Fragment
Czytaj
Być jak Audrey Hepburn - Kriegman Mitchell

Być jak Audrey Hepburn (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 30,81 zł
Ilość:
szt
Cena:
30,81 zł
33,99 zł
Oszczędzasz:
3,18 zł (9%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Opowieść o tym, jak jedna mała czarna może całkowicie zmienić życie młodej dziewczyny…
19-letnia Lisbeth ucieka od monotonii życia codziennego, oglądając filmy z Audrey Hepburn w roli głównej. Na co dzień pracuje w miejscowym barze jako kelnerka, jednak to zajęcie nie daje dziewczynie żadnych perspektyw na dalszy rozwój.

Pewnego dnia otrzymuje rewelacyjną wiadomość od swojej przyjaciółki Jess –stażystki w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Okazuje się, że na najważniejszym wydarzeniu modowym Met Gala, odbywającym się przy udziale nowojorskich celebrytów i rekinów biznesu z Wall Street, zostanie wystawiona pierwotna wersja legendarnej sukienki od Givenchyego, którą miała na sobie Audrey Hepburn w filmie Śniadanie u Tiffany’ego. Lisbeth, długo się nie zastanawiając, wyrusza w podróż do Wielkiego Jabłka.

Już na miejscu, w tajemnicy przed wszystkimi, a także dzięki pomocy Jess, Lisbeth przymierza słynną suknię. Dodatkowy makijaż i fryzura à la Audrey Hepburn sprawiają, że część osób bierze bohaterkę za elegancką i prominentną celebrytkę.

Wkrótce, dzięki sukienkom vintage swojej babci oraz modowej smykałce Jess, Lisbeth odnosi niebywały sukces w elitarnej socjecie Manhattanu, skupiając na sobie uwagę księżniczki popu Tabithy Eden oraz wpływowego ZK Northcotta, następcy potentata gazowego. Jednak w niedługim czasie Lisbeth przekonuje się, że jej nowe życie – pełne zaskakujących zwrotów akcji – wcale nie jest usłane różami, zaś ludzie, którzy przebywają w jej otoczeniu, mają wobec niej podejrzane zamiary. Młoda kobieta będzie musiała się zastanowić, co tak naprawdę liczy się w życiu: znajomość z reprezentantami nowojorskiej elity czy może relacje z tymi osobami, które znają prawdziwą Lisbeth.

Nowojorski blichtr, ciemne sekrety socjety Manhattanu oraz powiew wielkiego świata glamour…

Idealna powieść dla fanek Audrey Hepburn oraz dla każdej kobiety, która pragnie choć na chwilę wyrwać się z codziennej, przytłaczającej rzeczywistości!

„To książka dla każdej kobiety, która wierzy w magiczną moc doskonałej sukni. Kriegman stworzył pełną uroku baśniową opowieść, która została napisana tak sprawnie, że każda kobieta ją czytająca bez trudu wczuje się w przeżycia młodej Lisbeth. Być jak Audrey Hepburn z pewnością zyska uznanie szerokiej publiczności”
Julie Cross, bestsellerowa autorka "Burzy"

Dane szczegółowe

Tytuł: Być jak Audrey Hepburn
Tytuł oryginalny: Being Audrey Hepburn
Autor: Kriegman Mitchell
Tłumaczenie: Kardel-Piątkowska Barbara
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 432
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-11-24
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 206 x 38 x 138
Indeks: 20141127

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 2
5
13
4
8
3
2
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
07-03-2017 o godz 07:03 Ósemkowy Klub Recenzenta dodał recenzję:
"Być jak Audrey Hepburn" to pierwsza powieść Mitchella Kriegmana, twórcy m.in. "Niedźwiedzia w dużym, niebieskim domu". Książka ta opowiada historię Lisabeth - marzycielki stłamszonej przez otaczającą ją szarą rzeczywistość, dziewczyny obarczonej ciężarem matki alkoholiczki - dla której jedynym ratunkiem są filmy z Audrey Hepburn. Są one jedyną radością w jej życiu, zna je na pamięć. Jest nimi oczarowana do tego stopnia, że gdy w muzeum, w którym pracuje jej jedyna przyjaciółka pojawia się legendarna sukienka należąca niegdyś do jej idolki, dziewczyna postanawia ją założyć i przez przypadek staje się nową Audrey. Dostaje się do świata bogaczy i gwiazd, wyglądając jak jedna z nich. Na gali poznaje piosenkarkę z marnym głosem i skłonnością do alkoholu - Tabithę - i zaprzyjaźnia się z nią. Tabitha wprowadza Lisabeth do swojego świata, który według mnie jest złotą klatką. Z zewnątrz idealne życie gwiazd i modeli bielizn, w środku jest zgniłe, pełne tajemnic i intryg. Lisabeth musi podjąć wiele trudnych decyzji oraz ułożyć hierarchię wartości aby nie zgubić się w nowej sytuacji i nie stracić tego co najważniejsze. "Być jak..." przeczytałam bardzo szybko, książka nie jest nudna. Zostały w niej zawarte ciekawe wątki. Próba uchwycenia świata sławy i przepychu oczami zwykłego człowieka jest interesującym pomysłem i myślę, że panu Mitchellowi udało się to znakomicie. Moim jedynym, zastrzeżeniem jest to, że koniec historii był do przewidzenia, a wszystko układało się po myśli głównej bohaterki. Natomiast bardzo spodobały mi się wnioski, które nasuwają się po przeczytaniu tejże książki - aby doceniać, to co się ma, niezależnie od tego jak źle wygląda sytuacja oraz aby zawsze dążyć do poznania siebie i swojego przeznaczenia. Polecam tę książkę nastolatkom, gdyż myślę, że dorosły człowiek może nie wytrzymać "hormonów" i rozterek młodego człowieka. OB źródło: osemkowyklubrecenzenta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-01-2017 o godz 16:03 dalena.ro dodał recenzję:
Jednak strój ma wielką moc. Tak jak życie kopciuszka zmieniła jedna para butów, tak życie Lisbeth zostało zmienione przez jedną, małą, czarną sukienkę.
Pamiętacie jak w dzieciństwie przebierałyście się w suknie mamy lub babci i w za dużych szpilkach chodziłyście po domu i udawałyście, że jesteście wielkimi gwiazdami na przyjęciu? Przyznajcie się, że kiedy dorosłyście i zaczęłyście kupować własne suknie i szpilki dalej marzyłyście o sławie i blichtrze. Takie właśnie marzenia towarzyszyły Lisbeth. Młoda dziewczyna między nudą pracą a monotonią życia ma drobną pasję. Uwielbia Audrey Hepburn i wszystko co z nią związane. Dzięki swojej pasji i drobnemu zbiegowi okoliczności jej życie się zmienia. Dziewiętnastolatka otrzymuje dar od losu. Zaczyna żyć w świecie pełnym blasku, sławy, szyku. Trafia do elity i staje się gwiazdą na miarę Audrey Hepburn. Ale czy nowe życie jest tak idealne jak w jej marzeniach? Czy młoda dama w porę zauważy jak wokół niej czai się zawieść i intryga? Jak sobie z nimi poradzi?
Polecam „Być jak Audrey Hepburn” Mitchell Kriegman wszystkim młodym kobietom. W książce znajdziecie wiele ciekawych wątków i wartką akcję. Czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Pozycja warta uwagi.

Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-01-2017 o godz 18:30 Girl-from-Stars dodał recenzję:

Zapewne każdy z nas, obserwując życie znanych gwiazd, celebrytów, nie jeden raz marzył o tym, by choć na chwilę posmakować tego przepełnionego luksusem i bogactwem życia. „Być jak Audrey Hepburn” właśnie o tym opowiada. Niech nie zwidzie Was ten tytuł. Książka ta wbrew pozorom nie opowiada o losach Ikony kina, którą zna zapewne każdy, dzięki jej roli w „Śniadaniu u Tiffany’ego”.

Lizbeth, to młoda dziewczyna, która ucieka od codziennej monotonii, oglądając filmy z Audrey Hepburn. Zafascynowana postacią kultowej aktorki marzy o lepszym życiu. Pewnego dnia otrzymuje wiadomość od swej przyjaciółki Jess – stażystki w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. Okazuje się, że na prestiżowym wydarzeniu modowym Met Gala, odbywającym się z udziałem nowojorskiej śmietanki towarzyskiej, zostanie wystawiona legendarna sukienka Givenchy’ego, którą w filmie „Śniadanie u Tiffany’ego” miała na sobie Audrey Hepburn.
Dzięki pomocy Jess, Lizbeth przymierza słynną suknię, co sprawia, że część osób bierze ją za elegancką i prominentną celebrytkę. Zauważona przez członków miejscowej elity Lizbeth zostaje uznana za kogoś, kim nie jest.
Wkrótce dziewczyna przekonuje się, że jej nowe życie, tak odmienne od wszystkiego co znała, wcale nie jest usłane różami, a ludzie a nowego otoczenia mają wobec niej podejrzane zamiary.

Po przeczytaniu powieści pana Kriegman’a czuję duży niedosyt. Początkowo, książka ta bardzo mi się podobała. Planowałam jej dać wysoką ocenę, mimo iż sama fabuła do wybitnych nie należy. Niestety, potem wszystko już mi nie pasowało. Zanim zaczęłam pisać tą recenzję, zerknęłam co sądzą o tej książce inni blogerzy. Chciałam sprawdzić czy im też, czegoś w tej książce zabrało. Większość raczej zachwalała tą pozycję, więc wychodzi na to, że albo jestem zbyt chora, przez co, miałam zbyt wyolbrzymione oczekiwania wobec tej książki, albo faktycznie czegoś w niej zabrakło …

To, co najbardziej mnie zirytowało w tej książce, to wprowadzenie przez autora zbyt wielu wątków, nad którymi najwidoczniej nie miał dostatecznej kontroli (albo pomysłu?). Do chwili obecnej nie mogę przeżyć tego, jak można było zostawić bez wyjaśnienia wątek ZK z Liezbeth, wątek Chase czy pocałunek Jess z Liezbeth? To były jedne z ciekawszych wątków tej książki. Zostały one jednak najwidoczniej zlekceważone przez pisarza, który głównie poświęcił opisywaniu cudownych przyjęć bogatej elity i knuciu jakiś zawiłych intryg, które były dla mnie zbyt przereklamowane. Autor poszedł w całkiem innym kierunku, niż moje wyobrażenia. A jego ostateczne zakończenie tej historii doprowadziło mnie do białej gorączki.

Zakończenie według mnie, było „przedobrzone”. Oczywiście każdy to zakończenie (jak i całą historię) może zinterpretować na swój sposób. Jak dla mnie autor nie miał określonego pomysłu na zakończenie tej książki, na rozwiązanie tych wszystkich wątków. Postawił na coś banalnego, jednocześnie nie zamykając większości wątków. Może w ten sposób, zostawił sobie otwartą furtkę do ewentualnej drugiej części? Kto wie?

Sam styl pisania autora jest w porządku – książkę czyta się lekko i przyjemnie. Opisy nie zanudzają, a dialogi są logiczne i ciekawe. Co do fabuły – tak jak już pisałam – nie do końca przemyślana i osobiście, mam do niej wiele zastrzeżeń.

Podsumowując, „Być jak Audrey Hepburn” to książka z mnóstwem niedopowiedzeń. Można ją okrzyknąć mianem współczesnej i unowocześnionej wersji Kopciuszka. Początkowo zapowiadała się obiecująco – szkoda, że autor bardziej nie przemyślał fabuły. Nie mniej jednak może komuś z Was się spodoba?

Moja ocena: 6/10


Recenzja ta znajduje się także na moim blogu:
kochajacaksiazki.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-01-2017 o godz 13:45 ksiazkanonstop dodał recenzję:
Każdy z nas za czymś szaleje, coś uwielbia, czemuś poświęca się bez reszty. Pasja to bardzo ważna kwestia w życiu. To właśnie hobby sprawia, że nasz byt nie kończy się na pracy bądź obowiązkach domowych. Główna bohaterka książki "Być jak Audrey Hepburn" ma, można powiedzieć, ogromnego bzika na punkcie gwiazdy filmu "Śniadanie u Tiffany'ego". Lisabeth po prostu ubóstwia zarówno ekranizację, jak i pierwszoplanową postać i marzy ona o wcieleniu się w kreację idolki. Nieoczekiwanie na jej drodze staje okazja do spełnienia tego pragnienia. Cudowna, absolutnie wyjątkowa mała czarna na prawdę ma potężną moc. Kiedy po raz pierwszy Lisabeth wkłada suknię, ciężko jej uwierzyć, że to dzieje się w rzeczywistości. Od tamtej pory życie dziewczyny ulega diametralnej zmianie. Pracująca dotychczas w knajpie, roznosząca zamówione dania staje przed drzwiami do nowego, wymarzonego aczkolwiek niewiadomego świata. Teraz codzienność Lizabeth nie będzie zamykała się na pracy oraz powrotach do domu, w którym trudno wyczuć ciepło, zrozumienie i wsparcie. Teraz jej życie to częste imprezy, kokietowanie, zwracanie na siebie uwagi.

Czy taka egzystencja jest rzeczywiście spełnieniem marzeń głównej bohaterki? Czy ekskluzywne, na wysokim poziomie bale, wymyślne, drogie suknie to na prawdę coś, o co warto zabiegać? Czy Lizabeth zrozumie co jest dla niej najważniejsze?

"Być jak Audrey Hepburn" to książka otwierająca oczy, uświadamiająca, że nie zawsze to, o czym marzymy, jest dobre. Na pozór lekka, dowcipna, przyjazna lektura potrafi zaskoczyć. Bohaterów powieści nie sposób nie polubić. Szczególnie Buni. Każdy na pewno oddałby wszystko za taką babcię. Publikacja niejednokrotnie podnosi ciśnienie czytelnikowi. Zwłaszcza wtedy, gdy widzimy, jak Lizabeth pragnie poklasku, bogactwa, sławy a z drugiej strony wciąż ma otwarte przed sobą drzwi do skromnego świata, gdzie czeka na nią szczęście. My to widzimy, bohaterka jeszcze nie dostrzega tego, co ważne i to doprowadza do lekkiego wrzenia w sercu, myślach czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-12-2016 o godz 11:03 SKOKWBOOK dodał recenzję:
Niesamowita kompozycja – opisy kreacji, które były tak szczegółowe i interesujące, że czułam się, jakbym przesuwała palcami po powierzchni materiałów krawieckich... Specyfika życia „na salonach” – przebiegłość i wyniosłość przezierająca przez kartki książki ukazująca nam ogrom intrygi, która opanowuje elity towarzyskie... To zapiera dech w piersiach! Uwielbiam rzeczywistość stworzoną przez Kriegmana. Być jak Audrey Hepburn to książka, do której najchętniej bym... weszła. Po prostu została wchłonięta przez stronice tej magicznej historii... Chociaż czasami zdaje mi się to zbędne, gdyż okoliczności wykreowane przez autora zdają się niemal namacalne. Dawno nie wczułam się tak w żadną powieść! Magia, czar, szyk, intryga! Po prostu... WOW!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-12-2016 o godz 20:02 Królewskie Recenzje dodał recenzję:
Kiedyś powiedziała "Piękno kobiety nie przejawia się w ubraniach, które nosi, w jej figurze lub sposobie w jaki układa włosy. Piękno kobiety musi być widoczne w oczach, ponieważ są one drzwiami do jej serca – miejsca gdzie mieszka miłość." Drobna, o długich włosach, z lekko zadartym nosem i szeroko rozstawionymi oczami w ogólnie wpisywała się w ówczesny kanon piękna. Stała się jednak inspiracją dla wielu kobiet i inspiruje po dziś dzień. Taka właśnie była Audrey Hepburn- aktorka i modelka.

Jednak ta książka nie opowiada o Audrey ale o Lisabeth, dziewczynie, która pragnąc zapomnieć o swojej szarej rzeczywistości, nałogowo ogląda filmy, w których zagrała jej ukochana aktorka Audrey. Dziewczyna marzy o karierze i wielkim świecie pełnym fotografów i sławnych osób. Pragnie być jak Audrey- piękna, sławna, bogata...

Z pomocą przychodzi jej przyjaciółka pracująca w Metropolitan Museum of Art w Nowym Yorku. Lisbeth przymierza znajdującą się tam suknię Givenchy’ego, którą miała na sobie Audrey Hepburn w filmie "Śniadanie u Tifnanny'ego". Przez pokrętny los, dziewczyna trafia na przyjęcie celebrytów odbywające się w tym samym budynku. Błędnie wzięta za osobę sławną, trafia do grona sław.

Lisbeth szybko zdobywa sławę. Jej bloga czyta wiele osób. Zdobywa nawet fankę. Szybko zaprzyjaźnia się kilkoma celebrytami. Wszyscy podziwiają jej kreację. A jeden z najprzystojniejszych mężczyzn jest nią zainteresowany. Dziewczyna czuje się w tym towarzystwie jak ryba w wodzie. Chętnie chodzi na imprezy, pozuje... Zdobywa nawet nową przyjaciółkę. Jednak bardzo szybko się przekona, że świat gwiazd nie jest taki piękny jak mogłoby się wydawać...

Przyznam Wam się, że również jestem wielką fanką Audrey Hepburn. "Śniadanie u Tiffany'ego" i "Rzymskie wakacje" znam niemalże na pamięć. Nie wiem, czy chciałabym tego co Lisbeth, być kimś sławnym, bo z reguły jestem bardzo nieśmiała, ale bardzo dobrze ją rozumiem. Dziewczyna, której przyszłość z góry zaplanowała matka, z którą niezbyt się dogaduje. Podziwiam ją za jej odwagę, za to, że zaryzykowała. Niezwykłe jest też to, że pomimo nowych znajomości, zmianie otoczenia, w sercu pozostała sobą, prostą Lizbeth. Ten wielki, błyszczący świat nie zepsuł jej. To było w niej bardzo niezwykłe. To oraz jej tajemniczość, która przyciągała wszystkich. To właśnie sprawiło, że pokochało ją tak wielu.

Książka napisana jest prostym językiem. Czyta się ją w zatrważająco szybkim tempie. Szczegółowe opisy sprawiają, że niemalże można poczuć zapach kosztownych perfum, usłyszeć szelest kolorowych sukien i wypić drogiego szampana. Świetnym pomysłem było nawiązanie do Audrey Hepburn, która inspiruje tak wiele kobiet.

Przyznam, że sięgnęłam po tę książkę głównie ze względu właśnie na postać z okładki. Już wtedy wiedziałam, że to niestety nie jest historia o niej, ale i tak miałam na nią ochotę. I dobrze, że to zrobiłam, bo powieść bardzo mnie urzekła. I... dała nadzieję, na to, że marzenia się spełniają. Nawet te szalone.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-12-2016 o godz 10:35 Paulina Kaleta dodał recenzję:
Jako nastolatka zaczytywałam się w „Plotkarze” i „Diabeł ubiera się u Prady”. Zresztą w filmie i serialu byłam zakochana. Mam je obejrzane od deski do deski. Jednak do dzisiaj od czasu do czasu lubię do nich powrócić. Mimo że teraz już jestem dorosła kobietą, a mój gust czytelniczy się zmienił to z chęcią sięgnęłam po powieść Być jak Audrey Hepburn.

Lisbeth marzy o lepszym życiu. Wychowywanie się na przedmieściach, w ubogiej rodzinie, z matką alkoholiczką do łatwych nie należy. Dlatego dziewczyna pragnie za wszelką cenę się stąd wydostać, a pomoże jej w tym obsesyjne zafascynowanie Audrey Hepburn.

Próbowałam się postawić na miejscu Lisbeth i wiecie, co doskonale ją rozumiem. Każdy z nas chce spełniać marzenia, każdy pragnie tego, co najlepsze w życiu, ale nie czarujmy się nie każdy ma możliwości. Dlatego, kiedy ona miała szansę zaistnieć to zaryzykowała i bardzo wiele osób nabrało się na jej fortel.

Ale każdy kij ma dwa końce sytuacja i świat, w którym się znalazła z pozoru wcale nie są najlepsze. Czy Lisbeth długo zabawi w świecie pięknych i bogatych? Czy odnajdzie tu miłość i szczęście? Czy wyrzeknie się rodziny i swojej tożsamości na rzecz blichtru i szampana? Stare przysłowie mówi, że pieniądze szczęścia nie dają. A jak było z Lisbeth? Tego dowiecie się z lektury książki.

Całą książkę bardzo przyjemnie mi się czytało. Nie mogę powiedzieć, że szybko, ale była to wina obowiązków. W normalnych warunkach poradziłabym sobie z nią w ciągu jednego dnia. Z zainteresowaniem pochłaniałam kolejne rozdziały. Kiedy nie mogłam tego robić zastanawiałam się jak potoczą się dalsze losy naszej bohaterki.

Być jak Audrey to powieść doskonała dla każdej kobiety – która wkracza w dorosłe życie, która interesuje się modą, którą fascynuję Audrey. Książka ta to mini encyklopedia o życiu aktorki i muszę przyznać, ze trafiłam tutaj na informacje, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Plusem jest także zakończenie. Nigdy w życiu nie spodziewałabym się takiego rozwiązania. A morały są dwa – za każdy błąd należy zapłacić, a przed przeszłością nigdy nie uciekniesz. Dopadnie cię, choćby w najciemniejszym zaułku.

Summary: czas spędzony z książką uważam za bardzo udany. Jeśli potrzebujecie przyjemnej lektury na zimowy wieczór to ta będzie idealna. Jak najbardziej polecam!

http://www.paulinakaleta.com/2016/12/mitchell-kriegman-byc-jak-audrey-hepburn.html

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-12-2016 o godz 20:15 kobietatrzechbarw dodał recenzję:
Co tak naprawdę liczy się w życiu? Czy są to pieniądze, drogie kreacje, świat mody i celebrytów lub kolorowe drinki? Prowadząca zwyczajne życie Lisbeth jest zakochana w filmach z Audrey Hepburn. Marzy o tym by być jak wykreowana przez aktorkę postać – Holly Golightly ze „Śniadania u Tiffany’ego”. Pewnego dnia bohaterka, dzięki swej przyjaciółce ma okazję przymierzyć legendarną suknię, którą Hepburn miała na planie tego filmu. Nie spodziewała się, że owa kreacja odmieni jej życie. Ludzie ze świata show biznesu zaczęli brać ją za elegancką, tajemniczą oraz lekko szaloną gwiazdę. Czy nowe życie Lisbeth okaże się takie jak sobie wymarzyła?

Któż z nas nie chciałby podróżować limuzyną, mieć pełne konto i co tydzień imprezować w najdroższych klubach z elitą. Nie martwić się pracą, szkołą, przyszłością, nie zastanawiać jak przeżyć kolejny miesiąc. Każdy chce żyć na poziomie, jednak świat bogaczy wcale nie jest usłany różami, zwłaszcza gdy udaje się kogoś kim się nie jest. Kłamstwo ma krótkie nogi. Przyjmując wymyśloną osobowość trzeba pilnować się, by nic z dotychczasowego życia nie wypłynęło na powierzchnię. Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają, ja jestem zdania, że pozwalają być wygodnie nieszczęśliwym. Z obserwacji wywnioskowałam, że ludziom, którzy mają dużo zer na koncie wciąż ich brakuje, chcą więcej i więcej.

Lisbeth jest dobrą osobą, kocha na swój sposób pokręconą rodzinę, zależy jej na przyjaciołach, tylko chcąc odmienić swoje życie, nieco się pogubiła. Zatraciła granicę między swoim prawdziwym życiem, a wyimaginowanym światem celebrytów, który sama sobie wykreowała. Ciekawą postacią w powieści jest Tabitha – typowa gwiazdka muzyczna, nie ma problemu z wydawaniem tysięcy na drogie sukienki, nałogowym piciem alkoholu przy każdej nadarzającej się okazji i kapryszeniem, gdy coś jej się nie podoba. Okazuje się, że żeby być sławną piosenkarką, wcale nie trzeba umieć śpiewać, wystarczy być zamożnym. Ta dwójka pokazuje ogromny kontrast miedzy sobą.

Mitchell Kriegman wykreował świat w blasku fleszy, skrywanych tajemnic elity Manhattanu oraz świeżego powiewu przepychu i splendoru. To zaskakująco udany debiut literacki człowieka, który jest reżyserem, scenarzystą, producentem i aktorem. „Być jak Audrey Hepburn” jest napisaną w lekkim klimacie powieścią, która przyciąga niczym pierwsze strony gazet. Jeśli chcecie na moment wkroczyć w świat przepychu i znaleźć się w blasku jupiterów, to koniecznie wyruszcie w podróż z Lisbeth.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-12-2016 o godz 11:38 czytatnik dodał recenzję:
Młoda dziewczyna ucieka od codzienności swojego niełatwego życia do świata blichtru w filmach z Audrey Hepburn. Jej ulubionym jest "Śniadanie u Tiffany'ego", który widziała już niezliczoną ilość razy, jednak za każdym razem tak samo porusza ją przedstawiona w nim historia, a przede wszystkim sama Audrey. Pewnego dnia jej przyjaciółka, stażystka w Metropolitam Museum of Art w Nowym Jorku, pokazuje jej oryginalną suknię z ulubionego filmu dziewczyny. Pierwotny projekt sukienki od Givenchy'ego okazuje się idealnie pasować na zachwyconą Lisbeth, która za sprawą nieziemskiej sukienki, fryzury oraz odrobiny makijażu przemienia się w pewną siebie elegancką gwiazdę. Przypadkowe spotkanie z wschodzącą gwiazdką popu staje się wydarzeniem przełomowym w jej życiu. Tylko czy to wszystko na prawdę warte jest pozostawienia za sobą ludzi, którzy ją kochają?

Całość recenzji dostępna pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/byc-jak-audrey-hepburn/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-11-2016 o godz 18:12 Aleksandra Szoć dodał recenzję:
www.stanzaczytany.blogspot.com

Zachęcona opinią ,,podobne do Diabeł ubiera się u Prady!" postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Lubię Diabła (...), więc byłam zainteresowana powieścią podchodzącą pod tą samą tematykę, ale innego autora. Kiedy więc zaczęłam czytać, zorientowałam się, że mam do czynienia z... psychofanką Audrey Hepburn. Uwielbia każdy film, wielbi jej osobę i potrafi przekazać nam takie informacje na temat kulis życia Hepburn, że aż mnie zatykało. Tu nie chodziło tylko o modę - reflektory, światła sławy, popularność, piękne kreacje - tylko o to, jakim jest się człowiekiem. Wiem, kim była Audrey Hepburn, wiem, że zasłynęła z wielu filmów (choć ich nie oglądałam, więc teraz muszę to nadrobić), ale nigdy nie interesowało mnie jej życie. Teraz dowiedziałam się ciekawostek z jej dni sławy. Ale nie na tym koncentruje się powieść. Do zobaczenia w recenzji. :)

Główna bohaterka zaczęła swoją przygodę z powodu sukni Audrey z filmu Śniadanie u Tiffany'ego (1961). Chyba każda z kobiet kojarzy czarną kreację - piękną, długą suknię, która stała się wzorem do naśladowania wielu projektantów. Dzięki pomocy przyjaciółki, Lisbeth miała okazję ją przymierzyć. Nie spodziewała się odwrotu spraw - musiała uciec w inny rejon Metropolitan Museum of Art, żeby nie nakryli jej na tym karalnym czynie. Ku wielkiemu zaskoczeniu trafiła na wydarzenie modowe, które spowodowało, że nałożyła maskę Audrey i musiała wtopić się w tłum. Szybko okazało się, że z Lisbeth to niemożliwe - każdy był zauroczony jej osobą. Nawiązała znajomości, a nawet ,,toaletowe" przyjaźnie.
Na tym miało zakończyć się przedstawienie. Po pamiętnym wieczorze znowu musiała zmienić się w ,,biedną" osobę. Niestety, uważana tamtego wieczoru za innego człowieka, bogata śmietanka towarzyska z Nowego Jorku nie pozwala jej zniknąć z ich życia. Zresztą ona sama nie chciała powrócić do swojego nudnego żywotu. Wraz z Jess postanowiły zrealizować projekt ,,Być jak Audrey Hepburn" i realizować swoje marzenia, opartymi na małych kłamstewkach i nieszczerych - z mojego punktu widzenia - przyjaźniach.

Złotko, jeśli dalej to czytasz, to znaczy, że musisz przeczytać tę książkę. Byłam nastawiona na coś zupełnie innego - zwykłą obyczajówkę, gdzie zanudzę się na śmierć z powodu nadmiaru kreacji. Chociaż zachęciło mnie porównanie, nie myślałam, że zyskam coś nowego. A tu? Totalny zawrót głowy! Możemy się przekonać, jak to jest wieść bogate życie. Czy na pewno jest tak kolorowo, jak każdy uważa? Zobaczyłam, w którym momencie każdy człowiek, niezależnie od pochodzenia, ściąga swoją maskę. Zobaczyłam, jak w każdym przypadku ważne jest wnętrze i własne potrzeby, a nie potrzeby środowiska, w którym żyjemy. Samorealizacja i spełnienie marzeń to nie tylko modły ubogich ludzi - również tych, dla których gwiazdy świecą nocą.

Jest moc przyjaźni, moc miłości i życia. Choć z początku nie byłam zadowolona projektem ,,być jak Audrey Hepburn" z powodu kłamstw Lisbeth, nie mogłam się oderwać od lektury. Chciałam, żeby dalej w to brnęła i modliłam się, żeby nie ujawniono jej tożsamości. Główna bohaterka pokazała swoją odwagę, bo - tak szczerze, sama nie byłabym skłonna do takiego czynu. Nie wiem, czy poradziłabym sobie z udawaniem. Nienawidzę kłamstw i kłamstwa nie przechodzą mi przez gardło, więc nie mogłabym nałożyć niczyjej maski. Lisbeth tak naprawdę to bardzo dobra osoba, miła, kochana, więc należało jej się spełnienie swoich marzeń. Dlatego, choć z początku nie mogłam zrozumieć, dlaczego dalej ciągnie tę całą farsę, później chciałam, żeby zyskała w tym wszystkim szczęście.

Język jest prosty - jak dla mnie zbyt prosty. To chyba jedyny minus tej książki, bo fabuła jest wartościowa - z wartościowym przesłaniem. Jednak brakowało mi mocniejszych słownych uderzeń, bardziej rozbudowanych zdań i niektórych fragmentów - jak na przykład uczucia podczas spotkań z pewnym mężczyzną. Gdyby autorka dogłębnie weszła w tematy poboczne, wyszłoby cudo. Dlatego też odejmuję jeden mały punkcik za to.

Reasumując, polecam tę powieść kobietom, które lubią obyczajowe powieści. Osobiście bardzo podobała mi się przemiana głównej bohaterki i cały wewnętrzny świat nowojorskiej śmietanki towarzyskiej. Można zauważyć, że każdy - bez względu na to, czy ma pieniądze czy ich nie ma - jest człowiekiem o własnych, indywidualnych potrzebach. Powieść, która nie tylko bawi, ale także daje wiele do myślenia.
Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-11-2016 o godz 10:29 Natalia Zdziebłowska dodał recenzję:
LISBETH JEST 19- LETNIĄ DZIEWCZYNĄ, KTÓRĄ SPOTYKA W ŻYCIU PEWNA BARDZO NIEZWYKŁA PRZYGODA. W MUZEUM MET, JEJ SERDECZNA PRZYJACIÓŁKA POKAZUJE JEJ SUKIENKĘ, KTÓRĄ NOSIŁA SAMA AUDREY HEPBURN. LISBETH NIE MOŻE NIE SKUSIĆ SIĘ ABY JĄ PRZYMIERZYĆ ZWŁASZCZA, ŻE JEST JEJ WIELKĄ FANKĄ. PRZEZ POKRĘTNY LOS, DZIEWCZYNA UBRANA JAK JEJ IDOLKA, POJAWIA SIĘ NA PRZYJĘCIU CELEBRYTÓW ODBYWAJĄCYCH SIĘ W MET. TO WYDARZENIE NA ZAWSZE ODMIENIA JEJ ŻYCIE. LISBETH W ŚWIECIE WIELKICH SŁAW CZUJE SIĘ JAK RYBA W WODZIE. NIESTETY ŚWIAT GWIAZD NIE JEST TAK PIĘKNY JAK ZAKŁADAŁA. WKRÓTCE PRZEKONUJE SIĘ, ŻE TO CO WIDZI SIĘ W KOLOROWYCH CZASOPISMACH TO TYLKO POŁOWA KŁAMSTW...

"Usta kłamcy mogą być pełne prawdy, ale to wciąż kłamca. Uważaj komu ufasz."

W książce podoba mi się przede wszystkim wielki entuzjazm głównej bohaterki. Kartkując strony raz za razem, odniosłam wrażenie, że dziewczyny nie da się nie lubić. Lisbeth jest dziewczyną energiczną, marzącą o losie innym niż studia jako pielęgniarka i przede wszystkim jest dziewczyną o szczerym sercu. Skąd też wzięło się jej kłamstwo? Sądzę, że w dużej mierze winą tego jest zwykły przypadek. Lisbeth nie pragnęła być sławną, ona pragnęła jedynie nie żyć tak jak jej matka – alkoholiczka przegrywająca własne życie.

"Wiesz, czasem źli ludzie nie okazują się tacy źli, a dobrzy ludzie nie są nawet w połowie tak dobrzy, jak się wydaje."

Autor wspaniale ujął mnie swoim prostym i jasnym językiem, wspaniałym pomysłem na akcje oraz wyrafinowanym przedstawieniem wątku głównego jakim jest postać Audrey Hepburn. Dzięki autorce weszłam w świat spod bajki kopciuszka – gdzie zwykła dziewczyna może choć raz poczuć się jak królewna. Ujęło mnie to całkowicie zwłaszcza, że Lisbeth to dziewczyna, której należy się wszystko co dobre.

Czytanie książki zajęło mi zaledwie dwa dni. Oczywiście nie mogłam pozwolić sobie na ciąg czytania, ponieważ codzienna praca mi to uniemożliwia. Mimo jednak tego myślę, że książkę poznałam szybko. Na moje nieszczęście, skusiłam się na nią w tygodniu co spowodowało, że nie mogłam zatopić się w niej tak jak lubię – ulokowanie się w moim ulubionym zaciszu, w ręku herbata oraz kocyk. Jestem jednak nią tak miło zaskoczona, że nawet zwykły dzień z tą lekturą, był dla mnie wielką przygodą.

"– Słyszałyśmy odgłosy imprezy dochodzące z głównej galerii: strzelające korki i stukot kieliszków z szampanem, szmery rozmów o niczym wypowiadanych z nadętym manhattańskim akcentem przez przedstawicieli przemądrzałej klasy bogaczy na kolejnej gali pełnej przepychu."

Lektura bardzo przypadła mi do gustu. Czytanie jej było wielką przyjemnością. Jedynie zakończenie mnie nieco rozczarowało. Jak dla mnie okazało się nieco zbyt mało rozpisane. Jednak wspomnę, że autor zostawił sobie otwarte drzwi do napisania kolejnej części, a ja mam nadzieję, że niebawem to właśnie poczyni. Polecam książkę bardzo serdecznie, ponieważ powieść nie zanudza, jest lekka oraz przyjemna w odbiorze i przede wszystkim nieschematyczna. Jestem nią miło zaskoczona.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-11-2016 o godz 19:10 Review Junkie dodał recenzję:
Sława, moda, pieniądze, show-biznes w kolorowych magazynach, na filmach i zdjęciach wszystko wygląda niesamowicie wytwornie, każdy chce być gwiazdą, gdy patrzy na wszystkie piękne istoty, które uśmiechają się do nas z okładek gazet. Jednak czy naprawdę wszystko jest tak idealne, jak się wydaje? Czy rzeczywistość, którą widzimy, nie uchodzi za fikcję? Główna bohaterka książki Mitchell Kriegman przekonała się na własnej skórze, że sława kosztuje. Może i jest łatwo wejść do świata sławnych i bogatych, ale trzeba mieć niesamowitą siłę, by w nim przerwać i nadążyć za zmieniającymi się nastrojami.

USTA KŁAMCY MOGĄ BYĆ PEŁNE PRAWDY, ALE TO WCIĄŻ KŁAMCA. UWAŻAJ KOMU UFASZ

Bardzo rzadko mam wrażenie, że książka jest interesująca, ale nie mam ochoty jej czytać. Nie wiem, czy było to spowodowane treścią powieści, czy jesiennym przesileniem. Publikacja zdecydowanie ma coś w sobie, co na pewno docenią fani Audrey Hepburn oraz osoby, które lubią czytać o dziwnych przypadkach prowadzących do bardzo przyjemnego/nieprzyjemnego końca z dodatkiem modnych akcentów. Ma wiele smaczków, które zadowolą fanów „Gossip Girl”.

Lisabeth jest zwykłą dziewczyną, która stara się uciec od swojego codziennego życia. Jej pasją jest Audrey Hupburn, każdy aspekt jej twórczości i stylu, fascynuje Lisabeth do tego stopnia, że zaczyna upodabniać się — w swoim stylu — do swojej Idolki. Niepostrzeżenie nasza bohaterka wkradła się na scenę, gdzie światła zostały skierowane prosto na nią, ale czy poradzi sobie z presją, którą nakładają na nią sławni „przyjaciele”?

Moim zdaniem, Lis za bardzo się starała zabłysnąć i być kimś innym niż jest, miałam wrażenie, że jej chęć bycia kimś innym spowodowała lawinę wydarzeń, które nie były przyjemne dla niej, ani dla osób w jej otoczeniu. Natomiast szanuję ją za to, że zaczęła rozumieć, na czym polegają własne wybory i że życie nie polega tylko na podążaniu, ale również na wybieraniu własnych ścieżek.

Lisabeth ma w swoim życiu kilka interesujących osób, które ubarwiają nam całą powieść, humorem, dystansem i pomysłowością.

Książkę czyta się wyjątkowo szybko, pomimo mojego ociągania się. Jest napisana w przystępny sposób, ale nie jest czymś, po co sięgnęłabym drugi raz i z wielkim zapałem pochłaniała. Na pewno na pochwałę zasługuje pokazanie śmietanki Nowego Yorku oraz tego, w jaki sposób młodzi, bogaci i sławni — żyją i imprezują. Trochę przypominało mi to serial „Plotkara”, nasza bohaterka była taką Jenny. Drugim plusem jest pomysł na samą fabułę, nie pamiętam bym czytała, coś podobnego, więc na pomysłowość i kreatywne wykorzystanie schematów dotyczących współczesnej młodzieży jest sporą zaletą.

Podsumowująca, książka jest bardzo przyjemna i polecam ją każdemu, ponieważ nie jest to ostry erotyk, nie jest to ckliwe New Adult, ale jest to odpowiednia mieszanka obyczajówki i New Adult, przez perypetie głównej bohaterki i jej niesamowite szczęście, można dobrze się pobawić i przeżyć fajną przygodę, która wplata nas w życie śmietanki Nowego Jorku i ich zagrywek.

Review Junkie, Anna
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-11-2016 o godz 17:28 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Nie ma na tym świecie osoby, która nie wiedziałaby jak wygląda i jak prezentuje się Audrey Hepburn. Przez wielu uważana za ikonę stylu i klasy. Kobietę ideał. Kojarzona z cudowną kreacją, którą miała na sobie w kultowym już "Śniadaniu u Tiffany'ego". A gdyby tak ktoś, kto jest jej olbrzymim fanem i traktuje ją jako swój wyśniony ideał i niedościgniony wzór do naśladowania, miał okazję wczuć się w postać Audrey ze słynnego filmu? Założyć jej sukienkę i poczuć się jak gwiazda filmowa? Poczuć, że każde marzenie może stać się rzeczywistością?
Lisabeth, główna bohaterka książki "Być jak Audrey Hepburn", doświadcza niesamowitego szczęścia, gdy ma możliwość przymierzenia sukni swojej idolki wartej milion dolarów. Nie mogła odmówić sobie tego fantastycznego, ale i okropnie ryzykownego doświadczenia. Zdarzenie to odmieniło całe jej dotychczasowe życie. Lisabeth wkroczyła w świat celebryckich imprez i udając kogoś innego, zaczęła poznawać samą siebie. Odkryła swoje prawdziwe ja. Jak długo uda jej się brnąć w kłamstwach o własnym pochodzeniu?
Jest to dosyć szalona opowieść o dziewiętnastoletniej dziewczynie z patologicznej rodziny, która pozbawiona planów na przyszłość, ucieka marzeniami w cudowności świata celebrytów. Mamy tu do czynienia z ciekawym zjawiskiem- czy faktycznie da się wejść do świata towarzyskiej śmietanki udając inną osobę? Czy tylko wygląd ma znaczenie? Odpowiednia prezencja i piękne stroje? Czy to rekompensuje brak pewności siebie?
Jest to opowieść o szarej dziewczynie z szarego świata, która popchnięta marzeniami i fartem trafia na salony. Szybko jednak zaczynamy zadawać sobie pytanie czy lepiej żyć biednie, ale mieć prawdziwych przyjaciół, czy raczej próbować ich kupić?
Książka jest warta przeczytania dla kobiet marzących o wielkim świecie, raczej młodych dziewczyn, które fascynują się światem z portali plotkarskich. Pokazuje, że można oczekiwać od życia czegoś więcej niż tylko "upolowanie" mężczyzny i boski wygląd. Książka idealnie obrazuje, jak powinno się czerpać z życia jak najwięcej się da, póki jest ku temu okazja.
Książka wymiaru zeszytowego, 425 stron o standardowej wielkości liter. Okładka jest prosta i subtelna, nadaje elegancji, jak tytułowa Audrey, projektu Ilony Gostyńskiej-Rymkiewicz.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-11-2016 o godz 21:27 Katarzyna Kat. dodał recenzję:
„Być jak Audrey Hepburn” to książka, która przedstawia losy młodej kobiety. Oszołomiona blichtrem, szykiem i bogactwem lat, w których żyła Audrey Hepburn, marzy aby choć przez chwilę przeżyć sytuacje rodem z filmu „Śniadanie u Tiffany’iego”. Co się stanie, kiedy marzenia niespodziewanie się spełnią?
Chyba każdy z nas miał kiedyś takie marzenie, aby chociaż przez jeden dzień być kimś innym. Lisbeth, to młoda dziewczyna, która pracując w „Dziurze”, jak określa knajpę w której jest kelnerką, stara się jak może zapomnieć o rodzinnych problemach. Siostra Courtney, której w głowie tylko zabawa, Ryan, młodszy brat, który wchodzi w trudny wiek oraz matka, alkoholiczka, która nie zauważa swojego problemu to czynniki, które skutecznie sprawiają, że dziewczyna chce zmienić swoje życie. Na szczęście Lisbeth ma przy sobie ludzi, na których może liczyć nawet w najgorszej sytuacji. Jej najlepszą przyjaciółką jest Jess, dziewczyna pracuje w muzeum, ma także babcię Bunię, która jako jedyna z jej rodziny potrafi zrozumieć jej fascynację latami sześćdziesiątymi. Zakończenie książki, którego wcale się nie spodziewałam, idealnie wyjaśnia postawę i zachowanie starszej kobiety. Kiedy Lisbeth otrzymuje wiadomość od swojej przyjaciółki, że będzie jej potrzebna pomoc w katalogowaniu części historycznej rzeźby. To co się później wydarzyło, miało wpływ na dalsze losy naszej bohaterki. Sukienka od Huberta de Givenchy’ego trafiła w ręce Lisbeth. Sukienka, którą miała na sobie Aurdey Hepburn w jej ulubionym filmie "Śniadanie u Tiffany'ego".
Dziewczyna nie spodziewała się, że kiedy tylko włoży na siebie tę suknię, jej życie ulegnie zmianie. Kiedy Jess zgodziła się na to by przyjaciółka włożyła na siebie tę drogocenną suknię, niespodziewanie do pracowni wrócił szef dziewczyny. Takim to sposobem, Lisbeth ubrana i uczesana jak Audrey znalazła się w centrum przyjęcia jakie odbywało się w Muzeum Met. Od tej chwili, dziewczyna staje się kimś innym. Cały czas z późniejszą pomocą Jess trafia na ścianki, pokazy mody, imprezy gdzie zbierają się sami sławni i bogaci ludzie. Zakłada swojego bloga modowego, który w ekspresowym tempie staje się internetowym hitem. Osiąga sukces i cieszy się swoim nowym życiem. Jednak jest małe "ale". Zapomina o wszystkim co powinno być dla człowieka ważne, a mianowicie o rodzinie, przyjaciołach, którzy byli dla niej wszystkim wtedy, kiedy nie była "sławna". Po czasie przekonuje się jednak, że nie wszystko jest takie wspaniałe i piękne. Kiedy wpada w sidła kilku bogatych ludzi, którzy pod przykrywką sympatii chcą ją wykorzystać, zdaje sobie sprawę, że całe bogactwo, sława i to co się z tym wszystkim wiąże wcale nie jest takie fantastyczne. Książka ewidentnie pokazuje tę gorszą, ludzką stronę wszystkich sławnych osób. Obdziera ten "światek" z cekinów i brokatu, a ujawnia smutek, ból i chęć zemsty za każde, nawet najmniejsze przewinienie. W dobry sposób podkreśla również to, że kłamstwo ma krótkie nogi. Jeśli udajemy kogoś kim nie jesteśmy, prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw, nawet jeśli bardzo staramy się to ukryć.
"Być jak Audrey Hepburn" to bardzo dobra książka, pokazująca tę dobrą i złą naturę człowieka. Przedstawia ludzkie pragnienie lepszego życia, brak wdzięczności za to co już posiadamy oraz to, że nie wszystko jest tylko i wyłącznie czarne albo białe bo życie jest wielokolorowe, pełne barw które ciągle są dla nas tajemnicą. Jeśli jeszcze nie przeczytałeś tej książki, musisz to koniecznie zmienić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-11-2016 o godz 20:22 Aivalar dodał recenzję:
Każdy czegoś pragnie. Każdy ma też swojego idola, którego chce naśladować. Dla Lisbeth prawdziwym autorytetem jest Audrey Hepburn, aktorka i modelka. Dziewczyna raz po raz ogląda filmy z jej udziałem, marząc, by mieć w sobie tyle wdzięku, ile Audrey w swojej najbardziej charakterystycznej roli w „Śniadaniu u Tiffany’ego”. Nic dziwnego, że kiedy Lisbeth może dotknąć słynnej małej czarnej, którą miała na sobie jej idolka, pod wpływem chwili decyduje się ją przymierzyć. Przeglądając się w lustrze nie wie jeszcze, że ta jedna sukienka diametralnie zmieni jej życie, a ona sama wkroczy do świata sławy i przepychu.

„Być jak Audrey Hepburn” na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo schematyczną powieścią. Główna bohaterka ma 19 lat, jest niewyróżniającą się dziewczyną pochodzącą z niespecjalnie zamożnej rodziny. Zupełnie przypadkiem dostaje od losu wyjątkową szansę, z której oczywiście korzysta, mimo ryzyka przykrych konsekwencji. Dodajmy do tego fakt, że Lisbeth ma przyjaciółkę lesbijkę i w którymś momencie zaczyna się nią interesować typowy przystojniak, do którego wzdychają tłumy kobiet. Jak widać, schemat goni tutaj schemat, ale – podkreślam: ALE – nie mogę nic poradzić na to, że książka niesamowicie mnie wciągnęła i zwyczajnie skradła moje serce.

Więcej: http://rude-pioro.blogspot.com/2016/11/byc-jak-audrey-hepburn-mitchell.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-11-2016 o godz 09:45 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Czasem dobre rzeczy nie są takie wspaniałe,
a złe rzeczy wychodzą ci na dobre."

Bardzo przyjemna i ciepła powieść, świetnie ukazująca, że zazwyczaj świat publicity, w którym czasami chcielibyśmy się zanurzyć okazuje się nie tym, czego tak naprawdę pragniemy, niekoniecznie przynosi prawdziwe szczęście i satysfakcję. Zachwycamy się jego splendorem, krzykliwymi kolorami, mamiącym poczuciem fałszywej wyjątkowości, wielkimi neonami sławy i bogactwa. Wydaje się, że los w szczególny sposób sprzyja tym, którzy nie muszą się martwić się o stan konta, przepiękny dom, nowoczesny samochód, modne stroje czy inne pozornie perfekcyjne symbole życiowego powodzenia wypełnionego przepychem. Ale czy jest tam miejsce na prawdziwą życzliwość, zrozumienie, przyjaźń i miłość? A może to taki sam świat jak nasz, tylko intensywniej błyszczący i połyskujący?

O tym próbuje przekonać się młoda dziewczyna Lisbeth, marząca o lepszym życiu, we wręcz obsesyjny sposób wzorująca się na postaci Audrey Hepburn, która stała się dla niej wytyczną gustu, smaku, wyglądu i zachowania. Zna na pamięć wszystkie filmy z udziałem aktorki, potrafi z wielką szczegółowością przytoczyć fakty z intrygującego życiorysu jej idolki. Mieszkając na szarych przedmieściach miasta, w niepełnej rodzinie, w której źle się dzieje, za wszelką cenę pragnie wyrwać się z domu i poczuć szczególny powiew medialnej popularności i gwiazdorstwa. Fascynacja Audrey Hepburn i latami sześćdziesiątymi, to dla niej lek na zło otaczającej ją monotonnej i nijakiej rzeczywistości, silne uzależnienie pozwalające przetrwać nudną i nieatrakcyjną codzienność, ucieczka w świat iluzyjnie większych możliwości i nęcących obietnic.

W tym wszystkim jednak istotnym aspektem staje się tracenie własnej tożsamości, bo czyż udawanie kogoś, kim się nie jest, na dłuższą metę nie wiąże się z wyrzeczeniami, zawiedzionymi nadziejami i niespełnionymi marzeniami. To tak jakby wypełniać życie wybranej postaci a przy tym zapominać o własnym. Nie jest niczym złym być bogatym, niezależnym od trywialnych spraw, bywać na pierwszych stronach gazet, posiadać swoich fanów, jednak i w takim modelu pojawiają się różne pułapki i niebezpieczeństwa, których należy się wystrzegać. Czy Lisbeth uda się je dostrzec i uchronić przed nimi? Na ile spodoba się jej życie celebrytki, wsiąknie w nie, w pełni zrozumie i dostosuje się do bezkompromisowych zasad i reguł, jakim ono podlega? Dlaczego, pomimo zrealizowania wyśnionych dążeń, dziewczyna waha się w postanowieniach? Jak trwały może okazać się wizerunek zbudowany na kłamstwach i niedopowiedzeniach?

Z zainteresowaniem zapoznajemy się z kolejnymi rozdziałami książki, opisywana przygoda wciąga nas, to jakby uwolnienie cudownych marzeń i ich zetknięcie z nieprawdziwością wyidealizowanych obrazów. Chętnie poddajemy się atmosferze intensywnego życia u boku popularnych osobistości, jednak gdzieś w tle odzywa się delikatne brzmienie nieszczerości, obłudy, podstępności, nieczystych zagrań i wyścigu po to co najlepsze. Autor wyjątkowo trafnie wyłapuje wszystkie niuanse związane z grożącymi głównej bohaterce zagrożeniami, podsuwa tropy ułatwiające odnalezienie prawdziwych wartości w życiu człowieka. Podoba mi się baśniowy klimat, w jakim została osadzona powieść, zgrabnie poprowadzone wątki, ciekawe wplecenie sensacyjnych nut, trafne dialogi i modowe opisy. Książka kierowana zwłaszcza do młodych czytelniczek, kształtujących swoją osobowość i spojrzenie na otaczający świat. Czy faktycznie symboliczna mała czarna sukienka może odmienić życie, dostrzec to, co w nim najważniejsze?

bookendorfina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-11-2016 o godz 09:41 Aleksandra Szoć dodał recenzję:
www.stanzaczytany.blogspot.com

Zachęcona opinią ,,podobne do Diabeł ubiera się u Prady!" postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Lubię Diabła (...), więc byłam zainteresowana powieścią podchodzącą pod tą samą tematykę, ale innego autora. Kiedy więc zaczęłam czytać, zorientowałam się, że mam do czynienia z... psychofanką Audrey Hepburn. Uwielbia każdy film, wielbi jej osobę i potrafi przekazać nam takie informacje na temat kulis życia Hepburn, że aż mnie zatykało. Tu nie chodziło tylko o modę - reflektory, światła sławy, popularność, piękne kreacje - tylko o to, jakim jest się człowiekiem. Wiem, kim była Audrey Hepburn, wiem, że zasłynęła z wielu filmów (choć ich nie oglądałam, więc teraz muszę to nadrobić), ale nigdy nie interesowało mnie jej życie. Teraz dowiedziałam się ciekawostek z jej dni sławy. Ale nie na tym koncentruje się powieść. Do zobaczenia w recenzji. :)

Główna bohaterka zaczęła swoją przygodę z powodu sukni Audrey z filmu Śniadanie u Tiffany'ego (1961). Chyba każda z kobiet kojarzy czarną kreację - piękną, długą suknię, która stała się wzorem do naśladowania wielu projektantów. Dzięki pomocy przyjaciółki, Lisbeth miała okazję ją przymierzyć. Nie spodziewała się odwrotu spraw - musiała uciec w inny rejon Metropolitan Museum of Art, żeby nie nakryli jej na tym karalnym czynie. Ku wielkiemu zaskoczeniu trafiła na wydarzenie modowe, które spowodowało, że nałożyła maskę Audrey i musiała wtopić się w tłum. Szybko okazało się, że z Lisbeth to niemożliwe - każdy był zauroczony jej osobą. Nawiązała znajomości, a nawet ,,toaletowe" przyjaźnie.
Na tym miało zakończyć się przedstawienie. Po pamiętnym wieczorze znowu musiała zmienić się w ,,biedną" osobę. Niestety, uważana tamtego wieczoru za innego człowieka, bogata śmietanka towarzyska z Nowego Jorku nie pozwala jej zniknąć z ich życia. Zresztą ona sama nie chciała powrócić do swojego nudnego żywotu. Wraz z Jess postanowiły zrealizować projekt ,,Być jak Audrey Hepburn" i realizować swoje marzenia, opartymi na małych kłamstewkach i nieszczerych - z mojego punktu widzenia - przyjaźniach.

Złotko, jeśli dalej to czytasz, to znaczy, że musisz przeczytać tę książkę. Byłam nastawiona na coś zupełnie innego - zwykłą obyczajówkę, gdzie zanudzę się na śmierć z powodu nadmiaru kreacji. Chociaż zachęciło mnie porównanie, nie myślałam, że zyskam coś nowego. A tu? Totalny zawrót głowy! Możemy się przekonać, jak to jest wieść bogate życie. Czy na pewno jest tak kolorowo, jak każdy uważa? Zobaczyłam, w którym momencie każdy człowiek, niezależnie od pochodzenia, ściąga swoją maskę. Zobaczyłam, jak w każdym przypadku ważne jest wnętrze i własne potrzeby, a nie potrzeby środowiska, w którym żyjemy. Samorealizacja i spełnienie marzeń to nie tylko modły ubogich ludzi - również tych, dla których gwiazdy świecą nocą.

Jest moc przyjaźni, moc miłości i życia. Choć z początku nie byłam zadowolona projektem ,,być jak Audrey Hepburn" z powodu kłamstw Lisbeth, nie mogłam się oderwać od lektury. Chciałam, żeby dalej w to brnęła i modliłam się, żeby nie ujawniono jej tożsamości. Główna bohaterka pokazała swoją odwagę, bo - tak szczerze, sama nie byłabym skłonna do takiego czynu. Nie wiem, czy poradziłabym sobie z udawaniem. Nienawidzę kłamstw i kłamstwa nie przechodzą mi przez gardło, więc nie mogłabym nałożyć niczyjej maski. Lisbeth tak naprawdę to bardzo dobra osoba, miła, kochana, więc należało jej się spełnienie swoich marzeń. Dlatego, choć z początku nie mogłam zrozumieć, dlaczego dalej ciągnie tę całą farsę, później chciałam, żeby zyskała w tym wszystkim szczęście.

Język jest prosty - jak dla mnie zbyt prosty. To chyba jedyny minus tej książki, bo fabuła jest wartościowa - z wartościowym przesłaniem. Jednak brakowało mi mocniejszych słownych uderzeń, bardziej rozbudowanych zdań i niektórych fragmentów - jak na przykład uczucia podczas spotkań z pewnym mężczyzną. Gdyby autorka dogłębnie weszła w tematy poboczne, wyszłoby cudo. Dlatego też odejmuję jeden mały punkcik za to.

Reasumując, polecam tę powieść kobietom, które lubią obyczajowe powieści. Osobiście bardzo podobała mi się przemiana głównej bohaterki i cały wewnętrzny świat nowojorskiej śmietanki towarzyskiej. Można zauważyć, że każdy - bez względu na to, czy ma pieniądze czy ich nie ma - jest człowiekiem o własnych, indywidualnych potrzebach. Powieść, która nie tylko bawi, ale także daje wiele do myślenia.
Polecam.

Ocena: 5/6




Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-11-2016 o godz 19:02 Angelika dodał recenzję:
Każda kobieta pragnie choć raz poczuć się wyjątkowa.Która z Was oglądając filmy marzyła o tym, by choć raz być gwiazdą szklanego ekranu. Opływać w luksusie poczuć zapach markowych perfum,założyć drogą sukienkę i dać się podziwiać tłumowi. Podobnie jak główna bohaterka marzy o tym, by doświadczyć wszystkiego co najlepsze i drogie.
Lisabeth to dziewczyna żyjąca z głową w chmurach, marzy o metropolitarnym świecie. Szara rzeczywistość jednak zostawia wiele do życzenia.By ubarwić sobie życie ogląda filmy z Audrey Hepburn.Dla dziewczyny Audrey jest autorytetem, ideałem kobiecości.Bohaterka oglądając filmy ikony stylu ,wybudza w sobie najskrytsze emocje.
Jednak do Lisbeth uśmiecha się szczęście.Dzięki Jess stażystce pracującej w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku przymierza przepiękną sukienką,w której Audrey Hepburn wystąpiła w filmie.
Nagle życie Lisabeth zmienia się o 180 stopni.To co było dla niej nierealnie,nagle jest na wyciągnięciu dłoni.Czy faktycznie wszystkie luksusy,które bohaterka widziała w filmach,dają szczęście.Czy film odzwierciedla prawdziwe życie?Czy bohaterka zderzy się z bolesną rzeczywistością?
Wszystko, co piękne i kolorowe wcale nie musi być idealne.Czasami łudzimy się czymś czego nie ma.Współczesny świat dąży do coraz to lepszej materii,luksów zwłaszcza płeć piękna.Często ta przedmiotowość nie ma w sobie żadnych moralnych wartości. Zatracamy się w tym, co złe i toksyczne.Warto czasami się zatrzymać i zastanowić czy poczucie bogactwa przynależności do wyższej grupy społecznej daje nam życie, o jakim marzymy.Piękne wartości nie tkwią w rzeczach materialnych,a w szczerych oddanych ludziach,którzy w ramie w ramie stoją przy nas.
Polecam serdecznie tą lekturę kobietą,które marzą o filmowym życiu.
Pozdrawiam Angelika
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2016 o godz 20:43 ksuchorz dodał recenzję:
Cała recenzja na: kate-with-books.blogspot.com

„Czasem te najmniejsze rzeczy zajmują najwięcej miejsca w naszych sercach.”

Pamiętacie film „Śniadanie u Tiffaniego”? Na pewno, pamiętacie. Nie kończące się bankiety, pełne blichtru spotkania towarzyskie, znane osobistości odziane w najlepsze kolekcje projektantów, innymi słowy istny glamour i przepych. Taka też jest najnowsza książka "Być jak Audrey Hepburn" Mitchella Griegmana. To opowieść o marzeniach i o modzie, która zwali Cię z nóg.

Debiutancka pozycja pisarza Mitchella Griegmana zniewala od pierwszej strony. Aż trudno się od niej oderwać, bo pochłania bez reszty swoją baśniowością i magicznym klimatem. Nie jest to ani literatura faktu opowiadająca o życiu Audrey Hepburn, nie jest też romansem. To zapierająca dech w piersi historia o biednej młodej kobiecie, która przez czysty przypadek, przez krótki okres życia staje się kimś innym, kimś niepowtarzalnym, uwielbianym i pożądanym. Bajkowa wręcz sceneria kojarzy mi się jedynie z kopciuszkem, ale czy z takim samym pięknym zakończeniem?

Biorąc do ręki książkę, która zachwyciła mnie zarówno okładką, jak i opisem, nie spodziewałam się tak ciekawie przedstawionej historii. Pierwsze strony zdają się opisywać zwykłą, prostą dziewczynę, która prowadzi nudne życie, pełne pracy i wyrzeczeń. Jednak jednego dnia wszystko się „magicznie” zmienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2016 o godz 20:24 Erna Eltzner dodał recenzję:
× www.majuskula.blogspot.com ×

Wszyscy mamy idoli. Często ich twórczość realnie wpływa na czyjeś życie, inspiruje, pociesza w trudnych momentach. Jednak trudno sobie wyobrazić, że moglibyśmy przez moment wejść w skórę swojego największego autorytetu. Stać się kimś, kim nie jesteśmy.

Lisbeth Wachowicz to dziewiętnastolatka, która nadal szuka swego miejsca. Walczy z problematyczną matką i rodzeństwem, a ukojenie przynoszą jej tylko filmy z Audrey Hepburn, ukochana babcia i przyjaciółka. Jess studiuje kierunek związany z modą, pracuje w muzeum. Przypadek sprawia, że Lisbeth dzięki temu ma szansę przymierzyć pewną sukienkę. I to naprawdę szczególną, bo noszoną wcześniej przez samą Hepburn! Zbiegi okoliczności układają się w mozaikę — Wachowicz tworzy nową tożsamość, co przychodzi jej z łatwością. Skromna dziewczyna z New Jersey bryluje w roli celebrytki. Czy Lisbeth odnajdzie prawdziwą siebie?

Tytuł mnie nieco zmylił. Pomyślałam, że to kolejny poradnik, przybliżający postać słynnej Audrey Hepburn, jej stylu ubierania. Zaskoczyłam się po przeczytaniu opisu i stwierdziłam, iż warto poświęcić chwilę uwagi tej książce. Z główną bohaterką łączy mnie uwielbienie do wyżej wspomnianej aktorki. Lekka pozycja, dobra na odpoczynek po czymś głębokim. Tak podeszłam do powieści Mitchella Kriegmana, jak czas pokazał — słusznie. Lektura przyniosła mi sporo zabawy, choć posiada troszkę lukrową otoczkę. Świetnie nadaje się na film, komedię romantyczną z elementami wzruszeń. Nie zawsze mamy chęć na coś w stylu Ernesta Hemingwaya, przyjemnie jest się oderwać od rzeczywistości. Historia Lisbeth należy do tych nieprawdopodobnych, bajkowych. Miłych w odbiorze, choć po kilku tygodniach fabuła wypada z głowy. Mimo tego, zapamiętam nazwisko autora, bo chciałabym sięgnąć po jego inne książki. Taka stylistyka przypadła mi do gustu.

Zazwyczaj powieści tego typu są cieńsze. Zastanawiałam się, ile akcji można zmieścić na tylu stronach. Rzeczywiście, bohaterkę ciągle spotykają różne przygody, wpada w tarapaty, aby widowiskowo z nich wybrnąć. Osobiście usunęłabym parę kartek, szczególnie z pierwszych rozdziałów. Potrzebowałam chwili, aby móc się wgryźć i nabrać rytmu w czytaniu. Później było już tylko lepiej, polubiłam wiele postaci, z zainteresowaniem śledziłam ich perypetie. A podświadomie szukałam aktorki mogącej zagrać Lisbeth. Tak, chyba rzeczywiście chciałabym ujrzeć ekranizację. Podświadomie na nią czekam. Choć lepsza od filmów z samą Audrey raczej nie będzie! Czy w ogóle ktokolwiek dorówna tej kobiecie?

Kriegman skłonił mnie ku pewnej refleksji. Lisbeth odnajduje pocieszenie w kinematografii. A konkretniej przesiadując w szafie, z laptopem. Prawdopodobnie wszyscy powinniśmy na moment przystanąć i poszukać takiej rzeczy, która sprawi, że staniemy na nogi. Ciąg wydarzeń spotykający bohaterkę zadziwia, ale tym samym pokazuje wartość marzeń, nauki płynące z naszych zainteresowań. Pozytywy płynące z naśladowania dobrych cech idola. W kwestii samej Hepburn należy podkreślić, iż autor swoją książkę adresuje nie tylko do jej fanów, a także osób słabo kojarzących jej postać. Liczę, że dzięki temu więcej osób postanowi obejrzeć „Śniadanie u Tifanny'ego”.

Moją bezkonkurencyjną faworytką stała się Bunia, czyli babcia Lisbeth. Pełna klasy, uroku i ciepła. Mądra, nie przemądrzała. Ach, chciałoby się spotykać takie osoby na swej drodze. Wypić z nimi różowego szampana, wspominać sytuacje sprzed kilkudziesięciu lat. Między innymi dlatego zauroczył mnie sam pomysł na fabułę — uwielbiam przenosić się w czasie, choćby za pomocą literatury. Bunia i jej wnuczka w pewnym sensie porównują dwie epoki. Mające ze sobą tyle samo wspólnego, co dzielącego. Prywatki, miłostki, litry alkoholu. Odrobina fałszu wśród znajomych, jednak rodzące się prawdziwe przyjaźnie i wzajemne wsparcie. Warto przytoczyć teraz słowa Hepburn: „Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni — jest ona na końcu twojego ramienia. Gdy jesteś starszy, pamiętaj, że masz drugą dłoń: pierwsza jest po to aby pomagać sobie, druga, żeby pomagać innym”.

„Być jak Audrey Hepburn” z pewnością przypadnie do gustu osobom chcącym przeczytać coś prostego w odbiorze, ale równocześnie zajmującego. Pozycja świetna na jesienne wieczory, gdy marzymy o przeniesieniu się do pełnego blichtru Nowego Jorku. Nowego Jorku, gdzie można poznać nie tylko sławy, ale również własną osobowość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-11-2016 o godz 17:02 Wybebeszamy_książki dodał recenzję:
MAŁA CZARNA

Mówi się, że, zaraz obok czekolady, jest to najlepsza przyjaciółka każdej kobiety. Zgrabna, otulająca kształty, nieważne czy w kolanko, czy do samej ziemi. Ma sprawiać, że lśnimy, nawet wtedy gdy nie stoimy w światłach jupiterów.

Lisbeth jest jedną z tych bohaterek, którym brak pewności siebie. Stłamszona trudną sytuacją rodzinną, otoczeniem, zakopana w kocach i marząca. Marząca o świecie wielkich pieniędzy i wielkiej sławy.

Mogę chyba powiedzieć, że dziewczyna fascynuje się Audrey Hepburn. Podziwia ją, stawia sobie za wzór, widzi w niej cząstki swojej osobowości. Pragnie rozkwitnąć z tą samą siłą. Z tak samo spektakularną glorią.

Krąży pośród niezdecydowania, niepewnie potyka się o życie - problemy, decyzje, konsekwencje, wciąż w głowie odtwarzając soundtrack ze Śniadania u Tiffany'ego. Aż nadchodzi ten dzień, który wszystko zmienia.

Jedna sukienka. Jedna szalona, impulsywna decyzja. Jeden krok w świat ułudy.

PONIOSŁO MNIE?

"Być jak Audrey Hepburn" to jedna z tych książek, o których nie wiem do końca, co sądzić.

Pochłonęłam ją w zastraszająco szybkim tempie, zatopiłam się w świecie przedstawionym. Ekspresji kolorów, mieszance zmysłów i młodzieńczej niepewności. Kriegman pisze plastycznym językiem, pełnym ciepła i poufałości. Sprawia, że Lisbeth staje nam się bliska, jest nieomal jak dobra przyjaciółka.

Razem z nią odkrywamy kolejne karty prawdy - o świecie, ludziach, środowiskach.
Można powiedzieć, że wspólnie dorastamy. Nabywamy pewnego obejścia. Wchodzimy w umysł Lisbeth i razem z nią przeżywamy najbardziej upokarzające, szalone, szokujące i bolesne chwile.

"Być jak Audrey Hepburn" to literatura współczesna, ale kierowana raczej do młodych kobiet. Wątpię, by starsze panie lub dojrzałe kobiety odnalazły się tu tak sprawnie jak ja.
Błędy, które popełniała Lisbeth, jej niepewność, powolne dojrzewanie oraz otwieranie się na świat były mi znajome. Powiem więcej, były mi bliskie.

Stworzyłyśmy więź, która uczyniła mnie jej największą przeciwniczką i zwolenniczką. Chyba nie jestem w stanie napisać nic obiektywnego, ponieważ to tak, jakbym próbowała oceniać najlepszą przyjaciółkę wiedząc, że każdemu z nas zdarzają się momenty zapomnienia. Każdy z nas pragnie czegoś więcej. Chcemy dosięgać gwiazd i czasami po prostu musimy wspiąć się po kłamstwach. To złe, to niedobre. To wręcz karygodne, a jednak... jeżeli nawet tego nie robimy, to pragnienie drzemie gdzieś głęboko w nas.

CO WIĘCEJ?

"Być jak Audrey Hepburn" to przyjemna encyklopedia ciekawostek na temat aktorki, ale stanowią one jedynie tło dla historii Lisbeth i jej rodziny.
To właśnie grono najbliższych dziewczynie osób odgrywa, wprawdzie drugoplanowe, ale niezwykle ważne i znaczące role.
Wszystkie wykreowane postacie są barwne, złożone i warte wspomnienia. Nadają książce charakteru. Stanowią zabawną, domową, trochę melancholijną ramę, bez której wszystkie słowa nie tworzyłyby tak zgranej kompanii. Razem z garścią rodzinnych sekretów i modowym klimatem dają niezapomniany efekt.


O "Być jak Audrey Hepburn" nie da się, ot tak, zapomnieć. To książka lekka, idealna na zimowe wieczory, dla czytelniczek z otwartym i młodzieńczym umysłem lub dużą dozą zrozumienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Dalila Donald Jason
27,13 zł
38,99 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Czar Chanel Morand Paul
29,43 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Jackie Larraín Pablo
26,99 zł
29,99 zł
strona produktu - rekomendacje Złota godzina Donati Sara
38,17 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zabawna buzia Donen Stanley
30,99 zł
32,99 zł
strona produktu - rekomendacje Zabawna buzia Donen Stanley
27,99 zł
29,99 zł
strona produktu - rekomendacje Sabrina Wilder Billy
30,99 zł
34,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści