Adam (okładka miękka)

Sprzedaje empik.com 31,49 zł

Cena empik.com:
31,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Czykierda-Grabowska Agata Książki | okładka miękka
31,49 zł
asb nad tabami
Czykierda-Grabowska Agata Książki | okładka miękka
36,99 zł
asb nad tabami
Czykierda-Grabowska Agata Książki | okładka miękka
27,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

W miłości, jak w bajkach, wszystko jest możliwe.

Adam nie zaznał w życiu szczęścia. Po trudnym dzieciństwie i tragicznej śmierci matki trafił do domu tymczasowego, żeby doczekać osiemnastych urodzin. Później miał być zdany sam na siebie, sam stawiać czoła swoim lękom, koszmarom i niebezpieczeństwu, od którego nikt nie mógł go uchronić. Nie spodziewał się, że los postawi na jego drodze dziewczynę o zielonych oczach i wielkim sercu, które czuje zbyt mocno. Nie wiedział, że ona także skrywa bolesną tajemnicę, której dotychczas nikomu nie wyjawiła. Nie mógł przewidzieć, że zrodzi się między nimi miłość – czysta i młodzieńcza, ale też namiętna i obezwładniająca. Miłość, która uratuje ich na tysiąc różnych sposobów.

Tytuł: Adam
Autor: Czykierda-Grabowska Agata
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-07-18
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26122823
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
17
4
1
3
1
2
1
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
14 recenzji
15-07-2018 o godz 22:58 Ela Rodzeń dodał recenzję:
Wydawało mi się, że już całkiem dobrze znam twórczość Agaty Czykierdy - Grabowskiej. Wydawało mi się, że wiem, czego się spodziewać. Czy byłam rozczarowana? Absolutnie nie. Mogę zgodzić się z opinią, która już powstała, że jest to najlepsza książka Autorki. Bardzo podoba mi się klimat całej historii. Zimowy, mroźny i surowy. Dobrze odzwierciedla to klimat tego, co dzieje się w sercach bohaterów, w których nie ma zbyt wiele promieni słońca, gdy los styka ich ze sobą. Ciekawym zabiegiem jest też niepodanie czytelnikowi imienia głównej bohaterki. Nie wiem, czy macie świadomość, że mówienie do kogoś po imieniu, jest przejawem bliskości i w psychologii jest to porównywane do dotyku. Wymawiając czyjeś imię, niejako dotykamy jego osoby. Możecie sobie zatem wyobrazić, jak musi czuć się osoba, której imię jest pomijane nawet przez najbliższych. W życiu bohaterki pojawia się Adam, sam bardzo skrzywdzony przez los, i jest człowiekiem, który tak naprawdę ją dostrzega. Autorka porusza bardzo ciekawe tematy, często ogromnie trudne i pomijane. Daje nam dwójkę wrażliwych bohaterów, którzy próbują sobie poradzić z własnym losem, jak potrafią. Chciałabym bliżej ich poznać, bo Autorka niezwykle zainteresowała mnie tymi postaciami i ja osobiście chętnie przeczytałabym jeszcze kawałek tej historii. Książka zdecydowanie jest warta Waszej uwagi, czasu i pieniędzy. Jeśli jednak jesteście osobami wrażliwymi i nie mieliście nigdy styczności z ludzką krzywdą i "systemem" opieki nad dziećmi w pieczy zastępczej - musicie przygotować się na to, że książka poturbuje wasze serce. Myślę jednak, że warto mieć świadomość tego, co dzieje się tuż obok nas, nawet jeśli jest to trudne.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2018 o godz 20:54 redgirlbooks dodał recenzję:
Pierwszy raz do czynienia z Agatą Czykierdą - Grabowską miałam wtedy, kiedy sięgnęłam po "Jak powietrze" jej autorstwa. Wiem, że ta książka podobała się wielu, ale mnie nie zachwyciła. Zniechęciła do sięgania po polskie książki, a w szczególności po inne powieści autorstwa Pani Agaty. Jeśli ktoś by mi powiedział kilka miesięcy temu, że sięgnę po jej książkę, to nie wiem, czy bym nie wyśmiała takiej osoby. Wierzycie w przeznaczenie? Kiedy dostałam propozycję zrecenzowania tej książki, widziałam tylko tą cudną okładkę. Od razu zgodziłam się ją zrecenzować, nie spojrzałam nawet czyjego jest autorstwa. Dopiero na drugi dzień zdałam sobie sprawę, że wzięłam do przeczytania książkę Pani Agaty. Pierwsza myśl? O nie! Jak sobie poradzę? Później doszłam do wniosku,że to może jakiś znak, aby móc przekonać się do twórczości tej autorki? Postanowiłam, że podejdę do niej bez żadnych uprzedzeń i z takim nastawieniem przystąpiłam do czytania "Adama". Nie wciągnęłam się od pierwszych stron. Początkowo odkładałam tę książkę, czekałam aż się rozkręci. Dopiero około 200 strony zaczęło się coś dziać. Autorka stopniowo rozwijała znajomość pomiędzy bohaterami. Obydwoje byli w jakiś sposób zranieni przez rodziców. Ona czuła się przez nich niekochana i mało ważna. Szczególnie przez matkę, która więcej uwagi poświęcała obcym dzieciom niż własnej córce. A Adam miał jeszcze trudniej. Z jego postacią najbardziej się utożsamiam, bo sama miałam trudne dzieciństwo i wiem jaki ból i cierpienie ze sobą niosą takie przeżycia. Pomimo tego, co obydwoje przeszlli nie zamknęli się całkowicie na świat. Nie brakowało im empatii, którą okazywali dzieciom jakie przebywały w domu dziewczyny. Wspierali się, byli dla siebie podporą i czytali z siebie jak z otwartej księgi. Adam sprawiał, że dziewczyna czuła się mniej samotna i dostrzegana, bo widział w niej to, czego inni nie potrafili dostrzec. "Adam" to powieść, która zaskoczyła mnie swoją dojrzałością i kreacją bohaterów. Nie byli płytcy i infantylni. Pewne zachowania mieli typowe dla swojego wieku, ale wykazywali się ten dojrzałością i rozsądkiem. Mam wrażenie, że nawet styl pisania autorki się poprawił, co również miło mnie zaskoczyło. Najbardziej rozwaliły mnie ostatnie strony tej powieści. Po moim policzkach popłynęło parę łez. Powróciły wspomnienia, zabolało mnie to, że takie sytuacje faktycznie się przydarzają. Sama nie miałam łatwo, ale wiem, że są dużo gorsze historie i to powoduje we mnie smutek, niekiedy wściekłość na to, że po świecie chodzą zwyrodnialcy. To, co Adam przeżył nie zostało jakoś specjalnie przedstawione, zabrakło mi rozwinięcia tego wątku, ale jednak w jakiś sposób uderzyło to we mnie. "Adam" to smutna i przejmująca historia o okrucieństwie, o ludziach, którzy nie chcieli czuć, a czuli zbyt wiele. Pokazuje, że pomimo zła, które nas spotyka, ostatecznie nie da wyłączyć emocji i być obojętnym na nie. Nie wywołała we mnie huraganu uczuć, ale nie czytałam jej też obojętnie. Ostatecznie nie żałuję sięgnięcia po tę powieść. Bardzo cieszę się, że autorka pozostawiła otwarte zakończenie, które czytelnik może sam sobie dopowiedzieć. Myślę, że postać Adama razem ze swoim bólem, siłą i tym, co pomimo zła potrafił w sobie zachować, pozostanie we mnie na dłużej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-07-2018 o godz 22:13 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
Moi drodzy nie wiem, czy wiecie, ale Pani Agata Czykierda – Grabowska jest jedną z moich ulubionych polskich autorek. Nie myślcie jednak, że wiąże się to z samymi superlatywami dla autorki, bowiem w moim przypadku zaliczenie autora do grona moich ulubionych pisarzy wiąże się z dużymi oczekiwaniami, jakie mam wobec jego książek. Z każdym kolejnym tytułem wychodzącym spod pióra autora stawiam mu coraz wyższą poprzeczkę. Jak się możecie domyślić, nie każdemu twórcy udaje się w moim odczuciu stanąć na wysokości zadania. Dziś sprawdzimy, czy wyzwaniu sprostała właśnie Pani Agata, ponieważ chcę zaprezentować Wam jej najnowszą książkę pt. „Adam”. Zanim jednak przejdę do samej książki, jak to mam w zwyczaju pozwolę sobie na kilka chwil życiowych przemyśleń. Kochani, na pewno każdy z Was zna powiedzenie „Samotny wśród ludzi”. To, że mamy wokół siebie mnóstwo ludzi, nie znaczy, że nie możemy się czuć samotni. Pozwólcie, że przedstawię Wam siedemnastoletnią bezimienną bohaterkę powieści, której życie jest boleśnie niezaprzeczalnym tego dowodem. Nastolatka jest córką małżeństwa, które prowadzi tymczasowy dom opieki dla dzieci i młodzieży, która z różnych powodów nie może przebywać w swoim domu rodzinnym. Rodzice naszej bohaterki poświęcają swój czas i uwagę swoim podopiecznym, podczas gdy, ich córka jest dla nich wręcz niewidzialna. Jak sama mówiła, przez całe życie czuje się w swojej rodzinie jak zbędny element. Nigdy nie czuła się tak naprawdę kochana, choć przez cały czas pragnie, by matka choć przez chwile poświęciła jej, choć odrobinę swojej uwagi, by dała jej odczuć, że jest dla niej ważna. Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego matka dziewczyny tak bardzo skąpi córce rodzicielskiej miłości sięgnijcie po „Adama”. Więcej o książce przeczytacie na moim blogu, zapraszam.:) https://kocieczytanie.blogspot.com/2018/07/przedpremierowo-adam-agata-czykierda.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2018 o godz 19:10 Między Stronami dodał recenzję:
"Dziewczynce nie podobał się ten pomysł. Przecież chciała być szczęśliwa i chciała móc litować się nad cierpiącymi. Czy śmierć nie była lepsza od stanu, w którym nie można czuć?" Po ciężkim dzieciństwie i tragicznej śmierci matki, Adam musi doczekać do swoich osiemnastych urodzin w domu tymczasowym. Po nich będzie musiał radzić sobie całkowicie sam i nikt nie pomoże mu poradzić sobie ze swoimi lękami, od których nikt przez całe życie nie mógł go uchronić. Nigdy nie spodziewał się, że los postawi na jego drodze dziewczynę, która czuje zbyt mocno. Ona także skrywa bardzo bolesną tajemnicę, której do tej pory nikomu nie zdradziła i z nikim się nią nie podzieliła. Nie mógł przewidzieć, że zrodzi się między nimi miłość czysta i młodzieńcza, ale też tajemna i obezwładniająca, która może przegonić mrok. "Miałam wrażenie, że ta chwila jest tak ulotna i delikatna, że może się rozsypać jak zamek z piasku. Po prostu patrzyłam na spokój i piękno tego momentu, który na zewnątrz otoczony był olbrzymim bólem, trudnymi decyzjami i żalem niemożliwym do udźwignięcia. Ale tutaj, wewnątrz tego zamku z piasku, wszystko było idealne." Pani Agata Czykierda - Grabowska stworzyła książkę, która niesie ze sobą niesamowicie ważne przesłanie. Dotyka ona bardzo trudnych i ważnych tematów i jednocześnie tworzy historię, która moim zdaniem zdoła poruszyć każdego czytelnika, nie ważne w jakim wieku on jest. "Adam" należy do gatunku young adult, jednak nie jest to płytka i przesłodzona opowieść o miłości nastolatków. Jest subtelna i pełna nadziei na to, że każdy dzień może odmienić nasze życie, stawiając na naszej drodze kogoś, kto pomoże nam z naszymi najgorszymi lękami. Tytułowy Adam trafia do rodziny tymczasowej, w której żyje dziewczyna o zielonych oczach. Jak ma na imię? Nie znajdziecie tego na stronach książki. Pani Agata stworzyła bohaterkę, nie nadając jej imienia. Jeszcze nigdy się z czymś takim nie spotkałam, jednak to jak ten zabieg wpływa na całą historię jest niesamowite. Dziewczyna skrywa swoje tajemnice i nikt nie był w stanie tego dostrzec. Dopóki nie zjawił się Adam, nikt nie starał się poznać jej serca, które kocha zbyt mocno. Naprawdę ciężko jest mi opisać jak wiele emocji towarzyszyło mi w czasie czytania. Ostatnio mam szczęście i trafiam na naprawdę cudowne książki, jednak ta jest naprawdę wyjątkowa. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że do tej pory jest to najlepsza książka przeczytana w 2018 i na pewno znajdzie się w grudniowym podsumowaniu tego roku. "Zamyśliłam się i jak to bywało wcześniej, obecność tego chłopaka nie przeszkadzała mi w tym. Jakby był częścią moich myśli, przycupnięty gdzieś w kącie, aby mi się przyglądać." W książce poruszone są tematy przemocy w rodzinie, dzieci pozbawionych opieki, krzywdy jaką można wyrządzić nawet o tym nie wiedząc i przeszłości, która ciągnie się za człowiekiem, nawet wtedy, kiedy nie ma on na nią wpływu i nie jest zgodna z prawdą. W tej historii można odnaleźć wiele tematów i wątków, które niestety są obecne w realnym życiu codziennie. Bardzo podobał mi się motyw bajek, które opowiadają bohaterowie. W ten sposób przekazują oni swoje uczucia i troski, jednocześnie pobudzając wyobraźnie czytelnika. Zaznaczyłam tyle pięknych cytatów, że mógłby powstać z nich osobny post. Tyle razy podczas czytania chciałam krzyczeć "Dlaczego tak? Czemu to się dzieje?". Niestety świat jest brutalny i nie można okłamać rzeczywistości. Często nie mamy wpływu na to jak potoczy się nasze życie. Na to kto i jak obdarzy nas uczuciem, nawet tym chorym, które będzie nam towarzyszyło do końca naszych dni i nigdy nie będzie można naprawić i wypełnić dziury, jaką wywołało w naszym życiu. Jednak mimo to wszystko, w niektórych osobach pozostaje ta chęć życia i walki o lepsze jutro. Nie ważne ile razy człowiek upadł, zawsze może się podnieść. Czasem może się wydawać, że ten upadek jest tak bolesny i na pewno nie da się rady po nim wstać, jednak właśnie wtedy w naszym życiu może pojawić się osoba, która poda nam rękę, pomoże się podnieść i razem, ramię w ramię, ruszy naprzeciw wszystkim przeciwnością losu. To właśnie pokazuje ta książka. Mogłabym pisać o niej jeszcze dużo, jednak tak naprawdę mam wrażenie, że żadne słowa nie są w stanie oddać tego, jak piękna ona jest i jak ważne przesłanie ze sobą niesie. Dlatego zachęcam Was do jej przeczytania. Już wiem, że będę o niej mówić często i głośno. Będę skakać ze szczęścia, jeżeli zachęcę kogoś do jej przeczytania, ponieważ chciałabym, żeby było o niej głośno. Jeśli nie jesteście przekonani do polskich autorów, spróbujcie. Ta pozycja zmieni Wasze spojrzenie nie tylko na świat, ale też na polską twórczość. Mnie odmieniła i na pewno będę do niej bardzo często wracać. https://blogmiedzystronami.blogspot.com/2018/07/adam-agata-czykierda-grabowska.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2018 o godz 17:20 Paulina11 dodał recenzję:
Od jakiegoś czasu nie unikam polskich książek, wręcz lubię dawać im szansę, jednak mało jest naszych autorów, którzy w szczególnym stopniu zaskarbiliby moją sympatię (na pewno mało?... naliczyłam co najmniej siedem ;P). Jedną z takich autorek jest Agata Czykierda – Grabowska, serio, ja nawet nie muszę czytać opisu, żeby wiedzieć, że muszę przeczytać każdą książkę, która wyjdzie spod jej pióra! Ostatnio bardzo głośno jest o jej najnowszej pozycji i tu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ten rozgłos jest zdecydowanie słuszny! Zanim zabrałam się za czytanie, spotkałam się kilkoma opiniami osób, którego przeczytały ją jeszcze wcześniej, jakoby ta książka miała być zupełnie inna, niż pozostałe. I wiecie co? Zgadzam się z tym. „Pierwszy raz”, czy też dwie pozostałe pozycje wydane przez OMG Books są bardziej... wesołe, pełne życia, optymistyczne. Natomiast jeśli chodzi o „Adama”, to mamy tu do czynienia z nieco cięższym podejściem do życia, nie zrozumcie mnie źle – ta książka jest przepiękna i zdania nie zmienię, ale jest również cholernie bolesna, odciska na czytelniku swoje piętno. I zapada w pamięć. Głównym bohaterem jest tytułowy Adam, chłopak u progu dorosłości, który zaznał w życiu wiele bólu i cierpienia, który nie wie co to szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo. Poznajemy go w momencie, kiedy na ostatni rok dzieciństwa trafia pod opiekę pary, która ma rok młodszą od niego córkę. I właśnie ta dziewczyna jest narratorką. Ale wiecie co jest najciekawsze? Autorka zastosowała bardzo ciekawy zabieg i tutaj przyznaję bez bicia, że zawaliłam, bo zwyczajnie go przegapiłam! Nie wiem jakim cudem, ale przeoczyłam fakt, że w całej historii nie ma podanego imienia dziewczyny! Ale i tak podziałało to na mnie tak, jak powinno. Bo pozwala to na zżycie z bohaterką i wierzcie lub nie, ale w moim przypadku tak się stało. Może nie wyobrażałam sobie siebie na jej miejscu, ale znalazłam w jej postaci wiele wspólnych cech z moimi i chyba dlatego tak bardzo ją polubiłam. Nie irytowała mnie, nie podejmowała decyzji w jej mniemaniu najlepszych dla wszystkich, działała z głową, rozsądnie i dbała o innych. Z kolei Adam... dziewczyny, ja nie uwierzę, jeśli którejś z Was on nie przypadł do gustu, po prostu nie uwierzę ;P Ten chłopak jest cudowny! Ale serce kraja się na myśl, ile on musiał w życiu przejść i ile jeszcze go czeka. Agata, musiałaś być dla niego taka okrutna? :( Albo to po prostu życie jest takie i Ty to bardzo dobrze na jego przykładzie pokazałaś. Adam przeżył sporo trudnych chwil, ale.. on się nie załamał, żyje i walczy dalej! Choćby nie wiadomo jak trudno było. Zresztą... ma dla kogo! Wiele razy było mi go żal, byłam sfrustrowana okrutnością ludzi i losu, ale równie często podziwiałam jego siłę, upór i odwagę. Bo wiecie... mimo bajecznej okładki, „Adam” wcale nie jest piękną i nieskazitelną bajką o cudownej miłości usianej różami, rodem z księżniczek Disneya. Nie, „Adam” to, owszem, piękna, ale brutalna opowieść o życiu, o tym jakie ono jest niesprawiedliwe i podłe, o tym że czasem los toczy się zupełnie inaczej niżbyśmy chcieli i nie mamy na to wpływu. Czasem chciałoby się go nagiąć i skierować nasze ścieżki na zupełnie inne tory, ale to tak nie działa. Jednak nawet w tych mrocznych chwilach jest szansa na światełko w tunelu, jest szansa na miłość. Miłość, która może ocalić. Ale może też zniszczyć. Tylko, że... czy szansa jest równa temu, co się wydarzy? Ta książka mocno mnie poruszyła i choć u mnie łzy się nie polały, to na pewno niejeden czytelnik uronił jedną, dwie, czy więcej. Ja tutaj mogę się rozpisywać bez końca, ale to i tak nie odda nawet części tej historii. Żeby to wszystko zrozumieć, trzeba przeczytać, tak po prostu. A wierzcie mi, warto! Zdecydowanie warto sięgnąć po tę historię i ją poznać. Nie oczekujcie przesłodzonej opowiastki o tym jak to ona pokochała jego i żyli długo i szczęśliwie. To zwyczajnie opowieść o życiu. Po skończeniu... powiedzieć, że mam niedosyt, to zbyt mało! Ja chcę więcej, więcej i więcej. Ale to tak nie działa, bo z perspektywy kilku dni od przeczytania ostatniej strony... chyba rozumiem zabieg bohaterki. To życie, ono jest nieprzewidywalne i jego dalsze losy... nikt ich nie zna. Są tysiące sposobów na to, jak ta historia może się dalej potoczyć... Każdy z nas ułoży sobie inny i to tego będzie się trzymać. zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-07-2018 o godz 18:12 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: http://whothatgirl.blogspot.com/2018/07/ Na wstępie powiem, że długo się zastanawiałam nad tym, co napisać o tej książce. W Internecie same pozytywne recenzje, wszyscy dają jej dziesięć gwiazdek. A moja myśl brzmi: za co niby ta książka ma dziesięć gwiazdek? Cóż. Jestem chyba pierwszą z osób, która uważa, że ta książka nie jest taka świetna, jak to inni mówią. Adam ma za sobą ciężkie życie, które go nie rozpieszczało. W domu miał nieciekawą sytuację i przez to trafił do JEJ domu, który miał posłużyć za tymczasowy dom opieki. Tak naprawdę to do momentu, kiedy nie stanie się pełnoletni.W między czasie dowiaduje się, że jej matka zmarła, co było winą jej męża. Zamyka się w sobie jeszcze bardziej, ale kiedy widzi Ją, coś w nim zaczyna drgać. Główna bohaterka nie ma imienia (swoją drogą, to jestem ciekawa, dlaczego nikt o tym jeszcze nie wspomniał?). W późniejszej historii można odebrać, że baśń o niewidzialnej dziewczynce, odnosi się właśnie do głównej bohaterki. Wie, że jej własna matka jej nie kocha. Nie potrafi kochać. Po porodzie zaszły komplikacje i kobieta nie może mieć więcej dzieci. Ona to widzi, odczuwa na każdym kroku, ale jest spragniona jej miłości, uwagi i kiedy tylko nadarza się okazja na wspólne chwile, to korzysta z nich. Jej rodzice prowadzą dom tymczasowej opieki - trafiają tutaj dzieci, które nie mają gdzie się podziać, nie chcą ich przyjąć do ośrodka, albo są tuż przed adopcją. W moim odczuciu jest to swojego rodzaju zachcianka matki dziewczyny - główna bohaterka też tak uważa. Ba, zaczyna to w końcu rozumieć, bo rodzice nie interesują się tym, co się dzieje z zaadoptowanymi dziećmi, kiedy od nich odchodzą. Nasi bohaterowie w końcu zaczynają ze sobą rozmawiać. Co prawda rodzicom dziewczyny to nie odpowiada, bo uważają, że Adam sprowadzi na nią same kłopoty, ale oni nie zważają na ten zakaz. Kiedy są sami, rozmawiają ze sobą. Szybko odkrywają, że są do siebie podobni. Ona widzi w jego oczach to, przez co przeszedł. Wiedziała, że Adam był bity - a jak się potem okazuje, to nie tylko w ten sposób cierpiał. Adam przeszedł w swoim życiu wiele. Zbyt wiele jak na takiego młodego człowieka i w tym momencie się zastanawiam, czy to nie za dużo, jak na jedną postać? Jest ostrożny, nie odkrywa od razu swoich kart. W tłumie stara się nie zwracać na siebie uwagi. Ale jak tylko Ona pojawia się w pobliżu, zmienia się. Uśmiecha się, a nawet się śmieje. Główna bohaterka jest bardzo wrażliwa. Jak to Adam mówi o niej: dziewczyna, która czuje zbyt mocno. Brakuje jej uczuć ze strony matki, ale już o tym pisałam. Łatwo przywiązuje się do dzieci, które pojawiają się w domu, mimo iż wie, że i tak niedługo odejdą. Widać to szczególnie w przypadku rodzeństwa - Michasi i Arka. Cała trójka, a nawet czwóra się uwielbia. Opowiada im baśnie. No właśnie, pojawia się tutaj motyw baśni, które opowiada nam główna bohaterka. Z czasem pojawia się tez historia opowiadana przez Adama. Sam pomysł - świetny. Ale po co tak naprawdę? Dopiero w dalszej części widzimy, że dla Adama jest to sposób opowiedzenia swojej historii. Ciężko jest mu mówić o tym, co go spotkało, więc zamienia to w opowieść. Uważam, że pomysł miał potencjał, ale został słabo wykorzystany. Jeśli chodzi o styl autorki - męczące były dla mnie opisy. Czasami nic nie wnosiły i nie ukrywam, że często je pomijałam. To najbardziej mi przeszkadzało. Owszem, szybko przeczytałam książkę, ale dlatego, że nie mogłam doczekać się tego momentu wow, takiego, w którym stwierdzę, że ta książka jest świetna. Niestety, nie doczekałam się go. A co pozytywnego mogę powiedzieć? Okładka jest prześliczna. Spodobała mi się od pierwszej chwili, kiedy ją tylko zobaczyłam. Jest magiczna, w stylu baśni. Znalazłam też w tekście kilka cytatów, które mi się spodobały: ...nic nie dzieje się bez powodu. Nic nie bierze się z niczego, a życie nie może być sumą przypadkowych zdarzeń. I gdybym mogła cofnąć czas, nie zmieniłabym niczego, ponieważ wierzę w efekt motyla. Wierzę, że najmniejsza ingerencja w przeszłość totalnie zmieniłaby bieg wydarzeń. Zmieniłaby moją teraźniejszość. Jeśli się kogoś naprawdę kocha, to akceptuje się go takim, jaki jest. Pięknie jest, gdy wszystko robi się takie białe. Znika wszelka brzydota. Ale tylko na moment. Za kilka godzin wszystko znowu będzie szarobure. Nie wiedziała bowiem, że czasami dobro staje się narzędziem dla zła. Jest słabością, którą łatwo wykorzystać. Pamiętaj, że czasami dobro staje się pożywką dla zła. Ale zarówno dobro, jak i zło spłacają swoje długi. Człowiek musi zostać zauważony. Musi mieć kogoś, dla kogo będzie najważniejszy, i kogoś, komu przysłoni świat. Adam to historia pełna bólu - Adam dostał od życia po tyłku i to okropnie. Jednak potencjał nie został całkowicie wykorzystany. Według mnie nie jest to tak świetna książka, jak wypowiadają się o niej inni. Na pewno nie trafi na listę książek, które bym przeczytała ponownie. I na pewno nie dałabym jej dziesiątki. A szkoda, bo liczyłam na świetną historię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-07-2018 o godz 22:45 Zapatrzona_W_Książki dodał recenzję:
Adam jest wyjątkowy, obala wszelkie schematy, dostaje się do najgłębszych, zakopanych gdzieś na dnie, zakamarków serca, umysłu i duszy. Wywleka na wierzch wszystkie nasze ukryte zadry, rozbiera je na czynniki pierwsze i masakruje emocjonalnie. Adam poraża intensywnością przekazu (...) Jestem tym tytułem zachwycona i oczarowana, chociaż nienawidzę tego, jak mocno poruszył moimi murami obronnymi, za którymi ukryłam wszystkie swoje cienie i męczące mnie lęki oraz wspomnienia. http://zapatrzonawksiazki.pl/2018/07/11/adam-agata-czykierda-grabowska/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2018 o godz 15:31 Anonim dodał recenzję:
O tym, że będzie to lektura wyjątkowa, wiedziałam od samego początku, jeszcze zanim trafiła w moje ręce. Wystarczyło, że spojrzałam na okładkę, by poczuć tę magię, która czekała na mnie także w środku. Wystarczyło przeczytać jedno zdanie z okładki, by czuć, że za chwilę przytrafi mi się coś pięknego, bo przeniosę się w świat pełen wzruszeń i namiętności. Ta miłość uratuje ich na tysiąc różnych sposobów – czy można lepiej podsumować miłość? Przyznaję, że w tym przypadku nie czytałam opisu książki. Nie chciałam wiedzieć nic wcześniej, bo i tak miałam przeczucie, że będzie mi się podobało. Chciałam każdy szczegół poczuć na własnej skórze już w trakcie lektury. Nie miałam pojęcia, kim jest tytułowy Adam, ale pragnęłam jak najszybciej się o tym przekonać. Pierwsze zaskoczenie spotkało mnie już na starcie. Nie spodziewałam się, że mamy do czynienia z uczuciem nastolatków i przyznam szczerze, że przez chwilę nawet mnie to zaniepokoiło. Nie chciałam, żeby ta piękna okładka kryła w sobie jakieś młodzieńcze zauroczenie bez większej głębi, jakimi to uczuciami wypełniona jest co druga młodzieżówka. To trwało tylko przez chwilę, bo to uczucie nie miało w sobie nic z płytkości i pobieżności. Adam po śmierci matki trafia do tymczasowego domu, gdzie ma przebywać do osiągnięcia pełnoletniości. Chłopak nie wzbudza sympatii osób, które przygarnęły go pod swój dach, gdyż ciągnie się za nim trudne dzieciństwo i nieprzyjemne pomówienia. Zupełnie inne spostrzeżenia ma ich córka, która podświadomie czuje, że z tym skrzywdzonym przez los chłopakiem łączy ją o wiele więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Z każdą kolejną stroną Czytelnik coraz lepiej poznaje głównych bohaterów, przede wszystkim ich uczucia i emocje, a nie ukrywam, że warstwa emocjonalna utworu to dla mnie świętość. Tutaj została potraktowana z wyczuciem, delikatnością, dokładnie tak, jak lubię. Autorka tę sferę opisywała subtelnie i z taką jakąś wrodzoną naturalnością – w trakcie czytania nie wydawało się, że cokolwiek tutaj jest sztuczne, wstawiane na siłę. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze świat bajek, który przenika się z rzeczywistością. Agata Czykierda-Grabowska w taki sposób pokierowała narracją, że powstało coś w rodzaju baśni dla dorosłych, ale baśni, która mogła przytrafić się naprawdę. Tę magię wyczuwało się na każdej stronie, a jednak miało się świadomość tego, że to nie bajka, że to po prostu życie. To moje pierwsze spotkanie z utworami tej autorki, ale z pewnością nie będzie to spotkanie ostatnie. „Adam” zdecydowanie przekonał mnie do siebie i będzie książką z rodzaju tych, które goszczę w pamięci na dłużej. zaczytana.com.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2018 o godz 11:57 itysiek_reads dodał recenzję:
Agata Czykierda-Grabowska jest absolwentką Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Swój czas dzieli między pracę zawodową i swoje największe hobby – pisanie opowiadań z gatunku new adult, czytanie horrorów i podróżowanie. Wraz z mężem mieszka pod Warszawą [opis pochodzi z LC]. Adam w swoim krótkim życiu przeszedł wiele, zmierzył się z każdym rodzajem cierpienia i upokorzenia, a mimo to wciąż posiadał w sobie dobro, wrażliwość, zdolność do bycia czułym i delikatnym. Czy można zamknąć swoje serce na ból i cierpienie i w ten sposób próbować jakoś przetrwać? Czy można zamienić swoje serce w lód, żeby nie czuć? Oczywiście, że można. Właśnie to stara się zrobić Adam, nie spodziewa się jednak, że na swojej drodze spotka zielonooką dziewczynę o sercu, które czuje za mocno i spojrzeniu, które stopi lód. Mimo że pozornie dzieli ich tak wiele, oni od razu wiedzą, że są praktycznie tacy sami, że rozumieją się bez słów i są dla siebie ratunkiem i zbawieniem. Między dwójką nastolatków rodzi się uczucie, które dojrzałością przewyższa niejeden związek dorosłych ludzi. Ich wzajemne wsparcie, dobro, chęć pomocy innym i zdolność do współczucia zadziwiają i mogą być przykładem postępowania dla wielu ludzi. Czy możliwe jest jednak szczęśliwe zakończenie, gdy destrukcyjna przeszłość zawładnęła życiem obojga młodych ludzi? Czy ta miłość uratuje ich na tysiąc różnych sposobów? Ta książka to istny majstersztyk na światowym poziomie. Nie mogę znaleźć słów, które opisałyby to, jakie wrażenie wywarła na mnie ta historia. Od samego początku zostałam całkowicie wciągnięta w ten jednocześnie pięknie i tragicznie wykreowany świat, w którym dwójka bohaterów staje na swojej drodze, aby odmienić wzajemnie swoje życie. Książka jest napisana przepięknym językiem, pełnym cudownych cytatów, a sama w sobie jest tak ciepła, jak smutna. Miłość dwójki nastolatków poraża swoją intensywnością i szczerymi emocjami, a dwie pierwsze części książki są po prostu idealne. Genialne tu jest wszystko! Fakt, że bohaterka nie ma imienia, lokalizacja domu bohaterki wśród lasu i jeziora, snute bajki, które miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, uczucie bohaterów do siebie i do innych domowników, ich skradanie się i odkrywanie przed sobą najbardziej strzeżonych sekretów. To niewiarygodna historia, którą czyta się jak powieść światowych autorów, np. Colleen Hoover. Często mam opory przed czytaniem polskich autorów, bo czytając chcę uciec do innego świata, a gdy czytam polskie nazwy ulic, polskie nazwiska i odnajduje w książce polskie elementy to czuję, jakbym stąpała po ziemi, a nie bujała w obłokach. Przy tej książce moje stopy od razu oderwały się od ziemi, aby wraz z bohaterami frunąć przez snutą przez nich historię. Sprzyjała temu atmosfera książki, sielskie widoki, cudowne uczucia i traumatyczne doświadczenia bohaterów, co sprawiło, że całkowicie pogrążyłam się w tej książce. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że to najlepsza przeczytana przeze mnie książka z tego gatunku w życiu!! Po prostu zakochałam się w tej historii i w bohaterach, a otwarte zakończenie sprawia, że sami możemy stworzyć idealne dla niej zwieńczenie. Coś pięknego, polecam z całego serca! Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu OMGBooks i autorce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-07-2018 o godz 10:09 Kinga Łuczyńska dodał recenzję:
Zazwyczaj takiego rodzaju książki właśnie z serii New adult, po pewnym czasie po prostu nudzą mi się, ponieważ wydaję mi się, że takie książki są zbudowane według tego samego schematu. Zazwyczaj pomiędzy dziewczyną a chłopakiem zaczyna pojawiać się jakieś uczucie, łączy ich trudna relacja, którą na początku ciężko przełamać i zazwyczaj wiążę się to z tym, że choć jeden z bohaterów jest po jakiś ciężkich przejściach. Nie zaprzeczę, tym razem jest podobnie, a nawet tak samo jak według schematu, ale tutaj Autorka dołożyła od siebie ,,to coś" czego w innych takiego rodzaju książkach zdecydowanie mi bardzo brakuje. Tutaj zdecydowanie pojawia się to zaangażowanie ze strony Autorki, ta moc w słowach oraz cudownie zbudowana fabuła. Ogólnie ciężko mi będzie skomentować negatywnie takiego rodzaju książkę, ponieważ bardzo lubię twórczość Agaty Czykierdy - Grabowskiej. Uważam, że każda jej książka jest przemyślana, dopracowana i przeznaczona od razu do rąk czytelnika. Historia ukazana w książce jest niezwykle smutna, przytłaczająca i nawet miejscami wzrusza. To zdecydowanie typ książki, który bardzo chwyta czytelnika za serce i miażdży. Adam z początku jest dla nas postacią tajemniczą, której nawet do końca książki momentami nie możemy w pełni rozgryźć. Poznajmy go w chwili, kiedy dociera do domu zastępczego, w którym mieszka bohaterka książki. Dziewczyna ma szesnaście lat, rodziców oraz dom, w którym stale przybywa nowych dzieci. Wszystko wydawałoby się dla niej idealne, ale takie nie jest. Jak się okazuje jej matka nie kocha jej - swojej własnej biologicznej córki, ponieważ w momencie narodzin, nastąpiły pewnego rodzaju powikłania, które sprawiły, że jej matka nie będzie mogła mieć już nigdy więcej dzieci. To sytuacja rujnuje życie dziewczyny, ponieważ ta stale czuje, że jest niekochana przez matkę. Czuje jedynie, że jej ojciec czasami poświęca jej swój czas i rozmawia z nią. Co gorsze, bohaterka jest bardzo uczuciowa, nie lubi kiedy w domu pojawiają się nowe dzieci, ponieważ wie, że znowu pokocha je z całych sił, a one i tak wkrótce odejdą, a ona zostanie sama bez tej cząstki siebie. Zaś im więcej dzieci przemyka się przez ich dom, dziewczyna czuje się coraz bardziej osamotniona, zdołowana i smutna. Pewnego jednak razu w ich domu pojawia się Adam - przeciętny chłopak, który na pierwszy rzut oka nie budzi żadnych podejrzeń ani zainteresowania ze strony bohaterki. Dziewczyna ma w szkole swoją grupkę znajomych, przez co kontakt z Adamem uważa za zbędny. Po pewnym czasie zauważa jednak, że Adam opuszcza czasami ich dom i gdzieś czasami jeździ autobusem. To wzbudza ciekawość dziewczyny do takiego stopnia, że zaczyna go śledzić. Chłopak jednak nie jest głupi, szybko orientuje się, że jest w centrum zainteresowania (wie, że dziewczyna go śledzi). I tym sposobem dziewczyna po raz pierwszy poznaje sekret Adama, a jednocześnie zaczyna się ich znajomość. Okazuje się, że problemy głównej bohaterki wydają się być śmieszne przy sytuacjach i problemach, jakie ma Adam. Jego życie jest znacznie trudniejsze i cięższe. Dziewczyna jest zafascynowana chłopakiem, stara się go coraz lepiej poznać a przede wszystkim mu pomóc. Z czasem zaczyna się rodzić pomiędzy nimi uczucie... To zdecydowanie jedna z najlepszych książek jakie czytałam. Chwyta za serce, urzeka i wyciska z czytelnika łzy. Kocham takiego rodzaju historie, ponieważ po nich bardzo długo myślę i wspominam takie książki. Ponadto ta książka ma dla mnie jeszcze jedno znaczenie, jej tytuł jest dla mnie bardzo ważny. Mój Mąż ma tak na imię i od razu jak tylko dowiedziałam się, że pojawiła się na rynku taka książka, to wiedziałam, że będę pragnęła ją przeczytać i zrecenzować. Bohaterowie w tej historii są genialni, w tej książce nie ma dwóch takich samych osób, każdy z postaci ma swoją historię, swój charakter. Postać Adama jest zdecydowanie najlepsza według mnie, ponieważ do końca książki nie jesteśmy nawet pewni czy już poznaliśmy go do końca. Uważam, że takiej postaci nigdy do końca nie rozszyfrujemy, do końca będzie tajemniczy. A ja zdecydowanie lubię charaktery, które są dla czytelnika ogromną zagadką. Jeżeli tak jak ja, średnio lubicie książki z serii New adult, ale w jakiś sposób czasami macie ochotę przeczytać takiego rodzaju historię, która zdecydowanie chwyta za serce, to jest to pozycja dla Was. Recenzja pochodzi z bloga: https://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/07/przedpremierowo-adam-agata-czykierda.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-07-2018 o godz 13:51 Kamila dodał recenzję:
"Tylko ulotne momenty są tak naprawdę piękne" "Adam" Agaty Czykierdy - Grabowskiej to nie jest zwykła książka. To książka, która chwyta za serce i na tysiąc różnych sposobów łamie je czytelnikowi. To piękna i wzruszająca książka przy której podczas czytania po plecach przechodzą dreszcze, po policzkach płyną łzy, która zakorzenia się w pamięci na zawsze. Mamy w niej całą paletę emocji. Pokochałam "Adama" całym sercem i wiem, że nie odłożę go na półkę ot tak. Na pewno jeszcze nie raz z przyjemnością do niego wrócę. Nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o okładce, która wspaniale oddaje mroczny klimat powieści i to co się kryje na jej stronicach. Jest przepiękna, przykuwa uwagę powodując, że nie da się przejść obok niej obojętnie. Te kolory! Ta grafika! Jestem nią oczarowana! Fabuła zawarta w książce intryguje, jest mocna i dojrzała. Autorka dopracowała każdy szczegół książki. Bohaterowie są z krwi i kości, genialnie wykreowani. Tak jak ja polubicie ich od pierwszej strony. "Wrósł we mnie od pierwszego spojrzenia, które mi posłał" Pewnego dnia w Pogotowiu Opiekuńczym dla dzieci pod lasem pojawia się siedemnastoletni Adam. Nastolatek przeżył wiele. Zbyt wiele jak na dziecko. Tajemniczy, skryty, trzyma się na uboczu i stara się nie rzucać w oczy. Mimo to, że jest pokiereszowany przez los jest silny i ma w sobie hart ducha. Gdy poznaje córkę właścicieli dostrzega w niej coś, czego nie widzą inni. Czuje, że są do siebie bardzo podobni. Z czasem nastolatkowie zaprzyjaźniają się ze sobą i zaczyna łączyć ich coś wyjątkowego i magicznego. Co było dalej? Nie chcę Wam zdradzać zbyt wiele by nie odbierać przyjemności czytania. "Adam" to niebanalna książka o zakazanej miłości, tajemnicach, niedomówieniach, samotności, odrzuceniu i relacjach z rodzicami. Autorka porusza bardzo trudne tematy, pokazuje, że życie nie jest kolorową bajką gdzie wszystko jest idealne. Los czasem potrafi zgotować nam piekło na Ziemi, rzuca pod nogi wiele kłód i czy chcemy, czy nie musimy się z nimi zmierzyć. To niesamowite jak bardzo ta książka jest dojrzała i prawdziwa. Sprawi Wam wiele bólu, ale jest warta każdej sekundy z nią spędzonej. Ciekawostką jest to, że główna bohaterka nie ma imienia, co sprawia, że jeszcze bardziej utożsamiamy się z dziewczyną. Wielkie brawa dla Autorki za to. Muszę przyznać, że nie spotkałam się z czymś takim, więc dla mnie to coś innego i nowego. Z całego serca polecam Wam historię "Adama". Jestem pewna, że podbije on serce każdej z Was, że pomimo powodzi łez i bólu jaki Wam zada pokochacie go tak jak ja. Bo "Adama" nie da się nie kochać. Dla mnie jest to kapitalna książka, jedna z najlepszych jakie czytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-06-2018 o godz 11:11 Sylwiapisze dodał recenzję:
"Z zamkniętymi oczami możemy wyznać o wiele więcej. Z zamkniętymi oczami możemy być szczerzy do bólu, dlatego słuchałam uważnie, chłonąc każde jego słowo i każdy jego oddech" Kiedy Adam trafia do tymczasowego domu po ciężkim dzieciństwie nie oczekuje szczęścia, nie oczekuje niczego, chce tylko przetrwać ten czas z dala od potworów... Los chciał inaczej i stawia na jego drodze dziewczynę, która czuje zbyt mocno... Początek historii nie zapowiada, że tą dwójkę coś połączy. Każdy żyje swoim życiem, każdy skrywa swoje sekrety i problemy. Pierwsze u śmiechy, niewinne gesty i gęste powietrze, które towarzyszy tej parze gdy są w pobliżu siebie. Wiem co sobie pomyślicie teraz...to pewnie jakiś banalny romans dzieciaków, którzy nie znają życia. Otóż nic bardziej mylnego. To historia, która skrywa wiele mrocznych sekretów, która łapie za serce najpierw delikatnie, a później roztrzaskuje je na drobne kawałki. Sięgając po książkę popełniłam jeden wielki błąd nastawiając się na lekką i przyjemną letnią historię. Kiedy zaczęłam czytać odpłynęłam i nie potrafiłam przestać...czułam tak wielki ból Adama, a łzy leciały same. "Smutek rozlał się po moim sercu na myśl, że on niedługo znowu będzie musiał odejść. Nie znajdowałam innego wyjścia dla sytuacji, w której się znaleźliśmy" Wiem jak wiele z Was napiszę, że nie, to książka nie dla mnie bo za trudna, zbyt dużo bólu. Kochani...uważam, że każdy z Was bez wyjątku powinien sięgnąć po tą książkę. Osoby o miękkich sercach nie bójcie się ta książka wiele wniesie do Waszego życia i zostanie w sercu na bardzo długo. To co nasuwa mi się po przeczytaniu "Adama" to, że nawet w sytuacji bez wyjścia, kiedy myślisz, że nic dobrego Cię już w życiu nie spotka nie możesz tracić nadziei. Tobie też należy się szczęście i to światełko, które migocze gdzieś daleko. Ni odwracaj się to Twoje szczęście...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-06-2018 o godz 10:27 werka777 dodał recenzję:
Historia o powoli rodzącym się uczuciu, o przyjacielskich nieśmiałych gestach, które przeistaczają się w coś więcej, w naturalnym rytmie, z aurą niewinności i szczerości. Nie ma tutaj nudnych zapychaczy stron, fragmentów mało istotnych, które można by sobie odpuścić. Bo tutaj każde słowo niesie ze sobą jakąś wartość. Oprócz wątku miłosnego pojawia się unaoczniony element dramatu przeszłości, który wciąż ciągnie za sobą przykre konsekwencje. Motyw braku rodzicielskiej miłości, utrata bliskich osób, poczucie zagrożenia, przestępstwo popełnione w imię dobra, jest i wątek kryminalny i wplecione oryginalne baśnie. A to znaczy, że w tej pięknej i budzącej tak wiele wrażeń książce można odnaleźć różne oblicza codzienności. Tak, według mnie również to JEST najlepsza powieść autorki, dzięki której Agata Czykierda-Grabowska, wspięła się na wyżyny. Bestseller na miarę słynnych zagranicznych autorek, książka polskiej autorki, na którą długo czekałam. Ale warto było. Polecam wszystkim wielbicielom poruszających treści i tym, którzy szukają emocjonalnej historii o miłości, wykraczające poza oklepane schematy. Młodzi ludzie, trudne sytuacje i gorzki posmak problemów, z którymi się borykają. Powinniście to przeczytać. Więcej na: https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/06/przedpremierowo-adam-agata-czykierda.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-06-2018 o godz 18:08 Martyna Lewandowska dodał recenzję:
Agata Czykierda-Grabowska stworzyła coś niesamowitego. Coś, co pozostanie w moim sercu na zawsze. Coś, co jest absolutnie piękne i nigdy, przenigdy nie pozwolę nikomu wmówić mi, że nie mam racji. Jako największa fanka autorki, kilkakrotnie dostąpiłam zaszczytu czytania historii w początkowej fazie tworzenia. Wiem, więc czego mogę się spodziewać, jaki pomysł na daną historię ma Agata, a jednak podczas czytania kolejnych rozdziałów jestem zaskoczona tak bardzo, jakbym o pomyśle na książkę nie wiedziała nic. Jednak to, co działo się ze mną podczas czytania Adama jest nie do opisania. Każdy fragment, który czytałam, uderzał mnie prosto w serce. Nie jest to tylko pusta metafora. Naprawdę czułam się, jak gdyby z pliku pdf co jakiś czas wyskakiwała ręka, które najpierw przebijała się przez moją klatkę piersiową, by ostatecznie złapać moje serce, ścisnąć je, wbić w nie pazury i trzymać przez jakiś czas. I kiedy wydawało mi się, że ucisk ten delikatnie zelżał, ona chwytała ponownie, jeszcze mocniej, silniej... Tak mocno, że wyciskała z moich oczu łzy. Nie wiem ile razy w życiu zdarzyło mi się przeżywać takie emocje podczas czytania. Z pewnością nie więcej niż kilka. Nie powinno więc dziwić nikogo następujące zdanie: Adam to jedna z najpiękniejszych książek, jakie dane mi było przeczytać. To gejzer emocjonalny. Majstersztyk pod względem połączenia bólu i nadziei. Czytanie tej książki było jednym z najwspanialszych doświadczeń, jakie mnie spotkały. Odkąd ją skończyłam minęło kilka miesięcy, a nawet w tym momencie, pisząc tę recenzję czuję takie wzruszenie, że ciężko mi nad sobą panować. Poza wzruszeniem czuję również miłość. Ogromną, bezkresną, niewyobrażalną miłość. Do tej historii, bohaterów i samej autorki. Za to, że jest trudna i tak uderzająco prawdziwa. Że nie jest przerysowana, nadmiernie nadmuchana, jak balon, który w końcu pęknie. Zamiast tego ukazuje brudny świat maltretowanych/niekochanych/niedostrzeganych dzieci, które nie potrafią odnaleźć samych siebie, bo nikt nie poświęcił im wystarczająco dużo uwagi, by mogły uwierzyć, że warto. Ta książka to obraz żywcem wyjęty z wielu domów. Stąd moja miłość do Agaty Czykierdy-Grabowskiej, bo nie bała się ruszyć tego parszywego tematu, o którym tak często boimy się mówić. W dodatku zrobiła z tego przepiękną historię miłosną, która opiera się na niewinnym, czystym uczuciu. Nie tylko uczuciu pierwszych zrywów serca, ale również o poczuciu przynależności do drugiej osoby, do miejsca, do świata. Tytułowy bohater to jedna z najbardziej złożonych i skomplikowanych postaci, jakie było mi dane poznać. To chłopak tajemniczy, zamknięty w sobie i brutalnie pokiereszowany przez życie. Wślizgnął się pod moją skórę przy pierwszej możliwej okazji, zupełnie niepostrzeżenie i zrobił w mojej duszy takie spustoszenie jakby przeszło przez nią tornado. Kocham go miłością prawdziwą i jeśli Wy nie poczujecie tego tak samo mocno, nie zrozumiem, jak to możliwe. Dla mnie jest to taki bohater, którego pamięta się jak swoje pierwsze zauroczenie. To samo można powiedzieć o naszej bezimiennej bohaterce, która była istotą tak dobrą i nieskazitelnie czystą, jakby została zesłana przez Boga, by uratować tego pozbawionego cudzej miłości, obdartego z niewinności i dzieciństwa chłopca. Ich uczucie, wzajemne wsparcie i więź, którą wytworzyli była czymś niemożliwym do pojęcia i ogarnięcia, ponieważ wpływała na każdą część mojego umysłu i sprawiała, że mogłam myśleć tylko o jej niewyobrażalnym uroku. Kiedy skończyłam czytać Adama trzy miesiące temu byłam pewna, że to najlepsza powieść Agaty Czykierdy-Grabowskiej oraz że złamie ona tysiące serc. Kiedy jednak pisałam tę recenzję dopadło mnie tyle myśli, że dopiero teraz zdałam sobie sprawę, jak olbrzymie piętno odbiła na mnie ta bajeczna opowieść. Jak wielkie wrażenie na mnie wywarła, ile dzięki niej pojęłam, jak bardzo otworzyłam dzięki niej swoje serce. Nie wiem, czy powyższa opinia jest dobra. Nie dbam o to. Wiem natomiast, że jest najbardziej szczera ze wszystkich, jakie kiedykolwiek napisałam. Mam nadzieję, że poczujecie tę szczerość i to, co czułam ja przez ostatnie 40 minut pisania. Na koniec chciałabym się z Wami podzielić moją jedną myślą. Moim marzeniem. A jest nim to, by ta historia trafiła do jak największej liczby czytelników. Nawet do tych, którzy na co dzień nie czytają takiej literatury. Proszę, dajcie szansę tej powieści. Sprawcie, że ludzie będą o niej mówić i że odniesie sukces. Nie życzę jej sukcesu przez wzgląd na moją znajomość z autorką tylko dlatego, że jest tego cholernie warta. Bo jest o czymś, bo jest ważna, bo musimy przestać zamykać się na mówienie o takich sprawach. Bo na to zasługuje!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Profil mordercy Britton Paul
33,68 zł
35,49 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.