Alive. Żywi (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Opis

Budzą się w ciemności, w ciasnej przestrzeni, której nie pamiętają. Potem napotykają korytarz – jeden, drugi, trzeci. Nie wiedzą dokładnie, ile mają lat. Wydaje im się, że niedawno mieli po dwanaście, ale wyglądają prawie na dorosłych. Co się stało z ich rodzicami, domami, życiem? Jak mają się wydostać? Kto ich tu umieścił? Czy ten ktoś chroni ich przed jeszcze większym zagrożeniem, czy trzyma w niewoli, z której trzeba uciekać?

Korytarz biegnie w lewo i w prawo, w obie strony daleko i prosto, jak okiem sięgnąć. Z obu stron – choć po prawej bardziej – cała podłoga jest zasłana jakimiś garbami; kurz i pył pokrywają je równie grubo jak podłoże.
Te garby to…
Zaciskam powieki. Mózg chyba przestał mi działać. Moje myśli dziwnie blokują się w głowie, robią się… zamulone, to chyba najlepsze słowo. Nie umiem poskładać tych klocków w całość. Nie chcę poskładać ich w całość.
Yong skręca w prawo, podchodzi do pierwszego stosu garbów. Pochyla się i coś podnosi. Kurz i pył opadają maleńkimi kaskadami drobin, które zawisają i wirują w powietrzu.
Yong trzyma w ręku kość.

Dane szczegółowe

Tytuł: Alive. Żywi
Seria: Trylogia Generacje
Autor: Sigler Scott
Tłumaczenie: Cieślik Marek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-06-02
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 205 x 145
Indeks: 19216157

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
Brak
ocen
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
33 recenzje
08-02-2017 o godz 13:11 Dominika Dolecka dodał recenzję:
Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia budzicie się, nie pamiętając nic oprócz tego, że właśnie kończycie dwanaście lat. Nie znacie nawet swojego imienia, ani tego, gdzie się znajdujecie. Wraz z innymi podobnymi do siebie maszerujecie przez niekończące się korytarze, desperacko poszukując ucieczki. Wokół was pełno niebezpieczeństw i tajemnic, które musicie rozwiązać, aby przeżyć. Tak mniej więcej zarysowuje się fabuła książki Alive.Żywi; wydaje się, jakby takich historii było na pęczki, aczkolwiek tą zdecydowanie coś wyróżnia. Na początku sama nie byłam do niej przekonana, trochę się bałam, że tak młodzi bohaterowie będą mi przeszkadzać. Okazuje się jednak, że wcale tak młodzi nie są, a czytelnik wraz z nimi rozwiązuje tą zagadkę. Jako pierwszą poznajemy Em, która budzi się w trumnie, co jest dla niej niezapomnianym koszmarem. Kiedy już udaje jej się wydostać, spotyka na swojej drodze innych, którzy również nic nie pamiętają. Zaczynają wędrówkę po budowli tak wielkiej, że wydaje się, iż nie ma końca. I dopiero blisko zakończenia książki dowiadujemy się prawdy co do tej "budowli". I to właśnie jest to, co najbardziej mi się podobało. Przez większość lektury tak naprawdę nie wiemy, jaki jest ogólny zamysł tej całej historii, więc końcowy efekt nas zaskakuje, bo naprawdę nie tego można było się spodziewać. Na ponad setkę naszych bohaterów czyha wiele niebezpieczeństw, a najgroźniejsze z nich to... oni sami. Chociaż nie w takim sensie, jak wam się wydaje. Największym zagrożeniem są oni, ale nie oni. Dobra wiem, że gadam od rzeczy, ale nie chcę spojlerować. Jeśli jesteście ciekawi (a powinniście!) to sami się przekonajcie, bo warto. Nie znaczy to jednak, że w kręgach ich grupy nie ma zagrożenia. Jest, i to takie, które od zawsze było problemem człowieka. Domyślacie się? Nie? No więc władza, moi drodzy, władza. Chęć bycia przywódcą jest w tej książce naprawdę mocno zaznaczona i sprawia wiele problemów, z którymi trzeba sobie poradzić. Kolejny plus książki - bohaterowie. Każdy jest inny, indywidualny, wykazuje się innymi cechami i zdolnościami. Znajdziemy tu prawdziwych liderów, siłaczy, mózgowców, fanatyków religijnych, ciapaków, dosłownie każdego, a to sprawia, że w ogóle się nie nudzimy. Postacie dostarczają nam dawki wielu emocji. I nie tylko bohaterowie, bo same wydarzenia również. Ledwo zdążymy otrząsnąć się po jednej szokującej, rozdziawiającej naszą szczękę sytuacji, a tu pojawia się kolejna. Do tego wciąż odkrywamy kolejne fragmenty układanki, które tworzą coś naprawdę dobrego i zaskakującego. Czyta się szybciutko, kolejne strony przelatują przez palce z łatwością. Na początku trudno było mi przyzwyczaić się do czasu teraźniejszego, w którym napisana jest historia, ale potem był to tylko plus, bo dodawał całej historii dynamiki. Polecam każdemu, kto lubi książki z motywem przetrwania, postapokaliptyczne, tajemnicze i zdecydowanie wzbudzające w nas wiele emocji, przy których nie ma szans na nudę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-01-2017 o godz 18:53 Magnolia044 dodał recenzję:
Kiedy Em się obudziła i wydostała na zewnątrz miejsca, w którym leżała zauważyła, że było to coś, co swoim kształtem przypominało trumnę. Rozglądając się po pomieszczeniu, dostrzegła jeszcze kilkanaście podobnych „kolebek”. Jak się wkrótce przekonała z dwanaściorga zamkniętych, młodych ludzi tylko połowa ocalała. Ci, co przeżyli, zbudzili się ze snu. Wszystkim wydawało się, że mają po 12 lat, ale ich wygląd świadczył, że są już dorośli, a przede wszystkim są piękni wręcz idealni. Są głodni, zmęczeni, wystraszeni i czują się zagubieni, jak również zdezorientowani, nie znają swojej tożsamości, ale wiedzą jedno: że w dniu, kiedy się obudzili, każdy z nich miał swoje urodziny.

Muszę przyznać, że rzadko sięgam po utwory należące do dystopii. Wolę jednak fantastykę z istotami nadprzyrodzonymi. Aczkolwiek w tym przypadku moją uwagę przykuła bardzo ładna okładka oraz intrygujący opis książki. Skusiłam się i nie żałuję ani jednej chwili spędzonej nad tą nieszablonową lekturą.

Od samego początku czytelnik otrzymuje garstkę informacji i tak naprawdę wie jedynie tyle, co sami bohaterowie, czyli niemalże nic. Nie wiedzą: kim są, gdzie są, jak się tam znaleźli i nie mają pojęcia, co się stało? Zaskoczeni są tym, iż mimo że mają 12 lat, wyglądają na dużo starszych. Brawa dla autora za jego pomysłowość, barwny język oraz umiejętne poprowadzenie akcji, która notabene nie zwalnia choćby na chwilę.

Ogromnym atutem książki jest też jej tajemniczy charakter, bowiem wspólnie z bohaterami rozwiązujemy zagadkę ich pochodzenia. Nie ma mowy, aby ktoś wyprzedził ich tok myślenia i odkrył, co się stanie. Jest pełne zaskoczenie.

Spośród kilkunastu bohaterów, tylko kilku jest wyróżnionych, w tym Em, która w odpowiedniej chwili potrafi być najbardziej odważną i racjonalnie myślącą. To ona jest narratorem powieści i prowadzi czytelnika przez całą historię. Co do reszty bohaterów mogę napisać, że są dobrze wykreowani, jednakże wiemy o nich tyle ile sami o sobie wiedzą. A wiedzą niewiele i dopiero z każdym przemierzonym krokiem poznają siebie i swoich towarzyszy przygody. Mimo że ich ciała są już dorosłe to ich serca i umysły wciąż należą do dwunastolatków. I tak też czasami się zachowują. Przed nimi wiele zagadek do rozwiązania i jeszcze więcej przygody. Czują się zdezorientowani przez sytuacje, w których się znajdują, co odbiorcę absolutnie zaskakuje, dlatego książkę czyta się bardzo szybko i z pełnym zainteresowaniem.

Alive. Żywi to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Uważam je za udane. Historia owiana jest tajemnicą i mrocznym klimatem, jest mnóstwo ludzkich szczątków, walki, krwi i śmierci. Fabuła może wywołać gęsią skórkę na ciele. Lekturę polecam czytelnikowi żądnemu przygody oraz lubiącemu książki o tematyce dystopicznej. A jej nieprzewidywalny charakter zaspokoi oczekiwania najbardziej wymagającego odbiorcy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-10-2016 o godz 20:39 Livingbooksx dodał recenzję:
Wyobraź sobie, że budzisz się w zupełnej ciemności. Otwierasz oczy i nie widzisz nic. Chcesz się poruszyć, ale czujesz, że przygniatają się ciężkie pręty, których nie dasz rady przesunąć. W wyniku ogromnej paniki, w jaką wpadasz, Twoja nadnaturalna siła bierze górę i tak, udaje Ci się w końcu wydostać. Otwierasz wieko i widzisz, że leżałaś/eś w ciasnej skrzyni, która wygląda jak trumna. Na domiar złego, wokół Ciebie znajduje się wiele podobnych skrzyń. Chcesz dowiedzieć się, czy tam również znajdują się ludzie, więc starasz się otworzyć inne wieka. W niektórych z nich faktycznie znajdują się przestraszone osoby, jednak w innych... Coś, czego lepiej nie widzieć. Wraz z innymi uczestnikami jesteś uwięziona/y w budynku, z którego nie ma wyjścia a jedyne, co widzisz, to tysiące korytarzy. Nie pamiętasz kim jesteś, jak wyglądają Twoi rodzice, ile masz lat, skąd się tu wzięłaś/wziąłeś. Nie wiesz nic i za wszelką cenę starasz się wydostać z tego strasznego, tajemniczego miejsca bez żadnych odpowiedzi. Zaczynasz walczyć o swoje przetrwanie.

W taki właśnie sposób przebudzili się bohaterowie przedstawieni w powieści. Nie wiedzą kim są, gdzie są, ani jak wydostać się z mrocznego i przerażającego miejsca, w którym się znaleźli. Tworzą kompanie, grupy, wybierają przywódców, którzy poprowadzą ich do wyjścia. Nie jest to jednak takie proste, bo nikt z nich nie wie, jak się wydostać i o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi. Błądzą, szukają, odwadniają się... Walczą o przetrwanie i za wszelką cenę brną do uratowania siebie nawzajem. To spotkanie kilkunastu charakterów, które nie zawsze są w stanie dogadać się z innymi, w związku z czym powstaje między nimi nić niezgody i chęć przywództwa... I niestety, nie zawsze kończy się to zbyt dobrze. O co jednak tak naprawdę chodzi? Ktoś trzyma ich w niewoli? A może na zewnątrz panuje chaos, wojna, coś znacznie gorszego?

Opis wydawcy wydawał mi się niezwykle ciekawy, więc jak najszybciej zabrałam się za ową powieść. Na samym początku czytelnik zostaje wprowadzony w panującą obecnie sytuację, świat przedstawiony w powieści oraz ogólny zarys akcji. Jak zawsze, na akcję trzeba nieco poczekać i przebrnąć przez kilka zbędnych stronic w książce. Tym razem jednak na jakąkolwiek poważniejszą akcję musiałam poczekać nieco dłużej, ponieważ przez połowę książki obserwować mogłam jedynie bohaterów gubiących się w labiryntach budynku. Być może taki był główny zamysł autora, jednakże nie usatysfakcjonowało mnie to w pełni i w głębi ducha liczyłam na nieco żwawszą i bardziej porywającą akcję.

Zakończenie miało w sobie coś, czego brakowało mi przez większość powieści. Właściwie na sam koniec autor stworzył klimat i tempo, którego nie było wcześniej. Nie mogę jednak narzekać na styl pisania, ponieważ był on bardzo lekki, przystępny, niezbyt skomplikowany i przede wszystkim ciekawy. Książkę czytało się szybko, sprawnie i w miarę przyjemnie, jednakże zabrakło mi tu właśnie tej jednej rzeczy - tempa akcji. Dla niektórych czytelników z całą pewnością nie byłoby to minusem, zatem nie ma się co zrażać :) Każdy znajdzie w niej coś, co mu się spodoba.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
01-08-2016 o godz 14:17 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Zamknij oczy i spróbuj sobie coś wyobrazić: znów masz dwanaście lat, kładziesz się spać i pogrążasz się w głębokim śnie. To, co spotykasz po przebudzeniu w niczym nie przypomina beztroskiego dziecięcego życia, które znałeś. Otacza cię ciemność. Znajdujesz się w podłużnym pudełku przypominającym... trumnę. Twoje ciało wygląda inaczej niż zwykle - wygląda jak ciało dorosłego. Nie wiesz, co się dzieje, gdzie są twoi rodzice, nie pamiętasz nawet, jak masz na imię. Prosto z cudownego sielankowego życia trafiasz do brutalnego koszmaru. Takich jak ty jest więcej. Musicie walczyć, aby poznać swoją tożsamość i wydostać się na wolność.

Scott Sigler stworzył powieść niezwykłą. Trzeba przyznać, że fabuła jest niezwykle intrygująca, ale to, co spotkałam na kartach tej książki, przerosło moje oczekiwania.Od pierwszych stron pochłaniałam ją z zapartym tchem, historia absorbowała całą moją uwagę. Dobrą książkę poznaję po tym, jak bardzo skupiona jestem, czytając ją. Jeśli nie mogę się skoncentrować i nieustannie myślę o czymś innym, oznacza to dla mnie, że lektura nie jest wystarczająco zajmująca. W przypadku Alive nie było mowy o oderwaniu się od stron książki.

To, co przytrafia się bohaterom powieści jest tak bardzo niespotykane, że czytelnik automatycznie podziela wszystkie ich emocje. Można wyobrazić sobie ich dezorientację i przerażenie, kiedy budzą się w trumnach,ich strach, kiedy okazuje się, że zostali zdani sami na siebie w tym brutalnym teście, ich niepewność, kiedy nie wiedzą, komu zaufać. Wyjątkowym plusem powieści Siglera są przelane na kartki uczucia, które odczuwa się wspólnie z bohaterami.

Cała powieść swoją surrealistyczną fabułą często przypominała mi Więźnia labiryntu Jamesa Dashnera. W obu przypadkach mowa o grupie nastolatków umieszczonych w przerażającym miejscu, poddawanych próbom, oderwanym od rzeczywistości, nie znających nawet swoich własnych imion. W sumie obie książki są do siebie bardzo podobne, jednak mimo że toczą się w zbliżonej do siebie przestrzeni, ich tok wydarzeń jest całkiem inny.

O bohaterach powieści nie dowiadujemy się wiele, jednak trzeba wziąć pod uwagę to, że sami bohaterowie nie wiedzą, kim są. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach serii poznamy bliżej Em, O'Malleya, Spingate i Bishopa w miarę jak sami będą dowiadywać się nowych faktów o sobie. Często w książkach spotykamy się z płaskimi bohaterami, których trudno rozróżnić, ponieważ nie odznaczają się niczym specjalnym. Sigler stworzył bardzo wielu bohaterów, z których każdy ma swój własny charakter i osobowość.

Podsumowując, Alive bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. To powieść o przyjaźni i zaufaniu, ale także walce o przetrwanie i brutalnym świecie przyszłości. Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg wydarzeń w kontynuacji serii. Mam nadzieję, że będzie tak samo zachwycająca jak pierwszy tom.

booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
17-07-2016 o godz 20:16 monweg dodał recenzję:
"Budzą się w ciemności, w ciasnej przestrzeni, której nie pamiętają. Potem napotykają korytarz – jeden, drugi, trzeci. Nie wiedzą dokładnie, ile mają lat. Wydaje im się, że niedawno mieli po dwanaście, ale wyglądają prawie na dorosłych. Co się stało z ich rodzicami, domami, życiem? Jak mają się wydostać? Kto ich tu umieścił? Czy ten ktoś chroni ich przed jeszcze większym zagrożeniem, czy trzyma w niewoli, z której trzeba uciekać?"

Gdy przeczytałam ten opis, myślałam, że ta powieść będzie podobna do filmu Cube. Jednak to co otrzymałam całkowicie odstaje od filmu. Tutaj Scott Sigler przedstawia całkiem inną historię. Do czynienia mamy z grupą młodych ludzi, którzy budzą się w ciemności. Ciemność i ograniczony obszar, w którym się znajdują, okazuje się trumnami. Aż ciarki przechodzą mi po plecach.

Alive/Żywi trzymają w napięciu od początku do końca. To jedna z tych książek, gdzie chciałoby się podpowiadać bohaterom, prowadzić ich, pomagać. To opowieść, przez którą nie mogłam spokojnie zasnąć. Gonitwa myśli w mojej głowie skutecznie odpędzała sen. To w końcu książka, która doprowadzała mnie chwilami do szaleństwa. Pełna tajemnic, wszechobecnego niebezpieczeństwa, którą czyta się z duszą na ramieniu.

"Czuję zapachy, które nie całkiem rozpoznaję. Są suche, stęchłe. To miejsce pachnie… martwo."

Główną bohaterką i narratorką opowieści jest Em (M. Savage), dziewczyna, która pierwsza się obudziła, która pierwsza wyszła ze swej trumny. Całą nieciekawą sytuację oglądamy jej oczami. Em jest odważna, zdecydowana i bardzo szybko staje się przywódcą sześcioosobowej grupy (Spingate, O’Malley, Aramowski, Bello, Yong). To ona ma odnaleźć drogę… Ale dokąd? Odpowiedź jest tylko jedna: do wyjścia. Ale w który korytarz wejść, przez które drzwi przejść? Em decyduje się iść prosto, ignorując wszelkie odnogi korytarzy i dochodzą do… no właśnie gdzie, jak myślicie?

"To co wzięłam za morze kurzu, okazało się oceanem śmierci.
Teraz, kiedy już zobaczyłam kości, nie mogę przestać ich widzieć. Na całej długości korytarza – kształty w pyle. Kości są wszędzie."

Powieść Siglera wprowadza od początku historii pewien rodzaj nerwowości. Podczas czytania pociły mi się ręce i momentami miałam wypieki na twarzy. Trzymałam kciuki za bohaterów książki, za ich plan odnalezienia tej jedynej właściwej drogi. A droga jest najeżona trudnościami i niebezpieczna. Wszędzie tu jest śmierć, rozkład i kości. Nigdy nie wiadomo, co czeka na nich przy kolejnym zakręcie, za następnymi drzwiami.

"„Ratunek”. Kolejne magiczne słowo. Oznacza kogoś, kto nas ocali. Mam nadzieję, że moi rodzice żyją, że ich kości nie było wśród tych, które pokrywa szary proch."

Alive/Żywi to powieść dystopijna, tak ostatnio popularna. Ale na całe szczęście nie udaje żadnej z wcześniej przeze mnie czytanych. Niczego nie naśladuje. Stanowi też pierwszy tom Trylogii Generacje. Już nie mogę się doczekać kontynuacji tej niesamowitej i zaskakującej historii. Co tym razem naszykował dla nas Stigler? Czy będzie tak samo zadziwiająca? Mnożą się pytania, a na odpowiedzi trzeba będzie poczekać.

Dla kogo Alive/Żywi? Zdecydowanie dla każdego wielbiciela fantastyki, a zwłaszcza dystopii. Dla tych z was, którzy lubią historie nieoczywiste i zaskakujące. Dla tych, którzy lubią mieć duszę na ramieniu. Uwaga! czytasz na własną odpowiedzialność – grozi zarwaniem nocy!

Zaryzykujesz pobudkę nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy? Polecam.

https://monweg.blogspot.com/2016/07/alive-zywi-scott-sigler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
15-07-2016 o godz 23:36 Bujaczek dodał recenzję:
Co czujecie po przebudzeniu? Spokój, odprężenie, miękkie otulające przykrycie, ciepło i bezpieczeństwo? Wyobraźcie sobie, że w momencie pobudki otacza was ciemność, jesteście w czymś ciasnym, związani i coś bezlitośnie kąsa was w szyję a o ucieczce nie ma mowy... Przerażająca perspektywa, prawda?

Dziewczyna nigdy nie sądziła, że w swoje dwunaste urodziny przeżyje koszmar. Koszmar, który nie będzie miał końca, a coraz to nowsze odkrycia będą tak przerażające, że aż trudno o nich mówić. Budzi się za sprawą dotkliwego bólu z tyłu głowy, odkrywa, że przytrzymują ją metalowe pręty, a na dodatek jest zamknięta w ciasnym i ciemnym... czymś. Co gorsza odkrywa, że nic nie pamięta, jak ma na imię, żadnych wspomnień. Jedyne co wie to, że ma dziś urodziny. Pomimo bólu i strachu udaje jej się wydostać, ale to co odkrywa przeraża ją jeszcze bardziej.

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2016/07/zywi.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
27-06-2016 o godz 21:33 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
Sala pełna zamkniętych trumien. W części z nich- wyschnięte ciałka małych dzieci. W pozostałych budzący się po długim śnie młodzi ludzie, którzy nie dość, że przerażeni i zdezorientowani, są całkowicie pozbawieni wspomnień. Są pewni tylko jednego, dziś ich dwunaste urodziny, jednak jedyna rzecz, której są naprawdę pewni, również poddana jest pod wątpliwość, bo choć czują się dziećmi, bez wątpienia mają dorosłe ciała. Kim tak naprawdę są? Kto i dlaczego pogrzebał ich żywcem? Czy mogą komukolwiek zaufać? I jakie niebezpieczeństwa czyhają za zamkniętymi drzwiami?

Naszą przewodniczką w tym groźnym i nieznajomym świecie zostaje Em. Dziewczyna, która jako pierwsza budzi się w ciemnościach i jako jedyna samodzielnie uwalnia się z pułapki. Od razu ją polubiłam, jest zawzięta, zdecydowana i odważna. To nieprawda, że niczego się nie boi- jest przerażona, nie przeszkadza jej to jednak iść przed siebie w nieznane i działać. Dziecięce umysły w zbyt dorosłych ciałach początkowo zniechęciły mnie do niektórych bohaterów, ale szybko zmieniłam zdanie. Jak na osoby całkowicie pozbawione wspomnień, bohaterowie powieści okazali się zaskakująco wyraziści i charakterni. Ich psychologiczną stronę autor opisał bardzo dokładnie, poświęcając niemal połowę książki emocjom i instynktom, które budzą się w ludziach w skrajnych sytuacjach. Bohaterowie dowiedzą się czym jest skrajne zmęczenie, głód i przerażenie. Będą walczyć o przywództwo, uczyć się współpracy i próbować przetrwać w świecie, o którym nie mają zielonego pojęcia. Ponieważ nic o sobie nie wiedzą, są dla czytelnika niczym puste karty, jednak to, co przeżyją już po przebudzeniu dosłownie wyryje na tych kartach nową, mroczną opowieść.

„Żywi”, to zaledwie wprowadzenie do trylogii. Autor poświęca wiele uwagi i stron, na detale, które choć pozornie nieistotne mają pomóc nam odnaleźć się w świecie i fabule. Niewiele tu akcji (która zapewne rozwinie skrzydła dopiero w kolejnych tomach), jednak nawet nieliczne jej zwroty są za każdym razem tak dramatyczne i niespodziewane, że nie dają o sobie zapomnieć. Cała siła książki tkwi w tym, że jest ona wielką zagadką. Lekki i plastyczny język, sprawia, ze przez historię dosłownie się płynie, a odpowiedzi na dręczące czytelnika pytania, ciężko przewidzieć. Kiedy docieramy do zakończenia, uświadamiamy sobie, że przecież historia nie jest przesadnie innowacyjna, a podobne motywy przewiały się już w innych tego typu powieściach, jednak dawno, nie czytałam czegoś aż tak tajemniczego, czego nie udało by mi się rozszyfrować, a to błądzenie w ciemnościach i szukanie w mrocznych korytarzach jakichkolwiek odpowiedzi, było naprawdę fascynujące.

O CZYM? „Alive/ Żywi”, to świetny wstęp do ciekawej trylogii, która ma szansę podbić serca fanów między innymi „Więźnia Labiryntu”. Nie bójcie się jednak podobieństw między tymi historiami i kalkowania pomysłów, bo na utracie wspomnień i szukaniu wyjścia się one kończą. Choć powieść Siglera nie przebija historii wykreowanej przez Dashnera, spędziłam z nią kilka pełnych napięcia godzin i nie żałuję ani jednej z nich. Kontynuacji wprost nie mogę się doczekać.

http://beauty-little-moment.blogspot.com/2016/06/alivezywi-scott-sigler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
20-06-2016 o godz 19:32 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
„Alive. Żywi” to pierwszy tom trylogii Generacji autorstwa Scotta Siglera. Okładka nie ujawnia nam zbyt wiele, bowiem nie ma w niej żadnego punktu zaczepienia, na którym można by się skupić. Jednakże już sam zarys fabuły i króciutki fragment, które znajdziemy na odwrocie, dają nam lekki obraz tego, czego możemy się spodziewać po tej pozycji. Niestety, sprawiają one wrażenie bardzo schematycznych i zwiastują coś, z czym można było się już spotkać w kilku innych młodzieżowych dystopiach. No i jak to teraz ugryźć? Podejść do tego z lekkim dystansem? To prawdopodobnie najlepsza opcja.

Dwunastoletnia Em budzi się w trumnie – jest ciasno, całkowicie ciemno, a dziewczyna jest przerażona i nie pamięta, kim jest. Nie wie, gdzie jest. Nie ma pojęcia, jak się tam znalazła. Okazuje się jednak, że nie jest sama. W jej otoczeniu jest kilka innych trumien, w których również znajdują się ludzie. Okazuje się jednak, że Em nie ma już dwunastu lat… podobnie jak Ci, którzy przebudzili się obok niej. Nie pamiętają nic ze swojego życia, jedynie pewne przebłyski. Czy to jakaś gra? Spisek? Konspiracja? Gdzie podziali się wszyscy dorośli? I co to za dziwne, pozbawione światła i jakiegokolwiek życia miejsce? Przed nimi mnóstwo korytarzy, ale czy uda im się znaleźć wyjście?

Zapewne nie będę jedyną osobą, która ta książka będzie do złudzenia przypominać znakomitą powieść Jamesa Dashnera, „Więzień labiryntu” czy też „Przebudzenie labiryntu” Rainera Wekwertha. To był główny powód, dla którego podchodziłam do tej lektury sceptycznie, chociaż nie z niechęcią. Lubię takie klimaty, ale nie przepadam za powielaniem schematów – zapewne jak większość czytelników. Okazało się jednak, że „Alive. Żywi” jest powieścią, która potrafi zaskoczyć. Mimo dosyć powtarzalnego początku, rozwój wydarzeń sprawia, że otrzymujemy całkiem ciekawą i interesującą historię. Nie jest to nawet kwestia jakiegoś konkretnego zwrotu akcji, tylko samego kierunku, w którym podążył autor. Dlatego warto przebrnąć przez początek historii Em i jej towarzyszy, bowiem dalsza część znacznie się od niego różni.

Sprawa jest prosta – grupa młodych ludzi znajduje się w obcym miejscu i nikt nie pamięta, kim jest. Korzystając z takiego wątku można rozwinąć fabułę na różne sposoby, a ten, który wybrał Scott Sigler jest naprawdę przyjemny – było to naprawdę miłe zaskoczenie. Jednak w pewnym stopniu nie dawał mi spokoju fakt, że żaden z bohaterów nie zastanawia się nad tym, dlaczego znaleźli się w tym miejscu – skąd u nich taki brak ciekawości przeszłością? W końcu być może tam mogliby znaleźć informacje na nurtujące ich pytania. Jednak myślę, że moje wątpliwości zostały rozwiane przez ostatnie rozdziały – dzięki nim stało się dla mnie jasne, czemu to wyglądało tak, a nie inaczej. Oczywiście podczas czytania pojawia się w naszej głowie mnóstwo pytań, a stopniowo poznajemy odpowiedzi na część z nich. A co z pozostałymi? Muszą poczekać na kolejny tom!

Akcja toczy się bardzo umiarkowanym tempem, ale nie można jej zarzucić braku dynamiki. Mimo że chętnie doświadczyłabym tutaj czegoś więcej – np. wzrastającego napięcia czy chwil, w których serce podchodzi do gardła, to mimo wszystko jest to książka, którą czyta się bardzo przyjemnie. Fabuła potrafi wciągnąć – mimo pewnej schematyczności – a lekka nieprzewidywalność sprawia, że czytelnik czerpie z lektury większą przyjemność. Cieszy mnie to, że autor nie okazał się być osobą, która kopiuje to, co można znaleźć w innych tego typu powieściach, a jedynie czerpie inspirację, którą przekształca na swój własny sposób. Jednakże z łatwością da się odczuć fakt, że jest to pierwszy tom trylogii, stanowiący wprowadzenie do całej historii, którą autor chce zaprezentować. Jeżeli Scott Sigler odpowiednio wykorzysta potencjał tej historii i nie podąży w złym kierunku, to ma szansę stworzyć naprawdę porywający cykl.

„Alive. Żywi” to książka dobra, chociaż po zamknięciu jej można poczuć pewien niedosyt. Nie jest to książka wzbudzająca w czytelniku lawinę emocji, ale z pewnością zapewniająca zajęcie na kilka godzin. Singler ma bardzo dobry styl i myślę, że w jego głowie siedzi jeszcze wiele ciekawych pomysłów, które postanowi wykorzystać do rozwinięcia swojej wizji. Myślę, że warto byłoby popracować nad kreacją bohaterów, chociaż nie jest ona najgorsza. Nie jestem pewna, czy ta historia zostanie ze mną na dłużej, ale chętnie sięgnę po drugi tom, aby przekonać się, czy Scott Singler nie zaprzepaścił swojej szansy.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
20-06-2016 o godz 19:08 Miasto Książek dodał recenzję:
Główna bohaterka budzi się w zupełnych ciemnościach. Jej ręce i nogi są zakneblowane, a w szyję coś ją kłuję. Dziewczyna siłą wydostaje się z trumny i widzi, że nie tylko ona została w ten sposób zamknięta. Osoby, które wydostała prawie nic nie pamiętają, prócz tego, że mają tego dnia dwunaste urodziny, choć wyglądają na 17-19 lat. Grupa postanawia spenetrować całe te pomieszczenie i poszukać wyjście. Gdy tylko opuszczają salę w powietrzu zaczyna unosić się kurz, a bohaterowie potykają się o stosy kości i trumny z martwymi dziećmi. Czy bohaterom uda się znaleźć wyjście? Czemu nikt nic nie pamięta? Co znajduje się w tym tajemniczym labiryncie?


Do książki podeszłam bardzo optymistycznie i po recenzjach z bardzo wysokimi oczekiwaniami. Jednak ciut się na niej zawiodłam :/ Nie wiem czemu, ale książka przypominała mi "Więźnia Labiryntu", a główna bohaterka była podobna do Adeliny z "Malfetto", dlatego trochę mnie to denerwowała. Poza tym książka była dobra.

W książce cały czas coś się dzieje. Bohaterowie odnajdują nowe sale i kolejne trumny, stosy kości i inne nowe miejsca. Do tego w powieści można znaleźć walkę o przywództwo, przemoc, walkę o przetrwanie i szukanie odpowiedzi. Grupa próbuje odzyskać swoją pamięć i dowiedzieć się dlaczego pamiętają tylko, że mają dziś 12 urodziny, a wyglądają na nastolatków?

Żałuję tego bardzo, ale bohaterowie średnio mi się podobali. Savage mnie irytowała swą rządzą władzy. Do tego bardzo działało mi na nerwy to, że ona myśli jak dwunastolatka a zaraz rozmyśla o chłopakach jak nastolatka. Jej myśli krążą wokół umięśnienia chłopaków, chęci pocałowania ich i najlepsze, że ona chce by ją przytulali i trzymali za rękę -,- O co chodzi? Od kiedy dwunastolatka o takich rzeczach myśli? Bishop w sumie nie był taki zły, chociaż ta jego też chęć władzy była wnerwiająca. Ale za to potrafił walczyć i podporządkować się planom przywódcy. A reszta jakoś była mi obojętna i nie chce się o nich rozpisywać.

W recenzjach słyszałam i czytałam, że końcówka jest naprawdę mocna i szczerze, można ze trzy sceny tak bardzo mną poruszyły. Jest w tej książce wiele tajemnic, walki i akcji. Książkę czyta się szybko, a nawet bardzo szybko, co jest zdecydowanie na plus.

Podsumowując jeżeli jesteście ciekawi i chętni na kolejną dystopię to "Alive. Żywi" jak najbardziej polecam. To dobra lektura, zwłaszcza teraz na wakacyjne dni, bo niektórym może zmrozić krew w żyłach :D I raczej tę powieść polecałabym trochę starszemu czytelnikowi i o mocnych nerwach, bo niektóre sceny są na serio mocne i straszne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-06-2016 o godz 18:11 Iwona_S dodał recenzję:
"Cichej wodzie byle kłoda na przeszkodzie ku przygodzie"


Co byś zrobił(a), gdybyś obudził(a) się w trumnie? Ja prawdopodobnie narobiłabym krzyku i starałabym się za wszelką cenę otworzyć wieko. Em, główna bohaterka, zachowała chłodną głowę i po kilku minutach wydostała się z trumny, a następnie pomogła innym. Nie wiedzą jak się nazywają, nie wiedzą gdzie są, kto ich zamknął w trumnach, ani jak wydostać się z tunelu. Jedyne co im pozostało to fragmenty wspomnień, które nie pomagają im odkryć, co tak naprawdę się zdarzyło. Ruszają w nieznane ciemnymi korytarzami, które wypełnione są pyłem i ludzkimi kościami. Jak zakończy się ich droga?


Scott Sigler to amerykański pisarz. Na swoim koncie ma piętnaście powieści, sześć nowel i kilkadziesiąt opowiadań, które niejednokrotnie pojawiały się na listach bestsellerów. Jest również współzałożycielem wydawnictwa Empty Set Entertainment, w którym wydaje swój cykl „Galactic Football League”.


Prawdopodobnie większość z Was już wie, że uwielbiam wszelkiego rodzaju dystopie, dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja wzięłam się za lekturę „Alive”. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym Autorze, dlatego z zaciekawieniem sięgnęłam po jego książkę. Sigler od pierwszych stron buduje stopniowo napięcie, które nam nieustannie towarzyszy podczas lektury. Początkowo, podobnie jak bohaterowie, byłam zdezorientowana. Podejrzane miejsce, tak wiele niewiadomych i jeszcze te trumny… Po co to wszystko?? Jednak z każdym kolejnym rozdziałem, wszystko powoli zaczyna się wyjaśniać, a akcja nie zwalnia tempa. Sam pomysł na fabułę jest dość innowacyjny i w niczym nie przypomina innych powieści dystopijnych.

"Moja przeszłość to niewyraźny szept, delikatne cienie wydarzeń, które może faktycznie się działy, a może tylko mi się śniły"

W „Alive” mamy do czynienia z całą plejadą charakterów. Każdy bohater jest inny, nie ma dwóch takich samych postaci. Wszyscy mają jakieś unikalne cechy, które ich definiują. Każdy z nich jest dwunastolatkiem, który budzi się w ciele dwudziestolatka. Z czasem dorastają i zmiany w ich zachowaniach są dostrzegalne. Bardzo podoba mi się motyw utraconych wspomnień, które stopniowo powracają do bohaterów i stanowią odpowiedź na dręczące ich pytania.

Styl autora od samego początku przypadł mi do gustu. Specyficzny, niekonwencjonalny – po prostu ma to „coś”, dzięki czemu wciągnęłam się w „Alive” już po kilkunastu stronach. Sam język jest dość prosty, książkę czyta się szybko, łatwo i przyjemnie ;)

Podsumowanie: Tego się nie spodziewałam. Wiedziałam, że „Alive” to dobra powieść, ale nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak mnie pochłonie. Historia jest niezwykle wciągająca, a liczne zwroty akcji dodają jej uroku. Każdy, nawet najbardziej wymagający czytelnik powieści dystopijnych dostrzeże urok kryjący się w „Alive”, która stanowi tygiel gatunkowy. Znajdziemy tutaj swoistą otoczkę dystopii, jednak nie brakuje elementów fantastycznych oraz tych, zaczerpniętych z horroru. Jestem przekonana, że się nie zawiedziecie! Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2016 o godz 00:49 addictedtobooks dodał recenzję:
Em budzi się nagle w niezwykle ciemnym oraz ciasnym miejscu, które przypomina jej trumnę. Po wydostaniu się z niej dziewczyna odkrywa, że w pobliżu znajdują się również inne osoby, które podobnie jak ona są uwięzione. Em nie pamięta w jaki sposób się tu znalazła oraz nie potrafi przypomnieć sobie podstawowych faktów z jej przeszłości. Podobnie jak reszta ocalałych dziewczyna jest całkowicie zdezorientowana i za wszelką cenę pragnie poznać odpowiedzi na dręczące ją pytania. Wraz z innymi osobami Em postanawia znaleźć wyjście oraz wydostać się z tego przerażającego miejsca. Kiedy wszyscy wychodzą z ich pokoju, to jedyne co zauważają na zewnątrz to korytarz pełen ludzkich kości…

„To, co wzięłam za morze kurzu, okazało się oceanem śmierci.”

Miejsce w którym zostali uwięzieni przypomina ogromny labirynt, który jest pełen tajemniczych oraz napawających grozą pomieszczeń. Em wraz z innymi podejmują ryzyko i postanawiają za wszelką cenę odnaleźć wyjście z tego miejsca. Jednak gdzie tak naprawdę się znajdują? Oraz w jakim celu ktoś umieścił ich w trumnach? Z każdą następną godziną wszystkim przybywa pytań, na które jednak nikt nie potrafi odnaleźć odpowiedzi. Em staje na czele grupy i stara się wyprowadzić wszystkich na zewnątrz. Mimo iż nie jest ze wszystkich najodważniejsza, to budzi u wszystkich szacunek oraz zaufanie. Jednak czy to była dobra decyzja? Czy dziewczyna sprawdzi się jako przywódca tej grupy?

„Coś słyszę. To cichy odgłos. Bardzo cichy, bardzo słaby. Kojarzy mi się z uwięzieniem w ciemności, a po chwili rozumiem dlaczego. To dochodzący z którejś trumny krzyk dziewczyny.”

Każda z ocalałych osób ma na czole określony symbol, który dzieli ich na pewne grupy. Nikt jednak nie potrafi zrozumieć, co tak naprawdę one oznaczają. Na ich drodze pojawia się coraz więcej pułapek oraz zagrożeń, z którymi wszyscy będą musieli się wspólnie zmierzyć. Jednak czy ocalałe osoby będą potrafiły zjednoczyć swoje siły oraz razem pokonać wszelkie przeciwności losu? Pozostaje jeszcze sprawa mrożących krew w żyłach pomieszczeń pełnych kości zarówno dzieci, jak i starszych osób. Co tak naprawdę wydarzyło się w tym miejscu? Oraz jaką rolę w tym wszystkim ma odegrać Em oraz pozostali ocalali?

„Jeśli uciekniesz, twój wróg będzie cię ścigać. Zabij swojego wroga, a wtedy już zawsze będziesz wolna.”

„Alive. Żywi” już od pierwszych stron wprowadza niezwykłą atmosferę, która naprawa czytelnika grozą oraz przerażeniem. Główni bohaterowie nie pamiętają nic ze swojej przeszłości i nie potrafią zrozumieć, dlaczego ktoś umieścił ich w tym miejscu. Autor niezwykle ciekawie nakreślił wszystkie postacie, a każda z nich jest jedyna w swoim rodzaju. W fabule tej książki nic nie jest przewidywalne i czytelnik jest nieustannie zaskakiwany. To, co najbardziej zachwyciło mnie w tej pozycji, to aura tajemniczości, która do ostatnich stron trzyma nas w niepewności. Zupełnie nie spodziewałam się takiego rozwiązania tej sprawy i autor naprawdę zaimponował mi umiejętnością budowania napięcia.

Książka jest naładowana akcją, dzięki czemu przy tej pozycji nie można się nudzić choćby przez chwilę. W „Alive. Żywi” nie zabrakło również mrożących krew w żyłach fragmentów, które przyprawiają czytelnika o szybsze bicie serca. Autor zadbał o to, żeby czytelnik tak szybko nie rozwiązał stworzonej przez niego zagadki. Już dawno nie czytałam tak nieprzewidywalnej oraz tajemniczej pozycji. Przestawiona historia jest bardzo oryginalna oraz jedyna w swoim rodzaju, co ostatnio jest prawdziwą rzadkością. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki i z ogromną niecierpliwością będę czekać na następny tom. „Alive. Żywi” polecam naprawdę wszystkim!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2016 o godz 18:42 Książkomaniacy dodał recenzję:
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Przebudzenie najgorsze z możliwych. Bohaterowie otwierają oczy w najbardziej przerażającym miejscu jakie tylko może być. Nie wiem jak wy, ale ja nie chcę ani przez chwilę zastanawiać się, jak to jest obudzić się w trumnie. Jest coś gorszego? Wydaje mi się, że nie ma. Jakie uczucia towarzyszą wtedy człowiekowi? Jakie myśli przechodzą przez głowę? Poddać się czy próbować się wydostać? Co robić? Jak zabrać się do ucieczki?

Em budzi się w trumnie. Z trudem wydostaje się na zewnątrz. Co tam zastaje? Jeszcze więcej trumien. Jest przestraszona, zdezorientowana i ma mętlik w głowie. Nie pamięta prawie nic. Na szczęście nie jest sama. Wśród zaschniętych trupów są jeszcze trumny z ludźmi. Budzą się kolejni. ŚMIERĆ. Wszędzie śmierć. Pozasychane ciała, małe, niemowlęce trupki, ale i duże szkielety. Kto Kto im to zrobił? Ludzie? Potwory? A może obca cywilizacja? Dlaczego umieszczono ich w tym miejscu? Im bardziej w głąb tego miejsca, tym więcej okropności i zła czai się za rogiem. Piramidy z ludzkich czaszek, niemowlęta ponabijane na rzeźnickie haki, ręce ułożone na kształt wielkiego wiatraka - do tego byliby zdolni ci co to zrobili...

Jak potoczą się losy Em? Co stanie się z resztą grupy? Czy przez walkę o dowodzenie zginą ludzie? Czym są tajemnicze znaki na ich czołach? O co tu chodzi...?

Bohaterowie są przeróżni. Każdy z nich jest wyjątkowy, inny. Mają jednak wspólny cel - przeżyć. Jednak żeby przeżyć nie wystarczy chcieć. Każdy chce dowodzić, każdy chce mieć rację, każdy chce rządzić. Czy to wyszło komuś na dobre...?

"Alive" Scotta Siglera to książka niesamowita. NIESAMOWITA. Autorowi udało się połączyć klimat z Prometeusza i Więźnia labiryntu, tworząc jednocześnie coś całkowicie innego, a jednocześnie niezwykłego. Chcę zobaczyć to na dużym ekranie!

"Alive" to książka-zagadka. Trzyma w napięciu do ostatniej strony. Autor wręcz dawkuje informacje, by zatrzymać czytelnika do końca. Tak naprawdę do ostatniej strony nie wiemy jak zakończy się cała historia. Powiem tak - nie da się przewidzieć zakończenia. W mojej głowie rodziło się multum przeróżnych wersji i oczywiście nie udało mi się trafić w sedno :)

Jak wspomniałam jest to książka o fantastycznym klimacie. Niepokojącym, chwilami przerażającym, emocjonującym. Czytanie tej pozycji jest jak układanka. Kojarzymy fakty, tworzymy własne teorie, a i tak autor robi swoje - i bardzo dobrze! Wyszło rewelacyjnie. Nie mogę ubrać w słowa tego, jak bardzo podobała mi się ta książka. Trafia do ulubionych od razu. Nie mogę doczekać się kolejnych tomów, no i oczywiście ekranizacji ( mam nadzieję, że kiedyś się doczekam).

Książkę Scotta Siglera polecam szczególnie fanom dystopii młodzieżowych. Sięgnijcie i przekonajcie się jak wysoki poziom reprezentuje swą powieścią autor.

Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-06-2016 o godz 12:04 Jeanelle dodał recenzję:
Nie wiem jak Wy, ale ja pierwszej podświadomej oceny książki dokonuję około 20-30 strony, stawiając sobie pytanie, czy czuję się na tyle zaintrygowana, żeby ta pozycja zatrzymała mnie przy sobie na dłużej. Czasem odpowiedź brzmi tak, czasem nie... jednak czasem nie jest mi potrzebna. Są takie książki, które mają fantastyczną pierwszą kartkę, kiedy po niej samej jestem w stanie powiedzieć, że za tym po prostu musi kryć się wspaniała opowieść. W takim momencie przeczuwam, że lepiej szybko zabrać się za czytanie, bo nie zacznę robić nic produktywnego dopóki nie przekonam się, czy moje przeczucie mnie nie myliło. W przypadku Scotta Siglera miałam rację - ta pierwsza rewelacyjna strona zwiastowała fantastyczną powieść z mnóstwem zwrotów akcji. W momencie, kiedy zdążyłam ułożyć sobie w głowie prawdopodobny scenariusz, dlaczego bohaterowie znaleźli się w tym miejscu, autor zrzucił fabularną bombę, obracając w pył wszystkie moje domysły. To niemały wyczyn patrząc na ilość książek z gatunku, które przeczytałam i wszystkie scenariusze, które do tej pory serwowali pisarze. Za samo to, że sama w życiu nie domyśliłabym się, co szykował autor, Alive dostaje ode mnie dodatkowe punkty.

Scott Sigler postawił na mnogość bohaterów i na początku trochę się bałam, że sam się w tym pogubi albo okaże się, że poza Em nie ma nikogo wartego uwagi. Wiecie, o co mi chodzi prawda? To taki moment w powieści, kiedy okazuje się, że w fabule wystąpiło tak wiele osób, że w sumie dzielę bohaterów na głównych i masę - bo nagle okazuje się, że oni wszyscy zachowują się jakby mieli jeden mózg. W tym wypadku autor dość dobrze poradził sobie z zarysowaniem unikatowych cech postaci, ale po prostu muszę się do czegoś przyczepić. Chociaż każdy z bohaterów miał cechę, która odróżniała go od reszty, to troszeczkę brakuje mi w nich głębi - nie we wszystkich naturalnie, ale weźmy na przykład takiego O'Malleya, który pojawia się na samym początku akcji, a poza tym, że był dość rozsądny, nic więcej specjalnie nie zapadło mi w pamięć. Na szczęście Bishop okazał się dużo bardziej interesujący, no bo jak tu przetrwać spokojniejsze momenty bez dobrej męskiej postaci? Bez wątpienia na pierwszy plan wysuwa się Em, a to co mi się najbardziej w niej podobało to, że jest to bohaterka wyjątkowo niejednoznaczna, ponieważ w momencie, kiedy myślałam, że już wiem, jaki będzie jej następny krok, okazywało się, że autor ma w stosunku do dziewczyny inne plany. W tym momencie, już po zakończonej lekturze mam nadzieję, że autor utrzyma w okół niej otoczkę tajemnicy i dziewczyna nie stanie się kolejną schematyczną bohaterką. [...]


---------------------------------------------

http://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/2016/06/52-recenzja-alive-zywi.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2016 o godz 20:15 Nevermore dodał recenzję:
Na początku poznajemy główną bohaterkę. Chciałbym napisać o niej coś więcej, ale nie jestem w stanie - czytelnik wie tylko to, co ona sama, czyli... praktycznie nic. Em, bo po krótkim czasie tak właśnie każe siebie nazywać, ma dwanaście lat i właśnie obudziła się w trumnie. Dziś właśnie są jej urodziny - to wie. Oprócz tego, wspomnień jest niewiele. Kojarzy niektóre fakty, jednak nie jest w stanie połączyć ich w całość, nie pamięta nawet własnego imienia. Nie wie też, jak znalazła się we wspomniane trumnie. Szybko odkrywa jednak, że pomieszczenie, w którym się znajduje jest pełne tego typu legowisk. Z niektórych wydostają się kolejni młodzi ludzie, w innych z kolei... znajdują się zwłoki. Ci, którym udało się przeżyć łączą siły, aby dowiedzieć się, co właściwie ich spotkało.

Grupa młodych ludzi budzi się w nieznanym miejscu - to początek, który już dobrze znamy, ot, choćby z czytanego przeze mnie niedawno "Przebudzenia labiryntu". Doskonale jednak wiem, że podobny start wcale nie świadczy o podobieństwie całej lektury. Najprostszy przykład? Dziewczyna poznaje chłopaka. "Alive" to właśnie jedna z takich książek, na początku których wydaje nam się, że gdzieś to już było. Niech Was to jednak nie zniechęca. Cała reszta fabuły to jedno wielkie zaskoczenie.

To właśnie jedna z tych książek, o której nie można właściwie nic powiedzieć, żeby nie zepsuć przyjemności z lektury. Od początku nie wiem bowiem praktycznie nic, a wydarzenia, które stopniowo poznajemy, wprowadzają w osłupienie. Być może opis sprawia, że książka kojarzy się z "Więźniem labiryntu", "Przebudzeniem labiryntu", czy inną dystopijną historią. Im bardziej jednak zagłębiamy się w fabułę, tym bardziej okazuje się ona unikatowa. Wszystkie moje przypuszczenia okazały się... błędne.

Oprócz Em mamy tutaj całą masę innych bohaterów. Wszyscy są inni, ale nietrudno domyślić się, że nie bez powodu znaleźli się w obecnej sytuacji. Każda z postaci ma w sobie coś, co czyni ją unikatową. Jakiś niezwykły talent, zdolności - czasami jest to fizyczna siła, czasem zdolność logicznego łączenia faktów. Na bohaterów czeka całe mnóstwo przeszkód, a grupa, w której wszyscy są różni i nawzajem się uzupełniają doskonale je pokonuje.

Na pochwałę zasługuje nie tylko wyobraźnia autora, ale i sposób, w jaki opis stworzone przez siebie wydarzenia. Momentami jest naprawdę strasznie - i dobrze, bo ta surowość dodaje charakteru. Brutalne sceny zaskakują od samego początku i muszę przyznać, że naprawdę mnie zaszokowały, spodziewałam się, że ta historia będzie o wiele lżejsza. Autor nie szczędzi nam również opisów i choć zazwyczaj za nimi nie przepadam, w tym przypadku działają pozytywnie - atmosfera grozy udziela się czytelnikom.

Gdybym miała określić "Alive" jednym słowem byłoby to "zaskoczenie". Nie jest to typowa antyutopia, czy dystopia, gdzie rząd próbuje kontrolować społeczeństwo, a młodzi ludzie zmuszeni są do nieustannej ucieczki. To... coś zupełnie innego. Cóż mogę dodać? Polecam Wam tę książkę. Po prostu... na nic się nie nastawiajcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-06-2016 o godz 21:16 paulinka25042 dodał recenzję:
Cała recenzja tutaj: recenzjemystic.blogspot.com

Nareszcie mogłam przeczytać książkę, która wywołała we mnie tornado emocji. Już dawno się tak nie bałam, tylko czytając. Wyobraźnia cały czas płatała mi figle i czasem miałam przez to wrażenie, że zamiast czytać, oglądam film. A ja bardzo nie lubię filmów grozy, choć książki najczęściej mnie irytują, ta sprawiła, że było całkiem inaczej. A co najlepsze w tym wszystkim, bałam się zamknąć oczy i zasnąć (tak czytałam książkę przed snem i chyba nie był to najlepszy pomysł). „Alive. Żywi” Od pierwszej strony mocno usadowiła się w mojej głowie, nawet na chwilę nie mogłam o niej zapomnieć, w szczególności, że autor przygotował naprawdę dobrą fabułę, która jest dosyć nieprzewidywalna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-06-2016 o godz 10:05 Sol dodał recenzję:
Ta książka jest... Tak zaskakująca, że czasami nie wiedziałam co mam myśleć. Ale jak to? Wróć... wróć... wróć. W jednej chwili wszystko jest w porządku, a za chwilę. Bum! Jeśli więc chodzi o element zaskoczenia, to autor wie co robi, to trzeba mu przyznać.

Dobra, ale może napiszę Wam, czego się po niej spodziewałam. Na pewno tego, że będzie ona chociaż trochę straszna - była, może nie jakoś bardzo, ale tak zwane "ciary" się pojawiły. Pewnie gdyby to nie była powieść skierowana również do młodszego czytelnika, to autor by sobie pofolgował z opisami i bałabym się zasnąć!

Spodziewałam się również tego, że mnie zaskoczy - zaskoczyła, o czym wspomniałam już we wstępie. W dodatku autor tak pędzi z akcją, że nie sposób się nudzić. A takie akcje lubię najbardziej!

Oczekiwałam dobrze wykreowanych postaci - myślę, że są dobrze wykreowane, aczkolwiek mogłoby być lepiej. W zasadzie nie mogę się za wiele czepiać, bo i nie chcę, niemniej sądzę, że bohaterowie "Alive" mogliby bardziej mną wstrząsnąć. Chociaż z drugiej strony zwracając uwagę na to kim byli, co się z nimi stało i wszystko to, co miało miejsce później mogę się właściwie nie czepiać postaci tej książki.

Chciałam również, aby "Alive" czytało mi się dobrze i pomimo tematu - przyjemnie. Styl autora jest bardzo dobry, a więc i książkę czyta się szybko i oczywiście przyjemnie. Fajne jest to, że pomimo dużej liczby postaci i skomplikowanych wątków, Scott Sigler nie namieszał w swojej książce, a co za tym idzie - w głowie czytelnika.

Myślę, że "Alive. Żywi" jest to świetna dystopia dla młodzieży. Ma ona wszystko to, co dobra dystopia mieć powinna. Przemyślana fabuła jest chyba jednym z największych jej plusów, zaraz po napięciu, które trzyma nas od samego początku, do końca. Jestem ciekawa, co wydarzy się w kolejnym tomie... Bardzo ciekawa!

sol-shadowhunter.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-06-2016 o godz 09:18 Katarzyna Roszczenko dodał recenzję:
Kolejna na mojej półce bibliotecznej powieść antyutopijna. Tym razem w moje ręce wpadła najnowsza książka Scotta Siglera Alive. Żywi. Zawsze jest obawa przed tego typu literaturą, gdyż trafiło mi się kilka tytułów, które nie do końca mi się spodobały. Tym razem również przeszła mi taka myśl, jednak opis był na tyle interesujący, że postanowiłam sięgnąć po ten tytuł.
Dwunastoletnią Em budzi ukłucie w szyję. Okazuje się, że jest uwięziona w jakiejś skrzyni, nie wie co się stało i dlaczego się tam znajduje. Gdy udaje jej się wydostać, zauważa, że była zamknięta w trumnie. Nic nie potrafi sobie przypomnieć, nie wie nawet jak się nazywa. Na domiar złego oprócz niej są tez inni ocaleni, którzy tak jak ona byli zamknięci w trumnach. Postanawiają wydostać się z tego strasznego miejsca, ich droga to ciemne pełne kości korytarze. Dziewczyna zauważa, że pomimo, że nie zna pozostałych uwiezionych, to oni nad wyraz jej ufają. Stwierdza, że ma misję do wykonania – uwolnić siebie i innych.


http://www.zksiazkawdloni.pl/2016/06/alive-zywi-scott-sigler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-06-2016 o godz 16:21 Weronika Czubek dodał recenzję:
Przyznajcie sami, opis książki, chociaż zakrawa na miks Igrzysk Śmierci z Więźniem Labiryntu, jest niezwykle intrygujący - główna bohaterka ni stąd ni zowąd budzi się w ciemnej trumnie i kawałek po kawałku, wraz z innymi takimi jak ona, odkrywa czemu tak naprawdę w tej trumnie się znalazła. I, mimo iż zamysł jest bardzo ciekawy, moim zdaniem autor nie podołał zadaniu jego realizacji. Dlaczego? Tego dowiecie się za chwilę.


Jak już wspominałam, fabuła jest bardzo wyraźnie inspirowana trylogią Jamesa Dashnera. Grupa młodych ludzi nieposiadająca żadnych wspomnień z przeszłości stara się zrozumieć, dlaczego są w takiej sytuacji jakiej są. Za to leci pierwszy minus, ponieważ zapożyczanie niektórych wątków z innych popularnych serii naprawdę robi się już męczące. Jednak poza tym to bardzo fajny pomysł na dystopię - dzięki niemu odkrywamy całą tajemnicę razem z bohaterami, strona po stronie.


Bohaterowie są chyba największą wadą powieści - chodzi mi przede wszystkim o naszą narratorkę - Em Savage. Ta dziewczynka doprowadzała mnie do szewskiej pasji swoimi głupimi myślami i zachowaniem, które niestety towarzyszą nam przez całą historię. Co z tego, że Em ledwo dziesięć minut wcześniej wydostała się z trumny, będzie teraz zachwycać się urodą jakiegoś przystojniaka! Co z tego, że prawie nikt tak naprawdę nie chciał jej odebrać przywództwa, Em już planuje wymordowanie ich wszystkich! Nie zapominajmy, że przez kolejne pół książki będzie mieć przez to poczucie winy. Uwierzcie mi, mogłabym tak jeszcze długo. Główna bohaterka momentalnie awansowała na pierwsze miejsce listy Najbardziej irytujących bohaterek EVER.


Czuję się tą powieścią naprawdę zawiedziona. Przez 3/4 książki prawie nic ciekawego się nie dzieje, dopiero w ostatnich stu stronach akcja nabiera jakiegoś tempa, chociaż wydarzenia tam przedstawione i tak w pełni mnie nie usatysfakcjonowały. Ani mnie nie wcisnęły w fotel, ani nie sprawiły, że natychmiast zapragnęłam sięgnąć po kolejny tom - wręcz przeciwnie - zdecydowanie mnie od tego zamiaru odwiodły.

Ogólnie rzecz biorąc, nie polecam. Jasne, może i zamysł był ciekawy, a cała książka została napisana lekkim i prostym językiem, dzięki czemu szybko się ją czyta, ale i tak nie przeważa to nad tak wieloma wadami i niedociągnięciami. Jedna z gorszych młodzieżówek, jakie miałam okazję czytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-06-2016 o godz 10:32 Natalia Zdziebłowska dodał recenzję:
EM BUDZI SIĘ OTĘPIAŁA I PRZERAŻONA. NASTOLATKA ZAMKNIĘTA JEST W CIEMNYM, CIASNYM POMIESZCZENIU, KTÓRE OKAZUJE SIĘ BYĆ TRUMNĄ. UWALNIA SIĘ Z TRUDEM, ALE TO NIE OZNACZA DLA NIEJ KOŃCA TRAGEDII. DZIEWCZYNA NIE PAMIĘTA NICZEGO ZE SWOJEJ PRZESZŁOŚCI. WKRÓTCE ZAUWAŻA, ŻE NIE TYLKO JĄ DOTKNĘŁA TAKA SYTUACJA. W TRUMNACH ZNAJDUJĄ SIĘ TEŻ INNI. JEDYNĄ CECHĄ ŁĄCZĄCĄ JĄ Z POZOSTAŁYMI, JEST DZIEŃ ICH URODZIN. WSZYSCY WŁAŚNIE KOŃCZĄ DWUNASTY ROK ŻYCIA A ZAMKNIĘCIE ICH W TRUMNACH MA NA SWÓJ SPOSÓB JAKIEŚ ZNACZENIE. DZIEWCZYNA I POZOSTALI PRAGNĄ ŻYĆ I WYDOSTAĆ SIĘ Z SYTUACJI JAKĄ ZGOTOWAŁ IM LOS. CZY IM SIĘ TO UDA?
CO STAŁO SIĘ Z PAMIĘCIĄ DZIECI? CO ICH ŁĄCZY? CZY ZAUFAJĄ SOBIE NA TYLE BY WZAJEMNIE SOBIE POMÓC? CZY WYDOSTANĄ SIĘ Z DZIWNEGO MIEJSCA KTÓRE ICH OTACZA?
Autor konstruktywnie stworzył świat opisany w książce tak, aby zainteresować i zarazem nie zdradzić szczegółów całej fabuły. Od początku aż do samego końca nie potrafiłam przestać myśleć jak ułożą się losy bohaterów. Pytania mnożą się z każdą kartkowaną stroną. Pomysł aby stworzyć tak dopracowaną dystopię wspaniale wkomponowuje się w gusta czytelnicze. Od początku miałam nadzieje, że będzie to seria godna uwagi. Nie pomyliłam się.
"Jeśli uciekniesz, twój wróg będzie cię ścigać. Zabij swojego wroga, a wtedy już zawsze będziesz wolna."
Scott Sigler pisze łatwym, przyjemnym i mało skomplikowanym stylem. Książkę czyta się szybko i w jednym zwartym tempie. Dopracowanie fabuły i podrasowanie bohaterów sprawia, że akcja nie nudzi się, a nawet powiem, że bardzo ciekawi! Nie potrafiłam odpędzić się od tej książki i odłożyć ją niedoczytaną. Czytanie tej lektury trwało kilka godzin zwieńczonych uczuciami zaskoczenia, poruszenia oraz pełnej nieświadomości tego, jaki los zgotuje bohaterom autor.

Książki nie w sposób jest przewidzieć. To co składa się na jej pozytywny odczyt, to głównie dobrze wykreowani bohaterowie, fabuła, język oraz styl. Najbardziej podobają mi się antagonistyczni bohaterowie. Z jednej strony poznajemy ich, kiedy mają w założeniu dwanaście lat, lecz całość ich sposobu patrzenia,działania oraz myślenia jest ukierunkowana na dojrzałość osób dorosłych. Sami bohaterowie również to zauważają. Em pokazuje, że wszyscy w teorii mają dwanaście lat, zaś w praktyce są o wiele starsi - co ciekawi i porusza czytelnika. Dwojakość jaźni bohaterów powoduje, że nie tylko nastolatkowie mogą poznać tą lekturę, ale i dorośli. Nie należy patrzeć na Em i innych jak na małolatów, lecz jak na młodych dorosłych opatrzonych w bystry umysł i zadziorność.

Książka wspaniale uczy tego, jak zmienia się charakter pod wpływem nieznanych ale drastycznych dla nas sytuacji. Możemy powiedzieć o pewnym eksperymencie jaki zastosował autor. Z jednej strony dostrzegamy jak zwykli nastolatkowie zaczynają w złożony sposób myśleć i analizować sytuacje w jakiej się znaleźli tylko po to, aby z niej wyjść. Każde dziecko, które znalazło się w akcji razem z Em, zaczyna kombinować, angażować się w to aby odnaleźć daną strategię a nawet działać w sposób, który nie jeden dorosły mógłby pozazdrościć.

Ogólnie bardzo przypadło mi do gustu zastosowanie przez autora pewnego komizmu sytuacji. Wyobraźmy sobie sytuację w której znajdują się bohaterowie. Powinni oni odczuwać głównie strach, przerażenie, niemoc i przede wszystkim być otępiali całą sytuacją. Autor pokazał jednak, że bohaterowie zaczynają działać. Jego komizm jest na tyle absurdalny, iż w późniejszym szczeblu znajduje on racjonalne wytłumaczenie. Bardzo mnie to do książki przekonuje.

Podsumowując dopowiem, że książkę tę zaliczam do udanych czerwcowych premier . Jest ciekawa, wnosi do literatury młodzieżowej świeżość i przede wszystkim porywa. Czytanie jej zajmuje niewiele czasu uwikłanego w nowe doznania. Już od początku czytelnik czuje klimat tajemniczości i lekki czarny humor autora! Jestem szczerze nią zainteresowana i nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejną część!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2016 o godz 18:48 Ksiazkomania dodał recenzję:
Powieści dystopijne są ostatnim czasy dość popularne. Czytelnicy chętnie sięgają po ten gatunek, gdyż jest on nieprzewidywalny, ciekawy i intrygujący, dający całą masę różnych emocji. Scott Sigler swoją powieścią „Alive/Żywi” rozpoczyna trylogię obok której nie można przejść obojętnie. „Generacje” rozpoczęły się znakomicie i jestem pewna, że im dalej tym będzie znacznie lepiej.

„To, co wzięłam za morze kurzu, okazało się oceanem śmierci.”

Fabuła skupia się na dzieciach, które budzą się w dziwnych trumnach, w dziwnym miejscu. Em budzi się pierwsza, jest przerażona i zdezorientowana. Pamięta tylko, że dziś ma dwunaste urodziny. Jest w szoku, gdy odkrywa, że jej ciało to ciało osoby dorosłej. Em znajduje inne osoby w takiej samej sytuacji i wtedy wszyscy zaczynają walczyć o przetrwanie. Poszukiwanie odpowiedzi na pytania mierzy ich z przerażająca prawdą.

„Cichej wodzie byle kłoda na przeszkodzie ku przygodzie.”

Scott Sigler dał radę. Opis książki jest bardzo intrygujący, ale fabuła to zupełna tajemnica do ostatniej strony. Autor stopniowo buduje napięcie. Początek książki może powodować lekką dezorientację, jednak z każdą kolejną stroną jest lepiej. Elementy układanki dopasowujemy powoli, przez co książka staje się ciekawsza. Akcje są nieprzewidywalne, a autor momentami tak trzyma nas w napięciu, że mamy ochotę krzyczeć. Sama fabuła jest bardzo ciekawa i niespotykana. Pomysł, który zrodził się w głowie autora to coś z pogranicza horroru, dystopii i literatury młodzieżowej. Oczywiście powieść jest czysto fantastyczna, jednak niektóre jej elementy mrożą krew w żyłach. Czytelnik momentami czuje ciarki na plecach i zwykłe przerażenie.

Styl autora jest bardzo dobry choć może trochę specyficzny. Nie jest to banalny styl, jednak nikt nie będzie miał z nim problemu. Język również jest prosty i książkę czyta się lekko. Powieść zbudowana jest z 5 części i każda z nich ma swój główny wątek, jednak wszystko ładnie się zazębia, tworząc intrygującą całość.

„Alive/Żywi” to mocna powieść, która zapada w pamięć. Główni bohaterowie to odważne dzieciaki, które mierzą się z szokująca prawdą. Choć mają ciała dorosłych, to ich umysły wciąż są na poziomie dwunastolatka. Z każdą spędzoną godziną w tym dziwnym miejscu stają się dojrzalsi. Autor bardzo dobrze wykreował postacie tworząc plejadę rożnych charakterów. Każdy z bohaterów kryje swoją tajemnicę, a stopniowo powracające wspomnienia trzymają czytelnika w napięciu.

Tworzenie książki jest jak gra w karty – trzeba zagrać odpowiednią figurą, by wygrać. Scott Sigler zagrał i wygrał. Jego książka to strony niezapomnianych akcji, emocji i wrażeń. Połączenie dystopii z elementami horroru i fantasy wyszło mu bardzo dobrze. Książka przyciąga już od pierwszych stron, a stopniowe poznawanie tajemnicy nie pozwala na jej odłożenie choćby na chwilę. Tę powieść czytamy w mgnieniu oka. Niedosyt po przeczytaniu pierwszej części „Generacji” jest duży, jednak świadomość, że to dopiero początek trylogii na moment uspokaja. „Alive/Żywi” to idealne rozpoczęcie trylogii i szczerze polecam książkę każdemu. Można się przy niej i zrelaksować i bać, a już na pewno zaspokaja nasz czytelniczy głód.
http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-06-2016 o godz 09:58 Agnieszka Deja dodał recenzję:
Em budzi się w swoje urodziny i odkrywa, że jest w trumnie. Za wszelką cenę chce się z niej wydostać. Gdy jej się w końcu udaje, okrywa, że nie ona jedna została zamknięta, a wszystkie osoby, które są w tym samym pomieszczeniu, też mają dziś urodziny. Niestety, nikt nic nie pamięta – ani jak się nazywają, ani kim są, kim byli i jak się tu znaleźli. Ruszają w drogę po pustych korytarzach, szukając wyjścia z tego dziwnego miejsca i odpowiedzi na dręczące ich pytania.
Alive. Żywi Scotta Siglera to pierwszy tom trylogii Generacje. Narratorką powieści jest Em, dziewczyna, która budzi się w swoje dwunaste urodziny w trumnie i odkrywa, że nie wie, kim jest. Na dodatek okazuje się, że nie wygląda na dwunastolatkę, lecz na młodą dziewczynę około dwudziestki. Jednak nie wygląd jest teraz jej problemem tylko to, jak wydostać się z tego dziwnego miejsca.
Można uznać, że głównym wątkiem w powieści jest podróż, którą odbywają bohaterowie. Jednak to nie wszystko. Równie ważne jak wydostanie się z tego miejsca jest poznawanie sekretów z nim związanych i nauka zasad w nim panujących. Poza tym bohaterowie uczą się o sobie samych i innych ludziach wielu rzeczy. Można powiedzieć, że startują z czystą kartą i od nich tylko zależy, jak ją wypełnią.
Momentami miałam wrażenie, że autor pokazuje losy bohaterów na zasadzie dziejów ludzkości. Mamy brutalność, rządzę władzy, rodzącą się demokrację, ale też dyktaturę, narodziny wierzeń religijnych i fanatyzm z nimi związany. Wiele jest wątków, które mogłyby tę tezę potwierdzić, ale autor prosił o niespojlerowanie, dlatego na tym poprzestanę.
Sama historia przedstawiona w powieści jest oryginalna i ciekawa. Pomysł jest interesujący, całkiem nowy i przedstawiony w taki sposób, że nie można się oderwać. Warunki, w jakich przyszło „żyć” bohaterom, są surowe, niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku, nie wiadomo, co pojawi się za rogiem. Poza tym sami ludzie sprawiają, że czytelnik nie wie, czego się spodziewać.
Alive. Żywi to bardzo dobra lektura, która pokazuje m.in. znaczenie przywódcy, zmaganie się z odpowiedzialnością, chęć przewodnictwa, walkę z niepewnością. Ale to też książka, która przedstawia walkę z zastanym systemem, ogrom cierpienia, jaki spotkał ludzi w tym miejscu, i dostosowanie się do surowych warunków. Zaskakujące są zachowania ludzi, dziwne jest miejsce, w którym się znajdują, ale najbardziej zastanawiające jest to, jak rozwiąże się ta sprawa. To dobra powieść młodzieżowa, która nie powiela schematów, a daje nam całkiem nowy, dobrze wymyślony świat. Sięgnijcie, bo warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2016 o godz 17:30 kobietatrzechbarw dodał recenzję:
Scott Sigler na swoim koncie ma piętnaście powieści, sześć nowel oraz dziesiątki opowiadań mających wielkie uznanie wśród czytelników. Jest również współzałożycielem wydawnictwa Empty Set Entertainment. Obecnie mieszka w San Diego w Kalifornii.

Główna bohaterka „Alive” budzi się w skrzyni. Nie wie jak się w niej znalazła, kim jest, ani gdzie się znajduje. Po uwolnieniu okazuje się, że takich osób jak ona jest więcej. Każda z nich kończy właśnie dwanaście lat, choć posiada ciało prawie dorosłego człowieka. Em – bo tak zwracają się do niej jej nowi przyjaciele, zostaje przywódczynią grupy. Z całych sił próbuje wydostać ich z przerażającego labiryntu, jednak ktoś lub cos ma wobec nich inne plany…

Ciężko sobie wyobrazić sytuacje w której sami zostajemy uwięzieni, a ktoś bawi się z nami w dziwną grę, w której ceną jest życie. Mimo wszystko łatwo przenieść się na moment w ten niewytłumaczalny chaos i wraz z postaciami walczyć o swoje istnienie. Dzieje się tak za sprawą misternie „utkanej” fabuły. Czytając „Alive. Żywi” świat realny przestaje istnieć.

Już od pierwszych stron niezwykle wciągnęłam się w tę tajemniczą historię. Spodobał mi się motyw więzienia w mrocznym miejscu. Zagadkowy klimat skłaniał mnie do myślenia nad tym o co chodzi w fabule, co takiego stało się, że bohaterowie znaleźli się w tym labiryncie, czy uda im się uciec i co czeka ich pokonując kolejne korytarze. Książka skojarzyła mi się z filmem „Cube” – zapewne wielu z Was pamięta horror o ludziach zamkniętych w sześcianie, w którym mogli liczyć tylko i wyłącznie na sobie. Autorowi należy się wielki szacunek. Jestem szczerze zdumiona jakim cudem połączył wszystkie małe elementy w jedną całość, niczego nie pomijając. Najważniejsze, że w książce nie został upchnięty na siłę żaden romans. Pojawiają się małe sceny wskazujące na wzajemną sympatię lecz nie ma przytłaczających, kradnących fabułę elementów miłosnych.

Mój zachwyt nieco zmalał, gdy wszystko zaczęło się powoli wyjaśniać. Miałam wrażenie jak gdyby książka została podzielona na dwie części: tą opiewającą w wielką niewiadomą i tą w której odsłaniają się kolejne karty. Szczerze myślałam, że w powieści chodzi o zupełnie coś innego, jednak tor który przybrała fabuła nie spowodował bym się do niej zraziła. Wręcz przeciwnie czekam na kolejny tom tej zaskakującej i odmiennej od innych trylogii.

Bohaterowie są tacy jakich lubię najbardziej – różnorodni. Każdy cechuje się innym charakterem. Niektórzy są nadprogramowo inteligentni, niektórzy bardziej odważni, a jeszcze inni wrażliwi i bojaźliwi. Wszyscy natomiast zostali wykreowani na piękne istoty. Ich wieloraki sposób bycia sprawia, że książka zyskuje mieszankę wybuchową, bowiem tylko współpraca może ich uratować, a ciężko o nią wśród tylu osobowości. Zarówno czytelnik jak i sami bohaterowie nie wiedzą o sobie wszystkiego. Z biegiem czasu wszyscy poznają zaskakujące fakty.

Akcja jest dynamiczna, wciąż się coś dzieje więc absolutnie nie ma czasu na nudę. Niektóre momenty są drastyczne więc nie każdemu książka przypadnie do gustu. Polecam ją raczej miłośnikom mocniejszych wrażeń. „Alive. Żywi” należy do literatury młodzieżowej, ale jest również połączeniem science fiction i thrillera psychologicznego. Przyprawia o ciarki, zaskakuje i pozostawia po sobie niepokój.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-06-2016 o godz 11:55 Heather dodał recenzję:
Główna bohaterka i jednocześnie narratorka historii budzi się w ciemnym i ciasnym miejscu, nie wie gdzie jest, ani co się z nią działo, ale dopiero gdy odkrywa, że znajduje się w trumnie - zaczyna naprawdę się bać. Nie zna swojego imienia, ale inicjały wyryte na wieku: M. Savage, mogą sugerować, że to właśnie ona. I tak dziewczyna przyjmuje imię Em i krok po kroku odkrywa kolejnych uwięzionych. Kolejne trumny zostają otwarte, ale nie wszystkich da się uratować. To przerażające i jednocześnie kuszące niewiedzą, bo ktoś zgotował całej grupie ten los z jakiegoś powodu. Pytanie brzmi - kto i dlaczego? Tajemnica, sekrety, niepewność i paraliżujący strach - to wszystko jedynie początek, a wraz z biegiem akcji możecie liczyć na jeszcze więcej przeróżnych emocji. Bywały chwile, kiedy pomniejsze sceny przyprawiały mnie o dreszcz subtelnego przerażenia a jeszcze w innym momencie nie mogłam doczekać się wyjaśnienia danej sytuacji. Bo musicie wiedzieć, że w tej historii nic nie jest takie jakie wydaje się na pierwszy rzut oka.

"Alive" to książka, która trzyma w napięciu od pierwszych stron i nie wypuszcza czytelnika ze swoich objęć nawet na minutę. Niecodzienne sceny skłaniają do przemyśleń, czy alternatywna rzeczywistość może być aż tak okrutna i pełna tajemnic - na pierwszy rzut oka niemożliwych do rozwiązania. Lekkość i swoboda z jaką autor prowadzi przez kolejne intrygujące sceny to wielki atut tej historii, bo sam klimat - ciężki i mroczny sprawia, że od książki nie można się oderwać. Całość dzięki temu fantastycznie się komponuje i stanowi spójną historię, w której styl, świat przedstawiony i bohaterowie mają swoje wyznaczone miejsca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-06-2016 o godz 17:48 Ujrzeć Słowa dodał recenzję:
Na samym początku lektury, albo nawet przed jej rozpoczęciem, miałam wrażenie, że to będzie coś w stylu Więźnia Labiryntu – no dobra, tam nie budzą się w trumnach, ale zamysł i pomysł wydaje się dość tożsamy. Następnie pomyślałam o filmie Pogrzebany. Nie, to też był zły traf w moim wykonaniu. O czym jest tak naprawdę ta książka? Tego wam nie powiem, ponieważ dopiero gdzieś w połowie, może nawet trochę dalej dowiadujemy się, o czym tak naprawdę jest ta pozycja.

Szybko się ją czyta i w pewnym momencie staje się niezwykle interesująca. Najgorsze jest to, że obawiam się, że wiele osób, które po nią sięgną, może być rozczarowana rozwojem zdarzeń, jeżeli się okaże, że niezbyt chętnie lubią takie klimaty. Mi osobiście, główna bohaterka grała na nerwach, chociaż nie wiem do końca dlaczego. Dobra historia na jeden dzień, która ma w sobie coś szczególnego. Sami musicie ją przeczytać i się przekonać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-06-2016 o godz 18:20 MyLife dodał recenzję:
Hmm... nie wiem od czego zacząć. Może od tego: Jestem pod ogromnym wrażeniem! Nie spodziewałam się zobaczyć tego wszystkiego na kartkach tej książki. Już od pierwszych stron Scott Sigler wciągnął mnie do swojego wyimaginowanego świata, którego nie byłam w stanie opuścić, aż do ostatniej strony. Przeczytałam nawet podziękowania i też były interesujące. Autor stworzył tak fenomenalne otoczenie, że z przyjemnością wręczyłabym mu wszelkie nagrody literackie jakie znam. Ciągle czułam na plecach dreszcze i gęsią skórkę. Bohaterowie zostali stworzeni idealnie i cały czas nie pozwalali wyrobić sobie o nich zdania. Nawet nie wiem jaką opinię powinnam mieć o Em - głównej postaci.
Ludzie budzą się w ciemnej i ciasnej przestrzeni, której nie pamiętają. Nie wiedzą ile mają lat, ani kim są oni sami. Wszyscy myślą, że dzień, w którym się obudzili to dzień ich dwunastych urodzin. Dookoła nich są tylko dziesiątki drewnianych trumien i setki korytarzy ciągnących się w nieskończoność. Ich myślą przewodnią jest wydostanie się z tego piekła.
Sigler napisał tą książkę w sposób dosyć specyficzny i intrygujący. Całość podzielił na pięć części, które na pierwszy rzut oka zdradzają co się w nich dzieje, a tak na prawdę ciężko jest odgadnąć co na nas czeka podczas dalszej lektury.
Jest w niej bardzo mało dialogów, co tylko jeszcze bardziej podkreśla charakter tego utworu. Bo to nie na nich opiera się cała historia, a na "czytaniu między wersami". Pisarz pozwala nam samym wcielić się w rolę przyjaciół i odgadnąć o co w tym wszystkim chodzi, co będzie apogeum tego całego zamieszania. Mnie osobiście się to nie udało i bardzo chętnie dowiem się czy może ktoś z was miał więcej szczęścia.


"Korytarz biegnie w lewo i w prawo, w obie strony daleko i prosto, jak okiem sięgnąć. Z obu stron - choć po prawej bardziej - cała podłoga jest zasłana jakimiś garbami; kurz i pył pokrywają je równie grubo jak podłoże.
Te garby to...
Zaciskam powieki. Mózg chyba przestał mi działać. Moje myśli dziwnie blokują się w głowie, robią się... zamulone, to chyba najlepsze słowo. Nie umiem poskładać tych klocków w całość. Nie chcę poskładać ich w całość.
Yong skręca w prawo, podchodzi do pierwszego stosu garbów. Pochyla się i coś podnosi. Kurz i pył opadają maleńkimi kaskadami drobin, które zawisają i wirują w powietrzu.
Yong trzyma w ręku kość."

"Unoszę głowę - czołem trafiam w coś stałego, nieruchomego. To dlatego mój głos brzmi tak dziwnie: tuż przed twarzą mam jakąś deskę.
Nie, nie deskę... wieko.
Pod sobą i po bokach czuję miękkie obicie.
Jestem w...
... o nie, o nie...
... czy ja jestem w trumnie?"

Zapraszam serdecznie!
http://hunters-booksam.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-06-2016 o godz 16:51 Ines Lavender dodał recenzję:
Alive budzi grozę i przerażenie. Opisy są tak barwne, a jednocześnie niezbyt długie, że bez trudu wyobraziłam sobie siebie na miejscu głównej bohaterki. Czułam to, co ona, jej wątpliwości, strach, pewność, wściekłość. Ale to nic. Czytałam tę książkę jak jakiś horror - nie wiedziałam zupełnie, co za chwilę się wydarzy, do jakiej sali wejdą, co w niej znajdą. Niektóre sceny były tak brutalne i okropne, że potrzebowałam po nich szybko pomyśleć o czymś innym. Jednym słowem - Alive to książka bardzo niepokojąca. I niby jej fabuła jest bardzo nierealna, ale ja myślę, że nie możemy mieć pewności, jak świat będzie wyglądał za 100 lat czy więcej. Może dokładnie tak jak w książce Scotta Siglera?

http://zaczytane-zwariowane.blogspot.com/2016/06/261-zywi-alive-scott-sigler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-05-2016 o godz 19:21 miye.eu dodał recenzję:
Budzisz się samotna, przerażona, w ciemnym, ciasnym pomieszczeniu, a dodatkowo obudził cię ból. Nie wiesz kim jesteś, niemal niczego nie pamiętasz… to właśnie przydarzyło się Em, głównej bohaterce książki „Alive”.

Grupa młodych ludzi powraca do życia z głębokiego snu. Są sami, zdani tylko na siebie nawzajem. Nie wiedzą co się dzieje, czy ktoś ich porwał? Uwięził? Co w ogóle się wydarzyło? Do tego każde z nich sądzi, że ma dwanaście lat i to właśnie jest dzień jego urodzin, tylko, że wyglądają na znacznie starszych - na młodych dorosłych. Mają na sobie zbyt ciasne ubrania, są spragnieni i głodni, czują strach, nie mają pojęcia gdzie się znajdują, ale wiedzą, że muszą się stamtąd jak najszybciej wydostać. Czy jednak, gdy opuszczą bezpieczne pomieszczenie, nie czeka na nich znacznie więcej nieznanych zagrożeń?

Muszę przyznać, że Scott Sigler stworzył niesamowicie pomysłową książkę dla młodzieży. Czyta się ją błyskawicznie szybko, została napisana w lekkim stylu, a zawarte w niej opisy niejednokrotnie bywają naprawdę groteskowe. Mimo że treść powieści jest dość przerażająca, to jednak nie odczuwa się tego ze wzmożoną siłą, ponieważ bohaterowie podchodzą do wszystkiego dość lekko (jest to działanie celowe autora, które posiada swoje uzasadnienie fabularne).

Mimo że stracili pamięć, bohaterowie posiadają swoje unikalne cechy, które sprawiają, że przynależą do jakiejś konkretnej grupy. Tylko Em ich nie posiada i zdaje się, że potrafi dostosować się do wszystkich. Jedyne czego pragnie to przewodzić całej grupie. Uważa, że nikt inny nie będzie się do tego nadawał tak dobrze jak ona, ale w trakcie ucieczki, gdy nabiera doświadczenia, wielokrotnie weryfikuje ten pogląd. Wyraźnie widać, że dziewczyna uczy się na własnych błędach.

Powieść trzyma w napięciu niemalże do ostatnich stron i dopiero pod koniec Scott Sigler zdradza czytelnikom swoją tajemnicę. Fabuła „Alive” jest spójna i przemyślana, a sama książka została zarówno świetnie napisana jak i przetłumaczona. Muszę przyznać, że obawiam się kolejnej części - co jeżeli nie będzie już taka dobra i nieprzewidywalna? Zwłaszcza, że „Alive” posiada już dość konkretne zakończenie.

„Alive” to tytuł, którego lekturę z czystym sumieniem mogę polecić, zwłaszcza tym, którzy lubią jak w powieści coś się bez przerwy dzieje. Tu nie ma miejsca na nudę, za to można snuć wiele własnych domysłów i teorii, a na koniec przekonać się czy były one prawdziwe. Scott Sigler stworzył nie lada łamigłówkę. Podsumowując - książka jest świetna, rewelacyjnie szybko się ją czyta i serdecznie ją wszystkim polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-05-2016 o godz 13:34 PaniKa dodał recenzję:
„Alive. Żywi” to jedna z takich książek które od samego początku, aż do ostatniej kartki trzymają w napięciu. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak fantastycznej i równocześnie tak niesamowicie niepokojącej książki. Emocje które towarzyszyły mi podczas lektury były ogromne. W niektórych momentach nawet musiałam odłożyć na chwilę książkę na bok żeby ochłonąć i złapać oddech. Książka przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania i sprawiła, że jeszcze do teraz nie mogę wyjść z podziwu dla autora i dla jego pomysłowości. Bo muszę przyznać, że jest to książka niezwykła pod każdym względem – zaskakująca, szokująca, przerażająca i prawdziwie mrożąca krew w żyłach.

Uwielbiam książki o tematyce dystopijnej i zawsze z wielką przyjemnością po nie sięgam. Odkąd przeczytałam fenomenalne „Igrzyska śmierci”, moje zamiłowanie do dystopii znacznie wzrosło. Nie będę ukrywać, że moje wymagania względem tego typu książek są ogromne. Na szczęście zwykle trafiam tak, że jestem zadowolona z lektury. „Alive. Żywi” znacznie różni się od dystopii które miałam okazję do tej pory czytać. Już na samym początku urzekł mnie złowieszczy i mroczny klimat. Przez cały czas nie mogłam wyzbyć się uczucia niepokoju i nadchodzącego niebezpieczeństwa. Wręcz czułam się jakbym sama została uwięziona w tym makabrycznym miejscu i nie mogła znaleźć wyjścia. Niesamowite jest również to, że tak praktycznie do samego końca nie wiadomo w czym rzecz. Bohaterowie czują się zdezorientowani, przerażeni i zagubieni. Mają wiele pytań na które nie potrafią znaleźć odpowiedzi. Dlaczego ktoś zamknął ich w trumnach? Kim są? Gdzie są ich rodziny? Co to za miejsce i jak mają się z niego wydostać? Czy w ogóle jest jakieś wyjście na wolność? Również czytelnik zachodzi w głowę o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Jednak rozwiązanie zagadki nie jest takie proste.

„Alive. Żywi” to książka która zaskakuje w wprowadza w stan zdumienia. Chyba ciężko sobie wyobrazić sytuację w której sami po obudzeniu odkrylibyśmy, że nie znajdujemy się w swoich ciepłych i bezpiecznych łóżkach, ale w zimnej i ciemnej trumnie, na dodatek zamkniętej na głucho i jeszcze z czymś niezidentyfikowanym w środku co wgryza nam się w szyję... Prawdziwy koszmar z którego niestety nie można się obudzić. Bo to nie sen, tylko przerażająca rzeczywistość. Obraz jak żywcem wyjęty z filmu grozy. Aż strach o tym myśleć. To co bohaterowie przeżywają później, też potrafi ściąć krew w żyłach i sprawić, że po całym ciele będą przechodzić nam ciarki, a obezwładniający strach nie opuści nas ani na moment. I ten niepokój, którego nijak nie można się pozbyć... Co tu dużo mówić, emocje których doświadczyłam podczas lektury były niewyobrażalne i choć w wielu momentach czułam lęk przed nieznanym i przed tym co może spotkać bohaterów, to jednak z ogromną fascynacją i zainteresowaniem zagłębiałam się w świat stworzony przez autora. Było to doświadczenie niezwykłe i na pewno nie prędko o tym zapomnę.

Poza niesamowitym klimatem i przemyślaną fabułą w której nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji, muszę zwrócić uwagę na charakterystykę postaci i relacje między nimi. Choć bohaterami są nastolatki, to jednak w wielu momentach wcale się tak nie zachowują. Wiadomo, że zmusiła ich do tego niezbyt komfortowa sytuacja w której się znaleźli, jednak trzeba przyznać, że autor świetnie ich przedstawił. Każdy z nich wyróżnia się jakąś cechą i posiada jakieś umiejętności. Dzięki temu świetnie się ze sobą uzupełniają. Choć nie unikną i konfliktów, bo przy tak zróżnicowanych charakterach nie trudno o awantury. Kolejną sprawą są ich wzajemne stosunki. Nie znajdziemy tutaj typowego wątku miłosnego, który zwykle w powieściach dystopijnych się pojawia. W książce Scotta Siglera wszystko pozostaje w sferze domysłów, co moim zdaniem działa na jej korzyść.


„Alive. Żywi” to książka fenomenalna! Całkowicie sprostała moim oczekiwaniom i sprawiła, że siedziałam jak na szpilkach. I choć jest to książka kierowana przede wszystkim do nastolatków, to jednak mogę śmiało powiedzieć, że i dorosły czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Napisana lekkim językiem, niesamowicie zagmatwana, a do tego ogromnie zaskakująca. Potrafi przerazić, zafascynować i wstrząsnąć, a mówiąc krótko: książka Scotta Siglera to prawdziwy majstersztyk!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2016 o godz 20:07 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
http://nieperfekcyjnie.pl

Budzisz się i nie masz pojęcia, gdzie jesteś. Czujesz się niekomfortowo, ponieważ jest Ci ciasno i ciemno, a w okolicach szyi coś przeraźliwie wkłuwa się w Ciebie - to strzykawka. Starasz wyrwać się z tego miejsca, szamoczesz się, siłujesz z zamknięciami i... w końcu, po długim i niezwykle wyczerpującym trudzie, udaje Ci się wyjść. To, co widzisz napełnia przerażeniem - spałaś w trumnie. Gdyby tego było mało, w pomieszczeniu, w którym przebywasz, jest ich więcej. Nie wiesz nawet, jak się nazywasz. Dopiero spojrzenie na trumnę uświadamia Ci, że prawdopodobnie nazywasz się M. Savage. Co się stało? Dlaczego nie świętujesz swoich dwunastych urodzin z bliskimi? Jak możesz wydostać się z tego okropnego miejsca? Czy masz jakiekolwiek szanse na przeżycie?

Rzadko sięgam po powieści antyutopijne czy dystopijne, jednak kiedy już to robię, trafiam bardzo dobrze. Ostatnio przeczytana "Plaga samobójców" sprawiła, że poczułam ciarki na plecach, zatem kiedy tylko dostałam możliwość przedpremierowego poznania historii stworzonej przez Scotta Siglera, nie wahałam się ani chwili. Jednego autorowi nie można odmówić - pomysł na fabułę jest nadzwyczajny i wyjątkowo oryginalny. To, co ten mężczyzna wyczynia z czytelnikiem, jest wprost nieprawdopodobne. W "Alive. Żywi" nie ma miejsca na znużenie czy momenty pozwalające na odsapnięcie - akcja nieustannie brnie do przodu. W głowie roi się od miliona pytań, przeplatanych ogromem marnych przypuszczeń, aby dopiero pod koniec dostać możliwość rozwiania niektórych wątpliwości. Powieść kończy się w istotnym momencie, kiedy człowiek zadaje sobie pytanie: to już koniec? Oczywiście na kontynuację trzeba poczekać (miejmy nadzieję że niezbyt długo), ale nie sposób odgadnąć, co jeszcze wykombinuje Sigler.

Początkowo miałam trudności z wczuciem się w ten mroczny klimat, ale kiedy akcja nabrała słusznego tempa, porwała także mnie. Niektórym kibicowałam, innych było mi żal, a kolejnych znienawidziłam. Nie jest to trudne, wszak sytuacje, które budzą w ludziach najgorsze instynkty, niejednokrotnie zmuszając do podejmowania decyzji nieetycznych i problemowych moralnie, sprawiają, że wiele osób dopuszcza się czynów, na jakie nigdy nie zdobyłoby się, przebywając w normalnym, niezagrożonym świecie. Sama Savage nierzadko irytowała mnie swoim zachowaniem, szczególnie nieodpartą chęcią przywództwa, ciągle przekonując samą siebie, że jest tego warta, pomimo wielu błędów, jakie popełniała po drodze.

Z pewnością "Alive. Żywi" nie jest książką dla każdego, ale masa czytelników pokocha ją nad życie. Ja, fanka powieści obyczajowych oraz literatury faktu, często czułam pewne obrzydzenie czy niedowierzanie, czytając o niektórych sytuacjach, które miały miejsce. Do tego moment, w jakim poznałam prawdę o obecności bohaterów w tym miejscu, w jakim przebywają, zmusił mnie do przeanalizowania wszystkiego, gdyż nie do końca potrafiłam zrozumieć owe zawiłości. Przyznam szczerze, że owe wyjaśnienia nadal budzą we mnie pewne wątpliwości - gdyby ktoś zapytał mnie o pochodzenie bohaterów tej powieści, nie umiałabym udzielić konkretnej odpowiedzi. Niby coś wiem, ale tak nie do końca, gdyż brakuje mi pewnej precyzji i jasności faktów.

Zdaję sobie sprawę z tego, że niewiele napisałam o fabule, jednak jest to zamierzony zabieg, a wręcz prośba samego autora, który dziękując za poświęcony czas na lekturę, jednocześnie nadmienia, aby w recenzjach i wszelakich dyskusjach nie zdradzać punktów zwrotnych fabuły czy rozwiązań zagadek, co najlepiej smakuje, kiedy czytelnik samodzielnie dochodzi do nich. Wydaje się to czymś normalnym, jednak wiemy, że niektórzy nagminnie posługują się spojlerami, co nie jest miłe dla osób potencjalnie chętnych na poznanie danej historii.

Przedstawione wydarzenia uświadamiają, że ciężko jest dzielić ludzi na dobrych i złych, bo w każdym z nas czai się nieco blasku, jak i mroku. Ponadto, pod wpływem władzy wielu osobom zmienia się światopogląd, a zachowanie niejednokrotnie burzy dotychczasowy spokój. Już na podstawie naszej historii możemy zauważyć, że mnóstwo ludzi jest w stanie z całych sił walczyć o przywództwo, nierzadko dążąc do celu po trupach (dosłownie i w przenośni). Władza zmienia, chociaż najczęściej nie chcemy się do tego przyznać...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2016 o godz 16:48 Martha Oakiss dodał recenzję:
BLOG: http://secret-books.blogspot.com/2016/05/alive-zywi-scott-sigler-przedpremierowa.html
VLOG: https://www.youtube.com/watch?v=gyWA1NHoz6E

Wszystkie decyzje mają swoje konsekwencje

Wyobraź sobie taką hipotetyczną sytuację. Budzisz się, otwierasz oczy i widzisz, że jesteś w trumnie. Jakaś dziwna rurka próbuje wbić w Ciebie igłę, a Ty nie pamiętasz ani dlaczego w tej trumnie jesteś, ani nawet kim jesteś.

To właśnie spotkało dwunastoletnią Em, główną bohaterkę książki Alive. Żywi, która wychodzi z trumny i odkrywa, że znajduje się w zupełnie obcym dla siebie miejscu, w pomieszczeniu, w którym podobnych trumien jest więcej. W każdej z nich znajduje się dwunastolatek, wyglądający jednak nieco poważniej i piękniej, niż przeciętni rówieśnicy. Em zbiera grupę nowo poznanych dzieciaków i razem wyruszają w niebezpieczną podróż w poszukiwaniu wyjścia na wolność, ale także własnej tożsamości.

Przyznam szczerze, że kiedy zaczynałam tę powieść, spodziewałam się czegoś a'la Igrzyska Śmierci - grupka osób trafia na nieznany sobie teren i musi walczyć o przeżycie, czasem nawet niczym prehistoryczni ludzie uczą się jak żyć, w jaki sposób polować czy posługiwać się narzędziami. Z czasem jednak okazuje się, że to powieść zupełnie innego rodzaju. Może się wydawać, że takie wędrowanie w kierunku wyjścia będzie nudne, ale co i rusz pojawiają się nowe postaci. Ba, była nawet scena, przy której się popłakałam i nigdy bym nie przypuszczała, że może mnie wzruszyć scena w tym stylu.

Alive. Żywi są skonstruowani dosyć prostym językiem, w końcu to dystopia science-fiction skierowana do młodzieży. Autor jednak, Scott Sigler, sprytnie ukrywa przed nami pewne fakty. Niektórych rzeczy na temat wykreowanego świata czy osobowości bohaterów nie wiemy ani my, ani same postaci i dowiadujemy się tego stopniowo wraz z nimi, wraz z odkrywaniem kolejnych pomieszczeń, poznawaniem nowych osób i prześwitami w ich pamięci. Wtedy, kiedy my poznajemy cechy poszczególnych bohaterów i oni poznają swoje - my mamy okazję zbudować sobie grupę przyjaciół i wrogów, ulubieńców i nieciekawych typków i to samo robią oni ustanawiając hierarchię i tworząc sojusze.

Jeśli uciekniesz, twój wróg będzie cię ścigać. Zabij swojego wroga, a wtedy już zawsze będziesz wolna.

Nie ukrywajmy, jest to typowa powieść dla młodzieży. Wiążą się z tym pewne schematy, które na pewno tu wystąpią, ale pojawi się także wiele zaskakujących chwil i sam autor w dopisku na końcu książki prosi czytelników, by nie zdradzali znaczących twistów fabularnych, dlatego staram się tu być wyjątkowo oszczędna w słowach. Młodzieżowy klimat widać również po zachowaniu bohaterki, która z jednej strony ma prawo zachowywać się jak dwunastolatka, z drugiej dziwią nas podejmowane przez nią decyzje i myśli kłębiące się w jej głowie, choć to także zostanie z czasem wyjaśnione. Jednym słowem - dobrze jest po zakończeniu lektury przypomnieć sobie irytujące albo nie klejące się fragmenty, by zrozumieć, że nie stały się takie bez przyczyny. Dla niektórych dodatkowym plusem może być fakt, że w Żywych nie znajdziemy romansu, takiego prosto w oczy. Będą być może przewijać się jakieś znaczące spojrzenia, jednak nikt nie będzie się nam roztkliwiał i obmacywał na każdym kroku.

Tycim minusem, chociaż teraz nie jestem pewna, czy mogę go uznać za minus, wydała mi się również słabo zarysowana dwójka męskich bohaterów, która będzie się pojawiać co jakiś czas. Panowie wydali mi się niezwykle intrygujący i w głowie ułożyłam już sobie kilka scenariuszy, kim mogą być i co się stanie. Cały czas jednak czułam, że ich postacie są wysuwane na wierzch, by przyciągnąć naszą uwagę i obudzić pewne podejrzenia, po czym znowu ukrywane. Cieszyłabym się, gdyby to nie był zabieg przypadkowy, a celowy i coś więcej w ich temacie wyjaśni się w kolejnym tomie - i to wtedy narobią nam niezłego bigosu.

Alive. Żywi to bardzo dobra i zaskakująca młodzieżowa dystopia z elementami sci-fi, która wymaga od czytelnika niewielkiego, ale jednak skupienia, by dopatrzeć się w poszczególnych zdaniach ukrytego sensu. Czytając ma się wrażenie, że ciągle coś się dzieje, że jesteśmy w centrum zdarzeń, tym czasem po zakończeniu przychodzi uczucie, jakbyśmy stali w miejscu i dopiero teraz naprawdę się zacznie. Sprawia to, że czytając byłam zafascynowana światem wykreowanym przez Scotta, a po zakończeniu i przemyśleniu pewnych elementów poczułam dziwny niesmak, że autor tak długo nas zwodził tak naprawdę niczym konkretnym i teraz po prostu trzeba sięgnąć po kontynuację. Jeżeli lubicie młodzieżowe dystopie a'la Igrzyska Śmierci czy Więzień Labiryntu, to jak najbardziej polecam wam tę książkę i przypominam, abyście w swoich recenzjach nie zdradzili nic z występujących tu zagwozdek i tajemnic.

BLOG: http://secret-books.blogspot.com/2016/05/alive-zywi-scott-sigler-przedpremierowa.html
VLOG: https://www.youtube.com/watch?v=gyWA1NHoz6E
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-05-2016 o godz 15:19 Angelika dodał recenzję:
Alive/Żywi wcisnęła mnie w fotel na kilka godzin. Po prostu nie mogłam się oderwać od lektury tej książki. Każda strona przynosiła mi ogromne zaskoczenie, aż bałam się czytać kolejnej, ponieważ o przewidywalności nie ma tutaj mowy. W przypadku dzieła Scotta Siglera, niecierpliwy czytelnik będzie musiał czekać dość długo na wyjaśnienie tajemnic i przeróżnych zagadek. Oczywiście nie wszystkich, bo mamy do czynienia z pierwszym tomem trylogii. Jeśli jednak początkowa część jest tak wspaniała, to z jeszcze większą niecierpliwością czekam na kolejne. Cieszę się również, że mogłam poznać powieść jeszcze przed premierą, a tym samym zachęcić was nieco wcześniej do przeczytania rewelacyjnej serii.

Książka wstrząsa do głębi i mrozi krew w żyłach. Miejscami jest naprawdę przerażająca, bardzo realna. Autor posługuje się językiem prostym, zrozumiałym, ale też plastycznym, co przyjmuję jako jedną z głównych zalet Alive/Żywi. Akcja gna w szaleńczym tempie, więc nie mamy chwili wytchnienia, nie oczekujmy ostudzenia emocji. To potrafi tylko Scott Sigler i jego niesamowita wyobraźnia :)
Jeśli chodzi o główną bohaterkę, to bardzo ją polubiłam i szczerze powiedziawszy, jej zachowanie czasem mnie przerażało. Savage potrafiła działać szybko i bez cienia strachu, jednak po pewnym czasie zaczęła dostrzegać błędy swojego postępowania. Reszta postaci została nakreślona idealnie. Nie mamy tutaj podziału na dobrych i złych, więc książka stała się dla mnie jeszcze bardziej realna. Lubię takie niebanalne osobistości, także z największą przyjemnością będę śledzić dalsze losy ocalałych...

Alive/Żywi to książka, która będzie miała premierę dopiero w pierwszych dniach czerwca, ale ja już zachęcam was do zaopatrzenia się w swój egzemplarz rewelacyjnej powieści, przeznaczonej nie tylko dla młodych czytelników. Nie sądziłam, że taka nowość przypadnie mi do gustu do tego stopnia i, że z tak wielką niecierpliwością będę czekała na kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-05-2016 o godz 13:57 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Ta książka jest jedyną taką, jedyną w swoim rodzaju. Wspaniała i niepowtarzalna!
Nie wiadomo gdzie i nie wiadomo, który to rok. Nie wiadomo nawet kim tak naprawdę się jest i co robi się w tym miejscu tu i teraz. Takie uczucie miała Em, kiedy obudziła się, a wokół niej panowała ciemność. Obudził ją straszliwy ból, któremu nie mogła zapobiec….
Opowiem Wam jeszcze zaledwie tyle, że dziewczyna wyswobodziła nie tylko siebie, pomogła wydostać się jeszcze jednej dziewczynie, a dopiero później zaczęły budzić inne dzieci. Urodzinowe dzieci, bo trzeba Wam wiedzieć, że właśnie w tym dniu wszyscy oni obchodzili dwunaste urodziny. Niesamowite? To zaledwie początek takich niesamowitych rzeczy i zdarzeń. A na dodatek nie wiadomo czy w miejscu gdzie dzieciaki się znajdują, przebywają też inne osoby. A co jeżeli są im nieprzyjazne? Wszystkiego dowiecie się po przeczytaniu tej książki. To o czym opowiedziałam Wam w tej chwili, to nawet nie jest połowa zagadek i rzeczy, które kryją się przed urodzinowymi dziećmi. Dajcie się wciągnąć przygodzie!
Po przeczytaniu tej pierwszej części, uświadomiłam sobie jedną rzecz. Ogromnie chciałabym, aby na motywach tej książki powstał film. Jestem pewna, że od razu stałby się hitem, który zawładnąłby sercami nastolatków, ale pewnie i nie tylko.
Ponadto bardzo i z niecierpliwością będę czekać na kolejne części, bo ta pierwsza, skończyła się w takim momencie, że czytelnik może sobie bardzo wiele jeszcze wyobrażać, ale to jednak twórczość autora będzie miała tutaj kluczowe znaczenie. Po przeczytaniu tej części jestem pewna, że kolejne będą równie emocjonujące i równie fantastyczne, tak jak ta.
Książka skierowana jest w głównej mierze do młodzieży, ale myślę, że osoba dorosła lubiąca tego typu książki, gdzie w wielu momentach poczujemy „powiew grozy” również będzie zadowolona.
Co jeszcze jest dobrego, to na pewno to, że książka praktycznie przez cały czas trzyma nas w napięciu i niepewności. Tak jak bohaterowie przeżywamy wszystkie momenty niebezpieczne razem z nimi, a także ich rozterki staja się naszymi rozterkami.
Bardzo dobra książka i ogromnie ją polecam.
Z niecierpliwością czekam na kolejne części!
Moja ocena: 10/10

Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-05-2016 o godz 09:02 markietanka dodał recenzję:
"Alive" to mocna pozycja. Jest wstrząsająca, realna i przerażająca. Atmosferę grozy podsyca miejsce akcji - ponure, ciemne korytarze bez wyjścia, pełne kości, trupów i niebezpiecznych miejsc. Grupa nastolatków robi wszystko, aby przeżyć i wydostać się z tego przerażającego miejsca. Autor dużo miejsca i uwagi poświęcił swoim bohaterom, ich sylwetki są głębokie, skomplikowane i oryginalne. W trudnych warunkach ujawniają się ich mroczne strony. Nie wiadomo, kto tutaj jest twoim przyjacielem, a kto wrogiem.
Scott Sigler operuje bardzo plastycznym językiem, który oddziałuje na naszą wyobraźnię - wszechobecny pył i ciemność wręcz osaczają czytelnika. Akcja rozkręca się i zaskakuje czytelnika, wije się jak labirynt korytarzy, w którym są bohaterowie powieści i trzyma w napięciu.
Przyznam, że bardzo jestem ciekawa, co Autor zaserwuje nam w drugim tomie - "Alive" jest znakomite!


http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2016/05/alive-zywi-scott-sigler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Sigler Scott

Infekcja Sigler Scott
30,49 zł
33,90 zł
Zakażenie Sigler Scott
37,49 zł
42,00 zł
Alive. Żywi Sigler Scott
23,88 zł
29,90 zł
Transplantacja Sigler Scott
23,88 zł
29,90 zł
Pandemic Sigler Scott
45,99 zł
47,96 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Fatalna lista Vivian Siobhan
33,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwięzione Preston Natasha
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Friendzone Nowaczyk Sandra
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Blisko ciebie West Kasie
33,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa P.S. I Like You West Kasie
33,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pod presją Falkoff Michelle
30,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dzikie serca Young Suzanne
29,49 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Urok Grace'ów Eve Laure
33,99 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści