Ilość: szt.
Cena:
31,49 zł 34,00 zł
Oszczędzasz:
2,51 zł (7%)
U dostawcy
Wysyłamy w 24h
Autor:
Wydawca: Prószyński Media
Okładka: miękka
Data premiery: 2010-06-08
Inne wydania: Cena:
okładka miękka  31,49 zł
ebook

Podręczniki szkolne w empik.com do 20% taniej! Wszystkie poziomy nauczania znajdziesz TUTAJ.

Uwaga! Oferta ważna do 23:59 14 września 2014 roku lub do wyczerpania zapasów.
  • Opis
  • do góry

    Opis

    Wstrząsająca historia młodej kobiety, która poślubiła muzułmanina.

    Dorota, uczennica szkoły średniej, poznaje Ahmeda, w którym zakochuje się bez pamięci. Jej najbliższe otoczenie nie kryje swojego negatywnego nastawienia do tego związku, mimo to młodzi spotykają się dalej. Kiedy dziewczyna zachodzi w ciążę, Ahmed ją poślubia.

    Po pewnym czasie wyjeżdżają do jego rodziny. Tam ukochany, dotychczas niewidzący świata poza swoją Docią, pokazuje prawdziwe oblicze – znika na całe dnie z domu, nie interweniuje, gdy kobiety z jego rodziny dręczą żonę, okazuje się zazdrosny, nie stroni od rękoczynów. Dorota wiele znosi dla swojej miłości, w pewnym momencie jednak nie wytrzymuje…

    „Arabska żona” to kwintesencja ponad dwudziestoletnich kontaktów pisarki z krajami muzułmańskimi, efekt studiów i badań, doświadczeń własnych oraz zasłyszanych opowieści. W swoich bohaterach oraz ich losach autorka skompilowała wiele ludzkich historii, umiejscawiając je w kokonie literackiej fikcji.

  • Przeczytaj fragment
  • do góry

    Przeczytaj fragment

    ŻYCIE NA WSI

    Koniecznie chłopak

    Całe szczęście ramadan się skończył, a następny dopiero za rok. Od jakiegoś czasu dziwnie się czuję. Rano budzę się zlana zimnym potem, to trzęsą mną dreszcze, to jest mi gorąco. W brzuchu przelewają się jakieś wody i bulgoczą bąbelki, więc chyba musiałam złapać amebę, powszechnego tutaj pasożyta. Nie chcąc denerwować Ahmeda, sama kupuję sobie pojemniczek i planuję po którymś fitnessie zanieść kał do analizy. Przychodnia jest tutaj na każdej niemal ulicy, tak że nie ma z tym kłopotu.
    Ćwiczenia od jakiegoś czasu nie stanowiły już dla mnie problemu, więc dziwi mnie obecne osłabienie. Wydaje się, że nie ruszę ręką ani nogą. Często przed oczami mam mroczki, i to nie tylko podczas wysiłku, lecz również bez okazji. Zaczynam się mocno niepokoić.
    Dzisiaj po aerobiku tak mnie mdli, że niestety wymiotuję w toalecie znajdującej się tuż przy szatni, a wszystkie dziewczyny, słysząc moje męczarnie, zaśmiewają się do rozpuku. Dziwna reakcja.
    – Mabruk, mabruk! – Klepią mnie po plecach i patrzą przyjaźnie.
    Nie rozumiem, czemu kiedy puszczam pawia, życzą mi szczęścia.
    – Czemu mabruk? – pytam.
    – No co ty, przecież jesteś mężatką i mówiłaś, że masz pięcioletnią córeczkę – dziwią się, cały czas mnie dotykając.
    – Sześcioletnią – sprostowuję.
    – Nie ma znaczenia, w ciąży już byłaś.
    – Co macie na myśli?!
    – Dziewczyno, nie bądź dzieckiem, po tobie od razu widać. Tak jest ze szczupłymi. Gruba to może nawet do siódmego miesiąca się nie przyznawać. – Śmieją się.
    – No dobrze, muszę już iść. – Gwałtownie wstaję, lecz chwieję się i szybko siadam. Skąd te zawroty głowy?
    – Może nie plącz się dzisiaj sama po mieście, bo jeszcze gdzieś zasłabniesz – ostrzegają mnie.
    – Nie, nie, wszystko w porządku – uspokajam je. – To na pewno ameba.
    – Chciałabyś. – Uśmiechają się pod nosem. – Lepiej kup test ciążowy i witaminy.
    Macham lekceważąco ręką i odwracam się do nich plecami.
    – Dziewczyno, przecież to dopiero drugie, co się martwisz? – próbują mnie pocieszyć.
    – Ale ja mam inne plany. – Po co ja im to mówię?
    – Cóż, każda kiedyś miała plany. Takie życie. – Spuszczają smutnie głowy i rozchodzą się każda w swoją stronę.
    Na świeżym powietrzu czuję się znacznie lepiej, lecz serce z niepokoju łomocze mi w piersi. A jeśli to prawda? Jeśli jestem w ciąży? Będę całymi dniami sama siedziała na naszej wsi, znowu utyję jak świnia i całkiem ugrzęznę w domu. Na kolejne długie lata albo na zawsze. Nie jestem do końca przekonana, czy chcę wieść taki tryb życia i czy potrafię poświęcić całą siebie w imię miłości do Ahmeda. Jeśli urodzi się drugie dziecko, nie będę miała szans na wyrwanie się stąd, już teraz jest to prawie niemożliwe.
    Wychodzę prosto na aptekę. Co za zbieg okoliczności. Cóż, kupię test, chociażby po to, aby się przekonać, że wynik jest negatywny. Na pewno tak będzie, przecież ja się w ogóle nie czuję jak w ciąży. Próbuję sobie przypomnieć, jak było przy Marysi, ale już mi to uleciało z pamięci. Pamiętam tylko gehennę, jaką przeszłam podczas porodu. Znów mam zawroty głowy i robi mi się niedobrze. Bylebym nie zaczęła wymiotować na ulicy! Przysiadam na murku i biorę głęboki wdech. Tylko bez paniki. Muszę złapać taksówkę i jadę do mamy, albo do Maliki. Żadne z tych rozwiązań mi nie pasuje, ale z dwojga złego chyba jednak wybiorę pierwszy wariant. Taksówkarz co chwila zerka we wsteczne lusterko. Albo chce mnie poderwać, albo tak koszmarnie wyglądam.
    – Pani powinna odpocząć, madam – mówi na pożegnanie. – Proszę na siebie uważać.
    Usiłuję po cichu przemknąć przez część reprezentacyjną domu, a potem po schodach na piętro. Żeby tylko nikt mnie nie usłyszał – tak bardzo potrzebuję teraz ciszy i samotności.
    – Dot, to ty?
    – Tak, mamo. Idę do nas na górę trochę odpocząć.
    – A co się stało, kochanie? – Już jest przy mnie. – Rzeczywiście marnie wyglądasz. – Patrzy z niepokojem i dotyka mojego czoła.
    – To nic takiego. Nie wyspałam się i po intensywnych ćwiczeniach trochę mnie zemdliło.
    – No, no – nie chce uwierzyć. – A ja mam pyszny świeży rosołek, zaraz postawi cię na nogi.
    – Dziękuję, mamo, ale…
    – Jak nie chcesz jeść w kuchni, to przyniosę ci go na górę. A ty najlepiej weź chłodny prysznic, to zawsze pomaga.
    I już jej nie ma. Może ma rację, posłucham jej rady. A potem położę się do łóżka i będę spała aż do przyjazdu Ahmeda.
    Bulion bardzo mi smakuje. Czuję, jak rozgrzewa całe moje ciało. Matka przycupnęła na krześle i uważnie mnie obserwuje. Odkładam talerz i opadam na łóżko. Jak dobrze, jak cudownie, zaraz będę spać. O Chryste! Gwałtownie siadam, bo czuję, jak zjedzona zupa podchodzi mi do gardła. Mama ze zdziwieniem unosi brwi do góry, a ja szybko biegnę do ubikacji i z rykiem oddaję całą zawartość trzewi. Nie mogę przestać i strasznie się męczę. W końcu, ze zmoczonym ręcznikiem na szyi, wlokę się z powrotem do sypialni.
    – Mabruk, córko, mabruk – szepcze matka, układając mnie w łóżku. – Wszystko jest w porządku, to tylko takie paskudne początki.
    – Ależ mamo…
    – Dobrze, dobrze, nic nikomu nie powiem. Ty też wierzysz w złe spojrzenie?
    Nie dość, że życzy mi szczęścia w moim nieszczęściu, to jeszcze uważa, że jestem tak samo przesądna jak oni wszyscy.
    Zamykam oczy i zaczynam się zastanawiać. Przecież to niemożliwe, od lat regularnie biorę środki antykoncepcyjne. Niczego tak skrupulatnie nie pilnuję. No może raz zapomniałam je zażyć, kiedy przed ramadanem pokłóciliśmy się z Ahmedem. Teraz sobie uświadamiam, że dwie ostatnie miesiączki też nie były takie obfite jak dawniej. Jutro z samego rana zrobię ten cholerny test, nie mam wyjścia. A jeśli… Łzy napływają mi do oczu i po chwili usypiam z rozpaczy i wycieńczenia.
    Stoję w łazience i patrzę na obsikany przed chwilą tekturowy pasek. Siadam na muszli. Wynik jest jednoznaczny, lecz ja nie mogę w to uwierzyć. Wyciągam następny test i powtarzam czynność. Wstrzymuję oddech i… to samo. No to pięknie! Jestem ugotowana! Do rozpaczy dochodzi wściekłość. Najchętniej bym kogoś pogryzła.
    – Marysia, co ty, do cholery, wyprawiasz z tymi płatkami – drę się, wchodząc do kuchni i widząc, jak moja córka, tak jak zresztą każdego ranka, paluszkami wyławia z mleka czekoladowe kulki.
    – Jem śniadanko, mamuniu. – Patrzy na mnie niewinnie i nie przerywa zabawy.
    – Ile razy ci mówiłam, że je się łyżką. Czy ty prymityw jakiś jesteś?
    – Jestem. – Obawiam się, że nie rozumie tego słowa, bo nigdy go jeszcze nie słyszała.
    – Zacznij mnie słuchać! – Pochylam się nad nią i wrzucam łyżkę do miseczki. – Mówię, jedz jak człowiek! Zrozumiano?!
    – Zrozumiano – słabym głosikiem odpowiada Marysia i widzę, jak w jej czarnych oczkach zbierają się łzy.
    – No to już, wiosłować! – Obracam się na pięcie i wychodzę ostudzić się na dworze. Za sobą słyszę cichutki płacz dziecka.
    Widzę naszego gafira, nieźle opłacanego, który rozleniwiony siedzi na plastikowym krzesełku i wygrzewa się na słońcu. Bezczelność! Ja mam zamiatać i sprzątać podwórze, a jaśnie pan stróż będzie się relaksował?!
    – Ej, ty! Chodź tutaj.
    Niechętnie, jak na zwolnionych obrotach, zwleka się z krzesła i rusza w moją stronę.
    – Bierz miotłę, worek na śmieci i posprzątaj tu! – krzyczę na niego i wymachuję rękami.
    Po jego minie widzę, że jest oburzony. Z pogardą wydyma wargi, prostuje się i taksuje mnie wzrokiem.
    – Pan mi nic nie mówił.
    – Ja ci mówię, to masz robić.
    – Ale pan mi nic nie mówił – powtarza bezbarwnym głosem.
    Jaki uparty tępy muł! Nawet taki służący nie słucha kobiety, bo ona w tym społeczeństwie nic nie znaczy. Ale ja mu udowodnię, że w moim wypadku jest inaczej. Jeszcze mu w pięty pójdzie!
    – Ahmed – natychmiast dzwonię. – Ten głupi stróż nie chce zamieść tarasu ani nic posprzątać – mówię po polsku.
    – Taak…
    – Twierdzi, że pan mu nie kazał, a panią ma w dupie.
    – Niemożliwe. On cię bardzo lubi.
    – Nie musi mnie lubić! – krzyczę, jakbym chciała, aby usłyszał mnie bez połączenia telefonicznego. – On ma mnie szanować i słuchać!
    W słuchawce zapada grobowa cisza.
    – Daj mi go do telefonu.
    Oddaję gafirowi słuchawkę i słyszę po drugiej stronie linii nie tyle krzyk, ile jazgot. Arabskie gardłowe dźwięki przechodzą w charkot. Nic nie jestem w stanie z tego zrozumieć, ale efekt jest natychmiastowy.
    – Sorry, madam. – Chciałby zabić mnie wzrokiem, ale usłużnie pochyla głowę i szurając nogami, zabiera się do pracy.
    Na tym pustkowiu nie znajdę więcej ofiar. Mogę jeszcze zadzwonić do mojej mamy, z którą pokłócić się nie jest trudno, ale robię to najrzadziej jak się da. Ona wszystko krytykuje i mówi tylko o moim powrocie do Polski. Gdyby bidula wiedziała, że nie ma takiej opcji, bo nie mam ani paszportów, ani pieniędzy, ani możliwości, to chybaby zwariowała. Jedno jest pewne, że samodzielnie muszę połknąć tę żabę, którą sobie zafundowałam.
    Czuję się rozdarta. Nie do końca jest tak, że nie chcę tego dziecka. Zawsze marzyłam, by mieć dziewczynkę i chłopczyka, ale czas jest nieodpowiedni. Najpierw pragnę do czegoś dojść, ugruntować swoją pozycję, poczuć się pewniej i uwierzyć w miłość Ahmeda. Nawet nie jestem jego oficjalną żoną! Jakby mi było mało dotychczasowych kłopotów! A mój mąż – nie mąż nawet nie wspomni o zalegalizowaniu związku. Czyżby traktował go tymczasowo?
    Siadam na słońcu i wygrzewam się jak kot. Pozostaje mi tylko czekać i sprawdzić, jak zachowa się w tej sytuacji.

    – Szukran – dziękuję za wynik, który dostałam dosłownie po pół godzinie.
    – Mabruk – mówi laborantka. Tak więc już nie muszę otwierać koperty i odcyfrowywać nagryzmolonej tam diagnozy.
    Kobieta pluje przez ramię, aby nie zapeszyć, i uśmiecha się do mnie szeroko. Wzdycham smutno i raczej nie wyglądam na zadowoloną.
    – Jeśli źle się czujesz, to nic się nie martw, po trzech miesiącach przejdzie – pociesza mnie. Nie dopuszcza nawet myśli, że mogę być niezadowolona z zaistniałej sytuacji. – Powinnaś się teraz przejść do lekarza – życzliwie doradza. – W naszej przychodni przyjmuje bardzo dobry ginekolog. I niedrogi.
    – Mamy w rodzinie człowieka z branży, który na pewno mi kogoś poleci. Jeszcze raz dziękuję.
    Powoli zmierzam do domu matki. Cóż, trzeba im będzie oficjalnie oznajmić „radosną” nowinę. Może jeszcze nie dzisiaj, gdyż chyba najpierw powinnam powiedzieć Ahmedowi. Podejmuję decyzję, że jakiś czas poczekam, bo nie wiadomo, jak sytuacja się rozwinie. Może nie donoszę? I co wtedy? Wstyd i usprawiedliwianie się przed wszystkimi.
    Nudności przeszły w inną, może mniej nieprzyjemną, ale jeszcze bardziej uciążliwą niedyspozycję. Śpię całymi dniami i nie potrafię nad tym zapanować. Strasznie boję się o Marysię, żeby nie wpadło jej wtedy coś głupiego do głowy. Kiedy siedzę z nią w jej pokoju, usypiam na dywanie między zabawkami, a podczas oglądania telewizji chrapię w trakcie najciekawszych seriali. W kuchni słaniam się na nogach, raz usnęłam na stole z głową w obieranych jarzynach. Nic z tego nie rozumiem, jak chodziłam w ciąży z Marysią, byłam rześka jak skowronek… Już od miesiąca nie byłam na fitnessie, bo przecież się nie nadaję, a Ahmedowi tłumaczę to lenistwem. Od jakiegoś czasu wszystko przyjmuje ze stoickim spokojem i jest łagodny jak baranek. Niekiedy wychwytuję jego lustrujący mnie wzrok, choć jeszcze nic mu nie powiedziałam. Ale co tu dużo mówić – widać , że będę mamą: brzuch mi lekko wydęło, pępek wydobył się z dołeczka, w którym zawsze się chował, a piersi urosły chyba o cały rozmiar. Noszę szerokie T-shirty i jeszcze przez chwilę chcę poczekać z cudowną nowiną, bo nadal się boję, że poronię – przecież tak źle i dziwnie się czuję. Nie chcę nikomu sprawiać zawodu. Nie wiem też, jaka tym razem byłaby reakcja Ahmeda, choć nie oczekiwałabym żadnej typowej ani ogólnie przyjętej.
    – Malika zabierze cię dzisiaj wieczorem na zakupowe szaleństwo – informuje mnie przez telefon. – Są niesamowite wyprzedaże, jak to zazwyczaj po Nowym Roku. Przyjedzie o piątej, w porządku?
    – Tak, świetnie. Dawno jej nie widziałam.
    – Nie chciała ci głowy zawracać – niezdarnie tłumaczy siostrę. – A poza tym wiesz, jaki wszyscy mają młyn przy zamknięciu roku rozliczeniowego.
    Zastanawiam się, skąd niby miałabym to wiedzieć, ale nie dociekam.
    – Mam jechać z Marysią?
    – Tak, zostawicie ją u matki. Może tam nawet posiedzieć przez cały weekend.
    – No, no, będziemy mieli wolną chatę – żartuję.
    – Należy nam się. Co o tym myślisz?
    – Mmmm…
    Co on knuje? Denerwować się czy nie? Obecnie mam to w nosie. Kładę się w naszym małżeńskim łożu, przyjmuję pozycję embriona i wtulam się w cieplutki pled.
    – Marysia, chodź do mamy – ostatnim tchnieniem wołam córeczkę i zasypiam.

    do góry

    Recenzje

    Napisz recenzję Przeczytaj wszystkie 29
  • Recenzje Napisz recenzję
  • neo+
    • 1
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    anonymous 19 maja 2014
    Jako facet z miłą chęcią zasiadłem do przeczytanie Arabskiej Żony. Nie wiem czemu ale trzymając książkę w ręce, myślałem że jest to pozycja bardziej dla pań niż dla mnie!Z rozdziału na rozdział powieść wciąga w "arabskie klimaty".Oczywiście można przyczepić się do wulgaryzmów, których ja nie akceptuję,ale pewnie w nie jednym polskim domu można usłyszeć gorsze słowa.Zaskoczył mnie ostatni rozdział, w którym bardzo dużo się dzieje.Mam ten problem że bardzo szybko asymiluję się z bohaterami czytanej książki i raczej nabędę pozostałe części trylogii!Na pewno tę książkę mojej małżonce.
    Zafascynowana...
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    happieness . 26 lipca 2013
    Po moim pierwszym pobycie w Egipcie bardzo zafascynowała mnie kultura oraz zwyczaje Arabów. Po stereotypach można stwierdzić, że to zwykli sadyści, gwałciciele i mordercy. Na początku są czarujący i prawią komplementy, a po zawarciu małżeństwa zmieniają się o 360 stopni. I taki właśnie panuje stereotyp, który niestety w 90% się sprawdza. Wszystko jest na podstawie Doroty ciekawie opisane w książce. Od poznania do zakochania i dalszego życia. Polecam gorąco osobom, które planują związać się z Arabem. POLECAM POLECAM POLECAM
    Mabruk
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    justynia77 31 lipca 2012
    Spędziłam w krajach arabskich kilka lat i sięgając po tą książkę nie spodziewałam się żadnych niespodzianek. Jednakże zostałam mile zaskoczona znajomością tematu, mentalności i chyba niewiele pozycji traktuje Islam tak zwyczajnie, naturalnie, bez niepotrzebnych stereotypów, komentarzy. W dodatku główna bohaterka jest tak sympatyczna, że wciągamy się w jej świat i śledzimy jej poczynania aż do samego końca. Z przyjemnością sięgnęłam po dalsze losy Dorotki i jej córki i oczywiście mam nadzieję na następne książki! A odnośnie języka, pani Tanyu, chyba nie warto się przejmować krytyką kogoś, kto nie rozumie znaczenia i roli środków literackich, mnie osobiście nie odrzuciły "wulgaryzmy" jezykowe tak wytykane przez panią Dulską czy przez pana Hipokrytę, a wprost przeciwnie, dodały realizmu całej sytuacji opisanej w ksiązce. Jeszcze raz gratuluję i serdecznie polecam :)
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    Zaskakujaca pozycja ale...
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Taptamy 23 lipca 2012
    Niedawno przeczytalam ksiazke pt " Za zaslona strachu"- fantastyczna opowiesc,postanowilam kontynuacje tego tematu i siegnelam wlasnie po "Arabska zone" i tu wielkie rozczarowanie.Absolutnie nie chodzi o sama opowiesc bo jest bardzo ciekawa ale .... napisana jest jezykiem dla mnie nie do przyjecia. Mnostwo wulgaryzmow,styl prostacki, wiele opisow sytuacji jest po prostu nie do przyjecia,zadnych pozytywow jezykowych,naprawde bardzo odradzam wszystkim,ktorzy uwielbiaja piekny jezyk i prostote a nie prostactwo,szkoda...
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Arabska żoma
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Natalia Sidorska 08 czerwca 2012
    Kupiłam książkę, ponieważ sama jestem w krótkim związku z Muzułmaninem... bardzo mnie poruszyła. WW dwa dni przeczytałam niemal sześćset stronicową książkę... sięgnę po "Arabską córkę". Niesamowita historia! Porusza do głębi... serce w trakcie czytania wali jak oszalałe, a w niektórych momentach łzy cisną się do oczu. Nie ma nudy. Cały czas się coś dzieje... coś cudownego... POLECAM gorąco!!!
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    Arabska żona
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    goś 28 kwietnia 2012
    Zobaczyłam tytuł i stwierdziłam,że może by zajrzeć do tej książki.
    Kiedy zagłębiłam się w tematyce,poznałam bohaterkę,chciałam szybko poznać losy polskiej dziewczyny w egzotycznym związku.
    Czytałam Arabską żonę z przyjemnością,po skończeniu sięgnęłam do drugiej części Arabska córka i jak tylko pojawiła się trzecia część Arabska krew od razu trafiła w moje ręce.Nie będę powielać opisów,bo jeśli ktoś chce przeczytać to sam dojdzie do właściwych wniosków i wyda swoją opinię.Polecam wszystkie części,mam nadzieję, że będzie kontynuacja,bo odczuwam niedosyt po ostatniej części.
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Niektórzy mężczyźni są bestiami....
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Agnieszka Trzesniewska 17 lutego 2012
    „Arabska żona „ Tanyi Valko to przerażająca historia młodej Polki, która związała się z Libijczykiem. Dorota jest osobą młodą, ufną i dość naiwną by wierzyć, że w Libii z muzułmaninem można żyć po europejsku. Przeżywa szok, kiedy dociera do niej, gdzie jest miejsce kobiety w Islamie. Miłość albo brak rozumu sprawiają, że znosi wszystko, co zafunduje jej Ahmed, a możecie mi wierzyć , że w okrucieństwie nie ma sobie równych. Poniżanie, wyzwiska, rękoczyny, to te mniej drastyczne formy „przemawiania” do żony. Oczywiście, jeżeli maw tym cel Ahmed potrafi być: czarujący, słodki i kochany.

    Dla mnie książka jest formą przestrogi dla kobiet , wybierających się szukać szczęścia na Bliskim Wschodzie. Pokazuje ,że różnice kulturowe i religijne sprawiają, że takie związki nie są łatwe, a siła miłości nie zawsze jest w stanie pokonać wszystkie przeszkody. Ważna jest też wiedza na temat norm obowiązujących w danym społeczeństwie, żeby nie przeżyć rozczarowania

    Polecam,
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Arabska żona
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    wdubieszko 02 grudnia 2011
    Przeczytałam ją w jeden wieczór. Jest świetna i nie można się od niej oderwać. Później koniecznie przeczytać trzeba Arabską córkę- równie dobra jak pierwsza część.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Rewelacyjna
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    ona1608 24 listopada 2011
    Ksiazka, ktora warto przeczytac. Problem jest taki ze nie mozna sie od niej oderwac, Arabska Zona i Arabska Corka ksiazki ktore goraco polecam ;) Nie pozałujecie;)
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Rewelacyjna
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    wdubieszko 30 października 2011
    Rewelacyjna książka, którą czyta się w jeden dzień. Wszystkim polecam
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    poręcznik dla przyszłych "Arabek"
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    ogórek 13 września 2011
    Książkę szybko i łatwo się czyta. Polecam szczególnie dziewczętom, które planują zawarcie poważniejszego związku z mieszkńcem Orientu. W jasny, poparty przykładami sposób autorka pokazuje plusy i minusy związania się z odmiennym kulturowo mężcyzną. Mimo dramatycznych losów niektórych bohterów, moźna znleźć takźe kilka pozytywnych postaci i zwyczajów. W zgrabny, choć czasm dość bezpośredni i miejmy nadzieję przekoloryzowany sposób ukazuje róznice kulurowe dzielące nasze słowiańskie dusze od mieszkańców zarabizowanej Afryki. Jedynym jej minusem jest to, że jest fikcją literacką opartą na ploteczkach co pzy dość ostrej treści nie jest wg mnie bez znaczenia - z taką treścią zdecydowanie większe emocje budziłaby gdyby była oparta na faktach - choć może lepiej żeby zdarzenia te nigdy nie miały miejsca...
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    super
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    kasiek 30 lipca 2011
    Jak dla mnie super książka opisująca mentalność , religie i tradycje jakie obowiązują w krajach muzułmańskich. Oczywiście w tej książce autorka ukazuje poczciwych i uczciwych , wiernych i kochających muzułmanów którzy mają żony które nie są muzułmankami a jak wiadomo ciężko wśród tak zażyłych koneksji rodzinnych żyć jak w europie będąc wśród kolegów i otoczenia rodziny ...ale jednak można i niektórzy potrafią życ "normalnie" jak Hassan ...ale są też ludzie pokroju Ahmeda , dla którego ani rodzina, ani religia ..nic nie ma wartości a taki wzór muzułmanów znamy najczęściej..niestety:( szkoda bo wierze ze dobrych ludzi takich jak mąż Basi jest tam więcej. polecam
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    pozostajaca w pamieci
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    lucia 23 lipca 2011
    Książka utkwiła w mojej pamięci na dość długi czas. Coś niesamowitego! Do tego dała mi spojrzenie na świat krajów arabskich, gorąco polecam! :)
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    REWELACJA
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Martyna 25 czerwca 2011
    Rewelacyjna książka, wprost nie mogłam się od niej oderwać, Zaraz zamawiam drugą część.
    Swoją drogą to wprost serce mi ściskało w środku jak sobie pomyślałam, że gdzieś na świecie żyją kobiety, które przechodzą podobne piekło jak Dorota....
    Polecam gorąco tę książkę. Ja pochłonęłam ją w jeden wieczór i poranek następnego dnia.
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Arabska żona
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    ewenpokoren 19 czerwca 2011
    Jak dla mnie ta książka, to mega wypas!! W 3 dni ją przeczytałam, do tego 3 razy:))) Za kilka tygodni kupię druga część i liczę na to samo. Swoją drogą, gdyby ktoś wpadł na pomysł, żeby nakręcić film, to ja już siedzę w pierwszym rzędzie:)
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    magda181stg
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    magda181stg 02 czerwca 2011
    ksiazka godna polecenia....nie potrafilam sie oderwac od czytania.POLECAM
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    Arabska Żona
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    arielos 20 kwietnia 2011
    książka według mnie napisana rewelacyjnie. Teraz czytam drugą część Arabska córka i przyznaję że równie dobra jak żona :-)
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    warto przeczytać...
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    novijka 08 marca 2011
    Dla mnie książka super, była to pierwsza pozycja po którą sięgnęłam dotycząca tematyki islamu oraz muzułmanów i dzięki tej książce zaczęłam czytać również inne pozycje o tej samej tematyce. Ktoś poniżej krytykował język w tej książce, jednak dla mnie czytało się ją bardzo przyjemnie.
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    rewelacja
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Paulina Kamińska 10 lutego 2011
    Dla mnie książka jest niezwykła, bardzo wciągająca :)
    I za to dziękuję autorce, ponieważ cała historia Dot tak bardzo mnie wciągnęła w świat arabski, że zamierzam przeczytać wiele książek o podobnej tematyce...
    Pozdrawiam!
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    Prymitywny stereotyp
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Tanya Valko 13 grudnia 2010
    Wiele ksiażek czytałam o tematyce podobnej, jaką poruszam w swojej. Życie rzadko kiedy jest niezwykłe i przeważnie jedyne w swoim rodzaju tylko dla przeżywającego go człowieka. To co się zdarza, trafia się milionom ludzi dookoła nas. Jednak nie znam książki, która opisywałaby życie białej kobiety uwięzionej na Saharze. Gdy czytelnik skupi się nie tylko na głównym wątku, zauważy inne postaci, w tym Arabów, którzy są przykładem dobrych i honorowych ludzi. Taki właśnie jest Hassan, mąż Basi oraz paru innych Libijczyków, związanych z Polkami. Nigdy nie twierdziłam i nie twierdzę, że wszyscy Arabowie to talibowie czy terroryści, bo gdybym tak uważała, czy mogłbym żyć w krajach arabskich od ponad 25 lat? Uważam, i nie jest to tylko moja opinia, że ciepło piszę zarówno o kulturze orientu, jak i Arabach. Nie należy generalizować i mówić, że jak źle wypowiadam się o jednym muzułmańskim mężczyźnie, to od razu musi to znaczyć, iż krytykuję Islam.
    Tanya Valko
    Ad Vocem
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    B.Michałowska 14 października 2010
    Droga Tanyu, jak rozumiem wypowiedź Grzegorza i uwagę o prymitywizmie stylu, to dotyczyła o nie prostoty stylu wypowiedzi głównej bohaterki, tylko prostoty i prymitywizmu stereotypów myślowych powielanych w książce. Opisanie zderzenia cywilizacji zachodniej i muzułmańskie (czy to w formie beletrystycznej czy dokumentalnej) to ogromne wyzwanie dzisiejszych czasów. I jako czytelniczka czekam na książkę, w której poznam historię inną (których jest mnóstwo) niż ta o dziewczynie która wpadła w sidła arabskiego męża, który po ślubie i w obliczu swojej rodziny okazuje się kimś zupełnie innym niż przed ślubem. Takich historii opisano mnóstwo, począwszy od słynnej "Nie bez mojej córki". Ale są też inne historie, które mogłyby zawalczyć ze prostacki i powierzchownym stereotypem, zamiast je umacniać. Chyba się zgodzimy, że nie wszyscy muzułmanie to talibowie?
    Prymitywna Arabska Żona
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Tanya Valko 11 października 2010
    Drogi Grzegorzu, Jakbyś przeczytał przynajmniej 5 stron książki, to byś się zorientował, że główna bohaterka jest prostą dziewczyniną z małego miasteczka i nie może używać języka z salonów. Byłby to całkowity oksymoron. Historia wyssana z palca - a jakże! Na tym polega pisanie powieści, chyba że są historyczne lub dokumentalne, to wtedy opisuje się prawdziwe wydarzenia. Obawiam się, że nie jesteś zbyt wielkim znawcą literatury, ale lubisz sobie pokrytykować. Takie głosy też są budujące i bardzo za Twoją opinię dziękuję.

    Tanya Valko
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    styl spod magla
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    grzegorz 24 września 2010
    książka napisana prymitywnym i wulgarnym językiem zaskakującym jak na osobę, która jest teraz sekretarka w polskiej ambasadzie w Arabii Saudyjskiej. Opisane historie wyssane z palca. Współczuję ambasadorowi...
    Arabska Żona
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    nika 12 września 2010
    Pozycja napisana bulwarowym, niepotrzebnie przesyconym wulgaryzmami językiem. Budzi duży niesmak.
    Arabska żona
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    Anna Mironczuk 12 września 2010
    Książka bez rewelacji. Literacko kiepska. Razi zbyt prosty język, ubogie słownictwo.
    "Arabska żona"
    • 5
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    boss605@op.pl 18 sierpnia 2010
    Fantastyczna książka.Czyta się jednym tchem.Czytałam wiele książek o tej tematyce,ale ta jest niesamowicie ciekawie napisana.
    Polecam szczerze.Cudowna lektura.
    Ta recenzja przydała się 3 razy
    Arabska Żona
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    SiwSon1702 14 sierpnia 2010
    Jeżeli ktoś nie lubi romansideł odpada. Ale z powodu iż ja je uwielbiam dla mneijest rewelacyjna.
    Polecam ;)
    Ta recenzja przydała się 2 razy
    hmmm
    • 1
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    czekoladka13 07 sierpnia 2010
    Jak dla mnie jest to romansik..książka w sam raz na plaże..na szybkie przeczytanie,chociaż czasem mega długie opisy usypiają..Jest wiele ciekawszych książek na które warto wydać pieniążki..
    Ta recenzja przydała się 1 raz
    ARABSKA ŻONA
    Czy ta recenzja była przydatna?
    tak nie
    abiwamyt 11 lipca 2010
    Bardzo ciekawa książka. Polecam szczególnie na wakacje. Książkę tą czyta się wspaniale, bardzo wciąga.
    Ta recenzja przydała się 4 razy
    zwiń
    Zamknij
    Dziękujemy za dodanie recenzji
    Podziel się na Facebooku
    Arabska żona - Valko Tanya
    Arabska żona
    Wstrząsająca historia młodej kobiety, która poślubiła muzułmanina.Dorota, uczennica szkoły średniej, poznaje Ahmeda, w którym zakochuje się bez pamięci. Jej najbliższe otoczenie nie kryje swojego negatywnego nastawienia do tego związku, mimo to młodzi spotykają się dalej. Kiedy dziewczyna zachodzi ...
    Zamknij
    Napisz recenzję i oceń produkt
    Oceń produkt:
    Tytuł: * pole wymagane
     
    Recenzja: ** minimum 50 znaków
     
    W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
    * pole wymagane
    ** minimum 50 znaków
    Napisz recenzję i wygraj 100 zł na zakupy w empik.com! Szczegóły konkursu, regulamin oraz zwycięzców z poprzedniego miesiąca znajdziesz TUTAJ.
  • Dane szczegółowe:
  • do góry

    Dane szczegółowe:

    Tytuł: Arabska żona
    Autor:
    Wydawca: Prószyński Media
    Numer wydania: I
    Data premiery: 2010-06-08
    Język wydania: polski
    Język oryginału: polski
    Ilość stron: 560
    Rok wydania: 2010
    Forma: książka
    Wymiary: 195 x 125
    Indeks: 65862100