Fragment
Czytaj
Trylogia Generacje. Tom 2. Alight/Rozpaleni - Sigler Scott

Trylogia Generacje. Tom 2. Alight/Rozpaleni (okładka miękka)

Autor:
Inne wydania: Cena:
okładka miękka 36,99 zł
Ilość:
szt
Cena:
36,99 zł
39,90 zł
Oszczędzasz:
2,91 zł (7%)
Dostawa:
od 0,00 zł
Dodaj do koszyka
lub
Zaloguj się i kup
Wysyłamy w 24h
Produkt sprzedawany
i dostarczany przez empik
dostępność w salonie empik
Dodaj do schowka

Opis

M. Savage, zwana Em, przewodzi grupie nastolatków, które obudziły się w makabrycznych trumnach, w tajemniczym pomieszczeniu, nie wiedząc, kim są ani jak się tam znaleźli.

Krok po kroku, niebezpieczeństwo po niebezpieczeństwie, odkryli swoją tożsamość i prawdę o tym, co ich czeka. Stworzono ich jako ciała dla Starszych, przeciwko którym się zbuntowali. Znajdują się na statku kosmicznym, który pędzi na planetę Omeyocan, gdzie ma czekać na nich lepsza przyszłość. Ale planeta, na której mają żyć, okazuje się nie być tym wyczekanym i wytęsknionym rajem. Ślady wymarłej cywilizacji są przerażające i złowieszcze, a w dżungli kryje się nowy wróg. I nie ma dokąd uciec. Em i jej towarzysze stoją przed wyborem: walka albo śmierć. A gdy w ich szeregach coraz większe poparcie zyskuje niebezpieczny fanatyk wielbiący krwiożerczego boga, naprawdę zaczyna im grozić zagłada…
Zapłońcie z nienawiści, zapłońcie z miłości, zapłońcie ze strachu.
Alicja Górska krytyk.com.pl

Dane szczegółowe

Tytuł: Trylogia Generacje. Tom 2. Alight/Rozpaleni
Tytuł oryginalny: Alight
Seria: Trylogia Generacje
Autor: Sigler Scott
Tłumaczenie: Cieślik Marek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Ilość stron: 488
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-06-14
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Indeks: 21305450

Recenzje

Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
5
4
5
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
12 recenzji
24-07-2017 o godz 22:22 Nevermore dodał recenzję:
Czytam fazami. Kiedyś była faza na antyutopie, bo akurat wszyscy zakochaliśmy się w "Igrzyskach śmierci". Kiedy przeczytałam "Gwiazd naszych wina" sięgałam po podobne historie. Aktualnie na tapecie są thrillery - chyba za sprawą "Dziewczyny z pociągu", bo, choć ona sama niezbyt mi spodobała, to sprawiła, ze na rynku pojawiło się więcej powieści z dreszczykiem, w których główną rolę odgrywają kobiety. Kiedy jednak sięgałam po "Alive" byłam we chwilowym szale na science-fiction. W tej chwili, nieco on osłabł, tak, jak i moja ochota na lekturę. Do pierwszego tomu mam jednak słabość i mimo że do kontynuacji zabierałam się jak przysłowiowy pies do jeża, to było oczywistym, że w końcu po nią sięgnę. Pierwszy tom trylogii "Generacje" wcale nie należał do wyjątkowo cienkich. Jednak, po przeczytaniu książki "od deski do deski" nie wiem nic. Wciągnęła mnie historia, której nie potrafię nawet streścić. Oprócz wszystkich oczywistych zalet "Alive" ma jedną, dzięki której bez zastanowienia sięga się po kontynuację. Powód jest prosty - kompletnie nie wiadomo, o co tu chodzi! Przez pierwszą część serii bohaterowie głównie... idą. Ale, o dziwo, sprawdza się to dobrze, nawet bardzo. Pod koniec pewna część historii zostaje zamknięta, a my dowiadujemy się, dlaczego Em i reszta bohaterów znajduje się w trumnach. Kompletnie nie wiemy jednak, jak wyglądać będzie świat, w którym już za chwilę się znajdą. Chyba za to właśnie kochamy fantastykę - tu wszystko jest możliwe. Em jako główna bohaterka ma wszystko, czego oczekuje się po kluczowych postaciach w literaturze dla młodzieży. Jest odważna i waleczna. Choć odczuwa strach, to stara się tego po sobie nie pokazywać, aby być dobrą przywódczynią. Mimo wszystko to jednak tylko dziecko, dokładnie tak, jak pozostali bohaterowie tej historii. I tak, science-fiction staje się coraz bardziej młodzieżową fantastyką. "Alight" jest przyjemną lekturą i Ci, którzy pokochali pierwszy tom, z pewnością sięgną i po tę książkę. Choć czytało się ją dobrze, zabrakło mi nieco tego dreszczyka, który towarzyszył mi podczas lektury pierwszej części..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2017 o godz 23:50 monweg dodał recenzję:
W pierwszym tomie Generacji Em (M. Savage), dziewczyna, która pierwsza się obudziła i wyszła ze swej trumny, staje się przywódczynią sześcioosobowej grupy. To ona ma odnaleźć odpowiedzi i drogę… ale dokąd? Krok po kroku poznają swoją tożsamość, która do tej pory jest dla nich całkowitą zagadką. Okazuje się, że zostali stworzeni jako ciała dla Starszych. Zbuntowali się przeciwko nim, uciekają z Xolotla i właśnie znajdują się na statku kosmicznym, który wiezie ich do lepszej przyszłości. Ale czy na pewno? Planeta Omeyocan, gdzie mają żyć nie jest wytęsknionym rajem. A w dżungli, która ich otacza kryje się nowy wróg. Znikąd pomocy i nie ma dokąd uciec. Często obawiam się, że druga lub kolejna część nie dorówna pierwszej, która mnie porwała. W tym przypadku moje obawy nie miały racji bytu. Alight/Rozpaleni okazała się tak samo dobra jak jej poprzedniczka. Podoba mi się to, że Scott Sigler tą trylogią niczego nie udaje, niczego nie naśladuje. Stworzył powieści ciekawe, wciągające, z wartką akcją, ale posiadające niesamowity, niepowtarzalny klimat. Od początku czytelnikowi towarzyszy pewna nerwowość, napięcie i niepokój. Podenerwowanie nie opuszczało mnie podczas lektury pierwszego tomu, teraz też mnie nie opuszczało. Na każdym kroku spodziewamy się niebezpieczeństwa i zagrożenia. Mnożą się tajemnice, a nasi młodzi przyjaciele będą musieli wybierać między walką a śmiercią. Niestety w grupie Em znajduje się niebezpieczny fanatyk wielbiący krwiożerczego boga i zaczyna mieć coraz większy posłuch wśród towarzyszy (ci którzy czytali pierwszy tom na pewno wiedzą o kogo chodzi). Sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Czy Em uda się utrzymać władzę? Em poznaliśmy jako odważną i waleczną dziewczynę, która nie zawaha się przed żadnym wyzwaniem ani poświęceniem dla współtowarzyszy. Na jej przykładzie widać gigantyczny rozwój, który nastąpił w trybie przyspieszonym. W Alive/Żywych Em i resztę młodych ludzi poznajemy jako dwunastolatków w doroślejszych ciałach. Z dzieci stają się ludźmi dojrzalszymi, podejmującymi często trudne decyzje dla dobra ogółu. Alight/Rozpaleni to zaskakująca i niesamowita historia. Nie wiem, jaka będzie trzecia część, ale po tych dwóch mogę śmiało stwierdzić, że Generacje to trylogia pierwszej wody. Sigler wykonał kawał dobrej roboty tworząc niestereotypowy scenariusz, który pochłania czytelnika bez reszty. Ktoś by mógł pomyśleć, że książki dla młodzieży (bo do nich są kierowane) bywają szablonowe, ale na szczęście tego nie można powiedzieć o Generacjach. Nie jest to dystopia jakich wiele, choć pewne podobieństwa można zauważyć. Bardzo interesująca fabuła, błyskotliwy pomysł, wartka akcja i niebezpieczeństwo na każdym kroku składają się na emocjonującą, nietuzinkową lekturę. Dla kogo Alight/Rozpaleni? Zdecydowanie dla każdego wielbiciela szeroko rozumianej fantastyki, nie koniecznie dla młodych czytelników. Dla tych, którzy lubią opowieści zaskakujące i nieoczywiste. Dla tych, którzy lubią mieć „duszę na ramieniu”. Już nie mogę się doczekać trzeciej odsłony i mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać. Polecam z czystym sumieniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2017 o godz 16:37 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
Od momentu kiedy M. Savage otworzyła oczy i odkryła, że jest uwięziona w trumnie nie opuszcza jej strach i ciągłe poczucie zagrożenia. Choć ona i reszta urodzinowych dzieci, są ŻYWI zaledwie od kilku dni, przeżyli więcej mrożących krew w żyłach przygód, niż my wszyscy razem wzięci. Po krwawej bitwie, poznaniu okrutnej prawdy o Starszych i brawurowej ucieczce, nadchodzi czas na nowe wyzwanie- Omeyocan- planetę, która ma stać się ich nowym, a zarazem pierwszym prawdziwym domem. Dla urodzinowych dzieci stały ląd oznacza nowe szanse i nowe nadzieje. Przede wszystkim jednak- nowy początek. Omeyocan jest jednak czymś obcym, nieznanym i co za tym idzie, pełnym niebezpieczeństw. Planeta fascynuje od pierwszej chwili kiedy mamy okazję zobaczyć ją oczami Em. Pełna jest niezwykłych budowli, tajemniczych roślin i czyhających zagrożeń. Bohaterowie będą musieli zmierzyć się z nieznanymi stworzeniami, licznymi pułapkami, ale także z głodem i wewnętrznymi podziałami. Wbrew pozorom największym zagrożeniem okażą się same urodzinowe dzieci. Kiedy obudziły się w trumnach były przekonane, że mają po dwanaście lat, czemu wyraźnie przeczyły niemal dorosłe ciała. Brutalność świata w jakim się znaleźli bardzo szybko pozbawiła ich dziecięcej niewinności, ale dopiero w tym tomie widać wyraźnie jak emocjonalnie dojrzewają i zmieniają się. Autor wystawia ich na próby, które są skokiem na główkę z dzieciństwa w dorosłość. Dzieciństwa, które – dodajmy – w ich przypadku trwało zaledwie kilka godzin. Funkcjonując w obcym, nieznanym świecie uczą się wszystkiego od podstaw, mając w zanadrzu tylko ciche podszepty zwodniczej pamięci. Wypływające na powierzchnię umysłu wspomnienia, kształtują ich sposób patrzenia na świat, ale kiedy zaczynają odzywać się w nich nieznane dotąd emocje, wszystko nagle stanie się o wiele bardziej skomplikowane. Intensywność nowych doznań całkowicie ich oszołomi, spodziewajcie się więc eksplozji emocji, zarówno pozytywnych jak i negatywnych, a także szalejących hormonów i pełnej napięcia walki o władzę. Cały świat wykreowany przez autora jest jednym wielkim znakiem zapytania. Tyle tu do odkrycia, tyle do zobaczenia. Tymczasem autor nie ma zamiaru bawić się w leniwą eksploatację nowej planety i postanawia od razu rzucić bohaterów na głęboką wodę przerażających przygód. Akcja jest tak dynamiczna, że przez pierwsze kilkanaście stron nie mogłam się skupić na szaleńczo pędzących wydarzeniach. Dzieje się dużo i szybko, zupełnie jak w jedynce i przez długi czas byłam pewna, że powiem Wam na koniec, że autor utrzymał poziom poprzedniego tomu. Teraz jednak nie mogę się z tym zgodzić, bo… okazuje się, że znacząco go podniósł. Byłam bardzo zadowolona z rozwoju akcji, ale też wybranych przez Siglera rozwiązań. Autor w najmniejszym stopniu nie zawiódł pokładanych w nim nadziei. O CZYM? „Alight”, to dynamiczna, opowieść, pełna akcji, przygód i nowych emocji. Em po raz kolejny poprowadzi czytelnika po jednym z najbardziej tajemniczych zakątków galaktyki i udowodni, że jej przygody mogą stawać się coraz ciekawsze, bardziej mroczne i emocjonujące. Cudowni, niesamowicie wyraziści bohaterowie i pełne tajemniczości tło zachwycą nawet najbardziej wymagających czytelników, a akcja nie zawiedzie żadnego poszukiwacza przygód. Autor wykorzystuje motywy znane z „The 100” i „Avatara” i łączy je ze swoją szaloną wyobraźnią, tworząc iście wybuchową mieszankę. Ta opowieść rozpali Was do czerwoności, jestem tego pewna!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-07-2017 o godz 12:56 Książkomaniacy dodał recenzję:
ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com M.Savage i inni nastolatkowie obudzili się w trumnach całkowicie nie zdając sobie sprawy z tego, co się dzieje, nie pamiętając niczego i nie wiedząc jak się tu znaleźli. Krok po kroku odkrywali tajemnice miejsca, w którym się obudzili, napotykali na drodze nowych ludzi i próbowali odnaleźć swoją prawdziwą tożsamość. Dowiedzieli się, że dziwne miejsce, w którym obecnie się znajdują to statek kosmiczny, a oni sami mieli być marionetkami Starszych. Lecą na planetę Omeyocan, gdzie ma czekać na nich dużo lepsza przyszłość. Jednak jak to często bywa, okazuje się, że na planecie nie są sami... a po sielance, na którą bardzo liczyli, nie ma ani śladu... Em i jej towarzysze niedoli staną przed wyborem: walka albo śmierć. Wrogowie otaczają ich z każdej strony, a i wewnątrz tej grupy znajduje się ktoś, kto spiskuje przeciwko Em. Fanatyk wielbiący krwiożerczego boga, który do tej pory był wyśmiewany, może okazać się naprawdę niebezpiecznym przeciwnikiem. Grupie Em grozi zagłada. Muszą stanąć do walki, by uniknąć takiego losu. Komu uda się przeżyć, a kto polegnie? Pierwszy tom "Alive" pochłonął mnie na tyle, bym z utęsknieniem czekała na drugi tom. Nie mogłam doczekać się poznania losów Em i reszty dzieciaków, którzy znaleźli się w niecodziennym położeniu. I gdy wreszcie książka dotarła w moje łapki zaczęłam czytać i znów się zachwyciłam! Znów było to, za co pokochałam te książki. Niepokój, ciekawy klimat i tajemnice! A w "Rozpalonych" jest ich do rozwiązania niemało. Bohaterowie odbywają niebezpieczną wędrówkę śladem wymarłem cywilizacji, co jest nie tyle przygodą pełną niebezpieczeństw, a walką o namiastkę normalnego życia. Gdy opuszcza się statek i wychodzi na otwartą przestrzeń - wiadomo czego można się spodziewać... i to jest fascynujące, serio! Podążanie śladem wymarłej cywilizacji wiąże się z poznawaniem jej kultury, prawda? W tej kwestii widoczny był duży potencjał, ale nie został wykorzystany. Uważam, że autor mógł bardziej skupić się na zapoznanie czytelnika z cywilizacją, a tym samym wędrówka bohaterów książki okazałaby się dla osoby czytającej jeszcze bardziej efektowną przygodą. "Alight. Rozpaleni" to świetna kontynuacja, która w żadnym stopniu nie odstaje poziomem od "Alive". Zauważyłam, że nie tylko mi brakowało małych przypomnień dotyczących fabuły, które często spotykane są w kontynuacjach. Od premiery pierwsze tomu jednak trochę czasu minęło, więc warto było taki zabieg zastosować. Można jednak się bez tego obejść. Jeśli ktoś jest sprytny i ma dobrą pamięć - przypomni sobie najmniejsze szczegóły. Mimo małych niedociągnięć "Alight. Rozpaleni" uważam za świetną powieść młodzieżową. Ciekawy pomysł, dobrze skonstruowana fabuła i pełnokrwiści bohaterowie. Przeczuwam, że trylogia Generacje będzie jedną z lepszych młodzieżowych trylogii ostatnich lat. Musicie ją przeczytać! Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2017 o godz 15:37 Jeanelle dodał recenzję:
Przychodzi taki moment dla prawie każdego, zagorzałego czytelnika, że wydaje się nam, że już nic nie może nas zaskoczyć. Nadal doceniamy innowacyjne rozwiązania i dobrze skonstruowane światy, ale gdzieś brakuje tego efektu wow i opadania szczęki. Wynika to ilości poznanych książek i przemaglowania wręcz setek scenariuszy, co sprawia, że - przynajmniej w moim przypadku - po zaczęciu każdej nowej lektury, automatycznie pojawia mi się w głowie prawdopodobny tok fabuły. I niestety częściej mam rację, niż się mylę. Pod tym względem Scott Sigler jest rewelacyjnym pisarzem, ponieważ ten autor nie trzyma się utartych schematów i wciąż zrzuca na czytelnika kolejne bomby fabularne. Przy Alight naprawdę nie da się nudzić, bo nie dość, że akcja toczy się niesamowicie wartko, to w dodatku kolejne odsłaniane tajemnice tylko rozbudzały mój apetyt na kontynuowanie tej książki. Zarówno tu, jak i w pierwszej części, na plus działa atmosfera panująca w powieści. Z jednej strony mamy wrażenie, że Em dręczy paranoja, a z drugiej jej rozterki są całkiem logiczne. Wraz z główną bohaterką czytelnik zaczyna kwestionować motywy wszystkich wokół, nie mogąc do końca zaufać żadnej z postaci, w tym samej Em. Czytelnik w każdej chwili spodziewa się zagrożenia i wyczekuje tego momentu, gdy autor postanowi odkryć przed nim wszystkie sekrety danego bohatera. Sigler rozpatrując jak wiele łączy Urodzinowe dzieci ze Starszymi stawia jednocześnie pytanie - jak duży wpływ maja na nas wspomnienia? Czy to one i wychowanie determinują ludzi, którymi się stajemy? Czy fakt, że u dwojga ludzi są identyczne, sprawia że stają się one tym samym człowiekiem? Czy jeśli urodzinowe dzieci zostały stworzone w jednym celu, to oznacza, że Starsi mają prawo ich nadpisać? Sam fakt, że po lekturze zostały mi takie rozterki kwalifikuje Alight jako świetną powieść. [...] ------------------------------------------------------------------ http://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com/2017/07/recenzja-alight-rozpaleni-scott-sigler.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-06-2017 o godz 18:17 Aleksandra_B dodał recenzję:
Jeżeli kiedykolwiek zorganizowałabym konkurs literacki, w którym istniałaby kategoria „najbardziej kreatywny autor”, to bez wątpienia brylowałby w niej nie kto inny, jak Scott Sigler. Miałam już styczność z wieloma pomysłowymi pisarzami, ale ten pan, z książki na książkę, zaczyna przechodzić samego siebie! Samym tego przykładem jest ogromna zmiana zachodząca w trakcie lektury. Jak przy [Żywych] czasami czułam się zmęczona wymyślną fabułą i pokrętnymi zdarzeniami, tak przy [Rozpalonych] ani przez chwilę nie odczuwałam takich emocji. Co więcej – pragnęłam coraz więcej i więcej, a już i tak Scott Sigler zaoferował mi naprawdę sporo. Zmiana otoczenia znacznie wpłynęła na pobudzenie mojej wyobraźni, choć ciekawość nadal czekała na upragnione elementy układanki mogące uzupełnić brakujące luki powstałe po zakończeniu pierwszego tomu. Chciałam wraz z Em poznać ich prawdziwą tożsamość oraz odkryć znaczenie otaczających ją i jej lud znaków i po części doczekałam się tego. Zaserwowane fakty w jakimś stopniu zapełniły dziury, choć zdaję sobie sprawę z tego, że jest jeszcze wiele rzeczy do odkrycia. Ale żeby odciągnąć mnie od rozmyślania nad tym aspektem książki, autor postanowił popracować nad moją kondycją czytelniczą. Niemal na każdym kroku działo się coś istotnego: akcja goniła akcję, tajemnica próbowała dogonić tajemnice, a intryga starała się zastąpić inną intrygę. Dorzućmy do tego jeszcze szereg niespodziewanych zwrotów akcji oraz totalnie dystopijny klimat i mamy pakiet doskonały. Tylko w jednym momencie miałam wrażenie Déjà vu, a to za sprawą stworów utrudniających życie Em i jej ekipie. W trakcie czytania fragmentu poświęconego ucieczce bohaterów przed gigantycznym wrogiem miałam przed oczami podobną scenę z książki innego autora, który również specjalizuje się w tego typu nurtach gatunkowych. To właśnie jeden z drobnych elementów, który nieco nie przypadł mi do gustu, ale pytanie: A gdzie pozostałe? Za moment wszystko wyjdzie na jaw! „Niemówienie prawdy niczym nie różni się od kłamstwa”. Jeżeli czytaliście moją recenzję pierwszego tomu, to zapewne pamiętacie, że Savage przechodziła powolną przemianę osobowości. Obudziła się jako dziecko zamknięte w dorosłym ciele, lecz z każdym kolejnym działaniem zaczynała się zmieniać w silną i wybuchową przywódczynię. W [Rozpalonych] raz na zawsze pożegnała się z dziecięcą naturą, jednakże musiała stoczyć walkę sama ze sobą, kiedy ognisty temperament próbował przejmować nad nią kontrolę. Jako głowa ludu nie mogła sobie pozwolić na pochopne decyzje, a właśnie ta część jej mogła to uniemożliwić, a tym samym ułatwić zadanie zdrajcy czyhającemu na każdy zły ruch Savage. Cały czas kibicowałam Em w walce o bycie lepszą wersją samej siebie, bo niekiedy naprawdę zaskakiwała mnie swoimi wyskokami, i to nie tylko pozytywnie. Czasami miałam ochotę wziąć jej włócznię i pacnąć ją w łepetynę tak mocno, aż się opamięta. Na szczęście byli tam tacy, którzy pokazywali przywódczyni, iż przekracza granice rozsądku, tylko czy zawsze ich słuchała? Domyślcie się już sami. Nie tylko Savage przeszła ogromną metamorfozę. Wielu istotnych bohaterów również postanowiło zawalczyć o samych siebie. Oczywiście nie każdy z nich przechodził ją pomyślnie, przez co nieraz grał mi nerwach, jednakże zdarzały się jednostki automatycznie kupujące moje serce, przez co nawet wtedy, gdy robili coś źle, nie umiałam się na nich gniewać. Przypuszczam, że było to również spowodowane tym, że poznałam te postaci znacznie lepiej, co zmieniło moją ocenę o nich. To nie zmienia faktu, iż na niektórych dzieciakach ogromnie się zawiodłam. W sumie zadziałała tutaj dziwna magia, bo zaczęłam się wkurzać na ukochanych bohaterów, a rozpływałam się nad tymi, które kiedyś mi podpadły. Czy to źle? Przy [Żywych] określiłam styl pisania Scotta Siglera za zwyczajny, niewyróżniający się na tle innych autorów, gdzie jego jedyną przewagą nad nimi wszystkimi stanowi kreatywność, tak teraz nie jestem w stanie napisać tego samego. Otóż ten pan (jak już wcześniej wspomniałam) wskoczył na wyższy poziom, przez co nawet jego kunszt uległ całkowitej poprawie. Świadczą o tym lepiej skonstruowani bohaterowie, dokładniejsze opisy czy też wachlarz kolejnych niespodzianek porozrzucanych na kartach książki. Jeśli utrzyma ten poziom przy trzecim tomie (lub nawet go przewyższy) to ja zapewne będę go czytać miesiącami, byle tylko się nie rozstawać z tym światem. Podsumowując: [Rozpaleni] to kolejna z książek wyłamujących się ze stereotypu, jakoby na dalszych tomach danych serii wisiała klątwa „gorszej jakości”, ponieważ niweluje ona jej znaczenie już w trakcie pierwszego rozdziału! Wystarczy tylko chwila, a już czytelnik zatraca się w dalszych dziejach Em i jej świty. Dlatego też jeżeli zakochaliście się w [Żywych] lub żywicie do nich urazę – zaryzykujcie i sięgnijcie po ten tytuł. Przypuszczam, że zapłoniecie, ale nie z powodu nienawiści do autora. Wręcz przeciwnie: Rozpali się w was ogień niedosytu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-06-2017 o godz 17:29 dobrerecenzje.pl dodał recenzję:
Pierwsza część, jak już wszyscy wiemy, zakończyła się tym, że Em i dzieciakom udało się uciec z Xolotla, gdzie na ich życie czyhali Starsi. Teraz wszyscy szczęśliwie wylądowali na innej planecie i kompletnie nie wiedzą czego mają się spodziewać. Nie wiedzą czy są tutaj jacyś inni mieszkańcy, nie wiedzą jakie niebezpieczeństwa ich czekają, nie wiedzą także co jest jadalne na tej planecie a co nie. Ten ostatni problem będzie ich chyba największą zmorą przez bardzo długo. Na samym początku przylotu dzieciaki myślą, że są same na tej nowej planecie. Szybko jednak okazuje się, że tak nie jest. Już przy pierwszym rozpoznaniu terenu Em, Bishop i inni napotykają ogromnego pająka, przed którym ledwie uchodzą z życiem. Od tej pory zaczynają się zamartwiać o dalsze życie, do tego dochodzi sprawa pożywienia, które po wstępnym przeliczeniu, na niewiele dni im wystarczy. Pojawiają się kolejne problemy – jednym z większych jest Aramowski, który podburza ludzi i wkłada im do głowy religię oraz bogów, którzy albo pomagają albo wręcz przeciwnie – pragną ofiar. Em boi się, że chłopak niepostrzeżenie strąci ją z fotela przywódcy poprzez zaskarbienie sobie zaufania i pozyskania sprzymierzeńców. Jak myślicie, czego jeszcze brakuje do całkowitego pogrążenia przywództwa Em oraz prawdopodobnego przeżycia wszystkich na statku? Otóż na innym poziomie odnalezione zostają trumny – a dokładnie setki nowych trumien, które mają swoich niewybudzonych jeszcze mieszkańców. To oznacza tylko jedno – jedzenia jest mniej niż się spodziewali i gdy dojdzie do wybudzenia tych wszystkich osób – szacunkowy czas na który miało wystarczyć pożywienia diametralnie się zmniejszy. Czy Em poradzi sobie z tym wszystkimi problemami? A może sprawa ją przerośnie i na miejsce przywódcy „wskoczy” Aramowski? Jeśli tak, to co na to wszystko reszta dzieciaków? Druga część, tak samo z resztą jak pierwsza, jest oszałamiająco ciekawa, niesamowicie szybko toczy się tutaj akcja, a wszystko wciąga jakbyśmy tam byli razem z urodzinowymi dziećmi. To niesamowite jak udało się tak pięknie i doskonale – co do szczegółu stworzyć tę książkę. Nie ma czasu tutaj na nudę, a pod koniec kiedy pojawiają się bardzo nerwowe momenty – aż chce się wertować kartki dalej i chociaż „podejrzeć” dalszy ciąg. Nigdy nie czytam zakończeń przed czasem, ale muszę się przyznać, że w tym przypadku tak zrobiłam. Książka wzbudziła we mnie taki niepokój o dalsze losy bohaterów, taką chęć szybszego odkrycia dalszego ciągu, że się nie powstrzymałam i pod koniec wertowałam już kartki, aby potem powrócić do miejsca w którym czytałam i już na spokojnie przeczytać dokładnie wszystko. Oczywiście z niecierpliwością wypatruję trzeciego tomu! Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-06-2017 o godz 16:08 Wkp dodał recenzję:
A LIGHT NOVEL Po „Alight”, mimo nieznajomości pierwszego tomu cyklu, sięgnąłem zachęcony opisem. Opisem brzmiącym dość enigmatycznie, ale intrygująco, coś jakby na skrzyżowaniu horroru i Science Fiction bez przewagi którejś ze stron. To, że powieść przeznaczona była dla grupy wiekowej young adult nie przeszkadzało mi zupełnie, choć wiedziałem, że na zbyt mocną treść nie mogę liczyć. Co jednak z tego wszystkiego wynikło? Na początek rzućmy okiem na treść. Grupa nastolatków obudziła się w trumnach, niczego nie wiedząc, łącznie z tym, kim są. W końcu udało im się odkryć przerażającą prawdę o sobie: że mieli być ciałami dla Starszych. Niczym więcej. Jak można łatwo się domyślić zbuntowali się, wygrali, chociaż tradycyjnie dla takich przypadków, kosztowało ich to wysoką cenę i obecnie zmierzają do miejsca, które ma im zapewnić lepszą przyszłość. Omeyocan, bo tak nazywa się ta planeta, wita ich jednak kolejnymi zagrożeniami. Sen o lepszym życiu rozwiewa się, Em i jej towarzysze muszą zmierzyć się z nieznanym czającym się w ruinach dawnej cywilizacji oraz tym, co jeszcze czeka na nich w tym świecie. Znów nic nie wiedząc, tracąc resztki nadziei, wikłają się w coraz trudniejsze sytuacje, kiedy w ich własnych szeregach pewien fanatyk zaczyna zdobywać coraz większe poparcie… Jest ciekawie, lekko i przyjemnie, ale nie tego się spodziewałem. A przynajmniej nie do końca. Potencjał na opowieść był naprawdę duży, zaczynając od nastolatków przeznaczonych jako ciała dla innych, na eksploracji nowego, groźnego świata kończąc, historia miała szansę pokazać coś niezwykłego. Mogła skłonić do myślenia, skupić się na dylematach moralnych i narastającym napięciu. Autor tymczasem zdecydował się na prostą rozrywkę SF dla nastoletnich czytelników. Jest dużo akcji, dużo fajerwerków, dużo efektownych scen i próba pokazania, co potrafi wyobraźnia, ale niewiele ponad to. Oparcie całej rzeczywistości, w jakiej żyje Em i pozostali, na mieszance elementów różnych starożytnych kultur nie jest odkrywcze, tym bardziej nie udało się też tego wykorzystać w pełni. Nawiązania do nich ograniczają się do powierzchownych rzeczy i nazewnictwa, zapominając o potencjale. Za to na plus należy zaliczyć autorowi to, w jaki sposób pisze. Nie ma w jego stylu nic odkrywczego czy indywidualnego, ale jest lekki i nienurzący, dzięki czemu powieść pochłania się szybko i bezboleśnie. Czyli, jak na młodzieżowe książki przystało. Kto lubi takie klimaty, śmiało może przeczytać „Alight”, jednak poszukujący głębszych, poważniejszych treści raczej niech sobie odpuszczą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-06-2017 o godz 22:30 Wiktoria dodał recenzję:
rugiego tomu z serii Generacja. Są wakacje ,więc warto sięgnąć po jakąś super książkę. Zacznijmy może od tego ,że czekałam niecierpliwie na 2 część ,ponieważ pierwszą przeczytałam w jeden dzień:) 2 część rozpoczyna się w chwili gdy nasi bohaterowie właśnie zbliżają się do celu (ci co czytali 1 część wiedzą ).Myślą,że już znają całą prawdę i wystarczy tylko się zjednoczyć i będą mogli żyć w nowym miejscu tworząc własną historię ,ale niestety ..... Omeyocan, to tam Em i jej znajomi mieli zacząć żyć ale Omeyocan to planeta ruin ,gdzie nie da się żyć.Co zrobią bohaterowie ?Będą walczyć czy się poddadzą ? Ja już wiem i jestem zachwycona obrotem spraw .Książka jest wspaniała (nie tylko pod względem wizualnym )Polecam przeczytać z całego serca ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-06-2017 o godz 22:34 Angelika dodał recenzję:
Czekałam na Rozpalonych, ale się opłaciło. Dawno nie spotkałam się z tak świetnie skonstruowaną historią. I chociaż książka ma w sobie dużo z typowych przygodówek - podobny klimat i te sprawy, to i tak czyta się ją z największą przyjemnością, ale i niemałym przerażeniem. Momentami powieść wywoływała u mnie szybsze bicie serca. Normalnie można się rozchorować ;) A już zakończenie, to prawdziwa petarda. Dzięki trylogii Generacje, polubiłam Scotta Siglera. Wiecie co? Chyba jutro skoczę do biblioteki po coś jego autorstwa. Oczywiście czekam też na trzeci tom trylogii. A co! http://czytambolubieo.blogspot.com/2017/06/alight-rozpaleni.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-06-2017 o godz 20:00 krytyk.com.pl dodał recenzję:
KOKTAJL SIGLERA Nie wiem, ile dokładnie czekałam na „Rozpalonych”, drugi tom cyklu „Generacje” Scotta Siglera, ale wiem, że trwało to zdecydowanie zbyt długo (i nie pisze tak dlatego, że objęliśmy tę powieść patronatem, a na okładce widnieją moje, mam nadzieję zachęcające do lektury, słowa). „Żywym”, pierwszej powieści serii, udało się dokonać tego, co uważałam, że w literaturze popularnej jest już poza moim zasięgiem – zaskoczyć mnie. Jeszcze długo po zakończeniu lektury zbierałam szczękę z podłogi. Czy „Rozpalonym” udało się powtórzyć ten sukces? Okazuje się, że „Generacje” zostały stworzone specjalnie dla mnie nie tylko pod względem treści, ale również pod względem estetycznej warstwy okładek. Na półce niewielkiego, utrzymanego w szaro-pomarańczowej kolorystyce mieszkania, kolejne odsłony cyklu (szarzy „Żywi” i pomarańczowi „Rozpaleni”) prezentują się jak stylowa wystawka w jednym z ikeowskich pokoi. Za aprobatą dla nowoczesnego designu obwoluty przemawia także jej symetryczny projekt. Boleśnie rozdzierający jasnością tytuł eksploduje na chłopięcym portrecie w różnych kierunkach, lecz zawsze po idealnie prostej linii. Kojarzące się z laserem wiązki wywołują rodzaj agresywnego niepokoju. Czyżby bohaterów czekała kolejna wojna? A może to po prostu ciąg dalszy dotychczasowej rywalizacji ze Starszymi? Omeyocan, choć nieznany, miał być dla Em i jej grupy ziemią obiecaną. Drżący ze strachu na samą myśl o przeznaczonym im pierwotnie losie, uciekinierzy naprawdę potrzebują zwycięstwa. Morale są niskie, szanse na przetrwanie nieznane, a w szeregach ocalałych wciąż czają się węże, gotowe wykorzystać każdą słabość Em, by przejąć władzę. Gdy Omeyocan okazuje się straszącym ruinami miastem pełnym nieznanych potworów i nieprzewidywalnych zagrożeń, staje się jasne, że przebudzenie w trumnach i walka ze Starszymi były dopiero początkiem wojny. Tymczasem w rosnące od obaw serca młodych uciekinierów, jad sączy Aramowski ­– fanatyk wielbiący krwiożerczego boga. Kiedy wybije godzina prawdy, po czyjej stronie opowiedzą się zgromadzeni? Czy zaufają oddanej sprawie, acz popełniającej błędy Em, czy też złożą swe życia w ofierze pierwotnemu bóstwu i jego kapłanowi? Ach, od czego zacząć! „Od czego zacząć?” – kołacze mi się w głowie od chwili, kiedy usiadłam, by napisać ten tekst. Mam tak wiele pytań do własnych wrażeń. Potokiem spływają na mnie wspomnienia z lektury. Co mogę zdradzić? Czego zdradzić nie mogę? Które rozważania wyjawią zawartość „Rozpalonych” i odbiorą potencjalnym czytelnikom przyjemność płynącą z zaskakującej lektury, a które nie naprowadzą nikogo na właściwy trop? Zacznijmy więc może od tego właśnie – od intryg, tajemnic, suspensu. Sigler po raz kolejny nie rozczarowuje. Em czuje się niepewnie. Jest podejrzliwa, wątpi w oddanie swojej grupy, w myślach kwestionuje poczynania każdego. Atmosfera braku zaufania udziela się także czytelnikowi, który przewracając każdą kolejną stronę, zastanawia się, czy to już – czy w tym akapicie dojdzie do zdrady, czy w tym zdaniu ujawnią się prawdziwe pobudki bohaterów? Ale brak zaufania czytelnika to brak zaufania jeszcze szerszy od tego, którym obejmuje rzeczywistość Em. Chociaż i on, i główna protagonistka stawiają te same pytania: o prymat zapisanych genetycznie informacji; o to, na ile jesteśmy w stanie przepisać swoje życie, swoją historię, swój charakter; o to, czy jesteśmy skazani na przeżywanie nieustannie tego samego życia, popełnianie tych samych błędów, czy może świadomość naszych przyszłych wad potencjalnie pozwala się od nich uwolnić. Em rozgląda się wśród towarzyszy i widzi możliwe zagrożenia, chwilami boi się nawet siebie. Nie rozważa jednak rezygnacji, usunięcia się z drogi, odejścia. Robi to natomiast czytelnik, który przewracają kolejne strony i oczekując zdrady, zastanawia się, czy nie będzie to zdrada samej Em. Podobna zdrada wywróciłaby jego postrzeganie świata „Generacji” do góry nogami i zmusiła do znalezienia nowej postaci do „utożsamienia się z”. Strach przed kolejnymi poszukiwaniami, kolejnym zagubieniem i szokiem czyni lekturę jeszcze ciekawszą, choć i w jakiś sposób przytłaczającą. Nie widzi w tym wszystkim Sigler powodów, by nie stawiać etycznie trudnych pytań i jeszcze bardziej obciążać czytelniczą duszę (...) Czytaj dalej: http://krytyk.com.pl/literatura/recenzja-ksiazki-alight-rozpaleni-ii-tomu-serii-generacje-autor-scott-sigler/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-05-2017 o godz 20:57 ryszawa.blogspot.com dodał recenzję:
Gdyby ktoś z Was powiedział mi, bym przeczytała książkę o robotach, dziwnych stworzeniach i cywilizacji powstałej jako „pojemniki” dla innych istot – wyśmiałabym Was. Nie jestem zwolenniczką książek science fiction, ale wiecie co? Musiałabym Wam zwrócić honor, ponieważ „Alight”, tak samo, jak jej poprzedniczka „Alive” zdecydowanie zasługują na uwagę, a ja jestem najlepszym dowodem na to, że nie trzeba lubić danego gatunku, by książka mogła się spodobać. Z niecierpliwością czekam na „Alone”, kończące „Trylogię Generacje”. „Alight” to połączenie sci-fi z literaturą młodzieżową. Głównymi bohaterami są dwunastolatki zamknięte w ciałach dwudziestolatków. Muszą oni szybko dorosnąć i zadbać o swój byt, ponieważ czyha na nich wiele niebezpieczeństw i przeszkód: nieznany teren, kończąca się żywność, konflikty w grupie, tajemnicza pleśń, a to nie wszystko. Frustracja, zagubienie, wola walki – to cechy przewodnie większości z nich. Czy uda im się przeżyć i ustabilizować swoje życie na planecie zwanej Omeyocan? To na co trzeba zwrócić uwagę, to nieustannie rozwijająca się akcja. Nie ma czasu na chwilę zadumy. Niemal sama czułam na sobie oddech przeciwnika podczas czytania książki. Jest ona niezwykle klimatyczna, szokuje i wzrusza jednocześnie. Historia zawiera niespodziewane zwroty, które nie pozwalają na to, by wkradła się nuda. Muszę przyznać, że drugi tom jest jeszcze ciekawszy od pierwszego, a uwierzcie mi, już „Alive” skradło moje serce. Narratorka powieści – Em, jest waleczna oraz gotowa poświęcić swoje życie dla dobra przyjaciół. Została okrzyknięta przewodniczką grupy i to na jej barkach spoczywa odpowiedzialność za wszystkich. Tak naprawdę jest dzieckiem uwięzionym w ciele młodej kobiety, i mimo że w ciągu paru chwil musiała się stać dorosła, to w głębi jej duszy odzywa się czasem mała zagubiona dziewczynka. Em nie ma jednak czasu na słabość, musi walczyć o siebie oraz o innych, którzy jej zaufali. Końcówka ścięła mnie z nóg, kompletnie się nie spodziewałam takiego obrotu spraw, aż strach pomyśleć, co takiego autor wymyśli w trzecim tomie, a z całą pewnością umie on zaskoczyć. Złowieszczy i mroczny klimat potęgują emocje kotłujące się w głowie czytelnika. Jeśli lubicie książki o tematyce dystopijnej, podobały Wam się serie takie jak „Igrzyska śmierci” czy „Endgame”, to „Trylogia Generacje” również Wam się spodoba. Jeśli natomiast tak jak ja, nie przepadacie za taką tematyką to i tak zachęcam Was do zapoznania się z tym cyklem, ponieważ możecie się pozytywnie zaskoczyć. „Alight” to nieprzewidywalna pozycja, wymagająca od odbiorcy uwagi, ponieważ nigdy nie wiadomo, kto okaże się zdrajcą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Załaduj więcej recenzji Pokaż mniej recenzji

Sigler Scott

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Fatalna lista Vivian Siobhan
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Blisko ciebie West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwięzione Preston Natasha
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Friendzone Nowaczyk Sandra
28,49 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa P.S. I Like You West Kasie
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dzikie serca Young Suzanne
30,49 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Urok Grace'ów Eve Laure
30,99 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pod presją Falkoff Michelle
31,99 zł
34,90 zł
 

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Alive. Żywi Sigler Scott
23,88 zł
29,90 zł
strona produktu - rekomendacje Replika Oliver Lauren
36,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Błękit Glass Lisa
31,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Urok Grace'ów Eve Laure
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez końca Bedford Martyn
36,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Aż do dziś Fluttert Pam
35,99 zł
39,00 zł
strona produktu - rekomendacje Bez serca Meyer Marissa
36,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Uwięzione Preston Natasha
30,99 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Serafina Hartman Rachel
35,99 zł
39,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanych

 zamknij  korzyści