Całe życie (okładka twarda)

Sprzedaje empik.com 31,49 zł

Cena empik.com:
31,49 zł
Cena:
34,90 zł
Oszczędzasz:
3,41 zł (10%)
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Seethaler Robert Książki | okładka twarda
31,49 zł
asb nad tabami
Patchett Ann Książki | okładka twarda
35,49 zł
asb nad tabami
McGuire Ian Książki | okładka miękka
35,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Opis

Historia dwudziestego wieku wydestylowana na niecałych dwustu stronach. Triumf literackiego minimalizmu.

Deutschlandradio Kultur

„Całe życie” to subtelna opowieść o odnajdywaniu sensu i piękna w samotności. Autor jak pod lupą ukazuje najdrobniejsze chwile i historyczne wydarzenia, które nas kształtują.

jury Międzynarodowej Nagrody Bookera

Andreas Egger to prosty człowiek, który wiedzie spokojne, wypełnione fizyczną pracą życie w sercu austriackich Alp. Mężczyzna stara się nie odciskać piętna na otaczającej go naturze, ale ta nie zawsze okazuje mu swoją wdzięczność. Nic, nawet miłość, nie burzy ładu i monotonii jego codzienności. Gdy w dolinę wkracza cywilizacja, idylliczny świat nieodwracalnie się zmienia. Bo przecież jedyną pewną w życiu rzeczą jest zmiana.

lenovo 1

Dane szczegółowe

Tytuł: Całe życie
Autor: Seethaler Robert
Tłumaczenie: Kochanowska Ewa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-05-24
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 17 x 205 x 134
Indeks: 21198830

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
12
4
7
3
3
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
29-07-2017 o godz 18:50 Anonim dodał recenzję:
Na początku książka bardzo mnie męczyła, ale zachęcona opiniami znajomych, postanowiłam się z nią zmierzyć. Na pierwszy rzut jest to opowieść o wiejskim, prostym życiu, pozbawiona głębszego sensu i przekazu. Okazuje się natomiast, że piękno tkwi właśnie w prostocie i codzienności i można je dostrzec mimo samotności, z którą mierzy się każdy z nas, niezależnie od tego czym się zajmuje i jaką ma pozycję społeczną. Książka zmusiła mnie do refleksji i wniosku, że jest to opowieść o zgodzie na wyroki losu. "Całe życie" nie zajmuje dużo czasu ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2017 o godz 12:42 Joanna Głuszek dodał recenzję:
Książka nudna, bez żadnego przekazu. Nie ma tam żadnego sensu w samotności, która bohaterowi akurat dokucza. Pozostawia niesmak i lęk przed takim nieudanym, zwichniętym życiem. Ładna jedynie okładka i niezły język.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-06-2017 o godz 13:39 Nerw Słowa dodał recenzję:
Kameralna, intymna, minimalistyczna. Znakomita. http://nerwslowa.blogspot.com/2017/06/ksiazka-robert-seethaler-cae-zycie-wyd.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-06-2017 o godz 18:27 Dziewczyna z książkami dodał recenzję:
12 miesięcy to 365 dni, 8760 godzin, 525600 minut, bądź jak kto woli 31536000 sekund. Człowiek - załóżmy - żyje średnio 72 lata, co daje nam wynik 2270592000 sekund istnienia, oddychania, poznawania świata. Dużo, prawda? Jednak, gdy pomyślimy o tym ile z nich już upłynęło, ilu nie odzyskamy, zdajemy sobie sprawę jak krótkie jest w ostateczności całe nasze życie. Pomijając rzecz jasna sytuacje losowe, mogące diametralnie je skrócić. Prawda jest taka, że przeskakujemy od zdarzenia do zdarzenia, od rozdziału do rozdziału, nieuchronnie dążąc do jednego - zakończenia. Czy kiedykolwiek, zastanawiałeś się czytelniku, na ilu kartach powieści zmieściłaby się historia całego Twojego życia? Sama forma w dużej mierze definiuje problem powieści - przynajmniej jeden z nich, bowiem książka mimo stosunkowo krótkiej formy, stanowi zrzeszenie wielu ważnych motywów. Minimalizm opisu, niezaprzeczalna lapidarność powieści oraz sam tytuł zmuszają czytelnika do poważnych rozważań na temat przemijalności. Ile rozdziałów, ile słów zajęłoby spisanie naszej egzystencji? Całe życie Andreasa Eggera zmieściło się bowiem na niespełna 200 stronach. Czy to wiele jak na człowieka, który wydawać by się mogło, tyle przeżył? Poznał smak miłości, straty, ciężkiej pracy, wojny, niewoli, wolności? Nie, lecz jednocześnie wiele przyglądając się na nikłość żywota pojedynczej jednostki względem trwającego świata. No właśnie, świat się zmienia. Niekiedy w sposób nieoczekiwany - rodem wyrwany z umysłu szaleńca - niekiedy subtelnie, powoli, potrafi też gnać nieubłaganie, wyrywając z naszej pamięci obrazy sprzed (wojny, prądu, światła, cywilizacji). Andreas żyje blisko natury, pośród gór, których w swym życiu nieomal nigdy nie opuścił. Dzięki temu też kontrast między postępem, a naturą, przeszłością w powieści Seethalera jest tak widoczny. Dostrzegamy jak powoli, nieomal w tle natura ustępuje nowoczesności, która zawitała nawet do alpejskiej doliny zamieszkiwanej przez głównego bohatera. Obserwujemy też lata wojny oraz coraz śmielej zajmujące miejsce oraz czas - w ludzkich domach - telewizory. Całe życie jest to książka niezwykle w formie prosta, choć nie w przesłaniu. Jej lektura zajmuje zaledwie kilka godzin. Po jej przeczytaniu, długo zastanawiałam się, co tak naprawdę o niej sądzę. Doszłam do dwóch ważnych wniosków. Po pierwsze pozycja ta jest dobra, niewątpliwie w pewien sposób do mnie przemówiła. Po drugie, jest to jednak powieść na tyle krótka, iż ciężko odnaleźć w sobie jakiekolwiek emocje podczas jej lektury. Co za tym idzie również przywiązanie do bohaterów, ich losów - choć i to podejrzewam mógł być poniekąd zabieg, ze strony autora celowy. Najzwyczajniej w świecie, ciężko mi w tej prostocie odnaleźć więcej czynników, które mogłyby mnie przy autorze zatrzymać na dłużej oraz z niecierpliwością wyczekiwać na kolejne książki wychodzące spod jego pióra. Jest jednak coś ujmującego w tej prostocie. Czy o życiu trzeba pisać wyniośle? Rzecz jasna, książka ta zawiera metafory, nie jest jedynie zwyczajną historią mieszkańca alpejskiej, niemieckiej doliny. Bądź co bądź pomiędzy, z pozoru nieskomplikowaną historią, skondensowaną do niespełna 200 stron, kryje się wiele ważnych motywów, niepowiedzianych dosłownie, lecz ukrytych pomiędzy zdaniami oraz malowniczymi pagórkami. Nie jest to również przez to książka banalna, którą po przeczytaniu od razu się odłoży i nigdy nie powróci już myślami. Zdecydowanie. Nie jest to jednak powieść, która przemówi do każdego. Ja sama nie do końca jestem przekonana do formy oraz treści w niej przedstawionej. Jest do zdecydowanie kwestia wrażliwości oraz gustu, ponieważ wiem, że wielu ceni takie właśnie formy, ponad rozległe opisy oraz refleksje rodem z powieści Donny Tartt. Ja jednak zdecydowanie jestem w drugiej grupie, przez co nie do końca mogę przyznać, że dzieło Riberta Seethalera w pełni mi się podobało. Myślę jednak, że mimo wszystko warto spróbować z jej lekturą, ponieważ jest to książka niezwykła i zmuszająca do myślenia, która coś w człowieku zostawia. Piękna i w swej formie surowa - to idealne określenie tej historii. Życie bohatera naznaczone jest śmiercią. Bowiem to pod jej czujnym spojrzeniem, poznajemy po raz pierwszy Eggera, kiedy to pomaga, jak mu się wydaje, pogrążonemu w agonii mieszkańcowi swej wioski. Ona również żegna nas, w chwili śmierci samego bohatera w zakończeniu powieści. Napotykamy ją także, w jej środku, kiedy to lawina odbiera Andreasowi coś więcej niż schronienie. Nieuchronnie, czekająca cierpliwie między wersami, niczym cień podążą za mężczyzną, przypominając, że paradoksalnie śmierć jest również ważną częścią życia oraz, że niebawem nadejdzie jej kolej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2017 o godz 10:29 madziao dodał recenzję:
"Całe życie" to książka, w której na mniej niż 200 stronach opisano życie jednego człowieka. Niemożliwe? A jednak! Robert Seethaler stworzył historię, której prostota przemówi do serca każdego człowieka. Myślę, że każdy z nas życzyłby sobie, żeby jego życie zostało opisane tak, jak zrobił to Seethaler. Prosto i z przesłaniem. Andreas Egger niczym specjalnym się nie wyróżnia. Został wychowany przez wuja, chociaż trudno mówić o wychowywaniu, gdy jedynym stosowanym środkiem jest rózga. Życie nie rozpieszczało go od najmłodszych lat. Zawsze musiał ciężko pracować, ale...to dawało mu satysfakcję. To człowiek trochę nieśmiały, prosty, jednocześnie z dobrym sercem. Kochał i był kochany. Doświadczany trudami życia na każdym jego etapie. Można powiedzieć, że historia Andreasa jest jak historia wielu ludzi, taka zwyczajna. Jednak, choć to zabrzmi trochę absurdalnie, to właśnie ta zwyczajność jest taka niezwykła. Życie Eggera dopełnia górski krajobraz - niebezpieczny i jednocześnie zapierający dech w piersiach. "Całe życie" to jedna z tych książek, gdzie człowiek nie rozwodzi się nad tym, czy akcja przebiega za szybko czy za wolno, czy kreacja bohaterów ciekawa czy nie. "Całe życie" przede wszystkim zachęca do refleksji nad własnym życiem. Dzisiejszy świat cechuje w głównej mierze konsumpcjonizm, dążenie do wszelkich przyjemności, kultura instant. Chcemy mieć wszystko teraz, już, natychmiast. A gdyby się tak zatrzymać na chwilę i spojrzeć na swoje życie z boku? Czy to wszystko daje nam prawdziwe szczęście? Przejmujemy się drobnostkami, podczas gdy inni naprawdę cierpią. Czymże jest udane życie? Czy mieści się ono na 157 stronach czy na kilkuset? "Całe życie" zachwyca swoim minimalizmem. Seethaler oczarował mnie skromnością i prostotą języka. Nie ma tu żadnych zbędnych opisów, wybujałych porównań. Skupia się na tym, co najważniejsze. A najważniejszym jest trafić do serca czytelnika. I za to Panu Robertowi serdecznie dziękuję!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2017 o godz 10:27 madziao dodał recenzję:
[siostryczytaja.blogspot.com] "Całe życie" to książka, w której na mniej niż 200 stronach opisano życie jednego człowieka. Niemożliwe? A jednak! Robert Seethaler stworzył historię, której prostota przemówi do serca każdego człowieka. Myślę, że każdy z nas życzyłby sobie, żeby jego życie zostało opisane tak, jak zrobił to Seethaler. Prosto i z przesłaniem. Andreas Egger niczym specjalnym się nie wyróżnia. Został wychowany przez wuja, chociaż trudno mówić o wychowywaniu, gdy jedynym stosowanym środkiem jest rózga. Życie nie rozpieszczało go od najmłodszych lat. Zawsze musiał ciężko pracować, ale...to dawało mu satysfakcję. To człowiek trochę nieśmiały, prosty, jednocześnie z dobrym sercem. Kochał i był kochany. Doświadczany trudami życia na każdym jego etapie. Można powiedzieć, że historia Andreasa jest jak historia wielu ludzi, taka zwyczajna. Jednak, choć to zabrzmi trochę absurdalnie, to właśnie ta zwyczajność jest taka niezwykła. Życie Eggera dopełnia górski krajobraz - niebezpieczny i jednocześnie zapierający dech w piersiach. "Całe życie" to jedna z tych książek, gdzie człowiek nie rozwodzi się nad tym, czy akcja przebiega za szybko czy za wolno, czy kreacja bohaterów ciekawa czy nie. "Całe życie" przede wszystkim zachęca do refleksji nad własnym życiem. Dzisiejszy świat cechuje w głównej mierze konsumpcjonizm, dążenie do wszelkich przyjemności, kultura instant. Chcemy mieć wszystko teraz, już, natychmiast. A gdyby się tak zatrzymać na chwilę i spojrzeć na swoje życie z boku? Czy to wszystko daje nam prawdziwe szczęście? Przejmujemy się drobnostkami, podczas gdy inni naprawdę cierpią. Czymże jest udane życie? Czy mieści się ono na 157 stronach czy na kilkuset? "Całe życie" zachwyca swoim minimalizmem. Seethaler oczarował mnie skromnością i prostotą języka. Nie ma tu żadnych zbędnych opisów, wybujałych porównań. Skupia się na tym, co najważniejsze. A najważniejszym jest trafić do serca czytelnika. I za to Panu Robertowi serdecznie dziękuję!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2017 o godz 21:37 Anonim dodał recenzję:
Piękna książka. Warto po nią sięgnąć, zatrzymać się nad nią, przemyśleć, przyjąć w jej prostocie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-05-2017 o godz 19:45 Paweł Cybulski dodał recenzję:
Pełna recenzja: http://przymuzyceoksiazkach.pl/2017/05/29/robert-seethaler-cale-zycie-recenzja/ Okazuje się, że nie potrzeba wielu słów, by pięknie opowiadać o emocjach i o sprawach trudnych. Trochę jak w tej reklamie – jedno zdanie Seethalera wyraża więcej niż tysiąc słów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2017 o godz 13:24 CzaCzytac.pl dodał recenzję:
Ten nasz XXI w., to czyste szaleństwo; nieustający pęd, rozwój technologiczny, godziny spędzone przed monitorami komputerów i ten brak chwili dla siebie… „Całe życie” ma to do siebie, że zmusza Czytelnika do zatrzymania się i daje mu tę niezbędną do przeżycia chwile wytchnienia. Chwilę, z której potrzeby, możemy nie zdawać sobie nawet sprawy, aż do momentu sięgnięcia po tę pozycję… To historia Andreasa Eggera i choć poznajemy go już jako dorosłego człowieka (w roku 1939), to powieść, opowiada nam jego dzieje od wieku młodzieńczego, aż do śmierci. Przez większość życia pracownik fizyczny, imający się przeróżnych zajęć, przez chwilę żołnierz, jeniec, mąż, przewodnik; prosty człowiek z prostymi marzeniami. Jest tu też miłość, taka nieskomplikowana, ale niesamowicie piękna. Jest mnóstwo bólu, bo życie Eggera nie należało do łatwych. No i jest zmiana, pojawiająca się stopniowo, ale nieustępliwie, w małej wiosce u stóp austriackich Alp; samochody, telewizory czy turyści zaczynają tworzyć nową rzeczywistość, od której nie można uciec, ale i nasz główny bohater tego nie robi, przyjmuje ją spokojnie, dostosowując się do niej na swój własny sposób. Powieść jest napisane bardzo prostym językiem. Bez upiększeń czy takiego „rozmyślania” na siłę. Akcja idzie do przodu, powoli pokazując nam kolejne etapy życia Andreasa. Tak naprawdę, w tej książce jest coś takiego, co ciężko zdefiniować… mnie np. uspokoiła. Sprawiła przyjemność, ale taką trudną do opisania, to chyba przez tę prostotę i to życie, niby tak zwyczajne a jednak zupełnie dla mnie niepojęte i dziwne. Bo chyba, właśnie, takie, które już nie wróci. Myślę, że to nie jest książka dla każdego, że trzeba do niej trochę dorosnąć, poczuć potrzebę przeczytania czegoś innego, zatopienia się w tym spokoju, smutku i jeszcze w tej dziwnej normalności, czy może nawet, nieuchronności losu. „Całe życie” porusza i sprawia, że to 160 stron, choć na chwilę, odrywa nas od tego co jest i pokazuje to co było. A przy okazji każe się zatrzymać i zastanowić, czy to „co jest” to na pewno to, czego potrzebujemy. Polecam! recenzja z CzaCzytac.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2017 o godz 10:31 Wybebeszamy_książki dodał recenzję:
Całe życie to stosunkowo krótki okres czasu w porównaniu do śmierci i nieistnienia. Zaledwie ułamek wiecznej sekundy, którą wypełnia śmiech, płacz i otępienie. Całe życie to podróż, przynajmniej tak mówią. Podobno należy do nas. . Są takie chwile, podczas których milczymy, a przestrzeń dookoła nas pochłania chciwa cisza. Istnieją tematy nigdy nie poruszane. Życie jest jednym z nich. Bo prywatność. Bo granica. Bo w świecie, który nas otacza niewiele pozostało osobistych tajemnic, dlatego z coraz większą zażartością bronimy do nich dostępu. "Całe życie" to książka, której treść przekracza niewidzialne granice. Seethaler zabiera nas na słowach w najbardziej intymną z podróży. Stawia przed czytelnikiem jednostkę, a następnie warstwa po unerwionej warstwie zdziera z niej ochronne zgrubienia, które mają chronić przed okrucieństwem ludzi i świata. "Przez chwilę wsłuchiwał się w bezgłośnie padający śnieg. Cisza była zupełna. To było milczenie gór, które tak dobrze znał, a które nadal lękiem przeszywało mu serce." Do chwili, aż zostaje samo jądro. Żywa tkanka. Delikatna istota, która czyni nas indywidualnościami nawet bardziej niż blizny i zmarszczki. .. Andreas Egger - sierota, Niemiec, homo sapiens, mąż, wdowiec, żołnierz, kulawy starzec. Bohater książki. Powołany do istnienia przez pióro Seethalera, całe życie trwa zamknięty pomiędzy stronami. Całe życie jest każdą z nazw. Całe życie jest tylko i aż Andreasem Eggerem. Całe życie, które przeżywa na nowo za każdym razem, gdy czytelnik pochłonie pierwsze słowa książki. Będąc odbiorcą lub twórcą jesteśmy kimś na miarę papierowego bożka. Zaczynamy i kończymy życia bohaterów. Władamy mocą, by kreować i niszczyć. Dyktujemy czas, miejsce, emocje i charaktery. Tworzymy świat. Nasza wyobraźnia jest światem. "Wprawdzie nadal jeszcze pewnie stąpał po górach i nawet wiejące od nich jesienią gwałtowne wichry nie zdołały nim zachwiać. Ale stał tak niczym drzewo, którego wnętrze jest już spróchniałe." "Całe życie" jest stosunkowo lakoniczną książką, jeśli porównać ją do innych, podobnych jej pozycji, ale nie jest to wada. Krótka forma, wbrew pozorom, pozwala przekazać czytelnikowi ogrom informacji, odkrywa przed nim serce, umysł i duszę bohatera. Jednocześnie nie przytłacza. Niewielka objętość książki uświadamia nam, jak krótkie w rzeczywistości jest życie. ... "Całe życie" to historia prawdziwego człowieka, który doświadcza, cierpi, ale także cieszy się. Uniwersalna opowieść trafiająca do szerokiego grona odbiorców i w każdym pozostawiająca swój unikalny ślad. "Zimna Pani (...). Idzie ponad górą, skrada się doliną. Przychodzi, kiedy chce i bierze, czego potrzebuje. Nie ma twarzy i nie ma głosu. (...) Dopada cię w przelocie i zabiera ze sobą i wciska do jakiegoś dołu. I w ostatnim skrawku nieba, jaki widzisz, zanim na zawsze cię zakopie, pojawia się raz jeszcze, i czujesz na twarzy jej tchnienie. I wszystko, co ci zostaje, to ciemność i ziąb."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-05-2017 o godz 17:44 ksiazkanawsi dodał recenzję:
Ludzie nie potrafią juz czerpać radości z małych rzeczy. Najczęściej nie zauważamy tego co się dzieje dookoła nas, dopóki to nie zacznie dotyczyć nas samych. Kto chociaż na chwilę zatrzyma się i spojrzy w górę, na chmury gnane przez wiatr? Na zachodzące słońce? Na gwiazdy mrugające do nas z nieba? Na księżyc w pełni? Zapewne tylko nieliczni. Główną postacią jest Andreas Egger. Zwykły, prosty człowiek, mieszkający w samym sercu austriackich Alp. Znajduje w życiu szczęście, ale ono nie trwa wiecznie. Jest świadkiem lawiny, która zasypuje jego dom. Traci wszystko. Owładnięty samotnością musi stawić czoła życiu, które od teraz nie jest już takie samo. Świat dalej pędzi naprzód, pojawiają się pierwsze telewizory lecz Andreas zdaje się tego nie zauważać. Dla niego, to wszystko jest zbędne. "Całe życie" jest książką, która mogłaby opowiadać o jakimś artyście, ale zamiast tego opowiada życie zwykłego, szarego człowieka przez co nadaje jej prawdziwości. Dla kogoś, kto lubi książki opowiadające o czyimś życiu, nie nastawia się na zwroty akcji, na mnóstwo dialogów i na napięcie nie dające odejść od książki - ta pozycja będzie idealna. Książka pokazuje między innymi, że prędzej czy później będziemy potrzebować przy sobie obecności drugiej osoby, aby cieszyć się z nią najmniejszymi drobnostkami, podziwiać piękno otaczające nas dookoła i czuć ciepło jej ciała w zimną noc. Większość z nas nie myśli jak było kiedyś. Wystarczy nam, że mamy smartfony, laptopy, telewizory, produkty dostępne w sklepie. A kiedyś ludzie musieli sami wszystko wyhodować aby coś mieć, a i tak nie narzekali. Dziś wystarczy mała trudność, aby coś stało się dla nas bez sensu i trudno dostępne. Podczas czytania nawet nie wyłapałam tych momentów, nie zwracałam na nie większej uwagi, bo jakoś trudno mi sobie to wszystko było wyobrazić. Teraz dzień bez prądu jest tragedią. Wiem to po sobie. JAK TU NAŁADOWAĆ TELEFON?! Ludzie rozpaczają, narzekają. Andreas potrzebował jedynie świeczki. Po odłożeniu książki widzi się jej wartość. Gdy zaczyna się nad tym rozmyślać. Mimo iż taka literatura nie jest w moim guście i wiele razy chciałam ją odłożyć, to jestem zadowolona, że udało mi się jednak wytrwać do końca i dostrzec te sprawy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-05-2017 o godz 16:47 Bookish Madeleine dodał recenzję:
„Całe życie” to, jak wskazuje tytuł, opowieść skupiająca się na losach Andreasa Eggera od wieku młodzieńczego, aż do śmierci. Nie znajdziemy w tej książce jednak trzymającej w napięciu fabuły pełnej zwrotów akcji. Seethalerowi zależało na czymś zupełnie innym – jego powieść nie należy do grona takich, które się czyta raz i zaraz o nich zapomina – lekturą „Całego życia” trzeba się cieszyć i delektować. Te niespełna dwieście stron to prawdziwa uczta literacka, którą ja doceniłam dopiero po przeczytaniu całości. Autor posługuje się niezwykłym, plastycznym językiem, dzięki któremu przez tę książkę się niemal płynie. Sposób postrzegania świata przez głównego bohatera został ukazany tak, że wszystkie wartości, które on ceni w życiu są dla czytelnika zrozumiałe. Egger to człowiek dość specyficzny w swoim zamiłowaniu do samotności, ale jednak budzący naprawdę dużo sympatii i przywiązania. Obserwując jego historię, cały czas życzyłam mu jak najlepiej, a momenty, w których jego życie naznaczały różne tragedię, dostarczyły mi też chwile wzruszenia. Powieść Seethalera, z uwagi na język, jakim została napisana jest utrzymana w spokojnym, melancholijnym klimacie. Akcja płynie powoli, nie obfitując w wiele przełomowych wydarzeń. „Całe życie” to przykład typowej powieści artystycznej, napisanej z myślą o dostarczeniu czytelnikowi wielu niezapomnianych przeżyć. Warstwa językowa tej książki zachwyca i po jej przeczytaniu nabrałam pewności, że nominacja do tak ważnej nagrody jest jak najbardziej uzasadniona. Robert Seethaler cały swój kunszt zamknął w liczącej niespełna dwieście stron opowieści. „Całe życie” to powieść, która mimo swoich niewielkich rozmiarów potrafi czytelnika zachwycić. Historia głównego bohatera opowiedziana niezwykłym językiem pozostaje z czytelnikiem jeszcze na długo, wprowadzając go w liryczny, melancholijny nastrój. Jeśli cenicie tego typu opowieści, to dzieło Seethalera to dla Was lektura obowiązkowa. Gorąco zachęcam do odłożenia na chwilę standardowo czytanych przez Was gatunków książek i sięgnięcia po tę opowieść, która zachwyciła nie tylko grono czytelników na całym świecie, ale także jury Międzynarodowej Nagrody Bookera. Fragment recenzji z bloga readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2017 o godz 21:16 Corvus Lupus dodał recenzję:
www.niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com "[...] Każdy kuśtyka na własny rachunek." Książka trafiła do mnie nie całkiem przez przypadek, można powiedzieć, że wybrałam ją jako moje wyzwanie, ponieważ wcześniej nie czytałam tego typu książek. Jaki to gatunek? Przyznam, że nie mam bladego pojęcia, ale okazała się naprawdę pouczająca. "Całe życie" opowiada o Andreasie Egger'u, który do Doliny przybył, gdy był małym chłopcem i spędził tam całe życie. Nie mogę powiedzieć, że bohaterowie byli ciekawi, ponieważ czytało się to jak pamiętnik, a jego autor był po prostu interesującą osobą. Czy wspominałam, że Dolinę otaczają piękne góry, po których Egger chodził z zamiłowania. Autor opowiadał z taką pasją o życiu Andreasa, że ciężko było się oderwać, szybkie przejścia były kwintesencją wartkiej akcji. Czytało się to naprawdę lekko i szybko i nie, to nie było spowodowane długością tej książki. Wędrówka przez życie Andreasa okazała się naprawdę przyjemną lekturą, ponieważ opowiada on o tym co się działo jakby niczego nie żałował i był jak najbardziej dumny ze swojego życia. Z tego co widzę recenzja będzie mega lapidarna, aczkolwiek ciężko nie zdradzać szczegółów, gdy książka jest treściwa. Mimo naprawdę zdawkowej ilości stron była ciekawa i piękna, tak piękna. Pokazała, że można się cieszyć życiem mimo wszystko, a Egger oglądał jak świat ewoluuje i znane przez niego tereny zmieniają się tak, że sam nie jest pewien czy aby na pewno to te same miejsca. Piękna życiowa opowieść o tym, że nie ważna gdzie, ale ważne jak się egzystuje. "Blizny są jak lata, uważał, nawarstwiają się a sobie i dopiero wszystkie razem tworzą człowieka." Każdy z nas ma jakiś balast życiowy, który dokucz nam bardziej lub mniej, ale kluczem do szczęścia jest akceptacja i samozadowolenie, które osiągamy żyjąc zgodnie z sobą. Andreas Egger to jedna z najmądrzejszych postaci, o której miałam przyjemność czytać. Podobała mi się lekkość pióra jaką autor ukazał i przede wszystkim przedstawienie wojny ze strony niemieckiej. Skromność jaka emanowała z książki dodawała jej tylko uroku, a cudownie niedługie opisy dawały wyobraźni pole do popisu. Ogromny plus za nietuzinkową fabułę,w której na początku trochę połapać, ale potem wszystko się wyjaśnia. Przyznaję, że podchodziłam do książki z dystansem i traktowałam ją jako wyzwanie, które niesamowicie mnie usatysfakcjonowało i dało naprawdę ciekawy pogląd na życie, myślę, że nominacje do Międzynarodowej Nagrody Bookera jest w stu procentach zasłużona. Zapomniałam na początku wspomnieć o autorze, więc zrobię to teraz. Robert Seethaler urodził się w Wiedniu, według opisu książki jest znanym i docenianym pisarzem i autorem scenariuszy, szczerze mogę potwierdzić prawdziwość stwierdzenia, że jest ciekawym pisarzem. Okazało się również po małych poszukiwaniach, iż jest także aktorem. Nie przedłużając powiem tylko, że dla wytrawnego czytelnika będzie to naprawdę ciekawe przeżycie, które zapamięta na bardzo długi czas. Polecam z całego serca. Pozdrawiam, Sara ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2017 o godz 13:12 jutka dodał recenzję:
Pierwsze skojarzenie z książką „Całe życie” to modna na książkowych blogach opowieść o pasterzu owiec, która przyznaję, zupełnie mnie nie porwała. Tymczasem Robert Seethaler na kilkuset stronach ujął to co w ŻYCIU istotne – dobre ŻYCIE. Mała górska miejscowość. Ludzie, którzy się znają, razem pracują, razem świętują, tworzą mikrospołeczność. Rytm ŻYCIA dyktowany cyklem dnia i porami roku. Miejsca bliżej nieba. Gdy do mieściny wkracza nowoczesność, postęp i cywilizacja wszystko się zmienia. Początkowy zachwyt i nadzieja, przeradza się w obawy i rutynę, ludzie tracą to co najważniejsze – dobre relacje. Ich ciężka praca przy budowie kolejki liniowej dla jednych to ścieżka ku dalszemu rozwojowi, łapanie szansy, dla drugich niemożność odnalezienia się w nowej sytuacji, pozorna radość. Głównego bohatera poznajemy w lutym 1933 roku, kiedy próbuje uratować ŻYCIE umierającego pasterza kóz. To postać, która niejednokrotnie miała pod przysłowiową górkę. Rodzina zastępcza, dla której był tanią siłą roboczą. Najemnik, pracujący za kilka groszy. I gdy wydaje się, że znalazł swoje miejsce w ŻYCIU fortuna losuje dla niego smutek i utratę. W międzyczasie trafia na wojnę i poznaje ŻYCIE obozowego jeńca. Andreas Egger to człowiek prosty, ale odważny i bardzo pracowity. W codziennych wyborach pomaga mu nie wiedza, a ŻYCIOWA mądrość. „Całe życie” to przygoda na jedno popołudnie. Nie ma tu wyrazistych bohaterów, spektakularnych zwrotów akcji, zagadek i przygód czy płomiennego romansu. To leniwie płynąca opowieść o tym, co w ŻYCIU ważne, a o czym coraz częściej się zapomina. To także historia krajobrazów jakich wiele – gdzie kiedyś miejsca wyjątkowo piękne i niedostępne, dzięki rozwojowi stają się turystyczną mekką i tracą swój początkowy urok i magię. Skromne opisy i ubogie dialogi nie przeszkadzają, a wręcz dodają smaczku lekturze. Czy to kawałek lektury godny Bookera? Arcydzieło? Bestseller? Kolejne dziecko marketingu książkowego? Dobra powieść? Odpowiedź pozostawiam czytającym, mnie się podobało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-05-2017 o godz 21:23 Magdalena Mrózek dodał recenzję:
Czasami trafiamy na książkę, po której nie wiemy czego możemy się spodziewać. Przy pierwszym spotkaniu z tą pozycją zdziwiłam się, że liczy tylko dwieście stron. Zastanawiałam się czy historia mojego życia - choć niezbyt długa, gdyż dopiero wkraczam w dorosłość - zmieściłaby się na tylu kartkach. Nie byłam tego taka pewna, jednak po skończeniu Całego życia Roberta Seethalera ze smutkiem stwierdzam, że nawet jeśli zajęłaby i pięćset stron, to nie byłaby dla nikogo tak wartościową lekcją jak historia Andreasa Eggera. Życie człowieka to cykl. Ktoś umiera, ktoś inny się rodzi. W ten sam sposób przedstawiono opowieść o głównym bohaterze. Jego historia zaczyna się od narodzin, lecz jego życie zaczyna się od śmierci innego mieszkańca wioski i też w ten sam sposób się kończy. Nie było to życie średniowiecznego rycerza, króla ani wybitnego naukowca, lecz prostego chłopa dorastającego u podnóża Alp. Człowieka z krwi i kości, który tak jak my jest wyczulony na piękno przyrody, musi jeść, pić i można go skrzywdzić. Dzięki tak realistycznemu i prostemu przedstawieniu Andreasa Eggera, w naszej głowie od razu tworzy się wizja tego człowieka. Widzimy jak siada na progu swojej chaty i patrzy na gwieździste niebo. Czujemy zimno, które szczypie jego ciało w środku alpejskiej zimy. Choć pojawiają się w książce inni bohaterowie, to przedstawiono raczej ich wpływ na życie bohatera niż ich szczegółowy opis. Książkę mogę opisać jako prostą i surową. Nie ma w niej upiększeń, barwnych opisów przyrody czy zwrotów akcji. Akcja jest przedstawiona równomiernie. Dzięki temu zamiast skupiać się na elementach scenerii, możemy od razu zanurzyć się w tym, co stara się nam przekazać autor, czyli ile warte jest życie człowieka i jaki jest jego sens. Jak poszczególne wydarzenia oddziałują na bohaterów. Myślę, że dobrym wyborem był też czas, w którym toczy się akcja. Andres Egger urodził się na początku XX wieku. Przypada wtedy druga rewolucja przemysłowa, a świat wkracza w wiek pary i elektryczności. Znajome krajobrazy zostają zastąpione przez fabryki i drogi. Dla ludzi żyjących w obszarach ciężko dostępnych, tak jak w przypadku wioski w której wychował się główny bohater, było to coś nieznanego i jednocześnie wyczekiwanego. Z dnia na dzień pojawili się robotnicy, którzy zaczęli naruszać znane górskie krajobrazy. Pojawiła się elektryczność, z czasem w domach umieszczano pierwsze telewizory, a na drogach pojawiały się nowe automobile. Przedstawiano w ten sposób odczucia towarzyszące człowiekowi, kiedy pierwszy raz miał styczność z tymi nowymi elementami życia codziennego. Jego wątpliwości co do ich użytkowania i emocje towarzyszące ważnym wydarzeniom. Rzeczy nagle dostępne dla prostych ludzi, którzy wcześniej zajmowali się tylko własnym gospodarstwem. W ten sposób ukazany jest ciekawy kontrast pomiędzy światem w 1910 roku, a tym w 1970. Piękno tej książki leży też w jej uniwersalności. Dla jednych ciekawym aspektem będzie tło historyczne i jego wpływ na ludzi. Dla innych będzie to element globalizacji. Natomiast dla mnie jest to surowość życia i ukazanie jego wartości. Ukazanie ascetycznego życia bohatera nadaje tej książce naturalności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2017 o godz 08:17 Książki lubię! dodał recenzję:
„Całe życie”. Widząc taki tytuł, historię jakiego życia spodziewacie się poznać z kart powieści? Czy oczekujecie nagłych dramatów? A może oszałamiających sukcesów? Czy życie literackiego bohatera powinno być wyjątkowe? A może wystarczy, by wiódł on żywot skromny, wcale niedaleki od szarej rzeczywistości? Jakiego bohatera sobie życzycie, drodzy Czytelnicy? U podnóża Alp żył prosty, skromny człowiek- Andreas Egger. Doświadczył w życiu wiele. Dotknęła go samotność i bieda, zaznał też przemocy. Poznał, co to znaczy ciężka praca. Zachłysnął się nią i uczynił z niej sposób na przetrwanie. Zakosztował miłości i nadziei, by nagle wszystko stracić. W wielkim trudzie budował dom i z rozpaczą ujrzał jego upadek. Jednak Egger sam nie upadł nigdy. Poświeciwszy się życiu prostemu, dalekiemu od wysublimowanych potrzeb, wiódł życie, o jakim powiedzielibyśmy „nuda”… A jednak, w tym życiu tkwił urok i sens. To pełne akceptacji życie obserwatora nadciągających z postępem zmian. To czar przemijania wespół z ulatującym czasem. Z wiatrem przemian, z odgłosem lekkich kroków dobiegających z doliny… Z ulotnym oddechem zbliżającej się Zimnej Pani. Życie, gdzie każdy dzień to trud. Gdzie natura zachwyca, ale i wymaga wiele. Gdzie przyjemność, to paść z wycieczenia po dniu pełnym znoju. Gdzie codzienność przeplata się z tęsknotą za tym, co już odeszło. Gdzie świat nie jest wielki. Jest tu, gdzie serce. W tym jedynym miejscu na Ziemi, w którym wszystko się zaczyna i wszystko skończy. „Całe życie” to powieść, której nie sposób odłożyć, choć próżno w niej szukać wartkiej akcji, czy nagłych zaskoczeń. Robert Seethaler w oszczędny, a jednak ujmujący sposób, opowiada o prawdach składających się na ludzki los. Mówi o przemijaniu, tęsknocie, o poszukiwaniu życiowej przystani. Piękno literackiego języka Seethalera równe jest urodzie świata, jaki opisuje on w swej powieści. Szacunek dla przyrody, głęboki dla niej podziw w połączeniu z kultem fizycznej pracy, dają obraz człowieka żyjącego w symbiozie z naturą, próbującego ją ujarzmić i od niej zależnego. Protagonista powieści żyje skromnie, niewiele potrzebuje, z dystansem obserwuje zmiany zachodzące w świecie. Jest świadkiem historycznej zawieruchy, jak i rozkwitu nowoczesności. To, co zewnętrzne, nie ma jednak wpływu na jego duszę. Ta pozostaje niezmienna- jak skały Alp grzmiących lawinami. „Całe życie” jest utworem pełnym uroku, oszczędnym w swej formie, acz ujmującym. Jego lektura sprawiła mi przyjemność, wzbudziła uczucie spokoju i akceptacji. Rozbudziła wyobraźnię, racząc ją widokami lasów rozciągających się u górskich zboczy. Pozwoliła się rozmarzyć, zatopić w nostalgii. Momentami chwytała za serce, wzruszała, by za chwilę znów zwolnić tempo, snuć się powoli, jak kolejka sunąca na alpejski szczyt. Szukasz ciekawej lektury? Pomogę Ci ją znaleźć. Zajrzyj na http://ksiazkilubie.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-05-2017 o godz 20:50 Kto czyta - nie pyta dodał recenzję:
Nasze życia są często zupełnie inne, niż osób opisanych w książkach. Papierowi bohaterowie często upadają tylko po to, żeby się podnieść i już później żyć długo i szczęśliwie. W przypadku Andreasa jest jednak zupełnie inaczej, gdyż los skazuje go na samotność. Andreas miał pecha już od czasów dzieciństwa... Najpierw stracił najbliższą rodzinę, a potem cierpiał w tej dalszej, by przez całe życie być zmuszonym do ciężkiej, fizycznej pracy. Mężczyzna jest nieśmiałym samotnikiem, który wyłącznie sobie zawdzięcza to, co udało mu się osiągnąć. Kocha przyrodę, jest świetnym obserwatorem i choć może uchodzić za prostaka, to ma prawdziwie dobre serce. Akcja jest nieśpieszna, a język trochę suchy i ubogi w dialogi, ale mimo tego książkę czyta się ekspresowo… Śledzimy bowiem całe życie jednego, zwykłego człowieka – od wczesnego dzieciństwa aż po nieuniknioną śmierć. O fabule nie opowiem Wam więcej – jest ona po prostu scenariuszem pisanym przez los i refleksją nad tym, jak niesamowitym zjawiskiem jest czas. Całe życie zostało przetłumaczone na 28 języków i nominowana do Międzynarodowej Nagrody Bookera. Szczerze mówiąc trochę mnie to zaskakuje. Domyślam się, że doceniono tu przede wszystkim minimalizm, emocje i historię XX wieku, w tym lata wojny, czyli przemyślane tło powieści, ale spodziewałam się czegoś więcej. Cieszę się, że miałam okazję poznać tę historię, ale już teraz wiem, że nigdy do niej nie wrócę. Całe życie to dosyć przejmująca lektura, chociaż na tyle krótka, że nie zdążyłam się mocniej zżyć z bohaterem i płakać nad jego losem. Przez większość lektury towarzyszył mi jedynie żal, że Andreas tak wiele musiał wycierpieć. Całe życie nie jest bowiem jedną z tych książek z prawdziwym szczęśliwym zakończeniem... Zmusza jednak do myślenia i refleksji nad tym, jak przewrotny bywa los, a życie kruche i okrutne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-05-2017 o godz 23:24 Paulina Frankiewicz dodał recenzję:
(...) Główny bohater, Andreas Egger, to człowiek, o którym chyba nikt nie powiedziałby, że sprzyjało mu w życiu szczęście. Pisząc tę powieść, autor podejmuje trud przekonania czytelnika, że jego życie było udane. Jego – Eggera, ale także jego – czytelnika. Niełatwa to sztuka, bowiem próżno szukać w historii bohatera zdarzeń, które mieszczą się w obiegowym pojęciu szczęścia. Nie był bogaty, towarzyski ani w nawet w pełni sprawny fizycznie (cóż więc z tego, że odznaczał się pracowitością, uporem i uczciwością, skoro większość ludzi dostrzegała tylko to, co widać na pierwszy rzut oka). Egger – sierota, wychowywany surowo przez wuja. regularnie podlegał chłoście. Krewny zatrzymał go w domu tylko ze względu na zwitek banknotów, z którym do niego trafił, a poza tym był silny i nadawał się na darmową siłę roboczą. Wskutek jednej z kar fizycznych, Egger doznał urazu nogi i przez resztę życia kuśtykał. Kiedy w końcu się usamodzielnił, długo musiał parać się każdą możliwą pracą, ledwo wiążąc koniec z końcem. Na domiar tego wszystkiego, los w tragiczny sposób odebrał mu żonę. Zmarł samotnie, prawdopodobnie ze starości. Przyznacie, że taki żywot nie wpisuje się raczej w ideał szczęścia. Egger, wyłączając czas wojny, całe życie spędził w małym alpejskim miasteczku. Żył w sposób prosty i zgodny z naturą, mimo że ta bywała dla niego okrutna. Surowy górski krajobraz codziennie raczył go przepięknym widokiem, ale to siły przyrody sprawiły mu ogromny ból. Życie Eggera przypadło na czas, kiedy w dolinę, w której mieszkał wdarła się nowoczesność. Wraz z pojawieniem się linowych kolejek oraz rozwojem narciarstwa i turystyki z osady zaczęła znikać niespieszność i naturalność życia jej mieszkańców. Egger był człowiekiem, który starał się zachować w sobie te cnoty. Jego los zaplątał się także w wielką historię XX wieku – czas wojennej zawieruchy, jednak nawet te mroczne wydarzenia nie pozwoliły mu stracić wiary w sens życia. Całe życie to napisana z niezwykłą wrażliwością powieść o rudymentarnych kwestiach ludzkiego istnienia. To, co najważniejsze okazuje się zarazem najtrudniejszym, jeśli to w ogóle możliwym, do zrozumienia. Seethaler pisze o wpisaniu egzystencji człowieka w porządek natury, o radzeniu sobie z samotnością, wreszcie o przyjmowaniu życia takim, jakie jest. Książka, jak sądzę, słusznie została okrzyknięta triumfem literackiego minimalizmu – na niespełna dwustu stronach autor kreśli historię człowieka prostego i prawdziwie mądrego. Dzięki tej powściągliwości ważne staje się każde zapisane słowo. Całe życie to pochwała życia, którą napisać mógł jedynie człowiek akceptujący koleje swego losu. Powieść nominowana do nagrody Bookera na polskim rynku ukaże się 24 maja. Sięgnijcie koniecznie. PRZECZYTAJ CAŁĄ RECENZJĘ NA BLOGU: http://dodziela.com.pl/2017/04/30/cale-zycie-robert-seethaler/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2017 o godz 18:44 Anna Drewniak dodał recenzję:
Miliony ludzi. Miliony historii. Każdy człowiek czuje, że jego życie, jego los, jest wyjątkowy. Dlaczego? Bo jest jego. Większość z nas dąży do tego, żeby coś w tym życiu przeżyć, osiągnąć jak najwięcej. Nasza egzystencja musi być pełna uniesień, niezapomnianych wrażeń i tego co najlepsze.Tymczasem mamy historię człowieka, którego życie na pewno nie było łatwe, nie było pozbawione zakrętów i upadków, a jednak jedyne czego pragnął to najprostszych rzeczy. A nawet gdy ich nie dostawał, albo gdy były mu zabierane, przyjmował to. Zamiast narzekać robił to co umiał najlepiej. Czy my byśmy tak potrafili? Andreas Egger był człowiekiem, którego los nie oszczędzał. Szybko stracił matkę. Wychowywał go wuj, który nie okazywał mu zainteresowania (poza biciem rózgą). Dotknęło go kalectwo. Ale mimo tak trudnych początków, stał się człowiekiem bardzo silnym, odpornym i pracowitym. Był on człowiekiem prostym. Nie posiadał ogromnej wiedzy, ale w swoich decyzjach wykazywał się ogromną mądrością. W pewnym momencie wydawało mu się, że osiągnął szczęście, ale los szybko mu je odebrał. Bardzo ciężko opisać tę książkę w szczegółach, gdyż ona sama jest zaledwie 160-stronicową pozycją. Ale mimo tego skondensowania, nie traci ona ani na treści, ani na uroku. Niezwykłe jest to, jak w bardzo niewielu słowach opisana jest cała historia człowieka, który na prawdę dużo przeszedł. Chciał po prostu przeżyć swój czas jak najprościej, bez zbędnych komplikacji. Wystarczył zwykły kąt, chleb, kontakt z naturą i ta jedna, jedyna... Jednak plany wobec jego osoby były inne... Od razu nasuwa się refleksja, że zapominamy o tym co jest w życiu ważne. Świat pędzi, a my z nim. Próbujemy nadążyć, a gdy się to nie udaje (bo zwykle się nie udaje) następuje załamanie. Tymczasem, mamy tu kogoś, kto miał mnóstwo powodów by się poddać, a mimo to nie dał się. Przyjmował wszystko tak jak było. Nie bez żalu, nie bez smutku. Ale bez rozpaczy, bez rozważań "dlaczego ja?". Akceptacja w pełnym tego słowa znaczeniu. Książka jest krótka. Książka bez względu na to o czym w danym momencie opowiada, jest bardzo spokojna. Co nie znaczy, że emocje, które wywołuje nie są burzliwe. Wystarczy jedno popołudnie na jej poznanie. Potem jednak pozostaje wiele godzin rozmyślań. Polecam ! ! Więcej recenzji na fifraku.blogspot.com Zapraszam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-04-2017 o godz 15:20 Attra dodał recenzję:
„Całe życie” to powieść, która ma dwóch głównych bohaterów - Andreasa Egger oraz surowy górski krajobraz. Akcja powieści dzieje się na początku XX wieku, w malutkiej Alpejskiej osadzie. To właśnie od pojawienia się w osadzie Eggera zaczyna się jego historia. Egger to człowiek małomówny, spokojny i uczciwy. Wszystko co posiada zawdzięcza sile własnych rąk i ciężkiej pracy. Żyje w zgodzie z naturą i w poszanowaniu do otaczającej go przyrody. Wszystko co dzieje się w jego życiu przyjmuje ze spokojem i akceptacją. Bierze od życia to co chce mu ono dać i jest wdzięczny za to co otrzymuje. W jego życiu nie brak rozpaczy i dramatycznych wydarzeń, ale on nie przestaje wierzyć, że los jeszcze może się odwrócić i bez lęku cieszy się z każdego dnia swojego życia. Gdy w życie doliny – a tym samym Eggera – wkroczy nowoczesność i postęp technologiczny, ten dotychczas spokojny zakątek ziemi zmieni się nieodwracalnie. Budowa kolejek linowych, rozwój turystyki i narciarstwa, sprawią, że to co dotychczas wydawało się niezmienne, nabierze innego wymiaru. W dolinie pojawi się elektryczność, turyści oraz wojna. „Całe życie” to opowieść o okiełznaniu samotności, radzeniu sobie z przeciwnościami losu, o życiu w zgodzie z naturą. O starzeniu się i akceptacji tego z godnością i szacunkiem. Jednocześnie pokazuje jak czasem ciężko dostosować się do wymagań pędzącego do przodu świata i odnaleźć swoje miejsce na ziemi. Robert Seethaler historię, którą stworzył opowiada niespiesznie, na mniej niż dwustu stronach. Posługuje się bardzo prostym językiem, choć w sposób niezwykle plastyczny opisuje otaczającą bohatera przyrodę. Pokazuje również , że aby poruszyć emocje czytelnika, wcale nie trzeba pisać opasłych tomów . Czytając „Całe życie” naszło mnie kilka refleksji nad tym do czego zmierza obecnie świat. Myślałam o tym, czy faktycznie do szczęście potrzeba mi tych wszystkich rzeczy, które obecnie są uznawane za niezbędne dla każdego człowieka. Przypomniałam sobie swoje dzieciństwo, bez komputerów, smartfonów, zmywarek. Nie czułam wtedy, że czegoś mi brakuje. Wręcz przeciwnie. Odczuwałam większy związek z innymi ludźmi i bliższy kontakt z przyrodą. Szczęściem było spędzanie czasu na dworze, wśród przyjaciół, karą natomiast siedzenie w domu. Cieszyły mnie proste rzeczy, piknik nad rzeką, ognisko w letnie noce, jazda rowerem i pływanie latem w jeziorze. Poczułam ogromną tęsknotę za tamtymi latami. I mimo, że radzenie sobie z codziennymi obowiązkami było trudniejsze, bez obecnych udogodnień, to życie było wtedy szczęśliwsze i łatwiejsze. „Całe życie” stara się sprawić, aby czytelnik zatrzymał się na chwilę, zastanowił co jest dla niego ważne, co daje mu radość. Próbuje udowodnić, że życie wcale nie musi gnać do przodu na złamanie karku, aby było dobre i dawało satysfakcję. Autor na przykładzie Eggera pokazuje również, że bycie samemu, nie zawsze oznacza samotność. Pozwala natomiast się wyciszyć, pobyć sam na sam ze swoimi uczuciami i emocjami. Ta niespiesznie opowiadana historia Eggera na długo zapada w pamięć, pozostawiając pod powiekami widok spokojnej doliny, pełnej niezniszczonej przez człowieka przyrody. Zasiewa w czytelniku odrobine tęsknoty za tym spokojem i odpoczynkiem od wielkiej cywilizacji. Na mnie „Całe życie” zrobiła ogromne wrażenie. Nie spodziewałam się tego po tej niepozornie wyglądającej książce. Tym bardziej jestem pozytywnie zaskoczona lekturą i mam pewność, że jeszcze nie raz do niej wrócę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Dostawa i płatność

Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
30,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złe serce Rayven Leisa
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
32,99 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Losing hope Hoover Colleen
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa November 9 Hoover Colleen
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła Julia Rayven Leisa
30,49 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Dziedzictwo Patchett Ann
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Niksy Hill Nathan
45,49 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Miłość Karpowicz Ignacy
31,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Busola Enard Mathias
44,49 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ślady Małecki Jakub
32,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Droga do domu Gyasi Yaa
33,99 zł
38,00 zł
strona produktu - rekomendacje Happy Hours Cherwell Mary
49,49 zł
52,72 zł
strona produktu - rekomendacje Kolos Alnaes Finn
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Komora Grisham John
25,50 zł
31,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

Pobierz aplikację

Newsletter

Zapisz się i nie przegap okazji

Adres e-mail został dodany. Dziękujemy.

Pobierz aplikację

partnerzy logistyczni:

logo poczty polskiej logo DHL logo UPS

operator płatności:

należy do:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę
+48 22 462 72 50 Czynne całą dobę