami postaci, do których nie sposób się nie zbliżyć. Zakończenie sprawia, że serce nieco przyśpiesza swój rytm, a przez ostanie zdania z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu. Polecam każdemu, kto ma ochotę na prostą, szybką i przyjemną lekturę, która tchnie w niego nieco magicznej przyjemności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2017 o godz 18:13 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Moja opinia: Wyobraź sobie, że twoje największe marzenie może się spełnić. Że to… Czego tak mocno pragnąłeś od zawsze, staje się w jednej chwili niezaprzeczalną prawdą. Sen staje się jawą, a fikcja staje się rzeczywistością. Niemożliwe? A jednak, 100% prawdziwe. I nie potrzebujesz do tego ani spadającej gwiazdy, ani też magicznej lampy. Wystarczy Ci tylko twoja moc. Siła twojej szczerej odwagi. Zainteresowany? Fabuła: Panie i Panowie… Oto przed wami niezwykły i jedyny w swoim rodzaju spektakl w którym to odważny i pełen wiary uczestnik, podejmie trudną oraz niebezpieczną walkę o spełnienie swojego największego marzenia. Tym razem naszą uczestniczką jest Scarlett, która pragnie dla siebie i swojej siostry nie tylko wolności, ale i także życia pełnego szczęścia. Ale żeby nie było zbyt łatwo… Zostanie ona poddana próbie siostrzanej miłości. Dziewczyna ma tylko 5 nocy na uratowanie uprowadzionej Telli. Jeśli jej się nie uda… Nie tylko straci prawo do spełnienia marzenia, ale i również przegra walkę o życie swojej siostry. A teraz moi mili… Rozgościli się wygodnie w fotelach i poznajcie wraz ze mną magię książkowego Caravalu. Styl: Według mnie, fabuła tej książki jest nie tylko bardzo spójna i plastyczna, ale i także niezwykle wciągająca oraz kreatywna. Czytając tę książkę ani przez chwilę nie czułam tego, że jest to debiut literacki Pani Stéphane Garber. Wszystko w tej historii zostało stworzone na naprawdę wysokim poziomie. Dlatego nie dziwi mnie fakt, że Caraval zdołałał podbić serca aż tylu czytelników na całym świecie. W końcu…. Ja sama jestem ogromnie zakochana w magii tej historii i z miłą chęcią sięgnę ponownie po dzieło tej kreatywnej autorki. Bohaterowie: Głównymi bohaterkami książki są dwie niezwykłe siostry – Scarlett oraz Tella, które całe swoje obecne życie spędziły na malutkiej wyspie u boku despotycznego ojca. Obie siostry pragną od życia czegoś więcej niż tylko bólu i upokorzenia… Pragną… Wolności i szczęścia. Dlatego też, postanawiają wziąć udział w niezwykłej grze w której stawką jest spełnienie ich najskrytszego marzenia. W tej magicznej historii występuje także pewien bardzo uroczy i tajemniczy chłopak o imieniu Julian. Który pragnie zdobyć nie tylko zaufanie Scarlett, ale i również jej odważne serce. Czy mu się uda? Czy jego uczucia do Scarlett są prawdziwe, czy może… Są tylko fikcją stworzoną na potrzeby wielkiego spektaklu? Szata graficzna: Okładka tej książki jest po prostu nieziemsko piękna! …zjawiskowa… …magiczna… …olśniewająca… Nie wiem jak wam, ale mi ta okładka bardzo kojarzy się z bajką Kopciuszek. Tylko, że w przypadku Scarlett gubi ona nie tylko swój pantofelek, ale i również swoje najskrytsze marzenie. Podsumowanie: „Caraval. Chłopak, który smakował jak północ” to pełna magii i intryg historia, która nie tylko wywoła w Tobie szczyptę niepohamowanej adrenaliny, ale i także wciągnie Cię w wir niesamowitej gry pozorów. Ta historia, to przepiękny przykład siostrzanej miłości, która nie zna żadnych granic ani barier.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2017 o godz 20:30 gosza_sz dodał recenzję:
Zanim zatracisz się w magicznym świecie Caravalu, zapamiętaj: TO TYLKO GRA! "Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" to bardzo dobrze napisana młodzieżówka, która zabiera czytelnika w świat magii, intryg i gry, w której stawką jest życie. Pełna zwrotów akcji, dobrze skomponowana opowieść fantasy o miłości, zaufaniu i siostrzanej więzi. Scarlett i Tella to siostry, które całe swoje życie spędziły na malutkiej wyspie o nazwie Trisda. Pod okiem wpływowego ojca, który znęcał się nad nimi i bił je. Zaaranżował on małżeństwo Scarlett i hrabiego, którego pozna w dniu ślubu. Wydaje się, że jej tragiczny los jest przesądzony. Dziewczyna nigdy nie wezmie udziału w Caravalu, w grze, w której wygraną jest spełnienie marzeń. Jednak los się do niej uśmiecha. Niespodziewany list zmienia bieg wydarzeń. Scarlett otrzymuje w nim specjalne zaproszenie od mistrza ceremonii, tajemniczego Legendy, by wziąć udział w grze. Rodzi się w nich nadzieja, by uwolnić się od despotycznego ojca i spełnić swoje marzenia. Ich sprzymierzeńcem staje się Julian, który pomaga im wydostać się z wyspy i dotrzeć na Caraval. Nic nie jest takie jakie mogłoby się wydawać, ponieważ szybko okazuje się, że Legenda uprowadził Telle, a jej odnalezienie jest elementem gry. Stephanie Garber stworzyła niezwykłe dzieło. Autorka świetnie buduje napięcie, wprowadzając nas w obłęd. Prawda miesza się z kłamstwem. Czytelnik, czytając powieść sam nie jest pewny co okazuje się prawdą, a co kłamstwem. Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani. Scarlett, która początkowo bardzo mnie irytowała swoją naiwnością. Z kolejnymi rozdziałami zaczynałam ją rozumieć i nawet ją polubiłam. Każdy z nas w takiej sytuacji, pewnie zachowałby się podobnie. Więc ostatecznie podziwiam ją za jej odwagę i siłę w dążeniu do celu, by odnalezć siostrę. O Telli za dużo nie wiemy, ponieważ jest jej bardzo mało w książce, co jest na minus. I Julian.. Jego postać bardzo mnie intrygowała, sama do końca nie podejrzewałam jakie ma zamiary i czy rzeczywiście jest tym za kogo się podaje? Czytając książkę sama czułam się tak, jakbym to ja brała udział w grze razem z bohaterami. Żeby wygrać trzeba dobrze rozpracować swój spryt, determinację i wiarę, że się uda. Przyznam szczerze, że początkowo nie mogłam się wkręcić w akcję. Wydawało mi się to wszystko oklepane. Ale po kolejnych rozdziałach wciągłam się na maxa i nie mogłam oderwać od książki dopóki nie poznałam zakończenia. Jeżeli jeszcze zastanawiacie się czy sięgnąć po książke Stephanie Garber to mogę Was zapewnić już teraz, że warta jest uwagi. Świat magii, przepełniony sekretami i niewzykłymi wydarzeniami wciąga czytelnika w lekturę na długie godziny. Świetnie się przy niej bawiłam. Polecam. I już nie mogę się doczekać drugiej części. Mam nadzieję, że wydadzą ją w Polsce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2017 o godz 11:41 SkrytaKsiążka dodał recenzję:
Scarlett i Tella całe życie spędziły na maleńkiej wyspie nękane i bite przez ojca. Ich okrutny i wpływowy ojciec zaaranżował już małżeństwo Scarlett. Oznacza to, że jej tragiczny los jest przesądzony, a ona nigdy nie weźmie udziału w Caravalu, dorocznej grze, w której stawką jest spełnienie marzenia. Szczęście niespodziewanie się do niej uśmiecha. Scarlett wraz z Tellą mają być gośćmi honorowymi mistrza ceremonii, tajemniczego Legendy. Dziewczyny widzą w tym szansę na uwolnienie się spod władzy ojca. Ich sprzymierzeńcem zostaje przybyły zza morza Julian. Gdy docierają na miejsce okazuje się, że Legenda uprowadził Tellę, a jej odnalezienie jest przedmiotem gry. Scarlett postanawia wygrać i uratować siostrę. Już od samego początku byłam zafascynowana fabułą książki. Zapowiadała się na naprawdę intrygującą powieść fantasy i ostatecznie taka właśnie się okazała. Jest to debiutancka powieść Stephanie Garber i jestem pod ogromnym wrażeniem, że poradziła sobie tak dobrze. Świat, który wykreowała autorka jest oryginalny i nieskazitelny. Byłam pewna, że książkę pochłonę w jeden dzień, ale zajęło mi to troszkę więcej czasu. Był ku temu jeden powód. Do połowy powieści Scarlett wyjątkowo mnie irytowała. Sądzę, że można wytłumaczyć jej postępowanie i myślę, że każdy z nas zareagowałby tak jak ona gdyby znalazł się w takiej sytuacji, jednak kiedy czytałam w kółko te same teksty, które wiecznie powtarzała, zaczęło mnie to męczyć. Ona jako bohaterka zaczęła mnie męczyć. Jej siostra była o wiele bardziej interesująca i szkoda, że w tej części występowała ona tak rzadko. Miała ciekawy charakter, a jej zachowanie było nieobliczalne i zarazem ekscytujące. Jeśli mowa o Julianie, który swoją drogą był najbardziej tajemniczą postacią w całej książce, źle go oceniłam, ale myślę, że każdy czytelnik wziął go za kogoś innego (kto czytał, ten wie). Muszę pochwalić autorkę za świetne dopracowanie całej fabuły. Według mnie akcja i pomysł jest po prostu fenomenalny. Nie czytałam jeszcze nic podobnego. Przez książkę się płynie, ponieważ styl autorki jest prosty, a zarazem magiczny i zmuszający nas - czytelników do ciągłego czytania, dopóki powieść się nie skończy. W lekturze spotkamy narrację trzecioosobową. Skupia się zwłaszcza na Scarlett, ponieważ ona jest główną bohaterką. Możemy poznać jej zamiary, myśli, działania, ponieważ autorka skoncentrowała się tylko na jej postaci. Jestem zdziwiona tym jak potoczyła się cała historia. Nie tego się spodziewałam i mimo, że miałam swoją własną teorię, to i tak się pomyliłam. Nie przegapimy w tej książce romansu, który jest dla treści równie istotny, co motyw rodziny i brutalnego ojca. Całość łączy się ze sobą w zagadkowy i zastanawiający sposób. Trzeba pamiętać, że Caraval to tylko gra. Wszystko może być grą albo iluzją, więc nie należy brać wszystkiego na poważnie, tak jak główna bohaterka. Zadziwiało mnie to, że nie wszystko można było łatwo rozgryźć w całej fabule. Miałam mnóstwo pomysłów na to, o co w tym tak naprawdę chodzi, ale z każdym przeczytanym rozdziałem dochodziłam do wniosku, że wszystko co obstawiam jest pomyłką. Ta pozycja nie jest łatwą do odgadnięcia młodzieżówką, w której występują notoryczne schematy. Przez zakończenie dowiedziałam się, że będzie kolejna część, z czego się ogromnie cieszę. W końcu książka nie mogła się tak skończyć i to w takim momencie. Chciałabym mieć ją jak najszybciej! Coś czuję, że autorka jeszcze niejednokrotnie mnie zaskoczy. Mam nadzieję, że pierwszy tom dorówna kolejnemu. "Caraval" wciągnął mnie od pierwszej strony, a magiczny i zagadkowy świat całkowicie mnie pochłonął. Nie zżyłam się jakoś bardzo z bohaterami, ale kibicowałam im do samego końca. Najbardziej przypadł mi do gustu pomysł na fabułę i jego realizacja. Książka jest świetną odskocznią od rzeczywistości i bardzo ją polubiłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2017 o godz 12:06 myfairybookworld.blogspot.co.uk/ dodał recenzję:
Uważaj, o czym marzysz, bo może się to spełnić, a rzeczywistość będzie kompletnie różna od tej w twojej wyobraźni. Podczas Caravalu, nic nie jest takie, jak się wydaje, więc ''zanim zatracisz się w magicznym świecie Caravala, zapamiętaj: to tylko gra''. Ale czy aby na pewno? ''Caraval. Chłopak, który smakował jak północ'' to książka, która wciąga do fantastycznego świata stworzonego przez Stephanie Garber. Caraval pochłonął mnie bez reszty, zauroczył mnie swoją magią i innością, a tajemnice i zagadki trzymały w stałym napięciu. Zakończenie pozostawia otwarty pewien ważny wątek, więc nie mogę się doczekać drugiej części tej serii. Jeśli lubicie magię, tajemnice i nutkę niebezpieczeństwa to Caraval jest dla Was idealny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2017 o godz 23:56 Bujaczek dodał recenzję:
Cała ta książka to jedna wielka niewiadoma, nic w niej nie było pewne. To sprawiało, że trudno było mi się od niej oderwać. Z zapartym tchem przewracałam kartki i coraz bardziej zatracałam w magii Caravalu. Ona wszystko napędza, ona pobudza wyobraźnie. Próbowałam dopatrzyć się w Grze realności i prawdy, kiedy wydawało i się, że to się udało, okazywało się, że byłam daleka od prawdy. Najlepsze było zakończenie, totalnie mnie zaskoczyło i wprawiło w osłupienie. Do tej pory jestem pod jego wrażeniem. Autorka sprawiła, że wszystkie moje przypuszczenia przepadły, nie tego się spodziewałam. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że teraz mam jeszcze więcej pytań, czuję większą ciekawość i nie mogę doczekać się kontynuacji. Może w końcu odkryję kim jest Legeda? http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2017/02/to-tylko-gra.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2017 o godz 22:55 Czytaninka dodał recenzję:
Muszę przyznać, że nie miałam pojęcia, iż książka, która z rzeczywistością nie ma nic wspólnego może mnie aż tak wciągnąć. Kiedy dziś zaczęłam czytać, nie mogłam po prostu odłożyć jej, dopóki nie dobrnęłam do ostatniej strony. Czy to możliwe, żeby magia aż tak mnie wciągnęła? Jak widać, możliwe. Scarlett i Tella to dwie siostry, które żyją na wyspie pod czujnym okiem ojca, który jest tyranem. Ich marzeniem jest uwolnienie się od niego. Co roku w Caravalu odbywa się gra, w której wygraną jest spełnienie marzenia. Choć obie od zawsze marzyły, by się tam znaleźć, nie miały ku temu okazji. Jednak w tym roku za sprawą tajemniczego żeglarza Juliana, wkraczają w grę, w której Scarlett będzie musiała zrobić wszystko, by odnaleźć zaginioną siostrę i ją uratować. Czy jej się to uda? Czy gra jest tylko grą, a może wkracza a nią również rzeczywistość? Czy siostrą uda się w końcu uwolnić od okrutnego ojca? "Caraval miał być tylko grą, tymczasem jego konsekwencje odciskały swoje piętno na życiu Scarlett. Jeśli aż tyle przyszło jej zapłacić za suknię, ile kosztowałoby odnalezienie Telli? Zwątpiła w soje siły." Choć książka zawiera w sobie ogrom magii, wydarzeń na które może zabrać nas tylko nasza fantazyjna wyobraźnia, to tak naprawdę opowiada o sile siostrzanej miłości w imię której jedna dla drugiej zrobiłaby wszystko. Scarlett całe życie żyła w poczuciu odpowiedzialności za siostrę, robiła wszystko, by ją uchronić przed ojcem, który był tyranem. Podniesienie przez niego ręki na którąkolwiek z córek nie było problemem. Jeśli jedna coś przewiniła, obrywało się tej drugiej. Scarlett znała jego mroczne tajemnice o których nikomu nie mówiła, wierząc, że w ten sposób uchroni Tellę przed niebezpieczeństwem. Dlatego tak bardzo nie chciała uciekać z wyspy, by wziąć udział w Caravalu, bo doskonale wiedziała czym to się może skończyć ze strony ojca. Jednak siostra ją przechytrzyła i chcąc nie chcąc tam się znalazła. "Patrząc, jak ojciec maltretuje Juliana, zrozumiała nareszcie to, co żeglarz próbował jej powiedzieć wcześniej w tunelu. Dorastała w poczuciu, że zasługuje na wszystkie kary wymierzane jej przez ojca. Uważała je za konsekwencję swojego niewłaściwego postępowania. Teraz jednak dotarło do niej, jak okrutnie postępował ojciec. Nikt nie zasługiwał na takie kary." Kiedy na miejscu nie może odnaleźć siostry, robi wszystko co tylko jest w stanie, by tak się jednak stało. I tak w rzeczywistości powinna wyglądać siostrzana miłość. Kto z Was dla swojego rodzeństwa byłby w stanie zrobić wszystko, by tylko ono nie ucierpiało? Czy pozwolilibyście się wciągnąć w grę, w której dzieją się niestworzone rzeczy? Gdzie na każdym rogu mogłoby czaić się na was niebezpieczeństwo? Gdzie nie wiedzielibyście komu możecie zaufać, a komu nie? Książka jest fikcją literacką, która przenosi nas w niezwykły świat magii, w którym niemożliwe staje się możliwe. Tutaj nie wiadomo co jest prawdą, a co kłamstwem. Rzeczywistość w każdej chwili może stać się iluzją, a iluzja rzeczywistością. Jedno jest pewne, aby przetrwać w grze, uczestnik nie może nikomu ufać, bo to może go wykluczyć z gry. Autorka stworzyła powieść, w której umiejętnie dawkuje czytelnikowi tajemniczość, napięcie oraz grozę. Obrazy przedstawione w książce są tak barwne, że z całą pewnością oddziałują na naszą wyobraźnię. Sprawiają, że sami stajemy się uczestnikami tej gry i pragniemy z bohaterami odkrywać kolejne wskazówki, by wygrać tę grę. Prócz siostrzanej miłości spotkamy się tutaj również z rodzącym się uczuciem, pomiędzy głównymi bohaterami Scarlett oraz Julianem. Tylko czy w tej grze, ich uczucie może okazać się prawdziwym? Caraval. Chłopak, który smakował jak księżyc to świetna powieść, w której nasze umysły zawładnie magia, a my sami przeniesiemy się do świata w którym wszystko staje się możliwe. To książka, w której bohaterowie będą zmuszeni oddzielić iluzję od rzeczywistości. Ale przede wszystkim to historia wielkiej siostrzanej miłości, która sprawia, że wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Czyta się niezwykle przyjemnie, także zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2017 o godz 20:55 barwinka dodał recenzję:
Dawno nie odbierałam tak dwutorowo żadnej książki. Długo denerwowała mnie Scarlett, główna bohaterka, która zachowywała się momentami tak jakby bała się własnego cienia. Jej ciągłe obawy i konsekwencje zachowania swojego i innych były tak denerwujące, że nie mogłam skupić się na odkrywaniu frajdy z gry. Myślałam, że ta postać zepsuje mi całą przyjemność z lektury. I wtedy właśnie, gdzieś w połowie książki stopniowo przestało mi to przeszkadzać, co więcej zaczęłam rozumieć bohaterkę, jej wieczny lęk przed zemstą ojca i obawy i siostrę. Może właśnie dzięki Scarlett Caraval był dla mnie takim odżywczym i tajemniczym widowiskiem. Dawno nie czytałam książki, która tak bardzo mamiła moje zmysły i wyobraźnię. Która ani razu nie spełniła moich założeń odnoście dalszych wydarzeń. Która spowodowała, że czym bliżej końca tym bardziej byłam skołowana, a jednocześnie coraz więcej pytań wołało o odpowiedzi. Jestem zauroczona tą historią, jej ulotnością, magicznymi właściwościami. Ta historia sprawia, że w pewnym momencie nie da się od niej oderwać, chcąc poznać rozwiązania, a przynajmniej część z nich, na które pozwala autorka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-02-2017 o godz 11:15 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Debiut, który przedpremierowo zdobywa setki pochwał; który oczarował producentów filmowej wersji "Niezgodnej" na tyle, że właśnie przygotowują jego ekranizację i który pojawi się w blisko 20. krajach świata. Debiut, który - ponoć! - zniewala, zachwyca i intryguje. Brzmi bardzo, BARDZO zachęcająco, prawda? Ha. Obietnica dobrej książki to niestety jedyne, co może zaoferować Wam "Caraval". Scarlett ma osiemnaście lat i od dawna jedno pragnienie - odwiedzić legendarny Caraval i wziąć udział w grze, dzięki której dostanie niepowtarzalną szansę na realizację swego marzenia. Wychowywana przez ojca-tyrana, wiecznie odpowiedzialna za młodszą (i bardziej szaloną) siostrę i przeznaczona hrabiemu, którego nigdy nie widziała, nagle, za sprawą pewnego żeglarza, zostaje wyrwana z tego może nieidealnego, za to doskonale znanego sobie świata. Zostaje gościem honorowym Legendy, Mistrza Caravalu i zaczyna grę, o której śniła od lat. A wtedy... Ginie Tella. Scarlett, chcąc znaleźć siostrę, decyduje się na współpracę z Julianem, przystojnym i nieobliczalnym żeglarzem, któremu nie chce i chyba nie powinna ufać. Legenda zaczyna niebezpiecznie przypominać szaleńca, Telli wciąż nigdzie nie ma, a sama gra powoli przestaje być tylko grą. Bo właściwie gdzie kończy się fantazja, a zaczyna rzeczywistość? Blisko pół roku temu miałam okazję przeczytać dwa pierwsze rozdziały "Caravalu", które mnie zaintrygowały i sprawiły, że z niecierpliwością oczekiwałam na chwilę, gdy w końcu poznam całą historię stworzoną przez Garber. Początek powieści jest naprawdę dobry, problem w tym, że... jedynie on, bo im dłużej czytamy, tym większą mamy ochotę a) rzucić książką o ścianę, b) potrząsnąć durną bohaterką, c) odłożyć ją i litościwie przestać się dręczyć i męczyć. Choć pomysł na fabułę był i ciekawy, i dosyć innowacyjny, to jego realizacja poszła koszmarnie. Po pierwsze - bohaterowie. Tak strasznych, tak głupich, tak lekkomyślnych i pozbawionych jakiejkolwiek logiki w działaniu nie spotkałam już dawno. Scarlett, opisywana jako rozsądna, okazuje się pogubioną w swoich (niezbyt ciekawych, dodam) przemyśleniach dziewczynką, która w trzy sekundy jest w stanie zmienić obiekt zainteresowań i choć deklaruje ogromną miłość do siostry, to w chwili próby podejmuje tak absurdalne decyzje, że wywołują one jedynie litościwy śmiech. Jej brak konsekwencji przyprawia o ból głowy, a głupota z całą siłą bije po oczach. Mówiąc o głupocie nie sposób nie wspomnieć o Telli, siostrze naszej Karmazynki. I o ile Scarlett jest tylko "głupia", to Tella jest najzwyczajniej w świecie tępa. Trzpiotowata, wiecznie chichrająca się (a przynajmniej taką się wydaje) i notorycznie uganiająca się za stadem mężczyzn dziewucha, która nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa i ślepo wchodzi w ogień, nawet jeśli wie, że ten mocno ją poparzy. Kolejnym absurdem jest Julian, postać, która według mnie jest totalnie zbędna. Wiadomo, w każdej powieści MUSI ( ;) ) być przynajmniej jeden męski bohater, będący potencjalnym źródłem westchnień czytelniczek, ale Julian... Nie. Zdecydowanie nie jest takim bohaterem. Pojawia się nagle, zachowuje dziwnie i w sumie niewiele wnosi do samej fabuły. Tym bardziej więc nie rozumiem podtytułu, jaki został przypięty "Caravalowi" przez wydawnictwo - chłopak, który smakował jak północ jest nikim innym jak tylko zwykłym, nieistotnym dla powieści, człowieczkiem. Wydarzenia w "Caravalu" nudzą. Nie zaskakują ani przez chwilę, a co najgorsze, warsztat autorki też nie należy do rewelacyjnych. Stephanie Garber nie potrafi malować słowem, a niestety, w przypadku takiej książki jak "Caraval", gdzie dzieje się (a raczej "gdzie powinno dziać się") dużo, gdzie pełno jest (albo prędzej "gdzie powinno być") koloru, barw i emocji, jest to konieczne. W przeciwnym razie powstaje zwykłe czytadło, które nie wzbudza nic więcej niż tylko lekką irytację. I właśnie czymś takim jest "Caraval". Jeśli należycie do Potterhead i z wytrwałością godną niedźwiedzia, który zwęszył słoik miodu, poszukujecie kolejnej pełnej magii i tajemnic książki to zaklinam Was, nie sięgajcie po "Caraval" i oszczędźcie sobie paskudnego smaku gorzkiego rozczarowania. "Caraval" nie ma w sobie ani krzty magii, której tak wiele jest chociażby w "Cyrku nocy" Erin Morgenstern czy "Wróżbiarzach" Libby Bray. To nudna, mało ciekawa książka z niewyobrażalnie bezmyślnymi bohaterami, która pochwalić może się jedynie ładną okładką. A to chyba troszkę za mało, by tracić na nią czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-02-2017 o godz 14:09 Z herbatą wśród książek dodał recenzję:
...To najwspanialsze widowisko na lądzie i morzu. Tutaj zobaczycie więcej cudów, niż wielu ludzi ma okazję oglądać w ciągu całego życia. Tu będziecie pić magię wielkimi haustami i kupicie sny w butelce. Zanim jednak wejdziecie do naszego świata, pamiętajcie, że to tylko gra. To, co dzieje się za tymi wrotami, może was przerazić lub zachwycić, ale nie dajcie się zbić z tropu. Będziemy próbowali was nabrać, ale to tylko teatralna ułuda. Świat iluzji. Wprawdzie chcemy, byście dali się ponieść, ale miejcie się na baczności. Urzeczywistnione sny są bardzo piękne, jeśli jednak się z nich nie obudzicie, zamienią się w koszmary.” Scarlett i jej siostra Tella mieszkają na wyspie Trisda z despotycznym, okrutnym ojcem. Zauroczone opowieściami babci, od zawsze marzyły aby zobaczyć Caraval - widowiskową grę, pełną iluzji i magii. Scarlett co roku niestrudzenie wysyła listy do Legendy, Mistrza Caravalu, mając nadzieję, że pewnego dnia trupa zawita na ich maleńką wyspę. Kiedy jednak lata mijają, a upragniona odpowiedź nie nadchodzi, Scarlett porzuca marzenie i szuka pocieszenia w swoim nadchodzącym aranżowanym ślubie - liczy, że małżeństwo zapewni jej i Telli bezpieczeństwo i wyrwie je spod ciężkiej ręki ojca. Niespodziewanie jednak Scarlett otrzymuje przesyłkę od samego Legendy, a w niej zaproszenia do udziału w Caravalu, który odbędzie się na Wyspie Snów. W ucieczce z Trisdy siostrom pomaga Julian - młody żeglarz niedawno przybyły w ich strony. Scarlett początkowo planuje zostać na Wyspie tylko jedną noc - odczuć na własnej skórze magię Caravalu, przeżyć przygodę, o której marzyła tyle lat, a następnie wrócić do domu, aby zdążyć na swój ślub. Szybko jednak okazuje się, że plany krzyżuje jej sam Mistrz Caravalu, uprowadzając Tellę i czyniąc z jej odnalezienia cel gry. Scarlett znajduje sprzymierzeńca w Julianie i razem przystępują do niebezpiecznej gry, w świecie gdzie nic nie jest tym, czym się wydaje, a walutą są lęki, sekrety i dni życia. Jednak czy Julianowi można ufać? Jak odróżnić iluzję od rzeczywistości? I co tak naprawdę jest celem Legendy? “Caraval” to jedna z najgłośniejszych premier ostatnich tygodni - moim zdaniem, całkiem zasłużenie. Jest to jedna z tych książek, które nie pozwolą nam przeczytać tylko kilku stron i wrócić do nich później, ale od razu wciągają nas w wir opowiadanej historii. Będziecie zaskoczeni, jak szybko pochłoniecie 400 stron! Książka napisana jest lekkim, ale barwnym językiem, pełnym metafor, kolorów i opisów, które sprawią, że zapragniecie razem ze Scarlett i Julianem zagłębić się w labirynt krętych uliczek Wyspy Snów, obejrzeć wystawy sklepów, pełnych kuriozalnych przedmiotów, skosztować smakującego cynamonem i karmelem cydru, a przede wszystkim rozplątać zaciskającą się coraz mocniej sieć intryg i tajemnic. A tych z pewnością w całej opowieści nie brakuje. Postacie są bardzo dobrze skonstruowane, nie są czarno-białe (poza nielicznymi wyjątkami), a ich postrzeganie przez czytelnika zmienia się wraz z rozwojem historii. Zmieniają się też oczywiście sami bohaterowie. Scarlett, początkowo rozważna, kalkulująca każdy ruch, pod wpływem Caravalu zaczyna otwierać się na uczucia, nad które wcześniej - kosztem własnego szczęścia - przedkładała bezpieczeństwo swoje i siostry. Jednak cały czas jej głównym motywem pozostaje znalezienie Telli, chociaż z każdym krokiem to zadanie staje się coraz trudniejsze i bardziej niebezpieczne, a wynik gry staje się kwestią życia lub śmierci. “Caraval” to niezwykle klimatyczna opowieść, idealna, aby w zimowy wieczór rozsiąść się wygodnie w fotelu i dać się porwać jej urokowi. Zanim jednak zatracisz się w magicznym świecie Caravalu, zapamiętaj: TO TYLKO GRA! http://zherbatawsrodksiazek.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2017 o godz 10:02 bookmoment dodał recenzję:
Wyobraź sobie mapę, która żyje swoim życiem i zmienia położenie randomowych miast – to co dotychczas było na północy, teraz znajduje się na południu. Nie wiesz w którą stronę pójść, czujesz konsternację, a każda próba ucieczki doprowadza Cię wciąż w to samo miejsce. Twoje zmysły zaczynają płatać Ci figle, nie wiesz czy to rzeczywistość, czy iluzja. A może szaleństwo? Mniej więcej w ten sposób kształtuje się zarys fabularny powieści. Magia przenika do szpiku kości, płaszczyzny realizmu schodzą na dalszy plan, stajesz się częścią gry. Czeka na Ciebie grono wskazówek, zagadek i czarów. Musisz mieć oczy szeroko otwarte, musisz pamiętać, aby nie dać się zwieść pozorom. Tutaj czas płynie o wiele szybciej, krew czyni cuda, a walutą są sekrety, pragnienia czy strach. Dosięgniesz nowego wymiaru zdenerwowania, gdyż zachłannie będziesz chciał poznać dalsze wydarzenia. Zwroty akcji nadają książce fenomenalnego dynamizmu, fabuła ciągle się zmienia. To co wydaje się oczywiste, wcale takim nie jest. Gdy pomyślisz, że wszystkie karty zostały odkryte, stanie się niemożliwe – świat wywróci się do góry nogami. „Caraval. Chłopak, który smakował jak północ” zabierze Cię w podróż na malowniczą wyspę, odkrywając przed Tobą niejedną przygodę. Zaskakujące wydarzenia, napięcie, magia i efektowne tło tworzą fascynujące uniwersum. Jakkolwiek to zabrzmi – musisz pamiętać, aby nie popaść w obłęd. Decyzję pozostawiam Tobie – spróbujesz zagrać i spełnić swoje marzenie? Pamiętaj, to tylko gra…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2017 o godz 21:21 Patrycja Hrycak dodał recenzję:
Spróbuj wyobrazić sobie taką sytuację. Całe życie spędzasz na malutkiej wyspie razem z siostrą. Matka odeszła, gdy byłyście małe. Zżera Was tęsknota, ale nie to jest najgorsze. Najbardziej cierpicie z powodu ojca. Jest on człowiekiem okrutnym i apodyktycznym. Zna każde twoje (nawet najmniejsze) przewinienie. Niby nic wielkiego, ale zły do szpiku kości rodzic stosuje brutalne kary na twojej siostrze za wszystko co mu się nie spodoba w twoim zachowaniu. Masz szansę uwolnić siebie i bliską Ci osobę. Musisz wyjść za człowieka, którego nie znasz. Nie wiesz nawet jak ma na imię. Zdecydowałaś, że tak zrobisz. Zaryzykujesz. ''Po co urzeczywistniać marzenia? Są tak nierealne jak jednorożce.'' Już pogodziłaś się ze swoim losem, ale nagle pojawia się inne wyjście. Od zawsze marzyłaś by wziąć udział w Caravalu, magicznej grze organizowanej co roku przez Mistrza Ceremonii Legendę. Wystarczy, że wygrasz. Wtedy spełni się jedne twoje życzenie. Problemem jest to, że gdy pojedziesz tam i nie wygrasz to ojciec znajdzie Cię choćby na krańcu świata. Ryzykujesz? ''W życiu nie liczy się tylko bezpieczeństwo...'' Scarlett od zawsze chciała wziąć udział w Caravalu. To było jej marzenie. Co roku pisała do Mistrza Ceremonii Legendy z prośbą o jego przyjazd. W tym roku było inaczej, wychodziła za mąż.. i akurat teraz dostała zaproszenie. Główna bohaterka jako osoba rozważna nie wiedziała co ma zrobić. I co z tego? Nieznajomy pirat, Julian i siostra porwali ją i ''zmusili'' do wzięcia udziału. Niedługo potem Legenda uprowadza Tellę (siostrę Scarlett) i właśnie to okazuje się elementem gry. Czy nikogo Caraval nie wciągnie na tyle by zwariować? Czy młoda dama zdoła wygrać? Czy uratuje siostrę? Czy zainteresowanie Juliana jest prawdziwe? ''Zanim zatracisz się w magicznym świecie Caravala, zapamiętaj: TO TYLKO GRA!'' Szczerze mówiąc bałam się zacząć czytać tę książkę po tym jak któraś z recenzentek wyrzuciła ją przez okno. Zebrałam się jednak w sobie i sięgnęłam po nią. Na samym początku szału nie było. Tella wydawała mi się zbyt dziecinna i oderwana od rzeczywistości. Scarlett mnie irytowała. Książka tak jakby się nie kleiła. Ten stan nie trwał jednak długo. Przemogłam się przez te kilkanaście stron i potem powieść dosłownie mnie pochłonęła. ''Caraval'' to wartościowa, wstrząsająca i przejmująca opowieść o dziewczynie zdanej na łaskę okrutnego szaleńca i jego świata, rodzącym się uczuciu oraz siostrzanej miłości, która jest filarem pomagającym zachować zdrowe zmysły. ''Dla Telli jednak zrobiłaby wszystko, nawet gdyby musiała zrezygnować z realizacji największego marzenia.'' Ogromnie cieszy mnie to, że pokazano przemianę Scarlett. Na początku była taka rozważna, wszystko musiała przemyśleć, nie chciała ryzykować i prawie nic jej nie wychodziło. Uznawałam ją za taką ''sztywniarę''. Pod koniec jednak odrobinę się zmieniła. Stała się odrobinę odważniejsza, nie myślała tak wiele nad konsekwencjami. ''... każdy kto pragnie czegoś naprawdę wyjątkowego, może wypowiedzieć jedno jedyne życzenie, a wtedy za sprawą magii jego marzenie się ziści.'' Kup, przeczytaj i odkryj świat, w którym wszystko jest możliwe. Wciągająca i magiczna historia, która naprawdę mi się spodobała. Moje serce zdobyły zagadki zawarte w książce. Czytając trzeba myśleć. Nie mogłam się powstrzymać od dedukowania co się stanie z bohaterami, jak to wszystko się potoczy. Byłabym słabym detektywem, bo nigdy nie udało mi się zgadnąć. Trzeba jednak pamiętać, że wszystko może być skutkiem iluzji, magii, kłamstwa. Nie wolno wierzyć na słowo. Dość często było tak, że bohaterowie przewidywali jedno, ja sądziłam, że będzie inaczej.. a wychodziło całkiem coś niewyobrażalnego. ''To, co słyszałaś o Caravalu, nie wytrzyma porównania z rzeczywistością. To coś więcej niż tylko gra czy przedstawienie teatralne. Na tym świecie nie znajdziesz niczego równie magicznego.'' Zakończenie mnie zaskoczyło, wzruszyło i poskładało moje wcześniej zranione serce. Potem trochę znudziło. A następnie epilog zachęcił do sięgnięcia po kolejną część. Już na nią czekam. ''Każdy posiada moc kształtowania tego, co nadejdzie, jeśli tylko zdobędzie się na odwagę by walczyć o to, na czym mu zależy.'' Na zakończenie powiem Wam tylko, że nigdy nie wzięłabym udziału w Caravalu. Zwariowałabym przed końcem gry. Chociaż miałam zaszczyt dostać zaproszenie. :D Pozdrawiam, Eadlyn Callie z bloga booksureourworld.blogspot.com Za zaufanie i możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu OMGBooks.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-01-2017 o godz 12:46 Lost In My Books dodał recenzję:
Książka zaintrygowała mnie głównie swoim streszczeniem, ponieważ zaciekawiła mnie gra, która rozgrywa się w powieści, i która jest bardzo realistyczna. Oczywiście sama okładka również bardzo mnie zachwyca. Po przeczytaniu paru opinii zagranicznych i dowiedzeniu się, że książka może spodobać się fanom ,,Igrzysk śmierci" (których nie czytałam, ale oglądałam i to mi na razie wystarczy) zdecydowanie stwierdziłam, że może mi się spodobać i w sumie się nie myliłam. ,,Caraval" zwiastuje kolejną świetną powieść w Polsce. Scarlett jest niestety trochę taką mieszaną bohaterką, ponieważ potrafi być silna, z całych sił dążyć do celu, ale z kolei potrafi być fajtłapowata, nieostrożna i czekająca, żeby najlepiej ktoś zrobił to za nią, już nie mówiąc o tym, że podjęła kilka głupich decyzji, które bardzo mnie sfrustrowały. Wiedziała, że to nie może być coś dobrego, ale i tak to robiła, bo tak uważała i koniec. Bez sensu... Dlatego tutaj radzę Wam uzbroić się w wyrozumiałość, co do bohaterki. Jej siostra Tella jest jeszcze bardziej lekkomyślna, przynajmniej takie sprawiała wrażenie przez całą książkę, ale pod koniec zaskoczyła mnie bardzo pewną rzeczą. Z kolei postacią, którą pokochałam aż za bardzo jest Julian. Przystojny i skrywający tajemnice, uroczy i szalony. Zakochałam się w nim szybciej niż Scarlett. On jest jedną z najlepszych postaci w tej książce. Dzięki niemu byłam jeszcze bardziej ciekawa skrywanych tajemnic i zagadek. ,,Caraval. Chłopak, który smakował jak północ" to książka dzięki, której przeżyjesz niesamowitą przygodę w grze Caraval. Ta historia Was porwie aż do ostatniej strony. Z każdym rozdziałem będziecie pragnąć więcej i więcej. Ta książka ma tą magiczną moc, że jak się już zacznie ją czytać, to nie idzie się oderwać. Ciekawość, co wydarzy się dalej jest zbyt wielka. Autorka cały czas trzyma czytelnika w napięciu, co rusz wplatając to nowe zaskakujące wątki. Jest to genialna książka w sam raz do połknięcia w jeden lub dwa wieczory, a końcówka sprawi, że będziecie już myśleć tylko o następnym tomie tej niesamowitej przygody.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-01-2017 o godz 20:22 Yui Tamashi dodał recenzję:
Scarlett i Tella mieszkają na majej wyspie Trisda, gdzie ich ojciec jest gubernatorem i trzyma swoje córki na krótkiej smyczy. Od lat siostry marzą o tym, aby zobaczyć rozgrywki dorocznej gry Caraval, która szczyci się swoją magią, iluzją i niesamowitym show. Z tego powodu Scarlett od lat pisze listy do Legendy, Mistrza Caravalu, aby wraz ze swoimi zawodnikami przybył na wyspę i ponownie zorganizował tę grę. Krótko przed ślubem Scarlett otrzymuje odpowiedź od Legendy, w której jest zaproszenie do udziału w rozgrywkach. Muszę przyznać, że Caraval. Chłopak, który smakował jak północ była to najbardziej wpieniająca książka jaką ostatnio czytałam. W tym przypadku wpieniająca nie ma negatywnego znaczenia, a wręcz pozytywne. Podczas jej czytania denerwowałam się, ponieważ ciężko było mi cokolwiek w niej przewidzieć. Cały czas pamiętałam o tym, aby nie wierzyć w nic, nie ufać bohaterom, bo świat Caravalu jest iluzją, zagadką i można się w nim pogubić i starałam się wszystko interpretować w drugą stronę. Problem w tym, że gdy spotykało coś bohaterów i myślałam, że będzie odwrotnie, to było jeszcze inaczej niż było w moim i ich mniemaniu. Przez to też zachłannie czytałam tę książkę, chciałam wiedzieć jak wszystko się zakończy i byłam bliska tego, aby podejrzeć ostatnie strony. Co prawda nic by mi to nie dało, bo fabuła Caravalu zmienia się na każdym kroku. Chociaż fabuła debiutanckiej powieści Stephanie Garber była nieprzewidywalna w wydarzenia, co czasami skutkowało tym, że wydawało się, że jest niespójna i chaotyczna, to poza tym wydawało mi się często, że gdzieś to już czytałam. Mam wrażenie, że autorka zastosowała podobny zabieg co twórczy Shreka. Zainspirowała się kilkoma tytułami, wzięła trochę tego i owego, nieco przekształciła i stworzyło to jedną całość. Shreka ludzie pokochali za to, że jest bardzo uniwersalny przez nawiązanie do baśni i postaci z nich oraz morałów z nich płynących i czuję, że tutaj jest podobnie. Łącząc ze sobą te wszystkie rzeczy mamy interesujący świat, wciągającą fabułę. Magia, którą niosły ze sobą rozgrywki Caraval bardzo przypadła mi do gustu, dlatego że podobało mi się jak ona manipulowała bohaterami, jak wystawiała ich na próby, jak pokazywała im sobie od innej strony. Lubię takie zabawy z iluzjami, zagadkami, symbolami, bo tworzy niesamowity klimat. Niestety, mimo że uwielbiam treść tej historii, to jest jeden minus. Postaci. Główna bohaterka - Scarlett, była momentami tak irytująca, naiwna, że miało się ochotę nią potrząsnąć. Do tego nie czułam w niej tego czegoś, co mnie przyciąga do bohaterów. Bardzo łatwo było ją rozszyfrować, bez charakteru, dlatego też dużo bardziej lubiłam jej siostrę Tellę. Była ona kompletnym przeciwieństwem siostry, co prawda nad nią można by też było jeszcze popracować, ale przy tej postaci autorka bardziej się postarała. Julian też był fajny, no dobra pokochałam go, był tajemniczy, zadziorny, cały czas zastanawiałam się jaki krok wykona, jak się zachowa itp. Wizualny świat stworzony przez Stephanie Garber też mi się bardzo podobał. Czytając opisy i wyobrażając sobie to wszystko, żałowałam że nie ma mnie w tym miejscu, bo były one niesamowicie barwne, realistyczne w swojej magii. I już nie mogę się doczekać aż Caraval zostanie zekranizowany, żebym mogła zobaczyć to wszystko, co sobie wyobrażałam. Nie powiem, boję się trochę tego, bo film będzie przygotowany przez twórców Niezgodnej, a ja przez całą książkę powtarzałam, że to powinien wyreżyserować Tim Burton. Na koniec muszę przyznać, że polska wersja okładki mi się nie bardzo podoba. Brakuje mi w niej tej magii, którą wyczytałam w książce. Okładka amerykańska dużo bardziej ją oddaje, bo jest taka tajemnicza, hipnotyzująca i oryginalna. Nasza jest jak dla mnie oklepana i jak ją zobaczyłam to pomyślałam o serii Rywalki Kiery Cass oraz The Lone City Amy Ewing. Nie wiem, może to ma przyciągnąć fanów tych serii, ale z drugiej strony osoby, które ich nie lubiły mogą się zniechęcić. Podsumowując bardzo cieszę się, że miałam okazję czytać Caraval. Chłopak, który smakował jak północ, ponieważ jest to tajemnicza, zagadkowa i hipnotyzująca historia. Czytając ją chce się, aby świat Caravalu naprawdę istniał i fajnie by było wziąć udział w tych rozrywkach. Zakończenie było świetne, zaskakujące, a nawet szokujące. Nie mogę się doczekać, aż autorka napisze drugi tom, bo chciałabym wiedzieć co dalej się wydarzy. I mam nadzieję, że w kolejnym tomie dopracuje swoich bohaterów, bo jeśli tak to to będzie mistrzostwo świata!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-01-2017 o godz 00:28 Anita Turska dodał recenzję:
Jestem świeżo po lekturze "Caravalu" i powiem Wam szczerze, że nigdy nie miałam w głowie takiego mętliku, jak w tej chwili.
Ta książka to jeden wielki zwrot akcji i dosłownie przepadłam, zatracając się w kolejnych stronach. A wcale się na coś takiego nie zapowiadało! Myślałam, że trafiłam na kolejną młodzieżówkę z wątkiem romantycznym w tle. Jedno musicie o tej pozycji wiedzieć - nic nie jest takie, jakie zdaje się być i gwarantuje wam, że choćbyście nie wiem od jakiej strony do niej podeszli, ona i tak was zaskoczy.
Jest świetnie rozplanowana, nawet nie umiem sobie wyobrazić, ile czasu autorka poświęciła na złożenie tego w całość i nadaniu tylu zwrotom akcji spójności.
Jeśli jeszcze się nie domyśliliście to "Caraval" zrobił na mnie ogromne wrażenie. 
To trochę tak jakby pomieszać Igrzyska Śmierci z Cyrkiem Nocy - niebezpieczna gra, której towarzyszy magia, magia i więcej magii. I nie były to zwykle czary, to było coś osobliwego, niepokojącego. Sama nie wiedziałam komu i czemu ufać, nadawało to książce niesamowitego klimatu: z jednej strony przerażający, z drugiej fascynujący.
Ostatni raz czułam coś podobnego, gdy czytałam "Alicje w krainie czarów" czy "Czarnoksiężnika z krainy Oz". Umieszczenie akcji utworu na wyspie tylko potęgowało wszystkie władające mną uczucia.

Jest zdecydowanie inna niż wszystkie i chociaż wydaje się oklepana, a romans naciągany, uwierzcie, że tak nie jest, a wszystko zmienia się co kilka stron. Boję się cokolwiek na temat fabuły wspomnieć, bo wszystko może być spoilerem, ale jest naprawdę intrygująca.
Bohaterka, która wydawała mi się największą wadą, szybko zdobyła moją sympatię. Bardzo oddana i odważna osoba. Stephanie Garber świetnie kierowała jej emocjami, nadała jej ludzkie cechy. 
Jestem zachwycona tym światem, jego atmosferą. Styl pisania również zachęca do lektury, jest lekki i przyjemny. 
Poza tym książka została bardzo ładnie wydana. Okładka jest tajemnicza i magiczna, idealnie wpasowuje się w treść.



Ostatnie kilka rozdziałów czytałam, z trudem powstrzymując emocje. Siedziałam jak na szpilkach - z jednej strony chciałam poznać tajemnice i jej rozwiazanie, a z drugiej bałam się skończyć tą magiczną i osobliwą przygodę. 

Dajcie jej szansę. Naprawdę warto. Na rynku powinno pojawiać się więcej tego typu dzieł. Pierwszy rozdział nie zachęca, ale szybko wbijamy się w rytm "Caravalu" i zgłębiamy w lekturę. Niesamowicie oryginalna, nieprzewidywalna i zwyczajnie wciągająca. 

MOJA OCENA: 9/10

http://annwithbooks.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-01-2017 o godz 20:47 kobietatrzechbarw dodał recenzję:
Nie powinnam zaczynać recenzji od zachwytów nad przepiękną okładką, w końcu to nie ona jest najważniejsza w książce, ale wprost nie mogę się powstrzymać. Jej tajemniczy klimat nie zdradza co znajdziemy w środku, ale zdecydowanie pobudza wyobraźnie. Kobieta w białej sukni przedzierająca się przez mrok wręcz zachęca do zabawy.

Scarlett i Tella – główne bohaterki „Caraval. Chłopak, który smakował jak północ”, wychowywane przez brutalnego, apodyktycznego ojca, całe życie marzą o ucieczce z wyspy i udziale w enigmatycznej, zagadkowej grze, której wygraną jest spełnienie jednego życzenia. Po wielu listach do tajemniczego Legendy, w końcu udaje im się uzyskać zaproszenia. Scarlett nie wie, że zamiast przyglądać się rozgrywkom, sama będzie musiała wziąć w nich udział, a przedmiotem gry będzie odnalezienie Telli. Ich sojusznikiem staje się pewny żeglarz, którego intencji do końca nie mogą odgadnąć.

Moim pierwszym spostrzeżeniem było to, iż książka przypomina połączenie „Alicji z Krainy Czarów” z „Igrzyskami śmierci”. Mamy do czynienia z czarami, magią, grą, w której nic nie jest prawdziwe, gdzie nie można dać się zwieźć pozorom. Na uczestników czeka szereg zadań do wykonania, a nie jest to proste, gdyż czas płynie tam o wiele szybciej niż w normalnym świecie. Bardzo spodobał mi się zarys fabuły, ponieważ lubię wszelkie zabawy w literaturze, których stawką jest coś więcej niż zwykła nagroda.

Autorka użyła niezwykle plastycznego języka, skupiając się przede wszystkim na dogłębnych opisach otoczenia. Dzięki temu możemy łatwiej wyobrazić sobie świat widziany oczami bohaterów. Mam wrażenie, że wszelkie barwy są dla niej niezwykle istotne. Zastanawiam się tylko jak może wyglądać „bladoniebieskie zaciekawienie rozwibrowanych zmysłów”, „podejrzliwość o barwie szałwii” czy „zawstydzenie w pięciu odcieniach fioletu” – książka jest wręcz przepełniona tego typu zwrotami. Początkowo czytając kolejne z nich uśmiechałam się do siebie, podziwiając Stephanie Garner za wyobraźnie, z czasem jednak metafory stały się dla mnie zbyt męczące. Zdecydowanie za dużo w tej pozycji opisów, a za mało akcji, choć baśniowy klimat i tak nie pozwalał mi oderwać się od powieści. Nie rozumiem tylko, dlaczego imię bohaterki jest powtarzane niemal na każdej stronie po trzy, cztery razy.

Główna bohaterka jest bardzo infantylna, delikatna i nieporadna. Wciąż powraca do wspomnień, roztrząsa każdą minioną sytuację, niepewnie kroczy do przodu kajając się w myślach za wszystkie możliwe niepowodzenia. Dobrze, że ma u swego boku rezolutnego, zabawnego, odważnego młodzieńca, który poprawia mdły charakter Scarlett. Ich połączenie równoważy się czyniąc powieść przyjemniejszą.

Książka jest połączeniem literatury młodzieżowej ze sporą dozą fantastyki. Spodoba się zapewne fanom fantasy i powieści takich jak „Endgame”, tylko w o wiele łagodniejszym charakterze. Dostałam przepiękne imienne zaproszenie do Caraval i chętnie dołączę do gry, by wygrać i spełnić swoje marzenie, a Wy? Skusilibyście się?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-01-2017 o godz 21:26 werka777 dodał recenzję:
Rozważna, nadopiekuńcza, honorowa Scarlett i działająca pod wpływem impulsu, nieostrożna, lubiąca wyzwania Tella. Dwie całkowicie różniące się osobowością siostry żyją u boku ojca tyrana, człowieka, który ma na swoim koncie nie tylko długą listę szemranych interesów. Wegetując z myślą, że ich los został już przesądzony, otrzymują szansę wolności i nic dziwnego, że reagują na nią zupełnie inaczej. Wtedy jednak stery przejmuje Julian. No właśnie – kim zatem jest?

Zdeterminowany, odważny żeglarz – Julian, chłopak, który niby to przypadkiem pojawia się w tej historii płynąc z jej biegiem i stawiając czoła nowym wyzwaniom. To właśnie on uprowadza Scarlett i to on pomaga jej wejść w świat mistrza Legendy. Czy zatem jego obecność wiąże się wyłącznie ze zbiegiem okoliczności? Czy uczucie, które rodzi się pomiędzy nim, a główną bohaterką to coś prawdziwego?

Wybrani, wyjątkowi, wiarygodni, a jednak nieprzewidywalni. O ile główna bohaterka przechodzi powolną metamorfozę, a jej siostra przez długi czas nie uczestniczy w akcji, o tyle Julian i cała paleta drugoplanowych postaci stają się dla czytelnika wyzwaniem ponad siły, bo do końca nie wiadomo kto tutaj jest kim i jak się zachowa. Kiedy ma się wrażenie, że właśnie złapało się jakiś trop, autorka zmienia kierunek działania i pociąga za sobą - autentycznie wabiąc. Nie da się skończyć tej gry, kiedy raz przekroczy się jej granicę. Tak samo nie da się odłożyć tej książki na bok bez nieodpartej chęci przeczytania kolejnego rozdziału. Jej magia uzależnia.

Uwielbiam, ubóstwiam, kocham świat Caravalu. Magiczna wyspa, turniej z żelaznymi zasadami, walka na śmierć i życie oraz kolejne etapy wymagające poświęcenia. Szerzące się wokół kłamstwo, mylne tropy, przyjacielscy i wrodzy ludzie, a wszystko skąpane w iluzji, która wręcz ogłupia. Klimat panujący w tej powieści jest G E N I A L N Y. Czułam się tak, jakbym sama brała udział w niebezpiecznych rozgrywkach i wręcz wierzyłam w tę historię, jednocześnie mając świadomość tego, jak bardzo jestem naiwna.

Jakby tego było mało, oprócz trafionych bohaterów i przekonującego tła, książka ma także naprawdę piękną okładkę. Tutaj śmiało możecie oceniać treść jej miarą. Bo jak dla mnie, każdy element tej publikacji jest po prostu bardzo udany.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Czarny klucz Amy Ewing
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Światło Asher Jay
23,49 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Z popiołów Senator Martyna
30,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Klejnot Ewing Amy
33,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Cień żywiołu Fallon Leigh
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pierworodna Lee Tosca
30,99 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę