Bez uczuć (okładka miękka)

Autor:
Ilość:
szt
Cena:
33,49 zł
39,90 zł
Oszczędzasz:
6,41 zł (16%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Nowa powieść autorki bestsellera „Bez słów”.

Nieszczęśliwa miłość do Lydii odebrała Broganowi wszystko. Ciężko zraniony staje się wyrachowany i skupia się na swoim biznesie i na zemście. Bo miłość wcale nie jest cierpliwa ani łaskawa.

Życie Lydii wyglądało kiedyś zupełnie inaczej – była bogata, bezpieczna i kochana. Teraz fortuna się od niej odwróciła. Rodzinna firma znalazła się na skraju bankructwa, lecz Lydia zrobi wszytko, by ją uratować. Gdy na jaw stopniowo wychodzą tajemnice jej bliskich, dziewczyna odkrywa, że niebezpieczeństwo może grozić także jej. Nie przypuszcza jednak, że największy cios padnie z najmniej spodziewanej strony...

Czy w sercach Lydii i Brogana na nowo zakwitnie miłość, chociaż wybrali życie bez uczuć?

Dane szczegółowe

Tytuł: Bez uczuć
Autor: Sheridan Mia
Tłumaczenie: Kafel Małgorzata
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-08-02
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 22240941

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,3
5
17
4
6
3
3
2
0
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
19-08-2017 o godz 21:59 mala5317 dodał recenzję:
Ostatnimi czasy coraz częściej sięgam do tej autorki i muszę przyznać, że jeszcze się na niej nie zawiodłam. Historie, postacie i cała reszta trafia do mnie w stu procentach, a podczas lektury odpływam w zupełnie inny świat. Bez żadnych problemów udaje mi się wyłączyć i za każdym razem stwierdzam że spotkanie to za krótko trwało. Autorka jak na razie trzyma się konsekwentnie swego stylu w doborze okładek, przez co dość łatwo jest rozpoznawalna. Podobnie też w swoich opowieściach nie boi się podjąć dość trudnych tematów o których nie wszyscy chcą opowiadać. Niestety dużo też jest powielających się schematów które powoli są już męczące. Według mnie bohaterowie są dość mocno wyidealizowani przez co momentami robiło się nużąco i mdło. Ale po kolei... Główna bohaterka Lidia wychowana w bardzo bogatej rodzinie nigdy nie musiała martwić się o pieniądze. Gdy dorosła i okazało się że firma ojca jest na skraju bankructwa stara się za wszelką cenę utrzymać ją na powierzchni. Nie pomaga jej w tym uzależniony od alkoholu i hazardu starszy brat. Ale pojawia się jeszcze ktoś... O dziwo postać która chce zdobyć jej firmę tylko po to by zemścić się na jej rodzinie nieświadomie ratuje ją od jeszcze większych długów. Tą tajemniczą postacią jest Brogan Ramsey. Poznajemy go jako nastolatka który będąc ogrodnikiem w posiadłości Lidii podkochuje się w niej bezgranicznie. Jedno nieprzyjemne wydarzenie zaplanowane przez nieświadomą konsekwencji Lidię doprowadza do tego, że rodzina Brogana zostaje wyrzucona na bruk bez środków do życia. By utrzymać ojca alkoholika i chorą siostrę chwyta się on wielu nieprzyjemnych zajęć. Brogan to postać inteligentna dzięki czemu po wielu latach obraca wieloma milionami. I z pozoru wydawałoby się że ma wszystko niestety tylko czas nie leczy ran. Pałając chęcią zemsty zamierza zafundować Lidii jak i jej bratu taki sam los jak oni zgotowali mu kiedyś. Ciężko jest jednak patrzeć na krzywdę osoby którą się w głębi serca kocha. Dzięki dość schematycznemu opisowi udaje nam się poznać dość drobiazgowo ich uczucia, zważywszy że narracja prowadzona jest dwupodmiotowo. Pisałam wielokrotnie że to fajny sposób przedstawienia uczuć z dwóch różnych stron więc to zdecydowany plus tej powieści. Początek byłą naprawdę ciekawy i wciągający. Rozwijaj się szybko i pochłonął mnie bez reszty. W połowie książki zrobiło się już trochę nudnawo. Dużo było opisów i momentami wkradały się coraz to dziwniejsze sytuacje. Muszę przyznać że momentami byłam zawiedziona. Coś tym postaciom brakowało tylko sama do końca nie wiem czego. Sceny erotyczne nie były wulgarne, wszystko było podane w dość wysublimowany i elegancki sposób. Podobnie jak sam styl autorki przyjemny i jak najbardziej przystępny z dużym dopełnieniem poczucia humoru. W całość powpinane są dość ciekawe refleksje które mimochodem zmuszają czytelnika do zastanowienia. Ale nie jest to jej najlepsza powieść, może dlatego że to już któraś z kolei. To nie jest też zwykły romans harlequin-owy. Ma w sobie jakąś głębie. Dlatego też nie żałuję że po nią sięgnęłam. Zdecydowanie daję jej mocnych siedem punktów i zachęcam do przeczytania. Jak się orientowałam w opiniach dotyczących tej pozycji to są mieszane. Jednym się spodobała inni mają więcej wątpliwości. Żeby się przekonać będzie musieli sami do niej zajrzeć. W tym już kończącym się sezoie wakacyjnym ta pozycja sprawdzi się idealnie... Do zobaczenia za niedługo... 1. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Bez słów" Mia Sheridan 2. P O L E C A N E K O B I E T O M : WBREW ZASADOM Samantha Young 3. P O L E C A N E K O B I E T O M : OSTATNIA SZANSA Samantha Young 4. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Wszystkie odcienie pożądania" Samantha Young 5. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Sztuka Uwodzenia" Samantha Young 6. P O L E C A N E K O B I E T O M : Samantha Young "Cofnąć czas" 7. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Na krawędzi nigdy" J.A. Redmerski 8. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Piekło Gabriela" Sylvain Reynard 9. P O L E C A N E K O B I E T O M : CALDER Narodziny odwagi Mia Sheridan 10. P O L E C A N E K O B I E T O M : "BEZ WINY" Mia Sheridan 11. P O L E C A N E K O B I E T O M : Samantha Young "To, co najważniejsze" 12. P O L E C A N E K O B I E T O M : "Wszystko, co w tobie kocham" Samantha Young
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-08-2017 o godz 20:57 bookspacepl dodał recenzję:
Nie życzę nikomu tego przez co musiał przejść Brogan. I właśnie to mnie od niego różni. To właśnie dlatego jego początkowe postępowanie było dla mnie okropne i czytając rozdziały z jego perspektywy miałam ochotę rzucić tą książką. Czyli pojawiły się emocje. Bardzo dużo emocji. Mia Sheridan - nienawidzę Cię i uwielbiam za to! Ale tak było na początku... Po skończeniu książki, uważam, że ta historia jest mało rzeczywista i mi to przeszkadza (chyba dlatego, że nie spodziewałam się tego po autorce). Trochę Pięknej i Bestii, trochę "Bez szans", trochę "Bez winy" i tak wyszło, że przez większość książki historia Lydii i Brogana wydawała mi się nierealistyczna. Do tego bardzo nie lubię niedopowiedzeń między bohaterami, dzięki którym napędzana jest fabuła, a tutaj pojawia się ich bardzo dużo. Jejku, za bardzo narzekam 😅 Przecież książka mi się podobała tylko nie dorównała poprzednim pozycjom pisarki. Do tego bardzo lubię styl Mii, naprawdę dobrze czyta mi się jej pozycje - nie zawsze z uśmiechem na twarzy, czasami ze łzami w oczach, więc trzeba przyznać, że umie zagrać mi na uczuciach. Również w "Bez uczuć" - przez Stuarta przeżyłam wiele różnorodnych emocji! Chociaż ten tytuł nie powalił mnie na kolana tak jak "Bez winy" i "Bez szans" to z niecierpliwością wyczekuję kolejnych pozycji Mii Sheridan w Polsce! 💛 ___ https://www.instagram.com/bookspacepl/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-08-2017 o godz 12:14 Izabela dodał recenzję:
Cudowna książka. Cudowna autorka. Jej książki czyta się wspaniale. Polecam każda :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-08-2017 o godz 17:23 anna desperat dodał recenzję:
Romantyczna opowieść. Ja bardzo lubię tą autorkę, czytam wszystko co się ukazuje. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-08-2017 o godz 19:11 Natalia Okrzejska dodał recenzję:
Jest to książka o miłości, zaufaniu i przebaczeniu. Bardzo polecam na letnie wieczory! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2017 o godz 17:51 Agata Pobłocka dodał recenzję:
:)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2017 o godz 17:56 Anna Kozioł dodał recenzję:
Dobra lektura choć troszeczkę przewidywalna... Na letnie wieczory w sam raz...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2017 o godz 17:16 redgirlbooks dodał recenzję:
Wiem, że to już oklepane, bo prawie każda recenzja zaczyna się tym cytatem, ale on tak bardzo mi się podoba! '' Oby nie zdarzało Wam się upaść, kraść, oszukiwać ani upijać. Jeśli już musicie upaść, padajcie sobie w objęcia. Jeśli musicie kraść, kradnijcie sobie pocałunki. Jeśli musicie się oszukiwać, oszukujcie śmierć. A jeśli musicie pić, pijcie z przyjaciółmi.'' Nie, nie. Te słowa nie padły z ust głównych bohaterów, ale z przyjaciela jednego z nich. Zapewniam Was, że chociaż jest postacią drugoplanową to pokochacie go tak ja ja - i nie tylko go. Lydia i Borgan stali po dwóch stronach barykady. Ona pochodziła z rodziny multimilionerów, a on był ich ogrodnikiem. Chłopak wiedział, że Lydia to rozpieszczona, bogata paniusia, która uwielbia gierki, ale nie potrafił oderwać od niej oczu. Kochał ją, widziała go takim jakim był naprawdę. Wydawało mu się, że i on nie jest jej obojętny. Jeden ich pocałunek zniszczył jego życie. Ich drogi się rozeszły. Upokorzony chłopak wraz z chorą siostrą i z ojcem pijakiem musiał opuścić posiadłość. Jednak obiecał sobie, że już nigdy nie będzie się o nic prosił. Mija siedem lat... Życie dało Lydii nieźle w kość. Kiedyś bogata, nie martwiąca się o nic stoi na skraju bankructwa. Kiedyś nie musiała się liczyć z pieniędzmi, teraz rozlicza się z każdego grosza. Jej miłość życia odeszła, ukochany ojciec odszedł z tego świata, a lekkomyślny brat przegrał w kartach rodzinną firmę. Kiedy ona musi mierzyć się z życiowymi dylematami, Brogan opływa w dostatku. Kierowany zemstą przyczynia się do tragedii finansowej Lydii. Kobieta chcąc stanąć na nogi zrobi wszystko, aby ratować siebie i brata. Brogan doskonale o tym wie i zamierza to wykorzystać, aby ich upokorzyć tak jak niegdyś oni go. Proponuje jej pracę u siebie jako ''dziewczyny do wszystkiego''. Do czego się posunie się mężczyzna, aby dostać zadośćuczynienie za wyrządzone mu krzywdy? Czy nie okaże się to dla niego strzałem w kolano? Już trochę czasu minęło, kiedy ostatnimi czasy sięgnęłam po twórczość Sheridan. Mam do tej autorki wielką sympatię bo w swoich książkach tak niesamowicie gra na uczuciach swoich czytelników. Momentami tego nie cierpię, bo nie lubię jak coś mi dokucza na serduchu, ale z drugiej strony właśnie za to kocham książki. Za emocje, które mi dostarczają, za te chwile, podczas której się unoszę hen do góry, a moja dusza ma ochotę tańczyć i śpiewać. Wiem, że to brzmi jak idealny dowód wysłania mnie do psychiatryka, ale już dawno nie czułam takich uczuć! Bywa tak, że czasem jedna lekkomyślna rzecz, która z początku wydaje się być bez znaczenia, odmienia nasze dotychczasowe życie. Kieruje naszymi dalszymi decyzjami, uczuciami, ale odmienia również nasz sposób spostrzegania innych ludzi. Życie uczy nas również, że nic nie jest nam dane na zawsze, a koło fortuny może odwrócić się w najmniej spodziewanym momencie. Jednak musimy znaleźć w sobie siłę, aby zacząć wszystko od nowa i nie upaść na dno. Lydia i Borgan nie mieli łatwego życia. Los ich oboje wystawił na ciężką próbę, pokazując, że nie ważna jest ilość pieniędzy w obliczu życiowych tragedii. Ból i ciężar jest taki sam. Między bohaterami jest sporo niedopowiedzeń, żalu i poczucia winy. Obydwoje podejmowali złe decyzje i żyli nieszczęśliwie. Kiedy ich ścieżki znów się krzyżują okazuje się, że zemsta nie jest złotym środkiem. Komplikuje życie jeszcze bardziej i nie daje satysfakcji. Mia Sheridan świetnie wykreowała postacie. Nie tylko głównych bohaterów, ale również przyjaciela i siostrę Borgana. Ogrom nie ich polubiłam i świetnie się bawiłam, kiedy obydwoje ''wchodzili'' na scenę. Chciałabym otrzymać jakąś część specjalnie o nich. Gdzieś w recenzji u kogoś czytałam, że postać Borgana wyidealizowano. Nie zgadzam się z tym. Fakt, jest cudowny, troskliwy i lojalny względem innych. Pomaga ludziom, którzy tej pomocy oczekują, ale i on ma swoje wady. Bo czy zawiść, chęć zemsty i użalanie się nad sobą to pozytywy? Dla mnie nie. Jeśli dodać do tego złośliwość i dziwne spaczenie na pewne rzeczy to ten nasz książkowy cukierek wcale idealny nie jest. Chociaż nie ukrywam, że chętnie go wrzuciłam do pudełka swoich książkowych mężów. Oddać nie zamierzam więc rączki precz. Na początku obawiałam się, że nie polubię się z Lydią. Wydawała mi się taka płytka i nie do końca wiedziałam, co w niej widzi Borgan. Może jakby z tego okresu dodać narrację z jej strony lepiej bym się wgłębiła w jej charakter i postępowanie. Jednak, co było to było, a Lydia z lekkomyślnej nastolatki wyrosła na dorosłą kobietę, która wie, że życie nie rozpieszcza, a żeby o coś zawalczyć trzeba samemu po to sięgnąć. ''Bez uczuć'' Mii Sheridan to zabawna i momentami wzruszająca książka o tym wszystkim, co napisałam powyżej. Mnie urzekła kompletnie. Po lekturze ''Bez winy'' myślałam, że jak dotąd to właśnie ta książka będzie moją ulubioną tej autorki. Teraz obie zajmują równie miejsca w moim sercu, bo są po prostu wyjątkowe. Autorka w cudowny sposób przedstawia losy głównych bohaterów i
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-08-2017 o godz 08:39 Bujaczek dodał recenzję:
Na początek muszę was uprzedzić, to nie jest książka z gatunku new adult, a bardziej romansu. Takiego lekkiego, typowo babskiego, chociaż nie pozbawionego poważniejszych tematów. Pomimo pokuszenia się o napisanie książki w innym gatunku, to wciąż ta sama Sheridan, dbająca nawet o małe detale, dobrze poprowadzone wątki, wartką akcję oraz emocje. O tak, emocji tu nie brakuje, od nienawiści i zawodu, po miłość oraz nadzieję, które wręcz wylewają się z każdej strony. Ponadto muszę przyznać autorce, że dobrze potrafi zarysować skrajności i problemy, z którymi zmagają się bohaterowie. W powieści dzieje się bardzo dużo, szybko i ciekawie. http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2017/08/jak-cienka-moze-byc-granica-miedzy.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-08-2017 o godz 22:27 ejotek dodał recenzję:
Mia Sheridan ustami bohaterów przekazuje nam wiele mądrych zdań, nad którymi nie sposób przejść obojętnie. Czy jest ktoś, kto choćby na chwilę się nie pochylił? Nie przemyślał? Nie odniósł do siebie? Nie wyciągnął dobrej rady? Po cichu liczę, że nie. "Bez uczuć" dobitnie pokazuje, że każdy nasz wybór niesie za sobą konsekwencje i od nas samych zależy co zrobimy z życiem. Czasami przyznamy się przed sobą, że jesteśmy łotrami a czasem będziemy to skrzętnie ukrywać i działać na szkodę bliskich... jak jeden z bohaterów. Powieść jest napisana według schematu typowego dla Sheridan, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało w delektowaniu się każdą stroną. Zwłaszcza, że po lekturze Prologu liczyłam, iż tym razem nie będzie walki: miłość kontra nienawiść... Myliłam się. Te dwa uczucia stoczyły w książce wiele bitew a płynną granicę między nimi dało się odczuć. Jednak duży nacisk Sheridan położyła też przemianę człowieka oraz uczucia targające nim w różnych sytuacjach, czasem niemal bez wyjścia. Jest krew i łzy, miłość, namiętność, ale i trzaskanie drzwiami czy ucieczki. Jet użalanie się nad sobą, zemsta, poczucie winy a także przebaczenie. Tylko kto komu powinien przebaczyć? Nie bądźcie tego zbyt pewni, bo akcja niejednokrotnie jeszcze zawróci Wam w głowie a prawda wstrząśnie jak w shakerze. Nie wszystko w powieści jest czarne lub białe - pamiętajcie moje słowa :) Podsumowując, "Bez uczuć" to kolejna powieść Mii Sheridan, która daje literacką rozkosz i czytelniczego kaca. Boski Brogan, naiwna Lydia i bezmyślny Stuart stanowią mieszankę wybuchową, dzięki której lekturę czyta się z radością. Uwypuklone uczucie miłości nie może istnieć bez zaufania ale zostaje stłamszone przez kłamstwa, niedopowiedzenia i brak szczerości. Bieda i bogactwo naprzemiennie plotą losy bohaterów a irlandzki slogan rozbawia w najtrudniejszych chwilach. Gorąco polecam! całość recenzji: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2017/08/mia-sheridan-bez-uczuc.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-08-2017 o godz 19:29 Paulina11 dodał recenzję:
Przed laty Brogan zakochał się w Lydii, dziewczynie z bogatego domu, w którym pracował. Mimo młodego wieku, chłopak musiał zadbać o siostrę i ojca, który wolał sobie nieco wypić niż zatroszczyć o rodzinę. Miłość do Lydii w pewnym sensie jednak odebrała mu prawie wszystko. Zraniony i wkurzony stara się osiągnąć sukces i w przyszłości odegrać się na dziewczynie i jej bracie. Ale czy zemsta, to naprawdę coś, co pozwoli mu odetchnąć? Lydia de Havilland była kiedyś bogata, mieszkała w rezydencji. Teraz, kiedy rodzinna firma jest na skraju bankructwa musi oszczędzać na wszystkim, ale nadal stara się ja ocalić. Jako, że los często bywa naprawdę okrutny, dziewczyna jest zmuszona prosić o pracę mężczyznę, który kiedyś pracował w jej rodzinnym domu. Jakby tego było mało, to jeszcze Lydii, zaczyna grozić niebezpieczeństwo. Lydię i Brogana poznajemy, gdy maja oni szesnaście/ siedemnaście lat. Ogólnie cały prolog wydał mi się taki... dziwny. Zniechęciłam się w nim do głównej bohaterki. Do jej brata to już w ogóle. Dalsza akcja, dzieje się już siedem lat później, widać od razu, że Lydia się zmieniła na lepsze. Brogan natomiast to postać, może i nieco wyidealizowana, ale bardzo ciekawa. Od razu go polubiłam. Początkowo fabuła kręci się wokół zemsty Brogana na Lydii. Szczerze? Mnie ten pomysł wydał się po prostu dziecinny. Ja rozumiem, że ona go zraniła, ale czasami warto puścić coś w niepamięć, a nie odpłacać pięknym za nadobne. Niemniej jednak, nauczka była jej potrzebna, bo powód dla którego ona zrobiła, co zrobiła... wydał mi się strasznie błahy. Może i powody niektórych działań nie były zbyt przemyślane, to absolutnie nie twierdzę, że ta książka jest zła. Bo ona jest cudowna. Mia Sheridan stworzyła przepiękną historię miłosną, w której pokazała, że prawdziwej miłości nic nie stanie na drodze. Raz z jego, raz z jej perspektywy, śledzimy rozwój wydarzeń i ich ponownie rozkwitająca miłość. A może ona nigdy nie zgasła, tylko „wybudziła się” na nowo? Mia operuje naprawdę przyjemnym stylem pisania, nie zostawia miejsca na nudę i... potrafi zaskoczyć. W książce mamy do czynienia z niejednym zwrotem akcji, których nie sposób przewidzieć. Stworzyła ciekawych bohaterów, z których mimo że Lydia czasami potrafi zirytować (no bo kurcze, czy to tak ciężko usiąść i pogadać? A nie zaraz wierzyć pierwszym lepszym słowom...) to da się ich polubić. Szczególnie Brogana i jego wtrącenia w języku Irlandzkim. „Bez uczuć” może i nie spodobało mi się tak mocno, jak poprzednia książka tej autorki, która czytałam, czyli „Bez słów”, ale i tak była to wspaniała historia, przez którą przewijały się różne emocje i w sumie do samego końca nie wiedziałam, jak ona się tak naprawdę skończy. Opowiada o wybaczaniu, zapomnieniu tego, co było i zaufaniu. „Bez uczuć” to bardzo dobra książka, którą z czystym sumieniem mogę polecić. ;) zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-08-2017 o godz 11:58 onlypretender dodał recenzję:
Fragment recenzji z bloga: www.wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com Na początku trudno było mi się wczytać w powieść, chociaż sam wstęp bardzo mnie zaciekawił. W pewnym momencie miałam nawet wrażenie, że akcja potoczy się podobnie, jak w przypadku nielubianych przeze mnie Pięćdziesięciu twarzy Greya, co wywołało na mojej twarzy grymas niezadowolenia. Na szczęście Mia Sheridan miała zupełnie inny pomysł niż E. L. James. W miarę rozwoju akcja nabierała dla mnie głębi. Słabszy początek wynagrodziły mi dalsze wydarzenia. Język książki jest pełen uczuć i emocji, dosyć lekki. Narracja jest prowadzona z punktu widzenia Brogana i Lydi. Jak przystało na romans, znalazło się również kilka scen erotycznych, na szczęście opisanych w niewywołujący zgorszenia sposób, ładnie ujętych w słowa. To się ceni :) Jedno zdanie z książki zapamiętam na długo: "Miłość nie prowadzi ksiąg rachunkowych.". Ten cytat tak bardzo mi się podoba, chociaż pewnie ma to związek z zawodowym zboczeniem :D Bez uczuć jest zdominowane przez uczucia, zmieniające się jak w kalejdoskopie, bo przecież granica między miłością i nienawiścią jest płynna. Początek książki mnie znużył, niestety nie udało mi się odczuć opisanych emocji, na szczęście wynagrodziły mi to dalsze ciekawe wydarzenia i podejrzenie świata nowojorskiej elity. Ta książka nie zmieni waszego życia, nie sprawi, że dokonacie ważnego wyboru, ale zapewni Wam rozrywkę. Polecam tę powieść kobietom, które lubią romanse :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 15:29 turkusowa sowa dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: turkusowa-sowa.blogspot.com Kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania kolejnej powieści Mii Sheridan, nie wahałam się ani chwili! Znam tą autorkę już bowiem na tyle, iż wiem, że można od niej wiele wymagać, a ona zwykle tym wymaganiom podoła. W wielkim oczekiwaniu na przygodę, przekrój uczuć i nawet wyciśnięcie łez, zasiadłam na mojej sofie i rozpoczęłam podróż po nowym książkowym świecie - świecie Brogana i Lydii. Dorosły Brogan za młodu obiecał sobie, że nigdy nie będzie o nic nikogo błagał. Wykorzystując zatem swoje umiejętności matematyczne, dorobił się kilku firm i niezłego majątku. Wszystko to z woli zemsty na Lydii, która w młodości upokorzyła go przed swoją rodziną, przez co nie mając grosza przy duszy musiał odejść z gospodarstwa Państwa De Havilland wraz z chorą siostrą i ojcem alkoholikiem. Po latach przewrotny los spowodowował, iż ścieżki Brogana i Lydii ponownie się przecięły. Tym razem jednak firma De Havillandów upadała, a sama Lydia nie miała środków do życia. Wykorzystując okazję, Brogan postanowił odpłacić się rodzinie Havillandów za dawny wstyd i hańbę. "Oto kim stał się Brogan Ramsay: człowiekiem czerpiącym przyjemność z drobnej zemsty na kimś, o kim nic już nie wiedział." Mia Sheridan jak zwykle nie zawiodła swoich Czytelników. Pięknie wprowadziła nas do świata głównych bohaterów, pokazała ich obecne życie, a dzięki zabiegowi retrospekcji - również te dawne. Dzięki temu możemy porównać i sami ocenić jacy byli i kim się stali Brogan i Lydia oraz członkowie ich rodzin. Doskonale możemy przy tym zaobserwować, iż ludzie są zmienni i popełniają błędy, za które niekiedy przychodzi im słono zapłacić. Narracja prowadzona dwuosobowo sprzyja ocenie i bliższym poznaniu myśli i odczuć postaci. Ponadto autorka pokazuje nam, że od miłości do nienawiści jest bardzo krótka droga. Wystarczy jeden nierozsądny ruch i można znaleźć się po tej drugiej stronie. Z tymi uczuciami przez całą książkę walczą bohaterowie, co potwierdzają słowa samej Lydii: "Oboje staliśmy się ofiarami brutalnego pasma bólu, nieufności, zemsty". Lydia i Brogan bowiem to para ludzi, krórzy nie potrafią żyć bez siebie, ale z sobą również przez wzgląd na to, iż nie umieją zapomnieć o wydarzeniach z przeszłości. Nie potrafią wybaczyć i zapomnieć, co staje się ich piętnem, ich zmorą. Demony przeszłości nieustannie do nich wracają przypominając o złych decyzjach, które niegdyś podjęli, a z którymi dziś muszą stawać twarzą w twarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 14:38 Domi czyta dodał recenzję:
https://www.facebook.com/domiczyta/ RECENZJA PREMIEROWA PREMIERA: 2.08.2017 „(…) Nie nienawidziłbyś jej tak bardzo, gdybyś kiedyś tak bardzo jej nie kochał. Granica między miłością a nienawiścią jest bardzo płynna . Ulotna jak irlandzka mgła o poranku.” – fragment powieści. Kiedy biorę do ręki kolejny tytuł, który wyszedł spod pióra amerykańskiej pisarki powieści romantycznych oraz “new adult” Mii Sheridan, mogę być więcej niż pewna, że otrzymam historię na najwyższym poziomie w ramach swojego gatunku. Będzie to zatem powieść elektryzująca, autentyczna oraz bardzo dobrze napisana, co sprawia, że nie sposób się od niej oderwać ani na moment. Jest tak od mojego pierwszego zetknięcia z twórczością autorki, czyli doskonale odebranej książki „Bez słów”, która bezapelacyjnie kupiła moje czytelnicze serce. W swojej najnowszej powieści „Bez uczuć” Mia ZNOWU czaruje czytelnika pobudzającą wyobraźnię plastycznością opisu (bo między innymi sceny miłosne w wykonaniu Sheridan charakteryzują się obezwładniającą zmysłowością), bogactwem środków stylistycznych oraz nieszablonową kreacją postaci, pozostawiając w nas bolesny niedosyt, że na następną książkę jej autorstwa przyjdzie nam trochę poczekać. Sam tytuł, moim zdaniem, wprowadza nieco w błąd, ponieważ historia Brogana Ramsay’a oraz Lydii De Havilland to istny tygiel uczuć: od fatalnego zauroczenia, przez chęć zemsty po przebaczenie i odbudowę zaufania. Już od pierwszej strony moc relacji między bohaterami mogłaby rozpalić niejedną stuwatową żarówkę (nic to, że Unia Europejska wycofała je z obiegu ;)), a im bardziej zagłębiamy się w lekturze, tym napięcie staje się coraz większe. Co ważne, Mia powołała do życia barwne postacie drugoplanowe, za pośrednictwem których fabuła nabrała dodatkowego dowcipnego wydźwięku i których wprost nie można nie polubić. Narracja powieści prowadzona jest dwutorowo – z jednej strony poznajemy perspektywę Brogana, faceta podążającego naszpikowaną przeciwnościami losu ścieżką „od pucybuta do milionera”, który obrał sobie za cel rewanż za krzywdy sprzed lat. Obiektem rewanżu jest Lydia – zubożała dziedziczka magnata nieruchomości, która stara się nie dopuścić do tego, aby dorobek życia jej ojca poszedł pod młotek. I to właśnie jej narracja stanowi przeciwwagę dla punktu widzenia Brogana, dzięki czemu czytelnik uzyskuje pełny obraz sytuacji, a całość okazuje się idealnie wyważona. W walce o utrzymanie biznesu nie pomaga Lydii bynajmniej Stuart – jej starszy brat, utracjusz, hazardzista i narkoman, przepuszczający dosłownie każdy grosz na własne uciechy. Kiedy De Havilland Enterprises przechodzi zatem na własność Brogana w wyniku karcianej rozgrywki, będącej częścią większego planu zemsty na rodzinie De Havillandów, sprawy stają na ostrzu noża, a Lydia otrzymuje od swojego nowego chlebodawcy propozycję nie do odrzucenia… Ta współczesna historia żebraka i księżniczki, z których fortuna zadrwiła tak, że w pewnym momencie ich życia role się odwróciły, nie tylko nie zawiedzie wiernych fanek Mii Sheridan (patrz: ja :)), ale i z pewnością przysporzy jej na polskim rynku nowych sympatyków. Na słowa uznania zasługuje doskonały przekład z języka angielskiego, którego podjęła się Małgorzata Kafel, tłumacząc powieść w daleki od infantylizmu, pełen humoru i smaczków sposób. To oczywiście bezsprzecznie zasługa talentu Mii i charakteru stworzonego przez nią oryginalnie tekstu, ale bardzo trafnie przetłumaczone sformułowania wywodzące się z irlandzkiego slangu, w związku z pochodzeniem głównego bohatera oraz najbliższych mu osób, to już efekt translatorskiego kunsztu Pani Małgorzaty. Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwartemu za egzemplarz recenzencki książki i nie zważając na to, że emocje po lekturze tej gorącej premiery jeszcze nie opadły, dopytuję już, tu i teraz: kiedy kolejna książka Mii wpadnie w ręce polskich czytelniczek? Jestem przekonana, że wiele z nas uruchamia nowe odliczanie do premiery następnego tytułu w serii „Sign of love”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2017 o godz 11:05 barwinka dodał recenzję:
Przekonałam się już, że każda książka Mii Sheridan nie pozwala mi przejść obok siebie obojętnie, wywołując całą lawinę emocji. Tym razem również autorka nie oszczędziła mi tych chwil, które skutecznie przykuły mnie do lektury i nie pozwoliły się od niej oderwać do ostatnich stron. W wypadku tej lektury miałam jednak wrażenie, że mniej w niej tak popularnego New Adult, a więcej klasycznego romansu, z wszystkimi jego wzlotami i upadkami, zwrotami akcji i zapierającymi dech momentami. Autorka zmusiła bohaterów do trudnych wyborów: rodzina czy ta druga połówka, bez której ciężko żyć. Poniżenie czy przeżycie. Ratowanie rodziny przez swoje upodlenie. Pojawiają się tu motywy dość przerażające i trudne do przełknięcia, są porachunki gangów, zazdrość i nienawiść która niszczy coś pięknego. A gdzieś po drodze wyłania się brak poparcia rodzica, stracone nadzieje, frustracja i powolne staczanie się. Wewnętrzna siła i przetrwanie nawet najgorszego piekła. Zawsze jestem pełna podziwu, że z historii, które autorka tworzy wyłania się tak wiele trudnych tematów, czasem takich, które pojawiają się w tle, by jedynie zwrócić na siebie uwagę. "Bez uczuć" to świetna historia, idealna na relaks i leniwe popołudnie, a jednocześnie pokazuje trudne wybory i tematy, które nie należą do łatwych. Ten tytuł zawiera to wszystko, co lubię w twórczości autorki: emocje, seks, trudne wybory, społeczne wykluczenie i wspaniałe uczucie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-08-2017 o godz 22:00 zosia dodał recenzję:
Życie Lydii i Brogana nigdy nie było usłane różami. Brogan był jedynie pomocnikiem ogrodnika w ogromnej posiadłości rodziców Lydii. Ona bogata, on biedny - jak mogłoby się im udać? Jako nastolatkowie zostali rozdzieleni po raz pierwszy. Zazdrość, zawiść i niedopowiedzenia zwyciężyły. Po siedmiu latach role się odwracają. Brogan, po latach biedy i upokorzeń, staje się bogatym biznesmenem, natomiast Lydia żyje na skraju ubóstwa. Mężczyzna, łaknąc zemsty, przyczynił sie do jej sytuacji finansowej. Czy żądza zemsty wygra z dawną miłością? Czy odpowiedzi pomogą parze uporządkować przeszłość i zrobić krok na przód? Co zrobią gdy zagrożenie zapuka do ich drzwi? Sięgając po książkę, nie spodziewałam się takiego kalejdoskopu wrażeń. Po przeczytaniu prologu pomyślałam: "Nienawidzę Lydii. Nie chce, żeby razem byli. Ona na niego nie zasługuje". Oh, jakże mylne potrafi być pierwsze wrażenie! Autorka okryła fabułę mgłą tajemnicy. Wraz z kolejnymi stronami, wdzieramy się w jej głąb. Dowiadujemy się czegoś nowego, ale też pojawiają się nowe pytania. Dopiero gdy przekroczymy mgłę, historia odkrywa przed nami swoje prawdziwe oblicze. Lydia i Brogan przecierpieli bardzo wiele. Życie dziewczyny tylko z pozoru było idealne. Upokorzenie stało się drugim imieniem chłopaka. Ból, złość i smutek towarzyszyły im przez siedem lat rozłąki. Zemsta skierowała ich drogi ku sobie. Jak to się skończyło? Zdradzę Wam tylko, że zemsta nigdy nie przynosi nic dobrego, a z jej konsekwencjami musimy żyć. Mia Sheridan stworzyła niezwykłą historię miłosną. Wprowadziła wątki, których w podobnych powieściach nigdy nie spotkałam. Mafia i miłość? Takiego połączenia z pewnością się nie spodziewaliście, a to jeszcze nie wszystko! Autorka nie trzyma się utartych schematów. Miłość, ból, brak zaufania ciągle się przelatają, łączą i rozdzielają bohaterów. Jeden błąd może nieść druzgocące konsekwencje. Jedna chwila może odmienić wszystko. Jesteście wystarczająco odważni, aby sięgnąć po książkę i przeżyć te wszystkie sprzeczne emocje?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-07-2017 o godz 16:34 kogellmogell dodał recenzję:
Zauważyłam, że opinie na temat książki "Bez uczuć" już są dość podzielone. Jedni twierdzą, że książka powiela schematy, jest sztampowa i przesłodzona. Pozostali natomiast zachwycają się bajkowym klimatem, pięknym uczuciem łączącym głównych bohaterów i oczywiście wspaniałym happy endem, który zawsze towarzyszy nam w powieściach Mii Sheridan. Ja jestem w stanie zrozumieć i jednych i drugich, bo oczywiście "Bez uczuć" ma swoje wady i niedociągnięcia, ale z drugiej strony książkę czytało mi się niesamowicie dobrze i nie mogłam się od niej oderwać, aż do ostatniej strony. Dla mnie powieści Mii Sheridan są świetną odskocznią od dnia codziennego i w moim odczuciu autorka jest po prostu dobra w tym co robi. Zawsze chętnie sięgam po jej pozycje i mimo, że jedne z nich są lepsze, a inne odrobinę gorsze to ja jeszcze nigdy się nie zawiodłam 🙂 Życie Brogana i Lydii kiedyś wyglądało zupełnie inaczej. On był biednym pomocnikiem ogrodnika, mającym chorą siostrę i ojca alkoholika, a ona żyła jak księżniczka i pozwoliła swojemu bratu wyrzucić rodzinę Brogana na ulicę. Teraz po 7 latach losy tej dwójki się odwróciły, mężczyzna może w końcu zemścić się na rodzeństwie De Havilland, ma pieniądze i ma możliwości. Natomiast Lydia razem z bratem stoi na skraju bankructwa, do którego przyczynił się również sam Brogan. Czy mężczyzna tak zaślepiony chęcią zemsty i nienawiścią, będzie w stanie zapomnieć o przeszłości? Czy będzie potrafił z premedytacją skrzywdzić Lydię, gdy ponownie wkroczy w jego życie? Mia Sheridan po raz kolejny pokazała nam różne oblicza miłości. Od wzniosłej i cudownej do tej przepełnionej urazą, nienawiścią i żalem. Mimo, że motyw "od miłości do nienawiści" często jest powielany, to spodobał mi się sposób w jaki autorka do niego podeszła. Pokazała nam również oblicze miłości łączącej rodzeństwo, lojalność względem swoich bliskich, oraz to jak wiele jesteśmy w stanie dla nich poświęcić. Zwróciła również uwagę na moc i wartość wybaczania i to, że każdy z nas zasługuje na drugą szansę, chociaż nie każdy z nas potrafi z niej skorzystać...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-07-2017 o godz 11:33 Monika Szulc dodał recenzję:
Lydia ma wszystko, piękny dom i pieniądze. Brogan od zawsze musiała troszczyć się o najbliższych. Chora siostra oraz ojciec alkoholik są dla niego najważniejsi, lecz zauroczenie do Lydii daję mu pewną dawkę wytchnienia. Młodzieńcza miłość kończy się dramatycznie. Chłopak jest zmuszony wyjechać, pozbawiony jakichkolwiek środków do życia. Los lubi być przewrotny i siedem lat później to Lydia jest w trudnej sytuacji finansowej, a Brogan zdobył niemała fortunę i to teraz od niego zależy, czy dziewczyna i jej rodzina wyjdą z tarapatów. Czy dawne uczucia przetrwały, czy jednak zostały zmiażdżone pod naparem nienawiści? Uwielbiam książki Mii Sheridan. Archer z „Bez słów” powalił mnie na kolana, a cała historia zmaltretowała moje serce. „Stinger” to sympatyczna, zaskakująca i romantyczna powieść, a „Calder” oraz „Eden” zaskoczyły mnie oryginalną fabułą. Miałam spore oczekiwania względem najnowszej powieści autorki, lecz nie zostały one spełnione w najmniejszym stopniu. Lydia to sympatyczna dziewczyna i choć w młodości popełnia błędy, to ostatecznie jest zdeterminowana, odważna i dumna. Ta mieszanka sprawia, że jest interesującą postacią. Brogan jest mściwą osobą. Ponowne spotkanie bohaterów jest nasiąknięte nienawiścią, dawnymi urazami i niestety strasznie mnie to irytowało. Narracja jest prowadzona z perspektywy dwójki głównych bohaterów i choć Brogan często tłumaczy swoje postępowanie, jego uczucia w jakimś stopniu są zrozumiałe, to jego postępowanie jest tak irracjonalne, że nie byłam w stanie polubić tego mężczyzny. Akcja jest zawrotna, sporo się dzieję, lecz jest również chaotycznie. Sam finał jest przewidywalny do bólu, lecz niektóre sytuację były tak abstrakcyjne, że ta historia jest naprawdę mało realna. Mam wrażenie, że autorka nawrzucała wszystko, co jej przyszło do głowy i niestety nie wyszło to dobrze, bo wyszedł z tego taki mix kilku powieści. Pomimo tych wad, to książka całkowicie słaba nie jest. Czyta się całkiem przyjemnie poza kilkoma momentami, kiedy nie mogłam zdzierżyć sztampowej fabuły. Być może miałam za duże oczekiwania, ale nie jest to górnolotna powieść, tylko przeciętne czytadło na wieczór. Przeczytałam i tak jak sam tytuł sugeruję, nie tylko bohaterowie starają się stworzyć relację „Bez uczuć”, bo i czytelnik bez większych wybuchów emocji odbiera historię Lydii i Brogana. „Bez uczuć” to sztampowa i przewidywalna powieść, która niczym szczególnym się nie wyróżnia. Autorka zbyt wiele zrzuciła na barki bohaterów, a negatywne uczucia, które nieustannie wisiały na Lydią i Broganem nie pozwoliły mi całkowicie cieszyć się lekturą. Jeśli szukacie książki lekkiej, idealnej na wieczór, z licznymi i pięknym wybuchami namiętności, to „Bez uczuć” może okazać się dobrym wyborem. Wszyscy romantycy kochający wzruszające i na długo zapadające w pamięci historię, to ta książka nie jest dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-07-2017 o godz 12:19 Joanna C. dodał recenzję:
Czytanie tej książki może skończyć się na trzy sposoby. Po pierwsze, jako fani pióra Mii Sheridan, możecie zostać oczarowani kolejną historią jak z bajki, o przeznaczeniu, miłości, zemście i walce z uczuciami. Po drugie, jako czytelnicy niezaznajomieni do tej pory z piórem autorki, możecie pomyśleć, że w gruncie rzeczy to przyjemna lektura - romans wprost wymarzony na wakacje. Po trzecie - jako osoby, które miały już do czynienia z wieloma tworami Sheridan, jednak nie do końca zostały przez nią oczarowane - a przynajmniej nie w takim stopniu jakbyście chcieli, możecie zostać całkowicie i absolutnie pochłonięci przez falę negatywnych uczuć wobec tej lektury i tego co zaprezentowała - a raczej czego NIE ZAPREZENTOWAŁA pisarka w swojej kolejnej powieści. Możecie zgadnąć, w której grupie odbiorców znalazłam się ja. Do tej pory, największą wadą jaką znajdywałam w powieściach Mii Sheridan była skłonność do przesadnego słodzenia i prowadzenia historii w nierealnym, bajkowym, wymyślnym stylu, który kompletnie mnie nie kupował. Lektura jej książek bywała jednak przyjemna, a w niektórych przypadkach, zdarzało mi się nawet uśmiechnąć podczas czytania i autentycznie cieszyć historią. Myślę jednak, że "Bez uczuć" okazało się kroplą goryczy przelewającą czarę. W tej książce nie ma absolutnie niczego nowego. Czytając ją, czułam się tak, jakbym ponownie miała do czynienia z kilkoma wcześniejszymi powieściami Sheridan, połączanymi w jedno. Po raz kolejny mamy miłość, która musi przezwyciężyć okrutną przeszłość, poczucie zdrady i nienawiści (jak w "Preston's Honor" czy "Bez szans"). Ponownie mamy rozdartych wewnętrznie bohaterów i główną postać męską, która jest jak harcerzyk - honorowy, szlachetny, dobry i bez skazy (o zobaczcie! Jak we wszystkich innych książkach Sheridan!). Ponownie mamy najlepszego przyjaciela głównego bohatera, który jest dużo ciekawszy niż duet pierwszoplanowy razem wzięty, jest opoką męskiego bohatera, zawsze sprowadzi go do pionu i zachowuje się dziwnie znajomo... (może dlatego, że jest jak najlepsi przyjaciele innych bohaterów męskich Sheridan?). Ponownie mamy strasznie naciągane, wymuszone i stereotypowe przedstawienie innej kultury - w tym przypadku Irlandczyków (w "Preston's Honor" Meksykanów). Ponownie mamy główną bohaterkę, która zachowuje się nieracjonalnie i naiwnie - krótko mówiąc, kompletnie nie jak na swój wiek (hm... jak wszystkie bohaterki Sheridan?). Nie zrozumcie mnie źle - w dzisiejszym rozkwicie literatury, przyzwyczaiłam się, że pisarze bazują na schematach. W końcu niemal niemożliwym jest stworzenie oryginalnego, wyjątkowego, wyróżniającego się czymś romansu. Jednak istnieją autorzy potrafiący sprawić, by czytelnik nie czuł, że czyta coś, z czym mógł mieć już do czynienia wcześniej. Potrafią tchnąć świeżość w swoje historie i przedstawić je w tak niezwykły sposób, że nie da zignorować talentu i potencjału. Mia Sheridan nie należy do tego grona ludzi. Nie dość, że ciągle trzyma się schematów, powiela je, nie dodaje absolutnie niczego nowego to wciąż pakuje bohaterów w nierealne sytuacje jakby urwane z młodzieżowych filmów Disneya, a następnie korzysta z motywu - szczęśliwy, nierealny zbieg okoliczności! Same postacie nie ewoluują, nie zaskakują - przez większą część czasu po prostu irytują i drażnią tym jak strasznie wyidealizowani są. W tworach tej pisarki - a zwłaszcza w "Bez uczuć" jest sporo błędów logicznych, dziur w historii nieudolnie łatanych mową o przeznaczeniu, duchach przodków, które nawiedzają postacie czy innego tego rodzaju bzdury. Pozycja nie oferuje urzekającej akcji, pochłaniającej fabuły, humoru, czy dramatu z prawdziwego zdarzenia - no chyba, że liczyć ten nierealny, od którego aż chce się zgrzytać zębami. Prawdę powiedziawszy, w pewnym momencie historia jest tak nieciekawa, nudna, przewidywalna i irytująca, że czytelnik czuje wręcz fizyczne zmęczenie. Osobiście, zaczęłam wątpić w literaturę, a po skończeniu powieści, pomyślałam, że oto jeden z tych tytułów, po których człowiek może dojść do wniosku, że czytając daną pozycję, stracił kilka lat życia. Jeśli wciąż nie czytaliście książek Sheridan, a macie ochotę na romans bazujący na schemacie zemsta-miłość-i-cienka-granica-pomiędzy-nimi, "Bez uczuć" może spełnić wasze wymagania. Oczywiście nie liczcie na rewelację, mając na uwadze błędy logiczne powieści. Jeśli jesteście fanami pióra Mii to prawdopodobnie zignorujecie wady i będziecie cieszyć się historią romantyczną tak czy inaczej, bo w końcu autorka podbiła już wasze serca. Osobiście jednak, po skończeniu tej powieści czuję jedynie irytację, rozczarowanie i rozpacz, że oto zmierzyłam się z czymś tak fatalnym, co kompletnie pozbawiło mnie siły i kosztowało więcej nerwów niż to konieczne. W moim odczuciu, Bez uczuć pozostanie harlequinem za maską "dramatycznego romansu". Przesłodzonym. Naciąganym. Nierealnym. Z patetycznymi dialogami. Nawet nie wiecie, jak bardzo mi przykro. Nie polecam. http://sherry-stories.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-07-2017 o godz 16:06 gosza_sz dodał recenzję:
Miłość, która rani, czyni nas silniejszymi. "Bez uczuć" to kolejna powieść Mii Sheridan, która jak nikt inny potrafi wzbudzić w czytelniku najbardziej skrywane emocje. Jej historie miłosne według mnie zawsze posiadają tą iskierkę autentyczności. Nie są wyssane z palca, przesłodzone czy zbyt wyidealizowane, a sama autorka stara się przedstawić sytuacje, które mogą spotkać zwykłego człowieka. Dlatego bardzo sobie cenię jej książki, ponieważ nie dość, że zapewniają mi dużą ilość rozrywki i przyjemnego czytania, to dodatkowo dostarczają masę niezapomnianych emocji i bohaterów, z którymi chciałabym się identyfikować. Brogan Ramsay różni się od wcześniejszych postaci męskich z książek Sheridan. Poznajemy go jako nastolatka. Chłopak nigdy nie miał łatwego życia, przeżył śmierć matki, jego ukochana młodsza siostra zachorowała i nie mieli pieniędzy na leczenie, a do tego ojciec, który nie potrafił funkcjonować bez alkoholu. Był zmuszony pomagać ojcu w pracy, ponieważ ten ze względu na swoje uzależnienie często zaniedbywał swoje obowiązki ogrodnika w posiadłości bardzo bogatej rodziny De Havilland. To właśnie tam poznaje córkę bogatego przedsiębiorcy - Lydie. Chłopak jest nią wręcz zauroczony, dlatego gdy dziewczyna okazuje nim zainteresowanie bez dwóch zdań ulega jej urokowi. Jednak nie spodziewa się, że po tym spotkaniu jego życie wywróci się do góry nogami i nigdy nie będzie takie same. Po niełatwych wydarzeniach z przeszłości Brogan obiecał sobie, że nigdy nie będzie błagał. W ciągu kilku lat sytuacja chłopaka zmienia się na lepsze, ponieważ dzięki swoim zdolnościom intelektualnym udaje się mu zarobić sporo pieniędzy i z biednego dzieciaka staje się bogatym biznesmenem. Wtedy Brogan postanawia się zemścić na rodzinie, która kilka lat temu odebrała mu wszystko. I tak zaplanował sobie cały plan zemsty, który wcielił w życie, jednak gdy już wszystko pójdzie po jego myśli, Brogan wcale nie będzie czuł satysfakcji, a co? Fani Mii Sheridan z pewnością będą usatysfakcjonowani lekturą "Bez uczuć". Jeżeli mieliście już do czynienia z jej twórczością, to na pewno znacie schematy jakimi się zazwyczaj posługuje, jednak za każdym razem stara się pokazać coś nowego w historii, coś co nadaje jej autentyczność. W tym przypadku również pokazała się od jak najlepszej strony. Uczucie jakie połączyło głównych bohaterów było nagłe, ale potęgowało w nich stopniowo, przeobrażając się w miłość i pożadanie. Jak to bywa w takich historiach miłosnych nie mogli od razu cieszyć się tym szczęściem, a musieli przejść dość długą drogę, usłaną wieloma przeszkodami i trudnościami, by wreszcie odnaleźć ukojenie. Styl pisania Sheridan jest lekki i przyjemny w odbiorze, co sprawia, że czyta się tę książkę z zapartym tchem. Podoba mi się, że autorka nie daje łatwych rozwiązań, a bohaterowie zawsze muszą zmierzyć się z najgorszym, by zdobyć upragnione cele. Być może nie zaskoczy was fabuła, ani to jak cała historia została poprowadzona, w końcu nie pierwszy raz mamy do czynienia z zabiegiem hate-love. Ale Mia jak niewiele autorek potrafi przedstawić to w taki sposób, że od pierwszych stron nie można sie oderwać od czytania, a każda napisana przez nią strona jest przesiąknięta ogromną gammą emocji, jakie towarzyszą nam podczas poznawania historii. Nie mogę pominąć tutaj bohaterki, którą polubiłam najbardziej, czyli Lydie, która na początku książki została przedstawiona jako księżniczka, która tylko widzi czubek własnego nosa. A tak naprawdę pod tą maską skrywała się prawdziwa dziewczyna, która poprzez swojego egoistycznego brata nie wierzyła we własną wartość. Lydia pokazała pazur, udowodniła nam, że nie jest jakąś tam paniusią, a kobietą, która potrafi o siebie zadbać, a także potrafi posunąć się do najpodleszych czynów, by ratować rodzinny interes. "Bez uczuć" to niezwykła powieść, gdzie Mia po raz kolejny protymi słowami przestawia nam historię prawdziwej miłości. Takiej szczerej, dobrej miłości, która rodzi się z uczucia dwójki ludzi, a my na kartach powieści możemy dostrzeć to piękno. Autorka zawsze stara się wyciągnąć z treści to co najlepsze i zapewnić masę niezapomnianych wrażeń. Gorąco polecam wam "Bez uczuć". Szczególnie fanom autorki, nie będziecie zawiedzeni, zapewniam was! Premiera już 2 sierpnia!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Lokatorka Delaney JP
29,52 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zła Julia Rayven Leisa
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Confess Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ocalałe Sager Riley
25,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bez słów Sheridan Mia
31,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły Romeo Rayven Leisa
30,99 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ugly love Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Losing hope Hoover Colleen
28,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szeptem Fitzpatrick Becca
27,49 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Zła Julia Rayven Leisa
27,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez słów Sheridan Mia
31,49 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Uwiedź mnie Glines Abbi
27,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez szans Sheridan Mia
36,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ladies Man Evans Katy
26,49 zł
34,99 zł
strona produktu - rekomendacje Bez winy Sheridan Mia
36,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje We dwoje Sparks Nicholas
27,49 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zły Romeo Rayven Leisa
30,99 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Confess Hoover Colleen
33,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Blisko ciebie West Kasie
30,99 zł
37,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści