Fragment
Czytaj
Anhusz - Madden Martine

Anhusz (okładka miękka)

Inne wydania: Cena:
okładka miękka 34,03 zł
Ilość:
szt
Cena:
34,03 zł
39,90 zł
Oszczędzasz:
5,87 zł (15%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

Uderzający debiut o historii zakazanej miłości rozgrywającej się na tle szalejącej wojny
Sielankowy widok piaszczystego brzegu, o który rozbijają się fale Morza Czarnego jawi się niczym okrutny żart w porównaniu z tragicznymi okolicznościami konfliktu zbrojnego. Bezwzględna I wojna światowa odziera ludzi z godności i życia, ale nie może zahamować uczuć. Mieszkanka niewielkiej ormiańskiej wioski, Anhusz na przekór społecznym normom, wdaje się w sekretny i niebezpieczny romans z oficerem tureckim – Dżahanem Orfaleą. Kochankowie znajdują się w fatalnym położeniu. Ormianie to nieprzyjaciele Turcji, a przedstawiciel tego narodu bez pamięci kocha kogoś, kto powinien być wrogiem.

Dowód na to, że miłość to dziki kwiat, który wyrośnie na każdym, nawet skalanym krwią gruncie
„Madden sprawnie maluje realia niesprawiedliwego systemu, ale zamiast pędzla używa jasnego przekazu oraz magii współczucia. Książkę wyróżnia ujmujący opis lokalnej kultury, krajobrazów, architektury i języka. To bez wątpienia wartościowa lektura”. – Irish Times

Dane szczegółowe

Tytuł: Anhusz
Autor: Madden Martine
Tłumaczenie: Kowalczyk Jakub
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 420
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-02-23
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 138 x 35 x 209
Indeks: 20688158

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
Brak
ocen
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
8 recenzji
07-03-2017 o godz 18:29 Dominika P. dodał recenzję:
Mamy rok 1915. Znajdujemy się w małej wiosce na wybrzeżu Morza Czarnego. Spokojne życie, które wiedziemy jako Ormianki całkowicie się zmienia wraz z wybuchem I wojny światowej. Wśród tego całego okrucieństwa znajdujemy jednak miejsce na miłość. Mamy na imię Anhusz. Jesteśmy młode, piękne i odrobinę romantyczne. Cały czas marzymy o życiu poza granicami naszej ormiańskiej prowincji. Bo bezpieczniej, bo spokojniej, bo z dala od Turków. Na przekór jednak naszemu rozumowi i tradycji zakochujemy się w oficerze. Niebezpieczny romans nie wróży nic dobrego, jednak nie potrafimy odmówić sobie odrobiny szczęścia w tym jakże nieszczęśliwym świecie. Nasz wybranek to Dżahan, turecki oficer. Nasze położenie staje się katastrofalne. Jesteśmy razem z Dżahanem rozdarci. Pomiędzy miłością a własnym narodem. Staramy się walczyć z prześladowaniem i wzajemną nienawiścią, a jednocześnie z utratą łączącego nas uczucia. Jesteśmy Anhusz, kobietą reprezentującą tysiące niewinnych ofiar szalejącej wojny. Nigdy nie spodziewałabym się, że ta książka wywrze na mnie aż takie wrażenie. Moje serce pękało z każdą przeczytaną stroną. Nie ma co liczyć na "happy end" w tej powieści, bo jest ona jak prawdziwa wojna. Nigdy nie kończy się dobrze. To, co najbardziej urzekło mnie w "Anhusz" to dojrzewanie. Historia ta, a raczej jej bohaterowie są nierozerwalnie połączeni z czytelnikiem, razem dorośleją. Wszystko rozpoczyna się niewinnie, nieszkodliwie, łagodnie. Romans wrogów jest w pewnym sensie oderwaniem się od rzeczywistości i zarówno postaciom książki jak i nam wydaje się, że nie ma uczucia silniejszego niż ich miłość. Okazuje się jednak, że jesteśmy wszyscy w ogromnym błędzie bo wraz z trwaniem wojny nasze człowieczeństwo odchodzi wraz z całą miłością, przyjaźnią i ciepłem. Kiedy bohaterowie widują się po długich rozłąkach widzimy jak wielkie zmiany w nich zaszły. Nie myślą wcale o tym, żeby rzucić się sobie w ramiona i całować przez całą noc. Wojna dosłownie wyssała z nich potrzebę miłości zastępując ją podejrzliwością i uprzedzeniem. Ale jest to w porządku bo czytelnik wcale tego nie oczekuje. Rozumie ich zachowania, strach i nieprzychylność. Autorka stworzyła świetną historię. Chociaż może "stworzyła" to złe słowo. Spisała świetną historię brzmi lepiej bo przecież jej stwórcą jest okrutne życie. Zdecydowanie polecam! Świetna historia opowiadająca o tym jak ciężko kochać w czasie szalejącej wojny i jak ciężką ją przeżyć nie gubiąc przy tym samego siebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-03-2017 o godz 20:43 barwinka dodał recenzję:
Lubię powieści historyczne traktujące o miłości, często w historiach tych bohaterowie muszą pokonać wiele przeciwności, żeby być razem. "Anhusz" też wydawała mi się taką lekką powieścią o miłości, osadzoną w historii Turcji. Czym dalej się zagłębiałam, zbliżając się do końca, zrozumiałam swoje błędne założenia. Ta historia traktuje o ludobójstwie, tragedii całego narodu, masowych mordach, bezkarności, a dopiero w tle pojawia się wątek miłości, która wcale nie wiadomo jak się skończy. To historia trudna, czasami przerażająca i brutalna, jednak warto się nad nią pochylić i poznać temat, który być może niektórym nie jest bliski. Wiele mówimy o Żydach w czasie II wojny światowej, czasem nie zdajemy sobie sprawy, że nie tylko ten naród był gnębiony i zabijany.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-02-2017 o godz 15:01 gosza_sz dodał recenzję:
Anhusz Autor: Martine Madden Początek XX wieku, w maleńkiej wiosce - Muszar, u wybrzeży Morza Czarnego mieszka dwudziestoletnia, Anhusz razem ze swoją matką i babcią w jednej z ubogich chat. Dziewczyna jest Ormianka żyjącą pod wodzą Turków. Między Turkami a Ormianami ciągle trwa zacięta walka. Władza, która jest bezwględna wobec innych, wykorzystuje swoje przywileje, by im lepiej się żyło i nie zważają na losy innych. Żołnierze wykorzystują ormiańskie kobiety, traktują je jak rzecz, z która można zrobić co tylko się chce. Największym marzeniem Anhusz jest wyrwać się z wioski, w której nie ma szans na lepsze perspektywy i na lepsze życie. Wydaje się jej, że nie wydarzy się nic dobrego, aż poznajego pewnego mężczyznę. Dżahan to turecki oficer, dlatego ich związek jest niemożliwy. Ale uczucie, które między nimi się rodzi jest silniejsze niż wszystkie uprzedzenia. Niestety ich sielanka nie trwa długo, ponieważ Dżahan zostaje przeniesiony do innego miasta. Czy ich uczucie przetrwa taką rozłąke? Anhusz jako ormiańska dziewczyna, powinna poślubić ormianina, którego wybiorą jej rodzice. Nie do pomyślenia jest, by mogła zakochać się w tureckim oprawcu, żołnierzu, który uczestniczył w walce ze społeczeństwem dziewczyny. Jednak serce nie sługa. Anhusz obdarza Dżahana miłością i szczerym uczuciem. Jednak w kraju, w którym przyszło im żyć ich związek jest niemożliwy i zakazany. Sięgając po "Anhusz" spodziewałam się lekkiej, kobiecej powieści romantycznej. Martine Madden stworzyła niezwykłe i zapadające w pamięć dzieło. Nie można przejść obok tej powieści obojętnie. Porusza bardzo ważne tematy takie jak wojna między Turkami a Ormianami. Warto choćby dlatego sięgnąć po tę powieść i zobaczyć jak wygląda społeczeństwo w trakcie konfliktu. Jak władza utrudnia innym normalnie, swobodnie żyć. I oczywiście miłość, która nie powinna się zdarzyć. "Anhusz" to piękna powieść o miłości, wojnie, o walce o lepsze jutro i o nadzieii, która pozwala Anhusz przetrwać ten ciężki czas. Książka zdecydowanie warta przeczytania. Autorka czaruje słowem, aż czytelnik nie jest w stanie oderwać się od lektury. Szczerze Wam polecam " Anhusz"! Moja ocena: 7/10!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-02-2017 o godz 20:23 Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska dodał recenzję:
"Anhusz" to opowieść o zakazanej miłości, rozgrywającej się w czasach pierwszej wojny światowej. Uczucie Anhusz i Dżahana było niedopuszczalne, bowiem po pierwsze ich narody były wrogami, toczyły walki, tureccy żołnierze dopuszczali się okrutnych i brutalnych czynów. A po drugie Ormianka mogła wyjść za mąż tylko za Ormianina, na dodatek wskazanego przez rodziców kobiety. To też zarys mentalności, zwyczajów, obyczajów i tradycji Ormian. To również historia konfliktu pomiędzy Ormianami a Turkami. Ci pierwsi musieli każdego dnia walczyć o przetrwanie, mierzyć się z biedą, głodem, ze złem i nienawiścią kierowaną w ich stronę, próbowali poszukiwać jakichkolwiek rozwiązań, ale bezskutecznie. Tureccy żołnierze zabierali im dosłownie wszystko, konfiskowali żywność, której z każdym dniem ubywało coraz więcej; pozbawiali środków do życia, drogocennych przedmiotów, zastraszali, wymierzali kary, okaleczali (również dzieci), gwałcili kobiety. Ormianie mieli jeszcze jakąś nadzieję, kiedy informowano ich o przesiedleniach, ale i tę tracili w trakcie wypraw. Pozbawieni jedzenia i picia, w czasie największych upałów, zmuszani byli przemierzać tereny pustynne. Niestety tracili życie, albo z powodu wycieńczenia organizmu, albo w wyniku choroby zakaźnej - cholery. Nie ukrywam, że nie spodziewałam się aż tak wstrząsającej, a jednocześnie poruszającej powieści. Zaledwie już po kilkunastu stronach w moich oczach pojawiły się łzy (tak, znowu płakałam) i wówczas uświadomiłam sobie, że lektura tejże książki nie będzie przyjemnością ze względu na podjęte w niej zagadnienia. Czytałam tę powieść z ogromnym zaangażowaniem i wnikliwością. Przed moimi oczyma przewijały się obrazy wszystkich opisanych zdarzeń, a prawdę mówiąc wielu z nich ani nie chciałam widzieć, ani sobie wyobrażać. Były zbyt okrutne i drastyczne. Pojawiały się momenty, które chwytały mnie za serce. Trafiały się chwile, kiedy na mojej twarzy gościł uśmiech. Ale niestety bywały też sytuacje, kiedy serce krwawiło, kiedy łzy spływały po moich policzkach. To były te fragmenty, które pokazywały przede wszystkim krzywdę wyrządzaną ludziom, a głównie malutkim, zupełnie bezbronnym dzieciom. To było przerażające. Pragnę zauważyć, że pomimo, iż historia przedstawiona w książce jest fikcją literacką (np. nie istnieje wioska, w której mieszkała Anhusz; niektóre daty nie odpowiadają faktom historycznym), to kilka ukazanych w niej postaci rzeczywiście istniało. A ponadto w XX wieku miało miejsce pierwsze ludobójstwo, do końca pierwszej wojny światowej zgładzono około dwóch milionów Ormian. Powieść wciągnęła mnie już od pierwszej strony i nie pozwoliła się oderwać. Autorka bowiem stworzyła piękną, a zarazem pełną cierpienia i bólu historię. Niezwykle umiejętnie i precyzyjnie ukazała nam obraz ludności ormiańskiej oraz Imperium Osmańskiego, a także autentycznie odzwierciedliła konflikt między walczącymi ze sobą dwoma narodami. A na tym tle pokazała głębokie i szczere uczucie, jakie narodziło się pomiędzy dwojgiem wspaniałych i wyrazistych bohaterów. Ponadto bardzo dokładnie zobrazowała ich uczucia, myśli i poczynania. A to wszystko ubarwiła cudownymi, plastycznymi i urzekającymi opisami krajobrazów: wzgórz, klifów, wybrzeża, rzeki, morza oraz starego kościółka, a także gospodarstw ormiańskich, ciekawych miejsc i miast. Muszę też wspomnieć o zakończeniu, które po pierwsze mnie kompletnie rozwaliło - wzruszyło i sprawiło, że na sercu zrobiło się cieplej, po drugie - zaskoczyło (niezupełnie tak miało być), a po trzecie pozostawiło spory niedosyt. Pierwszy raz zdarzyło mi się kilkukrotnie wracać do ostatniej strony powieści, aby ponownie zapoznać się z jej końcem. Po prostu nie wierzyłam w to, co przeczytałam. Absolutnie nie tego się spodziewałam. Podsumowując, "Anhusz" to powieść o niedozwolonej miłości, różnych obliczach wojny, wszechogarniającym okrucieństwie, o poświęceniu, nieustannej walce o przetrwanie, dokonywaniu niezwykle trudnych wyborów, podejmowaniu niekiedy niesłusznych decyzji zaważających na ludzkim życiu, a także o nadziei, odwadze i determinacji. To poruszająca, szokująca, wzruszająca, porywająca, emocjonująca i refleksyjna opowieść, którą niewątpliwie warto poznać. Na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci. Gorąco polecam i zachęcam do lektury. Naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2017 o godz 22:34 wielopokoleniowo dodał recenzję:
www.wielopokoleniowo.pl Anhusz. Młoda Ormianka mieszkająca w małej wiosce leżącej przy Morzu Czarnym. Wiodąca spokojne, mocno uregulowane życie, pełne konkretnych zasad, nakazów i zakazów, często wynikających z wieloletnich tradycji i obyczajów. Nie jest to życie proste i pełne sielanki, a zmienia się ono jeszcze bardziej w momencie wkroczenia wojsk tureckich na Imperium Osmańskie, w tym do wioski Anhusz. Wraz z pojawieniem się żołnierzy rodzi się jednak w dziewczynie również całkowicie nieznane jej uczucie, pełne żaru i namiętności. Jest to uczucie, którym zaczyna darzyć tureckiego kapitana; uczucie żarliwe, gorące, takie, jakim dziewczyna darzyć może tylko swojego pierwszego mężczyznę... Dżahan. Przystojny turecki kapitan przybywający ze swoimi żołnierzami do ormiańskiej wioski w celu jej okupacji. Podczas pierwszego "wybryku" swoich żołnierzy, na skutek którego niemalże śmierć przez powieszenie ponosi młody chłopiec, kapitan poznaje piękną dziewczynę, o której nie może przestać myśleć. Ich drogi splatają się niejednokrotnie, mężczyzna nie może wyrzucić jej ze swoich myśli, choć początkowo nie ma wcale wobec niej poważnych zamiarów... Młodzi zakochują się w sobie, potajemnie spotykają się w ruinach starego kościoła przy każdej nadarzającej się sytuacji, ale niestety nie ma tych momentów zbyt wiele. Coraz więcej jest za to brutalności i wulgarności tureckich żołnierzy wobec ormiańskich mieszkańców. Zachowanie ich jest bezwzględne, nieludzkie, pełne okrucieństwa; pojawiają się gwałty i mordy, a wszystko tłumaczone jest tym, że jest w końcu wojna (I wojna światowa) i Ormianie są ludźmi gorszego gatunku, zasługującymi na całkowite wytępienie... Czy dziewczynie z wioski i kapitanowi tureckiego wojska dane będzie być razem? Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za wspólne chwile i czy nawet ta zapłata spowoduje, że będą mogli żyć razem w spokoju i szczęściu? Książka "Anhusz" to mocna i bardzo wzruszająca powieść. Nie jest jednak powodem naszego wzruszenia to, że dziewczyna nieszczęśliwie się zakochała i przez całą książkę biadolimy i płaczemy razem z nią, jaka to ona jest biedna. Nie, tak zupełnie nie jest. Anhusz jest twarda i dumna, silna, zdolna do wielu poświęceń, bynajmniej nie cukierkowata i naiwna. Wzruszamy się, bowiem cała przedstawiona rzeczywistość jest zła, okrutna, pełna cierpienia. Wzruszamy się, bo to cierpienie na prawdę miało miejsce - Ormianie systematycznie likwidowani byli przez Turków i zgładzono ich 2 miliony, co było pierwszym ludobójstwem XX wieku. Wzruszamy się, bo trudno, żeby taka historia zakończyła się happy endem... Przyznaję, że ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Sięgając po nią trochę się bałam się, że będzie to kolejna naciągana historia miłości żołnierza do dziewczyny we wsi. Nie spodziewałam się, że będzie ona tak głęboka i tak mocno trafiająca w uczucia. Czytając ją miałam dreszcze i długo nie mogłam przestać o niej myśleć. Bardzo gorąco polecam i myślę, że nikt nie powinien przejść wobec niej obojętnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2017 o godz 14:03 Monika Jędrzejewska dodał recenzję:
Sam początek XX wieku, Muszar, maleńka wioska u wybrzeży Morza Czarnego. Mała społeczność, w której każdy zna każdego. Młoda Anhusz mieszka z matką i babką w jednej ze skromnych chat. Podobnie jak reszta osady utrzymują się z pracy własnych rąk. Spokój i monotonię dnia codziennego zakłóca wkroczenie wojska tureckiego. Żołnierze będą tam stacjonowali przez wiele miesięcy, a na mieszkańców pada blady strach. Od dawna krążą słuchy o okrucieństwie z jakim Turcy traktują Ormian i szybko przyjdzie im się przekonać, że nie są one przesadzone. Gwałty i grabieże stają się nową codziennością. Przyjaciel Anhusz zostaje pewnego dnia ocalony od bestialskiej śmierci. Wybawia go zupełnie niespodziewana osoba, bo kapitan tureckiej armii. To właśnie wtedy Dżahan Orfalea dostrzega odważną, piękną dziewczynę i zakochuje się w niej bez pamięci. Wkrótce jego fascynacja znajdzie odwzajemnienie, bo choć Anhusz wie, że popełnia grzech śmiertelny wobec swojej społeczności, nie potrafi odeprzeć obezwładniającego ją uczucia. Walka o miłość będzie najcięższą batalią, jaką zmuszeni będą stoczyć. Pytanie pozostaje jedno. Jak wygrać tę życiową bitwę, skoro cała wojna jest skazana na przegraną? Lektura pod każdym względem warta uwagi. Już na wstępie uderza w nas realizm miejsca, sytuacji i autentyczność bohaterów. Muszę przyznać, że jak zaczarowana czytałam o Muszar. Liczne opisy przepięknych plaż, spektakularnych klifów i soczystych lasów przeniosły mnie w te piękne okolice. Ani przez chwilę nie miałam dosyć przyrodniczych i architektonicznych wizji, jakie autorka umiejętnie malowała w mojej wyobraźni. Maddeen ma niezwykły talent do malowniczego i realnego obrazowania miejsc i sytuacji. Dlatego też po tych wszystkich zachwytach muszę w końcu napisać o momentach, kiedy odkładałam książkę, żeby otrząsnąć się z szoku, jaki wywoływały na mnie niektóre sceny. Tajemnicze schadzki kochanków mieszają się z brutalnymi gwałtami w szarych i brudnych zaułkach. Wielka oszałamiająca miłość z panicznym strachem. Mogłabym teraz rzucać pojęciami takimi jak bestialstwo czy okrucieństwo. Mogłabym, w odniesieniu do tej książki, pisać o tym bez końca. Nie jestem w stanie przetrawić, jak ludzie mogą pomieścić w sobie tyle złą i nie paść trupem. W trakcie lektury nawet nie próbowałam powstrzymać strasznego smutku i litości jakimi zalewały mnie wydarzenia i losy bohaterów. Niektóre sceny były bardzo podobne do tych czytanych w „Dziedzictwie Orchana”, co może wskazywać na to, że autorki czerpały częściowo z tych samych źródeł. To bardzo, ale to bardzo wstrząsająca opowieść. Historia miłości Anhusz i Dżahana jest wytworem wyobraźni autorki, ale wydarzenia historyczne i grono postaci występujących w powieści są jak najbardziej autentyczne. Dziennik amerykańskiego doktora (jednego z głównych bohaterów) przedstawia nam czasami sytuacje dużo bardziej wciągające niż wątek główny. Niesamowicie podoba mi się takie oddawanie historii. Ulokowanie jej jako tło dla wielkich uniesień sprawia, że jest bardziej przystępna niż jakiekolwiek podania. Nie do końca podobało mi się jedynie zakończenie, ale to tylko dlatego, że w tego typu powieści jestem fanką „jechania po krawędzi”. Według mnie właściwy jest albo happy end, albo totalna miazga. Tutaj koniec jest bezpieczny, czyli ani dobry ani zły. Niby cieszy, ale pozostawia niedosyt. Dużo się mówi o wojnach europejskich. Znamy dziesiątki relacji z niemieckich obozów w Polsce, opowieści z gett i frontów. Niewiele jest jednak wyjaśnień sytuacji Ormian, którzy do tej pory tułają się po świecie pozbawieni ojczyzny. Którzy zostali ofiarami pierwszego ludobójstwa w XX wieku. Około 2 mln. Ormian zostało poprowadzonych na śmierć. A Dżahan postanowił zaryzykować wszystko, żeby jego ukochana nie podzieliła tego losu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-02-2017 o godz 20:54 Angelika dodał recenzję:
Sięgając po tę powieść, sugerowałam się okładką,która jest lekka i kobieca. Sądziłam,że będzie to ciepła i nostalgiczna powieść.Jednak bardzo szybko autorka mnie wyprowadziła z błędu.Anhusz to połączenie miłosnej historii z burzliwym krajem,w którym dzieje się cała historia bohaterów. Główna bohaterka powieści to młoda 20-letnia Anhusz.Kraj, w którym żyje,nie jest łatwy.Z każdej strony da się wyczuć zaciętą walkę między Turkami i Ormianami. Bezwzględna władza i wykorzystywanie ormiańskich kobiet przez żołnierzy jest codziennością.Życie Anhusz nabiera kolorów, gdy poznaje kapitana Dżahan.Ten jednak zostaje zesłany do innego miasta.A gdy wraca do kraju,no właśnie ukrywa przykrą tajemnicę. Wydawać by się mogło,że miłość nie zna granic.Jeśli kobieta i mężczyzn pragną być z sobą, tak się staje.Jednak wojna światowa rządzi się własnymi prawami.Podczas działań wojennych nie ma miejsca na miłość tym bardziej ,gdy jest ona zakazana i potępiona przez społeczeństwo.Anhusz będąc ormianką, nigdy nie powinna spojrzeć na żołnierza jak na mężczyznę,z którym stworzy szczęśliwy związek.Czy aby nie powinno się pielęgnować związek tym bardziej w czasach gdy społeczeństwo zapomina, czym jest miłość i szacunek? Cała powieść toczy się z perspektywy dwóch bohaterów Anhusz i Charles Stewart lekarza,który pisał pamiętnik.Bardziej niż Anhusz zaciekawił mnie właśnie Charles. Po przeczytaniu książki mam mieszane uczucia.Z jednej strony zakazana miłość z drugiej całe tło powieści, ludobójstwo i tragiczna sytuacja Ormian.Plusem jest to,że cześć aspektów związanych z bohaterami została napisana przez autorkę na podstawie prawdziwych wydarzeń "Anhusz" ma w sobie coś pięknego,ale zarazem jest trudna i smutna.Sądzę,że autorka tworząc powieść ,chciała nam choć trochę ukazać życie Ormian.Czy się jej udało?Jak najbardziej.Polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-02-2017 o godz 10:09 Elenkaa dodał recenzję:
Po tym, jak przeczytałam "Zamki na piasku" Chrisa Bohjaliana zainteresowałam się konfliktem pomiędzy Ormianami, a Turkami na początku XX wieku. Następnie przyszedł czas na "Dziedzictwo Orchana" Aline Ohanesian, które tym bardziej pokazało mi, że tę historię trzeba znać, aby nie dopuścić do sytuacji, o której powiedział kiedyś Winston Churchill: "Historia będzie na próżno szukać słowa... Armenia". Dlatego "Anhusz" jest dla mnie pozycją obowiązkową, jednak nie tylko przez wzgląd na historię, ale również za sprawą ciekawości, jak potoczy się romantyczny wątek pomiędzy przedstawicielami wrogich narodów. Anhusz to 20-letnia ormiańska dziewczyna, której młodość przypada na czasy I wojny światowej. Mieszka na terenie Imperium Osmańskiego i żyje pod przywództwem Turków. Ormianie to naród uciśniony, walczący o swoje państwo, prześladowany przez Turków, więc na każdym kroku Anhusz napotyka na ich władzę. Jednak gdy poznaje kapitana Dżahana nie boi się go, tak jak powinna. Oboje zbliżają się do siebie mimo silnych prób zapomnienia o swoim istnieniu. Jednak los im nie sprzyja, kochankowie muszą się rozdzielić, gdyż Dżahan zostaje przeniesiony do innego miasta. Wraca po niespełna dwóch latach, aby nadzorować przesiedlenie wszystkich Ormian z wioski Anhusz do Syrii, a przynajmniej tak brzmi oficjalna wersja. Kapitan jednak zna przerażającą prawdę... Można przytoczyć wiele przykładów zakazanej miłości w XX wieku: Żydówka z niemieckim oficerem, biała kobieta z czarnoskórym mężczyzną, dziedzic brytyjskiej posiadłości ze służącą, czy też mężczyzna z mężczyzną. Tym razem poznajemy historię o bardzo skomplikowanym uczuciu pomiędzy Ormianką a Turkiem. W 1915 roku, gdy dzieje się akcja powieści był to zdecydowanie związek zakazany. Ormiańska dziewczyna powinna wyjść za Ormianina, najlepiej wybranego przez rodziców, nie do pomyślenia było nawet myślenie o tureckim mężczyźnie inaczej niż jak o oprawcy, a tym bardziej wdawanie się z nim w romans. Zresztą porządna dziewczyna nie powinna w ogóle myśleć namiętnie o jakimkolwiek mężczyźnie. Jednak Anhusz wbrew swojej woli zakochuje się w Dżahanie i on również odwzajemnia to uczucie. Jak można się domyśleć, para nie ma łatwo i musi się ukrywać. Książka ukazuje dramatyczną sytuację: toczy się I wojna światowa, co samo w sobie jest ogromnym dramatem, a dodatkowo szerzy się ogromna nienawiść Turków do narodu ormiańskiego. Wydarzenia opisane w książce widzimy z kilku perspektyw: większość rozdziałów opowiada oczywiście o Anhusz, jednak dużą rolę w narracji miał amerykański lekarz-misjonarz Charles Stewart, który pisał pamiętnik. Z początku nieco naiwny, nie wierzący w plotki o przyszłym ludobójstwie, później załamany skalą pogromu. Jest on jednym z bohaterów, którzy zostali stworzeni na podstawie realnych postaci. To nie jest tylko opowieść o wojnie. Jest to opowieść o nadziei, niewinności, ignorancji i smutku. Opowieść o miłości i przebaczeniu. Ormianie niestety są często pomijani w świecie realnym i świecie fikcyjnym. Jednak mówi się, że rzeź na Ormianach było pierwszym ludobójstwem popełnionym w XX wieku i drugim co do wielkości po eksterminacji Żydów. Dlaczego więc nie pamięta się o tym? Dlatego, że te wydarzenia działy się poza Europą? Zaganianie tysięcy ludzi przez pustynię praktycznie bez jedzenia i wody przez wiele dni, dodatkowo gdy panowała zaraza cholery, zostawianie ciał poległych w rowach, gwałty na najładniejszych dziewczynach, zmuszanie rodzących kobiet do dalszej wędrówki to wszystko jest przerażającą prawdą. Martine Madden ukazała tę opowieść z wyraźną troską i dodatkowo udało jej się wstrzyknąć w tę zimną historię z okrutnymi i twardymi faktami kilka pięknych, ciepłych i prawdziwych chwil fikcji i autorka wtedy pozwala nam oderwać się od straszliwej prawdy, choć na moment. "Anhusz" nie zszokowała mnie już tak bardzo, jak lektura "Zamków na piasku" z racji tego, że te wydarzenia już w jakimś stopniu znałam. Jednak nie sprawiło to, że czytałam je z mniejszym przerażeniem, czy smutkiem. Tej książki nie powinno się polecać nikomu, każdy sam z własnej woli powinien po nią sięgnąć, aby historia Ormian pozostała w głowach i sercach jak największej ilości ludzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Dalila Donald Jason
27,13 zł
38,99 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści