
Czas dostawy: wysyłamy w 3-5 dni
Jeden z największych rockowych zespołów ostatnich piętnastu lat na nowym krążku prezentuje to, co potrafi najlepiej - pełne emocji, sugestywnie mroczne i nieco podniosłe rockowe hymny. „Battle For The Sun” zaskakuje potęgą brzmienia i pasją, z jaką Brian Molko i koledzy wciąż bronią rockowej misji.
Jeśli o wielkości zespołu świadczy stopień oddania jego fanów, Placebo z pewnością należą do rockowych gigantów. Sprzedali ponad 10 milionów płyt zaś lider grupy Brian Molko bez wątpienia to jedna z najbardziej rozpoznawalnych współczesnych ikon. I nawet obsesjonaci, których z niechęci do grupy uczynili swoją pasję nie zmienią faktu, że Placebo są wciąż jednymi z głównych rozgrywających na rockowej scenie. Na swą pozycję przez lata bez watpienia zasługują. A nowy krążek „Battle For The Sun” jest tego mocnym potwierdzeniem.
Zobacz specjalną stronę poświęconą nowemu albumowi ->TUTAJ.
Utwory:
Kitty Litter
Ashtray Heart
Battle For The Sun
For What It’s Worth
Devil In The Details
Bright Lights
Speak In Tongues
The Never-Ending Why
Julien
Happy You're Gone
Breathe Underwater
Come Undone
Kings Of Medicine
|
Gry i konsole
Cena: 134,90 zł
|
Muzyka
Cena: 55,99 zł
|
Muzyka
Cena: 53,49 zł
|
Muzyka
Cena: 55,99 zł
|
Filmy
Cena: 18,49 zł
|
Muzyka
Cena: 33,49 zł
|
2009-05-13, 11:01
PLACEBO "Battle For The Sun" - premiera już 5 czerwca!
Placebo - jeden z największych rockowych zespołów ostatnich piętnastu lat na swoim nowym krążku "Battle For The Sun" prezentuje to, co potrafi najlepiej - pełne emocji, sugestywnie mroczne i nieco podniosłe rockowe hymny. Więcej
2009-06-23, 15:42
Placebo - koncert w Warszawie
Wszystkich, którzy nie będą mogli uczestniczyć w lipcowym koncercie Placebo na Heineken Open'er Festival, powinna ucieszyć wiadomość, że Placebo zagra również w Warszawie.
Więcej

Ostatnio oglądane produkty:
Ostatnio oglądane kategorie:
Pikusław
Jeden z tych zespołów które darzę niezwykłą sympatią. Po nieudanym "Meds" wrócili z nowym materiałem i nowym perkusistą. Do pęczka zmian w zespole dołączmy jeszcze nowa wytwórnię. Czy zespołowi udało się dzięki tym zmianom nabrać wystarczająco sił by nagrać po prostu dobry album? Z przyjemnością stwierdzam że tak. Przebojowe, żywe utwory pokroju "Ashtray Heart" czy "For What It’s Worth" przeplatają się z klimatycznymi; niekiedy utwory wypadają nierównomiernie, jakby muzycy nie mogli się zdecydować na styl grania. Wszelkie watpliwości milkną gdy dochodzimy do końca płyty. "Kings Of Medicine" jest prawdziwą perełką, zwieńczeniem dzieła. I to niesamowitym. Powolne bujanie na początku ewoluuje w pulsujące życiem granie by w końcu wyciszyć się i zakończyć płytę. Można śmiało powiedzieć że najlepsze czeka nas na samym końcu. Dla mnie to tytułowe słońce - muzyczne. Placebo powrócili w wielkim stylu i chwała im za to.
Monicamy
Słucham Placebo od wielu lat i na tą płytę czekałam jak na szpilkach. Wrażenia? Ogromne i absolutnie pozytywne. Już od pierwszej piosenki (Kitty Litter) wiedziałam, że nie zawiedli moich oczekiwań. Panowie ciągle mają pomysły na lepsze piosenki, nie stoją w miejscu, rozwijają się, czym mogą tylko fana usatysfakcjonować. Piosenki różnią się od poprzednich dokonań naszej Trójcy Świętej, są świeżę, oryginalne, lecz ciągle czuć, że to Placebo. Dla mnie Placebo to uczucia, nastawienie do życia, kontrasty, walka przeciwstawnych sobie emocji - i to właśnie otrzymałam na "Battle for the sun". Najlepsze dla mnie to Kitty Litter, Ashtray Heart, Julien (perełka, szczególnie nieco elektroniczny początek), The Never Ending Why, Kings of Medicine i Breathe Underwater. Przypuszczam, że gdyby 21-letni Brian z czasów "Nancy Boy" spotkałby swoje 37-letnie wcielenie, z pewnością uścisnąłby sam sobie rękę.
Olgusia
Niesamowicie ciężko jest opisać, co się czuje słuchając tej płyty. Jest prawdziwa, przemyślana, dopieszczona. Przebija z niej dojrzałość Molko, który pisze teksty proste,dosadne, ale z którymi człowiek może się teraz z łatwością identyfikować. Najsilniejszym atutem płyty jest jego niesamowity, silny głos, przypominający momentami manierę z pierwszych albumów, który w połączeniu z mocnym brzmieniem gitar, perkusji (zmianę perkusisty słychać na krążku), instrumentów dętych i smyczków, tworzą razem mieszankę, która zaskakuje świeżością, energią i oryginalnością brzmienia. Nowa płyta niesie ze sobą mnóstwo pytań, życiowych dylematów i emocjonalnych przeżyć. Najlepsze na płycie to Happy you're gone, Kings of Medicine, Ashtray heart, Come Undone, Devil in the Details, Speak in Tongues. Polecam gorąco!!!